centered image

2-2: bezczelna fizyczność LeBrona Jamesa wyrównuje stan rywalizacji

104

Jakie to musi być frustrujące, gdy na drobne kawałki, przez cały mecz kroi cię jeden zawodnik. Zasłaniasz twarz dostajesz w korpus, zasłaniasz korpus dostajesz w twarz, powtórzenie za powtórzeniem. Naturalnie próbujesz odpowiadać, nic nie pomaga…

boston celtics 102 cleveland cavaliers 111 [2-2]

Rozchodzi się oczywiście o LeBrona Jamesa, który mimo zabytkowego stanu licznika wciąż jest najsilniejszy i najbardziej utalentowany na boisku. Z bezczelną łatwością przesuwa mniejszego obrońcę w drodze pod obręcz lub podwojony znajduje strzelca na pozycji. Nie silę się w tym momencie na żadną oryginalność, bo to nudna, prosta jak cep koszykówka. I na tym chyba polega wielkość koszykarza, gdy z wygrywania czyni nawyk. Gdy zdany jesteś na łaskę tego, że sam popełni błąd.

Czy Boston mógł zagrać lepiej? Oczywiście. Z przestrzelonych wsadów i layupów spokojnie uzbierałoby się 10 brakujących punktów. Czy były momenty, że Jamesa należało zmusić do oddania piłki? Ma się rozumieć. Czy kilku błędów, jak choćby wystawienie wprzód nogi przez Marcusa Morrisa, dało się uniknąć? Zamiast pięknie trafionego rzutu za trzy trzeba było oddać piłkę rywalom.

Czego dowiedzieliśmy się z tego spotkania? Że LeBron stoi głowę i szyję ponad konkurencję? Że Marcus Smart to najbardziej waleczny koszykarz NBA? Że Celtowie są młodzi i wygrywać na wyjeździe nie potrafią? Wszystko to wiedzieliśmy już wcześniej. Koniec końców o rozstrzygnięciu zdecydowały:

  1. fizyczność i koszykarskie IQ LeBrona Jamesa
  2. fizycznosć pod obręczą / na zbiórce

Ile razy gospodarze wyłuskiwali ważną piłkę z atakowanej tablicy? Ile razy wjazd podkoszowy kończył się blokiem ze strony Tristana Thompsona czy Larry’ego Nance’a Juniora? Mówcie co chcecie, ale im dłużej trwa rywalizacja, tym ważniejsze stają się atrybuty fizyczne, a tu warunki dyktują Cavaliers. I choć Boston wciąż ma przewagę parkietu, choć mają wszelkie papiery by prowadzić wyrównaną rywalizację, to Cleveland jest faworytem do gry w Finale. Celtics zaliczają porażkę mimo wielu okazji i ogromu strat popełnionych przez rywala.

  • 60-45 na tablicach
  • 50-38 w polu trzech sekund

Scenariusz meczu został napisany w pierwszej kwarcie, wygranej przez CC różnicą szesnastu punktów. Reszta to mniej lub bardziej udana próba nadgonienia straconego czasu. Były momenty gdy różnica dochodziła do 7 oczek, ale nigdy mniej. Ilekroć sytuacja tego wymagała, na horyzoncie pojawiał się LBJ.

Luźne wnioski

-> Boston fajna, waleczna ekipa, ale brakuje im Kyrie Irvinga, magika który dostarczyłby punktów gdy w ataku nie idzie bądź ułatwił/zapewnił pozycje rzutowe kolegom

-> Marcus Smart stanowi fenomen, może zaliczać 0/10 z gry, faulować i tracić piłki, ale nadal chcesz go mieć na parkiecie. To najbardziej waleczna postać ligi i jestem pewien, że jako zastrzeżony free agent otrzyma latem wiele lukratywnych ofert zatrudnienia. Przede wszystkim: mobilność, zaciętość i obrona. Gdy LeBron stroni od pojedynku 1-na-1 z Tobą, nie ma lepszej reklamy. Ciężko się gra bez Kyrie, pozycji rzutowych trzeba szukać samemu, ale Marcus zawsze swoje wyskrobie. Jego energia jest zaraźliwa. Nie ważne czy walczysz o tytuł czy chcesz nauczyć czegoś młodych zawodników, oto człowiek który tworzy tzw. winning culture.

-> specjalne wyróżnienie wędruje w kierunku Kyle’a Korvera. Weteran nie tylko robi wicher w poszukiwaniu trójki, ale w wieku 37 lat dorównuje intensywnością rywalom, których mógłby być ojcem. Trzy bloki w obronie 1-na-1, sprint i nurkowanie po piłkę, oddawane z zimną krwią rzuty – szacunek dla tego pana, postawa godna mistrzowskiego tytułu.

Statystyki

  • LeBron James 44 punkty 5 zbiórek 4 asysty 17/28 z gry
  • Kyle Korver 14 punktów 4 zbiórki 3 bloki 4/7 z gry
  • George Hill 13 punktów 4 zbiórki 3 asysty
  • Kevin Love 9 punktów 11 zbiórek
  • Tristan Thompson 13 punktów 12 zbiórek 2 bloki
  • JR Smith 9 punktów 3/6 zza łuku
  • Jayson Tatum 17 punktów 5/13 z gry
  • Terry Rozier 16 punktów 6 zbiórek 11 asyst
  • Jaylen Brown 25 punktów 6 zbiórek
  • Al Horford 15 punktów 7 zbiórek
  • Marcus Smart 8 punktów 5 zbiórek 5 asyst
  • Marcus Morris 10 punktów 3 zbiórki

Tymczasem w Polskiej Lidze Koszykówki

Niesamowita walka Anwilu Włocławek. W rolach głównych skoczek Ivan Almeida, amerykański Quinton Hosley oraz polski walczak Kamil Łączyński. Pierwszy rozgrywający kadry Łukasz Koszarek (wraz z kolegami) przegrywa kolejny wygrany mecz w swej karierze. Czy ma to związek z trudnościami finansowymi klubu z Zielonej Góry czy to tylko brak wyszkolenia indywidualnego i słaba psychika? Wy mi powiedzcie. Anwil awansuje do Finału PLK, gdzie zmierzy się ze Stalą Ostrów.

In other news

-> szefostwo Spurs zabiega o jak najszybsze spotkanie z Kawhi Leonardem, celem jest podreperowanie relacji z zawodnikiem oraz podpisanie nowego, maksymalnego kontraktu, opiewającego na kwotę 219 (!) milionów dolarów za pięć sezonów posługi.

-> Andre Iguodala ma problemy z kolanem, możemy go nie zobaczyć w meczu numer cztery.

-> Dallas Mavericks potrzebują wsparcia pod koszem, Dirk Nowitzki bądź Salah Mejri występujący na środku to zniewaga dla ligi i kibiców. Kasa się zgadza, na horyzoncie majaczą postaci: DeMarcusa Cousinsa (który oczekuje max oferty z Nowego Orleanu i gotów wpaść w złość) DeAndre Jordan (który już raz prawie stał się graczem Mavs) oraz… Julius Randle, który co prawda odbył już spotkanie z Lakers, ale ci czekają aż rozpocznie się free agency i może ktoś ciekawszy wpadnie im ręce.

-> Rekrutacja na Basket Camp 2108 dobiega końca:

  1. turnus 23.06.2018 – 01.07.2018 (9 dni) – BRAK MIEJSC
  2. turnus 11.07.2018 -18.07.2018 (8 dni) – BRAK MIEJSC
  3. turnus 28.07.2018 – 07.08.2018 (11 dni) – 7 wolnych miejsc
  4. turnus 07.08.2018 -15.08.2018 (9 dni) – 5 wolnych miejsc
  5. turnus 20.08.2018 – 30.08.2018 (11 dni) – 20 wolnych miejsc

Rejestracja na www.basketcamp.pl

Dobrego dnia wszystkim i proszę o przychylność w komentarzach. Czasem nie wszystko się układa tak, jakbyśmy sobie tego życzyli.

Ostatnie Wpisy

104 comments

    • Array ( )

      Boston RS:

      Home 27-14
      Away 28-13

      Boston PO:

      Home 9-0
      Away 1-6

      To jednak pokazuje jak młody jest ten zespół.

      CAVS in 7.

      (27)
    • Array ( )

      BTW/ nie chce być nie miły, ale TT zdradził Kardasziankę przed PO i proszę… odzyskuje formę xD

      (12)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Walczy chłopak ile sił.. Nadal trzymam kciuki, że Boston namiesza we finałach i uratuje LeBrona przed skutecznością 3/9 🙂

    (20)
    • Array ( )

      Naprawdę nie udzielam się w komentarzach ale tym razem jednak coś napiszę. Będąc wiernym fanem NBA od 1990 roku nie potrafię zrozumieć jak można ciągle mieć pretensje o zbyt późne relacje z meczy finałów konferencji!!! Jak ktoś jest prawdziwym fanem to ogląda mecze!!! A tym bardziej playoffy!!! Relacje czyta się aby uzupełnić wiedzę o taktykę, statystyki itp. Rozumiem nie czytać książek i ściągać z opracowań ale to jakiś masochizm już chyba. Nie pasuje to proponuję inny portal. Najlepszym jest NBA.COM ale niestety trzeba znać angielski a rozumiem że to nie jest niektórych najmocniejsza strona 😉

      (130)
    • Array ( )
      Szanownapani G 22 Maj, 2018 at 14:20

      Nie macie nic innego do zrobienia w tym swoim śmiesznym życiu, że od rana siedzicie i odświeżacie GB?

      (14)
    • Array ( )

      to portal GWBA działa od 1990? wow
      pretensja śmieszna o godzinę…to nie jest płatny portal, gdzie ludzie pracują za dobrą kasę nockami…wynik można sprawdzić rano a jaki problem w poczekaniu na artykuł? nawet w USA najmocniejsze analizy fox, espn, tnt, cowherda, broussarda itd sa wieczorem dnia nastepnego czasu polskiego…

      (7)
    • Array ( )

      @Sawinio
      Generalnie zgoda… W jednej sprawie się nie zgadzam. Nie rozumiem „nie czytać książek i ściągać z opracowań”. Czy nie lepiej jednak przeczytać książkę?

      (7)
    • Array ( )

      Za dzieciaka wiadomości z NBA miałem raz na miesiąc, z Magic Basketball, a teraz do 13 niektórym ciężko poczekać…

      (19)
    • Array ( )

      League Pass za 25 zł/miesiąc = 8 dowolnych meczów do obejrzenia. Niewykorzystane przechodzą na kolejny okres rozliczeniowy. To naprawdę nie jest wielki wydatek – jedna flacha lub 2 paczki fajek mniej. A kiedyś były tylko Telegazeta, jeden mecz w tygodniu w tv i miesięcznik (!) Magic Basketball, który, kiedy był już w kioskach, zawierał nieaktualne statsy. A i na LP masz genialny komentarz, np. serię BOS-CAVS komentują Mike Breen, Jeff Van Gundy i Mark Jackson.
      A co do meczu… Dziwię się, że Celtics tak konsekwentnie doprowadzali do tego, żeby Rozier przejmował LeBrona po zasłonie. Aż oczy bolały. LBJ narobił Celtom wiele szkód z Rozierem na plecach. Czekałem na jakąś reakcję Stevensa… i się nie doczekałem.

      (1)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin naprawdę zatrudnijcie sobie kogoś do pomocy, bo przy jednym meczu, godzina artykułu to mało śmieszny żart. Bardzo lubię waszą stronkę i czytałbym nawet gdyby wjeżdżać art miał koło 17:00, co nie zmienia faktu, że jest to mega irytujące.

    (63)
    • Array ( )

      I jeszcze z błędami, zły film do skrótu. Z jednego meczu… Coś jest na rzeczy, coś jest na rzeczy…

      (15)
    • Array ( )

      Nie podoba sie to nie wchodź i nie czytaj.Osobiscie to najpierw oglądam mecz,skrót a dopiero czytam cos tam.

      (2)
    • Array ( )

      flatearth
      Ta strona istnieje DLA fanów i serio jedyne co masz do napisania na ten temat to „nie podoba się to nie wchodź” ?

      Naprawdę Ci którym się to nie podoba ( a sporo tych osób) ma olać GWBA i nie wchodzić ? A gdzie tu zysk ? Gdzie tu interes adminów ?

      (0)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    LeBron 33 lata PO: 33,7p / 8,7r / 9,0a (13. PO w karierze)
    Jordan 33 lata PO: 29,6p / 5,9r / 4,3a (12. PO w karierze)
    Bryant 33 lata PO: 30,0p / 4,8r / 4,3a (15. PO w karierze)

    (39)
    • Array ( [0] => contributor )
      Zdjęcie profilowe kmn
      PATRON

      nasuwa się jeden wniosek:
      im więcej na klatę bierze sobie jednostka, tym częściej traci na tym drużyna…

      wyobrażam sobie jak rodman zabawia się psychiką lebrona,a majkel i scottie robią „edam rycki” z obrony cavs.
      wielka szkoda,że nie wpadli na siebie…

      póki co mam wrażenie,że młodziaki z bostonu już zakończyły marsz w górę
      chciałbym się mylić, w końcu nadzieja umiera ostatnia (albo nadzieja matką głupich)

      (-6)
    • Array ( )

      Dokładnie kmn, byłoby to pewnie wybitnie jednostronne widowisko 🙂

      (1)
    • Array ( )

      Nie wiem jakie konkretnie playoffy masz na myśli w przypadku Jordana, ale jeśli chodzi o sezon 1996-1997, to twoje dane są błędne: 31,1 PPG / 7,9 RPG / 4,9 APG.

      (-1)
    • Array ( )

      @Lechu

      Raczej nie z kariery, bo LeBron z całej kariery ma średnią 28 punktów na mecz w playoff, a Jordan 33.

      (1)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe czarny88
    Odpowiedz

    Mnie zastanawia, czemu Boston tak uparcie przejmuje krycie na praktycznie każdej zasłonie. Rozumiem, gdy switchują skrzydłowi, ale ile razy Rozier po zasłonie (wcale nie mocnej) od JRa zostawał z Lebronem 1 na 1, ten wykorzystywał to bez litości i wbijał go pod kosz. M.in. dlatego Cavs znowu rozpędzili się w pierwszej kwarcie i było po meczu…

    (16)
    • Array ( )

      Dokładnie! Stevens niby kandydat do trenera roku, a w tej kwestii zero reakcji. To aż dziwne.

      (-1)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Marcus Smart: flop and flop dokonał niemozliwego!!!! W IV kwarcie przeszedł transformacje w pstrąga potokowego wyrzuconego na brzeg:-D

    (28)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Zawsze możesz sobie wejść na inną stronę i poczytać, nie koniecznie polską. A jak sam nie jesteś w stanie obejrzeć meczu to co masz pretensje do innych. Obejrzyj mecz i masz problem z głowy nie musisz wtedy mieć relacji. Każdy ma swoje obowiązki.
    Pozdrawiam całe GWBA

    (9)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Dsds,
    I co z tego?
    Owszem, na innych portalach informacje o spotkaniach znaleźć można dużo wcześniej, ale właśnie, są to jedynie informacje. Ściana tekstu, która udaje bycie relacją, w rzeczywistości będąc jedynie tabelką statystyk przedstawioną w formie opisu słownego.
    Na GWBA znajdziesz natomiast prawdziwą relację, popartą przemyśleniami, wnioskami i celnymi uwagami, których próżno szukać gdzie indziej.
    Myślę, że redakcja (i znaczna część czytelników) rozumie powyższe i po prostu jest wdzięczna za włożoną tutaj pracę.

    (54)
    • Array ( )

      to jest właśnie polska cebula, skoro dla nich to tak późno dodawany artykuł to nwm czemu sami meczu nie obejrzą

      (-1)
    • Array ( )

      Ej,a czytałeś tę relację powyżej? „Mecz skończył się w pierwszej kwarcie, bo Lebron jest silniejszy. Marcus Smart kozak bo walczy, Boston młody to przegrywa na wyjeździe” – to równie dobrze może być zapowiedź tego meczu a nie relacja z niego. Czas publikacji swoją drogą, ale merytorycznie tu nie ma niczego co wymagałoby pisania tego od rana do 13. Just sayin’ 😉

      (9)
    • Array ( )

      DrG,
      O ile dobrze kojarzę, dość często pojawiają się na portalu teksty stworzone przez czytelników. Myślę, że to dla Ciebie prawdziwa szansa.
      Sam popełnij proszę tekst, który będzie na dobrym poziomie (skoro ten obecny Cię nie zadowala), to zapewne admini nie będą mieli nic przeciwko, żeby go tu umieścić.

      (6)
    • Array ( )

      Ok, czyli uznajecie,że relka zasadniczo treści w sobie nie niesie? Odnieście się chłopcy do wypowiedzi może 😉

      (-2)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Wczorajsze zwycięstwo Anwilu to coś pięknego, chyba najbardziej szalone w historii klubu. Szacunek!

    (21)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    z plotkarskich wieści: DeMarcus odfollowował na instagramie Pelicans, a zaczął obserwować IT, Georga, Randle’a. Tak mówią ptaszki, ale nie chciało mi się weryfikować

    (8)
    • Array ( )

      Co za czasy.. Chlopy po 2m wzrostu 120kg bawią sie w jakies fochy na instagramach, niesamowite…

      (11)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    I gdzie są teraz fani bostonu i hejterzy Lebrona? Ciekawe gdzie będą jak splash bro, drajmond i kd pojada na pange do juraty bez pierscienia?

    (-22)
    • Array ( )

      no bez pierścienia bo odbiorą go na początku następnego sezonu 🙂

      (18)
    • Array ( )

      jak CAVS wejdą do finałów to będzie 4-0 dla GSW…
      jak Boston to będzie 7-0 dla GSW…

      (9)
  11. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe joker883
    Odpowiedz

    Myślałem że taki szaleńczy pressing może się powieść tylko w ligach podwórkowych, jak widać nie! Gromkie brawa dla trenera Stelmetu i najbardziej doświadczonego polskiego PG Pana Łukasz Mr. Fourth Quarter Koszarka! 😉 Brak słów. Szacunek dla Anwilu.

    (25)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    „jak choćby wystawienie wprzód nogi przez Marcusa Morrisa”

    Jak dla mnie to był gwizdek z kapelusza. Przy praktycznie każdym rzucie z wyskoku nogi idą lekko do przodu. Marcus nie zrobił tutaj jakiegoś nienaturalnego ruchu.

    (19)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    jak to się dzieje, że najbardziej doświadczony rozgrywający w Polsce nie potrafi poustawiać swoich kolegów, żeby na spokojnie przeprowadzić piłkę przez połowę, gdy Anwil postawił zone press na cały boisku? mistrz Polski spanikował w takiej sytuacji? rozumiem młodzików, kadetów, ale ludzi którzy zarabiają dziesiątki tysięcy miesięcznie i mają 5-15 lat doświadczenia w lidze? to nie Anwil wygrał, to Stelmet dał totalnie dupy.

    (21)
    • Array ( )

      czemu się dziwisz? Przecież Mistrzostwa Europy pokazały, że jakikolwiek presing na Koszarku podczas wyprowadzania przez niego piłki równa się panika i strata. Koleś ma poprostu słaby kozioł i tyle.

      (6)
    • Array ( )

      Czemu się dziwisz? Przecież Koszar odwalił wczoraj to samo co podczas Mistrzostw Europy. Wystarczy mocny pressing na pana Łukasza i facet panikuje i traci piłkę, bądź głupio podaje. Jeżeli ktoś oglądał naszą reprezentację na Mistrzostwach to wie, że nasz rozgrywający kompletnie nie potrafi wyprowadzić piłki pod naciskiem rywali.
      Wczoraj Anwil to wykorzystał ( zresztą zgodnie z tym co im podczas timeoutu zalecił trener).
      Brawa dla Anwilu. to była świetna seria.

      (7)
    • Array ( )

      z całym szacunkiem do Koszarka, ten facet nie nadaje się na pierwszego rozgrywającego kadry. Największy ból jest w tym, że nie ma wyraźnego faworyta, który mógłby go zastąpić. 40 mln naród, a nie można skleić 12 koszykarzy, którzy nie przyniosą wstydu, co więcej, są młodzi, ambitni, którzy fajnie sobie radzą na boisku, ale kiedy przechodzą do seniorów nagle dupa, brak minut i kiepsk praca trenera

      (4)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Kto oglądał mecz widział sędziowanie pod Cleveland. Faul Morrisa na Love to jakieś jaja. https://www.youtube.com/watch?v=Hmtc7d51snQ takich sytuacji było więcej. Tatum faulowany przy wsadzie a gwizdka nie było. Powtórka ewidentnie pokazała jak Lance Jr bije go po rękach. ” LeBron James wie jak dochodzić do Finałów NBA jak mało kto” szkoda że pomagają mu w tym sędziowie. Ten mecz, gdyby nie dziwne gwizdki albo ich brak byłby wygrany przez Boston. Widziałem w tym sezonie co najmniej 140 meczy w całości bo mam League Pass ale tak jednostronnego sędziowania nie widziałem. Wstyd że takie rzeczy dzieją się w finale konferencji.

    (8)
  15. Array ( )
    Triple Double 22 Maj, 2018 at 13:30
    Odpowiedz

    Ośrodek koszykarski we Włocławku is still alive. Bardzo mnie cieszy tak wygrana ze względu na oddanych kibiców tego klubu. Co do Cleveland-Boston, mamy najlepszy możliwy scenariusz, wywołujący kupę emocji u kibiców. Zgodnie z oczekiwaniami Boston zagrał odrobinę lepiej niż w game 3, Cavs trochę gorzej i mecz był bardziej wyrównany. W meczu 5 będziemy mieli Boston w wersji „moja chata, moja twierdza”, ale dynamika rywalizacji została zmieniona, ponieważ przyjadą kawalerzyści podbudowani mentalnie po stosunkowo pewnych wygranych. O ile lepiej zagra Boston w porównaniu z game 4? Znacznie lepiej, determinacja plus kibice to kilka punktów więcej. Z kolei Cavs mogą przyjechać do Bostonu nadmiernie uspokojeni wyrównaniem serii. Jeśli tak będzie, Celtowie odjadą rywalom na początku meczu i tyle ich widziano. Jeśli Cavs podtrzymają intensywność fizyczną, ale przede wszystkim mentalną, Bostonowi będzie trudniej się oderwać. Mimo wszystko stawiam na młode wilczki w zielonych kompletach.
    PS. I czemu tak późno ten artykuł? Dla wielu kibiców ważne jest by czytać artykuł pisany na zmęczeniu, z przekrwionymi oczami i pod osłoną nocy. Prowadzenie strony o koszykówce powinno być czynem heroicznym.

    (16)
    • Array ( )

      Heroicznym… Nic tylko skasować pomniki smoleńskie i postawić pomniki Admina. Sam Lebron pewnie wpadnie kwiaty złożyć.

      (1)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeśli Lebron przejdzie Boston, a w Finałach po zaciętym boju pokona Warriors (lub Rockets), to dyskusja na temat kto był najlepszy w historii się skończy. Raczej się na to nie zanosi, bo o ile Boston są w stanie pokonać, to Warriors są poza zasięgiem ligi. Ale byłaby to piękna historia

    (-7)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Lepiej mieć skuteczność 3/9 e finałach niż przegrać przed nimi no xxx please co to za idiotyczne podejście

    (8)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    No tak jak już Cleveland wygrało to i zremisowało na 2-2 to od razu hejty to sędziów,że niby wypaczyli wynik spotkania.Oglądałem cały mecz i mogę stwierdzić ,że było kilka gwizdków z kapelusza.Ale nie przesądziły one o wyniku całego spotkania po za tym widziałem już inne mecze w tych PO co sędziowie dali większy popis.Sędziowie w tych PO trzymają marny poziom w sezonie regularnym też .Cleveland było lepszą drużyna przez te 2 spotkania u siebie i chyba nikt nie może mieć wątpliwości ,że było inaczej pozdrawiam.

    (1)
  19. Array ( )
    Lebron to koń 22 Maj, 2018 at 13:38
    Odpowiedz

    Do fanów i nie fanów „późnego pisania”? Naprawdę myślicie , że admin się przejmuje Waszymi jękami? Ma to w pompce. Kwestia zmiany godziny meczów na portalu->>> patrz punkt pierwszy;)

    (9)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Serio, wszyscy ktorzy narzekaja na godziny dodawania artykulow – NIKT WAM NIE KAZE TU WCHODZIC, to jest darmowy portal i nawet jesli wrzuca artykul o 20, nikt nie powinien miec o to pretensji. NIC poza swoim marudzeniem tu nie wnosicie, ZADNYCH zobowiazan wobec was nie maja osoby prowadzace ten portal poniewaz w ZADEN sposob ich nie wspomagacie, a jesli uwazacie, ze wasze wejscia to zaplata za ich kozacka prace i to was upowaznia do jakichkolwiek pretensji, to ewidentnie macie za duzo w dupach.
    Spoko, zanim tu sie pojawi recenzja, macie juz gotowe artykuly na 3 innych portalach mowicie – SPOKO, z tym ze jesli mam czytac te wypociny ludzi ktorzy mecz ogladali z 10 minutowego skrotu na yt, to wole poczekac nawet caly dzien, zeby poczytac porzadny artykul na GWBA od ludzi, ktorzy sie rzeczywiscie na tym znaja i wiedza o czym pisza. A jesli wam pasuja artykuly na innych portalach, to co tu jeszcze robicie? totalnie tego nie rozumiem.
    Pomijam juz fakt tego, ze niektorzy z nich maja rodziny (cos wam to mowi?), a nawet gdyby ich nie mieli, to liczycie ze beda wstawac o 8 czy 9 po tym jak mecz skonczyl sie przykladowo o 5, zeby napisac artykul dla garstki rozpieszczonych czytelnikow, ktorzy jedynie co robia to czytaja artykuly i hejtuja w komentarzach? Polecam dobrego lekarza.
    Nauczcie sie, ze nie jestescie pepkami swiata, ci ludzie tez maja swoje zycie, obojetnie czy ten portal jest czy nie jest ich zrodlem utrzymania, nikogo nie powinno to interesowac, bo robia swoje, robia to dobrze i rzetelnie i jesli macie problem, ze ktos po zarwanej nocy idzie spac, zamiast pisac dla was od razu recenzje, to problemem jestescie tylko i wylacznie wy.
    Z jednej strony milo, ze strona rosnie w sile, dochodza nowi czytelnicy itd, a z drugiej wolalem jak GWBA bylo mniej komercyjne i nie bylo tu calej rozpieszczonej gimbazy, nic nie wnoszacej do tego portalu poza pokazywaniem, jak bardzo zepsuta jest ta generacja.
    Pozdro dla normalnych i redakcji, robcie swoje

    (13)
  21. Array ( )
    wielmozny pan P 22 Maj, 2018 at 13:53
    Odpowiedz

    LeBron ofk zagrał wspaniale, w najważniejszym – jak dotąd – momencie stanał na wysokości zadania i poprowadził swój zespół do cennej wygranej.

    jasne, można dyskutować czy star power jest w Playoffs niezbędna, jak próbowali już co niektórzy, ale chyba w tym momencie nie ma to sensu, o ile cała historia NBA nie powinna takich dyskusji w ogóle ucinać.

    Boston zrobił swoje w TD Garden, cavs zrobili swoje w QLA.

    w pewnym sensie seria zaczyna się od nowa, bo gramy do 2 wygranych, ale są 2 róznice :

    a] Boston wraca do siebie na game 5, wiec będzie lepszy niż był w ostatnch 2 meczach
    b] Cavs sporą lekcję odrobili w ostatncih 2 grach i nie są już tym samym zespołem z gamer 1, a nawet
    nie z game 2.

    przed wszystkim, potrzebowali tych 4 meczów, aby złapać intensywnośc i hustle game bliskie Celtom

    w ten sposób uleciała przewaga Celtów, dzięki której wyszli na 2-0 w tej serii. Jesli w game 5 Celtics znów nie będą agresywniejsi i waleczniejsi od Cavs – seria zacznie wymykać im się z rąk.

    jak Cavs utrzymają momentum z gms 3 & 4, to wygrają na poziomie przewagi technicznej i taktycznej.

    od początku serii Cavs mecz za meczem rzucają lepiej : teraz to już jest prawie 51 %. Celtics od game 1 do game 3 szli w dół, w game 4 odbili się do 41 %, czyli do swojej niskiej normy.

    ale oni już wygrywali na takim procencie, nawet gyd Bucks rzucali pod 60. dlaczego tym razem przegrali ?

    Bo Cavs dorównali im wreszcie hustle game , int4ensywności i grali naprawdę agresywnie.

    przede wszystkim, Boston miął tym razem tylko 4 rzuty oddane więćej i nie zyskał nic na tablicach. wykorzystał wprawdzie moment gdy LeBron odpoczywał na początku 4q, ale nie złapał flow, bo Cavs szybko skontrowali. taktyka zadziałała.

    obrona Bostonu atakowana ostro, z bliska, zdecydowanie oddała ponad 50 % z gry. Nie mówmy tylko o LeBronie. umyka nam wtedy obraz szerszej całości.

    Milwaukee Bucks atakowali Celtów w ten sam sposób i robili tak samo wysoki procent jak Cavs w game 4. atakuje nie tylko LeBron, ale także np George Hill, który pcha piłkę kozłem w stronę kosza az się kurzy.

    face it : obrona Celtics nie jest nienaruszalna, jest tak samo podatna na zranienia, o ile rywal robi to z pełną sportową agresja.

    przewaga Celtów, to zawsze są małe rzeczy : wzięte zbiórki, odzyskane piłki, dobitki, tym razem po te piłki rzucali się Cavsi i to oni je odzyskiwali.

    jednocześnie, Cavs wciąz mają miejce do poprawek, bo 18 strat w tym meczu to za dużo jak na ich standardy. w game 5 muszą szanować piłkę, mniej rzucać niepewnych piłek do środka, bo Celtowie czytają te manewry i idą do nich w ciemno. również te podania na połowie w poprzek są zaproszeniem do przechwytów i szybkich kontr. Tak się nie da zaskakiwać dwa razy z rzędu w serii Playoffs. Celtowie skorygują tutaj obronę, zwłaszcza na włąsnym parkiecie.

    istotny element to takzę zablokowanie leadershipu Ala Horforda, który nie pełni teraz już eksponowanej roli przy rozegraniu piłki i został zupełnie zmargginalizowany jako lider gry defensywnej.

    w sumie : wszystko to już pisaliśmy, ale nie wszyscy się zgadzali. Może game 4 doda im śmiałości w tym względzie. przewidzenie wypadków w game 3 i 4 nie było aż takim wyczynem. to wszystko wisiało w powietrzyu i po prostu toczyło się swoim rytmem.

    game 5 wiele z tych rzeczy moze unieważnić, o ile Boston znów we własnej hali zyska nad Cavaliers przewagę zaangażowania i odzyska max koncentracji, jaką zawsze wyróznia się w tych meczach.

    ale to nie są Bucks czy Sixers, to zespół inny, doświadczony, złożony z veteranów, który stopniowo uczył się tej serii i naucyzł się całkiem nieźle.

    „all about our mindset. If our mind is there, we put ourselves in a postition to be victorious”, powiedział LeBron i to widać ewidentnie w całej serii.

    Cavs agresywni i skoncentrowani są po prostu lepsi od Bostonu. od tego, ile z tej agresywności i koncentracji uda się wnieśc do game 5 przeciw również max agresywnym i skocentrowanym Celtom, zależą losy serii.

    Boston w game 4 miał 30 osobistych, a więc znów to nie był „oddany mecz”, próbowali go wygrać, byli agresywni, ale Cavs zarobili ich 29, trafili łacznie tylko 2 mniej, więc i tutaj Celtics nie nadrobili technicznej przewagi Cleveland.

    Kyle Korver, 37-letni veteran, zanotował 3 bloki i zdaje się za każdym razem były to bloki, z których piłkę Cavs odzyskiwali. o tym mowiłem, i mówię : hustle game.

    jesli 37-letni verteran trzy razy blokuje młodego skocznego atletę Jaylena Browna, to znaczy że zespół jest w świetnej formie mentalnej, absolutnie zdeterminowany.

    tylko siła jaką Boston czerpie z gry w TD Garden może teraz dać mu powrót na zwycięski kurs.

    gdyby nie grali z LeBronem Jamesem i doświadczonymi Cavaliers można by było spokojnie uwierzyć w to, ze dowiozą te serie dzięki przewadze własnego boiska

    ale Cavs to nie rookies z Sixers, to nie one dimensional Bucks, którzy nie uczyli się niczego, a po prostu grali swoim talentem i dzięki niemu pokonywali Boston.

    Cavs się uczą, robią korekty, poprawiają gameplan, widać to z meczu na mecz. Dlatego w tym momencie Boston chyba już nie może liczyć na to, ze sama własna hala pomoże. będą musieli wznieśc się na wyżyny i dać z siebie 110 % energii, zeby zniwelować róznice jakie są między nimi, a przeciwnikami.

    Dubs vs Rockets

    po takim blowoucie nie ma specjalnie o czym pisać :]

    Dubs nie przegrywają 2 razy z rzędu, a na blowout reagują jeszcze większym na rywalu.

    ktoś napisał, że to dziwne,ze tyle ich jest w obecnyhc PLayoffs. Nie jest to jednak nic dziwnego, o ile ktoś serio traktuje sprawy motywacyjne i znaczenie czynnika mentalnego.

    w game 1 wygrali Dubs, ukradli boisko Rockets, więc zrobili swój plan minimum.
    game 2 : Rockets walczyli o życie, bo 0-2 właściwie kończyło serię, a Dubs nie walczyli specjalnie o nic, bo co chcieli, to dostali. efekt : blowout Rockets.
    game 3 : Rockets grają w Oakland teoretyucznie o jeden mecz, a Dubs o oba, poza tym w game 3 wracali po blowoucie. efekt : blowout DUbs.

    dziwne ? wyniki biorą się ze skali motywacji i determinacji jednego zespołu zderzonej z tymi czynnikami w zespole drugim.

    zespół zdeterminowany wydatkuje na to sporą cześc energii. bierze na siebie duży stres, przygortowanie pożera część świezości, wymaga wyrzucenia z siebie siły.

    zespół mniej zdeterminowany nie traci.

    dlatego wygrywa się blowoutem. przegranego to wcale nie rusza, bo to jeden mecz, w serii nie dostaje się bonusów albo pkt ujemnych za róznicę w wyniku.

    znacznie ważniejszy jest potencjał świeżośc do ocalenia i wydatkowania w następnym meczu.

    dlatego w game 4 Dubs vs Rockets nie zobaczymy blowoutu, bo Rockets tym razem zagrają o wszystko, 1-3 to dla nich wynik ofk niekorzystny i fundujący im w game 5 eliminator, czyli nakładający dodatkową presję, która zje kawałek zdrowia.

    nie chodzi o fizycznośc, choć też, ale o psychikę. ta gra wymaga sporych wydatkow, na czytanie gry, koncentrację, pracę nad nastawieniem, umiejętnym przyjęciem na siebie presji okoliczności, ale takim by ta presja była motywująca i dająca przewagę nad rywalem. ktoś kto nie rozumie znaczenia tych aspektów we współczesnym zawodowym sporcie, ten z trudem będzie rozpoznawał jego rzeczywistośc i sugerował, ze te blowouty biorą się z przyczyn niezwykle zagadkowych.

    tymczasem, tam nie ma zadnej zagadki, wszystkie odpowiedzi są podane jasno i czytelnie w zestawie aktualnych warunków na jakich toczy się seria.

    game 4 będzie ciekawy, bo Rockets będą musieli dać z siebie max, a Dubs po sporej dawce energii jaką włożyli w tak wybuchowy występ w game 3 – przetestują ile im jej zostało, żeby zrobić robotę do końca i pojechac do Toyota Center albo z planem skończenia serii, albo otworzyć sobie do niej furtkę w game 6 u siebie, bo żeby Rockets wytrzymali 3 mecze z rzędu na takim stresie, to akurat ciut mam wątpliwości, choć zawsze game 7 mają u siebie, więc mogą manipulować sytuacją, a blowout w game 6 znów niektótzy odczytają jako coś niezrozumiałego :]

    tak czy owak, po game 3 wielu z was pisało, że Dubs są za mocni, że to nie fair i td., ale ja bym się do tego wyniku nie przywiązywał.

    wg mnie, Dubs są zespołem który ma istotne przewagi nad Rockts, ale nie dlatego ze mają lepszych zawodników, lecz dlatego ze mają lepiej poukładany skład , lepszy fit, epszą strategię długofalową, w której balansują zaangazowanie w defensywę ze stylem ofensywnym. Naprawdę, Rockets nie przegrali game 3 z powodu ufolodków i spisków, ani przewagi karkołomnej rywala.

    to są Playoffs, Rockets po prostu muszą pokazać swoje strategiczne zdolności i wysoki próg znoszenia stresu, w pojedynczej grze np na neutralnym terenie mogliby smiało pokonać Warriors i zdobyć tytuł, ale dlatego w NBA gra się serie, żeby wygrał naprawdę lepszy zespół i mógł to udowodnić ponad wszelką wątpliowści.

    zatem, nie wygrywa się tylko przewagą talentu, o ile nie jest ona szalona, a tutaj wiadomo że róznica jest niewielka, albo wcale jej nie ma.

    wygrana pochodzi z przewagi leżącej w myśleniu, taktyce, rozumowaniu, rozporządzaniu zasobami energii i chwytaniu okoliczności serii, adaptowaniu się do ich warunkow.

    kogoś to mozę bawić, ale na poziomie profesjonalnym to nie jest śmieszne, to są Zasady Gry.

    dlatego wygrana Rockets w game 4 w ogóle by mnie nie zdziwiła, gdyby chodziło tylko o samą technikę gry. talent obu zespolów jest niezaprzeczalnie wysoki, nie sposób powiedzieć, który jest bardziej zaawansowany.

    po prostu, Warriors mądrzej się obchodzą z tym, co mają, są lepsi jak chodzi o myślenie i timing.

    wybitny aktor Roman Wilhelmi zostawił kiedyś swoją kopię scenariusza jakiejś sztuki teatralnej, w któreej grał. Widział ten egzemplarz jeden z młodszych aktorów, który podzielił się późnej wrażeniami. Powiedział, ze cały tekst upstrzony był notatkami, które miały dwojaka treść : „odpuścić” albo „przyp…”

    I na tym polega zabawa w Playoffs, którą w tym roku uprawiają Warriors : bezbłędnie wiedzą, kiedy „odpuścić”, a kiedy „przyp….”

    w game 4 zapewne mogą chcieć zrobić to drugie, ale i Rockets nie mają wyjścia, muszą wybrać ten sam wariant. dlatego warto przygotować się na świetne widowisko.

    na tym polegają Playoffs :] jesli ktoś myślał, że w Playoffs zespoły biją się o każdy mecz tak samo, ten ewidentnie nie wiedział, albo wciąz nie wie, jakie znaczenia ma ekonomia gospodarowania świeżością układu nerwowego, umysłu.

    bo umysł się męczy szybko, a sen nie regeneruje go na dłuższym dystansie, a jak umysl przemęcziony, to mimo ambitnych starań koncenytracja szwankuje, decyzje są wolniej podejmowane i gorsze [co w koszykowce ma kapitalne znaczenie], impulsy z głowy do ciała wyysłane są z coraz większą trudnością, ergo : cała technika działa gorzej, cała inteligencja boiskowa nie procentuje, wszystko jest nie tak.

    A tutaj nie trzeba wielkich błędów, na tym poziomie wystarczy niewielka róznica i już rywal jest lepszy, o ile jest swieższy, bo dyspponuje zbliżonymi umejętnościami i wiedzą o grze.

    proste.

    wszystkich rozbawionych mówieniem o psychologii w zawodowym sporcie, serdecznie pozdrawiam :] proszę pozostać w swoim ogródku naiwności :]

    (42)
    • Array ( )
      Prawda ekranu 22 Maj, 2018 at 14:53

      No z tym Wilhelmim to zdradziłeś, że czwórka z przodu co najmniej 😉 konkretnie to on miał tam napisane tylko litery P O P O… Back to topic, teraz blowout w Bostonie.

      (5)
    • Array ( )
      wielmozny pan P 22 Maj, 2018 at 15:49

      @Prawda ekranu

      ciekawa sugestia, czyżby młodziez nie oglądała „Kariery Nikodema Dyzmy” albo „Alternatywy 4”, żeby wspomnieć tylko te najbardziej ludyczne role aktora ?

      „blowout w Bostonie”

      możliwe, ale nie wierzę w taki obrót spraw. Cavs nie dostaną blowoutu w game 5 przy 2-2, wg mnie :] są zbyt doświadczeni i za dobrze wiedzą o co grają.

      w game 4 tak skakali do zbiórek, walczyli, wywierali presję na rozegranie i rzuty Bostonu, że sądzę, iż złapali chemię w tej serii.

      wg mnie, to Boston musi wrócić do swojej najlepszej intensywności, a czy da to efekt na tle upgradowanych Cavsów, to się przekonamy.

      @Dr G

      ależ skąd :]

      (4)
    • Array ( )

      Dokładnie, a po tym jak Jacek Braciak to zacytował w pamiętnym odcinku u Wojewódzkiego tu masa blogerów i felietonistów uwielbia masowo się powoływać na ten cytat 🙂

      (5)
    • Array ( )
      Prawda ekranu 23 Maj, 2018 at 10:09

      Ale młodzież nie napisałaby, że Wilhelmi był „wybitny”, bo ma tamtych aktorów całkowicie w pompie 😉 W istocie był wybitny. Sam bodaj kiedyś stwierdził, że te wszystkie deniry i alpacziny były spokojnie w zasięgu, a prawdziwym wyzwaniem i punktem odniesienia był Marlon Brando.

      Cs odjadą w 3 kwarcie po serii trójek.

      (1)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    James kontra Celtics, chyba tak to można opisać. Tak czy siak finalista dostanie po dupie od GSW, dlatego wolałbym jednak młode koty z Bostonu. Cenna lekcja na przyszłość, która zaprocentuje. No i Stevens to trener z topu, a nie Lue hehe. Pozdro!

    (2)
    • Array ( )
      wielmozny pan P 22 Maj, 2018 at 15:51

      prawdziwa karuzela nastrojów, nieprawdaż, panie Rubens ?

      ale z tym odkryciem, jakże dla mnie przyjemnym, to się chyba pan trochę spóźniłeś, choć lepiej późno niż wcale ;]

      (5)
    • Array ( )

      Wielmożny, nie tyle karuzela nastrojów, co poprzednio lekko żartobliwy wpis. Pozdrawiam

      (3)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    Wczorajszy mecz PLK przyćmił to co zrobił Lebron w nocy. To zwycięstwo przejdzie do historii polskiej koszykówki. Nienawidzę Jasińskiego buca i całym sercem cieszę sie ze odpadli. Płacz kibiców z Włocławka po zwycięstwie nad Stelmetem przyprawił mnie o dreszcze. Jestem fanem i kibicuje Anwilowi o złoto i Toruniowi o brąz

    (7)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    Eeeeeeh…. noooo – i (powoli) wracamy do normalności.

    Skoro tak wszyscy stawiają na „lepszych-młodszych”, to ja cenię doświadczenie – zatem (tak) twierdzę, że Cavaliers 4-2. Tak będzie. Niemożliwe ?? Wydaje mi się, że 5. mecz – gdzieś tu prezentowana była teoria na temat istotnej wagi walki nr 5 – to będą fajerwerki, mordobicie i strzelanina. Lebron po raz 7. będzie miał 40+, a wynik zwycięzcy ponad 120.

    [Kompletnie nie rozumiem serialu narzekań o godzinie dodawania relacji/artykułów. O co chodzi ???! Kto tak narzeka ??? Narzekać – dla narzekania ??? Jak można – jak ktoś śmie narzekać – jeśli swój wkład osobisty w budowę popularności GWBA ogranicza do pisania pełnych krytyki, oburzenia, wytyków nieuprzejmych komentarzy ?!!]

    Mam nadzieję, że Wielkie Gały spiorą dupsko temu … o twarzy gówniarza z gimnazjum, tego, noooo, tego,… no, jak on tam, no… aaaa, tego Curry’emu.

    (-1)
    • Array ( )
      wielmozny pan P 22 Maj, 2018 at 15:56

      @ tomfrites

      Celtics mają idealny bilans we własnej hali. nie bagatelizowałbym tego faktu.

      Cavs ewidentnie grają lepiej, dostosowują się, adaptują do wymagań Bostonu, ale te 2 ostatnie mecze grali u siebie, a Boston na wyjazdach ma 1-6, to nie są jego klimaty, wg mnie także dlatego, że ma w składzie debiutantów, którzy zawsze lepiej sie czują na własnym boisku.

      za to u siebie Celtowie zawsze dotąd wracali do serii, narzucali tempo i walkę, której ani Bucks ani Sixers nie wytrzymali.

      z Cavsami to inna gra, bo są bardziej rutynowani, nie sposób ich zdeprymować, są silniejsi, ale energii Celtów w TD Garden absolutnie nie można nie doceniać.

      wg mnie, to jest typowa Playoffowa gra 50 na 50. wszystko jest możliwe.

      (3)
  25. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe G8
    PATRON
    Odpowiedz

    2-2 to co lubimy najbardziej 🙂

    Ta seria naprawdę zmierza do GM 7. Boston wygra następny mecz, ale coś czuje, że dwa następne zwycięstwa powędrują do Cavs.

    Lebrona da się zabić chyba tylko jego bronią. Nie znam się na trenowaniu ani strategiach ale ja bym skończył podwajać Lebrona, odciął jego kolegów. Niech się wypruje z energii, zdobędzie 60 punktów, sam meczu nie wygra. Zajechany przestanie bronić i zrobi lukę w obronie, która i tak wygląda jak droga gminna.

    Pod koniec kariery KB właśnie tak zrobili. Lakers nie chcieli bronić a Kobe chcial zdobywać punkty. Dali mu pograć, porzucać trochę licząc na zbiórkę, przestali faulować i skakać do pump fake’a. Kobe odcięty od osobistych stracił swoje ustawowe 7/8 prób, a przy polowaniu na faul rzucał z trudnych pozycji w efekcie zaliczając cegiełkę, a przeciwnik ładną zbiórkę. Koniec końców rehabilitant Kobe sobie pograł reszta no name’ów błyszczała w reflektorach, Kupchak rozmarzony w drafcie, a przeciwnicy wygrywali mecz. Było to ryzykowne bo tacy jak Kobe mogą się odpalić i wtedy mamy 81pkt. Jednak teraz mamy późne playoffy zawodnicy są zmęczeni i zmuszeni do gonitwy i hero ballu. Zmęczenie jest pewne, a takie zdobycze są nierealne.

    Jestem bardzo ciekaw jaką strategię obierze Brad na kolejny mecz. TD Garden pomoże, a Lebron dociśnie to rzecz pewna. Pozostaje czekać i oglądać.To jest chyba najlepsza seria tegorocznych playoffs.

    (5)
    • Array ( )

      Go się nie da zajechać od tego zacznijmy. I nie wypruje się, bo co to za różnica czy on trafi łatwe punkty czy kolega?

      (1)
    • Array ( )
      wielmozny pan P 22 Maj, 2018 at 16:18

      @G8

      nie widziałem dokładnyhch zestawień, ale na oko LeBron gros punktów zdobył z drives na pojedynczej zasłonie, iso game z wejściem na lewą rękę i fade away , kontrataków oraz stacjonarnych rzutów z wyskoku.

      wg mnie, Celtowie przegrali nie podwajając go, nie reagując mocniej i szybciej na jego wejścia w pomalowane. próby łapania blokiem, to są często próby zbierania rozlanego mleka. podobnie jak rozpaczliwe skoki do blokowania rzutów z wyskoku, do których gracz już zdązył się złożyc. wygląda to na akcję defensywną, ale w istocie jest dowodem błędu ustawienia albo utraty ustawienia z powodu akcji rywala.

      dobra obrona nie pozwala na wejścia, blokuje je szybką rotacją, podobnie dobra obrona nie polega na wyciąganiu się w wyskoku do już oddanego rzutu, ale w dopadaniu do strzelca zanim się złoży.

      zatem, Boston wg mnie nie zdązył jeszcze naprawdę serio podwajać Jamesa.

      bez konsekwntnego podwajania swojego lidera Kyle Korver notuje 47 % za 3pt w serii – zatem, podwajanie od Korvera odpada, Kevin Love 27,8 % – teoretycznie zatem mozna by zasłaniać drogę Jamesowi zostawiając najpierw Love’a, ale versus Toronto LOve rzucał zdaje się prawie 50 % trójek, zatem jak będzie dostawał open shots, to może zacząc szaleć; JR Smith 35 % jak dotąd, z większą ilością czystych pozycji ? cóż, Raptorsom rzucał 75 % trójek.

      zatem, kto wie cz Brad Stevens nie realizuje taktyki którą mu zalecasz. jak mówię, nie mam dokładnych statystyk, a wrażenia naoczne są zawsze zawodne, ale sądze że jednak Celtowie grają to, co im proponujesz, nie w każdej sekwencji obronnej, ale w większości już tak.

      I Cavs idą z meczu na mecz wyżej jak chodzi o procent z gry.

      versus Bucks Celtoowie też nic nie poradzili. wygrali, kiedy w TD Garden sami zamienili się w ofensywne dynamo.

      sądze, ze vs Cavs pozostaje im wierzyć w powtórkę z historii. poniekąd jest to na tyle mlody, bazująćy na energii i wpojonym przez head coacha nawykom i komunikacji boiskowej, odwadze, że taktycznie czy technicznie nie za bardzo mają czym Cavsom dorównać.

      intensywność gry, to jest ich przestrzeń i jak chcą wygrać, to muszą tutaj osiagnąć przewagę.

      najpierw Cavs nie byli chyba gotowi na taką walkę, stąd game 1 i wynik. no i tydzień przerwy przed ECF, które wybiły ich z rytmu po swietnym momentum [gm 7 z Indiana + sweep na Raptors], game 2 – pierwszy kontakt i korekty. game 3 – efekty nauki z gms 1 & 2, plus własne boisko i mobilizacja przy stanie 0-2. game 4 – odrobiona w pełni lekcja.

      wg mnie, teraz piłka po stronie Bostonu. zobaczymy na ile ich betonowa pewnośc siebie związana z własnym parkietem ma wciąz zastosowanie w tej serii.

      Bucks grali ciągle to samo, byli dobrzy w ataku, bo mieli talent; Sixers za dużo debiutantów, a żadnego Ala Horforda, stąd walka , overtime, 5pt less Losses, ale ostatecznie porażka.

      Cavs to inna para kaloszy : LeBron, core który ma na koncie mistrzostwo i NBA Finals x 2-3, wyszli z 1-3 vs Dubs w NBA Finals, stare lisy, które nie grają talentem, ale myślą taktycznie.

      widać było jak rozprowadzili Pacers. też trudna, fizyczna seria, w całosci na polu intensywności, którą eksploatowali Pacers, w game 7 ale Cavs ich skończyli, i to przegrywając wcześniej dwukrotnie w serii.

      to nie jest just another team na drodze Bostonu.

      podoba mi sie respekt jaki mają Cavs dla Celtów. max spięli się na nich w game 4, a to trudny mecz był, bo wciąz pod ścianą, a już po sporym wydatku energii na presję i stres w związku z game 3 przy 0-2.

      absolutnie, game 5 zapowiada się równie ciekawie, co game 4 w Western. obie gry należą do tych, w których jeden i drugi rywal mają potrzebę wygranej. nie ma miejsca na kalkulacje z intensywnością i „zarządzanie stresem” :] Playoff time !

      (5)
    • Array ( [0] => contributor )
      Zdjęcie profilowe G8
      PATRON

      nie napisałem, aby zrezygnować z krycia Lebrona a tylko z niepodwajania go. I jeśli myślisz, że Lebrona nie zajedziesz to jesteś fanboyem. Wyobrażasz sobie sytuacje gdy koledzy nie zdobywają punktów a ty latasz od kosza do kosza, gonisz wynik i jesteś szczęśliwy? Musisz być dużym optymistą jak widzisz pozytywny scenariusz tej historii. Ja widzę zmęczonego nieefektywnego Lebrona i kupę chaosu. Gdybym miał okazję, spróbowałbym.

      (2)
    • Array ( )

      Najlepsza seria? Minimum +9 przewagi zwycięzców, oprócz dzisiejszego meczu prawie każda q4 to garbage time. Liczyłem na więcej, ale może od game 5 zaczną się ciekawsze mecze.

      (0)
    • Array ( [0] => contributor )
      Zdjęcie profilowe G8
      PATRON

      wielmożny

      ja nie jestem do końca pewien swojej tezy, ale widząc co jest grane, łatwo wysuwam wniosek że nie można pozwolić kolegom Lebrona wejść w rytm. Lebron zrobi swoje. To MVP trudno trzeba odciąć mu obwodowych i Tristana. Bardziej liczyłbym na jego nieudany rzut niż na skuteczne podwojenie go bez konsekwencji. Motorem napędowym Cavs jest Lebron wiec niech na swoim 6 biegu jedzie sam. Odciencie mu szczególnie (tak jak wspomniałeś) shooterów Love, Korvera, Jr powoduje ich stagnacje zarówno w ataku jak i uśpienie w obronie. Stają się kulą u nogi. Jednym słowem zbędni i wymienieni na młodszych zawodników którym chce się biegać, a ci w Cavs są mniej doświadczeni. I tu znajduje szanse dla Celtics.

      (3)
  26. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe premier
    Odpowiedz

    Ja potrafię zrozumieć pewne zaniedbanie na stronie ostatnio, godziny nie zmienione, artykuły dodawane wyjątkowo późno pomimo tylko jednego meczu. Każdy ma swoje obowiązki i problemy. Ale drodzy admini, nie olewajcie tematu, dajcie chociaż jakieś wyjaśnienie to czytelnicy będą spokojniejsi. Ile można czytać te same komentarze?

    (2)
  27. Array ( )
    Odpowiedz

    Pisanie – że „mecz nr 5 daje szanse Cavaliers-Celtics 50:50” to koszykarskie analizy z (bardzo) wysokiego pułapu.
    Ja wolałbym napisać, że albo w dramatycznej końcówce Cavaliers ulegną 2-3 punktami, albo zaliczą klarowne zwycięstwo różnicą 9-12 pkt. przy wyniku rzędu 121-123 do 111-109.
    Sądzę, że każdy kolejny mecz to emanacja doświadczenia i umacnianie nowej konstrukcji ekipy Lebrona, gdzie stare wygi (Korver, J.R. Smith) młodnieją i wymiatają na 120 % normy, a młodzi (Nance, Clarkson, Zizić) doznają objawienia i wspinają się na wyżyny wchodząc w coraz to bardziej efektowne podania/zagrania lidera drużyny.
    Średnia wieku Cavaliers jest uderzająca – czy nie najwyższa w całej (- !?) lidze ? Ale czy na rzeczy jest mówić o nich jako „starych”, „wyeksploatowanych”, „zmęczonych” – w porównaniu do bulterierów z Bostonu ??
    Zapytam naiwnie: doświadczenie, boiskowa mądrość nie ma wartości, liczy się tylko szybkość kozłowania, wynik na 30 yardów ?

    (1)
    • Array ( )
      Prawda ekranu 23 Maj, 2018 at 12:32

      W drugą stronę: ty z kolei nie dostrzegasz, że Rozier, Tatum i Brown są młodzi, a grają jak starzy. Stąd wzięły się wyniki Cs. Nie z 30 yardów.

      (0)
  28. Array ( )
    Odpowiedz

    Lipa straszna że kamp 90 lat do przodu i juz miejsc brakuje na niektóre terminy. Może wnuczka zapisze na 2120 jak się uda xD

    (0)
  29. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe t00kie
    Odpowiedz

    Powiem Wam, że to Wasze wróżenie z fusów jest godne podziwu. Zwłaszcza ta pewność swego zdania na temat meczu, który się jeszcze nie odbył. Ja rozumiem, że można być pewnym, że GSW rozjadą w finale każdego przeciwnika ze Wschodu bo na SERIĘ z nimi nie ma aktualnie mocnych ale z taką pewnością mówić o pojedynczym meczu to jest albo trolling albo głupota 😀

    (2)
  30. Array ( )
    Odpowiedz

    Cyborg zagrał imponująco; szkoda tylko, że sędziowie aż tak bardzo dają się we znaki, pierwszy raz widzę taki faul ofensywny: https://www.youtube.com/watch?v=Hmtc7d51snQ
    Niestety, gwizdków na korzyść Lebrona było znacznie więcej, i tak młody zespół jak Celtics jeszcze nie potrafi sobie z tym radzić. Rację ma w tym wypadku WPP i ważności siły mentalnej – Lebronki znacznie lepiej odnajdują się w takich „niesprawiedliwych” akcjach. W meczu nr 3 to samo, zobaczcie jakie faule odgwizdywali Bostonowi (szczególnie faule Browna i Morrisa), a np „blok Lebrona na Ojeleye, masakra; sędziowanie jak w PLK.
    Prawdopodobnie w meczu nr 5 wróci Larkin. Zwracałem przed serią uwagę na tego gościa. Będzie chociaż przez kilka minut alternatywa dla kozłowania Roziera, który wydaje się być trochę zajechany i nie potrafi zaskoczyć.

    (0)
    • Array ( )

      Umyj sobie oczy, skoro widzisz taka czystą grę zielenina z Bostonu I próbujesz wmawiać, że zoltodzioby grają przeciw sędziom.

      (0)
  31. Array ( )
    Odpowiedz

    I – iii ?!?? Ci…a z GSW, ten no, no oo, ten, jak to tak…, no oo, jak to tam wołają… Curry czy coś Cury czy Curry, walnął flaka I poszedł się smarować do szatni. Curry pączek I ekipa GSW idzie na 2-2. Brawo. Dobrze chlopcze… !
    Gratulacje dla Rockets !!!

    (2)
  32. Array ( )
    wielmozny pan P 23 Maj, 2018 at 17:29
    Odpowiedz

    @ Wilhelmi

    tak było.

    @Prawda ekranu

    yes :]

    „Cs”, czyli Celtics czy Cavs ? :]

    @Rubens

    rozumiem.

    pozdrawiam także :]

    @G8

    w pełni się zgadzam z twoją opinia.

    kłopot w tym, że Celtowie mają w pamieći serię raptors vs Cavs i znają procenty jakie Kyle Korver, JR Smith i Kevin Love wykręcili zza łuku.

    no i LeBron, wg mnie, tylko czeka na to, by Celtowie zaczęli całą obronę kierować w jego stronę, tak naprawdę on jest jeszcze lepszym podającym i wystawiającym piłki niż scorerem, bo brzmi przerażająco, biorąc pod uwagę jest 40-pts mecze w tych Playoffs :]

    do tej pory 40-pts mecze LeBrona, czyli ten „6 bieg”, o którym piszesz przynoszą Cavs same zwycięstwa. odsłonięcie się Raptors od razu spowodowało kanonadę ze strony shooterów Cavaliers. słowem : może Cavs są jednak gotowi na obie strategie defensywne, jakie można przeciw nim zastosować ?

    @tomfrities

    jeśli mecz jest, wg oceniajaćego, 50 na 50, to chyba dośc uczciwe postawienie sprawy, nie sądzisz ?

    po cóż silić się na wizjonerstwo, kiedy nie ma do tego podstaw ?

    paręnaście razy zdązyłem już w tych Playoffs dać wprost, zdecydowany typ, ale zawsze tak mi wychodziło z kalkulacji. co do game 5 Celtics-Cavs mam tylko zderzenie dwóch mocnych argumentów : Cavs w gms 3 & 4 zrobili postep taktyczny i mentalny, ale z kolei Boston jak dotąd tak świetnie spisytwał się u siebie, że ten postęp Cavsom niczego nie gwarantuje. dla mnie 50 na 50 i zwyczajowych 51 % jakoś przyznać nie umiem. cóż, najwyżej po meczu będę załował, że nie obstawiłem dla zwycięzcy :]

    doświadczenie ofk ma wielkie znaczenie, ale nie sposob bagatelizować faktu, ze Boston nie przegrał jeszcze u siebie, że wygrywał w TD Garden w najtrudniejszych momentach swojej tegorocznej kampanii Playoffs.

    mnie tutaj niektórzy posądzają o sprzyjanie Cavs, więc teoretycznie mógłbym im dać przewagę, ale nie umiem jakoś zbagatelizować silnych stron Bostonu i zlekcewazyć tego szalenie ambitnego i walecznego zespołu.

    warto też nie dać się zwieśc ostatnim dwóm meczom w QLA, Cavs byli świetni, widać progres, gameplan, hustle, ale TD Garden to miejsce w tych Playoffs szczególne.

    @Nehemiasz

    no cóz, taka jest zasada w NBA, najlepsi mają przywileje. trzeba to brać pod uwagę ukladając plan gry. kiedyś miał takie fory Michael Jordan, dzisiaj ma LeBron James, za 10 lat będzie miał ktoś inny.

    nikt w NBA nie ma z tym kłopotu, te uznaniowe gwizdki nie wpływają na wynik serii, po prostu w sytuacjach spornych, kontrowersyjnych, dziwnych ktoś taki jak LeBron moze liczyć na przychylnośc sędziów. oszustwa w tym nie ma, to są sytaucje z cyklu : mozna gwizdnąć, ale nie trzeba, chyba że się chce.

    (1)

Gwiazdy Basketu