fbpx

25 najlepszych koszykarzy XXI wieku

71

OK, może nieprecyzyjnie wyraziłem się w tytule. Niniejszym chciałbym podzielić się z Wami swoimi typami jeśli chodzi o 25 najwybitniejszych koszykarzy NBA, których widziano w lidze od 2000 roku, a wszystko według pozycji. Po pięć nazwisk na każdą. Wszystko subiektywne i niepoliczalne, ale od czego jesteście Wy.

Gwoli wyjaśnienia, oceniam chłopaków wedle tego, co zaprezentowali w latach 2000-2016, przeszłe osiągnięcia mnie nie interesują. To wszystko wcale nie jest takie proste. Zwłaszcza na centrze licho, ale taki to już znak czasów, odchodzi się od fizyczności na rzecz umiejętności, prawda? No nie do końca, liczy się i to i to.

Point-guard:

Jason Kidd ->  z całej piątki najlepszy w kontroli tempa meczu, zbierający

Stephen Curry -> najlepszy strzelec długodystansowy w dziejach, raczej

Steve Nash -> najbardziej poprawny technicznie PG od czasu Johna Stocktona

Chris Paul -> mieszanka całej powyższej czwórki, brak słabych punktów

Russell Westbrook -> czysta fizyka, najszybszy, najbardziej agresywny, above the rim

Shooting-guard:

kon

Kobe Bryant -> siłą woli zdolny odegnać ból, katorżnik, legenda, zaraz po Michaelu

Dwyane Wade -> mieszanka fenomenalnych genów i odporności psychicznej

Manu Ginobili -> najlepszy biały obwodowy od czasów Larry’ego Birda, dekadę temu top 10 NBA

Allen Iverson -> najlepszy ofensywny kozioł w historii dyscypliny, mistrz pound for pound

Ray Allen -> etyk pracy, lider list snajperskich, najbardziej wyżyłowane łydki w branży

Small-forward:

ljj

LeBron James -> fenomen genetyczny, jego sekret stanowią słowa: HGH, entuzjazm i zespół

Kevin Durant -> najwyższy drybler świata, prototyp koszykarza nowej ery

Paul Pierce -> bezczelny typek z techniką umożliwiającą grę do czterdziestki

Vince Carter -> człowiek latawiec, oszałamiał plastycznością ruchu

Carmelo Anthony -> mocno zbudowany misiek z rzutem i smykałką do gry 1-na-1

Power-forward:

ds

Tim Duncan -> tata, każdego wysadzał z siodła spokojem wewnętrznym

Dirk Nowitzki -> opatentował rzut z kolanka, udał się rodzicom

Kevin Garnett -> przed laty koszykarz orkiestra, teraz już tylko wokal

Pau Gasol -> najlepiej wyszkolony technicznie podkoszowy NBA, chyba

Rasheed Wallace -> rekordzista ligi pod względem fauli technicznych w sezonie, geniusz

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

71 comments

  1. Array ( )
    Zdjęcie profilowe seered11
    Odpowiedz

    Myślę, że Tony Parker bardziej zasługuje na miejsce w takim zestawieniu aniżeli Russell Westbrook. RW jest absolutnym kozakiem, ale Tony (jak już posługujemy się muzycznymi metaforami 😉 ) od ponad 10 lat jest dyrygentem orkiestry zwanej Spurs, która rok po roku od niemal dwóch dekad należy do największych firm w lidze. Russell jest świetny, ale opiera swoją grę na atletyzmie. Kiedy odbierzemy mu te walory jest już zdecydowanie mniej wartościowym grajkiem. Pod względem techniki (dyskusyjne) oraz koszykarskiego IQ (absolutnie bezdyskusyjne) Tony wygrywa. Oczywiście nie chcę tutaj umniejszać w żaden sposób zalet Westbrooka, bo każdy ma swój styl gry, ale na ten moment Parker bardziej odcisnął swoje piętno na tej lidze i uważam, że kiedy obaj panowie odwieszą buty na kołku będzie mógł cieszyć się z bardziej utytułowanej kariery. I zanim ktoś mi zarzuci, że mówimy o “najlepszym”, a nie o “najbardziej utytułowanym” to dodam, że dla mnie ilość pierścieni i nagród indywidualnych jest dużym wyznacznikiem wartości zawodnika, szczególnie jeśli mówimy o liderach drużyn. Oczywiście nie jestem do końca obiektywny jako fan Spurs i samego Parkera, ale taka jest moja opinia:)

    (55)
    • Array ( )

      A tak obiektywnie jakbyś mógł stworzyć nowy rooster, wybrałbyś Westbrooka czy Parkera? Bo ja, mimo sympatii dla Parkera i antypatii za gejowe ciuszki dla Westbrooka, uważam że piąty żółw jest wiele lepszy.

      (-4)
    • Array ( )

      Parker jest za słaby przy Westbrooku, i co to za argument z atletyzmem? Jordan też był najlepszy dzięki atletyzmowi

      (1)
    • Array ( )
      Zdjęcie profilowe kobebryant24

      Ale to jak coś komuś odbierzemy to wiadomo, że nie będzie tak dobry. Odejmij Curryemu rzut, Shaqowi siłę, Birdowi IQ wyjdzie to samo co Westbrook bez atletyzmu. Russ jako gracz jest lepszy niż Parker kiedykolwiek był, potrafi zdominować mecz na różne sposoby. Postęp jaki zrobił Westbrook w ostatnich 3 latach jako playmaker jest niesamowity. Zresztą on jest w połowie kariery, czekam na więcej.

      (5)
    • Array ( )
      Zdjęcie profilowe kobebryant24

      Tak szczerze to nie wiem czy nie powienien być pierwszy. Na koniec kariery trudno żeby nie był, po ostatnich finałach wylał się hejt, ale 2 ostatnie sezony były magiczne w jego wykonaniu.

      (-3)
  2. Array ( )
    Zdjęcie profilowe j0rdan23
    Odpowiedz

    Wymieniacie CP3 a zapominacie o Kyrie Irvingu. Jakby nie było – to aktualny Champion of the World! A CP3 za wiele nie osiągną – jeszcze?

    (-86)
    • Array ( )
      Zdjęcie profilowe Ciuus

      A co osiągnął Irving jak nie miał LeBrona i Love’a koło siebie ? Nie było mowy o jakichkolwiek PO Cleveland pod jego dowództwem. Rondo też wygrał mistrza, dlaczego jego by nie dać do listy ? Mistrzostwo nie jest wyznacznikiem tego czy ktoś był znaczącą postacią w NBA. Al nie ma pierścienia np 🙂

      (10)
    • Array ( )

      Twój nick dobrze oddaje twoją znajomość tematu. Irvinga przy Paulu wymienić, bez komentarza dalszego.

      (2)
    • Array ( )
      Zdjęcie profilowe mike9204

      To nie lista najbardziej utytułowanych graczy, bardziej chyba chodzi o umiejętności i poziom z jakim dominowali na swych pozycjach. Z Cousinsem ok, powinien być moim zdaniem Ben Wallace, ale chyba nie masz nic do ultra uzdolnionego w ataku Carmelo Anthonego, który niejednokrotnie był wymieniany przez samych zawodników jako najtrudniejszy do upilnowania 🙂 ?

      (2)
  3. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Hater
    Odpowiedz

    Brakuje Big Bena – stanowczo za Cousinsa powinien tam trafić. To co grał w Pistons było przesadzone. Fakt, w ataku nie istniał, ale elitarny defens i zbiórka zasługuje na wyróżnienie. Drugiego takiego dzika i fizola ze świecą szukać. Boogie nie udowodnił jeszcze nic poza tym, że ma talent i dobry skill set. Obrońcą jest jednak przeciętnym. Playoffs nie powąchał, mentalnie wciąż pozostaje na poziomie szkoły średniej, próbowało go ogarnąć kilku trenerów – bezskutecznie. Może to wina organizacji, ale sam Kuzyn też ma wiele za uszami. Dopóki nie pokaże jaj będzie zmarnowanym talentem.

    A Big Ben? Walczył pod koszem z Shaqiem, Duncanem, KG i innymi podkoszowymi kozakami w kwiecie wieku. Boogie aż takiej konkurencji na swojej pozycji (pod koszem ogólnie w zasadzie, bo teraz te pozycje mniej dookreślone są) dziś nie ma.

    No i ta linijka Bena na poziomie 15 rpg/3,5 bpg robi wrażenie do dziś. Do tego 4x DPOY, mistrz NBA, rok w rok w All-Defensive Team… Niewybrany w drafcie, najsilniejszy człowiek NBA. Krótko mówiąc, idź pan w … z tym Boogiem. Gość nie ma podjazdu do osiągnięć Wallace’a. To tyle od fana Pistons anno domini 2004.

    (51)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Gasol lepszym obrońcą od Howarda? Autor chyba nie oglądał nigdy Dwighta w prime jeszcze przed kontuzją pleców. Toż to była bestia w obronie, 3 razy zdobywał nagrodę defensora roku, nawet w rakietach jak był na parkiecie cały czas stanowił filar obrony. Z całym szacunkiem dla gasola, ale jak bierzemy pod uwagę czasy od 2000 roku to Howard jest najlepszym obrońcą spośród tej piątki.

    (20)
    • Array ( )

      T-Mac w swoim prime time był obok Koby’ego bezdyskusyjnie najlepszym graczem na świecie. Polecam wypowiedź Black Mamby na temat kolegi podczas wywiadu z Kimmelem.

      (9)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Mysle ze obraziliscie Kyriego Irvinga wstawiajac na te liste Curryego. Kyrie jest lepszy we wszystkim procz trojek. Jezeli uda sie Curryemu utrzymac rzut przez najblizsze kilka sezonow to moze zdola pobic Sugar Raya jako najlepszy w rzutach za 3. W niczym innym nie ma do nikogo podejscia 😛

    (-16)
    • Array ( )

      Panowie ja wiem że Curry zagrał bardzo słabe finały ale pisanie że Irving jest lepszy we wszystkim od Currego jest troszkę niepoważne. Typ właśnie został jednomyślnym MVP, zawodnicy NBA w głosowaniu wybrali go najtrudniejszym graczem do upilnowania, zalicza więcej asyst od Irvinga, lepiej zbiera, jest lepszy na linii i ma znacznie lepsze eFG% ( 0.535 w najgorszym pod tym względem sezonie i 0.574 w całej karierze, Irving w swoim najlepszym 0.532 i 0.505 w całej karierze ). Owszem typ zagrał drugie słabe finały pod rząd ale taki Nash czy CP3 nigdy nawet do nich nie doszli. Natomiast Kyrie to fajnych chłopak który ma wielkie szczęście grać obok najlepszego koszykarza XXI wieku ale prócz kozła nie ma żadnej przewagi nas Stephem. Troszkę więcej meczy troszkę mniej memów z Jordanem.

      (36)
    • Array ( )

      @loretti
      Kto meczy? Kyrie meczy? Czy Stephen meczy? 😛 I co mają do meczenia meme z Jordanem?

      (1)
  6. Array ( )
    Zdjęcie profilowe JayRock
    Odpowiedz

    Zamiast Boguta i DMC dałbym Yao i Big Bena. Tyle. Chciałbym tu widzieć T-Maca, ale kosztem kogo? Może za Anthonego, ale większość sezonów grał jako SG, więc miejsca dla niego nie widzę :/ Poza tym, biorąc całokształt kariery, mimo mojej ogromnej sympatii do T-Maca, nie mogę go dać przed Melo 😉

    (26)
    • Array ( )

      A dlaczego nie możesz dać T-Mac’a przed Melo? Co Melo osiągnął? Bo chyba nie chcesz pisać o Dream Team’ach itd.? W żadnym aspekcie Melo nie jest lepszy od T’Maca, przy całej mojej sympatii do niego. T-Mac w prime to był potwór nie do zatrzymania, król strzelców dwa razy, 22-0 run z gównianymi Rockets i nie wspomnę o jego rewelacyjnych statystykach w play-off’ach, bo o tym ludzie zapominają, twierdząc że rundy pierwszej nie przeszedł, to gówno grał 😉 Ehhh.

      (6)
    • Array ( )
      Zdjęcie profilowe JayRock

      Po prostu staram się być obiektywny. Może za bardzo kieruję się tym, jak daleko udało im się zaciągnąć swój zespół w play-offs (Melo grał w finałach konferencji, i proszę Was, nie liczcie epizodu T-Maca w Spurs 😉 ). Ale masz rację. Tracy zjadał wszystkich. Był zabójcą, i gdyby zdrowie i szczęście mu dopisało, moglibyśmy go teraz wymieniać jako jednego z najlepszych, razem z Kobe, MJem, Wadem… Jeśli wezmę pod uwagę ich szczyt umiejętności – Melo nie ma podjazdu do T-Maca. Fakt. Ale Melo w 13 sezonów w lidze był 10 razy w play-offs, zdobył ponad 22k punktów, 9x all star. Tracy? W 16 sezonów – 9x play-offs, nieco ponad 18k punktów, 7x all star.
      Rozumiesz, co chcę powiedzieć? W mniej sezonów, Melo osiągnął więcej (przynajmniej więcej dla zespołu). Ale jeszcze raz zaznaczę: w prime obu zawodników, Melo < Tracy. Możemy się zachwycać runem z 22 wygranymi, ale jego kariera była szybka i krótka (niestety 🙁 ) Dlatego muszę dać Melo troszkę wyżej, niż T-Maca 😉 Pozdro!

      (3)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Zamiast Carmelo za 1-2 lata spokojnie można wpisać na tę listę PG13 i Kawhiego. A odnośnie centrów, Towns niedługo rozwieje wątpliwości 😉

    (6)
  8. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Papiendo
    Odpowiedz

    Maly edit do artykulu: Chris Paul ma nad soba 3 graczy wiec moze byc mieszanka 3 osob 😛
    Jesli chodzi o Curryego to chyba wybor troche na wyrost, swietny zawodnik ale na topie 3(max) sezony, a porownujemy 16 lat historii NBA.
    Co do centrow rowniez zgadzam sie z przedmowcami, brakuje Bena Wallace’a.

    (2)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Melo over T-Mac? Poważnie? Gdyby tylko zdrowie pozwało grał na świetnym poziomie, a w prime zjadał także i Duranta. Tylko LeBron ze SF’s i Kobe oraz AI z SG’s byli lepsi.

    (-1)
    • Array ( )

      W pełni się zgadzam z wyjątkiem jednego. Jak już mówimy o prime, to LeBron wymiękał przy T-Mac’u. Poza tym to już jednak inna epoka, mimo że grali długo w tym samym czasie. Tak samo jak Kobe i Lebron to inna epoka według mnie.

      (-8)
    • Array ( )

      @szuprycz: LeBron nawet przy Jordanie nie wymięka jeżeli chodzi o prime, więc skąd takie bajki wyciągasz dotyczące T-Maca?

      (-1)
  10. Array ( )
    Zdjęcie profilowe michal2211
    Odpowiedz

    Czy tylko ja mam wrazenie czy juz tyle gwiazd co w latach 90″ i 00″ nie ma? Może gwiazd jest wrecz za dużo(brak Lillarda w ASG, lol), ale ludzi ktorzy mogliby trafic do Hall of Fame jest o wiele mniej. T-Mac niby nic nie osiagnal, a watpie, ze o takim Hardenie będzie się mówić za 10 lat nawet jak nic nie osiągnie.

    (4)
  11. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Jerry93
    Odpowiedz

    Rzeczywiście,brakuje Big Bena. Dodałbym do SF’ów Shawna Mariona. Nawet jako honorable mention. Przez pewien czas, Matrix był czołową siłą na tej pozycji.

    (2)
  12. Array ( )
    Zdjęcie profilowe vince15
    Odpowiedz

    Jason Kidd -> z całej piątki najlepszy w kontroli tempa meczu, zbierający

    Stephen Curry -> najlepszy strzelec długodystansowy w dziejach, raczej

    Steve Nash -> najbardziej poprawny technicznie PG od czasu Johna Stocktona

    Chris Paul -> mieszanka całej powyższej czwórki, brak słabych punktów

    Na pewno czwórki?
    No i XXI wiek zaczął się w 2001, tak jak napisał wyżej “Ross”

    (1)
  13. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe lewendziks
    Odpowiedz

    Odwalcie się od Melo. Koleś umie wszystko w ofensywie. Od spin dunkow, przez post up do rzutu z dystansu. Jak mu się zachce to nawet broni. Nie wiem co ma do tego brak sukcesów. To samo się tyczy CP3. Tak jak napisał autor. Cliff Paul to klasa sama w sobie. Ma po prostu pecha co do teamu. To jest [xxx] profesor koszykówki oraz w mojej opinii otarł się o mvp pod nieobecność Griffina.

    PS bardzo mnie cieszy Billups w wyróżnieniach

    (7)
  14. Array ( )
    Zdjęcie profilowe pracho005
    Odpowiedz

    Tony Parker – najlepszy/najrowniejszy/najbardziej utytulowany pg 00 -16 .
    T -mac > Carter .
    Howard trafił na amnestie na pozycji C . Big Ben walczył z onealem , późnym mourningiem Robinsonem, prime duncanem . I nadal zdobywał dpoty . O bogucie i cousinsie nawet nie ma co pisać. Przed nimi są jeszcze YAO, CWEBB , amare. Bardzo dziwnie to zestawienie :/ .

    (3)
  15. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Raxaf23
    Odpowiedz

    Zastanawiam się czy zamiast RW#0 w kategorii PG nie powinien się znaleźć Derrick Rose (ten sprzed kontuzji oczywiście ;p). Faktem jest, że Westbrook grał w finałach, a D-Rose nie ale myślę, że to trochę dlatego, że wcześniej spotkał LeBrona na swojej drodze :p. No i w końcu najmłodszy MVP w historii 🙂

    (1)
    • Array ( )

      Wkleileś filmik z debiutanckiego sezonu LeBrona, kiedy miał 19 lat, w lidze byl dosłownie od kilku meczy a pół roku wcześniej grał jeszcze z nastolatkami w liceum bo przypominam ze LeBron nie grał wcześniej nawet w NCAA…

      (3)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Przepraszam, pomysł fajny, ale wykonanie poniżej poziomu. Myślałem, że artykuły powinny nieść chociaż trochę treści merytorycznej. W tym przypadku np. “wpadł do garnuszka” nie oznacza, że ktoś jest najlepszym koszykarzem na swojej pozycji. Poproszę o konkretne argumenty, najlepiej poparte liczbami albo dokonaniami poszczególnych zawodników. Jeżeli autor tekstu ma z tym problem to może czytający go wesprą. 🙂

    (3)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Co do DMC to mam przekonanie że w innej drużynie wzbudzalby szacunek u kazdego. Myślę że jego fochy mają bardzo dużo wspólnego z organizacją w której gra w innym teamie jego rozwój poszedłby całkiem inną ścieżką. Mam nadzieję że albo się coś w sacto zmieni albo San Demarcus zmieni klub.

    (0)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Serio, jak dla mnie to na top XXI wieku (okres 16 lat!) Andrzej Bogut i DMC chyba wepchnieci na sile do tej listy bo kogos trzeba bylo dolozyc do Shaqa, Howarda i Gasola (goscie jednak mieli okres dominacji na swoich pozycjach; calkiem zasluzenie w TOP 25; a taki solidny Australijczyk i psychicznie walniety egoista z ktorym nie da sie grac w jednym zespole mi tu nie pasuja). Moim zdaniem mozna by dwojke Bogut DMC usunac i zostawic 3 centrow, a do PG i SG/SF dolozyc T-Parker’a i T-Mac’a. Takie moje zdanie pozdr 😀

    (0)
  19. Array ( )
    Zdjęcie profilowe SpursFan
    Odpowiedz

    Tony Parker > Steve Nash. Bez dwóch zdań. All – Star vs All – Star. Czterokrotny mistrz i MVP Finałów (2007) vs dwukrotny zdobywca tytułu MVP regularnego sezonu i człowiek bez jednego (!) choćby pierścienia.
    Tak, tak … ja również z tych, dla których podstawowym (!) wyznacznikiem wartości graczy – z historycznego punktu widzenia – jest liczba zdobytych przez nich pierścieni (oczywiście przy założeniu, że obaj porównywani gracze odgrywali znaczącą rolę w swoich ekipach a zarówno w przypadku Tony’ego i Steve’a tak właśnie było).

    (-3)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Co to jest za kompleks najlepszego? Jordan zawsze nietykalny, LeBron zawsze zły, teraz Curry na topie hejtu. Nie czaje tego.

    (0)

Gwiazdy Basketu