fbpx

4-1: Curry dominator | owacja na stojąco dla Portland!

34

scdl

blazers 121 warriors 125 [1-4]

Ostatnie minuty spotkania, panowie wymęczeni do cna, psychika siadła od nadmiaru presji i adrenaliny. Od dwóch godzin trwa walka kosza za kosz i nawet dla wytrenowanego umysłu to zbyt wiele by zachować koncentrację. W kąt poszły zaawansowane rozwiązania taktyczne, za duże ryzyko błędu. Gramy proste zasłony, atakujemy mismatch jeśli nadarzy się okazja.

Nowoczesna koszykówka, a więc tradycyjnie błyszczy obwód:

-> Klay Thompson za wyjątkiem kilku wyłapanych fauli niemal bezbłędny, popis strzelecki w trzeciej odsłonie, ciężko pracujący  w obronie przez całe spotkanie…

-> Damian Lillard niezłomny, na ostatnich nogach ciągnie zespół, atakuje kozłem, rzuca, przyciąga i odwraca uwagę obrońców…

-> CJ McCollum walczy jak opętany, 16 punktów w IV kwarcie, ma dopiero 24 lata, ale wygląda jak weteran, automat na półdystansie, ani myśli kończyć dziś sezonu…

-> no i właśnie, zostaje nam Steph Curry, który odbierał dziś swą drugą statuetkę najbardziej wartościowego zawodnika ligi…

Niewiele klei się w ataku, zostały trzy minuty, a ambitne Portland gotowe sprawić niespodziankę… do roboty: zaczyna się taniec, zasłona na szczycie od mającego pięć fauli na koncie Draymonda Greena, kilka kozłów przed twarzą przejmującego krycie Eda Davisa, firmowe za plecami i ciach: wpada trójka w nos.

Wystarczy? Nie wystarczy, bo McCollum obudził w sobie “Carmelo Anthony MODE” i znów wynik jest na styku.

35 sekund do końca, spróbujmy jeszcze raz: tym razem zasłonę przejął Al Farouq Aminu, ale nazwisko nie ma znaczenia, leci trója jak w mordę strzelił, z tego Blazers już się nie podniosą… reszta to już perfekcyjnie, wykonane na automacie rzuty wolne.

owacja na stojąco dla Portland

Kończy się sezon Blazers. Sezon fenomenalny, godny najwyższego szacunku. Jeżeli kiedykolwiek mieli szanse na sprowadzenie w wakacje wysokich lotów free-agenta, teraz jest ku temu największa okazja. Myślę, że wielu zawodnikom na wolnym rynku zaimponował fakt doskonałego ułożenia drużyny.

Tylko czy oni faktycznie potrzebują wielkich nazwisk z zewnątrz? Może raczej utalentowanych “zadaniowców” pokroju Shauna Livingstona czy Andre Iguodali. Pamiętajmy o nieobecnym Meyersie Leonardzie, którego talent rzutowy na pozycji centra to unikalna kombinacja, która zapewne narobiłaby dodatkowych kłopotów rywalom. Nad rzutem powinien popracować też Mason Plumlee. W każdym razie: owacja na stojąco dla Terry’ego Stottsa i chłopaków. Grali z mistrzami jak równy z równym. Serio, bez względu na nominalny wynik, była to jedna z najbardziej wyrównanych serii ostatnich lat.

W sumie można odnieść wrażenie, że tegoroczne Portland zbudowane było na podobieństwo Warriors. Piątka czy szóstka strzelców (Dame, McCollum, Crabbe, Aminu, Henderson, Harkless oraz nieobecny Leonard) a wszyscy wysocy i nieprzeciętnie mobilni / szybcy. Różnicę robi dwóch zawodników: Steph i Draymond -> Ci dwaj są nie do podrobienia, każdy na swój własny sposób stanowi fenomen w lidze NBA.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

34 comments

  1. Array ( )
    Zdjęcie profilowe KubaWZSP
    Odpowiedz

    Curry to dla mnie gracz skrajny. Skrajnie bezczelny i przy tym skrajnie poukładany. Rzut, kozioł, psychika, mentalność mistrza. Tak jak wspomniał autor, nie sposób nie zauważyć, że granie skoncentrowane na obwodzie, rzutach za 3 i podkręconym tempie staje się powoli trendem, a może i jedynym kryptonitem na GSW. Pomyśleć, że parę lat temu, gdy poczciwy Pringles Di Antoni wprowadzał do Lakers podwaliny Run&Gun większość widzów cisnęła z niego bekę. Zabrakło mu tylko personelu, pomysł był pierwsza klasa.

    (60)
  2. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe G8
    PATRON
    Odpowiedz

    Portland mimo porażki wraca z tarczą!!!!

    -Portland stwarzający wielkie zagrożenie Warriors
    -OKC prowadzi 3:2 w starciu ze Spurs
    -Toronto bije po dupie Heat przejmując prowadzenie 3:2

    I love this game!

    (24)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Pejo
    Odpowiedz

    Curre powinien dostać jakiś limit czasowy na gre, przecież to co on wyprawia to jest niemożliwe. Jesli SAS/OKC czy Cavs wygrają z GSW -to ja zacznę latać. Wielki szacunek dla tego typka.

    (30)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    KubaWZSP Run&Gun to był styl grania lat 60tych, w obecnych czasach to doprowadzili do perfekcji Phoenix Suns z Nashem a teraz Warriors

    (26)
  5. Array ( )
    Zdjęcie profilowe KubaWZSP
    Odpowiedz

    @Maynard owszem, nie musi to być rzecz nowa, niemniej D’Antoni w Lakers próbował wprowadzić to w podobnej formie, jak teraz Warriors. Nawet Kerr zwracał na to uwagę po pierwszym mistrzostwie z GSW.

    (2)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Kolejny mecz, w którym portland po meczu z przewagą uciekła końcówka, szkoda bo chłopaki walczyli dużo bardziej niż pokazuje to wynik serii 4-1. g4 i g5 były zdecydowanie do wygrania, no ale mowi sie trudno, doświadczenia zebrane za rok powinno być lepiej!

    (12)
  7. Array ( )
    wielmozny pan P 12 Maj, 2016 at 09:51
    Odpowiedz

    kluczem do tej serii była słaba defensywa Blazers. Warriors zareagowali na to częściowym obniżeniem intensywności własnej gry obronnej i dlatego właśnie Portland wyglądało tak dobrze w ofensywie.

    gdyby Blazers dysponowali więkeszym potencjałem inteligencji boiskowej w grze obronnej, z pewnością Warriors ograniczyliby ich zdobycze punktowe. A tak wystarczyły krótkie sekwencje lepszej defensywy, pojedyncze def plays, żeby wygrywać kolejne mecze.

    te czynniki spowodowały,że mieliśmy tak wysokie wyniki poszczególnych meczów. Blazers na pewno zyskali nowych fanów, są zespołem grającym widowiskowo, ale w serii z obrońcami tytułu skorzystali po prostu z taryfy ulgowej jaką otrzymali z powodu własnej jednowymiarowości.

    w sumie, trochę szkoda, bo ciekawie by było się przekonać, na ile stać ten zespół w starciu z poważnie broniącym przez cały mecz mistrzami.

    warriors zaoszczędzili w tej serii dużo zdrowia. w głowie. układ nerwowy wysiada najwcześniej i jego przeciążenia są najgorsze dla graczy. Ciągła gra na maksymalnej koncentracji, czytanie gry swojej, kolegów i rywali przze 48 minut w tempie, koniecznośc podejmowania ciągłych decyzji, synchronizowania zachowań z zespołem, reakcje na zmiany sytuacji etc etc – to duży wysiłek dla mózgu.

    wg mnie, największym błędem jaki popełnia wielu obserwqatorów jest kojarzenie porażek czy zastojów, kryzysów w grza zawodników/zespołów, ze zmęczeniem fizycznym.

    to niepoważne. 48 minut gry, z przerwami, przy tym zaawansowaniu usług medycznych i udziale farmakologii w NBA, to żaden wysiłek. nie pamiętam, żeby w wieku 25 lat był zmęczony po kilku godzinach gry przez kilka miesięcy w roku. i to zwykle na zasadzie “no blood no foul” ;] sądze,że nie jest to tylko moje doświadczenie, a wielu z nas/was. Nie jest to przypadkowa obserwacja.

    doskonale wytrenowani i prowadzeni farmakologicznie profesjonaliści w NBA tym bardziej nie mogą tego odczuwać w sposób nazbyt dojmujący.

    to czym rózni się jedno od drugiego, to właśnie wysiłek układu nerwowego, który w NBA jest na bardzo zaawansowanym poziomie, który można sobie najwyżej wyobrazić, ale i to pewnie z trudem.

    po sezonie gracze NBA szybko wracają do treningów, ale bardzo późno wracają do pełnowymiarowych meczów, albo w ogóle do meczów. Kluby bardzo dbają o to, by gracze się zwyczajnie nie przepalili. wypalenie zawodowe to właściwie cięzsza kontuzja od zerwania achillesa, albo równie trudna do wyleczenia. higiena psychiczna, to jeden z kluczy do sukcesów w sporcie zawodowym, zwłaszcza dzisiaj, kiedy na pewnym poziomie wszyscy konkurenci są świetnie przygotowani fizycznie i technicznie. Róznicę robi głowa.

    ergo : dla Warriors to bardzo dobra informacja, że mogli zagrać luźną bieganko-strzelankę, nie musząc się specjalnie koncentrować na defensywie, a raczej mając frajdę z dryblingów, rzutów i wymian podań. w West Finals będą w znakomitej dyspozycji, świeży i w dużymi rezerwami energii.

    gracze Spurs albo thunder wejdą już nieco podmęczeni, ich seria jest naprawdę bardzo wymagająca. MOżna wejśc w rytm dawania ze swojej głowy maksiumum co 48 godzin, ale nie da się powstrzymać procesu postepowania wyczerpania psychomentalnego.

    czasami się dziwimy, że jakiś świetny strzelec nie trafił otwartego rzutu w końcówce, albo ktoś popełnił dziecinny błąd, albo się zagapił w krytycznym momencie. Łapiemy się za głowę i “jak on mógł taki numer wywinąć ?”. Warto pamiętać, ze zmęczony mózg wolniej mysli, wolniej przetwarza dane, wolniej reaguje, a bywa że w ogóle traci orientację. Cierpi mechanika gry, cierpi technika, cierpi ciało. w 6 czy 7 meczu wyczerpującej serii, w końcówkach pojedyecznych spotkań, złe rzuty, błędne decyzje czy spóźnioone reakcje są zasługą głównie zwolnienia i upośledzenia pracy właśnie mocno wyeksplotowanego układu nerwowego.

    miało być parę słów o korzyściach dla Warriors, a wyszła refleksja, NBA playoffs inspirują niezmiennie :]

    (70)
  8. Array ( )
    Zdjęcie profilowe PDZ91
    Odpowiedz

    Przed rozpoczęciem tego sezonu nikt normalny biorąc pod uwagę poziom rywalizacji na Zachodzie nie pomyślałby nawet, że Portland wejdą do PO. Jak widać nie tylko nazwiska robią robotę, tymbardziej, że z zeszłorocznego składu Lopez nawet nie wszedł do PO Batum i Mathews odpadli w 1 rundzie i jedynie Aldrige dalej walczy, ale jeśli OKC przejdzie dalej to ten odpadnie w tym samym momencie co Lilard. When amazing happens !

    (32)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak to napisał Magic,warriors powinno być wczeczne portland za poziom jaki reprezentowali.Czapki z głów Portland…

    (9)
  10. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe 1st Team All-Defense
    Odpowiedz

    @batkos
    Szybki, dynamiczny. Mobilnym zawodnikiem można nazwać m.in Russella Westbrooka. Ale do takiego Andre Millera, takie określenie już nie za bardzo będzie pasowało.

    (9)
  11. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Tommy
    Odpowiedz

    @ wielmozny pan P

    WOW jestem pod wrazeniem profesjonalnego wytlumaczenia sprawy. Powaznie czapki z glow wiecej prosze bo takie komentarze super sie czyta 🙂 Pozdr.

    (28)
  12. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Grand Slim
    Odpowiedz

    Lillard w końcówce za dużo sam chciał, wsystko powinno iść do McColluma jak w GSW w 3q pod Thompsona, podobno przecież jak trafisz 3 kosze z rzędu gala do cb leci non stop, a CJ zdecydowanie zaslugiwal na ta piłkę, byl red hot w końcówce

    (5)
  13. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe idoru
    Odpowiedz

    Zastanawia mnie – maniera towarzysząca całemu starciu PTBi GSW – wychwala się rewelacyjnych Lillada i Mccolluma – którzy pokazali rewelacyjny basket, docenia pracę załego zespołu, który postwił twarde warunki mistrzom, rozpływa się nad powrotem Kury, a zupełnie zapomina się, że drugi ze Splash Brothers gra dotąd PO swojego życia: w serii z PTB to 31 pkt. na mecz, przy 50% skuteczności za 2 i za 3, do tego świetna gra w obronie oraz ciągły ruch bez piłki i zagorzenie z każdego niemal miejsca na parkiecie.
    Jego ruchliwość i gra bez piłki kreuje mnóstwo miejsca dla kolegów i sprawia furę kłopotów obrońcom. Do tego w obronie ustoi przeciw niemal każdemu i nie trzeba go “chować” jak wielu innych superstrzelców. No po prostu szacun.

    Co do PTB – ja, pomimo tego co pisał wielmożny pan p o taryfie ulgowej, jestem pod wrażeniem osiągnięć i stylu gry młodych. Dlatego nie mieszałbym w tym organizmie nowymi gwiazdami, ktore przyszłyby ze swoimi manierami i nawykami – co mogło by zepsuć wspaniały zespół jakim jest teraz Portland. Jak trudne jest wpasowanie supergwiazdy w ułożony zespół przekonujemy się oglądając kłopoty SAS w starciu z OKC – gdzie pomimo względnie dobrej gry magia Popa nie do końca działa jak należy.
    Dlatego też – na miejscu włodarzy z Oregonu skupiłbym się na dopieszczeniu gwiazd i dopakowaniu składu grajkami, którzy bez aspiracji gwiazdorskich będą tyrać ku chwale drużyny – jak przywołany w artykule Iggy czy wielu innych wybitnych zmienników, którzy gotowi na kazde zawołanie byli w stanie dodać drużynie 10-20 min. twardej gry.

    (12)
  14. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    Wielkie gratualcje należa się Portland. Zwroccie uwage ile przypadków oczywiście nie w tym meczu, ale we wcześniejszym, gdyby Livingston nie zszedł za techniki grał by dalej w tedy tez Currego nie wpuszaczali by na boisku i wynik mógłby byc nawet na korzyść Portland to by sprawiło, że mogło by byc różnie, ale fakty są takie jakie są. Jeszcze raz wielkie gratulacje trenerowi i całej ekipie Portland

    (7)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Cały czas przy tej serii mam jedną myśl. Jak niewdzięczne jest położenie, w którym znalazł się Lillard. Bo ku*wa, bądź człowieku mądry i wyselekcjonuj do ASG 2, max. 3 rozgrywających z Zachodu. Curry, Westbrook, Paul, Dam. każdy byłby pokrzywdzony.

    Skoro wszyscy od przynajmniej dwóch lat grają na tak wysokim poziomie to chyba niestety powinni być rotowani i co rok odpada inny ;]

    (6)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Curry rozgrywajacy ? Hahaha raczej to shoter w rozgrywaniu piłki nie ma podjazdu do Paula czy lillarda

    (-7)
  17. Array ( )
    Zdjęcie profilowe michal_d
    Odpowiedz

    Ciekawe byłoby zestawienie w którym podane byłyby średnie jakie zdobywa zawodnik przez np ostatnie dwie minuty meczu, bo mam wrażenie że nie tylko wczoraj tak mu się dobrze rzucalo w końcówce…

    (0)
  18. Array ( )
    Zdjęcie profilowe adrian1523
    Odpowiedz

    WHAT UP HEAT FAAAAAANS !!!??? 🙂 🙂 🙂
    Bedziecie sluchac Kanadyjskiego hymnu na rybach tak jak wasza gwiazda ktora w wieku 34 lat nie potrafi sie zachowac…

    (-13)
  19. Array ( )
    Zdjęcie profilowe adrian1523
    Odpowiedz

    szczerze nie moge sie doczekac panowie relacji z meczu Raps-Heat i tych wszystkich wypocin w komentarzach na temat tego jacy to Raptors sa slabi 🙂 🙂

    (-12)
  20. Array ( )
    Zdjęcie profilowe adrian1523
    Odpowiedz

    bo pomimo kontuzji, spadkow koncentracji, braku doswiadczenia wielu graczy w PO, jak i brudnej zeby nie powiedziec chamskiej gry Miami dotra do finalu konferencji 🙂
    Bede sie cieszyl jesli urwa Cavs ze dwa mecze bo nie oszukujmy sie Lowry, DeRozan, Carroll maja urazy ale graja mimo to i gniotą pyszałków z florydy bez swojej pierwszej opcji pod koszem 🙂

    (-11)
  21. Array ( )
    Kapitan Philips 12 Maj, 2016 at 12:16
    Odpowiedz

    @adrian1523

    Ile ty masz lat, że nie potrafisz się zachować na forum i wypisujesz trzy komentarze z rzędu?

    (6)
  22. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe popiol1801
    Odpowiedz

    @adrian1523 WOWWWW pierwszy dobry mecz Raptors w tych PO jacy oni są wspaniali o Matko Boska..weź się człowieku ogarnij i przestań błaznować

    (6)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    @Wielmożny Pan P
    tak apropos tego komentarza to zupełnie nie masz racji, napisałeś to na zasadzie “tak myślę, tak mi się wydaje, gdzieś coś kiedyś tak słyszałem” a jest to zupełna nieprawda. Piszę to zupełnie bez hejtu bo lubię Twoje komentarze wiele wnoszą, ale akurat jestem na bieżąco z szeroko pojętą medycyną i psychologią (taka praca); sprawa wygląda tak, że organizm ludzki taki zupełnie normalny na KOMPLETNĄ 100% regenerację po ogromnym, wzmożonym wysiłku potrzebuje 48h. Zawodowi sportowcy, a co dopiero z “farmakologią” NBA potrzebuję tego czasu mniej, w najgorszym wypadku tyle samo, piszę to dlatego, że dużo ludzi to czyta i tak na prawdę bierze za pewnik, Takie wyprowadzenie z błędu. Jeszcze raz, tak jak mówiłem, bez hejtu, tylko małe sprostowanie, bo komentarze masz zawsze spoko. Pozdro

    (8)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    zobaczcie niedowiarki 4 kwarte i macie odpowiedz czemu kura jest porownywany do jordana.koles jest niesamowity

    (-2)
  25. Array ( )
    Captain Obvious 12 Maj, 2016 at 16:39
    Odpowiedz

    Jest lepszy od Jordana. Patrząc przez pryzmat ich zadań – zdobywanie punktów – Curry jest skuteczniejszym egzekutorem.

    (-7)
  26. Array ( )
    wielmozny pan P 13 Maj, 2016 at 12:40
    Odpowiedz

    @Tommy

    dzięki. cieszę się, że czasami mogę się na coś przydać :]

    @goheat

    rzeczowy komentarz zawsze mile widziany.

    chodziło mi : a] o pojedynczy wysiłek i jego strukturę, b] o kumulację zmęczenia w danym czasookresie

    może taka analogia ze sportowej szafy.
    np. jesli ten sam mięsień ćwiczyłbyś co drugi dzień w dużej objętości treningowej przez 2 tygodnie, za pomocą technik superintensywnych, to pod koniec kążdego treningu miałbyś spory problem z utrzymaniem koncentracji i prawidłowym technicznie wykonaniem ruchu, nawet jesli twoje ciało miałoby jeszcze energię. Twój umysł, CUN [centralny układ nerwowy] nie wytrzymałby takiej dawki.

    owszem, 48 gopdzin póxniej twoje ciało byłoby znów zdolne do wysiłku. Ale twój umysł miałby już mniejszy potencjał niż 48 godzin wcześniej.

    przy 7 treningu potencjał fizyczny nadal pozwalałby ci na wykonanie treningu, ale najpewniej poziom energii psychicznej byłby w okolicach zera. Mógłbyś mieć spory kłopot z przekroczeniem granicy intensywności wymaganej w załozeniach do programu. To tzw kumulacja zmęczenia.

    Ciało jest wytrzymalsze od psychiki. Męczy się, ale w miarę prędko regeneruje, zwłaszcza ciało wytrenowane. Zmęczenie umysłu jest już znacznie trudniejsze do opanowania. Można ofk stosować ożywczą farmakologię, ale ona przytępia procesy intelektualne i na takim “głupim jasiu” nie da się sprawnie myśleć, decydować i działać w warunkach boiskowych. Do tego dochodzi stała, niezmienna presja otoczenia, wyniku, okoliczności, stawki, widowni, kamer tv.

    to samo dotyczy wielu innych dziedzin życia i aktywności. Doping próbuje się stosować nawet w szachach, uznając koniecznośc wspomagania mózgu, który wyczerpuje kilkugodzinny wysiłek podczas meczów i turniejów. w koszykówce taki stres mózgowy zaczyna się przed meczem i trwa jeszcze kilka godzin po zakończeniu.

    w swojej autobiografii Magic Johnson pisał, że na czas playoffs kompletnie izoluje się od swojej rodziny, bliskich, przyjaciół, bo wysiłek [umysłowy, psychiczny] wkładany wówczas w grę, przygotowania, utrzymywanie stanu podwyższonej mobilizacji i koncentracji jest tak wielki, że właściwie nie pozwala na normalny kontakt z ludźmi. Po prostu koszykówka zjada całą energię umysłu.

    (1)
  27. Array ( )
    wielmozny pan P 13 Maj, 2016 at 12:41
    Odpowiedz

    PS : z przyjemnością dopisuję “plusa” do ocen twojego komentarza. polemika, włąsne zdanie, własne myślenie, własny pogląd – to jest to za co, wg mnie, należy się zawsze PLUS.

    (1)

Gwiazdy Basketu