fbpx

Mistrzowie szczęśliwie uciekają Bobkom (2-0)

18

Mistrzowie ledwo, ale jednak uciekają Bobkom. Mamy 2-0.

Bo choć drużyna z Charlotte stara się jak może, a podwojenie przez Miami pick-and-rolla coraz częściej zamieniają na łatwe punkty – to jednak nie starcza amunicji.

O losach debiutujących w playoffs Bobcats zdaje się przesądzać kontuzja stopy centra Ala Jeffersona (18 punktów, 13 zbiórek), który wyraźnie kulejąc wciąż daje się we znaki drugiej linii Heat i wymaga podwójnego krycia. Na uznanie zasługuje także postawa energicznego Michaela Kidd-Gilchrista, który nie tylko dzielnie stawał w defensywie przeciwko obu gwiazdom Miami, ale samemu raz po raz atakował kosz rywali kończąc spotkanie z dorobkiem 22 punktów (9/13 z gry) + 10 zbiórek. Osobiście, był to najlepszy mecz MKG, jaki widziałem w jego wykonaniu.

Ba! Cała pierwsza piątka walczyła dzielnie, niestety zawiedli rezerwowi, w szczególności sprowadzony z San Antonio Gary Neal, którego nieskuteczna gra oraz (powiedzmy sobie szczerze) strata w ostatniej akcji kosztowały Bobki mecz. Charlotte goniło wynik przez całe spotkanie, grali jak natchnieni, uporczywie nie chcieli się poddać, dobitnie wierząc, że są w stanie pokonać obrońców tytułu. Przeważyły jednak spokój i doświadczenie mistrzów.

A propos doświadczenia, ktoś musi powiedzieć Kembie Walkerowi by zwolnił. Nie ma potrzeby, aby w KAŻDEJ akcji wciskał pedał gazu do podłogi, bo jego koledzy wyraźnie nie nadążają – albo wyciągnąć rąk do podania albo pójść na zbiórkę albo ściąć pod obręcz.

Mówiąc to uważam, że Kemba wciąż rozegrał dobry mecz. Biorąc pod uwagę presję, jakiej był poddawany ze strony przeciwnika – prawidłowo rozrzucał piłki, zaliczył tylko 2 straty i miał 8 asyst. Kiepsko rzucał, nerwy go ponosiły, a jednak 4 z 9 prób zza łuku znalazło drogę do kosza, a dorobek 16 punktów jest przyzwoity. Rośnie mój szacunek dla tego zawodnika!

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

18 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe z_ack
    Odpowiedz

    no z tym “ledwo uciekaja bobką” to chyba troszke przesada. Cały mecz pod kontrolą mistrzów, gdy tylko Bobcats się zbiliżali Heat przyspieszali znacznie i znów było 8-10 pkt. Powiedziałbym raczej że wygrali najmniejszym nakładem sił.Pozdrawiam! Szacun dla Bobków!

    (5)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Combo
    Odpowiedz

    Rysie, a wkrótce Szerszenie to wciąż rozwijająca się drużyna i jak nie w tym roku to w następnych latach mogą pokazać naprawdę na co ich stać. Póki co pan Steve Clifford jako trener, pokazuje się z bardzo dobrej strony, Kemba Walker już w tej chwili jest świetnym rozgrywającym, Jefferson pod koszem to też jest solidna opcja w ofensywie. Bobcats póki co troszkę utyka w defensywie, po playoff przydało by im się poszukać jakiegoś weterana na niskie skrzydło, który pomógł by MGK w ogarnięciu się i jakieś wzmocnienie pod koszem, również można by było pomyśleć nad wzmocnieniem ławki rezerwowych i drużyna gotowa 😉

    (8)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Autor pisząc Kamba Walker’ze mógł wspomnieć o jego 2 zaje*****e ważnych trójkach w końcówce spotkania, które pozwoliły Rysiom przybliżyć się do Miami na 3 punkty (97-100). Żałuję tylko tej straty na 1,6 sekundy do końca, bo miałem nieodparte wrażenie, że gdyby piłkę dostał do rąk Kemba, to oglądalibyśmy bardzo emocjonującą dogrywkę. Szkoda, bardzo ładny mecz, Bobki z kwarty na kwartę grali wg mnie coraz lepszy basket i szczere uważam, że za tą walkę i determinację (nie mówiąc już o tym, że grali z Heat w Miami) należała się im przynajmniej ta dogrywka 🙂 No ale cóż, myślę, że jeden mecz w Charlotte na pewno urwą dla Miami, a czy są w stanie 2? Wydaje mi się, że jeśli zepną się tak, jak chociażby w 4 kwarcie wczorajszego spotkania, to są w stanie to zrobić. A jeśli im się nie uda, to i tak w moich oczach już zyskali i nikt nie będzie miał prawa negatywnie oceniać ich występu w tych playoffs nawet jeśli zaliczyliby sweep 4-0.
    Tyle ode mnie 😉
    Pozdrawiam!

    (4)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe KuTi
    Odpowiedz

    Wydaje mi się, że 1 mecz mogą urwać i skończy się na 4-1 dla Heat. Zwłaszcza, że w Charlotte będzie na 100% głośno. Ja kibicuję Miami, ale jestem sercem za Charlotte bo to fajna drużyna. Mają trochę przepłaconego Jeffersona, ale jednak robi im grę.

    (2)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe MartinEden
    Odpowiedz

    Al to wojownik, łapie mnie za serce jak ten olbrzym kuśtyka przez tę lewą stopę. Kemba to perspektywiczny PG, który technicznie może nie dorównuje swojemu rówieśników Kyriemu Irvingowi, ale zdecydowanie przewyższa go zdecydowanie zdolnościami interpersonalnymi, jest urodzonym liderem, strasznie mi się podoba w jaki sposób komunikuje się z kolegami z druźyny, wspiera ich. MKG wreszcie pokazał czemu Jordan wybrał go z 2gim piskiem, facet zawsze robił dobra robotę w defensywie, ale jego wkład w ofensywę pozostawiał wiele do życzenia. Charlotte raczej nie urwą Miami meczu, ale za samą walkę wielkie gratulacje, co innego gdyby nie felerna kontuzja Big Ala, wtedy to można byłoby myśleć o serii 4-2 na korzyść Miami. Właśnie, co do mistrzów, rozkręcać się i zaczynają grać tak jak grali w zeszłym sezonie. Jest zdecydowanie za wcześnie, ale juz czuję #3peat :3

    (5)
  6. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    @przybyl tez to zauważyłem, ogólnie dobrze by było gdyby urwali z dwa mecze to dało im dobrego kopa motywującego… jednak w moim mniemaniu brakuje tam jeszcze jednego super zawodnika który dostarczałby punktów kogoś z pierwszej ligi, kogoś na niskie skrzydło, albo na pozycje 2. Swojego czasu jak jeszcze Danny Granger był wolny by sie tam doskonale wpasował, a na dwójke Iguadola^^

    (-4)
  7. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    @przybyl koniecznie, tam przydał by sie zestaw dwóch znaczacych zawodników tak by Jefferson nie czuł sie osamotniony, gdyby tam doszedł jakis czołowy zawodnik + strzelec to mieli by skład przed którym wszysc by trzesli tyłkami

    (-1)
  8. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe przybyl
    Odpowiedz

    Brak czołowego strzelca mimo wszystko można zauważyć w wielu drużynach (dla przykładu-Bulls gdzie widać iż drużyna na właściwych torach ale niestety brak tego strzelca :/ ), a co do Bobcats to drużyna na przyszłość, która zbiera dopiero doświadczenie w PO więc przede wszystkim potrzeba czasu 🙂

    (2)
  9. Array ( )
    Zdjęcie profilowe asdf
    Odpowiedz

    Combo, przecież Bobcats w RS byli w top10 jeśli chodzi o defensive efficiency, więc raczej nie bardzo utykają w defensywie. A ten postęp jest jeszcze bardziej spektakularny biorąc pod uwagę, że Big Al to zdecydowanie nie jest mistrz defensywy.

    (0)

Gwiazdy Basketu