fbpx

Wielcy gracze biją się o swoje; najnowszy power-ranking NBA

16

Bez nazwy

Chcesz być wielki, musisz umieć się postawić

Michael Jordan bije się z Billem Laimbeer. Mało znany highlight (raczej lowlight) więc wrzucam jako ciekawostkę. Polecam obejrzeć do końca. Nieprawdopodobne, ale niegdyś grano w czasach gdy wyprowadzenie ciosu pięścią w stronę przeciwnika wcale nie oznaczało, że wyrzucą cię z placu gry. Nie zwracano uwagi na prawdopodobieństwo eskalacji konfliktu, ponowne spięcia czy przykład dawany młodzieży, liczyły się wywołane urazy oraz czy zawodnik potrafił się uspokoić i zapanować nad sobą.

Wierzcie lub nie, ale niemal każdy gwiazdor NBA lat 90-tych nie tyle ma na koncie bijatyki, co po prostu musiał w nich uczestniczyć by nie dać się zniszczyć psychicznie (i fizycznie) na parkiecie. Mało tego, po meczu rzadko który gracz miewał pretensje, rozumiejąc, że przepychanki i kuksańce to po prostu część zawodu.

Tutaj kilka dodatkowych przykładów. Co myślicie, że Akeem Olajuwon zawsze był tak spokojny i opanowany?

198-cm Charles Barkley również musiał sobie wyrabiać nazwisko w lidze jeśli chciał grać pod koszem:

Znów Pistons, jak widzicie przydomek Bad Boys nie wziął się znikąd, tym razem chcieli grupowo zastraszyć rookie Shaquille’a O’Neala:

Młody Kobe również musiał się postawić jeśli nie chciał być traktowany jako frajer przez Knicks późnych lat 90-tych. Chris Childs mógł mierzyć (zaledwie) 191 cm wzrostu, ale twardy był z niego gałgan.

Nie będę więcej wymieniał, bo mógłbym tak cały dzień. Morał jest prosty i niektórym znany -> jeśli chcesz być wielki musisz umieć się bronić. Odpowiadać na KAŻDY (werbalny czy fizyczny) atak rywala, nawet ten najbardziej bezczelny i agresywny. Jeśli pokażesz, że też potrafisz zadać ból i (co najważniejsze!) nie tracisz przy tym nerwów -> jesteś zwycięzcą, hehe. Siłownia, podstawy boksu mogą się przydać, bo podnoszą pewność siebie i wzmacniają psychicznie, jeśli czujesz, że tego właśnie ci brakuje.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2 3

Ostatnie Wpisy

16 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe TracyMcKobe
    Odpowiedz

    Suns znowu pechowo poza PO, nawet w notowaniach. Ale co się dziwić, największe nazwiska omijają ich szerokim łukiem. Szkoda, że Marion i STAT nie grają tak jak miedyś he he 😀

    (1)
  2. Array ( )
    Zdjęcie profilowe dawid1714
    Odpowiedz

    Clippers za nisko.
    Pelicans? Wiem że Davis to bestia ale…

    Ustawienie zespołów wschodu Atlanta,Chicago,Miami,Toronto,Wizards…
    Miami skończy tylko nieco lepiej niż w poprzednim sezonie.Wade to już nie te lata, czas się nie zatrzyma.

    Atlanta duży spadek będzie gdzieś koło 4-5 miejsca.
    Toronto to zespół bezplciowy tak jak określił to Pierce.
    I na końcu niedoceniani Wizards którzy wreszcie mają solidna ławkę i są na końcu tego rankingu…

    (16)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Teraz nie można krzywo spojrzec na przeciwnika, nie mówiąc już o słownej potyczce!!! Liga napakowanych mieczaków np Lebron który po każdym kontakcie nie po jego myśli mało sie nie rozpłacze majac pretensje do wszystkich!!!!

    (1)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Lata 90? Ganksta rap itd w USA. Czarnoskórzy z getta wyrwani dzięki koszykówce nie potrafili inaczej rozwiązywać konfliktów tylko bijatyką(dobrze ze nie mogli mieć broni na boisku). Dlatego też tak wyglądała NBA. A że władze na to pozwalały? Do czasu. Nie chcieli by z Ligii na którą mogą przyjść rodziny z dziecmi zrobił się uliczny basket z bijatykami co chwile. Dlatego ukrócili i ubieranie sie ala iverson, i bijatyki na boisku. Szło to w złym kierunku, mimo że jakaś tam walka o piłkę ostrzejsza nie byla zła to nie takiej koszykówki chciała liga.

    I moim zdaniem bardzo dobrze.

    Bardzo mnie ciekawi jacy bedą w tym sezonie obecni mistrzowie NBA. GSW nic nie zmieniają, chcą grać to co grają. Czy 2 rok z rzedu będzie forma Currego do trójek przez ręce? A raczej: czy przeciwnicy się połamią i padną psychicznie.

    Panie autor kiedy się pan nauczysz, że Pro am oznacza ze profesjonalisci walczą z amatorami, to nie zadna amatorska liga.

    Inna sprawa ze czytajac to : “The Seattle Pro-Am Basketball League is one of the premier competitive summer men’s basketball leagues in the United States featuring current and former professional, international, minor league, and collegiate players,filling the empty void of basketball in Seattle.”

    I roster na stronie gdzie chyba 99% graczy to gracze NBA, uniwersytetów i najlepsi gracze z średnich szkół , nazywanie tego amatorską ligą zakrawa na kpinę. Amatorzy to to nie są. Amatorzy to są z ulicy, zespołów grajacych w amatorskich ligach a nie Uniwerki, NBA itp.

    (-4)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    10 dla Miami to trochę za wysoki lot, bankowo jeśli mowa o sezonie regularnym, na wschodzie nad nimi będzie z 4 – 5 ekip

    (-2)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Ciuus
    Odpowiedz

    Houston na 4 mimo odejścia Josha i dołączenia Lawsona ?
    To już lepiej jakby został Josh, a kontuzji nie doznał Beverley i można by ich postawić na tym 4 miejscu. A tak ? Za wysoko. Clippers dokonali lepszych wzmocnień.

    Jak na moje.
    1. GSW
    2. SAS
    3. LAC
    4. HOU
    5. CLE

    A dalej może być różnie. Skoro 6 na liście OKC nie grali nawet w PO.

    (-2)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Shinine555
    Odpowiedz

    Pozycja Pelicans w rankingu tak samo z dupy jak uzasadnienie pozycji bulls, McDermot, Mirotic, Snell tez pewnie juz najlepse lata za sobą, a to oni pewnie dostaną dużo minut z ławki w trakcie sezonu o ile Snell nie wejdzie do s5 za Dunlevyego, no i twierdzić ze Rose ma najlepsze lata za sobą to gadanie na wyrost bo dopiero pod koniec sezonu i w PO zaczynał się rokręcać. Jest jeszcze Oklahoma z której ktoś próbuje robić sam juz nie wiem co, stanowczo za wysoko nawet do PO nie weszli wraca Durant po roku przerwy i nikt nie wie jak będzie się prezentowac, ale co tam w rankingu dajmy ich wysoko 😀 Końcówkę pewnie będą zamykać Knicks a nie 76ers 😉 Kto to taki dziwny ranking wymyślił?

    (-1)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    nisko postawione Orlando to dziwna sprawa, jestem przekonany że ta paka powalczy o ósemkę na wschodzie, odrobine wyżej niż w tym rankingu znajdą się też w rzeczywistości Pistons i Hornets, chociaż mam mieszane uczucia co do tej 10 dla Miami, to jednak wydaje mi się że są w stanie skończyć sezon regularny na 3 miejscu, jeśli tylko będzie im się to opłacało, mogą podjąć zagrywkę typu regularny kończymy na 7, w PO dajemy z siebie 150%, na pierwszy rzut oka może tej różnicy nie widać, ale to będzie zupełnie inny zespół, o wiele lepszy zespół, od początku obozu będą mieli Dragona, Hassana który bankowo zagra jeszcze lepszą koszykówkę pod okiem STATa który jest kolejnym wzmocnieniem mimo wszystko, do zdrowia wraca Krzysiu i za plecy Josh, świeża krew w postaci Winslowa, to wygląda serio całkiem dobrze, oby tylko to zadziałało i chcę zobaczyć jak Miami walczy w CF z Cavs do ostatniej chwili game 7

    (1)
  9. Array ( )
    wielmozny pan P 28 Lipiec, 2015 at 14:49
    Odpowiedz

    co innego nagła sytuacja, fizyczny atak przeciwnika – wtedy odpowiedź jest konieczna.

    ale prowokacje słowne czy zaczepki, to inna para kaloszy.
    rywal robi to na zimno, licząc na utratę panowania nad sobą prowokowanego, albo
    wejście do jego głowy i zburzenie jego koncentracji, w efekcie : wymuszenie gorszej gry.

    ktokolwiek daje się łapać na to drugie i reaguje ciosem, wdaje się w wyzwiska albo przepuychanki – nie jest profesjonalistą, a i w amatorskiej koszykówce na sukcesy nie może liczyć.

    twardośc psychiczna polega właśnie na tyum, że nikt nie może gracza sprowokować i zniszczyć mu koncentracji meczowej, sprawić by zaczał myśleć o czymkolwiek innym niż wydarzenia na boisku i własna gra.

    ofk, byli tacy którzy umieli nie stracić głowy, ale ilu Larrych Birdów znacie ? ;]

    czy znacie sytuacje, w których Jordan, Magic, Kareem, Duncan, Shaq, KObe albo LeBron wdają się w awanturę idąc po mistrzowski pierścień ? w jakimś mniej waznym meczu regular season jest to bardzo mało możliwe, a co dopiero w playoffs.

    histeryczne, nieopanowane, dziecinne reakcje przystoją Chrisowi Childsowi, ale nie samcom alfa tej gry. profesjonalizm ppolega na tym, żeby sobie z takimi prowokacjami radzić na zimno i bez emocji. emocje zostawia się w szatni. dając się sprowokować – przegrywamy. tak uważam. liczy się CEl, a tym jest pzostanie na boisku i skupienie na grze.

    pewien mistrz tea-kwon-do powiadał : w walce nie ma miłości czy nienawiści, jest tylko precyzyjne stosowanie technik :]

    (3)
  10. Array ( )
    wielmozny pan P 28 Lipiec, 2015 at 14:57
    Odpowiedz

    generalnie, ciekawa jest sytuacja Cavaliers.
    wygląa na to, że na nowy sezon szykują bardzo ofensywne ustawienie, które ofk częściowo chcieli wykorzystać już w ubiegłym, ale wypadł im Kevin LOve. właściwie nie da się grać inaczej, niż tylko bardzo ofensywnie, mając w zespole Kyri’ego Irvinga i LOve’a na 35-45minut [w playoffs].

    ergo : defensywnie może być gorzej, ale za to ofensywnie będzie sporo lepiej.,
    tylko czy podrasowaniem ofensywy mogą zrewanżowac się Warriors ?
    wg mnie, bedzie to równie trudne zadanie, co wygranie z Wojownikami za pomocą
    skupienia na grze defensywnej. łapiący swoje tempo, flow i pozycje rzutowe Warriors
    są nie do zatrzymania, a przy słabszje obronie Cavs mogliby to robić w każdym meczu.
    zaś siła uderzeniowa cavaliers wcale nie bedzie tych strat równoważyć zdobyczami punktowymi.

    (0)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Apropos bijatyk, coś w tym jest, że obecna NBA trochę za grzeczna się zrobiła (np. idiotyczne przepisy temperujące zbyt ostentacyjną radość). Stąd czasem odnosi się wrażenie, że brak u niektórych gwiazd i gwiazdeczek prawdziwej sportowej złości.

    Dobrym podsumowaniem niech będzie ta niegdysiejsza reklama kanału Fox Sports:
    https://www.youtube.com/watch?v=5Ult0DjcnyM

    (3)

Gwiazdy Basketu