fbpx

A może Knicks wcale nie muszą szukać trenera?

10

Jak wiadomo nie udało się sprowadzić do NY “faworyta” Phila Jacksona – pięciokrotnego mistrza ligi, byłego menedżera Phoenix Suns – Steve’a Kerra. Niegdysiejszy specjalista od rzutów trzypunktowych przyjął ofertę Golden State Warriors, gdzie zastąpi na ławce trenerskiej zwolnionego w burzliwych okolicznościach Marka Jacksona.

Co dalej w Big Apple? Okazuje się, że początki rządów Zen Mastera nie przebiegają tak gładko, jak zakładał: Kerr miał przecież “wstępnie przyjąć” propozycję Jaxa. Aktualnie kandydatami do stanowiska head coacha Knicks są: Derek Fisher, Kurt Rambis, Tyronn Lue i Bill Cartwright.

Wszyscy panowie są byłymi współpracownikami Jacksona, który bezceremonialnie zapowiada, że w roli szkoleniowca zatrudni jedynie osobę “zaufaną”, z którą łączyć go będzie wcześniejsza relacja. Rozumiejącą i gotową realizować wizję wytyczoną przez Phila (czytaj: zespołowość, koszykarskie IQ, wszechstronność).

A może Knicks wcale nie muszą szukać trenera? Co jeśli raz jeszcze head coachem miałby zostać sam Jackson?

Owszem, jestem zainteresowany trenerką, chodzi raczej o to czy jestem w stanie być trenerem. W tym momencie, dopóki Bóg cudownie nie uzdrowi mnie w przeciągu najbliższych dwóch tygodni, nie widzę siebie w tej roli. Po prostu nie jestem fizycznie gotowy by poradzić sobie z rygorami 82-meczowego sezonu.

1

Dla przypomnienia 68-letni Jax ma za sobą poważne operacji obu stawów biodrowych, dokuczają mu chroniczne bóle kolan, a przed trzema laty miał cierpieć na nowotwór prostaty.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

10 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe LALfan
    Odpowiedz

    Z tymi ruchami kadrowymi to będzie ciężko. Bo kto przy zdrowych zmysłach weźmie do siebie kontrakty Stata czy Bargnaniego? Ja widzę tylko jedną drogę dla NYK, przeczekać do końca kontkraktów w/w dwójki.

    (9)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    @ kevin ziomek pewnie nawet nie wdiziałes JEDNEGo całego meczu Celtics z ery Reda`a,a takie pierdoły wypisujesz.Jax zdobył 11 mistrzostw w czasach kiedy było 30 druzyn(no nie zawsze 30) i liga byla znacznie bardziej wymagajaca.

    (10)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe mikele55
    Odpowiedz

    Może znajdzie się się drużyna, która będzie chciała wymienić kogoś z wyżej wymienionej dwójki ze względów czysto marketingowych, tak jak 76ers pozyskali ogromny kontrakt Grangera. Jako kibic Knicks wierzę w Jax’a, który uzdrowi ten klub od marazmu..

    (-8)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Na czekanie Jax nie ma czasu. 5 lat to na budowanie drużyny wściekle mało – bo przecież zaczyna od “0”. Do tego bagaż niekożystnych wymian, wielkich kontraktów i co najważniejsze posypanego zdrowia może okazać się za ciężki dla starego, schorowanego człowieka. Ponadto nie sądzę, że “okres błędów i wypaczeń” to zasługa wyłącznie GM i trenera. Oni byli wierzchołkiem góry lodowej.
    Mam mieszane uczucia co do tego, czy Jax bedzie w stanie wyplenić wielkoletnei nawyki do jakich przywyknieto przez ostatnie lata w tej organizacji.
    Ponadto – zatrudnienie 68 letniego GM na 5 lat, i to TAKIEGO GM – to ewidntne oczekiwanie wyników na miarę reputtacji zatrudnionego – czyli mistrzostw. A jak zbudować zespół na miarę tytułu w 3 miesiące pokazał Danny A. w 2007 r. w Bostonie. Więc się da. I zapewne tego oczekują w NY. Podejrzewam, że koszty nie graja roli. Zapewne logika biznesowa też. Liczą sie tylko pierścienie.

    (3)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe kubson
    Odpowiedz

    Jak można trenować zespół z NY mieszkając na stałe w LA to czemu nie 😉 Pamiętajmy, że jednym z warunków Jaxa był brak przeprowadzki do NY. Ale jak zmienił zdanie, to niech szybko to podają publicznie, większa szansa na złapanie ciekawych wolnych agentów z nim w roli szkoleniowca.

    (2)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe maciek23br
    Odpowiedz

    Na brooklynie koszty grają nawet jeszcze mniejszą rolę ale wyników brak. Czy Jax może zrobić szybko jakiś cud? Czy w góle ma z czego ten cud zrobić? Wydaje mi się że nie. Wydaje mi się że Melo nie zostanie w tym cyrku, bo ile można gadać o mistrzostwach w okolicznościach walki o miejsce w 8 wschodu? Czy są w stanie ściągnąć kogoś na miarę bostonu z 2007 lub miami 2010…chyba nie. Dochodzi jeszcze kwestia wdrożenia schematów przez nowego trenera i zgranie z nowymi teammates. Czy Melo ma na to czas i ochotę? Nie łatwiej byłoby odejść do takiego Chicago i wkomponować się do sprawdzonego systemu dając temu systemowi to czego najbardziej potrzebuje? Jeśli on tam nie przejdzie będzie to dla mnie zaskoczenie.

    (0)

Gwiazdy Basketu