fbpx

Bostoński dusiciel, zapomniana petarda

9
Andrew Toney

Pewnego razu spytano Charlesa Barkleya: “hej Chuck, kto był najlepszym gościem, z jakim grałeś w jednym zespole?” Ten zasępił się, zamilkł, po czym z surową miną wypalił:

Andrew Toney

Hakeem Olajuwon, Moses Malone, Julius Erving, Clyde Drexler, Scottie Pippen -> wszyscy grali z Barkleyem, może nie w swych najlepszych latach, ale zawsze. Dlaczego ten wybiera akurat 190-centymetrowego Toneya?! Ostatnio podjąłem już jeden zakład, w drugi wchodzić nie zamierzam, ale i tak uważam, że nie macie pojęcia kto to, mylę się?

The Boston Strangler

Myślicie, że Barkley jest jedyny? Pat Riley, który grał razem ramię w ramię z Jerrym Westem, trenował Kareema, Magica, setki razy stawał naprzeciw Jordana czy Reggiego Millera, mówił o Toneyu:

To najlepszy clutch player, jakiego w życiu widziałem.

Gwoli ścisłości, mianem “clutch” określamy zawodnika, który trafia najważniejsze rzuty, przeprowadza decydujące akcje, przesądza o wyniku. Za takiego uchodził właśnie Jerry West, skąd wziął się jego boiskowy pseudonim “Mr. Clutch”.

23 maja 1982 roku, admin ma miesiąc, mnie jeszcze nie ma na świecie. Daleko za oceanem, w hali Boston Garden trwa siódmy mecz finałów konferencji wschodniej:

Weszliśmy do środka, tam potworna wrzawa. Wszyscy krzyczeli, że już po nas, że jesteśmy trupami, oczywiście w sensie czysto sportowym. Media kwestionowały nasz charakter, pisały o nas jak o ofiarach. Nie szliśmy pewnym krokiem… – Matt Goukas, asystent trenera 76ers

W poprzednim spotkaniu Toney zawiódł po całości. Trafił ledwie jeden z jedenastu rzutów, popełnił cztery straty, ale nie wyglądał na zdołowane. Wszyscy ale nie on. Na parkiet wyszedł uśmiechnięty, pewny swego:

Nie mogłem w nocy spać, ale to nie dlatego, że słabo zagrałem. Po prostu cieszyłem się, że jadę do Bostonu na mecz numer siedem.

No no, Kobe Bryant by się nie powstydził. A propos…

Beat LA!

W hali wrzawa. Niektórzy kibice przyszli ubrani w… białe prześcieradła. Sixers wzięli ich początkowo za członków Ku Klux Klanu. Andrew Toney wspominał po latach:

Wiecie kto najbardziej mnie wkurzał? Wcale nie zawodnicy, trener, ale ci kibice… To byli chłopcy od podawania piłek. Raz przynieśli mi czapeczkę z napisem “benzyna” sugerując, że w meczu numer sześć zabrakło mi paliwa. Innym razem stali pod szatnią i na głos omawiali moją niedyspozycję. Gdyby nie oni, potraktowałbym Celtics nieco łagodniej.

I co? Toney trafił 14 z 23 rzutów kończąc serię z 34 punktami na koncie. Pod koniec meczu doszło do niecodziennej sytuacji, fani Celtów wiedząc, że ich pupile nie wygrają już tego spotkania, zaczęli skandować w uznaniu dla Sixers:

Beat LA, beat LA!

Lakers czekali w Finałach. Ostatecznie Sixers przegrali 2-4, ale wszyscy w lidze wiedzieli, że oto narodziła się nowa gwiazda. Na konferencji prasowej po Game 7.

Cóż… nie istnieje żaden legalny sposób, by zatrzymać Andrew Toney a – Julius Erving

To wtedy ochrzczono go mianem “Dusiciela Bostonu”, a Red Auerbach szalał z wściekłości po spotkaniu: “Facet nas po prostu zjadł”.

Dojechany

Andrew Toney spędził w lidze ledwie osiem lat, z czego w pełni zdrów był tylko przez pierwsze cztery sezony. Dojechały go urazy obu stóp wynikające z niezaleczonych kontuzji oraz dynamicznego stylu gry.

Był jednym z najbardziej atletycznych zawodników tamtej ery, naszą zmorą – Celt anonim

To właśnie wybuchowa gra Toneya legła u podstaw sprowadzenia do zespołu bostońskiego Dennisa Johnsona. Pisałem o tym tutaj:

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

9 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Sixers z lat osiemdziesiątych to jednocześnie TOP 10 najlepszych zespołów ever i TOP 10 najbardziej niedocenianych zespołów ever.

    (5)
  2. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe Leszczu13
    PATRON
    Odpowiedz

    No nie wierze.. po prostu nie wierze. Opowiesc o swietnym koszykarzu.. i na sile dodanie postaci Bryanta. Po co ? co ma jeden z drugim wspolnego … dokladnie nic. Zero, null, nada… Dajcie juz spokoj, naprawde …

    (-20)

Gwiazdy Basketu