centered image

Anwil Włocławek Mistrzem Polski 2018

48

(foto tytułowe dzięki uprzejmości portalu anwil24.pl)

Tekst z cyklu lepiej późno niż wcale. Dedykuję go ludziom z miasta ketchupu, Włocławka (około 110 tysięcy mieszkańców). Wirtualna piątka dla wszystkich, którzy kibicowali lokalnemu klubowi w drodze po koszykarskie mistrzostwo Polski.

Anwil Włocławek w najwyższej klasie rozgrywek polskiej koszykówki występuje nieprzerwanie od 1992 roku. Rokrocznie w czołówce stawki, jedenaście razy kończyli z medalami, ale tylko raz udało się wywalczyć złoto (2003). Aż osiem razy przegrywali rywalizację finałową i kiedy już wydawało się, że nad zespołem ciąży klątwa, nadszedł sezon 2017/18. Zaczęli od wygranej w Superpucharze, rundę zasadniczą zakończyli na pierwszym miejscu tabeli (24-8) a ich zryw w piątym meczu serii półfinałowej ze Stelmetem Zielona Góra przejdzie do historii rodzimego basketu. Dość powiedzieć, że pięć minut przed zakończeniem spotkania, przegrywali 17 punktami…

Trochę przykro, że serię w telewizji śledziło zaledwie 25 tysięcy osób – tyle wyniosła średnia wedle Polsat Sport. Gwoli wyjaśnienia, dwadzieścia pięć tysięcy osób czyta GWBA do godziny szesnastej, wystarczy wkleić LeBrona Jamesa w nowej koszulce albo bez…

Szybkie pytanie: kto i co powinien zrobić by Polacy zainteresowali się szerzej rodzimym basketem?

  1. zaprosić LeBrona Jamesa na występy do PLK
  2. PLK winna zwrócić się do „internetów” z prośbą o patronat medialny
  3. PLK winna promować markę w sieci, okazjonalnie fundować koszulki / bilety
  4. nic nie robić, samo się wydarzy

Show me the money

Ja tam nie wiem czy ktokolwiek ma chęć do dalszej pracy przy polskim baskecie, wliczając zawodników niektórych klubów, których sytuacja finansowa jest… wątpliwa. Jak nie płacisz rachunku za prąd to ci go odcinają, proste. Jak nie płacisz zawodnikom to nie możesz liczyć, że wywalczysz tytuł mistrzowski, nie? Kto mi powie dlaczego coach Andrei Urlep zrezygnował z pracy w środku serii o brązowy medal? Wyczytałem, że zrezygnował, bo jest „honorowy i było mu wstyd” po wysokiej porażce z Toruniem. Mi też jest wstyd gdy czytam podobne… rzeczy.

Znów mnie ponosi, miało być o Anwilu. Mega solidny Josip Sobin, atletyczny ponad europejską normę Ivan Almeida, odporny psychicznie, lekceważony przez rywali, trafiający rzuty, grający basket życia, pięknie egzekwujący pick and rolla Kamil Łączyński (brawo!) człowiek znikąd, mocniejszy z meczu na mecz Jaylin Airington, a przede wszystkim strefa sygnowana nazwiskiem coacha Igora Milicica, któremu zaufano, dano czas i pozwolono zbudować drużynę na miarę złota. Stal Ostrów była mocniejsza fizycznie, ale zabrakło odrobinę talentu i dwie odrobiny skuteczności. Tak to widzę, a Wy?

Chętnie poznamy opinie polskich kibiców kosza. Jak oceniacie miniony sezon PLK?

Ostatnie Wpisy

48 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    PLK dawno nie oglądałem, ale tym wpisem o Anwilu przypomnieliście mi boje jakie toczył z moim (wtedy jeszcze) Zepter Śląsk Wrocław (Zieliński, nieodżałowany Ś.P. Wójcik ahh).
    Pozdrówki

    (43)
    • Array ( )

      Oby kiedyś ten nasz Śląsk powrócił na koszykarska mapę polski 🙂 bo aż żal

      (27)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Sezon PLK nawet ciekawy 🙂 1-2 zwyciestwa wiecej lub mniej niektorych zespolow i tabela by wygladala inaczej. pozdro dla kibicow trefla 😀

    (17)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    W sumie to gdybyście raz w tygodniu zamieszczali jakieś krótkie podsumowania minionych dni w PLK, to bym się nie obraził. 😉

    (132)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Jako zielonogórzanin, oglądałem końcówkę meczu Anwil – Zastal już z 15 razy, bez żalu. To była kwintesencja tego pięknego sportu, niezależnie od poziomu jaki reprezentuje PLK. Takie utarcie nosa może się im przyda, trzeba w końcu zacząć składać zespół na wysokim poziomie, którym będziemy w stanie zapłacić, a nie przeciągać. Postawa Urlepa, wbrew temu co powiedział, była kompletnie niehonorowa i niemęska, niezależnie od sytuacji nie opuszcza się zespołu, tylko dogrywa się sezon do końca. Gargamel grywał (z całym szacunkiem) podstarzałym Koszarkiem, zamiast dać wykazać się Matczakowi, który podczas gry w Asseco potrafił przy świetnym meczu defensywnym, dorzucać po 20 ptk….

    Ale fajnie jakbyście się delikatnie zainteresowali PLK, choć rozumiem jeśli się nie podejmiecie, wszak to ciężki materiał..

    (41)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    2,3,4 nic nie da. Liga jest po prostu nieatrakcyjna do oglądania. Żeby zmienić oglądalność najpierw poziom ligi powinien wzrosnąć, a nie promowanie go w internecie

    (-2)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Za czasów dominacji Śląska (i ogólnie jako takiego zainteresowania rodaków rodzimym basketem), istniało jeszcze coś takiego jak przywiązanie do barw.
    Zieliński, Wójcik, Tomczyk, Miglinieks, McNaull. A nawet Mirek Łopatka, Jacek Krzykała czy Tomek Cielebąk. Po drugiej stronie zawsze Iiiigoooor (Anwil), Pluta, Joubert (Bobry- sic!), Korytek, Dryja, Sidor, Szybilski (Mazowszanka). Gdzieś tam Korytek. To tego sezonowe gwiazdy jak np. O’Bannon.
    To były pojedynki jak teraz w NBA, tylko w mikro skali- było można się z zawodnikami identyfikować.
    Teraz tego brakuje- rzuca się po klubach Koszarkami i kilkoma innymi, przy całym szacunku, gwiazdami mniejszego kalibru niż niegdysiejsze, a jak się pojawia odrobina większej kasy z zewnątrz, „gwiazdy” uciekają.
    Niestety, problemem jest kasa, a wynika ze słabego marketingu. To, że pozwolono legendarnym miastom jak Wrocław (Śląsk, Aspro), Bytom, Pruszków umrzeć śmiercią naturalną, to tak jakby teraz w NBA zabrakło Bulls, Celtics i Lakers.
    Szkoda, ale chyba nie ma szans przez najbliższe 10 lat na dobrego kosa w PL…

    (24)
    • Array ( [0] => contributor )
      Zdjęcie profilowe kmn
      PATRON

      stary,ale mi nazwiska odświeżyłeś. joubert i jego tróje!
      edek bananek jeden sezon grał w bydzi nawet, jakoś 2003r
      teraz córka mariusza bacika podpisała kontrakt w blk z mkk siedlce
      czas zapiernicza, my się starzejemy…
      bravo anwil za walkę w ostatnich kwartach. po prostu determinacja i walka do upadłego !

      (4)
    • Array ( )

      Trochę się rozpedziłeś z tym przywiązaniem… Zielu owszem, jednak Adam i Domino trafili z Wrocka do Pruszkowa… Adaś majstra tam zrobił, Domin głównie się leczył niestety…

      (2)
    • Array ( )

      @kmn mogę jechać dalej. Tyrice Walker, Stelmahers, Adomaitis, Greer, Rodney Odom, Orlando Smart, Kakha Szengelija. A wczesniej pierwszy afro- Keith Williams.
      Łza się kręci;)

      (5)
    • Array ( [0] => contributor )
      Zdjęcie profilowe kmn
      PATRON

      sir, niektóre nazwiska to naprawdę rarytaski. taki szengelija… kloc totalny,ale jakoś się zapamiętał
      słynny rzut jacka krzykały we włocławku na koniec meczu przez cała taflę… ech
      pamiętam jednego z najlepszych strzelców naszej ligi, leszka dolińskiego
      raz jeden widziałem go na żywca – maszyna, automat
      i jeszcze kojarzę murzynka z torunia, chyba robinson. leworęczny i nieźle wywijał swojego czasu
      pozdro

      (1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Podbijam z tym pomysłem o np dwutygodniowy przewodnik po polskiej lidze, moglibyście ogarnąć jakiegos człowieka co się tym pasjonuje czy coś. Jako jeden z największych polskich portali o koszykowce, naprawdę byście mogli zaciekawić tym ludzi, podnieść świadomośc ludzi

    (10)
  8. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe KamilK
    Odpowiedz

    tylko sukcesy reprezentacji sprawią że koszykówka stanie się popularna w Polsce. Wszystko rozbija się o pieniądze ale zawsze zaczyna od wielkiego sukcesu. Pytanie? Ktoś pamięta jaka była wartość marketingowa siatkówki 15-20 lat temu? A jaka jest teraz po sukcesach z 2009 r. i spektakularnym z 2014 r.? Jaką transformację przeszła w tym czasie rodzima liga sportu który był kiedyś tak samo popularny jak dziś koszykówka?

    (11)
  9. Array ( )
    Czerwone bękarty 6 Czerwiec, 2018 at 19:03
    Odpowiedz

    Najszczersze gratulacje dla Anwilu a przede wszystkim dla Igora Milicica od AZS Koszalin. Szacunek dla władz Anwilu że dali szansę Igorowi bo według mojej opinii żaden gracz zagraniczny nie dał polskiej koszykówce tyle co Igor Milicic. Człowiek z pasją i poświęceniem. Pamiętam że zakochałem się w koszykówce właśnie przez AZS i Igora Milicica. Wszystkie sukcesy tego klubu zawdzięczamy temu człowiekowi. Ten człowiek daje radość i poczucie dumy gdzie nie pójdzie. Teraz wytłumaczę wam dlaczego polska koszykówka jest 100 lat za murzynami na podstawie przykładu Igora i AZSu Koszalin. Igor Milicic po zdobyciu brązowego medalu z AZS zakończył karierę i został II trenerem w Koszalinie. Jak to w naszej koszalińskiej tradycji bywa trener nie dokończył sezonu więc powierzono te zadanie Igorowi. Jako że się spisał to podpisano z nim kontrakt 1+1 (jak pamiętam) i dano mu stworzyć samemu drużynę. Oczywiście jak to Igor z klubu zaściankowego, zarządzanego przez bandę komunistów i ludzi, dla których liczy się tylko kasa (gdyby wleciało CBA to huk byłby tak wielki, że słyszano by go w całej Polsce) stworzył drużynę, która walczyła o medale. Niestety na 3 kolejki przed końcem „zarząd” w swej nieomylności i wspaniałości postanowił zwolnić trenera którego drużyna zajmowała 3 miejsce (najlepsze w historii). Igor oczywiście podał do sądu klub i decyzja sądu nie mogła być inna. $$$ kary na rzecz Igora od Klubu. Oczywiście zapłacił klub nie ludzie, którzy podjęli decyzję. Na konferencji prasowej po zdobyciu medalu Igor podziękował tym ludziom za to co zrobili bo bez tego nie było by go w tym miejscu. I teraz przechodzimy do meritum. Władze AZS się zmieniły (legenda klubu została prezesem) niestety smród i długi o których nikt oficjalnie nie powie bo to jedno z porozumień między „radą nadzorczą” (kolegami poprzedników) a nowymi władzami. Natomiast tamci ludzie w podzięce za niszczenie koszalińskiej koszykówki dostali wysokie stanowiska w polskim związku koszykówki, mogą wchodzić na każdy mecz organizowany przez PZKosz w całym kraju za darmo. W tej lidze wszystko załatwia się pod stołem. Jeśli nie masz w swoim portfolio jakiejkolwiek współpracy z poprzednim system to nie masz znajomości i nie masz na co liczyć jak nie masz zaplecza finansowego. Tej lidze zależy na zaściankowości bo media to hałas. A hałas to ludzie. A ludzie mają to do siebie że zaczynają się interesować co się dzieje i czemu więc zaczynają gadać a to idzie do mediów a potem w świat. Tym ludziom zależy tylko na przeciętności bo to im zapewnia spokój i pewny pieniądz. Im więcej do szczęścia nie potrzeba. A komunizm i rozwój nie idą ze sobą w parze. Także dopóki ludzie starego systemu nie powymierają nic się nie zmieni. Stare leśne komuchy „zarządzają” naszym sportem i nie oderwą się od koryta do samego końca…

    (30)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    O ile mnie pamięć nie myli, hala Anwilu ( a dla mnie Nobilesu) we Włocławku nazywa się Hala Mistrzów. A powinno być Wicemistrzów. W tym byli naprawdę dobrzy. Drugie Mistrzostwo Polski, mimo zbrojeń, wydania kupy kasy i nieprzerwanej obecności w Lidze od 1992 r. Great success.

    (-15)
  11. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Bogas
    Odpowiedz

    Zgadzam się z przedmówcami wyżej. Chyba nie ma jakiegoś portalu o PLK. Jeśli jest, proszę o link, jeśli nie, super byłoby jakbyście „zatrudnili” dodatkową osobę, która by się w tym specjalizowała. Myślę, że z czasem oglądalność by wzrosła 🙂

    (5)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Fajnie, że pojawił się artykuł o PLK. Oglądałem 3-4 mecze finału, a także niektóre spotkania półfinałowe i faktycznie było sporo emocji, rywalizacja była mocna i każdy dawał z siebie wszystko. Oby taki np. Almeida czy Sobin zostali w lidze. Wtedy kibice mają się z kim identyfikować. Podobnie z polskimi graczami: Łączyński, Zyskowski, Kostrzewski, Łapeta (wszyscy powołani do szerokiej kadry).
    Jeżeli chodzi o oglądalność to szkoda, że mecze nie są pokazywane w otwartym Polsacie. Nawet ludzie raczej niezainteresowani koszykówką mogliby lecieć po programach i z ciekawości może obejrzeliby chociaż część meczu. Podobnie było z Eurobasketem – spora część moich znajomych zaczęła pytać o koszykówkę i oglądać, bo mecze były w otwartej telewizji.
    Zgadzam się także z sugestią stworzenia comiesięcznego cyklu o PLK na GWBA, może znajdą się nawet jacyś pasjonaci rodzimej ligi chcący ją opisywać.

    (12)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja osobiście kiedyś lubiłem sobie obejrzeć w weekend PLK jak był dostępny mecz na naziemnej (Polsat Sport News) chyba, a jak przestali nadawać na naziemnej to przestałem oglądać.

    (7)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Niestety keczup włocławski został sprzedany spory czas temu i już chyba nawet nie jest polski. 🙁 Teraz naszym keczupem jest dworski – jeden ze sponsorów Anwilu. Pozdrawiam z Włocławka!

    (18)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie ma drugiej takiej historii polskiej drużyny która do teraz od tylu lat gra w najwyższej lidze rozrywkowej. Szkoda, że nie dodaliście filmików z fety, co działo się po zdobyciu Majstra pod Halą „Mistrzów”!!!. Kilka tysięcy ludzi czekało na chłpaków jak wrócą z Ostrowa i wszyscy świętowali do białego rana. Jeszcze więcej ludzi było na drugi dzień gdy drużyna przejechała angielskim autobusem przez całe miasto. Krótko mówiąc sportowo, kibicowsko należało się to nam jak psu micha.
    Anwil Włocławek to Najlepszy Klub, kto nie wierzy to chu..j mu w dziub- Ch….j mu w dziub!!!

    (3)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Pamiętam jeszcze jak byłem na meczu Nobilesu (protoplasta Anwilu) z Pruszkowem. Pamiętam pierwszy tytuł Anwilu I dożyłem drugiego, a mam tylko 27 lat, co to będzie:D.

    (2)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Nikogo nie interesuje tutaj polska „Koszykowka”.
    ta strona To GWIAZDY basketu a nie zamulacze i noskille basketu.
    PDW

    (-7)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Pamiętam jak jeszcze Asseco Gdynia grało o najwyższe nagrody. Pamiętne sezony z Loganem, Woodsem, Ewingiem czy Varda. Tamta drużyna w PLK robiła co chciała. Jako rodowity Gdynianin chciałbym żeby taki poziom znów wrócił.

    (9)
    • Array ( )

      to byl Prokom, nie ass-eco…
      swoją drogą szkoda, że w 3city istnieją dwie słabe drużyny, zamiast jednej przyzwoitej.

      (1)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    ja jestem za tym, żeby komentatorzy wyrażali swoje emocje na meczu niczym komentatorzy w nba, może też to przykuje widzów do oglądania w tv, bo czasem to aż idzie sie powiesić jak się słucha smętów

    (0)
    • Array ( )

      Nie oglaleś widać żadnego meczu,…ale się przypieprze tak z urzędu…,a AdRom właśnie w tej materii jest swietny i Jankes go fajnie uzupełnia…

      (4)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Osoby piszące że PLK to dno i że „ciężko się to ogląda” pewnie nigdy na żywo nie były na meczu koszykówki, fakt z perspektywy oglądania PLK na Polsacie biednie to wygląda przy „kolorowym” NBA. Jestem z Zielonej Góry i gwarantuję że każdy po obejrzeniu 2 meczów półfinałowych z Anwilem na żywo wyszedłby zachwycony bo takich meczów w tej lidze dawno nie widziałem a regularnie chodzę na mecze. Byłem w NY w MSG na meczu z Cleveland zaraz po tym jak Lebron wrócił z Miami i ogólnie było super ale większy fun jest tam z całej otoczki niż stricte z koszykówki bo emocji tam wtedy nie było. Zapraszam „marudzących” na PLK do obejrzenia choć jednego meczu na żywo bo to naprawdę zmienia perspektywę 🙂

    (11)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    Polska koszykówka skończyła się razem z Bobrami Bytom… 🙁
    Niestety koszykówka w PL jest sportem (coraz bardziej) niszowym. Tak naprawdę był boom w latach świetności NBA i dostępu do przynajmniej niektórych meczów w TVP. Łabędź i Szaranowicz dawali radę i naprawdę świetne komentarze tam szły szczególnie w transmisjach finałów live (np. Szaranowicz: „no to jest trochę taki łabędzi śpiew zespołu Utah”, Łabędź: „dziękuję bardzo” albo jak Szaranowicz proponował: „pora jest bardzo późna więc może jakiś koniaczek. Ale to oczywiście tylko starsi!”)
    Wówczas dzieciarnia się jarała basketem i każdy kosz, każde boisko były okupowane od rana do późnego wieczora. I to miało przełożenie na zainteresowanie polskimi klubami. Zespoły koszykarskie szkół średnich naparzały się ostro i była to walka na poziomie. A kluby z ligi robiły u nas rozpoznanie i nabór narybku.
    Później NBA poszło do TVN i tam już Noculak z Wojciechem „Slam dunk czyli włożenie piłki do kosza z góry” Michałowiczem nie byli tak barwni a i samo TVN nie było ogólnodostępne.
    I popularność NBA zaczęła dołować a tym samym popularność koszykówki w ogóle…
    A potem już NBA poszła na płatne platformy i w ogóle kiszka…

    Reasumując: widzę ścisłą korelację między popularnością NBA a koszykówką w ogóle a polską koszykówką.
    Popularność sporu można zbudować jedynie poprzez ogólnodostępność rozgrywek na najwyższym poziomie, czyli od NBA. Niestety to musi być najpierw pragnienie „to be like Mike” żeby w ogóle zaczęli klepać gałę. Cała reszta to już tylko pokłosie (złe słowo!).

    No dobra – mam jeszcze jeden pomysł, który może wypalić:
    Wymaga to dobrej obróbki medialnej materiału filmowego, żeby stworzyć z PLK „hajlajty” jak z NBA Action.
    Generalnie wyobraźcie sobie filmik z końcówki 5 meczu Anvilu ze Stelmetem komentowany przez Tomasza Zimocha.
    I milionpinsetstodziewięcset filmików na jutubie na tym bazujących. PLK oczywiście przymyka oko na fakt, że jest właścicielem copyrajtsów do obrazu. Bo trzeba siać! Siać! I siać! (jak to mówi ojciec Tadeusz)

    (5)
    • Array ( )

      Żebyś Ty wiedział jaka afera powstała jak jeden człowiek użył (bez pytania o pozwolenie) zdjęcia jednego z koszykarzy do stworzenia fanarta… zapomnij o hajlajtach… poza tym, żeby zrobić fajne hajlajty to mecze musiałyby najpierw być transmitowane w tv 😀 a póki co jest jeden tygodniowo 🙂 są co prawda Emocje TV ale tam jest jedna kamera i 0 powtórek więc ciężko cokolwiek z tego skleić.

      NBA swoją drogą ale w ogóle koszykówka jest rzadkim gościem w otwartych kanałach…

      (1)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    Jako osoba, która oglądała wszystkie mecze obecnych finałów uważam, że to STAL miała lepszy skład na papierze. Przynajmniej bardziej wyrównany i szerszy. W każdym meczu oprócz ostatniego przegrywali 1-2 akcjami co świadczy raczej o jakimś braku obycia czy odporności psychicznej. Natomiast ANWIL oprócz solidnej pierwszej piątki to raczej zbieranina solidnych zadaniowców. Zgadzam się też z tym, że poziom ligi jest znacznie niższy w tym roku, gdy skończyły się pieniądze w większych ośrodkach (Zastal, Turów czy Asseco w ostatnich latach).

    (1)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    Obejrzałem mecze półfinałowe i finał. Niesamowite emocje, walka na ostro. Pomijając jak bardzo bezmyślnie zachował się Aaron Johnson, uderzając Almeide z łokcia w twarz, to podobało mi się ze jest walka na max. Te powroty z -17 na remis i zwycięstwa, było tego naprawdę dużo… obrona na cały boisku Anwilu rewelacja. Pan Adam Romański plus Tomek fajny duet komentatorów. Często krytykowałem PLK ale tak widzę playoffy właśnie tak… a nie jak w NBA, mecze bez emocji… ( no pare było szczególnie w pierwszej rundzie ).

    (2)

Gwiazdy Basketu