fbpx

Biją się w Portland | Damian Lillard znów to zrobił!

26

por

magic 98 lakers 107

Widzicie? Pewność siebie w sporcie jest wszystkim! Po sensacyjnym zwycięstwie nad mistrzami NBA w niedzielę, młodzi Lakers po raz kolejny wyglądali jak “gwiazdy”. D’Angelo Russell: 27 punktów, 11/19 z gry Jordan Clarkson 24 punkty, 5/12 zza łuku Julius Randle 23 punkty, 11 zbiórek.

Fakt faktem, chłopaki z Orlando większość sił strawili kilkanaście godzin wcześniej na próbę ubicia Golden State i miałem wrażenie, że nie starczało im energii od trzeciej kwarty. Lakers pokazali swe indywidualne talenty, korzystali z przewag fizycznych i choć wyglądało to efektownie, wielkich rokowań na przyszłość nie daje. Młodzi instynktownie skupiają się na zdobywaniu punktów, grają bazowe sety rodem z ligi letniej, gdzie nie stawia się na współpracę, ale zaprezentowanie indywidualnego warsztatu. Ten jest na miejscu.

Randle to młodsza, szybsza wersja Zacha Randolpha uwielbiająca kozły przodem do kosza i grę na kontakcie, Clarkson to imponujący atleta z niezłymi instynktami w ataku, a najmłodszy Russell sam jeszcze nie wie, kim chce być. Udowadnia, że potrafi minąć, wykończyć floater, trafić zza łuku i choć wielu widziało w nim rozgrywającego, być może NBA zweryfikuje go raczej jako SG. Póki co chłopakom trzeba kogoś pokroju Marcelo Huertasa, czytaj: weterana skupionego na dzieleniu się piłką i angażującego w grę pozostałych.

W obozie Magików raz jeszcze nie zobaczyliśmy centra Nikola Vucevica, chwilami braknie też kompetencji zza łuku stąd niewielka moc w ataku pozycyjnym. Co jeszcze? Kobe nie zagrał i byłby już skończył sezon z kontuzją barku, gdyby ten nie był jego ostatnim. Trzeba przynajmniej symbolicznie pożegnać się z kibicami, zwłaszcza w obcych halach. Aha, jeśli nie widzieliście kontry zakończonej z góry przez niedoszłego mistrza wsadów Aarona Gordona, to polecam:

https://www.youtube.com/watch?v=ays8cLWIkPI

wizards 109 blazers 116

Mecz podwyższonego ryzyka. Obie drużyny walczące o udział w playoffs. Już w pierwszej kwarcie doszło do rękoczynów. Gerald Henderson i Alan Anderson nie szczędzili sobie kontaktu fizycznego. Sędziom nie spodobało się zwłaszcza przedramię na twarzy i wyrzucili z boiska swingmana gości. Szczęśliwie do awantury nie włączył się Marcin G. syn znanego pięściarza, bo ręce miał zajęte trzymaniem piłki. Gdyby nie koncentracja polskiego zawodnika, mam wrażenie, że niejednego zdążyłby poustawiać zanim na płytę boiska wbiegliby panowie w marynarkach.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

26 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Może gdyby Marcin spróbował zapakować gałe z góry to skończyłoby się to przewinieniem i miałby osobiste na zwycięstwo! Ale co by było gdyby… 🙂

    (35)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe MASsebb
    Odpowiedz

    @arek- tak dać im dziką kartę i pierwszą rundę pauzują 😀
    Jak już pisałem kiedyś Lillard to psychopata. Emocje i jakiekolwiek zawahania są u obce jak chodzi o grę. Oczywiście Wiz są bliżej pozycji jaka przedstawiali przed przybyciem Gortata, ale to efekt kontuzji jakie trapią ich strzelców od początku sezonu. Wracając do Portland, zapewne żałują że nie zostawili LMA, co nie zmienia faktu, że zatrzymując trzon zespołu, nie rozwijałby się młody narybek, który jak widać daje rade. Zapewne latem sprowadzą do siebie siłę podkoszową bardziej na 4 niż na 5, a w drafcie jakiegoś zmiennika dla CJ, bo Lillard nie potrzebuje zmian, kontuzje go omijają.

    (15)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe gierwi
    Odpowiedz

    no dokładnie – to się kończy z góry, a ja nigdy nie rozumiałem, dlaczego MG13 wszystko kończy layupem;/ jak widzę takie numery, to ręce mi opadają, gość motoryką i szybkością kładzie większość C na łopatki, i ma naprawdę sporo okazji, żeby skończyć dunkiem…a lillard to może najlepszy sezon koszykarza w całej historii ligi, który nie dostał się do ASG:P

    (37)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Nawet w dniu, gdy GSW nie ma meczu MUSI być wspomniane nazwisko Currego 😀
    A na poważnie, to Wizards albo po sezonie ściągną Duranta, albo czeka ich gruntowna przebudowa, bo aktualnie tkwią w ligowym średniactwie – za wysoko na walke o picki, za nisko na walkę o mistrza.
    Chyba że pokuszą się o wzięcie Horforda (wtedy Gortat out) i spróbują rozwijać grę Wall-Beal-Horford, w sumie to też brzmi ciekawie.

    (0)
  5. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    nie widziałem meczu i w tym akurat Beal nie grał, ale mam mieszane uczucia co do Beal-a w s5. Jest utalentowany, ale chyba nie pasuje do Walla. Bardzo często obserwowałem box score, ale i po obejrzeniu meczu miałem takie wrażenie i to na przestrzeni 2 lat. Nie będę się teraz rozpisywac w szczegółach, ale uważam, że w s5 przydałby im się kto inny. Moim zdaniem pozbycie się Arizy też było błędem. Z nim w składzie mieli bardziej defensywny zespół co było ich i Wittmana wizytówką.
    Co do Marcina juz bardzo dużo o tym mówiliśmy. Jest zawodnikiem systemu i bardzo dobrze się w tym odnajduje zwlaszcza w pracy z Wallem. W czasach kiedy WW odnosiło sukcesy w rs ich gra polegała na P&R Walla Gortat + skrzydłowi, którzy rozciągali rzutem za 3. Widac teraz, że chcą do tego wrócić, ale brakujemy im kogoś takiego jak Ariza. Owszem maja Portera, ale to wciąż młody zawodnik i jednak nie tak pasujący do układanki jak Ariza

    (8)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie wiem jak Wy, ale ja widzę Lillarda w top5 na koniec sezonu w MVP race. Wygra Steph, bo jednak na jego poziomie nie ma nikogo. Wracając do Damiana, człowiek lód, mam nadzieję że Portland zbuduje mu świetną drużynę, może kiedyś nawet mistrzowską. Go Blazers 🙂

    (14)
  7. Array ( )
    Zdjęcie profilowe dawid1714
    Odpowiedz

    A ja przypominam że Beal do pierwszej kontuzji w tym sezonie notował 23 pkt na mecz.
    Ogólnie Washington ma kadrę na top 3 wschodu, w mojej opinii silniejszą niż rok i dwa lata temu.
    Ale nic nie jest poukładane, i kontuzje.

    (4)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    ” Lakers pokazali swe indywidualne talenty, korzystali z przewag fizycznych i choć wyglądało to efektownie, wielkich rokowań na przyszłość nie daje.”

    YYy ??? Chyba daje i to spore nadzieje na przyszłość. Scott spuścil ich w końcu ze smyczy i pokazują na co ich stać, jeszcze dużo jest do poprawy, ale zalążki świetnej gry już są. Ogarnięty trener , który nauczy ich taktyki i będą z nich ludzie.

    (7)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe marada

      Źle się wyraziłem, nie widzę rokowań by współpraca tej uzdolnionej trójki miała w przyszłości przynieść wielkie sukcesy, bo ich talent i mentalność zdają się być takie same, w nomenklaturze teleturniejowej “na siebie”. Przy czym zastrzegam sobie prawo do weryfikacji opinii za kilka sezonów, na pewno chciałbym widzieć w D’Angelo więcej rozgrywającego.

      (8)
  9. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    @dawid1714 a ja uważam zupełnie inaczej widziałem kilka meczy z początku sezonu i w poprzednich sezonach. Akurat kontuzja Beala była dośc zbawienna dla składu. Beal wykonywał dośc dużą ilość rzutów nawet w tedy kiedy nie trafiał rzucał dalej i fianlnie robiło to skutecznośc ok 40% czasem 40 kilka. Problem w tym, że po pierwsze jego rzuty zabieraja przestrzeń rzutową np akcją P&R Grotata i Walla, która to sprawiała, że albo akcja kończyła się na skuteczności 50-60% (analogicznie do skuteczności Beala jest widoczna różnica), albo też akcja dwójkowa powodowała też przestrzeń rzutowaą dla skrzydłowych, albo samego Beala (również). Zauważyłe również, że w przegranych meczach Beal rzucał dużą ilośc rzutów na niskiej skuteczności i to potwierdza to co piszę. Były tez oczywiście mecze gdzie Beal rzucał duzo i drużyna wygrywała, ale tych meczy było mniej i z reguły w sytuacji, gdzie np Gortat, Nene, Wall i całą reszta rzucała na skuteczności 50-60-70% to sa moje obserwacje na przestrzeni kilku lat. Beal jest bardzo młody, a juz sobie wypracował markę to duży +. Być może tez to jest wina trenera, że źle wykorzystuje Beala. Myśle jednak, że gdyby WW chciało powalczyc o Duranta musieliby się pozbyć Beala

    (0)
  10. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Zeb
    Odpowiedz

    @All – ale Beal przecież już nie gra w S5… Szkoda mi tych Wizz bo na papierze robią dobre wrażenie ale w praktyce gdyby nie Wall… Świetnie zaadaptował się MM. Słabe wyniki może końcu “pożegnają” Wittmana…

    (1)
  11. Array ( )
    Zdjęcie profilowe mymom
    Odpowiedz

    @ Leisel

    Dokładnie o tym samym pomyślałem czytając artykuł. Russell i Randle grają swój pierwszy sezon w lidze, JC raptem drugi. Zespół jest w trakcie objazdowego cyrku, w środku tankowania, Scott nie ma na niego żadnego pomysłu, żadnej taktyki więc skąd oni mają prezentować jakiś system na boisku? Bardzo dobrze, że pokazują swoje indywidualne przewagi, na takim talencie można budować podwaliny nowego zespołu. Dajmy im jeszcze 2-3 lata, kilku weteranów, dobrego trenera i wtedy dopiero wyciągajmy tak daleko idące wnioski, jeśli dalej będą grać w ten sposób.

    (2)
  12. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    @Zeb właśnie wiem, a to dlatego, że tez nie jest eksploatowany z racji zdrowia. Warto zwrócić uwage, że nie liczac tych ostatnich 3 meczy, wczesniej wygrywali można powiedzieć, że dzięki tamtej serii wrocili do walki o PO, ale wcześniej Beal nie grał, teraz już gra i przegrywają. Uważam, że trzeba by sie bliżej przyjżeć tej zależności

    (0)
  13. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    Na zdjęciu profilowym zaczarowali Gortata (znak na czole) “nie pomagaj Andersonowi, nie pomagaj Andersonowi, trzymaj piłkę” haha 😀

    (-1)
  14. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Lel.
    Odpowiedz

    Lillard topka ligi w tym momencie, w mojej opinii jeśli nie teraz , to w następnym sezonie jeśli utrzyma ten poziom kandydat na MVP.

    (6)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Widzę dwie możliwości dlaczego Damianek nie dostał powołania do ASG: 1. Naraził sie amerykańskiemu establishmentowi, nagrywając kawałek przeciwko brutalnym interwencjom policji. 2. Wystąpił na okładce NBA live, więc 2K użyło swoich wpłwów i go załatwiło

    (2)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Najwięcej na obecności Wittmana traci Gortat. Jemu trzeba trenera, który przekona go, że powinien grać agresywniej, wykorzystać masę i siłę, a nie jump shoty i rzuty kelnerskie.

    (0)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Wszyscy tu sie rozpisują o Lakers itd a tu Bobcats cisnie do PO. Mądre transfery i można spokojnie budować ekipe łapiącą się na PO.

    (-1)

Gwiazdy Basketu