Blake Griffin: nowy przyjaciel Korony

35

Właśnie takimi słowami Andre Drummond przywitał swego nowego kolegę z drużyny, Blake’a Griffina.

Już nie jest wrogiem, teraz to prawdziwy przyjaciel Korony.

Całość została opatrzona hashtagiem #DillyDillyDunks, co naturalnie nawiązuje do kultowych już reklam piwa Bud Light, których hasłem przewodnim jest właśnie “Dilly Dilly”. Nie wiecie o co chodzi? Oglądajcie.

Wróćmy jednak do basketu. Jeszcze dwa dni temu pisałem artykuł o Lou Williamsie, gdzie była mowa o ewentualnym transferze “Sweet Lou” a może i DeAndre Jordana. A tu bum, sprzedano Griffina, “twarz” organizacji LAC i chłopca z plakatów. Dość powiedzieć, że w lidze zawrzało. Rzadko się zdarza by zawodnik zmieniał barwy klubowe w kilka miesięcy po podpisaniu maksymalnego kontraktu.

Mo Town

Zamienić słoneczne LA na przemysłowe Detroit? Dla tych z Was, którzy nie interesują się za bardzo geografią USA, to jak zamienić penthouse z modelkami na pokój w akademiku. Detroit to miasto motoryzacji, które dziś przeżywa ogromny kryzys, a duża fala bezrobocia, przestępstw oraz biedy doprowadziła do tego, że nazywane jest wręcz „Hiroszimą Ameryki”.

60 lat temu Detroit szczyciło się najwyższym przeciętnym dochodem w przeliczeniu na gospodarstwo domowe. Dziś stolica amerykańskiej motoryzacji zajmuje ostatnią pozycję w rankingu zamożności dużych miast. Ma za to zapewnione pierwsze miejsce pod względem napadów i drugie pod względem liczby zabójstw. Czy Blake zamienił (a raczej został zmuszony do zamiany) siekierkę na kijek? Pod kątem miejsca do życia na pewno, a koszykarsko?

Jerry wyrzuca celebrytę

Tak, chodzi oczywiście o legendarnego Jerry’ego Westa, którego sylwetka widnieje na logo NBA, a strona na wikipedii jest bogata niczym podboje miłosne Leonardo DiCaprio. Nie ma zatem sensu przedstawiać Westa, to postać pomnikowa. Od czerwca zeszłego roku pan Jerry zasiada w zarządzie Clippers i szepcze do ucha właściciela korzystne rozwiązania. Pomaga mu w tym trener Lawrence Frank, obecnie vice prezydent do spraw koszykówki w LAC.

Decyzje zostały podjęte, przebudowa zespołu staje się faktem. Po pierwsze zespół traci najlepszego gracza, którego kiedykolwiek “wyhodował”. Po drugie Griffin był “jedynym w klubie pomostem pomiędzy koszykówką, a Hollywood”. O co chodzi? Oczywiście o wartość marketingową Blake’a. Nie jest tajemnicą, że BG stał się celebrytą i marzy mu się kariera aktorska. Niedawno zagrał w filmie “Female Brain”, u boku znanych aktorów, m. in. pięknej Sofii Vergary. Marzy mu się także główna rola w “Space Jam 2”, dostał nawet błogosławieństwo od Michaela Jordana.

Wszystko to oczywiście biznes, ponieważ Blake reklamuje markę Jordan. Nie zmienia to jednak faktu, że chłopak radzi sobie przed kamerą i na salonach, ma przecież sławną dziewczynę, Kendall Jenner. Kim ona jest? Niech zmyli Was nazwisko, to jedna ze znienawidzonego klanu Kardashian. Koszykarz ma na koncie także inne romanse, chociaż nie wszystkie udane. Sprinterka Lolo Jones, która kiedyś umówiła się z Griffinem, wspominała: “Kiedyś poszłam z nim na randkę. Najgorsza w moim życiu… Facet fatalnie całuje”. Może dlatego odesłano go do Detroit, a może jest 171 milionów innych powodów?

No dobra, ale dlaczego?

Co właściwie się stało, że Clippers nagle go sprzedali? Poszli po rozum do głowy. Blake to fajny gracz i efektowny, ale żaden z niego materiał na gościa, który poprowadzi zespół poza znienawidzony obszar zwany “drugą rundą max”. LAC oddało twarz swojej organizacji, najbardziej efektownego koszykarza zespołu, w długofalowej perspektywie ruch ten jest jednak sensowny.

Za oceanem Griffina określa się mianem “shaky”, nie trzeba chyba tłumaczyć? Fajny gość, który zalicza ładne wsady i gra efektownie, ale nie zbudujesz na nim drużyny. Poza tym kontuzje: Blake miał ich całą masę: złamanie ręki, operacja prawego kolana, złamany paluch, naderwane MCL lewego kolana, rozwalona rzepka, naderwane ścięgno udowe. Clippers tym manewrem odzyskali płynność ruchów, potencjalną kasę na wolnych agentów, dwóch starterów, młodego zdolnego i wybory w drafcie. Picki są “chronione” tzn. w przypadku gdy wybór przypadnie na miejscach 1-4 (w 2018, 2019 bądź 2020 roku) zatrzymają je Pistons.

Cierpliwość jest cnotą

Koszykarscy fani w Los Angeles zostali poproszeni o cierpliwość i zapewnieni, że klub wróci na właściwe tory. W lecie Jerry i spółka będą podobno polować na kogoś z trójki: Kawhi Leonard, Klay Thompson, Paul George, no a poza tym liczą na draft. Młodsi czytelnicy zapewne nie pamiętają, ale Clippers nie zawsze byli “fajnym” zespołem. W erze Chrisa Paula i Griffina stali się modni, ale wcześniej przez dekady byli raczej synonimem porażki. Wtedy ta drużyna miała tylko jednego sławnego fana, komika Billy’ego Crystala. Zanim stali się modni, regularnie śmiano się z obiektu uczuć Billy’ego.

Wracając do wymiany, co otrzymuje Detroit? Podkoszowy duet fizoli, czyli układ jaki kocha Stan Van Gundy. Tak naprawdę jednak Pistons wzięli na siebie gigantyczny kontrakt Griffina, zablokowali sobie pole manewru na kilka lat i zagrali w rosyjską ruletkę. Może wyjdzie, może nie, a raczej na pewno nie, kula w łeb. Jak to napisali ładnie koledzy z redakcji: “Pistons są w czarnej jamie ciała na najbliższe lata”. OK, ale pomęczmy jeszcze Blake’a.

Przejąć kierownicę

Ktoś kiedyś napisał, że największym błędem Clippers było to, że postanowili budować drużynę wokół Griffina, zamiast uczynić go graczem wspomagającym inną gwiazdę. Żaden z niego Batman, to materiał najwyżej na Robina. A jeszcze niedawno byliśmy przecież świadkami spektaklu, gdzie odegrano ceremonię zakończenia kariery przez Blake’a – był niby rok 2029, a spiker krzyczał: “Dzisiaj honorujemy dożywotniego członka Clippers!”. Minęło pół roku, a Griffin jest na wschodnim wybrzeżu USA. Poza tym koszykarz mógł odejść już jakiś czas temu, kiedy złamał rękę bijąc Matiasa Testiego, czyli gościa od… koszykarskiego sprzętu w klubie. Faceta, który sięga Blake’owi pod pachę. Żenujące. A pamiętacie to?

Jak będzie w Pistons? Myślę, że Drummond i Blake będą na tych samych, równych prawach, coś jak Cousins i Davis w Pelicans. Czy po latach mieszkania w Kalifornii Griffin odnajdzie się w zapyziałym Detroit, gdzie nie ma lasek na wrotkach w bikini, za to wieje biedą i “8 Milą”? To jednak przeskok obyczajowo-kulturalny, wiecie jak to wpływa na psychikę ludzką. Poza tym aspekt sportowy. W LA Blake miał stworzyć dynastię, u podstaw której stoją Chris Paul, DeAndre Jordan, Austin Rivers, JJ Redick oraz oczywiście on sam. Co z tego wyszło, wszyscy wiemy.

Żal i rozczarowanie

Griffin był ostatnim, jeśli chodzi o chęć zmiany otoczenia. Po transferze z ciężkim sercem napisał na Twitterze:

Potrzebowałem nocy, by to wszystko przetrawić i przemyśleć… Od pierwszego numeru draftu, poprzez “Lob City” i sześć kolejnych występów w playoffs, jestem dumny, że bylem częścią tej organizacji.

Oczywiście co miał innego napisać, standardowy tekst. Media donoszą jednak, że Blake absolutnie się tego nie spodziewał, dowiedział się za pośrednictwem twittera, toteż pakował walizki smutny i rozczarowany. To epilog, odejście skrzydłowego oficjalnie kończy erę “Lob City”.

Detroit to nowe otwarcie, ale czy na pewno? Nie spodziewajmy się, że Pistons odkryją nagle proch, a Griffin zacznie grać jeszcze lepszy basket i wyjdzie poza ramy, do których nas przyzwyczaił. Podobno Stan Van Gundy widzi go w roli point-forwarda, ale i drugiego centra. Spodziewam się rozdzielenia minut obu podkoszowych choć oczywiście obaj będą starterami. Kiedyś, dawno temu, Blake skakał nad samochodem w konkursie wsadów. Ktoś złośliwy napisał po latach, że…

Clippers nie potrzebują gościa, który będzie fikał nad autem, ale takiego, który siądzie za kierownicą i zawiezie ich do mistrzowskiego tytułu.

No to teraz się przekonamy, gdzie Griffin miałby przejąć kierownicę, jak nie w mieście zwanym “Motown”? Czy mu się uda? Czy spełni nadzieje w nim pokładane, czy może raczej przygwiazdorzy i wypisze mentalnie z gry? Co myślicie? Dilly Dilly!

[Jakub Machowina]

Free agent LeBron James spotka się z Warriors… przegląd nazwisk biorących udział w konkursie wsadów… jeśli masz chęć dołączyć do grupy GWBA, zapraszamy serdecznie. Wystarczy kliknąć w ramkę:

to jest test

Ostatnie Wpisy

35 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Śmieszne to trochę jak w krótkim czasie zmieniacie opinie na temat zawodnika. Jeszcze w tym sezonie mówiliście o nim jako kandydacie do MVP, a w ostatnim czasie stwierdzacie, że nie jest franchise playerem i nie da się wokół niego budować drużyny. Przydałoby się trochę konsekwencji.

    (39)
    • Array ( )

      I jeszcze jedna uwaga. Jaki wolny agent (gwiazda) o zdrowych zmysłach będzie chciała przyjść do drużyny, która jest w przebudowie i nie ma żadnej gwiazdy? Bo ja nie jestem w stanie sobie wyobrazić, żeby jakiś franchise player przychodzi do Clippers, żeby budować drużynę przez kolejne kilka lat, bo tyle myślę będzie potrzebne.

      (32)
    • Array ( )

      Oczywiście masz rację, patrząc na poglądy autora tekstu, to by wszystko miało sens, gdyby to nie byli Clippers. Teraz mają co? Schodzący kontrakt DeAndre (który oczekuje takich pieniędzy jak BG więc jest do odstrzału), Lou Williamsa i resztę graczy o zerowym potencjale do wielkich sukcesów, bez wsparcia gwiazd.
      Teraz na zachodzie trzeba mieć min. 2 gwiazdy (a najlepiej 3 lub więcej) żeby coś znaczyć. Clippers mają ich obecnie całe “0”. Do tego czasy się tak zmieniły, że gwiazdy idą do drużyny, gdzie już są inne gwiazdy.
      Wielka szkoda, bo tacy gracze jak Lou, Milos, Galinari są gotowi do gry o wysokie cele już dziś (u boku 2 gwiazd pierwszej wielkości), a nie jak w LAL czy 76ers za kilka lat. Gdyby zostawili BG i podziękowali Jordanowi, to rzeczywiście byłyby szanse na kogoś z trójki: Kawhi Leonard, Klay Thompson, Paul George. No chyba nie wierzycie, że któryś z nich sam tam pójdzie? Nawet w Miami zaczęło się od tego, że Wade już tam był, kiedy zwabili Bosha i LBJ-a.
      Rudy miał w tym sezonie bardzo dobre przebłyski, poprawił rzut, jak na PF jest w czołówce, jeżeli chodzi o grę z piłką w rękach, trafił nawet jakiś game-winner. Patrząc na kontuzje i stopień przebudowy, LAC zaliczali dobry sezon, zdrowi mogli realnie być na 5 miejscu w PO.
      Kończąc: przebudowa totalnie od “D” strony, na miejscu Gallo i Teodosica to bym się mocno wkurzył na taki obrót spraw. Znając “szczęście” tej organizacji, na lata podzielą los Nets. Do tego od lat nie trafili nikogo takiego jak Kuzma w drafcie, a nie pozyskali nawet jeszcze wysokich wyborów.

      (15)
    • Array ( )

      Andre, ale wcześniej nie było z nimi Jerry’ego. Jeśli on mówi, że Blake’a trzeba wywalić, to trzeba.
      Podejrzewam że Griffin nie podchodził poważnie do basketu, za bardzo skupiając się na karierze celebryty. Co odbijało się echem w szatni, a Jerry takiej sytuacji nie zbagatelizuje. Mam nadzieję że odległość jaka dzieli go od Hollywood pozytywnie wpłynie na jakość jego gry. No i pewnie Kardashianka go rzuci.

      (5)
    • Array ( )

      Autorów i opinii na ptalu jest więcej niż jeden. Ale gdzie kiedy jak dlaczego… nazywał Griffina MVP?

      (2)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Co jak co ale bilety w Palace będą schodziły jak swieże bułeczki, gość taki jak Griffin swoimi elektryzujacymi dunkami przyciąga publikę jak mało kto.

    (2)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja bym mu [xxx] za takie żarty, bo jeśli to nie był jego przyjaciel, tylko zwyczajnie osoba z sztabu szkoleniowego to jest to totalny brak szacunku. Chociaz moze oceniam pochopnie bo Chris Paul zaczal sie smiac, wiec moze to oznaczac, ze sa oni kumplami i po prostu sie drocza. Niemniej, troche slabe.

    (38)
    • Array ( )
      Eldo miasto wyczyści 1 Luty, 2018 at 18:07

      Wątpię,że wyczyszczoną salary żeby dać Jamesowi maxa – no chyba że Lebron zagra za minumum dla weterana co się raczej nie stanie, a jak się stanie to wiele straci w moich oczach po tym jak już zacząłem go szanować gdy spełnił #ipromise

      (4)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Clippers nigdy nie byli fajnym zespolem to zawsze byla i bedzie ta gorsza strona LA. Mieli mala przerwe na kilka wystepow w PO ale na szczescie wracamy juz do czasow, w ktorych najwieksza gwiazda Clippersow byl Eric Piatkowski czy Michael Olovokandi.

    (0)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    No tak…
    Blejk za słaby żeby ciągnąć Clippers i dobrze że go sprzedali, Detroit strzelilo sobie w kolano że go sobie wrzuciło na łeb. Faktycznie fatalny gość.
    Czemu o Horfordzie tak nie piszecie? Ani lepszy, ani młodszy, kontrakt jak franchise player a jaki z niego motor pociagowy organizacji, nie przypominam sobie by zatargał swoją drużynę gdzieś dalej. No ale Al jest super a Blejk kula u nogi każdej organizacji.
    Ja nawet nie jestem fanem Blejka ale już ręce opadają. Wiem że nie da się pozbyć subiektywizmu ale dajcie już spokój.

    (16)
    • Array ( )

      Kolego bo wszystko co z Boston em tu związane jest nietykalne, szkoda że BG NIE przeszedł do Bostonu to bys zobaczył jaki to BG jest rewelacyjny xd
      … no ale chyba już wszyscy zdążyli to tu zauważyć
      Pamiętam pierwsze art ykuly tutaj na 100% były bardziej obiektywne, nie mogę pojąć dlaczego pi sza cy nie moga pozbyć się stronniczosci ogolno pojętej

      (5)
    • Array ( )

      A że Lebron głupi nie jest to tego nie zrobi. Także sprawę transferu do gsw można uznać za zamkniętą.
      A co jeśli Clippers czyszczą salary, aby powitać Lebrona i PG13?

      (1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Pragnę zauważyć że na portalu jest więcej niż jedna osoba redagująca wiec i poglądy na temat graczy mogą się różnić wiec nie rozumiem lamentu panie anonimowy. Ważne to mieć swoje zdanie na temat poszczególnych osob/rzeczy a nie wzorować się na trendach pozdro!

    (22)
    • Array ( )

      Detroit nie bd 8, stawiałbym 5-7. No chyba, że uważasz Philadelphię, Pacers i Bucks za lepszych niż Detroit. Swoją drogą Wizards bez Walla też spadną.

      (-2)
    • Array ( )

      Dobra, jestem głupi. Zapomniałem, że Cavs nie są pierwsi w konferencji XD

      (11)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie zgadzam się z autorem tekstu Griffin jest tu przedstawiony jako największe zło jakie spotkało Clipsy, a prawda jest zupełnie inna to ten zawodnik odmienil ta drużynę praktycznie w pojedynkę to dzięki niemu jak ktoś pamięta przybyła masa zawodników, wartosc klubu wzrosła, klub został kupiony przez jednego z najbogatszych ludzi na świecie i przybył sam Rivers to wszystko jest poklosiem obecności Griffina także drogi Kubo trochę obiektywizmu.
    Dodatkowo jego kontuzjogennosc nie licząc pierwszego sezonu kiedy to nabawił się poważnej kontuzji była taka jaki wielu jest w tej lidze, a takich co grają cały sezon że świeczka szukać.
    Każdy wie, że całe zło jeżeli można użyć takich słow to Rivers i to prawie od samego początku. Na 100% w końcu Ballman przejrzy na oczy i go zwolni, ale za nim to się stanie minie jeszcze wiele lat, bo Rivers wie, że tu ma kasę, słońce i może pozwolić grać swojemu synowi….
    Mogę się również założyć, że zanim Clipsy się podniosą minie jeszcze sporo lat, bo wszyscy znamy historie tego klubu i czas niebytu, w którym ten klub spędził.

    (8)
    • Array ( )

      All3 wszystko spoko, ale żyjąc pamięcią mistrzostwa nie wygrasz. Blake nie daje organizacji tyle ile dawał 2 lata temu chociażby. Jeżeli dodamy do tego potencjalnego raka jakim być może jest Griffin w szatni, to nie ma co czekać z transferem. Czy Clippsy w obecnym składzie mogą wygrać mistrzostwo? Nie. Więc chyba logiczne że czas na zmiany, im szybciej tym lepiej. Nie zapominaj że LAC są wciąż w Los Angeles, a taki rynek może przyciągnąć gwiazdy. Z Griffinem, czy też bez na pokładzie.

      (1)
    • Array ( )

      Crip Clipsy na poczatku tego sezonu grali dobry basket o ile byli wszyscy zdrowi mówię tu głównie o Teodosc is i zdrowi mogli wygrać z każdym przykład GSW. Jeżeli chodzi o raka to był Nim jeżeli już to Rivers junior i wiedzą to Ci co sledzili ta ekipę na przestrzeni lat. Junior i można powiedzieć, że i senior. Dziwnych sytuacji w tej ekipie było więcej od samego początku wystarczy przeanalizować ostanie 7 lat. Czytając Twój komentarz jednocześnie widzę, że nie do końca masz świadomość tego co się działo z tą drużyna. Nie pi sze tego by Cie jakoś zdyskredytowac tylko stwierdzam fakt. To BG sprawił, że Clipsy są tym czym są w tej chwili. Clipsy od 34 lat grają w Los Angeles i kto pamięta to wie, że żaden zawodnik wysokiej klasy nie chciał tam grać coś jak dziś Dallas, a kiedyś Vancouver.
      Uważam, że może to i dobrze dla BG, że będzie miał mniej pokus w Detroit. Jeżeli tylko Stan to poukłada i nie będzie blokować potencjału BG to on może w Detroit rzucać po 30 punktów i pewnie będzie to robił, mało tego powinien znaleźć szybko płaszczyznę z AD bo to taki trochę Jordan. Również i to nie jest wykluczone Stan może ściągnąć 3 gwiazdę i co w tedy, mogą się liczyć w PO, bo wschód jest strasznie słaby zwlaszcza w obliczu kontuzji różnych zawodników. Potrzeba tam mądrego rozgrywającego

      (1)
    • Array ( )

      No to się trochę minąłeś z prawdą bo od dwóch lat gadam na stronie, że Rivers out. Doskonale wiem co się dzieje w tej ekipie, bo jestem fanem CP3. Może poprawka, doskonale wiem jaka otoczka jest wokół tej ekipy, bo to co się dzieje w szatni skąd możemy wiedzieć? Jordan to Twój wujek?
      Czy Rivers out? Myślisz że Balmer by go nie wyrzucił gdyby mu nie ufał. Człowieku to miliarder, napewno nie będzie trzymał niepotrzebną osobę na danym stanowisku.
      Swoją drogą myślę że jak jest Jerry w ekipie to długo tam Doc nie posiedzi. Jednakże mogę się mylić. Skąd wiesz, że to Austin jest rakiem w szatni, a nie Griffin? Jak Twoją laską jest dziewczyna za którą szaleje cała gimbaza, angażują CIę w hollywood, grasz w meczach gwiazd, jesteś twarzą organizacji, te wszystkie czynniki mogą się przyczynić do “zjeba^^a charakteru”. To właśnie mogło się stać z Griffinem. Analizując chociażby tego chamskiego gifa…
      Także gadanie że “każdy wie”, albo “na początku grali dobry basket” to gadka szmatka. Orlando też grało dobry basket na początku, a nie “każdy wie”, tylko nic nie wiesz, bo dostępu do szatni zespołu nie masz. Pozdro.

      (0)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Transferując Griffina LAC strzelają sobie w kolano bo znajdą się znów w miejscu gdzie hasło druga runda max będzie marzeniem ściętej głowy. Co im po zwolnieniu miejsca w salary pod czołowych free-agentów, skoro żaden nie pójdzie do Clippers bo nawet w samym LA jest inna drużyna która bardziej przyciąga niz LAC. Jaki argument w chwili obecnej przemawia by tam iść? Moim zdaniem żaden.
    Blake ma swoje wady i zalety, ja akurat tego zawodnika bardzo lubie i doceniam ze potrafil przewidziec ze potrzebny bedzie mu rozwoj gry by byc efektywny jeszcze kilka lat – stad te trojki, rozgrywanie itd. Poza tym Griffin byl najlepszym co LAC trafilo sie w historii tej organizacji – dopiero jego przyjscie otworzylo mozliwosc podpisania Paula i stworzenie contendera na zachodzie. To ze nie wyszlo to juz inna historia, ale nie sadze by akurat teraz pozbycie sie „rudego” ponownie mialo pociagnac LAC w gore, a raczej bedzie przeciwnie.
    W LAC przebudowa to kompletna rewolucja- nie przypominam sobie by w czasie jednego sezonu wymieciono cały trzon zespołu który ciągnął grę przez ostatnie lata –> Paul, Ridick, Crawford, Griffin + Jordan?
    Liczycie na draft? Z Doc’em na ławce? Od czasu Griffina rookies w Clipps byli tylko po to by dociążyć ławkę a nie by grać – nawet Bledsoe, który miał tego dość i czmychnął jak tylko miał okazję. Dopiero w tym roku w obliczu kontuzji coś pierwszoroczniacy mogą a właściwie muszą grać. Chyba że West będzie miał większą siłę przebicia niż Rivers i w ciągu 5 lat uzbierają przyszłych all-starów tak jak w GSW, ale nic dwa razy sie nie zdaża. Wspomniany Rivers i jego synalek są dziś największą zarazą Clipps i z nimi na pokładzie ekipa powędruje tam gdzie była przez niemal całe lata 80-90-00 czyli na dnie konferencji Pacyfiku.

    (9)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak dla mnie Lebron Moze zrobić co mu sie podoba. Wrócił do Clevland, dał tytuł mistrzowski i drużynę ktora co roku dochodzi do finałów. Teraz Moze wybierać co chce, swoje zrobił z nawiązką

    (3)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Widzę to od jakiegoś czasu i nie podoba mi się to ale portal fajny, dużo ciekawostek, wszystko na bieżąco, jest i trochę historii więc jakoś trzeba te miłostki piszących znosić. Życie

    (0)
  11. Array ( )
    pominiety w drafcie 1 Luty, 2018 at 21:40
    Odpowiedz

    Moim zdaniem Golden State powinno pobierać opłaty od zawodników którzy chcą u nich grać i zdobyć sobie tytuł. Z takiego Jamesa powinni wycyckać z 10 milionów dolarów za jeden sezon, a nie płacić mu za przyjście.

    (1)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    To czemu potwierdzono, że doszedł. Mirotić, 2-rundowy pick za Asika, Nelsona, pierwszorundowy i Allena

    (0)

Gwiazdy Basketu