fbpx

Boom Shaka Laka: James Harden dojechał Warriors!

40

jhh

warriors 96 rockets 97 [2-1]

Golden State znów na bezczelnego, drugi kolejny mecz bez udziału Stephena Curry oszczędzającego podkręconą kostkę. No widzicie, gdyby to były Big Finals (jak mówią niektórzy) MVP grałby na 100%. Niestety tym razem się nacięli, bo choć Houston robiło wszystko by mecz oddać – widzieliście wybicie z autu 12 sekund przed końcem – to jednak “Broda” pokazał zimną krew, a w ostatniej akcji piłka odbiwszy się o nogi Draymonda Greena powędrowała na aut. To już nie pierwszy raz gdy rozpoczyna manewr przed złapaniem Spaldinga, hehe.

Boom Shaka Laka. Mamy więc 2-1 i przez dwa dni znów możemy opowiadać jak wspaniałym graczem jest James Harden, autor 35 punktów, 9 asyst i 8 zbiórek. Jednak to nie wszystko, Dwight Howard po raz pierwszy od tygodni wyglądał jak rzetelna postać podkoszowa (13 punktów, 13 zbiórek, 6/9 z gry). Niespodziewane double-double zaliczył także Donatas Motiejunas (14 punktów, 13 zbiórek, 2/3 zza łuku).

Dla kontrastu, Klay Thompson uzyskał wiekopomne 0/7 z dystansu, wynik spotkania podciągnął Kapitan “Love The Coco” Marreesse Speights (22 punkty, 7/11 z gry) oraz znakomity na półdystansie Shaun Livingston. Z psychologicznego punktu widzenia najbardziej zastanawia mnie reakcja ławki Rockets na ostatnią akcję Hardena. Zero radości w oczach, nerwowa mowa ciała zespołu skazanego na porażkę, który chciałby już chyba skończyć ten wyjątkowo niedobry dla nich sezon. A propos mowy ciała, widzieliście jak Draymond Green rzucił na ziemię Mike’a Beasleya?

Trochę nam się chłop sfrustrował, nie tylko stracił najważniejszą piłkę meczu, ale w całym spotkaniu zaliczył 7 strat dodając do tego marne 3/9 z gry. Być może to zmęczenie materiału, Dray był dziś wyjątkowo sztywny, wręcz drewniany w ruchach, coś jak późny Metta World Peace.

Przegraliśmy przeze mnie. Myślicie, że chodzi mi o ostatnią stratę, ale to nie to. Grałem fatalnie przez cały wieczór. [Green]

~

Jeszcze gorzej wyglądał środkowy Andrew Bogut, prędko wpędzony w problem z przewinieniami. W jednej z akcji niebezpiecznie ciągnął Howarda za ramię. Prowizoryczna dźwignia przypomniała mi zeszłoroczną sytuację, w której kontuzji barku doznał Kevin Love. Słabe. Koniec końców, nie mam najmniejszych wątpliwości, że GSW przejdą dalej, ale będzie to kosztować nieco więcej wysiłku niż myśleli. You can’t cheat the game!

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

40 comments

  1. Array ( )
    Zdjęcie profilowe abudabi1
    Odpowiedz

    w nastepnym meczu bedzie to samo co w dallas dzisiaj :D, a tak w ogole to harden przypomina mi melo z przed 2-3 lat. Gra tylko w ataku i zrobił sie jakis taki pulchniejszy 😀

    (30)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    OKC być może skończy serie 4-1, ale nie wierzę, żeby byli w stanie przejść Warriors i Spurs. Jeśli Clippersi nie sprawią niespodzianki, a nie sprawią, to nawet gdyby poradzili sobie z San Antonio, GS czekają na nich w finałach konferencji, a w NBA Finals najprawdopodobniej Cavs. Dallas nie ma argumentów, żeby wygrać 4 mecze, więc teraz jest stosunkowo łatwo, zwycięstwa z przewagą 20-30pkt, ale ze Spurs zespół z takim bałaganem, w którym jedyną zagrywką jest dostarczenie piłki KD lub Westbrookowi, żeby oni coś rzucili, ma małe szanse.
    Nie ma opcji, żeby Durant zdobył tytuł w Thunder. W tak nieuporządkowanym zespole. Liczę na to, że odejdzie w off-season, najlepiej do Celtics.

    (10)
  3. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    oj jak mi przykro, że GSW przegrało.
    Ja też mam kilka uwag. Po pierwsze Howard w tym meczu był kotwicą w obronie, ale on gra bardzo równo co mecz. Hejt w jego stronę jest moim zdaniem przesadzony. Lecimy dalej Green dla mnie to on zawsze był drewniany coś na kształt właśnie w.w. MWP. Kiedyś ktoś tu napi sał, że podobny jest do Shreka.
    Moim zdaniem drużyna HR ma potencjał tylko porządek jest poprzewracany. Dać tam trenera i wszystko będzie grało. Na ta chwile ciesze się, bo HR trochę utrze nosa GSW i zmobilizuje ich trochę bardziej.
    Dallas szarpie, ale ta rywalizacja jest juz przesadzona. Czekam na pojedynek Oklahomy z SAS!!!

    (-8)
  4. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    @gość a ja nie jestem tego taki pewien. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby jednak Durant został w Oklahomie. Już trwaja przygotowanie gruntu do podpisania Duranta. Zwrócice uwagę jak bardzo zmieniła się gra Westbrooka zwłaszcza pod Duranta i widać to juz od jakiegoś czasu.Oklahoma jeszcze nie jest w swoim prime time cały zespół jest jeszcze młody. Pytanie brzmi co zaoferuje Donovan, bo widać, że gra Oklahomy się az tak nie zmieniła. Natomiast zmieniła się gra Westbrooka na duży +. Sam fakt braku zbiórki jest dowódem, że West nie jest zawodnikiem, który poluje na staty. Nieraz było widac, że gra bardzo pod Duranta by ten miał “dobrze”

    (7)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe idoru
    Odpowiedz

    Dzisiejszy dzień – potwierdza reguły o których dyskutujemy od kilu dni:
    1. GSW – może pokonać tylko GSW i są swoim największym wrogiem,
    2. Broda – jest wybitnym graczem ataku i może ciągnąć cały zespół, niezależnie od tego jak słaby by nie był w obronie ;-);
    3. Houston – to zespół patologiczny, masakrycznie demolujący posiadany potencjał – dzisiejsza wygrana to wyjątek potwierdzający regułę,
    4. OKC nie istnieje bez dobrego wystepu KD i RW. Jak im idzie są nie do zatrzymania.

    A poza tym – niech żyją play offy – każdy szczęściu dopomoże, każdy tutaj wygrać może 😉

    (26)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    @all3

    Nie zmieniło się jedno, najważniejsze. Oklahoma City Thunder to w dalszym ciągu zespół dwóch zawodników, bez trenera, potrafiącego to uporządkować i zaangażować innych graczy.
    Jeśli Durant zostanie w OKC, to być może popełni największy błąd w swojej dotychczasowej karierze.

    (20)
  7. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    @gość nie do końca się z tym zgadzam. Historia pokazuje, że zawodnik gdzies czasem przechodził i grał gorzej, bo organizacja jest inna, maja innego lidera itp. Oklahoma to jego zespół ja bym chciał by tam pozostał.
    Czy Oklahoma to zespół dwóch zawodnik, a nawet jeśli to przecież nic nadzwyczajnego.
    Jest tylko jedna rzecz, która może generowac wątpliwości, a mianowicie trener Donovan. Konkretnie te PO będą dla niego próbą. Na razie ma czyste konto zobaczymy co z tego będzie. W Oklahomie sa ciągl młodzi zawodnicy ciągle dojrzewają. Nie maja weteranów dlatego bardzo wazny jest trener. Owszem to nie jest drużyna systemowa jak SAS, jak GSW, jak Clipsy, ale może własnie tymi innymi atrybutami zwyciężą z w.w. ekipami czas pokaże.

    (-5)
  8. Array ( )
    Zdjęcie profilowe SimonSes
    Odpowiedz

    Cały czas wierzę że Rockets wygrają tą serię. Powiedzmy że uda im się urwać jeszcze G4 w którym być może nie zagra Curry, i wtedy zrobi nam się seria… Nerwówka w G5 i G6 i może zrobi nam się G7 w którym może zdarzyć się dosłownie wszystko. A Wy wszyscy skazywaliście Rockets na blow out 4-0.
    Wspomnicie moje słowa.
    Nadzieja umiera ostatnia 😀

    (-15)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    @Cebulak widzę nasze miasto przejmuje GB. Ale z tym hardenem to poleciałes. Chyba że goat defensywny hehe. Nie pij więcej 😉

    (5)
  10. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe 1st Team All-Defense
    Odpowiedz

    @all3
    Celtics też byliby jego zespołem, na dodatek bardziej poukładanym, z dobrym trenerem i GMem. Swoją drogą, określenie “inne atrybuty” to ładne nazwanie braku jakiegokolwiek innego pomysłu na grę, poza oddaniem piłki Durantowi i Westbrookowi. Te tzw. “inne atrybuty” mogą urwać mecz czy dwa, ale nie wygrają serii. OKC musieliby pokonać Spurs, potem Warriors, a w finałach najprawdopodobniej Cavaliers. Niemożliwe.
    Durant i Westbrook nie grają razem trzeciego czy czwartego sezonu, tylko ósmy. Durant już nie ma na co czekać, ten sezon skończy się dla niego, jak zazwyczaj, tj. bardziej poukładane zespoły, jak Spurs czy Warriors odstawią Thunder w półfinałach czy finałach konferencji, jestem tego pewien.

    (11)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    @idoru powinni cię zbanować za tak debilny wpis. Rozumiem, że wykorzystanie przez Rockets błędów GSW to tam nic i że GSW to właściwie przegrywa przez swój słabszy dzień, w drugą stronę to nie działa nie? Wygrana to nie zasługa świetnego Hardena i dobrego Howarda, tylko słabszego dnia Warriors, no tak. Mam nadzieję, że Rockets uciułają jeszcze przynajmniej jeden mecz to zamkną gęby takim znawcom jak ty

    (-14)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Ostatnio pisałem, że OKC rozjedzie Mavs 20-30 pkt po pechowej przegranej (i że Durant ambicjonalnie do tego podejdzie), tym razem będzie podobnie z GSW. Strzelam, że jednak wróci Curry i będzie sieczka. Tutaj będzie jeszcze inaczej bo całe GSW podejdzie do meczu ambicjonalnie. Pewnie tylko Kerr zachowuje zimną głowę, ale też bardzo dobrze wie, że SAS leci do przodu i nie ma co tracić głupich meczy wydłużających serie.

    (4)
  13. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe idoru
    Odpowiedz

    @ A.C. zanim wyciągniesz armaty – przeczytaj mój wpis ze zrozumieniem.
    Przecież – właśnie o tym pisałem, że GSW – przegrało głownie ze sobą – gdyż zagrali fatalnie, za to Harden i spółka wyjątkowo zagrali na tyle na ile ich dziś stać – co w ich przypadku jest niestety wyjątkiem, a powinno być normą -zważywszy na ich potencjał.
    Ponadto – w medium otwartym – jakom niewątpliwie jest to forum – można pisać swoje subiektywne opinie – jak pokazuje historia nawet najmniej sensowne- i jeśli nie przekracza się regulaminu to ban nie grozi 😉
    Szkoda, że zamiast – argumentów i sensownej polemiki – pojechałeś z inwektywami. chętnie dowiedziałbym się – w którym miejscu mój wpis był “debilny” – chętnie się poprawię, gdyż samodoskonalenie mam w nawyku 😉

    (12)
  14. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    @1st Team All-Defense decyzja należeć będzie do Duranta, ale nie wydaje mi się, by sam Durant w Bostonie zdziałał by tyle ile Oklahoma. Boston potrzebowałby jeszcze jednej gwiazdy, a co to powoduje, a no to, że IT juz nie świeciłby tak jak teraz i coś zastąpiło by coś. Nie będe się rozwodził nad tą sprawą, bo trwają PO, ale jestem przekonany, że Durant zostanie w Oklahomie podpisując kontrakt o wysokości jakies 140 milionów, albo więcej. Nie ma druzyny w której było by mu dobrze, a i organizacyjnie stali by lepiej i jednoczesnie stać ich było na Duranta. Co prawda w WW nastapiły już pierwsze przygotowania do walki o niego, ale sama drużyna wcale nie jest lepsza od Oklahomy. W kazdym razie Brooksa zatrudnili. Wystarczy sie zastanowić i nie ma drużyny, która by spełniła wszystkie oczekiwania by można by namówić Duranta. Może niby Boston pewnie DA by tego chciał, ale musiałby się bardziej napocić czytaj musiałby ściągnąc jakąs gwiazdę np Howarda i w tedy może może

    (-8)
  15. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Szwed0
    Odpowiedz

    Ja tylko czekam aż wielmozny pan p wjedzie ze swoją czikagowską ągleszczną i powie cos o small finals, medium finals, ball szutingu i takich innych mądrych rzeczach jakimi znafcy się posługują xD

    (-4)
  16. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Ciuus
    Odpowiedz

    all3
    Oklahoma NIGDY nie była zespołem Duranta 🙂 No chyba, że wtedy gdy Rusella nie było….

    Gra RW się zmienia ? To prawda. Ale jak zauważyłeś jest to gra pod Duranta by został. A możesz zagwarantować, że jak podpisze OKC kontrakt to dalej RW będzie się podkładał pod Duranta ? Nawet w tym sezonie mimo podkładania RW się podpala i odwala beton niwecząc poczynania zespołu.
    Durant długo nie pojedzie na izolacjach. Gdy przyjdzie co do czego potrzebuje playbooka pod siebie i pod zespół aby go uwolnić. Na tą chwilę Oklahoma nie ma ani jednego ani drugiego.
    I KD popełni największy błąd w swoim życiu. Chyba, że OKC ma jakiś grubszy plan z pozbyciem się RW w co wątpię.

    (-1)
  17. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Ciuus
    Odpowiedz

    all3
    Sęk w tym, że Boston stać nie na jednego, a na 2 all starów z maksem 🙂 !!!!
    I jestem pewien, że o IT nie masz co się bać bo docelowo myślę nie jest on brany pod uwagę budowania zespołu…. No może jako motor napędowy ławki tak jak w zeszłym roku zanim wszedł do S5
    I wbrew pozorom Boston już teraz prezentuje poziom Oklahomy 2 mega gwiazd. !!!! Boston nie przejdzie pierwszej rundy, a Oklahoma zagra w 2 rundzie PO ? Spoko ale czy Boston miałby problemy z Mavs, którzy mają taką samą dziurę pod koszem ? Wątpię. Za to śmiem twierdzić, że OKC też mieliby problemy z Atlantą ze względu na ich organizacje gry.

    Nie ważne co zrobi Durant. W sumie to nie ma znaczenia. Ale zostając w OKC nic się nie zmieni i dalej maks o co będzie walczył to 2 runda PO. Za to przechodząc do Bostonu zrobiłby JAKIKOLWIEK krok. Albo w przód albo w tył tego nie wiemy. Ale lepiej wykonać jakikolwiek ruch niż utknąć w stagnacji.

    A jako fana Bostonu nie mógłbym się napatrzeć na ich skład z Durantem na PFie i z IT jako energizerem z ławki i z dwoma potworami na obwodzie w postaci Smarta i Bradleya. Działo by się, działo…
    Smart

    (8)
  18. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Kiniaq
    Odpowiedz

    Najlepsze jest gadanie typu: wcześniej – “Nie urwą ani jednego meczu”, obecnie – “To tylko jeden mecz”

    To są playoffs tu nic nie wiadomo, każdy mecz rządzi się własnymi prawami. Można mieć jakieś prognozy lub typy bardziej lub mniej ogólne, lecz pewność niektórych współkomentujących mnie zniewala. A jeśli już. to trochę konsekwencji w ferowaniu opinii Panowie.

    (1)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    @cebulon

    naprawdę “czekasz” ? :] to wzruszające,że są tacy, którzy “tylko czekaja” na to aż coś napiszę. to nawet budujące jest.

    a język branżowy – cóz, można ofk zastapić “slam dunk” polską “wsadką”,ale nie idźmy drogą naszych sąsiadów z południa, którzy “Batmana” nazywają “Netoperkiem”. czasami lepiej trzymac się sprawdzonych wzorców, bo zamienniki brzmią katastrofalnie. Poza tym, “czikagowska angielszczyzna” dominuje w języku wielu branż, od reklamy po dziennikarską. w koszykówce, na szczęście, tez idziemy typ tropem.

    mówienia “czikagowską angielszyczną” o koszykówce NBA, to tak jak posługiwanie się łaciną w medycynie. rzecz całkowicie naturalna i oczywista, dla każdego, kto ma nieustanną stycznośc z transmisjami mecvzów, mediami, stronami internetowymi dot NBA. bez znajomośąci slangu i okresleń branżowych – nie można w tej przestrzeni istnieć. Może też spróbuj ? będzie ci łatwiej z tym żyć :”] jak się nie da czegoś zwalczyć, to trzeba polubić.

    (12)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    @Kiniaq: Lepsze jest ferowanie wyniku po jednym potknięciu, tak jak ostatnio z Mavs. Wiadomo, że jeśli słabszy zespół lepszemu zdecydowanie nie leży, ci pierwsi grają na 100% swoich możliwości a i tak przegrywają lub ledwo wygrywają, ewentualnie jakiś ważny gracz wypada w pełni z PO to można wątpić w sukces. Ale tak jak w przypadku Mavs po prostu nie widać niczego co by pozwalało sądzić, że są w stanie wygrać 4 mecze, tak samo jest w przypadku Rockets. Jeśli Memphis lub Portland uszczkną jeden mecz (bo akurat nie będzie siedziało, a drugim wszystko wpadać będzie) to też nie zrobi z nich kandydatów do drugiej rundy.

    (1)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    Harden ma swój Moment w tych playoffs.
    inna rzecz, że – wg mnie – w kolejnym meczu Warriors najpewniej już nie dadzą się podejśc Rakietom i wróca do siebie z wynikiem 3-1, który zapewne zechcą jak najszybciej zamienić na ostateczny sukces.

    sporo blowoutów w tych playoffs. to dowodzi, póki co, że mamy NBA już nawet nie dwóch, trzech ale czterech prędkości. zespoły loteryjne, non playoffs team, a teraz jeszcze bardzo wyraźny podział na contenderów i druzyny które w playoofach biorą udział i nic więcej.

    Raptors i Pacers wydają się zespołami równie przeciętnymi. rywalizacja ma pozory zaciętości, ale nietrudno dostrzec, że gdyby raptors byli mocni, to powinni prowadzić 3-0, bo Indiana naprawde ma niewiele atutów, którymi może się poszczycić na tym poziomie rozgrywek. na razie są w serii, ale to zasługa raczej słabości rywala. upside Raptorsów jest znikomy, a cała propaganda budowana wokół nich podczas regular season na naszych oczach ulega dekonstrukcji.

    gdyby Thunder, a wśród nich para Serge Ibaka- Dion Waiters w 2-3 meczach serii vs Spurs mogła dać podobny effort jak w g3 vs Mavs, to Thunder mieliby pełne podstawy do optymizmu przed semis. nawet grając zupełnie nieszczelną i pozbawioną sprawności w rotacjach defensywę samym ofensywnym potencjałem są w stanie rozmontować Dallas, ale versus Spurs tak brawurowa strategia może być zdecydowanie poniżej poziomu potrzebnego do awansu. chyba że mają coś w zanadrzu i zobaczymy nagły taktyczny manewr, w którym thunder, zmotywowani i zainspirowani stawką i siłą rywala, przesuną aklcenty w swojej grze i zaskoczą nas pozytywnie wywierając presję na Spurs.

    wydaje mi się,. ze bez tego nie dadzą rady. nawet nie chodzi o ograniczenie zdobyczy Spurs, ale o to, ze aby ich własny atak był efektywny, Thunder będą potrzenowali znacznie większej ilości szybkich ataków i gry na tzw open court. a bez dobrych akcji defensywncyh nie da się tego osiągnąć.szybkośc to ich naczelny atut przeciw Spurs. jesli nie zagrają dobrej, wymuszajacej straty, złe podania, trudne rzuty, dającej przechtywy i długie zbiórki obrony, to będą skazani na rzeźbienie set plays, a to pierwszy krok do serii,w ktorej będą musieli grać pod dyktando i na warunkach Gregga Popovicha. a to brzmi już jak wyrok.

    (6)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    ,,(…)Rockets robili wszystko by mecz oddać.” co to za bzdury?!
    Houston zagrało dziś bardzo dobry mecz, bez większych błędów i strat.
    Dobra ofensywa i przyzwoita, defensywa. Jak nigdy w tej serii zasłużyli na zwycięstwo.

    (2)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    Paradoksalnie, ja który liczyłem że Houston postawi GSW opór teraz widzę że nie mają żadnych szans. Oni graja piach, bez żadnego pomysłu. Ogląda się to źle. Jakim cudem wygrali nie wiem. Przecież rok temu byli jedną z najlepiej rzucających z dystansu drużyn, czy mozna zapomnieć jak się rzuca? GSW nie byli sobą, nie jest też tajemnicą że bez Stepha w ataku tracą 50%. Sędziowie pomogli Rockets w co najmniej 2-3 sytuacjach. Szczególnie zdenerwowało mnie gdy piłka po palcach Besleaya wyszła na aut. Przecież nie liczy się kto wybijał tylko kto ostatni miał kontakt z piłką? Jak po tylu powtórkach można było popełnić taki błąd pozostaje zagadką. Swoją droga koncentracja Beasley’a zerowa, jak i reszty “zbieraniny”. Ostatnia akcja to faul Hardena na Iggim… w końcówkach może i do puszczenia, oceniam 50/50. Zaczynam się zastanawiać czy uruchomienie Howarda w taki sposób jak to wyglądało w Orlando nie byłoby lepszym pomysłem, przecież GSW pod koszem nie ma talentu i wzrostu, “Koniu” nie jest już tak dobry ale nie jest też tak słaby jak to prezentuje. Kley jak się spodziewałem na lidera nie pasuje.

    Co do Westbrooka… gość jest wybitny z jednym zastrzeżeniem -nie ma rzutu. Przez to że wybija się za każdym razem z całą siłą w górę traci mechanika (podobnie jak Rose!) Przechylony jest do przodu, rzuty często nie dolatują odbijając się o przód obręczy. To zresztą częsta przypadłość zawodników, za wyjątkiem Stepha ;D

    (0)

Gwiazdy Basketu