centered image

Boston wraca z zaświatów, LeBron zdeptał sezon Toronto Raptors

144

Są rzeczy o których nie śniło się filozofom i bukmacherom. Odkąd tylko wkroczyliśmy w fazę playoffs NBA stanęła na głowie. Nieprzewidziane scenariusze i zwroty akcji, stracone przewagi i dramatyczne powroty. Żadna terapia na to nie pomoże, to nie jest liga dla ludzi o słabych nerwach…

Jak w kinie. Tego rodzaju powroty oglądasz tylko na filmach [Marcus Smart]

Philadelphia 76ers 103 Boston Celtics 108 [0-2]

Boston wraca z zaświatów. Słabości Bena Simmonsa wyeksponowane. Nie klei się gra 76ers z młodą gwiazdą u steru. Jego miejsce (z sukcesami!) zajmuje filigranowy, biały jak ryza papieru TJ McConnell. Trener gości nie ma wyjścia, ogranicza minuty Simmonsa do 2,5 kwarty. To pierwszy raz w karierze gdy nie zdobył ŻADNEGO punktu z gry.

Kolejna gra, kolejny dołek zaliczony na starcie oraz szaleńcza pogoń. Celtics niesieni szaleńczym dopingiem TD Garden odrabiają 22 punkty deficytu! Zaprawiony w bojach Al Horford mija Joela Embiida, który nie potrafi jeszcze rozkładać energii, kładzie piłkę na obręczy czym przypieczętowuje zwycięstwo gospodarzy. 2-0 oznacza pełną kontrolę nad serią. Trzeba Wam wiedzieć, że z dołka (0-2) na wyjeździe jak dotąd wygrzebało się 15 ekip. Aż 236 razy do kolejnej rundy awansowali rywale. Innymi słowy, historycznie rzecz biorąc Sixers mają 6% szans na awans…

Stary, nigdy jeszcze nie widziałem tak rozenergetyzowanej TD Garden. Zapamiętam ten mecz do końca życia. Trybuny niosły nas w pierwszej połowie. Ostatnie pięć minut przed przerwą było nie z tej ziemi [Jaylen Brown]

A właśnie, pan Brązowy wrócił do składu po naciągnięciu ścięgna udowego. Był kluczową postacią, na jego plecach Boston zamknął pierwszą połowę serią 25-8. Jaylen zaliczył w tym czasie 2 kolejne trójki oraz dobitkę z góry. Wyszedł z ławki, dostarczył energii, jest ulubieńcem widowni. To nie wszystko jeśli chodzi o młodzież. Simmons zawiódł, za to błyszczy inny pierwszoroczniak. Przyjrzyjcie się zdobyczom Jaysona Tatuma w czterech ostatnich występach:

  • 22 punkty 3 zbiórki 3 asysty
  • 20 punktów 6 zbiórek 5 asyst
  • 28 punktów 50% z gry
  • 21 punktów 50% z gry

Tak sobie myślę, że Kyrie i Hayward w przyszłym sezonie będą chyba wychodzić z ławki… Irving może nawet zażądać transferu, miał być samcem alfa, a tu proszę „zadaniowiec”.

W rolach głównych wystąpili:

  • Jayson Tatum 21 punktów 7/14 z gry
  • Jaylen Brown 13 punktów 4 zbiórki
  • Terry Rozier 20 punktów 7 zbiórek 9 asyst
  • Al Horford 13 punktów 12 zbiórek 5 asyst
  • Marcus Smart 19 punktów 5 zbiórek 3 asysty

  • Joel Embiid 20 punktów 14 zbiórek 5 asyst
  • JJ Redick 23 punkty 5/9 zza łuku
  • Robert Covington 22 punkty 9 zbiórek 4/7 zza łuku
  • Ben Simmons 1 punkt 5 zbiórek 7 asyst 0/4 z gry

Cleveland Cavaliers 128 Toronto Raptors 110 [2-0]

LeBron trzyma Raptors za krocze. Ściska z całej siły i wykręca. 77 punktów zdobytych lub asystowanych! Nawet wybudzony z hibernacji Kevin Lover twierdzi, że nigdy jeszcze nie widział Króla w takiej formie. 43 punkty i 14 asyst to pierwszy raz w historii NBA playoffs.

Love się rozpędził, a to dla nas trudny matchup. Mieliśmy problem z kryciem na całym boisku [Dwayne Casey]

Nie do wiary. Bilans ekipy z Toronto we własnej hali to 37-4 w tym sezonie. W pierwszej rundzie Wizards ogrywali u siebie 3-0. Dwóch z kolei meczów przez własną publicznością nie przegrali od… zeszłych playoffs gdy zlali ich Cavaliers. Patrz zdanie pierwsze relacji. Można powiedzieć, że cały rok przygotowali się specjalnie na ten moment. Pracowali nad rzutami z dystansu, przerobili taktykę, poprawili ruch piłki. No i co? James obśmiał ich trafiając 7 rzutów z odchylenia w drugiej połowie. Zdominował, przydeptał butem. Utaplał w kisielu i obsypał popcornem. Kiedy zrozpaczeni gospodarze próbowali go dublować, podwajać z uśmiechem na twarzy słał podania do strzelców. Czytał jak w otwartej księdze. Game over.

W dwóch meczach Raptors mają na koncie 25 strat, Cavaliers zaledwie 9. Dziś w nocy pobili rekord, tylko 3 straty całego zespołu! Prosty, skoncentrowany wokół LeBrona basket ma jednak swoje zalety. Największy zawód sprawia Serge Ibaka. Od siedmiu meczów Kongijczyk nie istnieje na parkiecie. Z rasowego „jokera” zamienił się w ducha.

Statystyki

  • LeBron James 43 punkty 8 zbiórek 14 asyst 19/28 z gry 1 strata
  • Kevin Love 31 punktów 11 zbiórek 11/21 z gry
  • JR Smith 15 punktów 5/8 z gry
  • Jeff Green 14 punktów 4/6 zza łuku
  • DeMar DeRozan 24 punkty 0/5 zza łuku
  • Kyle Lowry 21 punktów 4 zbiórki 8 asyst 7/10 z gry
  • Jonas Valanciunas 16 punktów 12 zbiórek 8/11 z gry
  • Fred VanVleet 14 punktów 4 asysty 4/7 zza łuku

Trust the Process

Jak widzimy, jeszcze za wcześnie dla procesorów. Proponuję więc serię ruchów kadrowych.

Atletyczny, nieoszlifowany jeszcze Markelle Fultz (świeć Panie nad jego rzutem) plus Robert Covington plus pick I rundy draftu (aktualnie przypada na miejscu dziesiątym) -> posłane do San Antonio za Kawhi Leonarda. Ja wiem, wiem. Nie jesteście zwolennikami pozbywania się supergwiazdy w kwiecie wieku, ale jeśli Leo nie chce dłużej grać dla Spurs, może nie być wyjścia. Scenariusz wielce nieprawdopodobny na dziś, ale nie takie rzeczy już w NBA widzieliśmy prawda?

No. A jeśli mamy już Kawhi na pokładzie, to znajdzie się też kasa na maksymalny kontrakt dla… free agenta Paula George’a, który choć sympatyczny jest i profesjonalista, w Oklahomie zajdzie równie daleko co w Indianie. Trzeba będzie odwagi, wiele sprzyjających okoliczności, ale rozważyć warto. Daje to piątkę pod tytułem:

  • PG: Ben Simmons
  • SG: Paul George
  • SF: Kawhi Leonard
  • PF: Dario Sarić
  • C: Joel Embiid

Koniec gry. A jeśli nurtuje Was napięty budżet Sixers i wieszczycie niemożność przedsięwzięcia, popatrzcie na ewentualne zarobki zawodników w przyszłym sezonie:

  1. Paul George 30.5 mln $
  2. Joel Embiid 25.2 mln
  3. Kawhi Leonard 20.1 mln
  4. Jerryd Bayless 8,5 mln
  5. Ben Simmons 6.4 mln
  6. Dario Sarić 2.5 mln
  7. Justin Anderson 2.5 mln
  8. Timothy Luwalu-Cabarrot 1.4 mln
  9. cap hold 0.8 mln
  10. cap hold 0.8 mln
  11. cap hold 0.8 mln
  12. cap hold 0.8 mln

W sumie: 110.3 mln dolarów, czyli mniej niż bulą obecnie Cavs (136 mln $) Warriors (135) Thunder (133) Wizards (124) Blazers (119) Pistons (119) Clippers (118) Pelicans (118) Rockets (118) Hornets (117) Raptors (116) Bucks (116) Spurs (116) i Celtics (115). Kilkanaście milionów poniżej progu „luxury tax”. Co powiecie?

Aha, jest też nowe Game of Thrones. Enjoy. Dobrego dnia wszystkim!

Ostatnie Wpisy

144 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Cavs… Jak Wy mnie zaimponowaliście. xD
    A tak serio potwierdza się scenariusz, że nieobliczalna Indiana była ich najcięższym matchupem w tych PO. Toronto choke mode on 100%, przykro patrzeć, dajcie im jeszcze CP3 i będzie all time drużyna druga runda max. xD

    (120)
    • Array ( )

      RotY? Nie rozśmieszajcie mnie… Donovan pokazuje temu drugoroczniakowi jaka jest między nimi różnica…

      (46)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    North cipuszki. Jak grał Irving napisałem, że tylko dwa zespoły mogą zatrzymać Lebrona – Bos i Wizards. Niestety Stolica upadła, a Celtics bez Kyrie …. no zobaczymy, wierzę sle patrząc na Cavs… Lebron stworzył coś takiego jek Negan z Walking Dead, „wszyscy jesteśmy Lebronkami” tak mawiają w Cle i tak to wygląda, Bronek gra praktycznie cały mecz, jest rezerwowym i pierwszpoątkowym jednocześnie..

    (26)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak jak pisałem to w połowie marca tak napisze i dziś ta drużyna nie ugra nic w tym roku. Według mnie są już bez szans nawet na jeden wygrany mecz. Przegrali ta serie już w szatni. Pozdrawiam

    (10)
    • Array ( )

      Bariera psychiczna nie do pokonania. Wymienić kogo się da na kilka pierwszorundowych pickow i przebudowę czas zacząć. Im szybciej zaczną tym krocej będzie trwała bo DeRozan, Lowry, Ibaka i JV wciąż są dużo warci. Ten skład nie zdobędzie mistrzostwa, ba nawet wschodnich finałów, nawet jeśli Jezus zagrałby z nimi.

      (2)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    CAVS in 4.

    Kevin Love znowu nie zagrał jak all-star… dziś zagrał jak super-star! 31p + 11r i te 2 wsady! To chyba więcej wsadów niż przez cały sezon!? xD

    LeBron… LeBron… LeBron… Pamiętacie jak zrobił w tym sezonie 17 asyst bez straty? Tak! To było przeciwko Raptorkom… xD 13a i 14a przy łącznie 2 statach… Nawet Magic by się nie powstydził. Aha… Dołożył jeszcze 43 punty na 68% skuteczności…

    Hill, JR, Green, Korver znowu nie zawiedli!

    (42)
    • Array ( )

      Lebron robił co mógł, żeby Love wyglądał jak superstar dzisiaj:)

      (17)
    • Array ( )

      serio…? Love trafił dziś tylko 2 trójki, więc LBJ mniej go karmił niż zwykle
      jak po nim jedziemy jak zagra słabo, to go pochwalmy jak zagra dobrze…

      (6)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Od poczatku meczu cavs raptors bylo widac ze to bedzie dobry mecz cavs, akcje przez srodek i dobra gra kevina . …. zastanawiam siemtylko po co lbj gral tak dlugo w czwartej kwarcie , mexz rozstrzygniety a o kontuzje latwo i odpoczac warto……gdzies czytalem ze w meczach z toronto bedzie praedziwy sprawdzian cavs ….no to jest….indiana to byl mozliwy najgorszy rywal dla nich – teraz powinno byc z gorki ………….. mysle ze jak toronto odpadnie to de rozan i lowry powinji odejsc, wsensie powinni ich zwolnic bo nic w tej konfiguracji nie ugraja

    (4)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Paul George właśnie dzisiaj wypisał swoją córkę przedwcześnie ze szkoły w Oklahomie. Just sayin’…

    (38)
    • Array ( )

      a pamiętam jak fani go witali w OKC gdy podpisywał kontrakt ehehe,
      jakby był conajmniej Mjem

      (-3)
    • Array ( )

      Ted- może i fuksiarz- ale być takim fuksiarzem przez 15 lat? To kto by się chciał męczyć- po 5 latach widząc, że ma takiego ,,fuksa,, pojechałby do Las Vegas i dorobił się tyle samo na kartach, skoro fukaiarz i to nie w kolejne 10 lat a w góra 3 lata, no bo fuksiarz! Widać, że gość Kocha koszykówkę!

      (2)
    • Array ( )

      Są. Lebron to fuksiarz. Ma szczęście i tyle. Toronto to ci.y. A kontuzje w Bostonie to dla Cavs wielki bonus.

      (-21)
    • Array ( )

      Lizodupy LeBrona wyczytują do tablicy hejterów 😀 tego jeszcze nie było hahahah

      (-8)
    • Array ( )
      Ilovethisgame 4 Maj, 2018 at 23:30

      Jak cos to wywołują do tablicy. Pozatym nikomu dupy nie liże za to Ty ubliżasz na forach internetowych więc nie bardzo moge Cie traktować poważnie kolego.

      (1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Może to niemiłe, bo nie ma się co cieszyć z kontuzji, ale mam wrażenie, że z Gordonem zamiast Tatumem w S5 Boston wcale nie byłby lepszy. Dostał dużo minut i to wykorzystał. Oczywiście brak Irvinga to już inny kaliber.

    (18)
    • Array ( )

      na razie to wygląda, że zbawcami Bostonu mogą być Tatum i Rozier, a nie Irving i Hayward… xD

      (20)
    • Array ( )

      Jak wroca irving z haywardem, boston utrzyma obecny sklad i wszyscy zawodnicy zgodzą się na wieksza rotacje minutami to tu moze powstac dynastia nie mniejsza niz gsw. Malolaty zdobeda ze 2-3 tytuly i niech ida tworzyc historie w innych klubach

      (14)
    • Array ( )

      Już Danny coś pogrzebie w składzie i na pewno będą jakieś zmiany

      (4)
  8. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe bezsprzeczny
    Odpowiedz

    Są takie momenty, kiedy posiadanie racji i powiedzenie, „a nie mówiłem” nie sprawia żadnej satysfakcji…
    Pisałem przy ostatnim meczu o tym, jak Simmons nie wykorzystuje swojego potencjału, oraz jak bardzo jego cyferki są wydmuchane, a on sam gubi się całkowicie przy naporze w miarę dobrego obrońcy (o podwojeniu nawet nie wspominam). Aktualnie przy Horfordzie Benek robi w gacie. Przy gościu, który jest od niego cwańszy i mądrzejszy, ale wolniejszy, grubszy, mniej skoczny i teoretycznie potencjalnie gorszy. Reddick i Joel w jakiś sposób ciągną zespół, ale nie chcę zapeszać, bo lubię siedemdziesiątki szóstki, ale może się okazać, że to pewne zwycięstwo, okraszone pełnymi papierami na finał konferencji lub więcej będzie tylko wybujałym wyobrażeniem nakręconym przez celebrytów i bujna hasła na plakatach koło stadionu.

    Jeśli chodzi o pana” Mam 40 procent z gry i walnąłem tripldabyl – skandalicznie słaby mecz w moim wykonaniu, muszę się poprawić, więc w następnym walnąłem prawie 70 procent i ponad 40 punktów” – (to najbardziej absurdalne przedłużenie tego tekstu jakie napisałem XD ), to naprawdę cieszę się, że mam możliwość oglądania takiego człowieka w akcji.

    Love – świetna gra, w pierwszym meczu Jonas miał jeszcze coś do powiedzenia, ale w drugim już widać, że idealnie sprawdza się taktyka z ustawieniem Kevina na C, to co się odpalił w nocy to jego.

    Pamiętajmy dodatkowo, że to nie jest tak, że Cavs zagrali niesamowity mecz, a Raptors piach, bo w Cavs nie odpalił praktycznie w ogóle Korver (5pkt) oraz ucichł TT (2pkt/2zbiórki – bieda double double XD), poza tym nadal Rodney Hood jest myślami u narodzonych bliżniaków, a Clarkson to Clarskon, innymi słowymi tutaj ciągle może być lepiej, co może nas cieszyć, że notują wzrost, ale nie walą głową w sufit.

    Raptors poza nieszczęsnym Ibaką, to zagrali jednak tylko o 5 pkt procentowych gorzej skutecznością niż Cavs, a taki Lowry walnął 70 procent skuteczności, więc jeśli Cavs się nie rozjadą u siebie, to może nam się dość szybko ta seria zakończyć, osobiście stawiałbym na 4:1, max 4:2

    PS Jayson Tatum, he is the Rookie.

    (40)
    • Array ( )

      Drejk jak go widzi to mu rymy nie idą i musi robić te swoje mhm ehe aahaaa eee yeah mhm oh oh

      (15)
    • Array ( )

      Mało śmieszne jest powtarzanie żartu, który wymyślił ktoś inny i udawanie , że jest się taaaakim zabawnym 🙂

      (-2)
  9. Array ( )
    bronek - nie Komorowski 4 Maj, 2018 at 12:38
    Odpowiedz

    LeBron gra na niesamowitym, wręcz nieosiągalnym dla innych poziomie…
    Podobno jest REPTILIANINEM karmionym genetycznie zmodyfikowanym pożywieniem pochodzenia pozaziemskiego.

    (28)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Ten młody z Bostonu robi w tych PO: 19,1p / 5,0r / 6,9a / 1,2s / 0,7b… Kyrie jak wróci to chyba na pozycji SG…

    (26)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    A admin dalej wierzy w bena simmonsa.
    Nic cie nie nauczyl ten mecz? To jest niewypal. Gosc nie potrafi rzucac. Jak nie wejdzie pod kosz to nie zrobi nic. I to widac bylo. Dlugo jeszcze bedziesz go wychwalal?

    Philly moze sie okazac, ze tankowalo po zlych grajkow. Ben bez rzutu, embid z marnym zdrowiem. Proces moze latwo zostac rozwiany.

    Ja bym wyslal bena w cholere. Pg tez nie sciagal.bo to psychiczni leszcz. Szukalbym mlodych zdolnych.

    (-26)
    • Array ( )

      PLN

      Shaq nie miał rzutu – mało zdobył? Antek też średnio rzuca – uważasz, że też jest niewypałem? Z reguły się z Tobą zgadzam, ale tym razem uprzedziłeś się do gościa i zatraciłeś zdrowy rozsądek skazując młodego gracza po jednym sezonie. Moim zdaniem On ma ogromny talent, który w połączeniu z kosmicznymi warunkami fizycznymi ma wielką szansę na sukces. W Simmonsie i Antetokounmpo widzę następców LBJ.

      Pozdro

      (8)
    • Array ( )

      Bone Thug
      Shaq to CENTER, który grał w czasach gdzie center nie musiał rzucać nawet z 5 metra.
      Antek to SF/PF, który nie rzuca ? Nie przypominam sobie aby Antek zaliczył mecz gdzie miał 0% skuteczności z gry !!!!!!

      Simmons ma ogromny talent…. Problem w tym, że to nie jest LeBron 2.0 ani inne podróbki. Simmons ma zadatki na bycie takim Rondlem, który bez BIG 3 spadł bardzo nisko przez ostatnie lata…
      Wniosek ? Simmons to nie zawodnik wokół którego zbudujesz mistrzowski zespół ale klej dla gwiazd w zespole. Tak jak Big 3 w Celtics bez Rondo nie zdobyliby mistrzostwa tak Simmons może być tym klejem. Warunek jest taki, że dostanie swoje all stary.

      W innym przypadku będzie kończył jak Antek.

      LeBron w porównaniu z Antkiem i Simmonsem to topowa strzelba ligi. Dlatego LBJ gra w 2 rundzie, a nie Antek i dlatego LeBron wygrywa 2:0, a Simmons przegrywa 0:2.

      Simmons jest kluczowy dla postawy Phily w serii z Bostonem i jak na razie to wyniki odzwierciedlają poziom gry Bena. I jak na DRUGOROCZNIAKA i kogoś kto ma przejmować pałeczkę po LeBronie to na tą chwilę wygląda to fatalnie.

      (8)
    • Array ( )

      Nie będę bronić Simmonsa bo go nie lubię ale jeśli oceniacie jego grę przez pryzmat rzutu i to na podstawie ostatnich 2 meczy to powodzenia. Rzut jest w tym rzemiośle rzeczą najlatwiejsza do nauczenia. JV w jeden księżyc nauczył się rzucac za 3. A w następnym sezonie to myślę że Adams i Drummond juz będą rzucać. 5

      (6)
    • Array ( )

      Dmc
      Rzut najłatwiejszy do wyuczenia ?
      Gdyby tak było to po kilku sezonach w lidze wszyscy rzucaliby jak Curry czy Klay…. A niestety tak nie jest.
      Niektórzy przez całą karierę nie wypracowali pewnego rzutu. Niektórzy przez całą karierę nie doszli do solidnego poziomu chociażby z FT.

      Masz racje. Simmons jest w stanie wypracować rzut na tyle by od czasu do czasu trafić za 3 jak Aron Baynses, Smart a nawet Antek czy Rondo. ALe nigdy nie będzie stanowił poważnego zagrożenia tak aby na poważnie respektować jego rzut zwłaszcza, że zawsze będzie miał koło siebie kogoś kto robi to lepiej i będą go odpuszczać kosztem kolegów z zespołu.
      Niestety ale jak na początku zawodnik nie potrafi rzucać chociażby przyzwoicie to w NBA nie ma już czasu aby od podstaw wyrabiać sobie nawyki.

      (3)
  12. Array ( )
    Ilovethisgame 4 Maj, 2018 at 12:41
    Odpowiedz

    jestem tego samego zdania ale braku irvinga też nie widać bo Rozier III lśni jak all star, jestem fanem tego gościa tak samo jak Iversona pare lat temu 🙂

    (17)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Najbardziej irytująca postać w historii NBA?
    Drake.

    Dlatego niech Lebron kończy jak najszybciej tę serię, by nie musieć go oglądać no i trudno… znowu Cavs pewnie dotrą do finału… Raptors niestety nie mają papierów na finalistów i walczaków jak widać.

    A Philly – tak jak myślałem przed 1 meczem, że balon za chwilę pęknie. I właśnie przechodzą klasyczną lekcję pokory i zbierają cenne doświadczenie. Ciekawe tylko czy jej wnioski zbiorą w meczu numer 3 czy w przyszłym sezonie.

    (19)
    • Array ( )

      A w podsumowaniach Rookie było, że Tatum ma łatwiej bo gra u boku Irvinga który ściąga na siebie uwagę obrońców 😀 !!!!

      (14)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak naprawdę nic nie napisaliście o tym meczu, Lebron oprócz statów zrobił coś jeszcze, mianowicie w pierwszej połowie wręcz na siłę uruchamiał K-Love, bo chłopakowi coś nie szło w playoffach (efekt – 31/11),
    tak gra lider zespołu.

    A w 4q to już się bawił, fadeawaye ala kobe bryant, kilka airballi ;D

    (42)
    • Array ( )

      Airball tylko jeden 🙂 ale końcówka 3q i początek 4q to masakra jakaś. Lebron brał gałę, koziołek, zwodzik i leciał fadeawaye podczas gdy reszta oglądała. Zawodowa koszykówka, a koleś pogrywa jak z młodzikami. Lebron taki dobry, czy Raptors tak słabe? Zapewne 1+2.

      (10)
  15. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Jarpen
    Odpowiedz

    Tatum jest najmłodszym graczem w historii, który zdobył 20+ pkt w czterech kolejnych meczach playoffów. Zabrał ten ”tytuł” Bryantowi..

    (40)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    A idź pan w ch$j z tym Toronto! Narobią człowiekowi nadziei tylko.

    Mieli wygrany pierwszy mecz na zmęczonym siedmiomeczowa seria z Indianą LeBronie, a teraz są już poskladani psychicznie i jak urwą jeden mecz to będę zaskoczony.

    Jednak pałowanie się o 1 miejsce potem kosztuje.

    (39)
  17. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe bombi
    Odpowiedz

    Oglądałem mecz Cavaliers na żywo. Nie wierzyłem, że wpadną kolejne fade away Brona, ale wpadały. Jeden za drugim, rainbow shoot’y posłane pod sam dach hali. Na głos powtarzałem: ”nie wierzę”. Ale wpadały i wpadały. Świetny występ. Tak samo Love – agresywnie, i dobrze na deskach. Toronto as always…

    (36)
    • Array ( )

      Fadeawaye LeBrona to był kosmos. Miałem takie same odczucia. Jak się do nich wybija – cała rama sztywno, tylko kolanko w górę i 45 stopni w tył. Jakby go na linach podciągali. I parabola wyyyyysooooooooka… splash.

      (4)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    A Boston mega szanuje! Nie masz cwaniaka nad Danny’ego Ainge’a. Widać to po porównaniu gry Tatuma i Fultza a jeszcze przyszły pick z tego wyciągnął. Rozier i Brown oraz właśnie Tatum za 2-3 lata będa porownywani do trio: Curry-Thompson-Green, jako fundament przyszłej dynastii mistrzowskiej.

    (16)
    • Array ( )

      To jest inny kaliber zawodników. Sorry. Curry, Thompson i Green się już nie powtórzą. Żaden z Bostończyków nie jest taką maszynką do trójek jak Splash brothers. Mogą co najwyżej stworzyć coś na wzór San Antonio, dzięki Stevensowi

      (2)
  19. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe LALFTW
    PATRON
    Odpowiedz

    Co do meczy Cavs – Raptors to było tak, że grały dwie orkiestry – słabsza i lepsza. Tylko tą słabszą kierował najlepszy na świecie dyrygent i grała pięknie, a lepsza (na papierze) improwizowała, bo nikt za batutę nie chciał się złapać. I to jest bolączka Toronto. Mają za małe jaja żeby postawić się LeBronowi.

    (40)
    • Array ( )

      Parafrazując, wygrał gorszy. Brawo. Jak to się nazywa? Pokrętna filozofia ?

      (1)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Aa i jeszcze:

    Embiid 20 punktow? Serio? Tylko tyle? Tyle to dzis rzucaja zadaniowcy. Nie ma co wierzyc w proces.

    I tka. Bede sie z nich nabijal. Bunczuczne zapowiedzi i obsrali sie.

    ROTY?
    Mitchell
    Tatum
    Nikt
    Nikt
    Nikt
    Simmons jak ma dzien.

    Kropka.

    A cavs jak pisalem nie lezy indiana. Teraz pokazuja toront ze ich liderzy to nie poerwsza opcja.

    Kurde z innej beczki. Chyba jedyna pierwsza opcja w nba jest Lebron. Taka pewna. W gsw to kolektyw. W sas to system. Cala reszta sra pod siebie w po lacznie z hardenem i cp3. Tyle zarabiaja a jak przychodzi presja to jak male dzieci.

    PO zaskakuja jak zawsze. Pozdrowienia dla tych co wierzyli w bena, w slabosc cavs, w proces, naiwniacy hahaha

    (-11)
    • Array ( )

      Trzeba być kompletnym debilem żeby mówić po dwóch pierwszych meczach półfinału konferencji, ze nie ma co wierzyć w the process. To ich pierwsze playoffs w karierze, nawet jeszcze z nich nie odpadli, a ludzie już wieszają psy na tych młodych chłopakach. Żałosne

      (22)
    • Array ( )

      Jakos te mlode chlopaki nie maja ani troche pokory. Wiec czemu mamy ich nie oceniac? Graja padake. Z miami jakos szlo. Bo to slabe miami. Ale polamany boston ich jedzie jak chce.

      (8)
    • Array ( )

      Pln
      Polałbym Ci 🙂 dobrze napisane. Od tego są PO żeby pokazać miejsce w szeregu. NBA I Love this game!

      (3)
    • Array ( )

      Anonim
      Gdyby nie robili z siebie szopki to jeszcze bym to zrozumiał….
      Ale jak ktoś jest mądry tylko w gadaniu to tak to się niestety później kończy.

      Gdyby zamiast gadać grali to może wyglądało by to lepiej.

      (4)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    Covington jest zbyt cenny by go oddawać za Leonarda, ogólnie nie widzi mi się on w phily, już bardziej ten George, też jest wszechstronny a nie trzeba oddawać połowy składu. Fultza też bym zostawił, bo ciężko wysnuwać wnioski po tej nędznej ilości meczów które zagrał. Natomiast spróbowałbym ściągnąć któregoś z takich graczy jak: Tyreke Evans, Avery Bradley, Kentavious Caldwell-Pope, Wayne Ellington, Wesley Matthews. Każdy dobrze rzuca za 3 i zasuwa w obronie, co jest podstawą dla dzisiejszej koszykówki

    (8)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    LBJ #23 To jednak najlepszy koszykarz obecnych czasów- i wszyscy spinacze dupy, toczący żółć, że panienka, słaby- Wy jesteście za cieńcy by spotkać się z takim gościem w twarz i mu to powiedzieć. Bo co bo Stany i daleko, bo to inny poziom życia i Wy jako szare ludki nie mielibyście szans zbliżyć się choć na przestrzeń 100 m? No to znaczy, że nie zrobiliście w życiu, aż tyle by mieć prawo do ciskania w autorytety grudami gówna. A jak Was nie nauczyli tego rodzice, to może faktycznie ojca pas nigdy nie poszedł w ruch, ciągneliście mleko z cyca do 5 roku życia, a jeszcze w klasie maturalnej odbierali Was rodzice ze szkoły po lekcjach…

    (0)
    • Array ( )

      Nie zostanie, bo od Bostonu zawsze oczekuje sie dobrych wynikow, niezaleznie od ich skladu czy kontuzji 😉

      Ja obstawiam Quina Snydera, ktory z druzyny bez zadnego all-stara zrobil swietny zespol.

      (1)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    Kocham komentarze które negują „Proces”, Na początku wszyscy się śmiali z tankującej philadelphi, natomiast kiedy zaczęło to przynosić korzyści i zaczęli wygrywać zajmując 3 miejsce w konferencji to zamiast się cieszyć i podziwiać to znowu śmiech bo „przegrali mecz i Simmons to nie rookie i Mitchell 1000x lepszy” , „Process sroces”, „Embid wolny na nogach” , „Balonik pękł” XD to że mieli serię 20 wygranych z rzędu to nic nie znaczy, a gdzie tam! Przynajmniej admini są obiektywni w tej sprawie

    (7)
    • Array ( )

      Ale jaki proces?
      Embiid rzuca w meczu PO 2 rundy 20 punktow. Kiedy zespol go potrzebuje. Kiedy ben zawodzi. Embiid powinien rzucic 40. Albo i 50. Chciec kazda pilke. Pchac sie dupa i wsadzac z gory. Zdobyl 20 punktow.

      Simmons byl tak slaby ze az trener go usunal z boiska. Ani rzutu ani rozegrania. Oddaje pierwszemu jakiego widzi wolnego. Wg statystyk gosc z poldystansu oddaje jedynie co 10 swoj rzut. Reszta spod kosza.

      Koledzy ciagna gre.

      Sorry ale embid nie bedzie zdrowszy. Ben nagle nie nauczy sie rzucac.

      Nie wierze w process.

      (-3)
    • Array ( )

      Made
      Ale to jak teraz oceniana jest Phila, Embiid czy Simmons to TYLKO I WYŁĄCZNIE wina adminów i wszystkich innych którzy pisali, że Embiid to nowy Hakem, Simmons to LeBron 2.0, a Phila w tym roku celuje w finały konferencji.

      Skoro Embiid to talent jak Hakem to ja się pytam jak żałosny musiał być jego występ w game 2 skoro zdobył 20 pkt i dał się objechać Horfordowi ? To gdzie ten Hakem ?
      Trzeba było nie pieprzyć farmazonów za przeproszeniem to teraz nie było by takiej nagonki.
      Tak samo Simmons…. Książę NBA po LeBronie i zalicza 0 pkt z gry ? Gówno a nie książę. Więc po co było to pieprzenie ? Trzeba było ni robić szopki.

      Niektórzy się zakrztusili tą Phila, która nic nie ugrała a zaczęto o niej pisać jak o pretendencie do mistrzostwa. To jak ? Jest tym pretendentem czy nie ? Czy jednak to młody zespół, to dopiero proces ? A skoro tak to po co było to całe pitolenie bzdur ?

      Twórcy artów popisali sporo bzdur o Sixers, a dzieciaki to kupują jak stare baby na bazarach… I teraz jest ryk bo uwierzyli w te wszystkie kolorowe słowa, a teraz jest zonk.

      (0)
    • Array ( )

      Kermit
      Cała prawda. Pod tym względem autorzy artykułów dali się ponieść, ale co im się dziwić? Większość z nas oglądając Simmonsa i Embida w akcji widziała w nich to „coś”. Teraz to „coś” przygasło (podejrzewam, że z presji jaka teraz na nich ciąży) ale ciężko odmówić im obu bycia dobrymi zawodnikami.

      Teraz z innej beczki. Odnośnie 1pkt Simmonsa i całej tej karuzeli śmiechu, Chris Paul 2pkt 0/12 w 2014 przeciwko Pelicans, a mimo to nikt już tego nie roztrząsa, a odnoszę wrażenie, że ten 1pkt Simmonsa wg niektórych przekreśla jego całą karierę.

      (0)
    • Array ( )

      Made
      Nie jeden zawodnik miał jeszcze gorszy występ od Simmonsa czy CP3 ale to kompletnie nie o to chodzi. Słaby mecz może się trafić i to jest normalne zwłaszcza u drugoroczniaka….

      Chodzi raczej o to, że zrobiono z tego drugoroczniaka drugiego najlepszego gracza ligi i jak przystało na księcia wymaga się od niego gry na najwyższym poziomie.
      Niepotrzebnie balonik został nadmuchany… A jak przystało na baloniki każdy kiedyś pęka.

      Sztucznie nadmuchano już tak tutaj LeBrona, był czas na jaranie Antkiem, obecnie drugi rok męczymy się już z Embiidem, który nawet jak się wywróci o swoje nogi to i tak ktoś napisze art jaką to musi mieć wspaniałą pracę nóg aby się z taką gracją wyłożyć na parkiet jak żaba na liściu.
      Od początku roku czytamy też stale jaki to wybitny jest Simmons i mamy tego efekt.

      Sztuczna nagonka na Balla też była ale o dziwko wraz z pojawieniem się PO w których Lolki nie grają nastała przyjemna cisza w temacie Bonzo Lalla 🙂

      (5)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    Dostanie coach Rockets bo NBA to komercha i brak tu miejsca na logiczne i sprawiedliwe myslenie. Tylko kasa sie liczy, sad but true

    (5)
  25. Array ( )
    Odpowiedz

    Akcja obrazująca ten mecz – Lebron mając przewagę kilkunastu punktów odpala kosmicznego fadeaway’a, piłka nie dolatuje do obręczy, DeRozanowi nie udaje się jej złapać, trafia go w nogi i aut dla Cavaliers :DDDDDD

    (23)
  26. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe G8
    PATRON
    Odpowiedz

    Najgorsze za Cavs. Teraz Lebron jak po czerwonym dywanie zmierza do finałów. Niestety ale wschód jest wciąż słaby na LBJ.
    Boston mieli szansę ale się posypali chłopaki jak domek z kart, a młodzież choć błyskotliwa to jednak bez doświadczenia w tym starciu. Tu trzeba totalnego zaskoczenia lub choćby równorzędny matchup dla Lebrona.

    (6)
    • Array ( [0] => contributor )
      Zdjęcie profilowe kmn
      PATRON

      ja bym celtów tek prędko nie skreślał. na początku sezonu gdyby było wiadomo,że odpadnie hayward i kyrie,to nikt ze zdrowym rozumem nie postawiłby złamanego centa na boston. teraz jednak wygląda to inaczej. duma celtów i kumaty trenejro nie pozwalają odpuścić. nie płaczą nad ubytkami w składzie. dla mnie wygląda to tak jakby trener wmówił świeżakom z bostonu,że grają powiedzmy ósmy sezon w lidze. bostońska hipnoza. myślę,że bronek lekko trzęsie portkami przed dzieciakami z bostonu pozbawionymi swoich liderów. i nie żebym (znów) czepiał się brona. poprostu boston zasłużył sobie na bardzo poważne traktowanie. nie skreślam jeszcze całkowicie sixers,ale … coś w nich nie wierzę.

      (-2)
  27. Array ( )
    Odpowiedz

    76 przede wszystko to musza sie rozgladac za PG bo z Benem na rozpyleniu to zadnej ekipy z powaznym coachem nie odprawia.
    Rookie Mitchell albo Jayson inaczej skandal

    (0)
  28. Array ( )
    Odpowiedz

    Byly wielkie zapowiedzi co do duetu Simmons/Embiid a tymczasem okazuje sie ze po cichu Brown/Tatum > Simmons/Embiid… I to pomimo tego ze dwojka z Celtics jest w NBA odpowiednio dwa lata i rok a duet z Philadelphi dwa i cztery lata…
    Pomimo tego co wydarzylo sie w poorzednich dwoch meczach i tak jestem zdania ze czas 76ers jeszcze nadejdzie i nie ma co ich juz teraz skreslac (nie wiadomo jak bedzie gral Fultz). No i wszystki byloby ladnie ale ten Boston… :/
    James nest wielkim zawodnikiem i tyle w temacie. Bedzie mega ciekawie w finalach konferencji. Nie mowie ze na sto procent ale raczej na pewno zagraja Cavaliers i Celtics czyli druzyny z duzymi obecnie problemami aczkolwiek na pewno bedzie miazga na boisku.
    Raptors to juz chyba tylko kompletna przebudowa zlstala bo graja kolejny rok tym skladem i znow w najwazniejszym momencie mocno zawodzą.

    (8)
  29. Array ( )
    Odpowiedz

    Ale chłopaki ściągnęliście z jednego z wywiadów pomeczowych – prawie kropka w kropkę, wiadomo nie każdy ma do tego dostęp, ale chociaż gdybyście próbowali parafrazować zdania coś… bez hejstu 😉

    (5)
  30. Array ( )
    Odpowiedz

    Kolejny rewelacyjny występ Lebrona. W pierwszej połowie uruchamiany był K. Love, James dopiero pod koniec pierwszej połowy sie pokazał. Wygladało to tak jakby zbierał siły żeby odpalic w drugiej połowie no i odpalił. Wygladało to tak jakby Lebron grał przeciwko całemu Toronto. Zmiótł ich z parkietu.
    Tylko zastanawiam się dlaczego tylko po 35 minut grali DeRozan i Lowry. James szalał na parkiecie a oni siedzieli na ławie. Jak oni chcą wygrać, jak najlepszych grajków tyle trzymają na ławie. Mecz uciekał z wynikiem, to jest czas największych gwiazd do pokazania na co ich stać. Lowry miał dobry dzień rzutowo trafił pierwsze 5 rzutów w tym 2 za 3. Dlaczego później prawie wcale nie rzucał? Coś musi być z ich psychiką.
    Lebron się rozkręca w 2 połowie a Lowry i DeRozan na ławie siedzą. Cos jest nie tak panie Casey.

    (6)
  31. Array ( )
    Odpowiedz

    To się właśnie nazwa tryb,, LeBron James play off”
    Gdyby tak grał w sezonie regularnym to by mial już na koncie 6 MVP. Nad człowiek.

    (5)
    • Array ( [0] => contributor )
      Zdjęcie profilowe G8
      PATRON

      gdyby tak grał w RS to może miałby te 6 MVP ale napewno nie miałby sił na playoffs. Ten zawodnik ma raczej inne priorytety niż MVP. Droga po mistrzostwo to maraton nie sprint. Siłę, koncentrację trzeba rozkładać w czasie.

      (13)
  32. Array ( )
    wielmozny pan P 4 Maj, 2018 at 14:11
    Odpowiedz

    Celtics vs Sixers

    jedna rzecz : Sixers za wcześnie objęli wysokie prowadzenie. są za mało doświadczeni, by w ten sposób wygrywać w Playoffs, a przynajmniej regularnie to robić.

    niestety, zabrakło młodym zawodnikom siły przebicia, Celtowie poprawili też jakośc obrony.

    Celtowie są grit & grind, wrócili w swoim stylu, zagrali świetny mecz, obronili boisko – kudos. pełen komfort przed meczami w Wells fargo Center.

    Celtics mają 2 postaci, których nie mają Sixers : head coach Brad Stevens, dla którego ub-roczne Playoffs były świetnym doświadczeniem i to procentuje w tym roku.

    oraz Al Horford, czyli veteran-factor, ale nie veteran w dresie, na ławce, instruujący młodzież w trakcie timeoutów. veteran 40 minut na boisku, ciągle korygujący ustawienie, zmuszajacy do nieustannej koncentracji.

    Ben Simmons 1 pts, 5 strat, cóż – nie był to dobry mecz w jego wykonaniu, ale z kolei jako zespół Sixers grali prawie do końca.

    niektórzy już pasowali Donovana Mitchella na Rookie of The year :] to naprawdę zabawne.

    Simmons był liderem Sixerrs, dzięki niemu zanontowali kosmiczny progres, zdobyli hca w 1rd Playoffs, mieli najlepszą obronę w NBA.

    przed chwilą Simmons był kluczową figburą w taktyce ofensywnej i defensywnej, dzięki którym Sixers przeszli Miami Heat, a on sam zaliczał 18 pts, 10 zbiórek, 9 asyst,2,4 steals i 50 % z gry per game.

    dzięki niemu JJ Reddick z zawodnika zbytecznego stał się graczem rzucającym w seri 20 pts per game.

    a teraz nagle „lepszy” jest Mitchell ? kto w Jazz gra lepiej dzięki Mitchellowi ? kogo zrobił lepszym ? odpowiedź brzmi : nikogo. to dynamiczny zawodnik, okresami świetny scorer, ale w porównaniu wpływu na cały zespół nie da sie go nawet ustawić w pobliżu Simmonsa.

    jeden słabszy mecz rookie z Phila ma anulować cały sezon ? a co zrobił Mitchell w ostatnim meczu wybitnego ?

    6-21, ale miał momenty, tak ?

    Ben też miał „momenty” w game 2, więć może skończcie panowie z tymi surrealistycznymi fantazjami.

    ktoś napisał „bez [tu nazwiska innych graczy Sixers] Simmons nie ogarnałoby nawet Playoffów” – takie teksty dowodzą braku zrozumienia sensu tej gry.

    koszykówka polega na symbiozie – jednostki potrzebują zespołu, a zespoł potrzebuje jednostek. nie ma jednostek, kóre realizują się bez zespołu i zespołu, który jest w stanie wygrywać bez jednostek.

    ktokolwiek uważa,ze to działa tylko w jedną stronę, ten powinien zmienić zainteresowania, bo ewidentnie nie wie na czym polega gra zespołowa i koszykówka sama w sobie.

    spoójrzcie zresztą na statystyki wszystkich graczy Sixers :

    primo] gdyby Simmons był jednym z dwóch kluczowych scorerów Sixers i zagrał na 1 pts – w porządku, zawalił, ale przecież oni mają system, dzięki Simmonsowi własnie, w którym rzuca kilku graczy; popatrzcie na ich procenty, zwłaszcza role players, tam jest praca i taktyczna rola Simmonsa.

    gdyby Ben był tylko scorerem, jak MItchell, przy jego słabej formie rzutowej, role players zostaliby spacyfikowani. A tutaj zdobywają po 20 pts.

    no chyba, ze wg was JJ Reddick, Marco Belinelli i Robert Covington sami mają gameplan i go realizują przeciw Bostonowi, ale sądze ze macie jednak bardzije wyrafinowane poczucie humoru

    secundo] największe straty ofnsywne Sixers ponieśli na celności Embiida, 8-22, to fatalny wynik.

    Simmons ofk musi zrobić step up w game 3, ale Sixers przeżyją jesli go nie wykona, o ile Embiid zacznie rzucać i atakować kosz z większą determinacją i precyzją.

    własne boisko powinno zmobilizować Sixers do natarcia, podobnie jak fakt, że są na krawedzi, 0-3 kończy serię, przede wszystykim w znaczeniu mentalnym. z takim garbem nie da się iść dalej zbyt długo.

    Celtics niczego specjalnie poprawiać nie muszą, grają swój basket, wystarczy ze będą skoncventrowani. ten comeback w game 2 doda im pewności siebie. Z Filadelfii musza wywieźć jedną wygraną, żeby spokojnie móc zaatakować serię w game 4 w TD Garden. sądze, że to będzie ich plan.

    swoją drogą, mam wrażewnie, ze częściowo Sixers są zadowoleni z tego, co już osiągnęli : 3 seed, 4-2 z Miami, to i tak dużo jak na przedsezonowe oczekiwania.

    Rockets vs Jazz

    cóż, pisałem po game 1, ze Jazz zagrali bez planu, bez Rubio i bez należytej koncentracji, a to młyn na wodę Rockets. i że to dopiero w game 2 zobaczymy trochę dobrego jazzu.

    Pringles po meczu powiedział, ze ‚się zacięli”. można i tak.

    a prawda jest taka, że – wg mnie – kluczem do serii bedzie konsekwencja Jazz. liczby nie kłamią, Jazz poprawili się nieco w każdym niemal elemencie ofensywy, a z kolei wizualna strona ich defensywnej rotacji uwiarygodnia znaczne spadki procentowe skuteczności Rockets.

    bezcenne są tutaj minuty rezerwowych, bo dzieki nim Jazz mogą bronić przez 48 minut na podobnej intensywności i koncentracji, ci gracze wnoszą niezbędną świeżośc, kiedy starterzy zaczynają gubić czytanie gry z pwoodu zmęczenia.

    cóz, Max Kellerman powiedział, ze oczekuje lepszego scoringu Jamesa Hardena w kolejncyh meczach.

    trudno nie oczekiwać. Harden ma technikę na poziomie Michaela Jordana czy Kobego Bryanta. niestety, jak dotąd nie pokazał, ze posiada ich killer instinct i umiejętnośc uzyskiwania przewagi dzięki instynktowi terytorialnemu jaki posiada oraz uwielbieniu dla gry pod presją.

    Harden nie bardzo to lubi. woli mecze w których stres nie ciązy, jest czas i miejsce na grę i akcje.

    a tutaj Rockets oczekują, że przeniesie ich „over the hump”, wskoczy na siodełko i weźmie pierwszą zmianę, gdy zacznie się stromy podjazd alpejski.

    dlatego tak ważna będzie presja w obronie wywierana przez Utah.

    defense Rockets nie jest silna, mówiłem o tym, po prostru Wolves w gms 1 & 2 nie byli dośc agresywni,. Jazz w game 2 byli i zanotowali 51 % – fakty są bezsporne.

    problem to atak Rockets i to, ze wystarczy mu odrobina dekoncentracji rywala, by eksplodowac jak bomba wodorowa niszczac wszystko wokół.

    head coach Quin Snyder ma pojętny zespół, pytanie tylko czy na dystansie best of 7 pierwsi zmęczą się nadmiernie maksymalną koncentracją przez 48 minut każdej gry Jazzmani czy też zniechęci się James Harden i zanotuje jakiś kolejny meltdown.

    game 3 zapowiada sie pasjonująco.

    Raps vs Cavs

    LeBron James, ladies and gentleman.

    zawodnik kompletny i perfekcyjny. trudno wymyslić jakiś kolejny komplement pod jego adresem, bo w zasadzie już wszystkie został użyte.

    trudno będzie znaleźć adekwatne porównanie zawodnka, który robiłby dla swojego teamu tak wiele, jak James dla Cavs w 2018 NBA Playoffs.

    stawiałem na Toronto w game 2, sądziłem że Cavs zadowolą się jednym zwycięśtwem, a Raptors wpadną w złośc i wydadzą połowę swojej energii przewidzianej na serię, na ten jeden mecz.

    omyłka ; nie doceniłem momentum Cavaliers : najpierw powrót z blowoutu i wygrany game 7 z Pacers, potem ukradziony game 1 Raptorsom i to za pomocą kilkukrotnego dopadnięcia uciekających rywali, a w końcu przełamania ich. Poszli jak rasowy bokser za ciosem i od razu mają 2-0.

    świetnie wykorzystali dobry dla siebie czas.

    tak jak sądziłem, JR Smith i Kevin Love znacznie lepiej sie czują w ataku ptrzeciw Toronto niż silnym i atletycznym Pacerom. 31 pts Love’a czy 3t FG % JR Smitha w ogole mnie nie zaskakują, podobnie jak ich pewnośc siebie w zachowaniach boiskowych.

    game 3 zdefiniuje sezon Raptors.

    nie uprzedzając faktów, bo to Playoffs, 1 seed w grze, trzeba być gotowym na wszystko, ale od 2 lat uparcie uważam, że Toronto muszą zmienić coś w swojej polityce klubowej. wiara w to, ze w końcu otworzy im się okienko w Playoffs, bo LeBron odejdzie do Western, bo inni nie zdążą sie zbudować i oni wskoczą do NBA Finals – jest naiwna.

    depresyjne skłonności DeRozana czy walka z nadwagą Lowry’go, to naprawde nie są żadne wytłumaczenia. sądzę też, że head coach Dwyne Casey powinien zostać zwolniony, bo w oczywisty sposób nie jest on , na razie, w stanie nadać zespołowi jakiejkolwiek drapieżności i nerwu.

    Raptors są soft, po prostu. all the way soft. I jak nie Cavs, to ktoś inny będzie sprawiał im przykrości w serii.

    w sezonie pamiętam sporo głosów : „to rok Rapsów”, „w tym roku się przełamią”, „teraz to zrobią”. powtarzałem cierpliwie : nie liczcie na to zbytnio, panowie.

    ten projekt po prostu nie ma twarzy, osobowości, jakiejś siły.

    Cavs w gms 1 & 2 zrobili tylko 8 strat ! 8 !

    uzbrojeni w tę statystyczną mądrość obejrzyjcie choć 3 kwarty z tej serii, a przekonacie się, ze większosć zasługi mają tutaj zawodncy Toronto, którzy kompletnie nie wywierają nacisku na Cavaliers.

    w dodatku, jesli po game 1 przegranym w taki sposób, we własnej hali, grając pod presją, pozwlaają rywalowi na 59 % z gry i zaledwie 3 straty, to znaczy że ten team nie ma charakteru.

    11 free throws :] na własnym boisku, w game 2, przy 0-1, kiedy sędziowie z zasady są życzliwi gospodarzom – 11 wolnych. śmiać się czy płakać ?

    jedyny punkt zaczepienia, to fakt, ze sami nieźle rzucają, tyle ze jesli nie zaczną ograniczać Cavs, to tamci też mają kim strzelać i będą to robić jeszcze lepiej. truizm urasta tutaj niemal do rangi mądrości konfucjańskiej.

    Toronto Raptors czynią z banałów objawienia i sensacje. to chyba im największy wkład w historię koszykówki NBA :]

    (17)
    • Array ( )

      Wiec jak wyjasnisz ograniczenie minut Simmonsa przez trenera? Skoro jest takim waznym ogniwem to czemu go sciagaja? Mitchell rzuca slabo ale wviaz gra. Dowodzi. Ben siedzi i patrzy. Taka roznica.

      Poza tym w sixers jest Embiid. To on rozciaga gre. Rzuca za 3. Wyciaga obronce. Powoduje problemy. Simmons korzysta na tym.

      Strasznie jestes stronniczy w sprawie sixers. Wygrali z miami ale miami to zaden przciwnik.

      (10)
    • Array ( )

      Miałem już tego nie robić ale NIE WIERZE W TO CO CZYTAM więc odpisze 😀

      Simmons sprawia, że koledzy z zespołu są lepsi ? Z Redicka zbytecznego zawodnika zrobił gościa dostarczającego po 20 pkt na mecz ? Mitchell nikogo nie uczynił lepszym… Nba polega na symbiozie !!!

      Naprawdę tak uważasz ?
      Niewiarygodne, że ktoś w ogóle będzie chciał Cie czytać po czymś takim !!!!!!!

      Bo Redick to nie jest nikt. To jedna z lepszych strzelb w lidze po catch and shoot !!! Gość pod CP3 zdobywał średnio 18 pkt. To żadne zaskoczenie, że gość dostarcza punkty i to nie zasługa Simmonsa.

      Benek sprawia, że koledzy grają lepiej? To czy Benek robi z kolegów lepszych zawodników nie świadczy o tym, że rzucają lepiej czy celniej… Sam bilans Sixers też nie świadczy o tym jak Ben wpłynął na zespół. Bo zeszłoroczna Phila to zespół bez Redicka, bez Simmonsa, bez Embiida (w zeszłym roku rozegrał 31 gier, a w tym roku dwa razy tyle), bez Bellineliego, bez Ilyasovy. Nie da się porównać bilansu Phily z tego i z zeszłego roku i powiedzieć, zę to tylko zasługa Simmonsa.
      Mitchell nikogo nie uczynił lepszym ? A mimo to odmienił oblicze zespołu W TRAKCIE SEZONU. Ci sami zawodnicy bez Mitchella w roli lidera dołowali na starcie sezonu, a w trakcie RS gdy Mitchell wskoczył w buty lidera zespół dostał się do PO i wygrał 1 rundę. Jedyną zmianą jaka była w Utah w trakcie sezonu to była wymiana Hooda na Crowdera ale chyba będziesz próbował wmawiać, że miało to większy wpływ na dyspozycje Utah niż wprowadzenie Mitchella do S5 i oddaniu mu butów Haywarda.
      Skoro Mitchell nikogo nie uczynił lepszym jak więc możliwa jest taka przemiana Utah ?

      NBA polega na symbiozie… Simmons to zawodnik systemowy i sprawia, że inni są lepsi ? A Mitchell to tylko scorer ? Jak więc jest możliwym FAKT, że Mitchell jako scorer jest kreatorem gry Utah pod nieobecność Rubio i zalicza mecz z 11 asystami podczas gry gracz systemowy rozdaje tylko 7 asyst w meczu ? Nie licząc oczywiście wielu innych aspektów związanych z prowadzeniem gry po stronie obu panów ?

      Niewiarygodnie subiektywna ocenia Simmonsa !!!! I bardzo niesprawiedliwa dla Mitchella, który jako PIERWSZOROCZNIAK wcale nie jest gorszym zawodnikiem od Benka i wcale nie ma mniejszego wpływu na swój zespół.
      Niestety tak został przedstawiony Simmons… Jako pro zespołowy gracz bez rzutu który poświęca się na kreacji gry. Mitchell zaczął jako scorer z ławki i mimo to, że teraz pełni nie mniejszą rolę od Simmonsa pozostał tylko dostarczycielem punktów.

      Najbardziej jednak odrzuca to, że Ty, taki wielki znawca i objawiciel, tak płytko sprowadziłeś porównanie obu graczy. A wystarczyłoby obejrzeć choć jeden mecz Utah by zdać sobie sprawę jak ogromny wpływ na swój zespół ma Mitchell.

      Oczywiście osobną sprawą jest to jak trenerzy wykorzystują i Mitchella i Simmonsa. Moim celem było jednak tylko unaocznienie to jak absurdalne bywają Twoje oceny.

      (17)
    • Array ( )
      wielmozny pan P 4 Maj, 2018 at 16:49

      @Pln

      wut ?

      vs <Miami Simmons grał zdecydowanie najdłużej z całej drużyny :

      Simmons 37,5 min per game

      Reddick 32 min per game
      Marco Belinelli 30,8
      Embiid 30,4 min

      w game 1 vs Celtics Simmons grał najdłużej : 41 minut

      "MItchell rzuca slabo ale gra. Dowodzi"

      które statystyki to odzwierciedlają ? bo ja widze jego ofensywne dynamo, ale nie widzę 'dowodzenia".

      "Ben siedzi i patrzy"

      wybrałeś sobie jeden mecz i na nim całą oceną budujesz – to nie ułatwia polemiki. można rozmawiać o tym game 2, co tam było nie tak u Simmonsa, ale próba oparcia na tym sugestii, że to zawodnik słaby albo niedostatecznie dobry, jest dośc marna.

      poza tym, mówiłem już : tak jak inni zawodnicy zależą od Simmonsa, tak on zależy od innych. jesli będą mieli słabą skutecznośc, jeśli nie będą od niego odciągnąc obrony, to on nie będzie miał strzeleckiej passy.

      "Embiid powoduje problemy. Simmons korzysta na tym"

      jak korzysta ?

      porównaj record Sixers z ub sezonu do tego sezonu, statystyki defensywne – zobaczysz, co i ile się zmieniło od kiedy jest Simmons.

      ten 3 seed wg ciebie, to też z powodu Embiida ? dlaczego rok temu nie weszli w ogole do Playoffs ? :]

      jeden słabszy mecz i ciemnośc widze, widzę ciemnośc, już nikt nie pamięta, że dzięki Simmonsowi Sixers w ogole są tutaj gdzie są i wygrali serię Playoffs z Heat.

      nikt nie neguje ważnej roli Embiida, sam powiedziałem, ze jego słaby shooting to przyczyna kłopotów Sixers, ale to bagatelizowanie roli Simmonsa jest irytujące, wobec twardych faktów i niesamowitego postepu jaki zrobili Sixers w porównaniu do ostatniego sezonu.

      a jesli ktoś chce umniejszać rolę zawodnika, który w rookie season notuje takie cyfry i obok niego tak rozwijają się role players, a drużyna nagle przoduje w defensywnych statsach, to życzę powodzenia.

      "wygrali z Miami ale zaden z nich przeciwnik"

      game 1 : grali po tygodniu przerwy, dla mało doświadczonego, młodego teamu, to kiepskie rozwiązanie.

      game 2 : za szybko wyszli na wysokie prowadzenie, nie umieli go utrzymać, to również kwestia braku rutyny i ogrania w Playoffs.

      Boston jest lepszy, ale warto szukać przyczyn i błędów Sixers zamiast ich zwyczajnie krytykować , bo to każdy głupi może zrobić i nic z tego nie będzie wynikało.

      @Anonim

      nie inaczej.

      za długo trwa już ten kontredeans w Toronto. oni chyba ciągle wierzą, że za rok czy dwa będą miel.i swój moment i ten projekt odniesie sukces, zagrają w NBA Finals.

      sądze, ze wątpię, mówiąc ironicznie. zawsze przegrają z własnymi słabościami.

      [no i teraz niech zrobią come back w serii z Cavs, a będę wyglądał jak przez okno z tymi uszczypliwościami, heh]

      (1)
    • Array ( )
      Starszy stopniem 4 Maj, 2018 at 21:02

      @ WPP zacznę od tego, że lubię Cię czytać mimo nachalnych anglicyzmów ale po raz pierwszy zminusowałem Twój komentarz – na siłę zaklinasz rzeczywistość – kolega Tomasz obalił Twoje tezy a Ty się nie odniosłeś do jego wypowiedzi hehe bo będzie niełatwo nagiąć fakty – a te są takie, że przy Mitchellu kolega Ingles gra basket życia tak a’propos tego, że nikogo nie uczynił lepszym – pomijasz fakt, że Embiida ominęły w tym sezonie kontuzje – generalnie dziwna jest Twoja optyka – progres Philly to zasługa Simmonsa ale postawa Utah jest niezależna od Mitchella – to nielogiczne mimo najwyszukańszych statystyk jakie poprzytaczasz vide, że Simmons jest najlepszy bo bierze najmniej łyków z butli spośród graczy którzy mają powyżej 205 a poniżej 210 , którzy zaliczają więcej niż 5 asyst na mecz … bo czasem takie karkołomne metody stosujesz – oczywiście statystyki są istotne ale wtedy kiedy nie służą udowodnieniu z góry określonej tezy pamiętaj że Ty i pies macie średnio po trzy nogi … i co ta statystyka obrazuje? Mark Twain mówił że są małe kłamstwa duże kłamstwa i jest statystyka …

      (11)
    • Array ( )

      Mnie najbardziej denerwuje określanie Benka mianem rookie, wiadomo, regulamin ligi, ale cała ta sytuacja jest absurdalna. Idąc tropem myślenia kto ma większy wpływ na progres zespołu – gość który przetrenował przed swoim „rookie sezon” cały rok na tym poziomie, czy chłopaczek który zalicza 1-2 miesięczny obóz przygotowawczy i wskakuje na głęboką wodę ? Reszta analizy mi się podoba, dobrze się Ciebie czyta. Ze sportowym pozdrowieniem !

      (1)
    • Array ( )

      @ Starszy stopniem

      „statystycznie ty i pies macie po 3 nogi”. mistrzostwo, jednym zdaniem pokazać gdzie zmierza MERYTORYCZNA POLEMIKA… szacun.

      made my day.

      (0)
  33. Array ( )
    Odpowiedz

    Przykro mi to pisać chłopaki, ale czeka nas kolejny finał GSW-CLE, gdzie Ci drudzy zostaną rozjechani na miazgę. Nazywajcie to Dynastią jeśli chcecie, ten serial był tak samo nudny jak zeszłoroczny finał ligi. Nie rozumiem po co LeBron tak się pcha usilnie dalej w playoffach, dla niego samego najlepiej by było gdyby odpadł w game 7 z Indianą. A tak skończy się na pięćdziesiątej siódmej wizycie we finałach z rzędu, a tylko trzy z tych wizyt były udane. Rozumiem, że może on wierzy, że to będzie niemożliwa historia jak w Rockym, kiedy to underdog pokonuje faworyta, ale nie, nie będzie, a dlaczego? Bo już raz zdarzyła mu się taka historia, była niesamowita i jednocześnie zredukowała prawdopodobieństwo, że zdarzy się to ponownie o bardzo dużo procent. O tyle procent, że pokonanie we finałach Warriors z Durantem w składzie skutecznie zakończyłoby dyskusje na temat GOATa. I pisze to fan Michaela. Myślę, że Jordan nie musiał w swojej karierze dokonać niemożliwego, bo kiedy wygrywał stawiany był w roli faworyta. Tamto Cleveland, które dokonało niemożliwego, było przynajmniej, w jakimś sensie, zgrane. No i miało dwóch podwajanych zawodników. A dziś? Clarkson ma grać w meczach o stawkę? JRS i Thompson zaliczyli ogromne kontrakty, które jeden z nich przeznaczył na buty, dużo butów, a drugi na ekskluzywne prostytutki, za to forma najgorsza w życiu. Oni mają pomóc wygrać finały przeciwko Curry’emu, Thompsonowi, Durantowi i Greenowi? Jedynym sposobem, aby Cavs urwali chociaż mecz we finałach jest pokonanie samych siebie przez Warriors. Jak im trójeczka nie siądzie, to różnie może być. Ile razy im trójeczka nie siadła w tym roku? Dwa? I wiecie co jest najgorsze? Że tracę czas pisząc o tym, bo wszyscy dobrze to wiecie. Lubię LeBrona i wiele bym dał za dobrą serię finałową, za game 7, nieważne kto ją wygra, ale to się nie stanie. Warriors in 4. Zresztą, właśnie uświadomiłem sobie jakie priorytety mają poszczególni gracze potencjalnej serii finałowej.

    LBJ- wygrać za wszelką cenę. Thompson-je*ać dzi*ki. Korver- trafić więcej trójek niż spudłować. Love- grać na miarę potencjału. JR Smith- pograć w kosza. Nance, Clarkson, Green- coś znaczyć. Hill- znowu coś znaczyć. I bonus, na siłę, bo we finałach i tak nie pogra: Osman- żeby LeBron był dumny.

    Warriors- po prostu wygrać i za bardzo się nie zmęczyć.

    Fani- game 7.

    Dubs widząc drabinkę PO na wschodzie muszą parskać śmiechem. Ja bym się śmiał i otwierał szampana. Całe szczęście mamy w tym roku Utah, Boston, Sixers, Pelicans, bo pierwsze rundy są wyjątkowo ciekawe, ale zapewniam tych, którzy jeszcze się nie zorientowali- Warriors kontrolują sytuację bez najmniejszej spiny.

    Życzę Wam wszystkim game 7 chłopaki! I, jak to ładnie zostało wczoraj napisane: Niech żyje koszykówka!

    (17)
    • Array ( )

      hehe jełopie| chłopie drogi jeszcze GSW mają Houston po drodze …. a LBJ się nie martw kolega ma psychikę na poziomie 10

      (-2)
    • Array ( )

      RW 10
      Szkoda ze LeBron ma psyche lvl 10 na 100 mozliwych 🙂

      A pozniej i tak bedzie „mial slaby zespol”, „koledzy nie dali wsparcia”, „co rok grqc w finalach i je przegrac to tez sukces”… Ehhhh

      Poziom idealizowania LBJa osiaga chyba granice absurdu… A jak tam z biegami? Ktory juz wrzucil? 16? 17? A moze 23 jak nr koszulki?

      (-6)
  34. Array ( )
    Odpowiedz

    Spokojna gra o trzecie miejsce w lidze, niech James szaleje,i tak będzie 0-4 z kimś z zachodu..prawdziwy finał ligi jest na zachodzie już nie długo..a potem spacerek przez Cavs?Boston?76?..bez znaczenia…Mitchell!!!najlepszy z młodziaków.

    (-8)
  35. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeżeli Lebron przejdzie do finału i znowu rozprawi się z Warriors to dla mnie już nie będzie żadnej dyskusji o tym kto jest GOAT. To co pokazuje w tych playoffs to masakra, nawet w sezonie kiedy wyszedł z dołka 3-1 nie grał takiej koszykówki

    (8)
    • Array ( [0] => contributor )
      Zdjęcie profilowe kmn
      PATRON

      nieźle pogdybałeś. zapoznaj się lepiej z historią koszykówki,bo Twoja infantylność jest zabawna/irytująca/żenująca. niepotrzebne skreślić.

      (-3)
  36. Array ( )
    Odpowiedz

    czyli gdyby Paul George został w Indianie, mógłby zajść dalej niż w OKC hmmm
    KL i PG do Philly, może, ale czy obu na raz potrzeba…?
    to nie gwiazdy z drużyny wygrywają – nawet LBJ musiał odczekać i stworzyć chemię w Heat (dodali weteranów i wygrali), dodaj tysiąc gwiazd a żarówka się przepali -> OKC. dobry balans gwiazd i zadaniowcow zadziala

    KI i Hayward z ławki – czemu nie, gdyby mieli grać jak Curry z ławy, to jestem za 🙂

    (4)
  37. Array ( )
    Odpowiedz

    Dolączam w kolejce do zachwytow
    Gdy wiekszosc zagladajac w metryke wieszczyla schylek kariery on zagral nieprawdopodobny sezon ktory okazal sie jedynie przystawką do tego czym raczy nas w PO

    (5)
  38. Array ( )
    Odpowiedz

    Niestety sprawdza się to co mówiłem, jeśli Indiana nie zatrzyma Cavs to znów będą w finale … jakoś w Boston nie wierzę,że wyeliminuje Clevland,może urwą dwa mecze, ale nic więcej. Jeśli Kyrie byłby zdrowy to myślę,że wtedy Boston wygrałby serię.

    (7)
  39. Array ( )
    Odpowiedz

    Ula la adminie….

    Widzę teraz będzie ze cała liga ma się podkładać po Phily bo „proces” ?
    Fultz i Covington + pick TOP10 za Leonarda ? A co z SAS ? Oni się już nie liczą ? Fultz na tą chwilę to porażka…. Po co SAS mieliby go brać skoro mają Murraya ? Covington +pick TOP10 za Leonarda ? TO ZDECYDOWANIE ZA MAŁO !!

    Bez oddania Saricia w ogóle na miejscu Spurs nawet bym się nie zastanawiał nad przyjęciem takiej oferty tylko rozłączał telefon. Sarić to chyba jedyny talent do wyjęcia, który jest pominięty podczas „The process” więc byłby do wyjęcia. Phila nie odda ani Bena ani Joela więc zostaje tylko On. Zwłaszcza, że pick Phily już wcale nie jest taki dobry. Myślę też, że Sarić byłby bardzo pożądany w Spurs i mogli by w jakimś tam sensie się wokół niego budować. Inteligentny, podaje, ma też „trójkę”, broni.
    W innym przypadku ten deal Spurs się nie opłaca i nie widzę opcji aby mieli się podkładać pod Sexers 🙂

    „Simmons zawiódł, za to błyszczy inny pierwszoroczniak”
    Ale Simmons nie jest pierwszoroczniakiem 🙂

    (1)
  40. Array ( )
    Odpowiedz

    mnie to się chce śmiać z tego, co to ten artykuł popełnił. THE PROCESS miał się opierać na mozolnym budowaniu drużyny – na lata – przy pomocy bardzo wysokich picków draftu i zadaniowców, a autor właśnie wytransferował JEDYNEGO PRAWDZIWEGO pierwszoroczniaka 76ers oraz zadaniowca, za dwie gwiazdy z top 15 ligi. to gdzie ten proces przepraszam? w takiej sytuacji wyszedłby raczej F*%$ THE PROCESS, a nawet tworzenie kolejnej BIG THREE/BIG FOUR 🙂

    jak tu ktoś rezolutnie napisał – „Embiid już zdrowszy nie będzie, a Simmons nie nauczy się rzucać”. taka smutna prawda.

    (5)
  41. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Krzepa
    Odpowiedz

    „Są rzeczy o których nie śniło się filozofom i bukmacherom.”
    No przepraszam bardzo:
    – Kupon 1: zwycięstwo w serii UTH, TOR, HOU, GSW, PHI -> stawka 10, kurs 4,17 weszło
    – Kupon 2: zwycięstwo w serii UTH, TOR, HOU, GSW, PHI, BOS, -> stawka 10, kurs 7,51 weszło
    – Kupon 3: zwycięstwo w serii UTH, TOR, HOU, GSW, PHI, BOS, CLE, POR -> stawka 10, kurs 13.91 POR nie weszło
    – Kupon 4 w trakcie (chociaż mogę chyba już napisać że weszło): TOR nie wygra konferencji -> stawka 20 kurs 1,58

    Ja tam się dobrze bawię.

    (6)
  42. Array ( )
    Odpowiedz

    panowie ale jedziecie po benie, wroca do phily i moze byc 2:2 i wtedy kto wie…. poki seria trwa nie skreslajmy nikogo

    (1)
  43. Array ( )
    Odpowiedz

    Moim zdaniem, problemem RAPTORS jest JValanciunas . Facet na boisku po prostu nie myśli… to ile on zepsuł zasłon, albo nie wystawił ich w ogóle, to się w głowie nie mieści! W obronie jest tak niestabilny ruchowo, że wygląda przy ruchach w bok jakby pływał, za to dynamikę przód – tył ma OK, ale co z tego skoro i tak nie zbiera każdej piłki od obręczy, w promieniu 3 m, bo wydaje się być mega zachowawczy mimo warunków… to że Masai Ujiri nie opchnął podczas sezonu D.Wrighta i właśnie JV za Marca Gasola to jakaś kpina.

    Wydaje mi się, że przyszły sezon, już z Gasolem na C, to byłaby ostatnia szansa na osiągnięcie czegoś w NBA. Ostatni rok, w nim Lowry musiałby rozegrać pełne 82m sezonu, DeMar zostać wreszcie sprytniejszym, bardziej cwanym graczem. Więcej minut dla tych panów, w zastępstwie dla Wrighta i albo coś wygrywają, albo przebudowa, bo za dużo im zapłacono. I tak duży szacunek dla organizacji, ale no może nie udać się przejście do historii. To OFC nie jest wina coacha, po prostu personel z którym przyszło mu pracować nie ma w sobie tego mistrzowskiego sprytu, który charakteryzuje takich cwaniaków jak np LBJ (może mniej Drake’a, więcej skupienia…). Fakt, że sam LBJ może doprowadzić do tego levelu, że wszystkie drobne ubytki Raptors wychodzą na wierzch… szacunkien panie!

    (1)
  44. Array ( )
    Odpowiedz

    Toronto jest za cienkie w uszach zbey postawic sie Lebronowi i spolce. Mysle,z e maly final wschodu juz byl…i to w pierwszej rundzie.

    (3)
  45. Array ( )
    Odpowiedz

    Toronto to jednak miękkie faje, jednakże Cavs jeśli awansują do finałów to zostaną zmiażdżeni. W sumie i tak GSW będzie mistrzem z kim by nie grali, ale szczerze wolałbym w tym finale walczaków Stevensa. Piszą piekną historię pod nieobecność dwóch(pozdro Spurs!) największych gwiazd. I oby tak się stało, bo takie doświadczenie byłoby bezcenne. Wyobrażacie sobie zdrowych Celtics w next season? Miazga. 🙂

    (-1)
  46. Array ( )
    Odpowiedz

    Jestem za wysłaniem Kawhii do 76’rs bo jeżeli zostanie w SAS to potencjalny lukratywny kontrakt nie pozwoli mu grać za rok w LA.

    (0)

Gwiazdy Basketu