Bradley Beal: nienasycony

16

All-Star Game niewiele dla mnie znaczy. Z ostatnich lat najlepiej pamiętam Phoenix i prezentację tańczącego wśród Jabbawockeez Shaqa. Big Diesel wie jak się ruszać i co ważniejsze – wie jak zrobić show. Patrzę sobie dzisiaj na składy Meczu Gwiazd, wszystko niby się zgadza, ale hola, hola, gdzie podział się gracz uzyskujący średnio 28.6 punktów 6.3 asyst i 4.4 zbiórek liderując sierotkom ze stolicy. Facet jest szóstym najlepiej punktującym graczem ligi, trzecim w swojej konferencji. Ale gwiazdą okazuje się nie jest…

Jestem wkurzony

Bradley Beal nie jest konfliktową osobą. Nie ma przesadnego parcia na szkiełko, swoją wartość udowadniać woli poprzez grę, a wszelkie niepowodzenia dotąd traktował jako motywację do dalszego rozwoju. Gdy jednak pominięto go przy okazji tegorocznego All Star Game, zezłościł się nie lada:

Jestem wkurzony. Wiem kim jestem, dlatego też, szczerze mówiąc, spodziewałem się powołania. To oznaka braku szacunku, ale prawdziwi fani wiedzą. Będę rywalizował nadal, bez wątpienia postaram się wprowadzić mój zespół do playoffs [Bradley Beal]

Wizards: 18 zwycięstw, 32 porażki, dramatyczna postawa na wyjazdach (6-20). Gdyby mierzyć samą średnią punktową (115.8) byliby drudzy w konferencji, ale trzeba w tej grze jeszcze bronić. Batalia o playoffs może być ciężka, na siódmym są płaskoziemcy z Brooklynu, na ósmym magicy z Orlando, a w grupie pościgowej prócz Czarodziejów stojący na zakręcie Pistons oraz wiecznie niespełnieni Bulls. Co do talentu i uporu samego Beala: wierzę, że w jego przypadku obietnice playoffs nie są jedynie czczym gadaniem.

O ile BB dobitnie wyartykułował swe niezadowolenie względem składu ASG, jego życiowa partnerka Kamiah Adams poszła jeszcze o krok dalej:

To polityka i żart. NBA staje się w mojej opinii śmiechu warte. Konkurs popularności, kto ma więcej fanów w social media.

Krewkiej narzeczonej Beala nie znałem wcześniej, ale znając waszą słabość do takich ciekawostek zapuściłem się w odmęty Internetu i teraz wiem, że jest bardzo ładna, pracuje jako modelka, aktorka i… postać telewizyjna? Wcześniej umawiała się z panem Lil’Fizzem, który rozstał się z nią w telewizyjnym show, przyznając się do zdrad. Było – minęło. Dziś z Bradleyem tworzą zgodną parę.

Czarodziej niezłomny

Lubię Beala, takie wyznanie postanowiłem poczynić przed kolejnymi akapitami. Za trwanie w mocno dysfunkcyjnych według mnie Wizards. Za znoszenie roli Robina przy dalekim od bycia Batmanem Johnie Wallu. Za zabieranie głosu w sprawach, które uważa za ważne dla swojego kraju i lokalnej społeczności. Za solidną obronę i spektakularny atak. Za Mistrzostwa U-17 w 2010 roku. Za wsparcie dla Jasona Collinsa po jego coming oucie. Za jego nieustający głód gry. Za zwariowaną rodzinkę, której w szczególności poświęcony jest ten artykuł.

Finały 1997

Saint Louis, Missouri. Potyczki Byków z Jazzmanami mały Brad śledził siedząc na skraju potężnego łóżka swoich rodziców. Łoże było wielkie, wygodne, komfortowe… państwo Beal doczekali się piątki synów. Sęk w tym, że z trudem mieściło się w małym pokoiku, którego róg zajmował dodatkowo zabawkowy kosz. Z braku miejsca Bradley jednym okiem śledził popisy Jordana, a drugim celował do kosza, rzucając, jak na czterolatka przystało, sprzed klatki piersiowej. Widząc to mama chłopca, absolwentka koszykarskiego programu Kentucky State, odpowiednio ustawiła ręce syna i tak zaczęła się ich wspólna praca nad fundamentami basketu.

Pięciu synów, wszyscy z imionami zaczynającymi się na B, każdy z nich uzyskał stypendium sportowe na uniwersytecie. Jak to się udało?

Do szkoły z…

Besta Beal została trenerką i dyrektorką od spraw sportowych w miejscowym liceum. Jednym z jej wychowanków był Cornell Haynes Jr. bardziej znany światu jak raper Nelly, który przeżywał liryczne dylematy z Kelly Rowland z grupy Destiny’s Child. Zdarzało się, że jako przyjaciel rodziny, odprowadzał do podstawówki małego Bradleya.

Wiedziałem kim jest, ale nie zdawałem sobie do końca sprawy z jego popularności. Nie był tak wielki jak teraz, ale już wydał pierwszy album i był dobrze zapowiadającym się raperem. To niesamowite, bo właściwie to pierwsza osoba z St. Louis, która dokonała czego znaczącego [Beal]

Wspólne spacery zakończyły się gdy Beal awansował do szóstej klasy i dostał się do Chaminade, szkoły z innego świata.

Pod krawat

Hasłem przewodnim nowej uczelni było łacińskie Esto Vir – Bądź mężczyzną. Historia szkoły sięga 1906 roku, a jej budynek skutecznie imituje Hogwart. W środku spacerują bardzo podobne do siebie ludziki – wszystkie w koszulach i pod krawatami. Sami chłopcy. Budzą się równo o szóstej rano, myją zęby i ruszają na zajęcia. Zgłaszają się, są grzeczni. Dzielnica też jest ładna, otoczona zielenią. Wymagania naukowe niemałe. Bradley nie może się w tym odnaleźć.

Kiedy dostałem się do Charminde przeżyłem szok kulturowy (…) zawsze byłem cichym, kiedy tam przyszedłem nie miałem żadnych przyjaciół i czułem się zagubiony. Na początku nie było łatwo się przystosować… szczerze mówiąc, to był inny świat [Bradley Beal]

Świat na przedmieściach

Dom państwa Beal nie należał ani do biednych, ani do bogatych. Przy piątce młodych mężczyzn, sportowców, rachunki z supermarketu codziennie wyglądały jak lidlowska sobota. Młodsi bracia z postury przypominający walenie błękitne, obijali Bradleya przy każdej grze w kosza. Oczywiście jeden na dwóch. Starsi imponowali mu uczelnianymi stypendiami i osiągnięciami.

Niesamowite. Mój starszy brat wytyczył ścieżkę dla nas wszystkich. Niewiele rodzin jest w stanie wysłać do college’u choć jedno dziecko. My mamy zamiar pojawić się w nich w piątkę [Beal]

Nie byłoby jednak tych sukcesów gdyby nie mama Beal i jej żelazne zasady.

Bestia

  • średnia 4.0 w GPA
  • miejsce w pierwszej piątce
  • stypendium na uniwersytet

Taką listę Brad stworzył wraz z rodzicami po awansie do Charminde. Udało się prawie wszystko – został wyróżniony nagrodą Gotarade Player of The Year, zdobywał średnio 32.5 punktów, ESPN umieściło go na piątym miejscu swojego rankingu, a zainteresowanie stypendium wykazał sam trener Donovan z Florida Gators. Nie udało się ze średnią – zabrakło dwóch lepszych ocen z testów i skończyło się na… 3.9.

Początki na uczelni były trudniejsze. Nie szło mu w meczach: 1/6 później 4/12, w kolejnym spotkaniu również przestrzelone pierwsze rzuty, gdy nagle z wielotysięcznych trybun Gators słyszy głośny gwizd z palców. Tak gwizdać mogła tylko jego mama. Gdy zobaczyła, że syn na nią patrzy, pokazała mu na migi, że źle ustawia ramię. Została także tydzień dłużej by osobiście nadzorować treningi rzutowe.

Z Bastą Beal nie ma i nie było żartów – do dziś po każdym, nawet najlepszym meczu wysyła do syna szereg smsów z informacjami o tym co mu akurat nie poszło. Sama słodycz. Donovan z kolei doceniał chłopaka mówiąc, że to jeden z najinteligentniejszych zawodników:, na i poza boiskiem, jakich przyszło mu trenować.

W prezencie NBA

Na uniwersytecie spędził zaledwie rok, by spróbować swych sił w drafcie. Kończąc dziewiętnaste urodziny znakomity prezent zrobili mu Wizards wybierając z numerem trzecim, po Anthonym Davisie i niespełnionym skrzydłowym imieniem Michael Kidd Gilchrist. Tak trwa do dziś, w latach tłustych i latach chudych dla swojej organizacji. Powtarzając wciąż, że wszystko zawdzięcza mamie:

Zostawiała mi wszędzie samoprzylepne karteczki z uwagami na temat mojej gry. Na ścianach, lustrach, podłogach, na łóżkach, telewizorach – wszędzie. Na każdym znajdowała się inna informacja na temat udoskonalenia mojej gry. Codzienne przypominajki [Beal]

Kto z Was trenował rzut pod okiem matki jako czterolatek? Kto znajdował na lodówce informację inną niż wyrzuć śmieci? Ja nie, moja mama na temat koszykówki nie wie nic, ale gdy zmarł Kobe, dostałem od niej wiadomość, że usłyszała, że słynny koszykarz Lakers nie żyje. I to jest właśnie siła legend sportu -możesz nie wiedzieć na dany temat nic, a ich nazwiska prędzej czy później usłyszysz. Trzymajcie się.

[Grzesiek]

Ostatnie Wpisy

16 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Beal spoko gracz, szanuje, fajnie by było gdyby trafił do lepiej zarządzanej organizacji albo chociaż żeby ci Czarodzieje nie zmarnowali jego najlepszych lat i zapewnili lepsze warunki pracy…

    (7)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Tylko za kogo? Na wschodzie rezerwowymi obwodowymi byli Lowry, Butler, Middleton i Simmons. Dwóch pierwszych spowodowało, że ich teamy grają lepiej niż wszyscy się spodziewali i są w czubie wschodu, Bucks wiadomo (w ogóle Middleton to jest chyba najbardziej niedoceniana gwiazda – zamienić go z Bealem w Wizzard i też by robił 30 PPG). Może Simmons? Wiadomo gorsze staty PPG, ale to gracz nr 1 w stealach w lidze, top5 asystujących i do tego jeden z najlepszych obrońców w lidze na graczy 2-4. I wciąż Sixers to drużyna 3 klasy lepsza niż Wizzards.

    (6)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Świetny zawodnik, świetny..kurde chłopie leć do Nowego Jorku!!!Titanica trzeba wyciągnąć..ale bym chciał

    (0)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Rozumiem jego złość i brak docenienia bo powinien się znaleźć w all Star game ale po jaką cholere przedłużył kontrakt z Wixards? Jak dla mnie sam sobie jest winien. No ale kasa się zgadza…

    (3)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    A propos Jasona Collinsa – fajnie, że jest gejem itd., był wielki coming out i w ogóle, ale dlaczego przez 8 lat oszukiwał i marnował życie tak świetnej i pięknej kobiecie jak Carolyn Moos? A na koniec odwołał ślub…

    (5)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    B.B powinien być w ASG za T. Younga, nie wiem ale nie lubię Treya, gra sam, reprezentuje jedną z najbardziej patologicznych organizacji, typowy scoorer, i szczerze jak to jest że rok temu luka był głosowaniu na ASG chyba 3 a i tak go nie wzięli A teraz jak i Young sie zalapal to wszystko spoko i obaj grają. Jak dla mnie gość jest przereklamowany i nie ma podjazdu do Luki, inny poziom, a co do Atlanty to myślę że są w stanie nawet Marcina ściągnąć i tac mu 10m na sezon bo czemu nie, i tak gorzej nie będzie

    (12)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    u mnie tak samo było, moja mam na temat koszykówki nie wie nic, ale podczas rozmowy telefonicznej powiedziała mi ze “twoj Kobe Bryant nie zyje” – to pamieta ze Kobe był zawsze moim idolem i plakaty wisiały w pokoju za dzieciaka, i ze mojego brata idolem był Jordan tego sie dowiedziałem, choc sam w sumie tego nie wiedzialem bo moj brat to raczej fan pilki noznej i realu madrid

    (0)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    nadal jest jednak pryzmat powołania do allstara poprzez wyniki drużyny…
    kosmiczne staty na dole tabeli niewieli dadzą… czyli nadal doceniana jest przydatność wobec wyniku drużyny jak Khris Middleton ponad indywidualne ciągnięcie wózka bez wyniku jak Beal, czy zawsze fair, pewnie nie, jeśli inni się nie przykładają czy trener nie ustawi taktyki i szatni a gm nie wynajdzie talentów..

    (0)
    • Array ( )

      Tylko Trae dostał się dzięki głosom kibiców (takie zasady), rezerwy były wybierane już bardziej profesjonalnie. Serio, narzekać na kibiców, że wybrali gracza, którego gra się im podoba (nie oceniam samej jego gry, po prostu fakt, że fani mają decydujące zdanie powinien powodować, że wybory pierwszych piątek powinno się z przymrużeniem oka brać).

      (0)

Gwiazdy Basketu