fbpx

Brandon Jennings: Compton in my game!

25

Mój poprzedni tekst dotyczył kryształowego Malcolma Brogdona, który po zakończeniu kariery w NBA z pewnością doczeka się pokojowej Nagrody Nobla, a Watykan ogłosi go świętym. Kumpel z kosza przeczytawszy historię Brogdona podrapał się jedynie po głowie i wpadając w zadumę westchnął: “Eh, w Detroit za czasów Rodmana i Thomasa zjedliby takiego prymusa żywcem”.

Nie okłamujmy się, NBA złymi chłopcami stoi. Taka już natura ludzka, ci najbardziej charakterni wzbudzają wśród fanów największe emocje. I właśnie dzisiaj o takim zawodniku będzie mowa. Ostatnio podano informację, że Knicks zwolnili Brandona Jenningsa, ale jak wiecie, szybko znalazł zatrudnienie w stolicy USA. Marzy mu się mistrzowski tytuł u boku naszego Marcina, hehe. No ale co z tym Brandonem nie tak, że w Big Apple go posunęli? Czy będzie jeszcze gwiazdą, a może pociąg z napisem sława już dawno odjechał w siną dal?

Nie jesteś z LA? Spadaj!

Compton, Compton, Compton. Miejsce tak (nie)sławne, że dzisiaj traktuje się je niemalże jak skansen, gdzie za opłatą można pod okiem przewodnika pojechać na wycieczkę krajoznawczą. Atrakcje? Za kilkanaście dolarów można zobaczyć miejsca, gdzie kręcono “Straigh outta Compton”, gdzie walczyły gangi Bloods & Crips oraz gdzie pobito Rodneya Kinga. Stamtąd pochodzi kilku znanych koszykarzy, a wśród dzisiejszych graczy należy wymienić przede wszystkim DeMara DeRozana oraz właśnie Brandona Jenningsa.

Sam Brandon mówi o sobie per “Compton Boy”, a według niego miasteczko to wyznacza rytm oraz sposób życia. Swego czasu zwiedził kilka klubów NBA a nawet Europę (o tym później), ale to więzy lokalne są dla niego najważniejsze. Kiedy Kobe Bryant, idol Jenningsa z lat młodzieńczych, chciał zagrać w lidze letniej w Los Angeles, Brandon grzmiał:

Kobe nie jest z L.A.! Nie urodził się tu i nie wychował! Musisz być stąd, jeśli chcesz grać w Drew League… Pokaż mi najpierw metrykę urodzenia, cwaniaczku…

Lokalny patriotyzm, hajsy, a może zwykła głupota podlana mentalnością chłopaka z getta? Oceńcie sami.

Parę lat temu ESPN nakręciło serię filmów o koszykówce w Los Angeles zatytułowaną “The L.A. in my game”. Kiedy robiono wywiad z Brandonem, ten miał wiele do przekazania:

Po pierwsze, ludzie mówią LA, ale ja nie jestem z Los Angeles. Jestem z Compton. Niewielu z nas miejscowych zostało koszykarzami, dlatego to takie ważne. To twarde środowisko. Paru z nas nauczyło się tutaj grać: Ja, DeMar… Tayshaun Prince i Tyson Chandler chodzili tu do szkoły, więc znają to środowisko… Szkoła życia.

BJ wie o czym mówi. Gdy miał osiem lat, jego ojciec popełnił samobójstwo. Brandonem i jego bratem Terrence’em zaopiekowała się matka, Alice Knox. To bardzo zgrana rodzina. Kiedy młody postanowił, że nie będzie grał w college’u, a pojedzie do Europy, mama i brat ruszyli wraz z nim. Dlaczego Jennings zrezygnował ze studiów? Z kilku powodów. Kiedy kończył szkołę średnią większość branżowych rankingów przedstawiała go jako talent numer jeden w całym USA, jeśli chodzi o licea. Początkowo chciał zagrać w Arizonie, ale ostatecznie porzucił ten pomysł. Uznał, że jest na tyle dobry, iż śmiało może iść do NBA.

Wycieczka do Włoch

Tutaj zaczęły się jednak problemy. Żeby zgłosić się do NBA, trzeba mieć 19 lat i być rok od ukończenia szkoły średniej. Jennings nie spełniał tych wymagań, dlatego zdecydował się na roczny angaż w Lottomatice Roma. Od zawsze był odważny. Zaczął kozłować piłkę w wieku trzech lat, jako pięciolatek próbował grać ze starszymi dziećmi. Szybko okazało się, że jest szybszy i lepiej skoordynowany od wszystkich, dlatego nigdy nikogo się nie bał. Być 19-latkiem z Compton, rzucić wszystko i wyjechać na rok do Włoch? Trzeba mieć cojones. Pamiętajmy poza tym, że dla przeciętnego Amerykanina Europa jest czymś szalenie abstrakcyjnym, szczególnie dla chłopaka z getta w Kalifornii.

Do słonecznej Italii wybrał się wraz z matką i bratem. Europa dała mu dużo, nauczyła większej samodzielności, otworzyła na inną kulturę. No i nie okłamujmy się, chodziło także o pieniądze. Jennings i rodzina krezusami nie byli, sam o swoim życiu mówił tak:

Cóż, mieliśmy to, co mieliśmy… Niewiele. Po śmierci ojca matka poświęciła się dla mnie i brata, żebyśmy coś osiągnęli. Udało się.

Za roczną grę w Rzymie chłopak zgarnął 1.65 miliona dolarów oraz dodatkowe dwie bańki od firmy Under Armour, która wtedy dopiero budowała swoją pozycję w segmencie koszykarskim i rozpaczliwie szukała wejścia na Stary Kontynent.

Brandon gwiazdą Serie A oraz Euroligi nie został, ale skrupulatnie uczył się fachu i ciężko pracował. Do tego stopnia był zdeterminowany, że 31 grudnia 2008 roku ćwiczył na sali rzuty aż do 23.30, w asyście brata i matki. Sylwestra uczcili symbolicznie, puszczając petardy i sztucznie ognie na parkingu przed halą klubu. Jennings miał jeden cel, a był nim angaż w NBA. Życie we Włoszech było lekkie i przyjemne, ale nie o tym jednak marzył, patrząc co wieczór na plakaty Iversona i Kobe, wiszące nad jego łóżkiem.

Mister 55

Chwila strachu i udało się, Milwaukee Bucks wybrali go z numerem 10. w drafcie 2009 roku. Z miejsca stał się sensacją. W swoim debiucie rzucił 17 punktów, miał po dziewięć asyst i zbiórek. Prawdziwe szaleństwo zaczęło się jednak dwa tygodnie później. W swoim siódmym (!) meczu w karierze, Jennings zdobył 55 punktów, najwięcej od czasów Earla “The Pearl” Monroe, który 41 lat wcześniej zaliczył 56 oczek.

W barwach Bucks grał cztery lata, ale ostatecznie NIE zaproponowano mu nowej, lukratywnej oferty. Zrezygnowało z niego. W wymianie “sign and trade” trafił do Detroit, w zamian m.in. za Khrisa Middletona. W nowym klubie radził sobie imponująco (15 punktów i siedem asyst co mecz) otrzymał kredyt zaufania i zielone światło na rzuty. Wszystko zawaliło się w styczniu 2015 roku, kiedy przy starcie do piłki Brandon zerwał ścięgno Achillesa.

Po powrocie nie był już tym samym graczem. W sezonie 2015/16 oddano go do Orlando, a przed rozpoczęciem obecnej kampanii podpisał roczny kontrakt z Nowym Jorkiem, gdzie jak wiecie wytrwał do lutego. Teraz jego nowym klubem będzie Washington Wizards.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

25 comments

  1. Array ( )
    Zdjęcie profilowe PG Dame
    Odpowiedz

    Jeśli Brandon się wpasuje (mam nadziehe) to odciąży na ławce bogdana który sam ciągnie ławkę. Wtedy to na wschodzie nikt nie straszny no chyba że cavs XD

    (36)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Szkoda. Szkoda, że Knicks w mojej opinii znów popełnili błąd i postawili na złego rozgrywajka. Jennings według mnie lepiej pasował do jabłka niż Rose. Zresztą nie tylko tam, chyba każdej drużynie przydalby się bardziej niż młody mvp. Lepszy playmaker (bardzo niedoceniamy, niektóre jego asysty w tym sezonie… włos się jezy) nie jest to może Ricky Rubio podań ani Kyrie irving wjazdów, a boiskowe IQ można porównać do D Rose właśnie jednak mam dziwne wrażenie że jemu po prostu bardziej zależy by pozostać w tej lidze i coś w niej znaczyc. Na miejscu Jacksona pozbylbym się najlepiej w wymianie Rose’a a do starting 5 wepchnąłbym jenningsa. A to ze przeszedł operację Achillesa wgl do mnie nie przemawia, spójrzmy na kolana starego byka. Ale coz ja jestem tylko szarym fanem Knicks wyzalajacym się na gwba i żaden ze mnie Zen Master.

    (25)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Pamiętam jeszcze mixtapy z liceum, mega talent, drugi iverson albo lepiej nawet, świetny debiut w lidze,
    a skończył jako mięso transferowe ;/ wiadomo kontuzje nie pomogły..

    Szkoda..

    (12)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Cvsk
    Odpowiedz

    “Z zerwanym Achillesem jest podobno tak, że po rehabilitacji nie ma szans, by drugi raz się zerwał”
    Jabari Parker, który też czyta GWBA, płacze gdzieś w domowym zaciszu

    (-16)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    zdaję mi się, że te znaki rękoma to nie przynależność do gangu, a raczej chodzi tu o to, że jest z zachodniego wybrzeża. WEST COAST

    (6)
    • Array ( )

      Tu nie chodzi o przyklad z tego zdjecia, w trakcie meczow(na poczatku kariery) bj wykonywal rozne znaki reka, ba kiedys nawet d wade pokazywal symbole bloods. W 75% jest to nie aktualne i jest to zwykla pozerka czarne gangi ograniczyly swoja dzialalnosc jakies 10 lat temu, nie ma szans by jakis koszykarz byl oficjalnym czlonkiem gangu gdyz to wymaga zbyt wielkich poswiecen

      (3)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe FajnyWojtek
    Odpowiedz

    Cześć wszystkim, to mój pierwszy post. Koszykówką interesuję się dopiero od kilku tygodni. Możecie mi wytłumaczyć, dlaczego Lakers jeśli przegrywają to tankują i liczą na draft, że się na tym zbudują, a jak Nets przegrywają to są najgorszą drużyną w lidzie i w ogóle są słabi. Pytam, bo nie bardzo rozumiem skąd taka różnica w podejściu, a gdzie mam się dowiedzieć jak nie na stronie o NBA 😉

    (3)
    • Array ( [0] => contributor )
      Zdjęcie profilowe Sheio
      PATRON

      Bo wybory w drafcie Nets należą do Boston Celtics. Nets oddali je w wymianie w 2013r. w zamian za Pierce’a, Garnetta i Terry’ego.

      (5)
  7. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Pawlishon
    Odpowiedz

    No , Ale inteligencja to on nie grzeszy . Pamiętam jak odpuścił open layup, żeby zakozlowac za plecami i rzucić fade away’a xD

    (6)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe Mike21

      Jest to pewnie spowodowane tym, że Lakers mają wybory w drafcie oraz bardzo młody team. Brooklyn rozdał swoje picki draftu za bardzo słabe transfery, także loteria nie ma dla nich znaczenia.

      (3)
  8. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe PalecChrystusa
    Odpowiedz

    Pamiętam jak wchodził do ligi i oglądałem te wszystkie reklamówki, dokumenty z UA z nim w roli głównej. Ciary były na plecach, bo ruszał się jak typowy boiskowy kocur 🙂

    (3)

Gwiazdy Basketu