centered image

Brooklyn zatrzymał Miami! (1:2)

12

miami heat vs brooklyn nets [game 3]

Nowojorczycy pewnie i zdecydowanie zafundowali obrońcom tytułu pierwszą porażkę w tegorocznych playoffs. Ambitnie i bez kompleksów dali z siebie wszystko, czego efektem są: wygrany pojedynek zbiórkowy (43-27) aż piętnaście trafień zza łuku oraz zwycięstwo 104-90.

Bo choć LeBrona, a co za tym idzie wielu dogodnych pozycji rzutowych zatrzymać nie sposób – wszystko inne Nets są w stanie, a nawet muszą wyeliminować.

A więc tym razem nie było wsparcia dla Heat z ławki rezerwowych. Ray Allen, który w dwóch poprzednich meczach obok Jamesa był najważniejszą postacią Miami zdobywając 19 i 13 punktów, tym razem został zatrzymany. Największe propsy należą się w tym aspekcie twardo grającemu w obronie Alanowi Andersonowi, który zezwolił 38-letniemu Rayowi na tylko jedną próbę zza łuku. Rzecz jasna nie obyło się bez frustracji i przepychanek.

Tymczasem ostrzem, które podziurawiło obronę Heat byli Joe Johnson (19 punktów, 7/10 z gry, 5/7 zza trzy, 6 asyst) a także Andray Blatche (15 puntków, 10 zbiórek, 5/10 z gry). Zaskoczył zwłaszcza ten drugi, na moje oko top 10 talentów ofensywnych wśród podkoszowych NBA. Gdyby nie sporadyczny „brak pomyślunku” w obronie byłby kimś dużo ważniejszym w tej lidze.

Energia! Pierwszą piątkę gospodarzy na parkiet wywołał Busta Rhymes, w pierwszych rzędach zasiedli Jay-Z z Beyonce, cała hali ma się rozumieć wypełniona była po brzegi, a namacalna wręcz energia niosła miejscowych… i LeBrona (28 punktów, 8 zbiórek, 5 asyst).

Jestem pewien, że zrobiłby wsadkę nawet gdybym uwiesił mu się na plecach (85 kg) tak silny i porywczy w atakach jest to gość. Widzieliście jak przedziera się pod obręcz spychając z drogi spieszących na pomoc obrońców? Wystarczy, że minie swojego człowieka, a robi to z łatwością. Czasem szybkością pierwszego kroku, czasem zwodem / techniką kozła. Podobało mi się to inside/out przeciwko Pierce’owi, nawet bardzo. Dość powiedzieć, że w samej tylko pierwszej kwarcie James zdobył 16 punktów.

Podobnie jak miało to miejsce w poprzednich meczach, Nets trzymali się blisko, a wynik do połowy wynosił 51-49 dla gospodarzy.

Tym razem jednak Nets najlepsze zachowali na koniec. Tuż po przerwie Heat w swoim stylu zaczęli po każdej zasłonie agresywnie podwajać gracza z piłką. Brooklyn nie spanikował, konsekwentnie odgrywali do wolnego człowieka i kończyli akcje. Mirza Teletovic po raz kolejny pokazał jak wyśmienitą ma miarę zza łuku (4/7).

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

12 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe KuTi
    Odpowiedz

    Ohoho mina Lebrona hah 😀 Dobry podpis pod tą minę. Ciekaw jestem czy za tym pójdą jakieś ruchy i w następnym meczu LeBron zdobędzie z 60 pkt. Heh. Ciekawa seria 😀

    (11)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Brooklyn walczy, a młode wilki z Portland prawdopodobnie żegnają się z PO, trochę szkoda ale to było raczej wiadome że wygra doświadczenie.

    (12)
  3. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Gosc
    Odpowiedz

    Czy ktoś może mi wyjaśnić fenomen Joe Johnsona ? 😉 Gosc w jednym meczu może zdobyć około 20 punktów na genialnej skuteczności a następnie zagra słabe spotkanie. Nic z tego nie rozumiem 🙂

    (9)
  4. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Pitas
    Odpowiedz

    Prawda jest taka ze brooklyn juz nie powtorzy meczu z 15 trojkami, ale wszystko inne moga powtorzyc 🙂 jak ogladalem wczoraj mecz to myslalem ze monitor wyrzuce przez okno po ktorejs z kolei trojce… ale i tak nic sie nie zmienia, miami 5 skonczy serie.
    Mam nadzieje ze ta mina lebrona to zapowiedz agresywnej gry przez caly mecz, takiej jaka prezentowal w pierwszej kwarcie

    (-19)
  5. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Meloman
    Odpowiedz

    Takie mecze lubię oglądać gdzie jest widoczna ta walka i zaciętość graczy z obu stron, dobry mecz Johnsona i LeBrona który wręcz taranował obronę Brooklynu. Chciałbym żeby ta seria jeszcze się troszkę przedłużyła i tego życzę graczom Nets. 🙂

    (6)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Nets wybitnie siedziała trójka i dlatego wygrali. Te 3 czasami przez ręcę, czasami wręcz widać było że na siłe rzucana za 3 bo trojki im wpadały.

    Miami nie mogło się wstrzelić nijak no i dlatego przegrali.
    Ile ine oni mieli za 3? 3 na 20? Nets samymi trójkami rzucili im 45 punktów a i tak nie odeszli daleko.

    Więc znowu to napisze, nets nie wygrali tego meczu, to Miami go przegrało. Bo gdyby troszke lepsza skuteczność to Netsom nawet 15 trójek by nie pomogło.(nie to nie obrona nets bo miami nawet z czystych pozycji nie siedziało)

    A panu redaktorowi dziekuje za to że w koncu dodaje w formie tabelki statystyki meczu. Nie musze ich szukac w tekscie, nie musze ich wyłapywac. Wstyd panie.

    (-18)
  7. Array ( )
    Zdjęcie profilowe beny123321
    Odpowiedz

    To nie ak47 bucku tylko m16. Przy stanie 0-2 94% zespołów jedzie na ryby więc niech pan prawda pucuje wędke

    (0)

Gwiazdy Basketu