fbpx

Były gracz Lakers strzela do ludzi, Giannis Antetokounmpo na celowniku Golden State Warriors!

96

Witajcie, wczoraj wjechał drugi odcinek siódmej serii “Game of Zones”. Przedstawiciele wszystkich królestw szykują się by stawić czoła najeźdźcom z Dream Teamu. Jak zwykle animacja najeżona jest niuansami, których odkrywanie sprawia kibicom NBA nie mniejszą radość co wspominanie pierwszych w życiu robótek ręcznych czy co tam kto lubi… Przy okazji, też bym wybrał Chrisa Paula ponad Kyrie!

Płyniemy wciąż na fali “The Last Dance”, ostatnia wypowiedź Dennisa Rodmana doprawdy kuriozalna, ale znając Was, ortodoksyjnych obrońców bożego stworzenia Michaela Jordana i koszykówki lat dziewięćdziesiątych, pewnie na złość powiecie, że ma rację:

Scottie Pippen zrewolucjonizował pozycję point-forwarda. Wszyscy dzisiejsi gracze powinni dziękować Scottiemu Pippenowi. Goście jak Kevin Durant powinni kłaniać mu się w pas. Scottie potrafił kozłować, rzucać, bronić i zbierać.

A teraz najlepsze:

Gdyby LeBron grał w latach dziewięćdziesiątych, mówię Wam: Scottie Pippen nadal byłby drugim najlepszym graczem w lidze po Michaelu Jordanie [DR]

Pewnie znów powiecie, że umniejszam Pająkowi i wywyższam Jamesa, ale ludzie kochani, są granice absurdu. Po pierwsze, między Pippenem i LeBronem jest blisko dwadzieścia kilogramów różnicy. LeBron na przestrzeni całej kariery był też szybszym i skoczniejszym graczem niż Scottie. To jest gość, który przez większość lat spędzonych w NBA nic więcej nie robi tylko marzy o pojedynczym kryciu. Ma przy tym lepszy przegląd parkietu i lepiej podaje niż Scottie i Dennis razem wzięci. Do diaska, James to nie jest zesztywniały Magic Johnson z Finałów 1991 roku czy jeszcze bardziej drewniany Mark Jackson z serii z Indiana Pacers, którego odetniesz od rozegrania i drużyna siądzie. Absurdem jest twierdzić, że Scottie stałby wyżej w hierarchii niż LBJ ani, że miałby LeBrona upilnować jeden na jeden, bo to po prostu niemożliwe.

Żeby nie było, Scottie ma mój wielki szacunek za robotę wykonaną w Chicago (szczególnie pod nieobecność Mike’a) oraz w Portland z szemraną grupą Jail Blazers, których regulował będąc absolutnym liderem ekipy. Pamiętam dobrze jak wyszli z dołka w serii z Lakers i byliby ich powieźli w siódmym meczu. Pippen nie dał wówczas rady fizycznie, siadł kondycyjnie pod koniec, ale nie zmienia to faktu, że był to wybitny zawodnik, którego blask przyćmiewał często Michael.

Problemy 34-letniego Shannona Browna

Pamiętacie gościa? Skakał jako poj%bany! Co prawda większość kariery spędził raczej na zapleczu NBA niż w samej NBA, ale dwa tytuły mistrzowskie z Lakers ma, a jego rekord kariery to 32 punkty! Dlaczego o nim piszę? Otóż niecały tydzień temu strzelał z karabinu do ludzi!

Była osiemnasta, dwójka ludzi przejeżdżała przez okolicę w poszukiwaniu domu. Tak się składa, że przed posiadłością należącą do Browna widniał wielki znak “na sprzedaż” a brama i drzwi wejściowe były otwarte. Mężczyzna i kobieta zaparkowali przed domem i weszli do środka. Przestępując próg zawołali głośno czy ktoś jest w środku, na co mieli usłyszeć hasło “proszę wejść”.

Gdy w środku zobaczyli Browna trzymającego w rękach karabin czym prędzej wybiegli z budynku. Zgodnie z zeznaniami w ich kierunku odpalono pięć czy sześć pocisków. Sprawa trafiła na policję, trwa dochodzenie. Były koszykarz zeznaje, że było to wtargnięcie. Na miejscu zdarzenia funkcjonariusze znaleźli łuskę po pocisku. Brown został aresztowany…

Wiedziałem, że z tą kwarantanną będą problemy, ludzie tracą rozum.

Memuary NBA

Damon Stoudamire był ostatnio gościem audycji radiowej. Na temat Arvydasa Sabonisa:

Była połowa meczu, siedzieliśmy w szatni, patrzę nie ma Sabonisa. Gdzie się podział nasz wielkolud? Gdzie jest Sabonis? – pytam. Okazało się, że stoi na zapleczu hali i pali fajki…

Na koniec temat, który rozruszał nieco opinię publiczną jeśli chodzi o sympatyków NBA w Stanach: Giannis Antetokounmpo i Golden State Warriors. Jak wynika z doniesień Wojownicy “od lat szykują się aby pozyskać Greek Freaka” jeśli ten kiedykolwiek otworzy się na możliwość przeprowadzki. Dubs wierzą, że posiadają zasoby i finansową elastyczność pozwalającą im przeprowadzić ów transfer.

Dostępny jest młody Andrew Wiggins, dostępny jest waleczny Green, a także wysoki pick draftu. Teraz weźmy pod uwagę, że w przyszłym roku kończy się kontrakt Giannisa, który jak dotąd nie podpisał przedłużenia umowy z klubem. Jeśli do generalnego menedżera Johna Horsta zaczną docierać sygnały, że Antek szykuje się do odejścia z bądź co bądź prowincjonalnego Milwaukee, nie będzie innej opcji jak tylko skorzystać z oferty np. Golden State. Ciekawe, prawda? Czyżby Warriors znów mieli wszystkich wykiwać? Połączenie atrybutów fizycznych tego faceta z możliwościami strzeleckimi pary Splash Brothers to szach i mat nawet dla Kawhi Leonarda i spółki LAC.

Dobrego dnia wszystkim!

Ostatnie Wpisy

96 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Tylko że James w obronie to leser. Rzut z dystansu to również jego nie najmocniejsza strona. W latach 90 James nie byłby aż taka gwiazda. Zapłakał by się po kilku glebach od pistons lub knicks

    (-19)
    • Array ( )

      Chyba każde słowo się nie zgadza! Widziałeś jak facet steruje obroną i czyta gre? Dobra, z dystansem masz trochę racji. A ostatnie zdanie to dramat. LBJ ma budowę czołgu 😀

      (38)
    • Array ( )

      W sumie z dystansem moim zdaniem też nie masz racji 😀 ewentualnie półdystans, ale z tego rzadko korzysta jak większość NBA teraz

      (18)
    • Array ( )

      Nie bylby gwiazdą? Prosze Cie stary nie osmieszaj sie. James zamiatalby bo jest przekozackim atleta, silnym, szybkim a w dodatku umie rzucac i podawac. Jedyne co zgubilo Jamesa to to, ze na glos pierdzielil glupoty o sciganiu jakichs duchow, legacach, spusciznach, legendach i innych frazesach zamiast sie skupic tylko na grze.
      James zamiatalby w kazdych czasach.

      (12)
    • Array ( )

      Chłopie co ty piszesz wgl? Fizyczny LBJ nie odnalazłby sie w fizycznych latach 90? Można być sceptykiem ale nie ignorantem. Więc albo zaczerpnij wiedzy na temat basketu albo przestań być hejterem

      (29)
    • Array ( )

      Dokladnie tak.. A jeśli dzieciaki myślicie inaczej to włączcie yt i przestańcie się sami oszukiwać.. Rozumiem że każde pokolenie ma swoje gwiazdy i liga też się zmienia ale nikt dziś mówił że golf jest lepszy od BMW tylko dlatego że w ich czasach był nowszy i najbardziej popularny, trochę obiektywizmu..

      (0)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Zaczynam być niemal pewien, że to wasze Jordanowanie to celowe trollowanie pod komentarze. Pytanie tylko czy wy naprawdę chcecie jechać na bulwarowych metodach i czy to właśnie wasza grupa odbiorców…

    (27)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    W sumie ciężko upilnować chłopa, który praktycznie za każdym razem robi kroki… 😉

    (38)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Ostatnio wszystkie “dziady” z lat 90′ nagle są lepsi i wogóle. Aż się nawet Shaqowi udzieliło. Lubię takich legendarnych grajków ale Last Dance udowadnia, że kto zapłacił za program ten jest nieskazitelny i najlepszy.

    (24)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe 2Night
    Odpowiedz

    Chłopie, może sobie zrób przerwę, bo zachowujesz się jak 14latek, jeszcze próbujesz stawiać się w roli tego mądrzejszego i lepszego, twierdzać, że Ty tylko prowokujesz i śmieszkujesz, ale jak próbuje robić to ktoś inny to jest hejterem i dzieciakiem. Żałosne, lubię ten portal, nawet bardzo, ale takie bóldupienie jakie występuje u Ciebie od czasów emisji last dance, nie widziałem nawet u mojego wujasa po euro 2008. Ogarnij się chłopie, wiem, że to twój serwis i możesz pisać co chcesz, ale w jakimś tam stopniu jesteś też dziennikarzem, próbujesz nawet napisać książke (o zgrozo, tam też będziesz szydził z czytelników jak nastąpi krytyka?) wieć jakaś neutralność i doza obiektywizmu jest od Ciebie wymagana, a tu śmierdzi na kilometr jajolizstwem LeBrona. Tworzysz własne narracje sytuacj, które wygladają inaczej. Przykład z tego artykułu, porównujesz LeBrona do Pippena czysto koszykarsko, a to zupełnie nie o to chodzi, ale twoje klapy na oczach już tego nie uwzgledniają. Chodziło o lata 90, zupełnie inna gra, ciekaw jestem jakby sobie radził James z bad boys pistons, musząc co raz wchodzić w pomalowane, bo niestety w tamtych latach nie było GMowania, i niestety nie było ludzi strzelających za 3 co by się wszyscy rozstawili księżniczce po rogach żeby miał czysty wjazd. Dwa łokcie od Laimbeera, 1 tost w pysk od rodmana i by zawijał z parkietu z płaczem. 😉 Taki lekki sarkazm, parafrazując pewnego redaktora. 😉
    Oczywiście no offense, lubie Cie, ale od dłuższego czasu czułem, że chce coś przekazać. 🙂

    (35)
    • Array ( )

      no tak ale Lebron wiecej waży…….wiec jest lepszy…..za czasów Pipena nikt wiecej nie ważył od niego dlatego był taki super,Lebron nie broni ale dryguje obrona…

      (15)
    • Array ( )

      No twój obiektywizm zwala z nóg. Tworzysz własne narracje jednocześnie zarzucając to samo adminowi. Gdzie tu sens.

      (5)
    • Array ( )

      Lebron>Scottie – taka jest po prostu obiektywna prawda i każdy normalny kibic koszykówki po prostu to wie.

      (-5)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe 2Night

      Oczywiście, że LeBron>Scottie, zresztą każdy czyta to co chce przeczytać, czarno na białym napisane jest że to sarkazm i parafraza. Natomiast czy LeBrona miałby tak dobry performence w tamtych czasach, nie jestem pewien, indywidualny defense na pewno po stronie scottiego. My w dzisiejszych czasach za chama, brudasa uważamy Greena, w tamtych w kazdej akcji dostawałeś łokcia w zęby, albo tosta w pysk i gra toczyła się dalej. Nie, nie jęcze, że kiedyś to było, a teraz to tylko 3 się sypią, bo po prostu tak naprawdę kiedyś było. Indywidualnie LeBron oczywiście jest lepszy, ale gdyby się spotkali w bezpośrednim matchupie, to coś czuje, że scottie by go nakrył czapką. Jeżeli Kawhi umiał, a patrzać obiektywnie Scottie był na tym samym poziomie, jeżeli nie ciut wyżej, no nic, ta gadka o LeBronie i Scottim miała być pstryczkiem w nos, co innego miałem do przekazania tym komentarzem.

      (3)
    • Array ( )

      “Przykład z tego artykułu, porównujesz LeBrona do Pippena czysto koszykarsko, a to zupełnie nie o to chodzi, ale twoje klapy na oczach już tego nie uwzgledniają. Chodziło o lata 90, zupełnie inna gra, ciekaw jestem jakby sobie radził James z bad boys pistons, musząc co raz wchodzić w pomalowane, bo niestety w tamtych latach nie było GMowania, i niestety nie było ludzi strzelających za 3 co by się wszyscy rozstawili księżniczce po rogach żeby miał czysty wjazd. Dwa łokcie od Laimbeera, 1 tost w pysk od rodmana i by zawijał z parkietu z płaczem.”
      Twoja kula przeszłości to musi być hit na jarmarku

      (3)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe 2Night

      * Taki lekki sarkazm, parafrazując pewnego redaktora. 😉*
      Twoje czytanie do końca i ze zrozumieniem też musi robić furore na balu szóstoklasistów.

      (6)
    • Array ( )

      A to sorry, po prostu jesteś mistrzem sarkazmu. Zapamiętam jajolizstwo.

      (-1)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe matrix

      LeBron przy tak tragicznym team defens jak w 80s i 90s to miałby raj. On by pozabijał ze swoją ofensywą tamte zespoły.

      (-5)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Gdyby Giannis przyszedł do Warriors to pozamiatane. Ja bym sobie tego transferu życzył bardzo w pakiecie można oddać Wigginsa, Greena i pic moze dopłacić jeszcze parę drobnych. Marketingowo i sportowo szach mat ze strony Golden State. Była by spora szansa na kolejne 2,3 mistrzostwa. Wojownicy od kolejnego sezonu i tak będą jednym z głównych faworytów do miska to z Giannisem byli by pierwsi w kolejce.

    (12)
    • Array ( )

      Za dużo grzybów w barszcz… albo jak kto woli: nazwiska nie grają.
      Świetni koszykarze nie zawsze muszą stworzyć świetną drużynę.

      (4)
    • Array ( )

      Dokładnie, też się solidnie zaśmiałem w tym momencie. Podobnie jak przy “Absurdem jest twierdzić, że Scottie stałby wyżej w hierarchii niż LBJ ani, że miałby LeBrona upilnować jeden na jeden, bo to po prostu niemożliwe.”
      Cóż, adminowi też chyba kwarantanna nie służy, zwoje się poprostowały i pozostaje tylko zacytować klasyka “Yeah, well… that`s just like your opinion, man”.

      (18)
    • Array ( )

      widzę, że im więcej ludzi na forum tym bardziej merytoryczne komentarze. Gratuluję, Twoja analiza tekstu napisana przez admina powinna dostać Pulitzera.

      (-1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    @Edi
    No tak bo jeżeli ktoś pisze, że gracze z lat 90 czy 80 nie poradziliby sobie w obecnych realiach to padają głosy oburzenia, że jak to przecież by się dostosowali. Ale jeżeli ktoś próbuje lebrona wrzucić w te lata to ci sami ludzie piszą, że przecież sobie nie poradzi bo tak. Brawo za żelazną logikę.

    (31)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe matrix

      Bo 3/4 osób komentujących ten sport to idioci 🙂 Lata 80 i 90 to najbardziej przehypowana era w historii

      (-1)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Jest takie określenie jak bronsexuals ale chyba coraz częściej mamy do czynienia z jordansexuals. Nie da się dyskutować na pewne tematy bo racja jest bardziej ichsza niż mojsza itd itp. Trudno. O polityce i goacie się nie rozmawia.

    (12)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Autorze wez pod uwage ,ze rodman mowi o latach 90 nie o 2015 i wyzej .Wyobraz sobie teraz lebrona przeciwko pistons czy kniksom.Zobacz jakie masz dzisiaj sedziowanie a jakie miales kiedys .lebron jest 100x slabiej broni od pippena .Wez tez pod uwage ze pippen gral obok najlepszego gracza w historii.Myslisz ze lebronek grajac u boku Jordana mialby takie statystyki jak gral u boku kevina love czy innego cwiercinteligenta smitha???

    (-2)
    • Array ( )

      I przez 15 lat kariery było takie sędziowanie. Pewnie jak tylko wszedł do ligi to specjalnie dla niego obniżyli standardy i im jest starszy i wolniejszy to obniżają dalej aby tylko miał łatwiej. Bosche co za krótkowzroczność.

      (1)
    • Array ( )
      Hasta la Vista 8 Maj, 2020 at 23:15

      “Autorze” – Pisząc “lebronek” automatycznie wypisujesz się z jakiejkolwiek dyskusji normalnych kibiców koszykówki. Wyobraż sobie, że Lebron gra jakieś 15-16 lat i przez ten czas sędziowanie nie wyglądało jak przez ostatnie dwa lata. Smiem twierdzić, że powinien mieć do tej pory odgwizdane więcej fauli niż James z Houston aale przez swój styl czołgisty wiele jest pomijane przez sędziów. Pomimo tego. Do uja, tyle lat, tyle drużyn, wszędzie lider i ten wokół którego wszystko się kręci. Jedyny człowiek, który ukręcił bat z gówna.

      (1)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Bez sensu są te porównania:poradziłby czy nie.Napewno trafiłby na większy opór np.Anthony Mason,Karl Malone,Bill Lambier i wielu innych twardzieli.Nie miałby tak łatwo jak teraz,moje zdanie.

    (9)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Ewing.Barkley.Olajuwon,Robinson,Bad boys,Shaq i duzo twardsze granie ,,obie lapy na obroncy,,ja nie daje wiary ,ze lebron by to przetrwal jak Jordan.Lebron gra w czasach gdzie faul dostaje sie za rysniecie paznokciem .Uwazam ze tacy gracze jak lebron czy harden i paru jeszcze by sie znalazlo w latach 90 graliby w pamparsach ze strachu.Harden pewnie nie wyszedlby nawet z samochodu.

    (5)
    • Array ( )

      Ta tyle sezonów co gra i zawsze miękka obrona była. Proszę. Zresztą playoffy to cały czas inny poziom sędziowania niż sezon. A jak gra James w playoffs to każdy wie. Także proszę nie pieprzyć głupot.

      (3)
    • Array ( )

      No tak bo przecież lepiej oglądać jak zawodnicy dają sobie w pysk niż ich umiejętności koszykarskie… Szkoda, że nie wymyślili jakiegoś sportu gdzie można dawać sobie w pysk bez tych wszystkich pierdół z piłką itd… A czekaj chyba jest boks i MMA, jeśli wolisz bicie się to radzę się przerzucić.

      (6)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe matrix

      W pampersach to by cali Bulls dzisiaj grali, przy tym jak kosz poszedł do przodu to by nie mieli czego szukać w obecnej NBA.

      (-6)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Ale wy ludzie gadacie głupoty, popatrzcie sobie na LBJ’a nie z 2019/20 roku tylko z np. 2011 (zgodzę się że jego obrona teraz kuleje) który miażdżyl wszystkich szybkością, skocznoscia itd.

    (1)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Niewiem czy tloki z detroit za czasow Lebrona mlodych lat byly takimi lalusiami, chyba nie pamietacie jakie batalie prowadzili z cavs . Tak samo wizards z arenasem na czele to nie byly gwizdki co po chwila , proponuje wrocic to tych meczy.

    (12)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Giannis w GSW…… Średnio to widzę
    Coś myślę że Antek zostanie w Milwaukee na jeszcze długo. A nawet jakby tak się stało, to pomyślmy co by się działo z liga. Golden State po raz kolejny kilka lat z rzędu meldują się w finałach (z Cleveland oczywiście:))

    (7)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie ma szans, żeby odbył się transfer Giannisa za Greena, Wigginsa i picki. Obecna wartość rynkowa tych dwóch jest śmiesznie mała. Obaj prezentowali się znacznie poniżej oczekiwań i nikt już chyba nie ma złudzeń co do ich umiejętności bycia liderem zespołu. Jedyna szansa na pozyskanie Giannisa to oddanie Klaya co jest bardzo mało prawdopodobne, ale szanse są. Nie jest takim iconic playerem jak Steph, a pozyskanie niedawnego MVP to i tak zysk dla GSW.
    Byłaby jeszcze ewentualność, że Giannis zrobiłby to co AD i zmusił Bucksow do transferu stawiając ich pod ścianą, ale wciąż pojawiłyby się dużo bardziej interesujące i opłacalne oferty niż Green i Wiggs, trust me.

    (2)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    LeBron poradziłby sobie w każdych czasach, ale czy mając 20 kg masy więcej był szybszy od prime Pippena? Śmiem wątpić. Do tego jego ulubione wjazdy to byłaby woda na młyn Scottiego, bo jak nikt przyjmował szarże i wymuszał faule ofensywne. LeBron z jednej strony “marzy o grze jeden na jednego”, ale z drugiej moim zdaniem nie jest jej mistrzem i właśnie chętnie wykorzystuje luki w systemie strefowym. Umówmy się, wirtuozem-technikiem to on nie jest, ma natomiast masę i szybkość jak w NFL. Indywidualnie na pewno miałby wciąż większe osiągnięcia od Pippena, ale w meczu przeciwko Bulls na zmianę byłby kryty przez Jordana (pamiętam jak Kobe sprawiał mu problemy, a co dopiero taki defensor jak Mike), Pippena i Rodmana bliżej kosza. Ciężka przeprawa.

    (17)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Porówajcie najpierw sobie sylwetkę i siłę Lebrona do Jordana i Pipena, dopiero wtedy zastanówcie się cz LBJ nie dał by sobie rady w latach 90. A co do BadBoys vs James to oberwało by się tym pierwszym.

    (-4)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak jak MJ naznaczył swoje czasy a wcześniej Wilt, Russel, Bird, Magic i wielu innych tak James po prostu od kiedy wszedł do ligi jest dominatorem wokół którego buduje się drużynę. Pippen był świetny ale tu nie ma porównania bo nie miał tego czegoś, co zresztą udowodnione zostało kiedy zabrakło obok niego Jordana. I tu nie chodzi o statystyki i wykłócanie się kto był lepszy w obronie, cięższy, szybszy itd. Są zawodnicy, którzy mają tą iskrę bożą i potrafią pociągnąć i wydobyć z reszty maximum. Pippen jej nie miał albo został tak zgaszony przez talent Jordana, że tylko buty giermka mu pasowały.

    (2)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Lebron to na te czasy lepszy strzelec od Jordana. Midrange jest i zawsze był nieopłacalny. W czasach Heat był jednym z najlepszych obrońców w historii, w clevland i LAL spadła mu energia do defu, ale to dalej jeden z nainteligentniejszych obrońców. Polecam thinking basketball (yt) materiał sprzed roku o obronie LBJ’a

    (-5)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Gościu tworzący ten tekst zrozum że każdy ma swoje zdanie i skończ pisać o ludziach co bronią Jordana chcą to to robią Ty rękami i nogami bronisz Jamesa a wytykasz komuś oborne swojego faworyta no chłopie nie pogrążaj się..

    (9)
    • Array ( )

      Po prostu taki był. Genialny koszykarz, kiepski teammate.
      Admin broni się przed tą falą hejtu w komentarzach bo po prostu zjadł zęby na NBA i wie trochę więcej od bandy gówniarzy, którzy w czasie kwarantanny postanowili zaciekawić się znowu koszykówką i wiedzą lepiej bo obejrzeli pare odcinków “Last Dance”. Widać, że to nie jego człowiek ale szacunek jako do sportowca jest. Ja akurat pamiętam mecze z Pheonix i jak kibicowałem Chicago tak szkoda mi było Barklaya, w sumie to bardziej szkoda mi było Stocktona, Hornacka i Malona ale cóż najlepszy wygrał a był nim Michael. Ale po tym jak odszedł na jego miejsce wskoczył James no i tak kręci tą karuzelą cały czas przez 16 lat. No jednak to jest jakiś wyczyn.

      (7)
    • Array ( )
      Jordan GOAT swoich czasów 8 Maj, 2020 at 21:22

      Ale co On pisze o ludziach, co bronią Jordana bo nie zauważyłem, żeby cokolwiek było tu napisane ad persona. Broni swojego zdania jak każdy na tym forum. Nigdzie nie jest podważone jakim genialnym koszykarzem był Jordan. Ty lko niektórzy nie chcą wierzyć, że w parze z tym szedł jego słaby charakter. Po prostu był człowiekiem nie żadnym bogiem. Pogódżmy sie z tym.

      (3)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    Adminie, LBJ jest wielki, tylko proponuje wrzucić jakiegoś gifa na którym nie robi kroków.. 🙂

    A tak na poważnie, LBJ jest lepszym atakującym i podajacym, a Pipen lepszym obrońca – o wiele. Peace

    (3)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    A dlaczego nikt nie postawi odwrotnego pytania. Dlaczego nikt nie zapyta, jak w dzisiejszych czasach prezentował by się Scottie ? Z dzisiejszymi trenerami przygotowania motorycznego, z dzisiejszą odnową biologiczną, z dzisiejszym koksem na którym jedzie całe NBA ? Wyobraźcie sobie – myślicie że LBJ jest +20 na masie przez talent i marchewkę ?
    Dlatego takie porównania nie mają żadnego sensu. Te dwie epoki dzielą lata świetlne rozwoju przygotowania sportowców , metodyki treningu, etc etc.
    Ok, LBJ ma cały talent świata, ale na dzień dobry odejmijcie sobie przynajmniej dyszkę z jego wagi. Atletyzm ? Podejrzewam że też byłby co nieco inny – inne metody treningu, inne zaplecze, na pewno byłby na minus.
    Bezsprzecznie ma cały talent świata i nienaganną etykę pracy, ale to byłby całkiem inny LBJ, tak samo jak dziś oglądalibyśmy zgoła innego PIPA. Jak dla mnie jałowa dyskusja jeżeli nie rozważamy jej w dwie strony.
    Pozdrowienia GWBA Familia.

    (15)
    • Array ( )

      Ale wogóle po co ich porównywać, chyba, że pozycjami na boisku. Scottie to taki bardziej Irving dla Lebrona.
      Zołnierz- Generał w tej układance ale gwiazdkę niższy.

      (3)
    • Array ( )

      Dokładnie Anonim, dla mnie to głupia dyskusja. Cieszmy się obecnymi gwiazdami, wspominajmy stare, ale takie dywagacje lepiej sobie darować 🙂

      (0)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    Do Admina! Halo! Używanie jakiego słownictwa w komentarzach automatycznie eliminuje jego publikacje? Masz jakis elementarz w tym temacie?

    (0)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    Pozwolę sobie jeszcze wtrącić 3 grosze do sprawy GOAT. Koszykówka to gra a w grze chodzi tylko o wygraną. Sport to nie rekreacja, nie idziemy tam na schadzkę i pogaduchy. Idziemy się naparzać. W co 3 książce o treningu z lat nieco wcześniejszych niż lata 90, mówi się o WALCE sportowej o BOJU. Oczywiście są wartości fair play, jest etos olimpizmu itd – są to słuszne poglądy ale koniec końców wszystko sprowadza się do walki o zwycięstwo. Ktoś kto mieni się być GOAT w danej dyscyplinie, ma pragnąć zwycięstwa jak kolejnego oddechu. Walczy od pierwszego do ostatniego gwizdka. Ciągnie zespół, jest liderem i nie boi się rozstrzygać meczów. Jak dla mnie LBJ jest jak Pippen, świetny zawodnik – strzeli 30 punktów, walnie i 50 czy 60, ale to będzie nardzo zabawny moment jak w Space Jam 2 będzie zdobywać ostatnie punkty rozstrzygające losy świata. W prawdziwym życiu podał by wtedy do Irvinga albo Allena.
    Zamknijcie oczy, wyobraźcie sobie że klęczycie przed gościem który mierzy wam z broni w głowę. Odwołać wyrok może tylko celny rzut do kosza z FT / pola – jak wolicie. Pudło – już po Was.
    Rzucać może dowolny koszykarz z dyskusji o GOAT. Kogo wybierzecie ?

    (8)
    • Array ( )
      RudowłosyHomosexualista 8 Maj, 2020 at 22:12

      “Zamknijcie oczy, wyobraźcie sobie że klęczycie przed gościem który mierzy wam z broni w głowę. Odwołać wyrok może tylko celny rzut do kosza z FT / pola – jak wolicie. Pudło – już po Was.
      Rzucać może dowolny koszykarz z dyskusji o GOAT. Kogo wybierzecie ?” – przeczytałeś to przed opublikowaniem. Może jestem pijany ale większej głupoty dawno nie czytałem, przecież wiadomo, że LBJ słabo rzuca wolne.

      (-1)
    • Array ( )

      Napisałem – że może być z gry. W sumie to może być nawet paka, 3 , może być rzut spod dziury – co chcesz, bo to nieistotne. Gdyby od tego miało zależeć Twoje życie, to kogo z dyskusji o GOAT wybierzesz ? Który z nich wytrzyma presję 😉

      (2)
  25. Array ( )
    Odpowiedz

    Mam w d. Chicago..ale James w tamtych czasach grał by na PF ,więc nie miał by piłki i możliwości rozwoju…James 27 lat ,a James 35 lat to też różnica, którego by Pippen przykrył bez problemu nie trzeba mówić. Kategorie graczy 20 lat temu w porównaniu do tych obecnie są bez sensu,, Dla mnie najwybitniejsi gracze fizycznie wszystkich czasów to Chamberlain i DR J..z tego co widziałem w filmikach to nadludzie, tylko co z tego wynika na dziś???

    (1)
  26. Array ( )
    Odpowiedz

    Co do rzutu życia,..za dużo palisz batów, ale wybieram Currego lub Klaya,ale to nie znaczy że są lepsi niż James czy Hakeem

    (0)
    • Array ( )

      Ok, to wybitni strzelcy., ale ja tu nie pisze o kosmicznych procentach skuteczności. Ja mówię o sytuacji w której nie potrzebujesz 9/10 trafnych. Mówię o sytuacji presji, w której musisz mieć 1/1, musisz musisz mieć takie jaja że ciężko od ziemi się oderwać 🙂
      Tylko taki gość może być GOAT.

      (4)
    • Array ( )

      Ten rzut Kałaja z phily. Ten rzut Kerra z Jazz. Ale najlepszy był rzut paxsona w 93. Miaqłem wtedy 12 lat i pamiętam, że mecze mistrzowskie leciały w nocy nażywo w TV. Krzyknąłem o 2 czy 3 w nocy jeeeest. Stary się obudził a miał rano do robotyt jechać. Zjeby na maxa, a były to czasy, że i pasem się dostawało za duperele ale stary zrozumiał i poszedł spać dalej. Chicago było moją drużyną ale też uwielbiałem Słońca i Sir Charles`a.

      (5)
    • Array ( )

      Paxson 93. Piękna akcja. 12 lat. Pierwsze finały na żywo. Fantastyczne. Żal Chucka, grał wówczas najlepszy basket życia. Podobnie Drexler, Malone w innych finałach. To pokazuje siłe Jordana i Byków.

      (3)
  27. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak powiedział kiedyś bodajże Pat Riley? Gdybym chciał wygrać mecz, dałbym rzucać Jordanowi, ale gdyby od tego zależało moje życie, postawiłbym na Larry’ego Birda.

    (8)
  28. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe matrix
    Odpowiedz

    Równie dobrze mógł powiedzieć, że Jordan dzisiaj byłby może 3 SG w lidze. Nie wiem jak można słuchać wciąż debilizmów byłych zawodników skoro od lat powtarzają je tak często, że już nie nadąża się tego notować nawet. Obecny LeBron w 90s to byłby kosmita, zdecydowany nr 1 na świecie.

    (-3)
  29. Array ( )
    Mighty Mouse 8 Maj, 2020 at 23:50
    Odpowiedz

    Oo!! Damon Stoudamire, dawno go tu nie widziałem. Kiedyś mój ulubiony zawodnik. W Raptors zawodnik na 20pkt i 9as w tamtych czasach robiło wrażenie.
    Ktoś wie co dziś robi?

    (3)
    • Array ( )

      Trenuje gdzieś w Oregonie, bodajże drużynę NCAA, ostatnio był z nim podcast na The full 48.

      (3)
  30. Array ( )
    Odpowiedz

    W druga strone patrzac to ciekawe jakby hylo gdyby to LBJ mogl uzywac pelni sily i dynamiki. Pamietajcie ze mowimy tu o prime Jamesie a nie 35 letnim Lakerze. James zamiatalby w 90’s. Napierdzielalby trojki z odejscia swojego niezgrabnego.

    (0)
  31. Array ( )
    Rod Strickland 9 Maj, 2020 at 09:28
    Odpowiedz

    Co do transferu Antka do Warriors – jak dla mnie niemożliwe. Wartość greka w tym momencie jest bezcenna, Warriors musieliby oddać Thompsona i Currego albo jednego z nich plus Green, Wiggins i drafty. Bucks nie zgodzą się na taki eksperyment, uważają że sa gotowi do walki o mistrza tu i teraz. Jedynie głos Antka (nie będzie chciał podpisać kontraktu), ma tu znaczenie. Kwestia LJ w latach 90. Bron względem graczy w tamtym czasie na pewno jest bardziej wszechstronnym zawodnikiem. Oczywiscie, miałby trudniej przy wejściach pod kosz, wtedy obrona była bardziej zacieśniona. Teksty o tym że James dostałby chopsa od Laimbeera i byłoby po zawodach uważam za śmieszne. Przeciez wtedy normalnie gwizdano faule. brutalność brutalnością, ale przepisy dotyczące gry istniały i nikt nikogo nie tłukł bez konsekwencji. James robiłby swoje, a skuteczność za 3 ma wyższa niż Pippen więc i tu nie byłoby najgorzej. Poza tym poza Pistons, Knicks oraz Heat w latach 90 nikt inny nie grał tak twardo w obronie. Trzeba to mieć na uwadze mowiąc o super defensywie z tamtych czasów.

    (-1)
  32. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie zgadzam się z Dennisem ze Pip stałby wyżej niż LBJ. Fizyczność i atletyzm Lebrona idealnie pasują do lat 90’ gdzie dominowałby tak jak dziś. Stalby w hierarchii wyżej od Scottiego, ale wciąż byłby jednak jedynie nr 2 – nie ten mental. Pisanie jednak ze jest o wiele skoczniejszy i szybszy od Scottiego, który miałby nie dać rady go pokryć i który również jest fizycznym fenomenem (szybkość, gibkość, kosmiczny zasięg ramion) i top 5 obrońców w historii to jakieś nieporozumienie i niedorzeczność… To akurat przykład idealnego gościa do krycia LBJ, wybitnego atlety, z absolutnie topowym warsztatem w obronie.

    (3)
  33. Array ( )
    Odpowiedz

    Maski na oczach, pewnie nawet Jud Buechler mógłby wg tych ekspertów być lepszy niż LBJ bo zrobił z zespołem 72-10 (i jeszcze w tym sezonie miał 45% za 3p) i 3-peat ma do kolekcji… 😉

    (1)
  34. Array ( )
    Odpowiedz

    Moim zdaniem zbyt wąsko patrzycie na to porównanie Pippena i LJ. Pis zecie, ze LJ by bardziej pasował do gry w latach 90, No może na zdjeciu, ale przewagę zyskuje się w różnicach. LJ zapewne byłby jeszcze bardziej zmuszony w grze na półdystansie wiedząc, ze przy wejściu mało kto będzie się szczypał i każdy będzie skakał do bloku. To gwoli wstępu.
    Natomiast będąc bardziej precyzyjnym LJ oprócz samej siły i masy miał tez szybkość, dynamikę ponadprzeciętna i tak jak przy okazji last dance przypomniano dlaczego MJ jest nazywany najlepszym, tak warto sobie przypomniec jak szybki i dynamiczny był LJ za młodu i dlaczego tak wcześnie mówiono, ze może zdetronizować MJ.
    W kwesti porównania Pippena i LJ zwłaszcza w defensywie to zawsze był mój konik warto podkreślić różnice w fizyczności. Pippen jest delikatniejszy, lżejszy czyli szybszy na nogach łatwiej mu kryć zawodników nawet z pozycji 1 dodatkowo dzięki długim ramionom mógł skutecznie im uprzykrzać grę. Natomiast zdecydowanie trudniej było by mu minąć LJ w wejściu pod kosz. Bardzo podobna analogiczna sytuacji kiedy LJ wszedł by w buty Pippena i chciał minąć kogoś większego, ale rowniez dynamicznego jak np Griffin. LJ nawet wcale nie musiał jakos być świadomy tego samoistnie był „blokowany” w wejściu i próbował innego sposobu np poprzez oddanie piłki.

    (0)
  35. Array ( )
    Odpowiedz

    Możliwości fizyczne i umiejętności LeBron’a to jedno natomiast czym innym jest charakter i to jak odnalazłby się w tamtych czasach. Tutaj dużo racji mają twierdzący, że po kilkukrotnym spotkaniu z twardą obroną mógłby się LeFlop nieco zagubić gdyż pomimo całej muskulatury i napinania bicepsów troszkę miękko to wygląda w porównaniu z tym co przechodził Pipp czy to z Detroit, Knicks czy Miami. Rozumiem współczesną fascynację LeBronem i trudno odmówić mu tego jak potrafi zdominować grę ale jednocześnie nie można odmawiać Pippen’owi jego umiejętności zarówno ofensywnych, jak i defensywnych nawet jeżeli w swoich czasach nie był gwiazdą takiego formatu jak LeBron dzisiaj i nie wydawał się być aż tak dominującym na boisku zawodnikiem.
    Który byłby lepszy? Bezsensowny spór w jakimś stopniu podobny do Kobe vs MJ czy LeBron vs MJ moim zdaniem. Nigdy się nie dowiemy. Co nie zmienia faktu, że byłoby przeeeeeeeesłodko móc zobaczyć ich dwóch grających przeciwko sobie bo spotkanie ofensywności LeBrona z defensywnym skillem Pippa byłoby fan-ta-stycz-ne. I raczej każdy kto widział lata 90 i widzi jak gra wygląda teraz się z tym zgodzi

    (0)
  36. Array ( )
    Odpowiedz

    Trochę niektórzy przesadzają z tą obrona i fizycznością, Magic całe lata 80-te dawał sobie z tym radę, a nie był ani wybitnym atletą, ani nie był przesadnie twardy i odporny na siłową grę, ogrywał graczy przede wszystkim koszykarskim IQ…

    (0)

Gwiazdy Basketu