fbpx

Carmelo Anthony super-star, San Antonio Spurs super-team

26

chicago bulls @ new york knicks 99-100 (OT)

Thriller! Do drużyny z Chicago nareszcie powrócił MVP Derrick Rose. Nie było go przez dwanaście spotkań, a tymczasem Byki w dalszym ciągu są najlepszą drużyną NBA (bilans 43-14). Jak powiedział, nasz ulubieniec, Jeff Van Gundy: “ich sukces opiera się na dyscyplinie, defensywnym nastawieniu oraz wszechstronnej kadrze graczy”. Co ciekawe, podobnie zaczyna dziać się w Nowym Jorku. Od kiedy drużynę objął coach Mike Woodson, Knicks pozwalają przeciwnikom zdobywać najmniej punktów w lidze (średnia 87,8). Są na drugim miejscu jeśli chodzi o skuteczność z gry rywali (42%), skuteczność za trzy punkty (28%) oraz drudzy jeśli chodzi o średnią przechwytów w NBA (9,5). Ich obrona staje coraz solidniejsza, czego efektem była choćby wczorajsza pierwsza połowa. Knicks zaczęli od prowadzenia 20-4, naciskając lekko zardzewiałe i pogubione Chicago oraz zdobywając łatwe punkty z kontrataku. Od samego początku meczu nie do zatrzymania był też Carmelo Anthony (22 punkty w samej tylko pierwszej połowie).

W trzeciej kwarcie nareszcie “rozbujał się” Derrick Rose (29 punktów, 6 zbiórek), trzykrotnie trafił z dystansu, agresywnie atakował kosz i skupiał na sobie obrońców, dzięki czemu więcej swobody mieli m.in. Noah i Boozer. Pod koniec “trzeciej rundy” Bulls wyszli nawet na trzypunktowe prowadzenie. W ostatniej odsłonie Byki przycisnęły jeszcze mocniej. Trafiali: Watson, Korver, Boozer, Rose w akcji 3+1, i nieoczekiwanie zrobiło się  89-80 dla gości. Wówczas stery w Madison Square Garden przejął Carmelo Anthony zdobywając siedem ostatnich punktów czwartej kwarty i doprowadzając do remisu. Przyznacie, ta ostatnia tripla przed twarzą Taja Gibsona była naprawdę bezczelna. To nie jest tak, że Melo (43 punkty) czeka na obwodzie na podanie i rzuca z wolnych pozycji. On kozłuje piłkę przez całe boisko, krzyczy: “izolacja” i mimo, że obrona wie, że będzie rzucał, nic na to poradzić nie zdąży. W dogrywce Knicks także przegrywali, zanim pięć kolejnych punktów Anthony’ego nie zakończyło meczu, w tym jeszcze jedna bezczelna trójka, na 8 sekund przed końcem. Kozak!

Mimo wszystko Bulls zagrali kiepsko. Odrobili co prawda 21-punktowy deficyt w drugiej połowie, jednak popełniali zbyt wiele strat (8 zaliczył sam D-Rose) a także, a może przede wszystkim, przestrzelili cztery kolejne osobiste w samej końcówce czwartej kwarty. Knicks otrzymali szansę i skwapliwie z niej skorzystali. Cieszy nas ten wynik, to NBA, tu każdy może wygrać z każdym. O Bulls jesteśmy spokojni, poradzą sobie, tymczasem Knicks nabierają pewności siebie, widzą efekty dodatkowej pracy, którą wykonują w obronie i choć jeszcze trochę brakuje im do elity – przy takiej dyspozycji Carmelo – potrafią wygrać z każdym. Ciekawa ekipa, oby awansowali, bo Milwaukee wciąż depcze im po piętach w walce o ósme, premiowane awansem do playoffs miejsce.

https://www.youtube.com/watch?v=oh12N0aeJ00

przejdź dalej >>

1 2

Ostatnie Wpisy

26 comments

  1. Array ( )
    Zdjęcie profilowe gadget
    Odpowiedz

    Knicks vs Bulls pierwszy mecz obejrzany z moją dziewczyną 😀 po tej końcówce nabrala ochoty na wiecej 😉 a tak na serio to rose chyba czytał wasz artykuł na temat podawania w ostatnich momentach meczu bo no nie chcial sie podzielić a szkoda..

    (0)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe EloBreko
    Odpowiedz

    Trzeba przyznać, że wynik był taki w 50% przez Carmelo i 50% przez Rose’a.
    Rose i te jego straty, airballe, nietrafione rzuty osobiste… nie żebym go hejtował, bo trzeba przyznać, że przez większość meczu grał znakomicie, ale sama końcówka to dramat. Niepotrzebnie cisnęli wszystko tylko na niego.
    Z drugiej strony fenomenalny mecz Carmelo, który po raz kolejny pokazał, że jest w 100% clutch playerem.

    (1)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe miqs1
    Odpowiedz

    NYK powinni dziękować Tysonowi Chandlerowi, bo Melo trafił tą trójkę dzięki jego zbiórkom w ostatnich 30 sec.Pecha miał Novak , widzieliście jak ta piłka była już w koszu i wypadła. Za to bardzo cieszy mnie kolejny mecz Celtów, w którym 76ers nie miała nic do powiedzenia :).

    (0)
  4. Array ( )
    Zdjęcie profilowe julius
    Odpowiedz

    Koledzy z boiska zawsze sie ze mnie smiali,ze gram,nudne poukladane akcje a’la Spurs,ale jak nie kochac tej druzyny?
    Poza tym,takiego Melo chce ogladac!

    (0)
  5. Zdjęcie profilowe Meteor
    Odpowiedz

    Dopóki Karmelek nie schudnie i nie zacznie grać tak jak wczoraj w każdym meczu nadal będę go nie lubił :). Tak czy siak super mecz, a Anthony nie bez powodu jest jednym z lepszych clutch playerów wśród ówczesnych graczy

    (0)
  6. Array ( )
    Zdjęcie profilowe mily
    Odpowiedz

    Trzeba przyznac ze byl to swietny mecz, duzo dramaturgi, 21 punktowa przewaga knicks szybko stopniala, potem 9 pkt przewaga chicago, dogrywka i decydujace rzuty Melo. Rozwalil mnie rzut Nowaka na wyrownanie, gdzie pilka doslownie wyskoczyla z kosza bedac juz w srodku 🙂 oby wiecej takich spotkan, moze czeka nas 1 runda playoffs z 6-7 meczami w wykonaniu tych ekip?

    (0)
  7. Odpowiedz

    Melo powraca. Życzę mu jak najlepiej, aby dalej ciężko pracował i nie doprowadził się do takiego stanu w jakim był.
    Spurs grają z tak, że w PO bez posłuchu nie odejdą 🙂

    (0)
  8. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Fan D-Rose
    Odpowiedz

    Rose zagrał cieniutki mecz , aż zal mi bylo go ogladac ale jakos uciułał te 29 pkt , bez kitu przez ostatnie 5 min ostatniej kwarty i cala dogrywake Derrick gral sam nie potrzebnie jesli by zagrali zespolowo to by spokojnie ograli NYK , pocieszajace jest to , ze MVP nie gral przez miesiac co go troche usprawiedliwia 🙁

    (0)

Gwiazdy Basketu