centered image

7-0: Celtics dokończyli dzieła! Luka Doncić przechodzi do historii

126

Już po serii. Joel Embiid siedzi w szatni wgapiony w kartkę. Kręci głową, charakterystyczna żywiołowość ustąpiła miejsca refleksji. W rękach trzyma raport meczowy, w ustach czuje gorzki smak, najpewniej od żucia koniczyny, którą Celtowie pchali mu do żołądka przez ostatni tydzień. Musi się napić. Ciężkim, kameruńskim akcentem oznajmia: „I need water”.

Być może nie pamiętacie, ale na otwarcie rywalizacji Sixers byli zdecydowanym faworytem. Nie dość, że lepiej prezentowali się na papierze to jeszcze szły za tym wyniki. Młode gwiazdy Philadelphii kipiały pewnością siebie. Przecież przystępując do serii mieli na koncie 20 zwycięstw w 21 uprzednio rozegranych spotkaniach! Mało tego, Boston ujechany ciężką 7-meczową batalią z Milwaukee, w zdziesiątkowanym, łatanym składzie miał odpaść rażony talentem Joela Embiida, Bena Simmonsa i strzelców dystansowych zebranych wokół… Dziś nikt o tym już nie mówi, nikt o tym nie pamięta… Tak blisko, jednak tak daleko.

philadelphia 76ers 112 boston celtics 114 [1-4]

Embiid czuje żal. Jak podali amerykańcy badacze, w tym sezonie w ostatniej minucie meczów, w rzutach na remis albo zwycięstwo JoJo zaliczył skuteczność 0/8. W dzisiejszym spotkaniu miał dwie takie próby, ale żadnej nie wykorzystał. Boleśnie wyeksponowane zostały także „niedostatki techniczne” Bena Simmonsa, który mimo „okazałych” statystyk:

  • Game 1 -> 18 punktów 7 zbiórek 6 asyst 6/11 z gry
  • Game 2 -> 1 punkt 5 zbiórek 7 asyst 0/4 z gry
  • Game 3 -> 16 punktów 8 zbiórek 8 asyst 8/14 z gry
  • Game 4 -> 19 punktów 13 zbiórek 5 asyst 6/15 z gry
  • Game 5 -> 18 punktów 8 zbiórek 6 asyst 8/15 z gry

Umożliwił rywalom „zagnieżdżenie się” w polu trzech sekund oraz zaliczył najgorszy pośród wszystkich graczy wskaźnik plus / minus. Gdy przebywał na parkiecie Sixers byli 63 punkty na minusie! Zaś w czasie gdy siedział na ławie, zespół ograł rywali 48 punktami! Wskaźnik +/- nie jest może doskonałym miernikiem oceny zawodnika, ale tego rodzaju dysproporcja daje do myślenia. Jak łatwo policzyć, w całej serii oddał 59 rzutów do kosza, z czego tylko trzy (niecelne) pochodziły spoza pola trzech sekund.

Ta seria nauczyła mnie wiele nowych rzeczy, w odróżnieniu od serii z Miami [Simmons]

Niestety nie sprecyzował czego dokładnie. Za to parę minut wcześniej, w szatni wyciągnął w górę dłoń i zawyrokował:

Widzicie? Na tej ręce pojawi się wiele pierścieni.

W jaki sposób Celtics wygrali serię

Super. W jaki więc sposób C’s wygrali serię? Główną ideą było zablokowanie linii 7.24 metra. Dość powiedzieć, że na przestrzeni pięciu spotkań, zwalisty Aron Baynes zaliczył więcej celnych trójek (7) niż Robert Covington (6) i Marco Belinelli (5)! To nie wszystko, Embiida potraktowali pojedynczym kryciem i świetnie na tym wyszli. Ukłony w stronę tegoż samego Arona Baynesa, twardego skurczybyka. Mimo poważnych niedostatków kadrowych, C’s organizacyjnie zdeklasowali przeciwników. A wszystko za sprawą swego wodza, Brada Stevensa.

Jest mistrzem obserwacji. Widzi rytm meczu, tendencje graczy. Zapisuje. To zagranie w końcówce trzeciego meczu. Śmiałem się z podziwu. Sposób, w jaki wyciągnął wszystkich wysoko na obwód. Wybitna dywersja. Al Horford po prostu stał. Wykorzystał agresję Philly przeciwko nim. Wiedział, że będą napastliwi defensywnie, wiedział, że będą polować na przechwyty zamiast trzymać szyk… On czyta grę i dokonuje modyfikacji w czasie rzeczywistym. To cholernie dobry coach. Aby widzieć grę w ten sposób wymaga wielu godzin przed monitorem. Studiowania zapisów meczowych. Umiejętność dostrzegania niuansów taktycznych w czasie rzeczywistym wymaga wielkiej dedykacji [Kobe Bryant]

A oto rzeczona akcja, która rozstrzygnęła Game 3. zwróćcie uwagę, że Roziera i kryjącego go TJ McConnella nie ma nawet na ekranie!

Wiecie co jest najlepsze? Stevens nie otrzymał ani jednego głosu w plebiscycie na Trenera Roku (głosowało 30 szkoleniowców NBA). Statuetka wędruje w stronę Dwane’a Caseya z Toronto Raptors. Nie jestem tylko pewien, czy facet utrzyma posadę w Kanadzie…

Najbardziej zacięty mecz tegorocznych playoffs!

Podobnie jak na animacji, Game 5. miało równie dramatyczny przebieg. Może za wyjątkiem końca I połowy, w której zauważalnie przeważali gospodarze, akcja toczyła się kosz za kosz. W całym spotkaniu 21 razy zmieniało się prowadzenie – najwięcej w tegorocznych playoffs! No i co? Mimo dominującego występu swych podkoszowych, Sixers muszą przełknąć gorycz porażki. Ich rywale po raz kolejny lepiej znieśli wojnę nerwów i zasłużenie awansują do finałów konferencji, gdzie czeka już na nich King James. Teraz dopiero zaczną się koszykarskie szachy! Seria startuje w niedzielę w TD Garden, gdzie Celtics nie przegrali jeszcze (7-0) od zakończenia sezonu zasadniczego.

Na 2.4 sekundy do końca Marcus Smart stawał na linii rzutów wolnych. Dwa trafienia kończyły temat… pierwszy rzut spudłowany. Drugi celowo próbował przestrzelić, bo pozbawieni przerw Sixers mieli całą długość parkietu przed sobą, ale piłka jak na złość wpadła do kosza. Scena rodem z futbolu amerykańskiego: podanie przez całe boisko Smart przechwycił na wstecznym biegu, wiwatom na trybunach nie było końca.

Jayson Tatum to wielki talent ofensywny, po raz kolejny dostarczył przesyłkę w najgorętszym momencie, 23 sekundy przed końcem wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Odpowiedzieć próbował Embiid, ale pod presją Baynesa przestrzelił layup i dobitkę, a gdy po raz kolejny zebrał piłkę, wybił mu ją z rąk Terry Rozier. Odbity od nogi środkowego Spalding pechowo wytoczył się poza boisko. Następnie faulowany Scary Terry z zimną krwią dołożył dwa wolne. Dramatycznym rzutem trzy punkty prędko odrobił snajper JJ Redick, a goście faulowali Smarta, resztę znacie.

W rolach głównych wystąpili

  • Jayson Tatum 25 punktów 8/15 z gry
  • Jaylen Brown 24 punkty 10/13 z gry 3/4 zza łuku
  • Terry Rozier 17 punktów 6 zbiórek
  • Marcus Smart 14 punktów 6 zbiórek 6 asyst 3 przechwyty
  • Al Horford 15 punktów 8 zbiórek 5 przechwytów
  • Joel Embiid 27 punktów 12 zbiórek 4 asysty
  • Dario Saric 27 punktów 10 zbiórek 4 asysty
  • Ben Simmons 18 punktów 8 zbiórek 6 asyst
  • JJ Redick 14 punktów 5/13 z gry
  • TJ McConnell 9 punktów 5 zbiórek 6 asyst

My name is Luca

A teraz uważajcie, znany i lubiany przez Was 19-latek Luka Doncic został wczoraj siódmym zawodnikiem w historii hiszpańskiej ekstraklasy, który zaliczył na konto triple-double! Jego dorobek to 17 punktów 10 zbiórek 10 asyst 4/4 z gry 3/3 zza łuku 6/6 z linii rzutów wolnych, a wszystko to w czasie 22 minut spędzonych na parkiecie! To pierwsze triple-double w ACB od jedenastu lat!

Jeśli wierzyć ekspertom, jeśli loteria ułoży się w zgodzie ze rachunkiem prawdopodobieństwa, z drugim numerem sięgną po niego Memphis Grizzlies. Co myślicie? Dobrego dnia everybody!

Ostatnie Wpisy

126 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie wiem czy tylko mnie to razi, ale Tatum przy bardzo dużej ilości izolacji i grze jeden na jeden odpycha drugą ręką obrońcę przez co ten często z nim przegrywa, a ten ma bardzo dobrą pozycję rzutową. Są to ewidentne faule, a sędziowie rzadko reagują na tego typu akcje. Też nie chce umniejszać mu zasług, bo gra fenomenalnie, ale oglądając ostatnie mecze rzuciło mi się to w oczy.

    (8)
    • Array ( )

      Myślę, że raczej przewagą Lebrona w izolacjach jest bardzo duża siła i warunki fizyczne. Na pewno też mu się tak zdarza jak większości zawodnikom, którzy opierają swoją grę na tym elemencie, ale nie zauważyłem, żeby u niego było to decydujące i ewidentne jak w przypadku Tatuma w tych Playoffs.

      (-43)
    • Array ( )

      Lebron robi to samo od lat i jakoś nigdy nie łapie ofensów. Tatum w game 3 złapał chyba nawet 3 ofensywne faule.

      (17)
    • Array ( )

      U Lebrona tak ewidentne to nie jest bo jest czołgiem i wystarczy że kładzie rękę na przeciwniku i popycha „lekko”. Tatum w porównaniu do niego jest szczypiorem i musi wkładać do tego ciało i bardziej agresywny ruch – co automatycznie jest bardziej widoczne. Efekt końcowy jest taki sam. To są takie podwójne standardy w NBA, jak brutalne faule na Hardenie.

      (45)
    • Array ( )

      To nic. Harden potrafi walnąć obrońcę piłką w twarz i dostać za to faul. Kiedyś obrońca mógł popychać i kontrolować rękami gracza z piłką. Teraz jest na odwrót.

      (20)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe Shey

      Żartujesz sobie? odpychanie przeciwnika na wyprostowanym ramieniu przez Lebrona to jego signature move tak jak fadeaway Bryanta czy hak Jabbara.

      (7)
    • Array ( [0] => contributor )
      Zdjęcie profilowe lukaszdomanski
      PATRON

      Skoro sędziowie na to regularnie pozwalają, to dlaczego tego nie wykorzystać na korzyść swojego zespołu?

      (7)
    • Array ( )

      Gdyby obrońcy zajmowali odpowiednią pozycję defensywną to takie odepchnięcia byłyby gwizdane jako faule, ale najczęściej obrońcy nie są w odpowiedniej pozycji dlatego nie ma gwizdków.

      (3)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe 2Night

      Ale LeBronkowi przecież wolno, jak w ogóle ten szczyl śmie to kopiować, Ptfu na niego.

      (-10)
    • Array ( )

      To standard w NBA. Dla mnie mistrzem jest Harden ktory odpycha łapą a potem w highlightach oglądamy ankle breaker step back. A to zwykły faul.

      (5)
    • Array ( )

      Bo został wybrany w drafcie przez Philadephię, czyli wiadomo o co chodzi😉

      Ale w przyszłym sezonie na bank będzie walczył o ROTY.

      To sie nazywa Drogi Kolego „The Process”.

      (-2)
    • Array ( )
      Franciszek Józef 10 Maj, 2018 at 14:27

      Juz to widzę jak Flutz wygrywa ROTY z Portearmi i innymi doncicami

      (-4)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe John.
    Odpowiedz

    Brad Stevens jak zwykle klasa – zarówno na boisku jak i poza, polecam wypowiedź po głosowaniu na trenera roku.

    (80)
    • Array ( )

      Chyba pewne z racji tego kogo zatrudnili jako coacha.
      Chętnie zobaczę duet Luka Doncic na rozegraniu i strzelec Booker.

      (2)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Pamiętajcie. Jakby co Doncic za rok nie moze być brany pod uwagę jako ROTY, bo przecież spędził sezon z zawodowcami.

    #ROTY_to_Simmons – pomimo tego, że w PO lepiej zagrał Mitchell. Nagrody są za RS

    (-35)
    • Array ( )

      Jeśli czytelnicy tej strony polubią Słoweńca to nie gra w Europie nie będzie przeszkodą do kreowania go na ROTY (przy założeniu, że Doncic będzie grał na wysokim poziomie). Jeśli go nie polubią lub znajdzie się nowy Mitchell to wtedy Luka nie będzie godny określania go rookie. Żeby Doncicia nazywać rookie musimy poczekać do nowego sezonu.

      (-8)
    • Array ( )

      ROTY to nagroda dla zawodnika rozgrywającego swój PIERWSZY sezon w NBA !!!!!

      Jak zawodnik, który był kontuzjowany ale spędził pół sezonu ze swoim zespołem (który notabene sztucznie przeciągał jego powrót na boisko) może być brany pod uwagę jako rookie ?

      Jak zawodnik (Luca) który nie spędził ANI JEDNEGO dnia z żadnym z zespołów NBA (kontuzjowany lub nie) może nie być brany pod uwagę jako ROTY ?

      Nie wiem o co w tym chodzi, chyba jestem za stary ale „#ROTY” to Mitchell, który również w RS był lepszym zawodnikiem od Simmonsa za którym przemawiają tylko i wyłącznie statystyki, a jak wiemy statystyki nie grają.

      (15)
    • Array ( )

      Tomasz, to bardzo proste, już spieszę z wytłumaczeniem. Według ligi NBA Simmons to rookie, ponieważ w zeszłym sezonie nie rozegrał ani jednej sekundy w meczu. Koniec. Proste, nawet bardzo. Jeśli wydaje Ci się to głupie lub nielogiczne (i może nawet takie naprawdę jest!), to musisz założyć swoją własna ligę ze własnymi zasadami i wtedy będziesz szczęśliwy! Tymczasem Simmons dostanie ROTY a Ty będziesz o tym gadał przez lata, jakby to w ogóle było ważne. Pozdrawiam!

      (5)
    • Array ( )

      Grx
      A czy zawodnik z g league ktory bedzie trenowal i pracowal z zespolem NBA ale nie zagra w zadnym meczu to co roku bedzie rookie?

      Phila SZTUCZNIE przesunela powrot na boisko Simmonsa tylko po to aby po roku w NBA w nastepnym walczyl o nagrode.

      To juz nawet nie chodzi o przepisy ale to zwykle oszustwo. Bo Simmons wcale nie byl kontuzjowany i mogl grac. To decyzja jego wlqsnego zespolu w swoim rookie sezonie nie zagrwl ani jednej minuty.
      A nie z powodu szkoly (jak Bird), prawdziwej kontuzji czy czegokolwiek innego.

      (1)
    • Array ( [0] => contributor )
      Zdjęcie profilowe lukaszdomanski
      PATRON

      Nie wiedziałem, że grali ze sobą serię.
      Stwierdzasz tak na podstawie wyników przeciwko Bostonowi?

      (7)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak jak w zeszłym roku, Boston bił się z Wizards o skopanie tyłka w finale konferencji tak i teraz bił się z Philą. Prawda jest taka że Lebron jest najlepszym graczem w historii koszykówki i żadne zatwardziałe dziady tego nie zmienią ich najlepszy argument to „6-0,6-0!!!” aahahahah oni dalej nie rozumieją że mistrzostwo NBA zdobywa drużyna a nie jeden gracz, ale cóż to ja na to mówię Robert Horry 7-0 według waszej logiki to on musi być lepszy bo 7-0 !!!!!! WOW! ale pewnie o tym nawet nie wiedzieliście bo macie klapki na oczach firmy Jordan. Szczere gratulacje dla Bostonu niedługo to oni będą Królować w NBA.

    (-24)
    • Array ( )

      A ja tam szanuję Majka i Kobasa bardziej niż LeBrona i co? Nie mogę? Pewnie LeBron wygra serie bo znowu gwizdki będą na korzyść jego floopów 🙂

      (-4)
    • Array ( )

      Co to znaczy szanuję bardziej??? Ja szanuję ich wszystkich tak samo, widać twój nick wiele o tobie mówi

      (12)
    • Array ( )

      Chciałeś powiedzieć, że cenisz bardziej? Albo się szanuje albo nie…

      (8)
    • Array ( )

      Przecież to fani LeBrona ciagle wyciągają te 6-0, przy czym zapominają o 5xMVP, 6xFMVP, 10x król strzelców, obrońca roku i liczne powołania do all NBA team. Nie znudziło się wam to jeszcze? 🙂

      (1)
    • Array ( )

      Czym jest LeBron 😀
      Nie znacz historii koszykówki skoro tak uważasz

      (-5)
    • Array ( )

      Jak ja nie lubię powoływania się na nagrody w kwestii tego kto jest lepszy… Już kiedyś gdzieś to pisałem: Bill Russell pozdrawia

      (1)
    • Array ( )

      nic nie wymyśli, będzie liczył, że wygra mecze zespołem, którego nie ma LeBron
      każda próba jakiegoś pójścia na wojnę z samym LeBron’em nie ma sensu…
      LeBrona nie pokonasz, Cleveland i owszem

      (41)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Tatum gra jak stary wyga, wow. Uwielbiam tego gościa. Co do meczu to był po prostu zajebisty. Zwroty akcji jak w najlepszych filmach, emocje… było w nim wszystko. To są playoffs !! Szacunek dla Sixers, wrócą silniejsi to pewne. Zresztą zdrowi Celtics to będzie ich główny rywal na wschodzie (plus Lebron, wiadomo). Ciekawie, ciekawie. Tym czasem czas na finały konferencji. Niech wygra lepszy. Pozdro 😉

    (33)
  6. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe G8
    PATRON
    Odpowiedz

    Tatum- rookie
    Brown- sopho
    i jeszcze Scary Terry 🙂

    Nie mam pytań. Brawo. Jestem pod wrażeniem. Jeśli Boston z nimi na czele pokona Cavs, to chyba życzę Irvingowi i Gordonowi transferu. Chce oglądać dynamiczny duet w S5, ale po powrocie Irvinga i Gordona będzie to raczej niemożliwe.

    Derozan patrz i się ucz! Tatum w playoffs pod presją gra lepiej niż w sezonie.

    (57)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Super spotkanie zresztą Cs grają w tym roku najbardziej emocjonujące mecze ze all teamów PO.
    Celtowie pokazali mega dyscyplinę waleczność zaś trener geniusz. Na in minus, że grają bardzo wąską kadrą co pomimo energii młodości może ich co raz bardziej męczyć. Ulubiony grajek oczywiście Smart. Co za serce do gry. Szacun

    (2)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Embiid nawet godnie nie umiał się pożegnać, po gwizdku od razu strzała do szatni. Burak z niego, strasznie wkurza jego gestykulacja. Brad jest geniuszem jeśli chodzi zaskakiwanie. Kto by pomyślał, że w play-off tak ważne będą trójki Baynesa. W tych PO ma 9/18; a z tego co pokazywali w całej karierze RS trafił 4 trójki!

    (37)
    • Array ( )

      Embiid bucem jest, powinno się go w jakimś klubie z J. Wallem połączyć

      (17)
    • Array ( )

      Nie nazwałbym go bucem, jak dla mnie spierd**** kilka kluczowych posiadań w czwartej kwarcie, o czym doskonale wie. Szczególnie to ostatnie i się chłopak załamał. Jest młody. Jest potencjał, może być tylko lepiej, oby tylko kontuzji nie było.
      Porażki też trzeba brać na klatę, ale tego trzeba nauczyć się z wiekiem.

      (1)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Generalnie od niedzieli starcie: Brad Stevens (ostatnia nadzieja ludzkości) vs Lebron (cyborg z odległej galaktyki). Czy ludzkość wreszcie zwycięży nieziemskie moce?

    (70)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Generalnie to przed sezonem prawie wszyscy obstawialiśmy takie finały konferencji zarówno na wschodzie jak i zachodzie…
    No i prawie wszyscy zgodnie (obiektywnie) uważali że GSW są poza zasięgiem.
    Czas typerów cd.
    Na wschodzie będzie 3-3, kto wygra ostatni mecz tego nie wie nikt…
    Na zachodzie będzie 4-2 dla Wojowników, bez jaj są poza zasięgiem wszystkich!
    Znając życie nic mi nie wejdzie i znowu w plecy…

    (7)
    • Array ( )

      na wschodzie będzie 4:1 dla GSW (HOU nie ma podjazdu – niestety)

      LeBron in 6

      (-5)
    • Array ( )

      Oczywiście!
      Są zbyt inteligentną drużyną, żeby nie pograć sobie z CAVS, tym bardziej, że mają przewagę parkietu!

      (0)
  11. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe 2Night
    Odpowiedz

    Jak to jest teraz z tymi nagrodami, myślałem, ze wszystkie przyznają po
    Zakończeniu PO. Kiedy podali wyniki na COTY? Swoja droga bzdura, stevens to obecnie niekwestionowanie najlepszy trener. Osiągać takie wyniki z tak podziurawionym i młodym składem.

    (20)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe 2Night

      Swoja droga to celtics doszli do ECF z identycznym składem jak rok temu tylko zamiast ALL stara na pg to z rookie na sf i rezerwowym rozgrywającym, prawda?

      (11)
    • Array ( [0] => contributor )
      Zdjęcie profilowe G8
      PATRON

      Zgadzam się okoliczności sprawiły, że Brad wraz z bilansem jaki osiągneli Celtics powinien zostać trenerem roku. Kiedyś ktoś napisał że to taki nowoczesny Pop. Zaśmiałem się tego, ale już mi nie jest do śmiechu. Robi wielkie postępy, młodzież pod jego skrzydłami wyglądają na doświadczonych zawodników. Z każdym meczu potrafi zaskoczyć metodami, strategią. Przed nim wielka trenerska przyszłość, ale nie mianowałbym go jeszcze wielkim trenerem, zbyt wcześnie i zbyt szkodliwe dla niego. Jedno jest pewne, Boston Celtics od zarządu, trenera po zawodników jest w dobrych rękach. To jest prawdziwa przebudowa. Szybka i efektywna.

      akcję z meczu nr 3 widziałem kilka razy, ale nie dostrzegłem w niej strategi, tego co wyjadacz KB, jak pięknie wyczyścili obrońców spod kosza dla Horforda. Nice, very nice! Człowiek to jednak ogląda 4 kwartę w emocjach, nie dostrzegając prawdziwego piękna zagrywki.

      (20)
    • Array ( [0] => contributor )
      Zdjęcie profilowe lukaszdomanski
      PATRON

      Jeszcze nie ogłosili zwycięzcy COTY. Nagrodą, którą odebrał Casey, jest przyznawana przez NBCA, nie NBA.

      (6)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe 2Night

      @G8
      Dokładnie, z ust mi to wyjąłeś, przy nim młodziutcy gracze wygladają jak zaprawieni w bojach weterani, to chyba najlepszy wskaźnik jego klasy i kunsztu.

      (1)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    A kilka drużyn podczas końcówki rs celowo probowalo trafić na osłabionych cs, a oni dotarli aż do ecf!

    (15)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    nie ma to jak przerżnąć serię i zamiast mówić, że na rękach będzie miał odciski po letnich treningach to mówi o pierścieniach… „troszeczkę więcej pokory…”

    (54)
    • Array ( )

      Jak dla mnie to dobrze powiedzial. Żadna głowa w dół! To jest głód. Byli lepsi.. bla bla- to on cgce byc lepszy i osiągnąć mistrzostwo.

      (0)
  14. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe idoru
    Odpowiedz

    A mi trochę żal Stevensa – ma spaprane lato i to niezależnie od wyniku potyczki z Cavs.
    Zamiast się relaksować będzie miał na głowie problem wpasowania 2 all- starów (w tym jednego kapryśnego) w skład który wygląda jak godne wnuki San Antonio AD 2014.
    Jak dojdą do finału – to bolączką będzie głębia składu, a nie dodatkowy star-power. Chyba że Brad posadzi Gordona i Kyrie na ławie 😉
    Dla mnie w tej chwili Boston to najbardziej „szachowy” zespół w grze. Trafił Stevens na zdyscyplinowana grupę, która perfekcyjnie realizuje taktykę, niwelując przewagi przeciwników pomimo niedostatków niemal na każdym polu. MEEEGA SZACUN.
    Co do Hou-GSW – jedyną szansą Rakiet jest poziom zaangażowania w obronie Warriors. Ofensywnie możemy obie drużyny równać (ze wskazaniem na GSW) ale jeśli Warriors wejdą na wyższy poziom w obronie (co pokazali już wielokrotnie, że „umią i mogą”) to worka z 3 nie będzie, a Broda i CP3 nie nawrzucają tyle, aby zrównoważyć Duranta, Currego, Klaya i resztę.
    W rotacji GSW mamy przynajmniej 7 dobrych i bardzo dobrych obrońców w tym 3 wybitnych (Iggy, Klay i Durant), w Hou wybitny w obronie jest tylko CP3, a Clint aspiruje do dobrego/bardzo dobrego. Reszta z Brodą na czele to moim zdaniem niska średnia ligowa.
    W tym zapewne Kerr będzie upatrywał przewag. Szczególnie, że nie powinni się za bardzo nabiegać (nie daj Boże 7 meczowej wyrównanej serii), bo w finale albo trafią na LeBrona i będzie strzelanina, albo na Zielonych Bulterierów którzy nawet jak by dostawali 3:0 to są w stanie kąsać do ostatniego gwizdka 7 meczu ;-)z ta samą intensywnością 😉

    (-1)
    • Array ( )

      Stevens ma mieć problem z wpasowaniem 2 all starów w tym jednego kapryśnego ? Nie wiem czy się śmiać czy płakać ?
      Z Haywardem już pracował i raczej nie będzie z nim większych problemów.

      Irving kapryśny ? Irving zachował się w PRAWIDŁOWY sposób bo po tym jak wygrał swojemu zespołowi mistrzostwo (a nie LeBron ja kto wszyscy pieją) ten chce Go wymienić i to na prośbę lidera zespołu LBJa.
      Dokonał jedyną możliwą decyzję czyli poprosił o transfer.

      Rozier problemem ? Po powrocie Haywarda i Irvinga tylko Rozier wyląduje na ławce ale będzie też w contract year i będzie chciał się pokazać jak najlepiej. Hayward na spokojnie będzie grał w S5 z Brownem i Tatumem. Smart (o ile zostanie w zespole) dalej będzie wychodził z ławki. A Celtics mogą próbować wymienić Roziera póki jego wartość po tych PO będzie przeogromna albo zostawić i rotować Irvinga który będize po kontuzji. Tak samo z resztą jak Hayward. Obaj z miejsca nie będą grali po 35 min. Co więcej im głębszy skład tym lepiej bo ten sezon przyniósł nam naprawdę sporo kontuzji, które kończyły sezon zawodnikom.

      (1)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe 2Night

      Powiem tak, Durant jako obrońca jest ogromnie niedoceniany, ciesze się, że zauważyłeś jego umiejętności w tym aspekcie bo tak naprawdę może gryć wszystkie 5 pozycjy może poza, klasycznymi zwalistymi centrami, ale jak wiadomo w tych czasach takowymi gra się coraz rzadziej.
      Ogólnie ujmując no nie, rakiety potrzebowałyby eksplozji punktowych hardena na poziomie 40/50 ptk co mecz, + popsów cp3 typu 20/10 0 strat, o ile ta druga opcja jest możliwa tak w GSW jest conajmniej 3 ludzi zdolnych przykryć brodę, ponadto nie będą sie przy tym męczyć bo zawsze jeden może zamienić się z drugim w kryciu.
      Stawiam 4-2 4-1, maksymalnie 4-3 przy mimo wszystko popisowych meczach hardena których raczej nie wróżę.

      Co do Bostonu, kurde najoptymalniej według mnie i najwszechstronniej, ale mimo wszystko krzywdząco wyglądałoby to tak
      Kyrie-brown-tatum-hayward-horford
      z ławy rozier,smart,morris,baynes i reszta.
      Tylko jak to teraz rozłożyć tak żeby nikt się nie czuł pokrzywdzony? Jestem ciekawy jak to wymyśli brad, ewentualnie co może wydać się szalone coraz częściej mam w głowie taki plan:
      Ustawienie ofensywne Kyrie-rozier-brown-tatum-horford 6th hayward
      Kyrie smart brown tatum horford 6th hayward i rozier po mniej więcej tyle samo minut.
      Po tym co prezentują obaj młodzieniaszkowie wydawałoby się to bardziej rozsądne, poza tym nie wiadomo w jakiej formie wróci hayward, Kyrie to kyrie, w bardzo ograniczonym czasie walił 24/6 na mecz, gdyby grał po 38-40 jak reszta superstarów waliłby coś w granicy 30ptk na mecz. Dla mnie obiektywnie w formie sprzed kontuzji top 5 ligi.

      (0)
    • Array ( )

      2Night

      Fajnie fajnie ale ani Smart ani Baynes nie maja kontraktow na przyszy sezon…

      Slad wiec wyglada
      Irving-Brown-Hayward-Tatum-Horford
      6man- Rozier
      Ławka- Morris/Theis i młodzi Olejele czy Yabusele. Nie wiem co z Larkinem.

      Reszta nie wiadomo czy w ogole bedzie w Celtics.
      Celtics nie stać na to oby podpisać i Smarta i Baynesa. Będą musieli wybierać.
      Ja podpisał bym Arona i kombinował jak utrzymać jeszcze Smarta, nie odwrotnie. Wiele lat Celtics brakowało kogoś takiego jak Baynes i trudniej takiego gracza pozyskać niż takiego Smarta.

      (0)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    To nie są oficjalne nagrody NBA tylko National Basketball Coaches Association, czyli stowarzyszenia trenerów. Oficjalne nagrody NBA pod koniec czerwca na gali.

    (3)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Panowie, czy wy na serio twierdzicie, że Doncic jest jedynym graczem w historii hiszpańskiej ligi z triple double?

    (8)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      to siódme triple-double w historii i pierwsze od 11 lat, przepraszam za kolegę

      (9)
    • Array ( )

      7 czy 1, co za różnica. Pisze się podobnie 😉 A tak na poważnie to jaramy się historycznym wyczynem RW czy 21 asystami skurczybyka Rondo a polowa tych „asyst” nimi nie jest. Pamiętam jak za dzieciaka myślałem ze w Europie to nie podają. Eh te Amerykany wypaczaja rzeczywistosc.

      (9)
    • Array ( )

      Gdyby liczyli asysty jak w NBA to bylo by 79 triple double w tym sezonie.

      (15)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    > na otwarcie rywalizacji Sixers byli zdecydowanym faworytem

    Chyba tylko na portalach piszacych o koszykowce i wsrod zachysnietej wielkim hype’m na 76ers mlodziezy 🙂 nikt kto ma zdolnosc trzezwej analizy sytuacji nie stawial Philadelphii w roli faworyta.

    (7)
    • Array ( )

      Rozumiem, że analitycy bukmacherscy, którzy bądź co bądź znają się na swojej robocie, nie myślą trzeźwo? Za to kibice myślą. Ooookej, może poszukaj sobie w takim razie pracy w tym kierunku!

      (4)
    • Array ( )

      Pablo
      Ale to media, bukmacherzy i wlascie Ci wielcy „znafcy” zbudowali ten cały hype na Phile.

      Wyliczenia specjalistow i buki to tylko matematyka. A statystyki były po stronie Sixers ktorzy z przytupem zakonczyli sezon i dosc latwo rozprawili sie z Miami…. Problem w tym ze te statystyki nie graja.

      Ci co to wiedzieli nie zakladali zwyciestwa Phily z Bostonem tak jak nie zakladali awansu GSW z NOP. Ale hype na NOP po serii z Portland byl i co niektórzy widzieli juz NOP w finałach konfy.

      Tak to niestety działa.

      (-2)
    • Array ( )

      jestem zwolennikiem postawy „let your game speak”!! Jestes dobry? to pokaz to na parkiecie a nie publicznie cwaniakuj. Zachowanie Simmonsa troche poleciało Lebronem z Miami. Not 1 not 2 … Czas to wszystko zweryfikuje..

      (2)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    W ogole to co powiedzial Simmons o serii z Heat to zenada, laduje sie takim niedorozwinietym emocjonalnie gownarzom , ze musza myslec w ten sposob i budowac tzw. „pewnosc siebie”. Mam nadzieje,ze nie dostanie tytulu ROTY i nigdy nie zdabedzie mistrzostwa, przydalaby sie temu cwaniakowi lekcja zyciowej pokory.

    (11)
    • Array ( [0] => contributor )
      Zdjęcie profilowe kmn
      PATRON

      młodzież z sixers zachowuje się jak … młodzież. żeby nie powiedzieć gówniarzeria. fajnie jest zawiesić oko na ich grze,ale jak widzę tą ich pyszałkowatość,to czar pryska. jeden posępny, drugi zarozumiały. to chyba synonimy 76ers. iverson też tak zaczynał.

      celtowie zrobili kawał rewelacyjnej roboty. grają jak stare wygi (wszyscy) i póki co nie pękają przed nikim. mam nadzieję,że dalej tak będzie i będziemy świadkami świetnych i zaciętych pojedynków w obu finałach konferencji.
      młodzi są bez jakichkolwiek obciążeń. zrobili już dawno 100% normy. bardzo jestem ciekaw jak zagrają z cavs.

      p.s.
      pippen !!

      (8)
  19. Array ( )
    wielmozny pan P 10 Maj, 2018 at 13:36
    Odpowiedz

    „zadne 50 na 50, jak tu koledzy spekulowali, ale wg mnie bezpieczne zwyciestwo Celtów” :]

    z tym bezpiecznym, to przesadziłem, ale game 5 dla Bostonu. Mimo oporu Sixers, który – wg mnie – zabrakło doświadczenia i koncentracji, jak się dwa razy zbiera z rzędu na tablicy rywala, to trzeba to skończyć, obrona bez piłki, to w 110 % komunikacja, podobnie jak team defense na piłce i vs screen game, nie wolno przepuścić rywala z piłką ani bez piłki pod kosz w końcówce, jeśli idzie kontra, lepiej sfaulować zawczasu niż dopuścić do zdobycia punktów itd. Nie chodzi o to, ze Sixers takich rzeczy nie wiedza, już w szkolnym baskecie tego uczą, róznica polega na tym, że doświadczony zawodnik takie zachowania uprawia z zimną krwią pod presją, nie zapomina o nich w ferworze walki, nie da się zdekoncentrować rywalowi.

    Jayson Tatum oczywiście rozegrał świetny mecz, sądze że warto zwrócić uwagę, ze ten rookie korzysta na tym, że przeciwko niemu również grają głównie rookies [Joel Embiid jest w NBA 2 sezon, ale na poziomie Playoffs też jest debiutantem].

    tym bardziej ciekawe, jak wyjdzie eks Blue Devilowi seria z Cavaliers, którzy wszelako w tych Playoffs róznie się w obronie spisują.

    plus spory za to, że dobrze znosi ciśnienie Playoffs, co nie jest aż tak częste wśród rookies.

    co do Bena Simmonsa, w moneytime na 5 koszy z gry Sixers był on autorem lub asystował przy 4. sorry, ale jeśli inni nie trafiają z najbliżsszej odległości, to naprawdę trudno jest wygrać mecz.

    sądzę również, ze kłopoty Sixers miały swoje przyczyny w grze defensywnej oraz w dobrej strategii Brada Stevensa, który nastawił swój team na ograniczenie A-game Sixers, czyli zbiórka plus szybki atak. w ataku pozycyjnym przeciw solidnej obronie Bostonu na własnej połowie, Sixers byli już mniej efektywni.

    30,9 % z rzutów za 3pts w całej serii, to wynik słaby, JJ Reddick miał tylko 34 % celności, Marco Belinelli 31,3 %, a Joel Embiid 23,8 %, zaś Robert Covington 25 %.

    jesli przy mniejszej ilości ataków z kontry, czterech najczęściej mierzących zza łuku graczy zalicza takie wyniki, to naprawdę nie da się nic zrobić.

    plus’minus Simmonsa.

    cóż, Ben grał w tej serii 36 min per game. jesli przez pozostałych 12 minut Sixers prezentowali się lepiej, to ma oznaczać, ze : co ?

    że Simmons ponosi winę za porażkę ?

    plus/minus ma sens jako przyczynek do interpretacji, bez niej nie ma znaczenia i dyskusja będzie bezpłodna.

    jeśli skład dowodzony przez Simmonsa był gorszy od składów bez Simmonsa, to głównie dlatego, ze podstawowa taktyka Sixers, czyli otoczenie Bena czterema shooterami/scorerami i nakręcanie gry jego taktycznymi zdolnościami, po prostu nie zdała egzaminu z powodu słabej dyspozycji shooterów, którą zawdzięczają w dużym stopniu dobrej grze defensywnej Bostonu.

    plus kwestia zespołowej defensywy, gdzie naprawdę trudno jest jednemu zawodnikowi zrobić wszystko. pisałem parę razy, co o tym sadzę i chętnie powtórzę : w ataku można grać na jednego zawodnika albo przez jednego zawodnika, taka strategia moze dać sukces, ale w obronie musi grac cała piątka, inaczej plan przestaje działać, bo rywal będzie bił w słaby punkt bez przerwy.

    Simmons ofk ma się czego uczyć w offseason, to był jego debiut, i nie miał obok siebie Ala Horforda, dzięki ktreemu mógłby się skupić na jednej rzeczy i korzytać z podpowiedzi veterana w obronie.

    on sam musiał być dla Sixers takim Horfordem, co ofk dla debiutanta jest zadaniem zbyt ciężkim, zwłaszcza przeciw bardziej wyrafinowanemu rywalowi, jakim byli tutaj foward Celtów i head coach Stevens.,

    Sixers awansowali z 3 seedu i wygrali serię z Heat korzystając z układu styworzonego wokół Simmonsa, korzystając też z przewagi jaką dawała im skuteczna gra Joela Embiida.

    vs Boston ani gra wokół Simmonsa nie była skuteczna, ani Embiid nie był scorerem na miarę potrzeb. Nie ma o co kruszyć kopii, bo to miała być lekcja, nikt nie oczekiwał, ze Sixers od razu wejdą do NBA Finals. Młodzież frycowe musi zapłacić i już.

    tym bardziej, wg mnie, nie ma większej przyszłości w przerzucaniu się obwinianiem poszczególnych ogniw tego łańcucha. zawiedli wszyscy, ale jednocześnie nie zawiedli, bo zawód kojarzy sie raczej z dojrzałymi zawodnikami i zespołami.

    oni wygrali serię z Heat, zrobili dobre korekty, zmienili plan gry; z Bostonem raz wygrali, a 2 razy przegrali detalami w końcówkach – mieli dobre Playoffs, a czas na sukcesy przyjdzie, wszystko przed nimi.

    Boston idzie dalej, seria z Cavs będzie niezwykle ciekawa, bo tym razem nie będą grali z młodzieżą , choćby nawet bardzo ambitną, ale z veteranami i nie będą mieli przewagi psychologicznej.

    skupią się ofk na powstrzymaniu LeBrona, ale akurat w Eastern Finals supprting cast będzie, tak cos czuję, chodził na najwyższych obrotach. Boston musi bać się Cavs, po tym co zrobili z Toronto.

    na strachy ma własne boisko, moim zdaniem pierwsze 2 mecze będą kluczowe. jesli Celtics nie dadzą sobie narzucić sposobu gry i dominacji LeBrona i zgaszą momentum, na którym Cavs jadą od półtora tygodnia – dalej będzie bardzo ciekawie.

    rok temu pamiętamy jak było, The Choosen One ustawił całą serię dosłownie kilkoma akcjami w game 1, czym otworzył grę dla kolegów, a Boston stracił całkowicie wiarę w to, ze można powalczyć.

    @WCO

    nasze odmienne oceny legacy Chrisa Paula biorą sie z tego, ze nie zauważasz faktu, ze jako głowna postać zespołu nigdy nie wyszedł poza 2rd Playoffs.

    statystyki solowe, skill set, taktyczna biegłość – nikt nie zaprzecza, ze on to wszystko ma, ale fakt jest taki, że nigdy nie przełożyło się na to spektakularne sukcesy jego teamów.

    a lider, którego zespoł nie wygrywa w Playoffs, jest liderem wybrakowanym. ostyatecznie, sens tej zabawy polega na tym ze jeden zespół pokonuje inne. nie jeden zawodnik. dlatego liderzy zespołów tak muszą sprzedawac swoje talenty, zeby służyło to wygrywaniu.

    system wokół Paula mógł zawodzić, ale żeby zawodził 12 lat z rzędu na miarę odpadania przed Conference Finals ? sorry, ale to nie mógł być przypadek.

    „rozumiem ze matchups odgrywaja w playoffs istotna role”

    ja bym powiedział, ze jest to rola najważniejsza.

    „umniejszac sukcesu Rockets”

    ja sie trzymam faktów :] jjesli zimne fakty „umniejszają sukces Rockets”, to już nie jest moja wina. ja wbrew faktom nie działam.

    „sadzisz ze moze Thunder byliby trudniejszym przeciwnikiem dla Houston ?”

    tak sądzę. pisałem już o tym i wskazywałem kluczowe elementy potencjalnego matchupu wskazujące na istotne róznice dające ważne przewagi Thunder.

    „brak sukcesow drużyn CP spowodowany trudnymi matchupami”

    oczywiście, to teoretycznie jest możliwe, ale chciałbym tutaj poznać materiał dowodowy :]

    inna rzecz, że jesli przez 12 lat jego zespoły mialy tak złe matchupy, to znaczy ze po prostu były nie dośc dobre, co wyglada na tezę uzasadnioną :] silne zespoły robią złe matchupy innym, na tym polega róznica między zwycięzcami, a przegranymi.

    @ReD

    dzięki za dobre słowo.

    a krytykanci [krytyków lubię, krytykantów wcale :)] taki już mają charakter, taki ich ulubiony sport. na szczęście, piszą krótko ;]

    cóż, twoje prognozy odnośnie Jamesa Hardena mają pokrycie w dotychczasowych jego występach w Playoffs, na najwyższym szczeblu Playoffs Harden notował meltdowns niepasujące do tak świetnego zawodnika.

    pisałem już parę razy, ze wg mnie, to jest technicznie zawodnik równie dobry co Kobe Bryant czy Michael Jordan, ale nie ma ich psychologicznej drapieżności, nie lubi gry pod presją, oni z tej presji czerpali natchnienie, jemu ona przeszkadza, brak mu takiego killer instinct, nie ma ich instynkty terytorialnego, no i o ile oni byli zaprogramowani na all time best, o tyle, mam wrażenie, jemu wystarcza to, co już osiągnął.

    ja również chciałbym się mylić, podobnie jak ty. mam nadzieję, ze Harden dojrzał i przepracował swoje porażki i wzmocnił się tam gdzie trzeba.

    bez jego wybitnej gry, ta seria może być rozczarowująco krótka albo/i raczej niezbyt dramatyczna.

    @Lak

    dziękuję, ze troszczysz się o moje życie prywatne, ale radziłbym jednak skupić się na NBA, Playoffs i realizacji tematów, które są sensem istnienia GWBA i tego forum.

    jesli moich postów nie chcesz czytać – nie musisz, tym bardziej nie rozumiem dlaczego tak ci przeszkadzają.

    @Lakersland

    pomyliłeś mnie z Lakersami, to oni kończą szybko :]

    @Anonimowy Anonim

    zatrzymałeś się w czasie. proponuję jednak wyjśc z hibernacji.

    a co do „hejtowania LeBrona przez 10 lat”, to brzmi ten tekst jak reklamówka z radia Erewań :

    a] „hejtowaniem’ nazywasz zasadną krytykę z powodu meltdowns, o ktorych pisali wszyscy, więc jeśli ja „hejtowalem”, to całe środowisko komentatorów i kibiców wokół NBA uprawiało wówczas „hejt”

    b] poczytaj, co ostatnio powiedział o swojej grze i w ogóle : o sobie ówczesnym, LeBron w kontekście 2011 NBA Finals i jego gry w nich

    c] ale i tak najbardziej podoba mi się sugestia, ze trwało to całą dekadę :]

    2010 i 2011 Playoffs, za te oczywiste meltdwons LeBron był krytykowany i to przez całą branżę, więc już wystarczy tych twoich opowieści dziwnej treści.

    a jeśli piszę „bzdury które rzeczywstośc weryfikuje”, to lepiej by to wyglądało, gdybyś posłużył się konkretami.

    czyli, faktami, a nie swoimi zmyśleniami i insynuacjami.

    sądze że osiągnałeś już masę krytyczną beksalalowania pod moim adresem. naucz się posługiwać argumentami, zamiast wyciągania sprzed „10 lat” rzeczowych ocen jakeigoś gracza i nazywania ich „hejtem”.

    LeBron z zawodnika „doubt” zmienił się bardzo, nie ma powodu go krytykować, jest powód by go respektować i chwalić.

    ty zaś oczekujesz, ze ja ślepo będę nadal go krytykował, mimo ze powody do krytyki ustały. Gdyby tak zrobił, to byś mi z kolei zarzucał że powody do krytyki ustały, a ja go nadal krytykuję.

    ewentualnie, chcesz żebym teraz odszczekał swoją krytykę z lat 2010 i 2011, bo w 2018 LeBron gra lepiej niż wtedy.

    wg ciebie, dobra gra LeBrona w 2018 roku unieważnia jego słabe występy w 2010 i 2011, na to wygląda.

    czy ty w ogole rozumiesz, w jaki ciąg kompromitacji na poziomie logicznego myslenia wpadłeś ? mam nadzieję, ze przemyślisz to, zobaczysz, zaczerwienisz się i po prostu przestaniesz zaśmiecać forum swoimi wycieczkami pod moim adresem.

    drugi raz nie będę ci tego tłumaczył. drugi raz w ogóle nie zamierzam do ciebie pisać. EOT.

    (31)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe 2Night

      Naprawdę wielkie brawa za wytrwałość w tych komentarzach. Ja bym nie dał rady.

      (18)
    • Array ( )

      WPP, ciągle nie rozumiem dlaczego mówisz że Celtics ma przewagę doświadczenia. Są najmłodsza ekipą w PO. Dalej, kto ma mistrza NBA w składzie? Iliasova, JJ to wg Ciebie debiutanci? Phila miała znacznie bardziej doświadczonych grajków, po prostu przewaga na stanowisku trenera zrobiła największą różnicę.

      (9)
    • Array ( )

      Dzięki Wielmożny za post, osobiście zgadzam się z Tobą, bardzo treściwe, logiczne, sensowne wypowiedzi. Nie czytałem poprzednich Twoich komentarzy, ze względu na brak czasu, teraz ten czas znajdę 🙂
      b] poczytaj, co ostatnio powiedział o swojej grze i w ogóle : o sobie ówczesnym, LeBron w kontekście 2011 NBA Finals i jego gry w nich
      Mógłbyś rozszerzyć temat, nie mogę znaleźć nigdzie jego wypowiedzi na ten temat.

      (5)
    • Array ( )
      wielmozny pan P 10 Maj, 2018 at 15:32

      @2Night

      dzięki

      @Nehemiasz

      darujmy sobie może rezerwowych i skupmy się na core players : Celtowie mieli tutaj Ala Horforda w roli głównej i Marcusa Smarta w roli kluczowej, Sixers nie mieli nikogo o porównywalnym wpływie na kolegów wśród graczy ważnych.

      w Sixers ten wpływ wywierać mieli przede wszystkim debiutanci [w ogóle, albo w Playoffs], czyli Simmons i Embiid.

      no i oczywiście, mowa także o trenerach, Stevens rok temu był w Eastern Finals, wygrał 2 serie Playoffs, Brett Brown nigdy wcześniej nie był w PLayoffs.

      Ersan Ilyasova grał w tej serii 19 min per game, za mało żeby wpływać na grę w sposób porównywalny do Horforda i Smarta, którzy mają doświadczenie z poziomu Eastern Conference Finals i byli w głównych w swoim zespole.

      zresztą, przecież przewaga doświadczenia, to nie jest nic złego :]

      mam wrażenie, że fani niektórych zespołów chcieliby aby pisano o tych zespołach, że z niczego zrobiły coś, że były słabsze, głupsze, mniejsze i mniej rozwinięte od rywali, bo wtedy ich sukces będzie większy.

      to niepoważne myślenie.

      Celtowie mieli przewagi nad Sixers, wykorzystali je i fani powinni się cieszyć z takiego obrotu spraw, zamiast post factum wyrównywać szanse z dowodzonymi przez trzech rookies na poziomie Playoffs Szóstkami.

      (4)
    • Array ( )

      Wpp po prostu zawsze zaniżasz wartość celtów. Jak Tatum miał zajebisty początek to był to efekt zakebistuch partnerów w teamie. Teraz w PO, jego przewage nad rywalami najchętniej upatrzyłbyś w doświadczeniu. Doświadczenie to nic złego, ale w Twiom kontekście umniejsza zwycięstwo Celtów, gdzie cały świat jest pełen podziwu dla tej organizacji. Na marginesie, Balinneli zdobył misia w 2014, Redick i Iliasova bardzo doświadczebi gracze, jj jest starterem. Trener nie wygląda na młodszego od Stevensa :).

      (8)
    • Array ( )

      Dotrwalem do miejsca w ktorym znowu piszesz o „faktach” ktore nie maja nic wspolnego z rzeczywistoacia i nie czytalem dalej….

      W RS odnosnie Lonzo Balla pisales ze jest to bardzo dobry gracz bo ma wysoki wskaznik +/-.
      Ale terqz przy Simmonsie ten plus minus juz nie ma znaczenia bo „wymyslcie sobie sami co chcecie”. Szkoda ze tych samych „bo” nie brqles pod uwage oceniajac Lonzo.

      I tyle jesli chodzi o te Twoje fakty.

      Nie ma co dalej roztrzasac bo czego by sie nie napisalo zawsze wymyslisz jakis fakt aby obrocic sytuacje o 180 stopni.

      I tak jak pisalem. Jestem w ogromnym szoku ze po Twoich ostatnich „analizach” jak to Simmons poprawia gre wszystkich wokol podczas gdy Mitchell to tylko scorer, w ogole ktokolwiek jeszcze Cie czyta.

      (4)
    • Array ( )

      Ja chyba czegos nie rozumiem….

      Z tego calego rozpisywania wynika jedno.
      Tlumaczysz zwyciestwo Celtics a to doawiadczeniem, a to trenerem, a to szczesciem i rownoczesnie usprawiedliwiasz porqzke Sixers brakiem doswiadczenia, slaba dyspozycja strzelcow, „gorszym” trenerem.

      Czyli co? Gdyby Phila byla bardziej doswiadczona, miala lepszego trenera i miala lepszy dzien to by wygrali? I wtedy co? Tlumaczyl bys wygrana Phily i usprawiedliwial zwyciestwo Bostonu?

      Co starasz sie uswiadomic? To ze jakby Phila byla lepsza od Celtics w wyzej wymienionych aspektach to by wygrala?

      Z jedbej strony mamy Simmonsa KTORY JEST W LIDZE DRUGI ROK. Wypada on slabiej od Tatuma ktory jest w lidze PIERWSZY rok i tlumaczysz jak to Sixers sa mniej doswiadczeni? Drugi z zawodnikow Celtics jest Brown ktory jest w lidze drugi rok czyli TYLE SAMO CO SIMMONS. I na tle Browna Simmons rowniez wypada slabiej.

      Joel Embiid to CZWARTOROCZNIAK (o ile jest takie cos xD). Zawodnik z tefo samego draftu co Smart czyli game changer jak go nazwales. Tarry Rozier to zawodnik z draftu 2015 czyli rok PO Embiidzie.

      Porownajmy jeszcze 3 gracza Phily czyli Saricia. On rowniez jest w lidze dluzej niz Rozier, Tatum i Brown, a jest z tego samego draftu co Smart.

      Do tego dodalbym DEBIUTANTA nie wybranego w drafcie Larkina czy Olejele kryjacy Simmonsa ktory rowniez jest debiutantem. Jak tacy gracze maja sie do McConella czy Ilyasowy?

      Dalej…

      Redick to wicemistrz NBA czyli gral w finalach. Belinelli to MISTRZ NBA czyli rowniez gral w finalach.
      Horford NIGDY W FINAŁACH NIE GRAŁ. Drugi bardzo wazny zawodnik z lawki to Marcus Morris ktory również nie wystapil nigdy wczesniej w finalach NBA!!

      Wniosek.
      Przestań oklamywac ludzi i wmawiac im urojone fakty!!!
      Nic z tego co piszesz na „usprawiedliwienie” Simmonsa czy Embiida nie jest nawet w 1/10 zgodne z prawda.

      Fakty sa jednak takie ze na ta chwile abi Embiid ani Simmons nie sa nawet w 1/1000000 tak dobrzy jak sie ludziom wmawia ze sa.
      Simmons to talent? Embiid to talent? Kazdy z zawodnikow ktory dostal sie do NBA musi ten talent miec. Roznica jest taka czy potrafia to wykorzystywac. I Tatum, Rozier, Brown czy nawet Olejele z Larkinem potrafia to lepiej wykorzystac niz Embiid i Simmons. I zadne usprawiedliwienie ktore wymyslisz tego nie zmieni.

      (5)
    • Array ( )

      Znowu piszesz o tym jak trzymasz sie tylko swoich wyimaginowanych faktow?

      Podczas RS zapewniałeś nas ze Ball to wybitna jednostka a jego wpływ na zespół widać po tym jaki ma +/- i nie brałeś pod uwagę nic innego. Współczynnik był więc zapewniałeś jaką ma wartość dla zespołu.
      A teraz NAGLE współczynnik +/- Simmonsa jest zależny od wielu czynników i jak zwykle gdy coś Ci nie pasuje, nie ma co brać go na poważnie.

      Więcej naginania tych Twoich faktów nie mam siły przytaczać. Z resztą nie ma sensu po rwz setny się powtarzać.

      Dziwię się jednak że po tylu absurdalnych rzeczach które tu już wypisałeś nadal ktokolwiek Cie czyta!!! Wychodzi więc na to że nikt nie czyta Cie na poważnie bo nawet nie zauważają tego że oceniasz wszystko jak Ci się podoba.

      Przynajmniej mógł byś przestać oszukiwać i nazywać swoje poglady faktami bo to zwykłe kłamstwo.

      Przykład?
      Wspominasz że Celtics mieli Smarta jako kogoś to zmienia obraz gry a Phila nie miala nikogo. Co jest oczywiście nie prawdą bo swojego Smarta Phila miała w postaci McConella który swoją energią (podobnie jak Smart) wpływał na grę Sixers. Co więcej to właśnie jego wprowadzenie do S5 w game 4 zmieniło obraz serii i dało Sixers potrzebną wygraną.

      (7)
    • Array ( )

      elo, gdzie mogę poczytać punkt:

      b] poczytaj, co ostatnio powiedział o swojej grze i w ogóle : o sobie ówczesnym, LeBron w kontekście 2011 NBA Finals i jego gry w nich

      pytam poważnie, nie mogę znaleźć

      (1)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Brawo Boston pokazali siłę pracy drużynowej. Embiid trochę pokory życzę. Do każdego cwaniakuje, ego wywalone w niebo, a jak był potrzebny to robi 0-8. Dziś w czwartej kwarcie miał. 1/4 lub 1/5 z gry. Po meczu uciekł jak szczur z nikim nie przybijając „piątki”. Ciało giganta, umysł dzieciaka

    (15)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    Rzecz jest dziwna bo jeśli Warriors będą w finale ( myślę, że będą) trudniejszym rywalem będzie dla nich co nie jest śmieszne Boston, który gra ciekawa koszykówkę trudniejsza dla Dubs.
    Szybką, z dobrze krążącą piłką , lubiącą kontry i rzuty za trzy. Na pewno Warriors beda mieli z tym większy problem jeśli Boston zdecyduje iść z nimi na wymianę ciosów.
    Cavs obecnie jest jeszcze łatwiejszym przeciwnikiem niż rok wcześniej. Tam głównie gra Lebron, ktory trzyma piłkę i zwalnia akcję a jeśli nie uruchomi partnerów jak robił to choćby z Love to Warriors że swoim ruchem piłki ich zjedza. Lebron nie pomoże zbyt wiele bo GSW to jedyny zespół w lidze ,w którym James nie oznacza przewaga. Durant zeruje Lebrona , gra się wyrównuje. Jeśli Lebron pójdzie w ofensywę i rzuci 40 pkt w zamian tyle samo dostanie od Duranta. Jeśli skupi się na obronie to w ręce sprawy muszą wziąć jego koledzy ,niestety oni z kawaleria Warriors nie mają żadnych szans .
    Mówię wam Dubs bardziej będą cieszyć się z Cavs niż z Bostonu no ale na razie trzeba załatwić Hardena i spółkę.

    (6)
    • Array ( )
      wielmozny pan P 10 Maj, 2018 at 16:10

      @ Toki

      Playoffs to czas star power.

      Celtowie mają świetnego facilitatora i lidera w osobie Ala Horforda, ale nie mają żadnej star power. Cavs mają ofk LeBrona.

      co to oznacza ?

      że Celtics w ew. pojedynku z Warriors, vs Cavs takze, nie będą mieli żadnego gracza, który wymaga podwójnego krycia. A jesli w twoim zespole nie ma takiego gracza, to automatycznie nie ma szans, żebyś otworzył matchup w najprostszy sposób.

      bronić całą piątkę jest jednak łatwiej, bo gra się pięciu na pięciu. jesli rywal ma LeBrona, to twoja obrona automatycznie przechodzi na obronę 2 vs 1 & 3 vs 4, z czego rywal albo korzysta albo nie, ale już masz problem, bo musisz bronić podwójnie i zdązac z rotacją, aby nie zostawał żaden wolny rywal na otwartej pozycji.

      ofk, możesz bronić normalnie : jeden obrońca plus help defense w razie czego albo obrona 1 vs 1 z której LeBron zdobędzie sporo punktów i cała nadzieja w tym , że uda ci się obronić resztę oraz samemu zdobywać punkty na odpowiednim procencie.

      ale to już jest wariantowanie. nie mozesz bronić stricte 5 vs 5, co jest ofk łatwiejsze dla dobzre zorganizowanej drużyny.

      druga rzecz : mówisz tylko o ataku, a zapominasz o obronie.

      jesli Celtics będą chcieć grać szybko przeciw mającej 3 graczy wymagających podwójnego krycia drużynie Warriors, to bedą musieli odkryć się w obronie. Nie da się grać lock down defense przeciw tak silnej ofensywie i jednocześnie nie odczuć tego w ataku własnym.

      po prostu, zdolność układu nerwowego człowieka do wykonywania takiej pracy [czytanie gry, koncentracja, tempo, dynamika przechodzenia między rejestrami] ma swoje ograniczenia. po jakimś czasie psychika się męczy, zmęczenie siue nawarstwia, decyzje są gorsze, wykonanie mniej precyzyjne, reakcje wolniejsze itd.

      dlatego m.in tacy jak Michael Jordan czy Kobe Bryant górowali nad innym, mieli silniejszy układ nerwowy, dzięki czemu potrafili taką robotę wykonywać na max poziomie przez 48 minut w meczu, podczas gdy inni odpowiednio krócej.

      Warriors mają ten komfort, że przy skali talentu i jakości jaką posiadają, jeden zawodnik może czasami odsapnąc i zmienia go inny.

      jak podczas zespołowej jazdy na czas, jesli masz czterech asów i jadą na zmiany, to nie dogoni ich czwórka średniaków, choćby wyszli z siebie.

      styl gry Bostonu nie jest ich przewagą, ale maskuje on słabości tego zespołu. Nie ma tam ofensywnych zawodników z topu NBA, nie ma LeBrona. Dobry ruch piłki pozwala prowadzić atak na odpowiednim poziomie, ale gdyby Boston mógł mieć Irvinga czy Haywarda, dla których mógłby oczyścić pole gry albo ustawić im pick, to czy wolałby nadal ruch piłki ?

      Boston gra to, co gra, bo nie ma zawodników, dzięki którym – na tym poziomie – mógłby uprościć grę z korzyścią dla całego systemu.

      „w Cavs głównie gra LeBron, który trzyma pilke i zwalnia akcje”

      być moze, ale jakie notuje wyniki, zauważyłeś ?

      wygrali 5 ostatnich meczów, zewseepowali nr 1 konfereencji, wygrali 3 mecze wyjazdowe w 5 rozegranych. to daje efekty.

      Pacers i Raptors bronili róznie, a mimo to styl ataku Cavaliers znalazł metodę na jednych i drugich. Otwieranie ataku LeBronem zdało egzamin przeciw róznym strategiom defensywnym.

      dlaczego ma nie zdać egzaminu vs Dubs ?

      jak dla mnie, rzecz nie w tym, czy Cavs będą dobrze atakować, ale w tym, na ile będą w stanie zlimitować atak mistrzów. tutaj leży klucz do ich ewentualnego sukcesu.

      jak dotąd w 2018 NBA Playoffs : ponoć łatwiejszy do rozszyfrowania atak Cavs notuje 46,7 % z gry.

      ponoć „trudniejszy”atak Boston 44,6 %

      przeciw dośc słabym w obronie Bucks Celtics bodaj 5 razy na 7 przypadkw notowali skutecznośc w granicach 40 %. to dowód na efektywność ich stylu ataku ?

      vs Sixers bodaj ani razu nie przekroczyli 50 %, a raz chyba 48 mieli.

      słowem : atak Celtów nie jest wybitny, face it : Bucks i Sixers to nie są asy NBA, Celtowie zas są solidni, mieli pzewagę boiska, a przede wszystkim w kluczowych momentach ich veteran leadership decydował o wyniku korzystając z błędów rywali.

      nie widzę tu żadnej konkretnej rzeczy, która miałaby ich uczynić silniejszym od Cavs rywalem w ew. NBA Finals vs Dubs.

      problem z mistrzami polega na tym, ze oni nie grają run n gun, ale kliedy trzeba zamykają się w obronie i umieją zmniejszyć zdobycze rywala.

      trzeba mieć na nich jakiegoś HAKA.

      sorry, ale w matchupie najlepszym hakiem jest posiadanie wybitnej indywidualności, która zmienia klasyczne ustawienie defensywne rywala. Boston nie ma nikogo takiego.

      wait a minute… Pelicans mieli takiego gracza, jednego z najlepszych w NBA. na co się to zdało ? na niewiele.

      sądzę zresztą, że w ew. matchupie uganianie się za ofensywnym kombajnem Dubs będzie już wyzwaniem wysokiego formatu.

      „Durant zeruje LeBrona”

      niekoniecznie. scoring to nie wszystko, jest jeszcze facilitating.

      „GSW to jedyny zespol w ktorym James nie oznacza przewaga”

      a jednoczesnie LeBron to jedyny zawodnik w NBA, który może być hakiem na Warriors i otworzyć grę ofensywną dla swojego teamu.

      LeBron nie potrzebuje nikogo, zeby być LeBronem.

      ale żeby wygrywać potrzebuje wybitnej serii w wykonaniu każdego ze swoich kolegów. po prostu, jakość gry Dubs jest zawsze wysoka, bo w seriach suma talentu zaczyna ważyć, łatwiej przejśc przez długą serię zachowując intensywność i koncentrację jeśli ma się lepszych zawodników i oni mogą zmieniać się w roli prowadzących grę.

      stąd róznica, scoring Duranta to tylko wycinek całego problemu, wg mnie. I nie czyni to Bostonu rywalem trudniejszym, bo nie ma ku temu zadnych powodów.

      poza tym, matchup matchupowi nie równy, ale… jesli ofensywa Bucks wbijała Bostonowi pod 60 % rzutów w 5 z 7 meczów serii, to co będzie jak za tę obronę zabierze się atak Warriors, którzy mają potencjał większy od Bucks ?

      na dystansie serii to wszystko wygląda na róznice niemal niemożliwe do zniwelowania. można zaskoczyć raz, a nawet drugi, raz wygrać sensacyjną słabością rywala, a raz jakimś dniem konia, ale nie przegrać 4 razy ?

      można się łudzić, ale przegrana Dubs w tym sezonie byłaby sensacją, po prostu. I nieważne, Rockets, Cavs z LeBronem czy „trudni Celtics”, cała trójka to underdogi wobec Warriors.

      (2)
    • Array ( )

      WPP
      Mylisz sie.
      LeBron nie jest ZADNYM zagrozeniem dla Dubs.
      Nie byl ani w 1 sezonie ich starc gdy wygrali. Nie byl ani w mistrzowskim sezonie gdy Dubs przegrali ani nie byl rok temu.

      W 1 roku LeBron gral bez Irvinga i Lovea. W sumie nie ma tematu.

      Rok pozniej to nie na LeBrona Dubs nie mogli znalezc odpowiedzi tylko matchup z Irvingiem byl kluczowy i to Irving byl tym z kim Dubs sobie nie poradzili.

      W zeszlym sezonie GSW zrobili to co powinni zrobic rok wczesniej czyli ograniczyli Irvinga a wtedy sam LeBron stal sie bezuzyteczny i GSW bardzo latwo sie przejechali po Cavs.

      Powtorze. To nie LeBron stanowi zagrozenie dla GSW.
      Nie maja z nim zadnego problemu. Daja mu robic swoje bo i tak swoje zrobi i jest to wliczone w kosztorys. Sam LBJ nie jest w stanie zrobic Warriors nic ponad to co oni wiedza ze im zrobi.
      W drugich finalach zaskoczyl ich Irving. W 3 juz nie bylo co zbierac. A teraz Cavs nie maja nikogo kto moze odpalic i sprawic GSW jakiekolwiek problemy.

      Boston nie ma star power?
      No nie ma. Za to star power ma MIL i sa na rybach. Star power mieli tez Sixers i Embiid tez juz jest na rybach. Star power ma tez Toronto i? No wlasnie?
      A zeby bylo smieszniej dla star power Cavs wiekszym problemem byla zespolowa koszykowka Indiany niz star power game Toronto. Przypadek?
      Boston bez star power nie jest wcale bez szans. Co wiecej. Jak zagraja chociaz na takim poziomie jak Indiana ktora notabene nie grala jakos wybitnie, to Celtocs sa lepiej poukladanym i obytym w PO zespolem na to aby takie mecze jakie miala Indiana konczyc na swoja korzysc.

      Przy czym nie da sie ukryc ze Morris to nie Bogdanovic i jako obronca na LeBrona wypadnie o wiele lepiej (polecam sprawdzic statystyki jak LBJ wypadal w ataku gdy przed nim jest Morris bo Ty tak bardzo jestes zapatrzony w te cyferki).

      (4)
    • Array ( )

      WPP
      Mylisz sie.
      LeBron nie jest ZADNYM zagrozeniem dla Dubs.
      Nie byl ani w 1 sezonie ich starc gdy wygrali. Nie byl ani w mistrzowskim sezonie gdy Dubs przegrali ani nie byl rok temu.

      W 1 roku LeBron gral bez Irvinga i Lovea. W sumie nie ma tematu.

      Rok pozniej to nie na LeBrona Dubs nie mogli znalezc odpowiedzi tylko matchup z Irvingiem byl kluczowy i to Irving byl tym z kim Dubs sobie nie poradzili.

      W zeszlym sezonie GSW zrobili to co powinni zrobic rok wczesniej czyli ograniczyli Irvinga a wtedy sam LeBron stal sie bezuzyteczny i GSW bardzo latwo sie przejechali po Cavs.

      Powtorze. To nie LeBron stanowi zagrozenie dla GSW.
      Nie maja z nim zadnego problemu. Daja mu robic swoje bo i tak swoje zrobi i jest to wliczone w kosztorys. Sam LBJ nie jest w stanie zrobic Warriors nic ponad to co oni wiedza ze im zrobi.
      W drugich finalach zaskoczyl ich Irving. W 3 juz nie bylo co zbierac. A teraz Cavs nie maja nikogo kto moze odpalic i sprawic GSW jakiekolwiek problemy.

      Boston nie ma star power?
      No nie ma. Za to star power ma MIL i sa na rybach. Star power mieli tez Sixers i Embiid tez juz jest na rybach. Star power ma tez Toronto i? No wlasnie?
      A zeby bylo smieszniej dla star power Cavs wiekszym problemem byla zespolowa koszykowka Indiany niz star power game Toronto. Przypadek?
      Boston bez star power nie jest wcale bez szans. Co wiecej. Jak zagraja chociaz na takim poziomie jak Indiana ktora notabene nie grala jakos wybitnie, to Celtocs sa lepiej poukladanym i obytym w PO zespolem na to aby takie mecze jakie miala Indiana konczyc na swoja korzysc.

      Przy czym nie da sie ukryc ze Morris to nie Bogdanovic i jako obronca na LeBrona wypadnie o wiele lepiej (polecam sprawdzic statystyki jak LBJ wypadal w ataku gdy przed nim jest Morris bo Ty tak bardzo jestes zapatrzony w te cyferki).

      (3)
    • Array ( )

      Nie widziałem tej wypowiedzi ale założę się, że prędzej było tam słowo „dedication” czyli poświęcenia (w tym wypadku czasu zapewne). No ale jak już nie raz się tu przekonywaliśmy tłumaczenia nie są tutaj najmocniejszą stroną 😉 . No chyba, że chodziło mu o to, że Stevens napisał wiele dedykacji :)))

      (-1)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    Trochę dziwne, że Stevens nie dostał ANI JEDNEGO głosu.
    Co tu mówić o Celtics? Rok temu mówili, że to najgorsza 1 w historii nba. W tym mówili, że to koniec sezonu i że Tatum to ma łatwo bo gra na plecach all starów. W tym czasie Boston drugi rok z rzędu w ECF, gracze sypią się gorzej od sebixów na Policji, a Tatum bije rekordy NBA. Mam nadzieję, że po tym sezonie dostaną zasłużony szacunek, a za rok wylądują w finałach.

    (7)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    Na filmie z Donciciem w 1:50, Doncic łamie w sposób straszny kostki obrońcy :D. W NBA pokazywali by to chyba przez tydzień. Oby trafił do jakiejś poukładanej drużyny… Pozdrawiam

    (1)
    • Array ( )
      wielmozny pan P 10 Maj, 2018 at 16:21

      Doncic ogłosił, że nie przyjedzie na żadne treningi przed Draftem do żadnego klubu NBA. powiedział, że jego gra w Eurolidze powinna mówić sama za siebie.

      to zachowanie na pewno mu nie pomoże.

      treningi przed Draftem, to nie tylkko prezentacja indywidualnych umiejętności, ale takzę możliwośc gry przeciw innym czołowym prospektom, wykazania swojego potencjału na ich tle, wygrywanai pojedynków.

      Doncic nie jest wybitnie utalentowany motorycznie, nie dorównuje wielu innym w kategoriach takich jak wyskok dosiężny, przyspieszenie czy lateral movement.

      jeśl unika treningów z tego powodu, to straci punkty już na starcie. zespoły lubią popatrzeć z bliska na kandydatów, poorozmawiać, pooglądać jak oni się zachowują, nie chodzi tylko o drybling, celnośc rzutgów czy pracę w obronie. chodz też o sprawy osobowościowe, o zmysł rywalizacji, psycholgiczne reakcje, mowę ciała itd.

      Doncic rezygnując z tej mozliwosci uruchamia wątpliwości wobec siebie i daje fory innym debiutantom, którtzy nie zmarnują okazj, by zaplusować i pokazac się face to face skautom i GMs z NBA.

      no i pozostaje kwestia tego, kto kiedy będzie wybierał.

      jesli np Mavericks, o których mówi się, ze są nim zainteresowani, nie wylosują wysokiego numeru, to być mozę nikt tak naprawdę nie będzie chciał go wybrać, chyba że na zasadzie transakcji umówionej z klubem z Dallas.

      możliwe też, ze rezygnacja z treningów jest zapowiedzią, ze istnieje jakiś rodzaj umowy zawartej między Doncicem, a kytórymś z klubów.

      ale nie mając takiej informacji, jego rezygnację z treningów przed Draftem trzeba odczytywać negatywnie, jako czynnik obniżający notowania i zaufanie dla zawodnika.

      (2)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe ZohaN

      A może dlatego, że pomimo gromadki miękkich fajek wywalczył 1wsze miejsce na Wschodzie w RS 😉

      (7)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    Już nie przesadzajcie z tym Embiidem. Pewność siebie jest potrzebna. Popełniając taki błąd w końcówce to normalne, że jest załamany i zdaje sobie sprawę z błędu, który zaważył na porażce. Na Instagramie i Twitterze napisał, że brawa dla Bostonu i ich kibiców i to było jak najbardziej szczere. A boisko? Boisko rządzi się swoimi prawami, psychika jest równie ważna, co punkty, wchodząc komuś do głowy masz przewagę, więc nie dziwią mnie jego zagrywki, sam bym takowe praktykował. Pozdro!

    (5)
  25. Array ( )
    AnonimowyAnonim 10 Maj, 2018 at 16:40
    Odpowiedz

    Przecinek, nie pisz, nie pisz. Póki Supergigant jest w sieci to cała twoja tworczosc jest czarno na białym. Wszystkie porazki Cavsow sprzed Miami zwalales na LeBrona,a nie gowniany sklad gdzie druga opcja był Huges. Setki postow z twoja wesola tworczoscia jest do przejrzenia, o ile komuś bedzie się chcialo przebijać przez bagno, które tam urzadziles z the truth i lookaszem. A wsrod nich przewidywania, że Rose lub Howard będą dla Miami lepsi niż James oraz, że liderem mistrzowskich Heat jest Wade 😀

    (3)
  26. Array ( )
    AnonimowyAnonim 10 Maj, 2018 at 16:49
    Odpowiedz

    Typ na mvp z sezonu gry Howard grał w Rockets.

    dlatego myślę, że spore szanse będzie miał Dwight Howard, o ile Rakiety zameldują się w top4.

    Zgadnijcie czyj?:D

    (2)
  27. Array ( )
    AnonimowyAnonim 10 Maj, 2018 at 16:51
    Odpowiedz

    Harden ?
    myślisz, że NBA zaakceptuje TAKĄ twarz jako MVP ? ;]

    a serio – od kiedy ktoś wreszcie ją zauważył, a potem stała się ona jednym z memów NBA, kiepska gra obronna w wykonaniu Hardena skutecznie odbiera mu szanse na nagrody sezonowe. może all-NBA za ppg, ale wydaje mi się, że jesli Howard dociągnie do 20-10 i zaliczy ze 2 bloki per game, a Rockets zameldują się w top4 – Howard może dostać być bardziej doceniany. w istocie byłoby to zgodne z realiami, bo w Rockets jednak Howard jest zawodnikiem ważniejszym. piszę to, zachowując nieodmiennie, krytycyzm wobec jego niedojrzałości.

    (2)
  28. Array ( )
    Odpowiedz

    admin – nie kłam !
    Lebron nikogo nie popycha. Gówniarzy ucz czystej gry, żeby taki Tatum jeden z drugim chamstwa na boisku nie odstawiali.

    (-7)
  29. Array ( )
    Odpowiedz

    Z perspektywy wielkiego fana Lebrona, ale jeszcze większego fana koszykówki, wolałbym zobaczyć Celtics w finale, żeby przekonać się co jest w stanie osiągnąc Brad Stevens ze swoim kunsztem trenerskim

    (4)
  30. Array ( )
    Odpowiedz

    W L2M report z game5 BOS-PHI, sędziowie stwierdzili że Baynes w akcji z dwiema zbiórkami Embiida faulował, a Smart przy przechwycie w ostatniej akcji zrobił kroki. Gdyby nie błędy sędziów byłoby game 6. Pewnie i tak by awansował Boston ale seria byłaby dłuższa i jeszcze ciekawsza 😛 i tak moim zdaniem świetna, i czekam na kolejne między celtics i philly za rok dwa trzy

    (1)
  31. Array ( )
    wielmozny pan P 11 Maj, 2018 at 12:55
    Odpowiedz

    @mm 91

    dzięki.

    a LeBron powiedział a’propos 2011 NBA Finals : „I wasnt’ complete basketball player”. w jego ustach jest to szalenie wymowne zdanie.

    @Nehemiasz

    przecież mówię o znaczeniu doświadczenia trenera , lidera i czołowych graczy Celtics w kontekście matchupu z Sixers, których head coach i dwóch najważniejszych zawodników, to debiutanci na poziomie Playoffs :]

    przecież tutaj sama logika myślenia wystarczy, naprawdę nie trzeba szukać gdzie indziej.

    zresztą, Boston wygrał w tej serii 3 mecze róznicą 5 or less pts, jeden z nich przedłużył się do overtime. jak prześledzisz końcówki tych spotkań, to dostrzeżesz – wg mnie – że kluczem do wszystkiego był brak doświadczenia Sixers, a więc automatycznie większa rutyna Bostonu.

    Jayson Tatum gra dobre Playoffs, mial dobrą serię vs Sixers, ale może jednak warto pamiętać, ze on tam naprawdę sporo korzysta na grze przy takich graczch jak Horford czy Smart, którzy wnoszą leadership.

    @Tomasz

    wciąz informujesz mnie o jakichś zbrodniach, które popełniłem, a ja nadal nie wiem, o co w tym chodzi :]

    przecież opieram się na faktach, przytaczam je, nie wypuszczam z powietrza opinii, a interpretuję zdarzenia realne.

    dobry plus/minus jest bezdyskusyjnie zaletą, ale kto powiedział, że minusowy automatycznie dowodzi beznadziei gracza ? wciągasz mnie w swoje własne domniemania.

    no cóż, jesli wg ciebie 3 seed, progres +24 jaki zrobili Sixers w 1 sezonie z Simmonsem, awans z szarego końca Team Def i Team Off rating do czołówki albo na sam szczyt NBA, wygrana seria z Miami Heat, to wg ciebie za mało, żeby powiedzieć, iż Simmons „poprawia grę wszystkich dookoła”, to jest kwestia twojego stosunku do zasad logicznego rozumowania i znajomości koszykówki jak sportu zespołowego.

    powiedz mi tylko : skąd wg ciebie wzięły się te cuda : +24, 3 seed, wygrana 1rd Playoffs ?

    jesli gracz, który robi near triple double za cały sezon, gra najdłużej ze wszystkich, pełni role playmakera w ataku i organizuje defensywę , nie jest decydujący ogniwem i przyczyną tego postępu i sukcesów, to skąd one się wzieły, motyla noga ?

    Simmons w serii vs Boston miał lepsze i gorsze momenty, ja to rozumiem i też to widziałem. co nie zmienia faktów, o których wyżej.

    jesli chcesz zestawiać z nim MItchella, i to nie tylko jako scorera [chociaż 36 % vs Rockets, to raczej nie będzie atut w argumentacji], to proszę bardzo.

    wymień jakieś konkretne sukcesy team Jazz, które wzieły się z obecności MItchella.

    na razie tylko wytykasz, insynuujesz i łapiesz się za głowę. Pora może na rzeczowe argumenty, panie kolego.

    @Ciuus

    z czego to zwycięstwo Celtów się wzięło. wg mnie, właśnie z tego, o czym pisałem, a co ty powtórzyłeś.

    „gdyby Phila”

    nie rozmawiam o „gdyby” :] interesują się fakty, na „gdyby” pozwalam sobie wtedy, kiedy dyskusja nie dotyczy faktów.

    Simmons gra pierwszy sezon. nikogo nie obchodzi, który rok „jest” w NBA.

    Sixers są mniej doświadczeni dlatego, ze ich head coach to debiutant w Playoffs, ich najważniejszy gracz, to debiutant w ogóle, a ich 1st option w ofensywie,t o debiutant na poziomie Playoffs.

    Celtowie mają coacha, który rok temu grał w Eastern Finals, lidera który również tam był, a do tego pierwszopiątkowego point guarda, który również tę ubiegłosezonową kampanię przeszedł od pierwszego od ostatnieg metra.

    porównaj to z odpowiednikami w Sixers i dostaniesz odpowiedź, kto był bardziej doświadczony.

    „Larkin”

    mówmy o graczach, którzy grają co najmniej 20-25 minut per game, a nie o tych, którzy w ogóle dresu nie zdejmują. chyba że chcesz rozmowę sprowadzić do absurdu.

    „Horford nigdy w Finalach nie grał”

    mówiłem o Eastern Finals

    twoje próby dowodzenia, ze Celtowie to zespół debiutantów, są wzruszająće, ale niestety brak im podstawowej logiki w odniesieniu do faktów.

    „Olejele z Larkinem lepiej wykorzystują swój talent niż Simmons i Embiid”

    sądzisz, ze Oyeleye i Larkin w miejsce Simmons i Embiida wygraliby dla Sixers serię z Bostonem ? :]

    słuchaj, ja nie jestem już dzieckiem, jestem całkiem dużym chłopcem, więc daruj sobie te prowokacje i teksty „nie są nawet 1/1000000 tak dobrzy jak sie ludziom wmawia”.

    moze znajdziesz chętnych na taki format polemiki, ale ja naprawdę nie jestem tutaj odpowiednim adresatem.

    @Tomasz

    o Smarcie mówiłem w kontekście jego leadershipu.

    jesli wg ciebe TJ Mc Conell był takim samym liderem w Sixers, to uważam podobne insynuacje za dowód ignorancji albo bezsilności w polemice, nie wnikam która wersja jest prawdziwa.

    jako kibic Bostonu zapewne nie zamieniłbyś Smarta na McConella, więc skończmy moze ten wątek eksploatować.

    próby dowiedzenia, ze generalnie w tej serii Boston był underdogiem sa komiczne. oczywiste jest, że był faworytem i wygrał dzięki doświadczeniu, własnemu boisku, słabościom Sixers.

    nie ma w tym nic złego, więc nie rozumiem tego wzmożenia celem przypisania Sixers zalet, o których posiadanie nawet oni sami nigdy by siebie nie podejrzewali :]

    @Ciuus

    skoro wg ciebie LeBron „nie ejst zadnym zagrozeniem dla Dubs”, to twoja opinia, nic mi do niej. pytanie tylko : nie jest zagrożeniem jako jednostka ? czy nie jest zagrożeniem jako gracz w zespole, który obiektywnie jest od Warriors słabszy [przynajmniej na papierze] ?

    „LeBron stal sie bezuzyteczny, bo ograniczyli Irvinga”

    słowo „bezużyteczny” sugeruje, że triple double avg. jakie zrobił w 2017 NBA Finals bylo nieważne ?

    ograniczenie Irvinga pomogło Dubs wygrać serię, ale żeby pisać, ze wobec tego wysiłki i jakość gry innego gracza były „bezużyteczne”, to albo jakiś nosens albo semantyczna niegramotność. chciałbym wierzyć, ze to raczej to drugie.

    „To nie LeBron stanowi zagrozenie dla GSW”

    a kto je stanowi, skoro nie LeBron ?

    „Boston nie ma star power, mieli je MIL i są na rybach”

    a co kogo obchodzi MIlwaukee ?

    mowa jest o potencjalnym matchupie Dubs vs Celtics, więc trzymaj się może tego konkretnego, bez dygresji, które zamulają wątek.

    „star power ma tez Toronto”

    o ile DeRozan to star, bo to się nie potwierdziło w serii z Cavaliers.
    poza tym, zapomniałeś, ze Raptors odpadli z zespołem który ma również star power, w przeciweństwie do nich – realny i przekładajacy się na grę całego zespołu.

    „Boston nie jest bez szans bez star power”

    co nie zmienia faktów, ze bez tego atutu szanse maleją. oczywiście, nie wszystko od tego zależy, aspektów rywalizacji jest wiele, ale w Playoffs ten akurat jest istotny.

    Houston mają Jamesa Hardena i Chrisa Paula, Warriors Kevina Duranta i Stephena Curry’go [nie doliczam nawet Thompsona czy Draymonda Greena, mimo ze wg mnie też są to wybitni gracze], Cavs mają LeBrona Jamesa.

    Boston wygląda tutaj trochę jak panna bez posagu.

    może to rekompensować zespołową obroną, precyzją set plays, odpornością psychiczną itd. wieloma rzzeczami.

    warto jednak pamiętać, ze ten atak bez star power wypadł na tle słabej obrony Bucks bardzo przeciętnie, 5 razy na 7 przypadków notując procent z gry ledwie \w granicach 40 %.

    I ze przeciw Sixers też to wyglądało mniej więćej w tych okolicach.

    tak więc, fakty dowodzą, ze jak dotąd ten brak star power nie pomagał Celtom. chyba wszyscy się zgodzimy, że nie stać ich na to, by pofrunąc przez serię na 45 pts games jednego gracza, jak Cavs, że nie odpalą takiej 3 kwarty jak Rockets pod wodzą Hardena vs Wolves , nie mają też Chrisa Paula który wygra im mecz seryjnymi trafieniami z półdystansu, a o produkcji na miarę ofensywy Warriors, to raczej w ogole nie ma co nadmieniac.

    na tym polega róznica.

    jeśli zbrodnią jest mówić o rzeczach ważnych w Playoffs, bo akurat Boston ich nie ma – przykro mi, proszę o kulkę w tył głowy.

    „czy NBA zaakceptuje TAKĄ twarz jako MVP ?”

    lol
    Adidas dał za „tę twarz” 200 milionów.

    (-3)
  32. Array ( )
    AnonimowyAnonim 11 Maj, 2018 at 16:28
    Odpowiedz

    Uuu, Przecinek się śmieje z własnych slow. Tego jeszcze nie grali. Przestań ciagle się chelpic jak coś się sprawdzi i nie będzie tak zle.

    (1)

Gwiazdy Basketu