fbpx

Charles Barkley: Warriors zostaliby zgładzeni przez 72-10 Bulls

59

toop

Charles Barkley swego czasu był jednym z pięciu najlepszych graczy NBA. Na początku lat dziewięćdziesiątych brał piłkę i kozłował od kosza do kosza kończąc potężnym wsadem. Miał taką windę, nisko osadzony środek ciężkości i ostre łokcie, że nikt o zdrowych zmysłach wolał nie stawać mu na drodze. Przy wzroście 198 centymetrów (niektórzy twierdzą, że jeszcze mniej) dominował pojedynki pod obręczą, siał postrach tyłem do kosza. Kombinacja masy i szybkości uczyniła zeń legendę NBA, a jego naturalnym środowiskiem była strefa podkoszowa.

Próbuję gościa tłumaczyć, popularny Sir Charles żył i grał w czasach, gdy okolice obręczy decydowały o wszystkim. Z rzadka ktoś ciskał za tróję, a gdy trafił 4-5 razy to już w ogóle robiło się wielkie halo godne wzmianek w polskim teleexpresie.

Nic dziwnego, że nie lubi Warriors. Od dawna twierdził, że żaden “jump shooting team” nie zdobędzie mistrzostwa…

Mieli świetny sezon, ale nie lubię zespołów rzucających z wyskoku. Nie sądzę, abyś był w stanie trafić wystarczająco dalekich rzutów, żeby wygrać cztery serie playoffs z rzędu. Powtarzam to od 25 lat. Uważam, że można ich poskładać pod koszem.

cb

No cóż. Chuck słynie z barwnych opinii wyrażanych na wizji. Co sądzi na temat tegorocznych szans GSW, którzy są na kursie do poprawienia rekordu zwycięstw legendarnych Chicago Bulls (72-10)? Jego (zdecydowanym) faworytem do tytułu są San Antonio Spurs.  To jednak nie wszystko:

Tamci Bulls zgładziliby ten filigranowy zespół. Daj spokój, kto kryje Scottie Pippena i Michaela Jordana? Co z Dennisem Rodmanem? Widzę ich bilans (25-1) ale nadal uważam, że tytuł należeć będzie do Spurs. To że pokonują seryjnie niżej sytuowane zespoły nic nie znaczy, nie dajmy się zwariować.

1

Jordan, Pippen i Rodman – zacznijmy od tej trójki. Po pierwsze, idealnie pasowałby im szybki styl gry Warriors. Teraz gra się o wiele łatwiej. Wyobrażasz sobie ile punktów narąbałby Michael gdybyś nie mógł go dotykać w obronie? Dennis oszalałby na tablicach. Warriors są bardzo mali. Podziękujmy Bogu za Golden State Warriors, grają zespołowo, angażują wszystkich graczy, ale nie jest to żadna wybitna koszykówka. Zresztą, nie obronili jeszcze tytułu.

1

Wiecie co myślę? Myślę, że Golden State Warriors pobiją ten rekord.

A hipotetyczna seria z Bykami circa 1996?

Draymond Green pracowałby z Rodmanem, wytykając język i strojąc miny.
Nie obyłoby się bez techników, możecie być pewni.
Andre Iguodala szeptałby świństwa do ucha rozbawionego Jordana.
Na niewiele by się zdało, ale lepszego obrońcy na MJ-a nie znajdziecie.
Harrison Barnes biegałby za wszechstronnym Pippenem co rusz urywającym się na zasłonach.

I co? Wszyscy trzej polegli w indywidualnym pojedynku.
Nie ważne wedle jakich przepisów rozgrywana byłaby ta seria.
…ale dlaczego uważacie, że Splash Brothers nie zaliczyliby swojej średniej ośmiu trójek w meczu?

Za przeproszeniem, tylko kompletny ignorant może twierdzić, że Warriors przegraliby tę serię do zera.
Szanujmy historię, szanujmy też obecnych herosów.
Drugiego Jordana nie będzie, nie będzie też drugiego Stepha Curry.
Z pozdrowieniami, kibic Spurs.

~~

Czytasz nas na telefonie? Masz androida? Pobierz naszą appkę mobilną i przeglądaj GWBA wygodniej!
https://play.google.com/store/apps/details?id=com.headcoder.mgwba

Ostatnie Wpisy

59 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Pamietam koszykówkę Byków, doswiadczyłem jej ogladajac sporo meczy na żywo na zagranicznych stacjach. Zgadzam sie z Barkleyem byki górą. Rodmnan, Pippen, Jordan robia przewage. Jeszcze Harper inteligentny obrońca. Szacunek za 25-1 ale byki górą!!!

    (49)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Bulls wygraliby pod koszem, to pewne, ale mieliby przeciwko sobie znaczących przeciwników. Green, Iguodala i Barnes mogliby stanowić jakieś zagrożenie dla Rodmana, Pippena i Jordana. A kto powstrzymałby Splash Brothers na obwodzie? Bulls byliby tam bezradni przeciwko Warriors i ich smallball. Ta seria byłaby bardzo wyrównana, ale teoretycznie jest nie do ustalenia kto by ją wygrał. Te dwie drużyny grają zupełnie inne style gry i nie da się przewidzieć wyniku inaczej niż poprzez grę.

    (4)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    za czasów Barkleya i golden age NBA rzucaniem z daleka zajmowały się kluby i reprezentacje reszty świata, wówczas okreslano to jako “european ball”. na MŚ czy IO taką taktykę stosowały zespoły Korei albo Angoli, nie dysponujące siłą i wzrostem oraz umiejętnościami którymi mogliby atakować pod koszem silnych rywali.

    dzisiaj euro-ball tworzy w NBA swoje własne królestwo.

    sądze, ze golden age NBA team zrobiłby z tym porządek, a prime Chuck zdominowałby Warriors. koszykówka to nie jest sport, który zmienia się na podstawie ulepszeń taktycznych, wymyślania koła. Wszystko już było. to co dzisiaj, też było,tyle że kiedyś po prostu wszyscy mieli ofensywę pod kosz, świetnych wysokich, mid range game. gra 3 or drive była pogardzana, bo zbyt prymitywna. tak grająćy zespół był wówczas po prostu tłamszony fizycznie, pokonywany za pomocą odpowiedniefgo ustawienia obronnego.

    zresztą, pamiętacie serię Warriors-Memphis z ost. playoffs ?
    Memphis grali oldskul z dwoma wysokimi i dopóki mieli Tony’ego Allena byli na kursie wygrywającym,, a Warriors wyglądali na mocno niepewnych i stafygowanych.

    sama trójka nie stanowi większej róznicy. Warriors biją je na 38 % w ostatnich playoffs, z czego obawiać należy się przede wszystkim trójek gracza niskiego, przeciętnego motorycznie i niezbyt szybkiego, Stephena Curry’ego. ograniczyć jego grę, to ograncizyć Warriors.umiał Dellavedova, więc sądze, ze umiałoby szereg graczy z golden age.

    ofensywa na trójki i z long range oraz nastawiona na szybkie wyjścia z piłką i flow ksztusi się gdy rywal atakuje obręcz, zarabia FTA, zbiera w ataku, stawia wysokie zasieki i ma z tyłu wysokiego blookera. zespoły z 80s i 90s miały wszystko.a na ławce świetnego coacha, który na wszystko znał odpowiedź. Riley, Jackson, Daly, Jones i inni nie takie krzyżówki rozgryzali :]

    Bulls-Warriors to w ogóle błędne pytanie.
    nie ma sensu porównuywać Warriors do żadnego topowefgo zespołu z 80s, 90s i najlepszych z 00s.

    można pobawić się np w pytanie, czy Warriors daliby radę Miami Heat sprzed 2 i 3 lat. sięganie na wyższą półkę, to zbędna fatyga.

    poza tym, pozwólmy Warriors budowac własną markę, bez zabójczych porównań, które niczego dobrego nie czynią, a jedynie odbierają im niezasłużenie własne zalety lub dopisują wady, ktore nie powinny tych zalet przesłaniać.

    (27)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    @wielmozny pan P, wybacz kolego ale gadasz głupoty. Mówić o jakimkolwiek zawodniku NBA że jest przeciętny motorycznie, to jest czysta kompromitacja.

    (19)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe matrix
    Odpowiedz

    “Mieli świetny sezon, ale nie lubię zespołów rzucających z wyskoku. Nie sądzę, abyś był w stanie trafić wystarczająco dalekich rzutów, żeby wygrać cztery serie playoffs z rzędu. Powtarzam to od 25 lat. Uważam, że można ich poskładać pod koszem.”

    Barkley oglądał w ogóle zeszły sezon 🙂 ? Jego wypowiedzi jak zwykle są zupełnie pozbawione sensu i logiki
    “kto kryje Scottie Pippena”
    A to jakiś problem? Pippen w prowadzeniu ofensywy wyglądał dość blado
    “Zresztą, nie obronili jeszcze tytułu.”
    A co do ma w temacie kto by wygrał ten mecz?
    Nie wiem po co znowu dyskutować o rzeczach których nie da się rozstrzygnąć. Może wygraliby Bulls, a może Warriors, ale biorąc pod uwagę rozwój ligi to zdecydowanie ci drudzy są na uprzywilejowanej pozycji. Tak czy nie tak takie gadanie, że ktoś by kogoś zniszczył/zgładził to kompletne bzdury co w sumie z ust Barkleya mnie nie dziwi.

    (-21)
  6. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Lenny
    Odpowiedz

    @Matrix, Pippen wyglądał słabo w porwadzeniu ofensywy ? Kolego mało brakowało a wprowadziłby Portland do NBA Finals na własnych plecach.

    (45)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe matrix
    Odpowiedz

    @Maaczjuz: Pierwszy raz słyszę, że w tamtych portland ktoś mógłby grać na własnych plecach. Przecież ciężko wygrzebać w historii drugi taki dream teamowy skład jak mieli wtedy Blazers
    A Pippen ich tak “ciągnął”, że w kluczowej serii trafiał śmieszne 42% w tym 3/10 i 1/6 w dwóch decydujących meczach. Nic lepiej niż przez resztę playoffs

    (-12)
  8. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Gadom
    Odpowiedz

    Jakoś nie widzę na dłuższą metę GSW w tym starciu, niezależnie od tego, według których zasad by grali. Jeśli według starych, to raczej zapomnielibyśmy o splash brothers. Nie da się trafiać takimi seriami z dystansu mając na sobie dwie grabie. Z kolei jeśli chodzi o dzisiejsze reguły, to Jordan robiłby 40 punktów na mecz.

    (1)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Dla mnie głównym pytaniem jest kto komu złamałby psychę? Myślę, że MJ złamałby psychę Carryego i to by zdecydowało. GSW jest super zespołem, ofensywnie biją Bulls ale Bulls są jak mocni jak drzwi pancernego sejfu w obronie i psychicznie. Jak stado wilków, jak Tomee Lee Jones w Ściganym ;), jak powracający bumerang który jebnie cię z nienacka kiedy myślisz, że już wygrałeś (Lost Generation na czele z Malone, Barkleyem, Ewingiem coś o tym wie najlepiej).

    Moim zdaniem to by zadecydowało i Bulls wygraliby 4:2, 4:3. To że GSW porównuje się do Bulls (2x 3 peat w 7 lat) to już wielki zaszczyt. Trochę się chyba zachłysneliśmy GSW, zobaczymy co pokażą w najbliższe 2 lata w finałach.

    (25)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Sorry, ale tego sie nie da czytać. Wielmożny pan P gada takie farmazony, że aż uszy bolą – i ta pseudo profesjonalna angielska terminologia “Golden Age NBA” – sorry koleżko ale czasami przed monitorem nie wyrabiam przy twoich wypowiedziach. Starasz się uchodzić za eksperta ale Ci to nie wychodzi gdyż twoje wypowiedzi wyglądają co najmniej śmiesznie. I musze się zgodzić z przedmówcą – nazywanie jakiegokolwiek zawodnika NBA przeciętnym motorycznie to czysta głupota. Jeszcze większa dlatego, że Curry to jeden z lepszych motorycznie rozgrywających nie licząc mutantów w stylu Westbrooka – to, że nie skacze w meczach 10 metrów nad obręcz nie znaczy, że nie ma tej dynamiki. Na rozgrzewkach sadzi lepsze paki niż większość koszykarskiego świata, a w meczach nie ma potrzeby wciskać tego guzika turbo bo jego rzut daje mu taką przewagę nad obrońcą jak było to w przypadku Pierca.

    (-6)
  11. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Shumpert4
    Odpowiedz

    @ Wielmozny… ..”koszykówka to nie jest sport, który zmienia się na podstawie ulepszeń taktycznych, wymyślania koła. Wszystko już było..” Głupoty.. Pokaż mi szereg centrów z dawniejszych lat , którzy rzucali w meczu za trzy pkt??? Curry bądź Westbrook , pokaż mi rozgrywającego , który odpalał tyle rzutów i miał taki ciąg na kosz??? Kiedyś były całkiem inne czasy , nie wiem czy tak łatwo by znaleźli sposób na Currego.. Ale obstawiam 4:2 dla Bulls..

    (15)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Basket się zmienia, styl gry też. Teraz wszędzie pełno słupków ze statsami i porównania do gwiazd czy mistrzów sprzed 20 lat. Kiedyś grało się inaczej i nie można tego porównać. Co z tego że Warriors o których mowa trafiają 8 trójek w meczu jeśli akurat przeciwko Bulls sprzed dwóch dekad mogłoby im się to np nie udać. Barkley w swoich specyficznych komentarzach ma trochę racji. Wiadomo, broni swoich czasów koszykówki ale…ten kto widział mecze Jordana chyba się domyśla co działoby się dziś kiedy za każde muśniecie jest gwizdek. Jordan lekko nie miał, wszyscy chcieli udowodnić że liczą się na świecie próbując kryć Jordana, dawali z siebie wszystko. Czasem komuś udało się go ograniczyć. I chociaż nigdy nie byłem jego fanem to mam do niego szacunek z perspektywy czasu bo to czego dokonał i w jaki sposób to robił to naprawdę coś wielkiego. Bulls byli twardzi, nie było patyczkowania się, teraz co drugi kozak zdobywa kilka punktów ze swojej średniej po flopach, markowanych rzutach z kompletnie nieprzygotowanych pozycji. Trochę w Hollywood się to zmieniło. To też ma swoje uroki, nie powiem. GSW ogląda się fajnie. Tylko chciałbym zobaczyć Stefana czy Kleja naprzeciw Jordana 😉 pewnie Stefan wykolegowalby go w jednej czy dwóch swoich ofensywnych akrobacji ale pojedynek nie byłby wyrównany. To tylko moje zdanie, wiadomo że kiedyś spotkania Bulls czy jakiekolwiek inne były mało osiągalne w porównaniu z czasami league passa ale każde spotkanie było wyjątkowe. Dla mnie osobiście dość stresujące bo kibicowalem wszystkim przeciwnikom Chicago. Byli kozakami tak jak teraz GSW ale bez urazy dla innych wybitnych Jordan jest tylko jeden. (center Clipers i cała reszta Clarksonow Czycrawfordow to tylko zbieg okoliczności) 😉

    (10)
  13. Array ( )
    Zdjęcie profilowe aaron_maj
    Odpowiedz

    Strasznie nie lubię takich porównań. Czy Chicago czy Warriors, czy MJ czy LBJ. Takich rzeczy nie da się porównywać a te dyskusje są typowo amerykańskie. Mamy zupełnie inna NBA, inne zasady (handchecking) inna filozofię gry i ciężko to porównać. Gdyby Warriors grali w latach 90 to, Splash by nie trafiali tyłu trojek bo by nie wiedzieli że mogą, a gdyby Bulls grali dzisiaj to może właśnie Jordan z Pippenem sialiby tak samo dużo? Bezsensowne gdybanie. A co do Barkleya to z jednym się zgodzę, też myślę że Spurs zgarną mistrzostwo. Jak za starych dobrych czasów, mistrzostwo co dwa lata

    (6)
  14. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe G8
    PATRON
    Odpowiedz

    Bulls wygraliby z Warriors. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości.

    Jestem nawet zdania że Spurs 2014 wygraliby z aktualnymi Warriors.

    @matrix
    “Pippen w prowadzeniu ofensywy wyglądał dość blado”

    To się chłopie wygłupiłeś teraz.

    Pippen do dziś uważany jest za jednego z najlepszych ofensywnych zawodników lat 90. Pozatym głowie pełnił rolę rozgrywającego. O tym że jest jednym z najlepszych defensorów w historii pewnie już tez wiesz co??
    3-krotnie wybierany do All-NBA First Team (1994-96)
    8-krotnie wybierany do All-NBA Defensive First Team (1992-99)

    (8)
  15. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe G8
    PATRON
    Odpowiedz

    @le dro
    myśle że Pippen

    w ważnych meczach Pippen krył najlepiej punktujących lub strategicznych zawodników odpowiedzialnych za ruch piłki. Był szybki, madry i długi. Przez to bardzo dobrze radził sobie z zawodnikami obwodowymi.
    Jordan kryłby Klaya lub Greena
    Rodman- Iggiego lub Greena w zależności kto byłby bardziej “na fali”

    (3)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    pamietajcie ze bulls nigdy nie grali przeciwko takim snajperom jak curry i thompson .jezeli maja dzien a maja bardzo czesto to zaden czlowiek ich nie pokryje .trafjaja z kazdej pozycji i kropka

    (-1)
  17. Array ( )
    Zdjęcie profilowe fluuuufy
    Odpowiedz

    Charles ma trochę racji, przypomnijmy sobie finały 2015. Jakby Irving był przez cały czas w zdrowiu i Love od początku do końca też, no to raczej 4/2 cleveland i to nie tylko Ja tak twierdzę btw. Lebronowi należało się mvp mimo przegranych finałów i mało kto powinien temu zaprzeczyć.

    (-4)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak, Bulls 72-10 zmiażdżyliby na swoich zasadach GSW, tak samo jak Celtics Russela pobiłoby Bulls jak małych chłopców. Debilne porównania, które do niczego nie prowadzą…

    (5)
  19. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe matrix
    Odpowiedz

    @G8: Co Ty gadasz w ogóle, Pippen uważany jednym z najlepszych ofensywnych w 90s? Że co prosze? Niby przez kogo?
    Przecież ofensywa bulls w ogóle nie zależała od niego, oni mieli farta że Jordan był tak zajebisty, bo jak ten nie grał to ładnie wychodziło jak przeciętnie zaczynali wyglądać w ataku. Pippen w ogóle był cieniutki w HCO, nie miał jumpa i shootingu, nie był zagrożeniem ani na trójce, ani na mid-range, a i osobiste rzucał słabo. Jego off-shooting nights regularnie w playoffs przez całą karierę to szkoda przypominać, o blazers wspomniałem ale koment się nie pojawił nie wiedzieć czemu.
    A że głównie pełnił rolę rozgrywającego to jakaś następna nieprawda, to że czasem przeprowadził piłkę nie znaczy że grał jak/jako PG. Pippen zasłynął przede wszystkim z elitarnej defensywy i dużej wszechstronności, ale też jak to z większością po latach sporo ludzi lubi go przewartościowywać.

    (-20)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    @matrix sprawdź sobie stary z czasów nieobecności Jordana. Szczególnie sezon 93/94. I Twoim zdaniem gość, który sadzi z osobistych nie ma jumpa?

    (8)
  21. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Zyyyy
    Odpowiedz

    72-10 Chicago rozgryzło grę w latach 90′, grali tak jak trzeba było wtedy grać żeby odnosić sukcesy.
    Warriors rozgryzło grę w latach 2010+ , i grają tak jak teraz trzeba grać żeby odnosić sukcesy.

    I na tym powinna się skończyć dyskusja :). Dwie świetne drużyny i tyle. Nie ma co porównywać .

    (7)
  22. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe matrix
    Odpowiedz

    @tomtom: Serio, to że Pippen kiepsko rzucał czy grał ogólnie w ofensywie jest powszechnie znanym faktem, a jak tego nie wiesz to już trudno nic nie poradzę

    @ciastosz: Sprawdziłem, +5-7 offensive rating w czasach three-peatu, w 94 -0.2 czyli różnica znacznie większa niż przypuszczasz.

    ” Twoim zdaniem gość, który sadzi z osobistych nie ma jumpa?”
    Pisałem o rzucie, a nie o tym czy wysoko skacze tak jakby to miało jakieś znaczenie. Niech ci będzie jumpshota

    (-6)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    O jakim ratingu mówisz? Mi chodzi o srednia 22ppg przy 50% skuteczności z pola jak SF w czasach, gdy obrona byla ostrzejsza. Pippen nigdy nie byl snajperem, ale mówić o slabej ofensywie w przypadku gościa, którego Byki zmusily Knicksow maksymalnego wysiłku to jakies nieporozumienie (tak wiem, ze byl Kukoc, ale to Pippen liderowal)

    (4)
  24. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe maciussio
    Odpowiedz

    Whou the f##k is Curry??? Pamiętacie jak Pip krył Reggiego lub M. Jacksona? Dziś zjadł by chłopca przed końcem 2Q. Nie takich pistoletów przerabiali. Bez “kurczaka” GSW to przeciętniaki. Panowie przestańmy proszę… Dziś w porównaniu do ’90 czy ’80, liga to gierka z ministrantami. O czym mowa. Proszę już więcej nie porównywać… Będzie uczciwie!

    (4)
  25. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Ciuus
    Odpowiedz

    Wszystko zależy od perspektywy 🙂

    Gdyby Bulls mieli grać na takich zasadach jak grało się w latach 90 GSW mogliby nie wychodzić na parkiet. Dzisiejszy basket jest miękki i ani Curry, ani Klay, ani Iggy czy Green nie dali by sobie rady z taką czasami brutalną grą z jaką musieli się mierzyć Jordan czy Rodman TO JEST OCZYWISTE.
    Gdyby mieli grać na dzisiejszych zasadach ofensywnie zawodnicy Bulls zrobiliby z GSW sito…. Jordan rzucał rzeczy na takich kontaktach, że dzisiaj nie dość, że rzuciłby tyle samo jak nie więcej to jeszcze 2 tyle zdobyłby z rzutów wolnych przy lekkich kontaktach czy popchnięciach. To samo Rodnam…. Skoro ustawiał pod koszami gdy łokcie to była codzienność to dzisiaj brałby na siebie graczy SF,PF i C na raz plus rezerwowych po tym jak starterzy siadaliby za faule 🙂

    Dzieciarnia nie rozumie różnicy. Koszykówka którą oglądamy dzisiaj to jest show. To co noc rozgrywany All Star Game gdzie narzekacie, że odpuszczają. Tak widzi to Barkley I MA STO PROCENT RACJI !!!!
    Żaden z obecnych zespołów nie wytrzymałby tempa RS tamtych lat, a co dopiero startować do 72+ 🙂

    (9)
  26. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe matrix
    Odpowiedz

    Hmm masz rację źle to napisałem. Te staty co przytoczyłem to ofensywy zespołu o których wspomniałem, natomiast nadal nie wiem co przytoczona u Ciebie średnia zmienia, że Pippen kiepsko rzucał i znikał często w playoffs, a ofensywy z nim wyglądały najwyżej przeciętnie. Dlatego nie wiem skąd wątpliwości do tego co pisałem pierwotnie, że wyglądał dość blado w prowadzeniu ofensyw zespołu.

    (5)
  27. Array ( )
    Odpowiedz

    @number32

    sądziłem, że kontekst tego co piszę jest oczywisty, ale chętnie go opiszę.

    otóz, S. Curry jest “przeciętny motorycznie” w kontekście samej NBA.
    wielu zawodników jest od niego szybszych, bardziej eksplozywnych, gra powyżej obręczy.

    poza tym, poza kontekstem już – o ile NBA ofk skupia znakomicie wysportowanych ludzi, to jednak
    nie przesadzałbym, że dokładnie wszyscy co do jednego są lepsi od wielu graczy spoza tej ligi. uwierz mi, nawet w HS bball są zawodnicy motorycznie lepsi od niektórych swoich starszych kolegów z NBA. o tym, czy się w NBA jest czy nie, nie decyduje tylko motoryka. Dowodzą tego, również, combined test przeprowadzane co roku porzy okazji draftu. sama motoryka nie decyduje, aczkolwiek OFK ! jest niezwykle istotna, daje większe możliwości, ALE tylko wtedy kiedy zawodnik posiada także inne walory – technikę, inteligencję taktyczną, psychikę i mentalność oraz odpowiedni charakter i osobowość.

    (0)
  28. Array ( )
    Odpowiedz

    Jako zagorzały fan Bulls lat 80-90-tych i jednocześnie obserwator tamtej ligi uważam, ze taki pojedynek z GSW nie zakończyłby się “do zera”. Curry to Curry, unikat strzelecki, gość niemożliwy do całkowitej eliminacji. Przy maksymalnym spięciu się całego zespołu byliby w stanie wyrwać Bykom jeden mecz, może nawet dwa. Byki miały na swojej drodze zespół z wybitnym snajperem – Pacers Reggie Millera. Nigdy nie było łatwo. To zawsze były trudne serie i zawsze Reggie swoje rzucił. Tu byłoby podobnie. Nie sądzę, ze twardsza obrona spowodowałaby , że nagle Curry czy Thompson stracą swoją wartość.
    Tym niemniej zwyciezca tej potencjalnej rywalizacji jest dla mnie oczywisty. Pippen na Currym zrobiłby na pewno dobrą robotę, w jakimś stopniu ogrniczyłby go. W drugą stronę nie widze absolutnie nikogo ( wybacz Iggy ) kto zatrzyma GOAT w pojedynkę. Jedyna szansa to dobra obrona zespołowa GSW przeciw panu z numerem 23 ( pamiętacie serie z Utah? Też zastanawiano się jak Horacek ustoi przed Michaelem, a tymczasem przez ciągłą rotację obrony wspólnie z Russelem i Andersonem uzyskali efekt ograniczenia ). Przy całej sympatii dla zwariowanego Greena – jego konfrontacja z Rodmanem…. nie byłaby konfrontacją. Robak to psychol, potwornie inteligentny psychol. Uważam, że to Rodman byłby największą przewagą Bulls.

    Tak to widzę. Strasznie podoba mi się GSW, ale nie mam podstaw by dac im szanse.

    (2)
  29. Array ( )
    Odpowiedz

    @hehe

    może darujmy sobie inwokacje pt “jesteś smieszny”, “uważasz się za.. a…” – skupmy się na konkretach.

    o tym dlaczego okresliłem Curry’ego jako “przeciętnego motorycznie” – napisałem już wyżej.
    w NBA górna półka motoryczna, to – wśród guards – Westbrook, Wall, Bledsoe, Mudiay i paru innych. oczywiste jest, że Curry się z nimi nie może równać jak chodzi o eksplozywnośc, 1st step, full court speed etc.

    nie piszę o tym dla zabawy, czy żeby mu uchybić, ale w konteksćei poruszonego tematu ewentualnych szans Warriors z wybitnymi zespołami z przeszłości.

    w pojedynkach z takimi obrońcami jak Dennis Johnson, Ron Harper czy Michael Cooper – wysokimi, ze znakomitym zasięgiem i wiedzą o swojej robocie – niski i przexciętny motorycznie Curry miałby szalone problemy. właśnie motoryka, 1st step, blow by, mogłyby być jego atutami przeciw ich warunkom fizycznym i doświadczeniu. skoro ich nie posiada, to trudno zakładać jego powodzenia w takim zestawieniu.

    a angielska terminolofgia jakiej uzywam, to po prostu efekt 25 lat posługiwania się właśnie takim słownictwem. starefgo psa nowych sztuczek nie nauczysz. mnie niczyja terminologia nie deprymuje, więc mam nadzieję, że i inni wykażą minimum zrozumienia dla mnie.

    (1)
  30. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe MJ1981
    PATRON
    Odpowiedz

    GSW sa zajebista ekipa ale na dzisiejsze warunki NBA. Na tle dawnej NBA nie ma sensu tego porównywac. Dzis Gra jest na zasadach kobiecej parafilnej ligi koszykowki. Nastawiona na show i zarabianie kasy jak nigdy wczesniej a bedzie jeszcze gorzej.
    Dzisiejsze NBA dla kolesi po 30tce wywołuje usmiech politowania. Wystarczy sie popatrzec zeby dostac technika..
    Jest jedno ale.. to ciagle najlepsza koszykowka na swiecie.. Czekam na Playoffs bo niektórych meczy w RS nie sposob ogladac.
    Czy dawniej były ekipy które tak bezczelnie tankuja?? Nie pamietam..
    Barkley ma racje. tyle w temacie

    (6)
  31. Array ( )
    Odpowiedz

    @shumpert 4

    centrzy rzucający za 3 ?
    mówisz o fake centers a’la Draymond Green, którzy w poprzedniej epoce albo byliby shooting guards, albo w ogóle by nie grali w NBA ?

    Bill Laimbeer rzucał za 3, jesli to cię usatysfakcjonuje. najpierw nieśmiało, jak większość ligi, a potem coraz chętniej i coraz skuteczniej.

    wszystko już było. po prostu,pewne rzeczy powracają, w róznym natężeniu, a inne zanikają, bardziej lub mniej.

    co do rozgrywających “jak Curry i Westbrook ktorzy tyle odpalają rzutów i mają ciąg na kosz” – czy chodzi o statystyki ? czy może o TYP gracza ? ja mówiłem o typologii charakterystyk boiskowych.

    w przywołanym przez ciebie kontekście mogę wymienić Isiaha Thomasa, Clyde’a Fraziera, Nate’a Archibalda, ofk Oscara Robertsona, ofk Jerry’ego Westa, Gusa Williamsa…

    jeslii sobie życzysz mogę podać jeszcze kilkanaście nazwisk niskich guards którzy rzucali dużo i chętnie atakowali nie ograniczając się do rozgrywania piłki.

    “nie wiem czy tak latwo by znalezli sposob na Curryego”

    Cavs znaleźli go w osobie Matthewa Dellavedovy, a Memphis radzili sobie mając pół-zdrowego Conleya, dopóiki wspierał go tony Allen.

    Bulls lubili dominować defensywie guards rywala za pmocą posyłania tam Scottie’ego Pippena. w ten sposób zatrzymali Magica w 91, w ten sposób zrobili świetną robotę vs Mark Jackson w seriach z Pacers, a w Finals 95 Pippen mocno dawał się we znaki Johnowi Stocktonowi. jesli nie Pippen, to zadanie przrejmował nieco bardziej…. subtelny, ale też skuteczny, Ron Harper.

    point guard na Bulls, to zawodnik niski, szybki, bardzo dynamiczny. tacy mogli narobić ambarasu. a pojedynku na inteligencję i technikę soute – Bulls byli nie do zagięcia. dlatego np. przeciw Bulls znacznie lepiej od Marka Jacksona radziuł sobie malły zwrotny Travis Best, nawet jesli w statlines nie do końca to widać. problem Pacers polegał na tym, że Best nie mógł grać zbyt długo, bo nie miał inteligencji Jacksona, a do tego jego niski wzrost był dużym problemem w defensywie przeciw wysokim i świetnie wyszkolonym Bulls.

    (-2)
  32. Array ( )
    Odpowiedz

    Co to za artykuł oparty na opini grubas ktory bubla i zirytowanego autorka. Liczby statystyki i analizy a nie zbedne pierd*** .

    (-1)
  33. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe G8
    PATRON
    Odpowiedz

    @matrix
    Co Ty gadasz w ogóle, Pippen uważany jednym z najlepszych ofensywnych w 90s? Że co prosze? Niby przez kogo?

    Przez większość trenerów i ówczesnych zawodników.
    Sam Phil mówił że największą zaletą Pippena było pogodzenie się z rolą “drugiego”. Przy czym w każdym innym teamie byłby pierwszą opcją.
    Musisz przeanalizować sezon w którym Pippen grał bez Jordana. Bulls odpadli w starciu z Knicks w 2 rundzie playoff. To nie znaczy, że Bulls grali słabo Knicks byli w formie a Bulls borykali sie z problemem tożsamosci i presją po odejściu Jordana. Nie przeszkadzało to jednak w uzyskaniu bilansu
    55–27 (.671)
    rok wcześniej z Jordanem na pokładzie uzyskali
    57–25 (.695)
    Sam widzisz Pippen był wielkim liderem po prostu trafił na erę większego lidera.

    Twierdzisz ze Pippen nie był rozgrywającym. Phil twierdził inaczej. W jego drużynie to Pippen dostał rolę rozgrywającego. Jego zdanie jest trochę ważniejsze niż twoje.
    Nie wiem czy wiesz, ale Magic Johnson nastepnie Scottie Pippen są uważani za pierwowzór pozycji Point Forward którą dziś określa się Lebrona James’a.

    (6)
  34. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe MJ1981
    PATRON
    Odpowiedz

    mam jeszcze jedno dla LOGICZNIE myslacych.
    Currego w finałach bardzo spowolnił Dellavedova a GSW w pewnym momencie wygladali naprawde cienko. Zapomnieliscie juz jak wszyscy przecierali oczy ze zdumienia po 3 meczach??
    Co wtedy robił Curry??ciskal cegle za cegłą a 50% jego zwolennikow juz go olało i zaczeli nagle czcic Lebrona!
    Niektórzy maja krótka pamiec
    Cavs grali bez dwóch PODSTAWOWYCH graczy.
    Kibicowałem wtedy GSW ale jesli zdziesiatkowane Cavs narobiło im takich problemów to błagam Was jak wogole mozecie sie zastanawiac czy moze akurat Byki powalczyli by z GSW majac w składzie:
    -3 topowych obroncow w histori plus bdb Harper
    -psychopate Jordana
    -wszechstronnego Pippena który robił wszystko i mogły kryc kazde zawodnika Wojowników
    -zbierajacego Rodmana (naprawde uwazacie ze Green wystawił by mu jezyk i Dennis by sie tym przejał?? hahahaha błagam!!

    te załe rozwazanki to jakis żart!!!
    No ale przynajmniej jest ruch na stronie i duzo komentarzy

    (7)
  35. Array ( )
    Zdjęcie profilowe pippen33
    Odpowiedz

    Ja osobiście nie uważam się za ignoranta, uważając że bull 90` lat wygrali by serie 4-0 mimo iż dawał bym szanse 4-1 osobiście za bardziej prawdopodobny wynik.
    Aczkolwiek nigdy do tego meczu nie dojdzie i pozostają bardziej lu mniej subiektywne opinie ludzi gdybających co by było….
    Co do argumentów nie będę ich przytaczał ,bo każdy ma już swoje zdanie dlatego opiszę anegdotę z czasów jak jeszcze mogłem grać na osobiście w kosza a nie w 2k na ekranie.
    Jeszcze parę lat temu w mojej drużynie zaczęły się pytania o tym jak obecne drużyny (najlepsze)
    heat/spurs/teraz warriors dali by radę przeciwko najlepszym z nba lat 80 i 90 .Oczywiście nie było odpowiedzi na to pytanie w postaci meczu tych drużyn ale udało nam uzyskać własną odpowiedź na to pytanie poprzez pewien mecz który zorganizowaliśmy na potrzeby zaspokojenia naszej ciekawości. w jedny narożniku stanął gracz nowego pokolenia wychowany na tym co jest obecnie ,
    gracz szybki,ze skillem, oraz kosmiczną łąpą do rzutu za 3 wychowany wśród nowej myśli koszykówki typu smallball.Wypisz wymaluj S.Curry nowej ery koszykówki.Na przeciwko niemu gracz starej szkoły wychowany na złotej erze nba i w każdej jego czynności na boisku było to widać.Jeżeli pierwszy przypominał gre S.Curry to drugi to kopia 1:1 S.Pippena z bulls.(przynajmniej w grze i zachowaniu na boisku bo gracz nie był 2 metrowym afroamerykaninem.
    W zasadzie obaj zawodnicy grali na podobnych pozycjach 1-2 mieli prawie identyczny wrost,zasięg,siłę, poprostu pierwszy gracz przedsawiał obraz gry nowej koszykówki na świecie czyli szybki small-ball i zabujcza trójka która zastąpiła stary system.
    Drugi gracz był odzwierciedleniem wszystkiego co było najlepsze kiedyś czyli fizyczny i pełen pasji basket opierający się na defensywie i ataku kosza.
    Przygotowaliśmy się najlepiej jak byliśmy w stanie, brakowało jedynie koszulek z nr.30 i 33.
    I choć pomysł z początku dość głupi ostatecznie doszedł do skutku i teraz wszyscy byliśmy ciekawi jego roztrzygniecia.Mimo że obaj gracz nie grali nigdy przeciwko sobie 1;1 i że przewaga młodszego w ofensywie (rzucie) była porażająca, opinie co do zwycięstwa były podzielone ponieważ uważano ich za graczy na podobnym wtedy poziomie (przełom 1-2 ligi polskiej).
    I wrzeszcie się zaczęło 10 meczy 1:1 aby było najbardziej wiarygodnie było do 21 i 1 mecz co kilka dni.
    Młody zawodnik był pewny swojej ofensywy oraz swego rzutu, drugi zaś po prostu pewny siebie z morderczą intencją dostrzegalną w oku skupionym za zadaniu przed którym stanął.

    I stało się zagrali ze sobą 10 meczy i jak już poniektórzy już się domyślają w serii 10 meczy wygrał zawodnik starej szkoły kosza ,ale nie były to mecze łatwe.
    Przynajmniej dla zawodnika młodszego (ala S.Curry) bo nie tylko przegrał ale jeszcze 10-0.
    Nie były to w żadnym wypadku mecze wyrównane, został całkowicie zdominowany i zniszczony w tych potyczkach mimo iż zawsze dawał 100%.
    Odpowiedzi w stylu kto by wygrał nigdy chyba nie poznamy, ale nam po tym co ujrzeliśmy nie trzeba już szukać odpowiedzi na pytanie czy najlepsze nowe zespoły dały by sobie radę z najlepszymi z przed lat.
    Mimo iż to była wciąż subiektywna opinia nam ona dała do myślenia.
    Bo w sumie jesteś tak dobry jak dobry jest ten na kim się wzorujesz.
    kobe24 – mj23 starszy gracz z tego pojedynku – pippen33
    młode pokolenie graczy na kim się wzorują? Artest,Derozen,oden ,bennet ? ilu jest wybitnych nowych graczy draftu po 2004-2012 ale takich naprawde co chcesz obejrzeć.Czy poza currym jest ktoś taki? Dodam tylko że curry nie jest w lidze od 2 lat i pytam dlaczego nas nie zachwycał od pojawienia się w tej lidze? Czy MJ w latach 84-89 też oszczędzał siły jak curry?
    Czy A.I.3 czy Vince Carter w pod koniec 90 tych ukrywali swe umiejętności jak batman prze zwykłymi ludźmi?
    Na koniec dodam odpowiedź na pytanie jakie zadano zwyciezcy tego pojedynku.
    “Czy uważasz że wygrałeś te mecze dlatego że wzorowałeś się na lepszych koszykarzach?
    -“Tak”

    p.s wielkie sory za błędy pisałem na zniszczonym ekranie.

    (5)
  36. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe Leszczu13
    PATRON
    Odpowiedz

    wielmozny Pan P… nie jest prawda to co piszesz… nigdy nie nazywano rzucania za trzy “european ball”… czesto piszesz straszliwe farmazony i zwykle ci tego nie wytykam ale raz na kiedys nie wytrzymuje… staram sie Twoich postow w ogole nie czytac bo mnie zeby bola od tego jak w kazdym zdaniu jest pare slow po angielsku pare w jezyku polskim.. moze zacznij pisac posty w jezyku angielskim to bedzie ci latwiej ?

    (3)
  37. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe Leszczu13
    PATRON
    Odpowiedz

    @wielmozny Pan P… teraz juz rozumiem skad to Twoje wrzucanie slowek angielskich do polskich zdan… ty po prostu niezbyt dobrze znasz angielski…. “combined tests” co to niby jest ? testy łączane? czy poprostu chodzi ci o testy przeprowadzane podczas “draft combine”…. i sobie stworzyles takie slowko tylko topie znane, czyli “combined tests”… bozzeeee jakie to jest smieszne… tworzysz slowa w jezyku angielskim, ktore nie istnieja.. potem te stworzone slowa wrzucasz do zdan pisanych w jezyku polskim.. czy ty nie widzisz jakie to żałosne i smieszne.. Jestes czlowiekiem ktory w zadnym jezyku nie jest wstanie poprawnie sie wyslowic i stworzyles swoj wlasny jezyk 🙂 ha ha haaha… combined tests :)))) ha ha aha ahahahahahahaha
    sam jestes combined 🙂

    (2)
  38. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe Leszczu13
    PATRON
    Odpowiedz

    @wielmozny Pan P… czy ty znasz znaczenie slowa inwokacja ? jak nie to sprawdz w slowniku i zacznij uzywac tego slowa w sposob poprawny i zgodny z jego znaczeniem…

    (0)
  39. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe Leszczu13
    PATRON
    Odpowiedz

    @wielmozny Pan P… co to znaczy komus uchybic? ha ha ha… czytanie twoich wypowiedzi jest lepsze niz czytanie tzw. humorów zeszytowych :))))) człowieku gdzie ty do szkoly chodziles ?;) uchybiam ci teraz.. .ah haha hahahahahhahaha uchybiam… ha ha haa… jezu jak ty mnie rozbawiles… wracam do czytania tych twoich wypowiedzi, zaraz cos smiesznego jeszcze znajde… ty caly jestes uchybiony 🙂

    (-2)
  40. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe Leszczu13
    PATRON
    Odpowiedz

    @wielmozny Pan P.. .”golden age NBA” ha ha ha… to tez wymyslone przez Ciebie stwierdzenie.. tym razem wyjatkowo poprawne gramatycznie i jezykowo, pomijajac oczywiscie fakt, ze napisane w srodku zdania pisanego w innym jezyku… no, ale niby ktora era to byly zlote czasy NBA? lata 80, 90 czy moze teraz jest wlasnie zlota era… ????

    (4)
  41. Array ( )
    Odpowiedz

    @gosc pippen 33

    wg mnie, ten podział na “dziś, czyli skill, szybkosć i trójka”oraz “wtedy, czyli siła, pasja i atak na kosz” jest nieco chybiony, bo zawodnikom z 80s czy 90s skillsetu czy szybkości w ogóle nie brakowało. To raczej dzisiaj, wśród czołowych graczy NBA, mamy zawodników którzy nie prezentują się zbyt okazale motorycznie : James Harden, Stephen Curry, Klay Thompson, Marc Gasol itd. na pewno nie dorównują pod tym względem swoim odpowiednikom z przeszłości.

    co do samej próby odwzorowania matchupu 90s vs 10s – ciekawa, ale mimo wszystko jest róznica między 1 vs 1 a 5 v 5.

    wg mnie, tym co decydowałoby o przewadze 90s, a także 80s, byłaby osoba coacha, ponadczasowa inteligencja boiskowa oraz wszechstronnośc wyszkolenia zawodników z dawnej ligi. No i ten killer instinct, który “wypromowali”. fakt, że koszykowka była dla nich polem niezwykle serio rywalizacji, co dzisiaj wcale nie jest tak oczywiste. mam wrażenie,że porównujemy pokolenie, które wychowało się na “ustawkach” w lesie, z pokoleniem które te same ustawki zna jedynie z playstation.

    (1)
  42. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe matrix
    Odpowiedz

    @G8
    To mi przytocz cytaty większości trenerów i ówczesnych zawodników, którzy tak mówią. Co do tego co dalej piszesz to nie ma to nic wspólnego z tym jak wyglądały ofensywy napędzane przez Pippena czy jak on rzucał czy grał w PO, on tym już napisałem powyżej. A jakim liderem był to widzieliśmy także w 94 jak się wysmarczył i odmówił wyjścia na parkiet, bo Phil nie ustawił na niego zagrywki.
    Natomiast z tym rozgrywającym to nie wiem czego nie rozumiesz, on całą karierę wychodził jako small forward, na jedynce w zależności od lat wychodzili Paxson, Armstrong czy Harper. To że Scottie był point forwardem i potrafił rozegrać parę piłek w żaden sposób nie idzie w parze z bzdurą, że “głównie pełnił rolę rozgrywającego”, bo czarno na białym widać, że nigdy ani nie wychodził jako takowy, ani nie pełnił tej roli.

    (-1)
  43. Array ( )
    Zdjęcie profilowe pippen33
    Odpowiedz

    @wielmozny Pan P.
    Z tym podziałem nie chodziło mi porównanie lig 80,90 do czasów obecnych lecz bardziej do obrazu podejścia tych zawodników do basketu i to w dodatku do tyczyło się pojedynku
    MJ Bulls – Curry Worriors. Z resztą to nie ciebie muszę w tym pości informować że “ja wiem lepiej”
    bo w większością się zgadam w 99%.Po prostu nie chciałem już przymulać i nie rozwinęłem wątku o analizy ,argumenty, oraz to wszystko co ma sens aby poprzeć tezę bo i tak jak ktoś sobie wmówi że świetny zawodnik który zalicza najlepszy sezon w karierze i ukazuje się jako allstar pełną gębą ,(czytaj Curry) jest lepszy albo równy jordanowi czy też warriors pokonali by bulls ,robi przy tym coś zgoła odwrotnego i
    (zamiast szacunku na który curry zasługuje bo się wbił do top 10 nba teraz to top 6 wg. mnie )
    ludzie [email protected]#[email protected]@ się na samy dźwięk słów curry/warriors.
    Dalej w temat nie wchodzę na koniec dodam moją subiektywną opinię i chcę dodać iż to nie zaczekpa tylko opinia..
    “trzy lata temu kiedy jeszcze zdrowie pozwalało dotykać piłke do kosza uważałem iż w 5 meczach choć raz pokonał bym s.curry 1 on 1 , wtedy też twierdziłem iż nawet w 100 próbach nie wygrał bym z wieloma np: ron harper /mj /pippen / czy teraz lbj czy kd. Pamiętajcie iż to moja opinia z przed 3 lat i wypowiedziana na boisku wśród inny graczy i to daje mi częściowy immunitet.
    Chodzi mi o to że jesteś tylko tak dobry jak radzisz sobie z najlepszymi defensorami przeciwników.
    O oczywistych przykładach nie będę mówił bo to oczywiste ale curry`z przed 2 lat nie pokazał tego (co nie znaczy że tego teraz nie uczyni) że umie zniszczyć każdy defense bo cp3+jj redick wysłali go do domu w 1-szej rundzie a nie był to top defensive stoppers w lidze.W zeszłym roku Nop i Rockets nie mieli ali jednego dobrego gracza do pokrycia na poz.pg. A finał pokazał słabość currego w starci z dość dobrym defensywnie delladedovom. po tym każdy na świecie mógł powiedzieć że wygrał by z currym 1:1 i nie został by wyśmiany.
    Czas pokaże jeżeli Bóg da seria spurs -warriors w 2016 finał i potem kawaleria w 100% zdrowa
    czekająca w finale w wpienionym Lbj
    (z włącząnym GOD-MODE/ULTRA ZONE MODE OD 1-SZE SEKUNDY MECZU) chcącym udowodnić coś światu i sobie…
    Ale i tak uważam iż G.payton zrobił by sobie kolejną dz#$ę do czyszczenia felg z pewnego zawodnika nba którego siłą wpychają na tron , a tron widocznie krzyczy……..
    GET THIS WEAK STUFF of yousef OUTTAHEREEE `ni%ga
    pozdro

    (1)
  44. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe wilkong
    Odpowiedz

    bardzo fajny artykuł, a komentarz równie fajne ;p też nie lubię takich porównań, bo chyba rzeczywiście nie mają dużego sensu; uwielbiałem tamtych Bulls, uwielbiam tych Warriors. Ale jeśli już się bawić – to na ten czas, porównując dokonania obu zespołów i ich gwiazd to Byki wygraliby minimum 4:2 tak myślę, pogadamy jeśli rzeczywiście zdobędą przynajmniej drugi tytuł, ale żeby w ogóle porównywać, to musieliby to zrobić w tym sezonie / to możliwe, ale chyba jednak nie chcę, żeby poprawili 72-10 ;p pozdro

    (0)

Gwiazdy Basketu