fbpx

Ciekawostki i rekordy NBA All-Star Game

23

Zaprawdę, dziwny to był Mecz Gwiazd. Poprzedzała go spora doza niepewności a nawet otwartej niechęci ze strony zawodników. Wszystko przez pandemię, która od roku wyznacza rytm sportowych widowisk i zmusza do rozmaitych kombinacji. Siedemdziesiąte, jubileuszowe widowisko z cyklu All-Star nie było tu żadnym wyjątkiem. Z racji obostrzeń, spotkanie nie mogło odbyć się przy udziale publiczności, co samo w sobie już było dziwne, niemniej do takich “dziwów” zdążyliście już pewnie przywyknąć. Dziwiło za to co innego, zapraszam na krótki przegląd:

#Pierwszy MVP ze Starego Kontynentu

Giannis Antetokounmpo, czyli Greak Freak nigeryjskiej proweniencji, linijką 35/7/3 zapewnił sobie statuetkę MVP imienia Kobego Bryanta. Co więcej, Giannis zanotował 16/16 z pola, w tym 3/3 rzuty zza łuku, co czyni go pierwszym w historii zawodnikiem o stuprocentowej skuteczności w Meczu Gwiazd, który oddał łącznie 10 lub więcej rzutów.

Warto wspomnieć, że to pierwszy przypadek zawodnika z Europy i drugiego spoza USA (po Kyrie Irvingu w 2014), który otrzymał to trofeum.

#Consistency

Stephen Curry powrócił w chwale, nie tylko do Konkursu Trójek, ale i do Meczu Gwiazd. W tym pierwszym zrobił coś, czego nie dokonał nikt przed nim- wygrał po raz drugi, ale nie z roku na rok. W Meczu Gwiazd natomiast Steph zanotował 28 punktów, trafiając 8/16 trójek. Po więcej ciekawostek związanych z konkursem trójek zapraszam Was tutaj:

#Niepokonany LeBron James

Odkąd w 2018 zawody zmieniły format ze spotkania między Wschodem i Zachodem na pick up game dwóch kapitanów, LeBron James jest niepokonany i wygrał po raz czwarty z rzędu. Niemniej, w tym roku James ustąpił pola innym, samemu spędzając na boisku jedynie trzynaście minut, notując w tym czasie 4 punkty, 4 asysty i dwie zbiórki.

#Konkurs wsadów

Póki co oceny zbiera dosyć chłodne i wielu komentatorów jest zdania że zawodnicy zaczęli z przytupem, ale dosłownie i w przenośni obniżyli loty w dalszej fazie zmagań. Wygrał Anfernee Simons z Portland, przed faworyzowanym Obi Toppinem z Knicks.

Nie byłbym oczywiście sobą, gdybym nie próbował przemycić kilku historycznych ciekawostek. Dlatego jeśli interesują Cię rozmaite fun facts z lat minionych i chciałbyś poprzypominać sobie nazwiska dawnych All-Starów, czytaj dalej:

#Do trzech razy Atlanta

Był to trzeci Mecz Gwiazd rozgrywany w Atlancie. Wcześniejsze spotkania tu miały miejsce w 1978 i 2003 roku, kiedy to Zachód wygrał 155:145 a na gwiezdny parkiet ostatni raz w karierze wybiegł Michael Jordan. Temu wydarzeniu poświęciłem osobny artykuł, dlatego więcej zdradzać tu nie będę, trzymajcie kciuki za admina, może niedługo wrzuci.

Poza Air Jordanem z Atlanty zapamiętaliśmy też spotkanie rozstrzygnięte dopiero po dwóch dogrywkach (jedyny raz w historii), kiedy nagrodę MVP zgarnął dla siebie Kevin Garnett (37/9/3/5). Zawodnikiem, który zdobył najwięcej wskazań w głosowaniu był Kobe Bryant, a dalej Tracy McGrady, Vince Carter i Yao Ming. Dla tego ostatniego był to pierwszy Mecz Gwiazd, poza nim w imprezie debiutowali Jamal Mashburn, Brad Miller, Ben Wallace, Zydrunas Ilgauskas i Shawn Marion.

#Najczęściej w LA

Spotkania z serii All-Star Game najczęściej odbywały się dotychczas w Los Angeles. Oto lista miast, którym ów zaszczyt przypadał najczęściej:

  • Los Angeles 6
  • Nowy Jork 5
  • Boston 4
  • Philadelphia 4

W żadnym z tych miejsc nie padła jednak rekordowa frekwencja. Ta nastąpiła w 2010 roku gdy spotkanie rozgrywano dla 108 713 osób (!) na AT&T Stadium w Arlington, należącym do Dallas Cowboys.

#Prestiż uczelni

To UCLA jest uczelnią, której abiturienci najczęściej zasilali All-Star Game. Do uczelni z Los Angeles należy siedemdziesiąt powołań, z czego dziewiętnaście zapewnił sam Kareem Abdul-Jabbar, a na kolejnym miejscu mamy Westbrooka z dziewięcioma. Prócz nich barwy tej uczelni reprezentowali również Kevin Love, Zach LaVine czy Reggie Miller.

Barwy UCLA reprezentowało dotychczas 17 All-Stars. Trzech mniej wywodzi się z Kentucky, a trzynastu z North Carolina, która jest uczelnią-wiecie-kogo i zajmuje drugie miejsce w rankingu selekcji (65 powołań).

#Punktowy zawrót głowy

Rok 2016 i 2017 były rekordowe pod względem zdobyczy punktowych.

  • 2017: 374 punkty (Zachód 192 – Wschód 182)
  • 2016: 369 punkty (Zachód 196 – Wschód 173)

Z roku 2017 pochodzi też punktowy rekord zawodnika. Wówczas 52 oczka zanotował Anthony Davis. Jeśli idzie o punkty zdobyte w karierze, to LeBron jest tu na pierwszym miejscu, z wynikiem 389. Z aktualnych zawodników zagrozić może mu tylko Kevin Durant:

  1. LeBron James 385
  2. Kobe Bryant 290
  3. Michael Jordan 262
  4. Kareem Abdul-Jabbar 251
  5. Kevin Durant 250
  6. Oscar Robertson 246
  7. Bob Pettit 224
  8. Julius Erving 221
  9. Elgin Baylor 218
  10. Shaquille O’Neal 202

#Podwójne MVP

Mieliśmy przy kilku okazjach podział nagrody dla najbardziej wartościowego zawodnika spotkania. Dwukrotnie za sprawą Shaqa O’Neala:

  • Kobe Bryant / Shaquille O’Neal w 2009 roku
  • Tim Duncan / Shaquille O’Neal w 2000 roku
  • Karl Malone / John Stockton w 1993 roku
  • Elgin Baylor / Bob Pettit w 1959 roku

W historii NBA 13 zawodników zdobyło nagrodę MVP All-Star Game więcej niż raz. Rekordzistami są Kobe (2002, 2007, 2009, 2011) i Bob Pettit (1956, 1958, 1959 1962), którzy wznosili trofeum czterokrotnie.

#Młode Wilki

W tej edycji All-Star Game wystąpiło aż siedmiu zawodników poniżej 24 lat. Tak wielu młodzików nie było od czasów PIERWSZEGO meczu All-star w 1951 roku gdy na parkiet wybiegło aż dziewięciu chłopa poniżej 24. roku życia. W tym roku byli to: Zion Williamson (20), Luka Doncic (22), Jaylen Brown (24), Jayson Tatum (22), Donovan Mitchell (24), Ben Simmons (24) oraz Domantas Sabonis (24). Jednocześnie Zion Williamson stał się czwartym najmłodszym zawodnikiem w historii eventu. Miał dokładnie 20 lat i 244 dni. Szybciej zaszczytu gry pod egidą All-Star dostąpili jedynie Kobe Bryant (19 lat i 169 dni), LeBron James (20 lat, 52 dni) i Magic Johnson (20 lat, 173 dni).

Jak podobały Wam się tegoroczne zmagania?

[BLC]

Ostatnie Wpisy

23 comments

    • Array ( )

      Mysle ze bardziej angazuja sie na sparingach treningowych niz na tym pozal sie Boze meczu gwiazd.

      (1)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja to mam wrażenie, że my, widzowie, widzieliśmy już tyle konkursów slam dunków, że najzwyczajniej w świecie ciężko już jest nas czymkolwiek zaskoczyć, bo “wszystko było”. Chociaż oczywiście się da, wystarczy przypomnieć sobie lavine vs gordon

    (4)
  2. Array ( )
    Kurła kiedyś to było :-( 8 Marzec, 2021 at 21:30
    Odpowiedz

    Pod nie obecność kontuzjowanych, Kyrie Irving, Jayson Tatum i Zion Williamson wyszli w pierwszej piątce jako reprezentanci uczelni DUKE, nigdy w historii tak nie było 🙂 Dodatkowo CP3 bodajże drugi obok Shaqa powołany
    do All-Star Game z czterema różnymi drużynami 🙂

    (10)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Oglądałem cały weekend głownie dla Curry’ego. Żałuję tylko, że nie został MVP, ale Giannis też zasłużył.

    (8)
    • Array ( )

      Jak już ktoś miał zasłużyć do Dame/Giannis imo. To Lillard zco bym ostatnie chyba 9 pkt, przy czym koleiny piękny game winner do kolekcji

      (-5)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak się zastanawiałem ostatnio co z tym meczem gwiazd zrobić, by się gwiazdą chciało. I powiem wam, że jeżeli oni sami z siebie nie zaczną, to raczej nie ma na co liczyć. Obecnie all-star game to jest takie spotkanie najlepszych koszykarzy, żeby sobie porzucać do kosza, pośmieszkować I tyle. Poza tym wiemy, jak all-star game wygląda. Nie ma co się łudzić, że się to raczej zmieni. Nie rozumiem też do końca tego narzekania. Skoro ludzie wiedzą, jak ten mecz wygląda, nie lubią tego motywu, to może trzeba będzie przestać oglądać ten mecz. Mecz gwiazd to ma prędzej chyba na celu zachęcenie ludzi do zainteresowania się koszykówką. Takie mam wrażenie

    (1)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    A jeśli chodzi o konkurs wsadów, to ja mam wrazenie że zła koncepcja tu poszła. W sensie koszykarze, to nie są dunkerzy. Więc jeśli serio chcemy oglądać ładne paczki, to niech NBA zaprosi na konkurs zawodowych dunkerów. Wtedy będzie widowisko.
    Albo fajne by było, by np największe gwiazdy poszły na ten konkurs. Bo to właśnie nad prędzej interesuje. Np nie wiem, czy taki Wall umie ładna 360 zapakować, czy coś. Niech największe gwiazdy idą na konkurs, wtedy by to miało fajny sens. A nie(z całym szacunkiem do startujących) nonameów

    (1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Mecz gwiazd to komedia. Zamysł przedsięwzięcia był taki, żeby drużyny naładowane top zawodnikami gryzły parkiet w walce o zwycięstwo. Żeby ludzie zobaczyli rywalizację mając w drużynie gwiazdy od 1 do 5 a nie np na 2 i 3. Zamiast tego mamy żenadę, gdzie część otwarcie mówi, że w takim roku jadą bo muszą, a woleliby tydzień odpoczynku, i to nie z lenistwa, a po prostu z przeładowanego grafiku. Do Slam Dunk nawet się komplet nie zgłosił. Kiedyś to jeszcze człowiek widział sens wstanie o 2 w nocy, wczoraj ogladając powtórkę cieszyłem się, że sobie odpuściłem.

    (7)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja np. Zobaczyłem wynik meczu – i nawet nie odpaliłem skrótu. Bo i po co. Wynik i statystyki mówią wszystko.

    Skills challenge to od początku był idiotyczny pomysł, bo czym tu się podniecać? Że super zawodnik potrafi podać kozłem?

    Odpalę sobie konkurs trójek, bo to chyba jako dziada z 90-tych interesuje mnie najbardziej.

    Psioczyć na to całe “wydarzenie” nie będę, mimo tego, że rzeczywiście “kurła, a kiedyś to było”, bo moim zdaniem po 70 latach po prostu formula się wyczerpała.

    Ciekawi tylko fakt, że konkurs wsadów tak wszyscy zjechali. Fani widzieli już chyba wszystko co możliwe. W sumie nie wystąpił nikt poważny. Dziwi mnie fakt, że Łysy nie powołuje na siłę zawodników pokroju LaVine czy Zion, to są ludzie którzy na drugie imię mają “slam dunk”. Skoro stara się trzymać przy życiu to widowisko… No ale z drugiej strony – polityka firmy w tej chwili jest taka, że nie wolno nikogo do niczego zmuszać bo się obrazi, nawet jak płaci się mu grube miliony.

    wniosek jest jeden – albo więcej nie organizować All Star Game, albo: TOWARZYSZ SILVER MUSI ODEJŚĆ!

    Btw. Nie wiem czy to tu, czy pod pierwszym artykułem, ktoś rzucił fajny pomysł na coś ciekawego – drużyna topki NBA kontra drużyna prospektów NCAA. to mialoby szanse powodzenia, pod warunkiem, że w drużynie NBA graliby zawodnicy którzy naprawdę “chcą”. Większość sław pewnie sobie odpuści, ale na bank znajdą się tacy, którzy chcą się pokazać i jako wschodzące gwiazdy – zależy im na fanach. Nie wspominając o motywacji młodych wilków z uniwersytetów – bo dla nich to szansa na wcześniejszy scouting i wzbudzenie zainteresowania na długo przed draftem.

    (2)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Powinni to zmienić na mecz gwiazdy NBA kontra np. gwiazdy uniwerków (bądź co raczej nieosiągalne – gwiazdy Euroligi). Młodzi chcieliby się pokazać a koszykarze NBA musieliby się choć trochę przyłożyć żeby się zbytnio nie ośmiszyć.

    (5)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    @admin
    Jak już decydujesz się na używanie tak trudnych wyrazów, to sprawdź sobie co dokładnie znaczą.
    Abiturient to uczeń liceum (jeszcze nie absolwent), który został dopuszczony do matury.
    Jak to się ma do kontekstu z Uczelnią Wyższą, jaką jest UCLA.
    Poza tym, wielu koszykarzy po wybranych w drafcie z UCLA nie jest absolwentami, bo wielu z nich na uczelni spędza rok, czy dwa.

    (-1)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      Jak już decydujesz się zwracać komuś uwagę to poświęć chwilę i sprawdź kto napisał tekst. b

      (4)
    • Array ( )
      Zdjęcie profilowe BLC

      Abiturient według Collins English Dictionary to uczeń szkoły średniej po ostatnim egzaminie, gotów do podjęcia studiów. W tym sensie, mając na uwadze że większość zawodników studia rozpoczyna, ale ich nie kończy , termin został użyty w tekście.

      (2)
    • Array ( )

      Dopiero od niedawna zaczęliście się podpisywać, więc czasami nie wiem kto tu jest kim. Z tego co się teraz orientuję, to w komentarzach jesteś admin a pod tekstami ,,b”, mam rację?
      Myślałem że czytasz teksty przed publikacją.
      No i Twoja odpowiedź nijak ma się do tego, że kolejny raz używacie niezrozumiałych dla Was słów.

      (-1)
    • Array ( )

      @zoom100
      Czepiasz się stary bez sensu. To jest blog o koszykówce, a nie forum lingwistyczne. Lepsze takie błędy, niż Polsko-English korpomowa “zrobiłem risercz” zamiast “poczytałem co nieco”

      @anonim
      To kolego zaglądasz na ten portal od wczoraj. Generalnie BLC to Robert, i zawsze podpisuje sie pod artykułami.
      B. to natomiast Bartek, Admin i ojciec założyciel.
      Polecam odwiedzać częściej, skumasz z co i jak.

      (3)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Będę chyba jedynym komentującym, któremu mecz się podobał. Nie liczyłem na zaciekłą walkę, bo niby dlaczego mieliby grać na 100% w meczu o nic? Ot, lekki sparing w dobrej atmosferze. Trójki SC i Dame’a z połowy (w tym jedna po drugiej pod koniec 2. kwarty) były spektakularne. Walka będzie w PO

    (2)

Gwiazdy Basketu