fbpx

Co dalej z karierą Chrisa Paula, najlepsze duety przyszłego sezonu NBA

34

Charlotte Hornets to klub, którego większościowym właścicielem jest 56-letni, wywodzący się z Północnej Karoliny Michael Jordan (być może znacie). Okolice to zdominowane przez białą społeczność, z szeroko udokumentowaną historią rasizmu i segregacji rasowej. Do dziś politycznie konserwatywne, miejscami odizolowane albo przynajmniej mało tolerancyjne. Mimo świetnego zaplecza sportowego, nieprzyjazne to miejsce do życia dla ciemnoskórych multimilionerów, stąd nie garną tutaj czołowi free-agenci itp.

/wikipedia.org/History-of-racism-in-North-Carolina

Kemba Walker, którego macierzystym klubem Hornets byli od 2011 roku, nie przedłużył kolejnej umowy. Zgodnie z ligowymi przepisami po kolejnych występach w All-Star Game oraz powołaniu do All-NBA Team, Kemba mógł zarobić w Charlotte maksymalnie 220 milionów dolarów za pięć lat (średnia 44 mln/ rocznie) . Ekipa Michaela Jordana (nie mając żadnego planu B) zaproponowała 160 milionów za pięć lat (średnia 32 mln/ rocznie). Konkurencyjny klub mógł zaoferować maksymalnie 141 mln za cztery lata (35.2 mln rocznie) i taką właśnie ofertę Walker przyjął w Bostonie.

Charlotte Bobcats

Zespół z peryferiów traci lidera, na dobrą sprawę jedynego kreatora gry z piłką, który w minionym sezonie dostarczał średnio 25.6 punktów 4.4 zbiórek 5.9 asyst 1.2 przechwytów stanowiąc przy tym śmiertelne zagrożenie z piłką na otwartej przestrzeni oraz zza łuku. Otwierającego przestrzeń do gry partnerom oraz uzasadniającego parkietową obecność graczy pokroju Cody’ego Zellera, ofensywnie ograniczonego do stawiania zasłon i rolowania pod obręcz.

Dziś składem trząść będą młodzi: zatrudniony awaryjnie Terry Rozier, strzelec Malik Monk, atleta Miles Bridges oraz strzelający zza łuku podkoszowy rookie PJ Washington. Powiedzmy uczciwie, na papierze są najsłabszą drużyną NBA:

  • PG: Terry Rozier / Devonte Graham
  • SG: Malik Monk / Cody Martin
  • SF: Miles Bridges / Nicolas Batum / Dwayne Bacon / Jalen McDaniels
  • PF: Marvin Williams / Michael Kidd Gilchrist / PJ Washington
  • C: Cody Zeller / Willie Hernangomez / Bismack Biyombo

W najlepszym przypadku będą grać partyzancki, biegany basket, wyrywając okazjonalne zwycięstwo zmęczonym dojechanym grafikiem rywalom. W najgorszym razie powtórzą sukcesy Charlotte Bobcats: bilans 7-59 w skróconym lockoutem sezonie 2011-2012 oraz 24 kolejne porażki na zakończenie rozgrywek (zapytajcie Biyombo, był wtedy w składzie, a elektryczny Kemba zaliczał rookie sezon).


Dajesz RJ!

Co chcecie najpierw: dobrą czy złą wiadomość? Dobra: New York Knicks ufają swemu najnowszemu nabytkowi. 19-letni RJ Barrett (po słabym początku) kończy ligę letnią w Las Vegas linijką 21 punktów 8 zbiórek i 10 asyst. Zła: rywale z Washingtonu grali szrotem, którego nigdy nie ujrzymy w składzie. Knicks grali połową wyjściowej piątki i zakończyli mecz 53% skutecznością. Wniosek: RJ Barrett jest zdolny i warto pokładać w nim nadzieje, ale oczekiwania, że pociągnie NYK od dnia pierwszego są absurdalne.


Co dalej z CP3

Jak dotąd Thunder nie zaproponowali niczego “wystarczająco przekonywującego” by Miami Heat mieli wziąć na pokład kontrakt Chrisa Paula. Ekipa z South Beach nie zamyka drzwi, otwarci są na negocjacje, ale żaden to dla nich priorytet. Chris to ambitna postać i bardzo solidny playmaker, jestem pewien, że ekipa Pata Rileya potrafi wycisnąć z niego maksimum możliwości na przestrzeni kolejnych 3 lat. Na nieszczęście dla OKC, jego wartość rynkowa maleje z każdym kolejnym dniem.

Wyobrażam sobie za to potencjalny roster Miami: Paul – Herro – Butler – Winslow – Adebayo, bardzo kompetentna ekipa. Zakładam, że większość grupy: Dragic, Olynyk, Johnson, Waiters idą OUT.

OUT jest także Kevin Durant… pamiętacie? Momenty, takie jak ten zadecydowały o rozpadzie tegorocznych Warriors:


Best NBA Duo

Na zakończenie, który zespół na najlepszy duet gwiazd, najlepsze “one-two punch” w przyszłym sezonie?

  1. Atlanta Hawks: Trae Young – John Collins
  2. Boston Celtics: Kemba Walker – Jayson Tatum
  3. Brooklyn Nets: Kyrie Irving – Caris LeVert
  4. Charlotte Bobcats: Terry Rozier – Miles Bridges
  5. Chicago Bulls: Zach LaVine – Lauri Markkanen
  6. Cleveland Cavaliers: Collin Sexton – Kevin Love
  7. Dallas Mavericks: Luka Doncic – Kristaps Porzingis
  8. Denver Nuggets: Jamal Murray – Nikola Jokic
  9. Detroit Pistons: Blake Griffin – Andre Drummond
  10. Golden State Warriors: Stephen Curry – Draymond Green
  11. Houston Rockets: Russell Westbrook – James Harden
  12. Indiana Pacers: Victor Oladipo – Myles Turner
  13. LA Clippers: Paul George – Kawhi Leonard
  14. LA Lakers: LeBron James – Anthony Davis
  15. Memphis Grizzlies: Ja Morant – Jaren Jackson Jr
  16. Miami Heat: Goran Dragic – Jimmy Butler
  17. Milwaukee Bucks: Khris Middleton – Giannis Antetokounmpo
  18. Minnesota Timberwolves: Andrew Wiggins – Karl Anthony Towns
  19. New Orleans Hornets: Jrue Holiday – Zion Williamson
  20. New York Knicks: Dennis Smith Jr – RJ Barrett (?)
  21. Oklahoma City Thunder: Shai Gilgeous Alexander – Steven Adams
  22. Orlando Magic: DJ Augustin – Nikola Vucevic
  23. Philadelphia Sixers: Ben Simmons – Joel Embiid
  24. Phoenix Suns: Devin Booker – DeAndre Ayton
  25. Portland Trail Blazers: Damian Lillard – Hassan Whiteside
  26. Sacramento Kings: De’Aaron Fox – Marvin Bagley III
  27. San Antonio Spurs: DeMar DeRozan – LaMarcus Aldridge
  28. Toronto Raptors: Kyle Lowry – Pascal Siakam
  29. Utah Jazz: Mike Conley – Donovan Mitchell
  30. Washington Wizards: Bradley Beal – Thomas Bryant (?)

Moją szczególną uwagę zwracać będzie porozumienie tandemów o numerach: 7, 11, 13, 14, 25 i 29.

Szykuje się genialny sezon, w głowach rodzą nowe sposoby ogrania bukmacherów, którzy jak zwykle zaśpią na starcie rozgrywek, zaskoczeni rozwojem wydarzeń i wystawiający linie w oparciu o zeszłoroczne średnie. Chętnych zapraszamy do grupy typera, kontakt: [email protected]

Tymczasem, dobrego dnia!

Ostatnie Wpisy

34 comments

    • Array ( )

      Gianis, Harden, Georg, Kawhi (patrząc na TYLKO na zeszly sezon) byli lepsi od Lebron i Davis.

      (22)
    • Array ( )

      Toudy – czy George miał zerwanego achillesa? nie? to po co bezsensowne porównania

      Anonim – jasne w ubiegłym sezonie nie byli w czołówce, ale AD był sporo kontuzjowany, Lebron również, a obaj zarówno z powodów zdrowotnych jak i transferowych a także z powodu kiepskiej sytuacji ich drużyn i braku szans na wynik, po prostu grali znacznie poniżej możliwości. Zdrowy AD to Top3 ligi, Lebron nadal także Top 1-2.

      (1)
    • Array ( )

      Łukasz
      Bez względu na to czy zdrowy czy nie Leonard czy Durant są obecnie wyżej notowani niż LBJ czyli AD już nie wchodzi w TOP3.
      A są jeszcze tacy gracze jak Harden, Westbrook, Curry, Giannis.

      Skończcie pompowqć ten balonik z helem bo im wyżej zaleci z tym większym hukiem walnie o glebę.

      A gdyby do całej oceny dodać fakt że nie było sezonu w którym AD nie miałby kontuzji grając o nic w NOP to może on nie wytrzymać trudów walki i mistrzostwo. Davis jest naprawdę już wiele lat w lidze i wciąż nie jest tym kim miał być. LBJ to samo. Taki GOAT a nie zdominował swoich czasów

      (8)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    LAL, LAC, DEN, UTA, HOU, GSW, POR. Na ten moment wydaje się, że (może poza Blazers)cała ta paczka może się bić o misia. A przecież jeszcze są SAS czy młodzi Dallas, Kings albo Pels. Będzie się działo na zachodzie.

    (-1)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Rzuciło mi się w oczy duo z Portland, ale jest takie chyba tylko po to żeby o tym wspomnieć w ostatnim zdaniu 😂😂

    (25)
    • Array ( )

      Zwłaszcza że pominięto w tym duo McColluma i wcisnięto nie wiadomo po co Hassan którego Miami się pozbyło a nie Portland chciało wzmocnić

      (2)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Poprawcie na z Bobcats na Hornets. Zmienili nazwę już jakiś czas temu a wstyd trochę by najbardziej popularna strona w PL wciąż nazywała ich po staremu 🙂

    (-28)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Na miejscu CJ McColluma -ktory na zmiane z Damiankiem byli liderami zespolu w RS i PO- bym sie obraził…Wall moze i z forma zjechal, powazna kontuzja itd ale zeby zaraz Thomas Bryant? 😀

    (27)
    • Array ( )

      No właśnie też mi się coś tak zdaje… Charlotte Hornets i New Orleans Pelicans

      (-1)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Whiteside zamiast McColluma, SGA zamiast Gallinari, Turner zamiast Brogdona, Augustin zamiast Gordona, Bagley zamiast Hielda, Bryant zamiast Huchimury, Smith zamiast Morrisa, Wiggins zamiast Convingtona? Wtf…

    (3)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak można nazywać młodych, ambitnych koszykarzy walczących o kontrakt w NBA, spełniających marzenia i gryzących parkiet SZROTEM. Przyznam, ze jestem szczerze oburzony i wcale nie cierpię na brak poczucia humoru.

    (26)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Chyżby czasy wielkich dwójek powróciły 🙂🏀?Chyba tylko Lakers mają Big 3 AD/LBJ/DMC. Przynajmniej 2 lata temu tak byśmy mówili. Teraz to trochę niewiadoma. Mam nadzieje, że czeka na wiele meczy na styku 😉

    (2)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Siemanko, ja z innej beczki, wiem, ze tutaj mnóstwo znawców, sam autor tekstów swego czasu wrzucał mnóstwo z przygotowań do maratonu (podziwiam swoją drogą), musze przyznac, ze nigdy nie lubiłem biegać zeby biegać, zawsze wolalem się zmeczyc w sportach drużynowych na boisku nie na bieżni, moje pytanie jest takie, mam 3 tygodnie do biegu na 1km, czas w jakim musze przebiec to max. 4 minuty, bez przygotowania biegam w granicach 3.50 – 3.55 ale nie chce zostawic nic przypadkowi czy dyspozycji dnia. Wiem, ze pozno sie zabieram, ale moze ktos kto sie zna dalby rade, albo linka do tego jak sie najlepiej przygotować, zeby przed biegiem byc pewnym zmieszczenia sie w limicie czasowym? ☺️ Pozdrowki dla spolecznosci gwiazd ☺️

    (0)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      w kolejności: wyśpij się solidnie, nie obżeraj, możesz delikatnie porozciągać
      3 tygodnie to zbyt mało na jakiekolwiek przygotowania
      najcenniejsza rada jakiej mogę Ci udzielić: nie przeszarżuj na pierwszych 200 metrach, a dobiegniesz w zamierzonym czasie

      (4)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    A ja stawiam w ciemno ze Boston bedzie w finale konferencji na Wschodzie. Nie ma tam moze klarownego BIG2 ale z kazdym z trojki Tatum, Brown, Hayward (jesli bedzie grał to co momentami w PO) Kemba moze grac kosmiczny basket. Wspomnicie moje slowa choc w kontekscie ligi i jako fan Utah obstawiam GSW lub Bucks. Lakers nie zatrybią.. maja fajny sklad ale tam znow wszystko jest zaczynane od zera. Ciezko zbudowac stamine w jeden sezon. Jeszcze 2-3 sezony temu przeszlo by pchanie sie po Miśka 3 nazwiskami i zgraja pierwszych lepszych dodatkow ale dzis zgranie, zrozumienie sie na parkiecie odgrywaja zbyt duza role. No chyba ze masz taka glebie skladu i omijaja Cie kontuzje tak jak to bylo z Raptorami w tym roku.

    (0)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Kolejny raz czytam tutaj naciągane teorie na temat Knicks. Rozumiem, że autor nie lubi/nie poważa, ale obiektywizmu pasuje mieć trochę więcej. RJ jako wysoki nr draftu jest nadzieją drużyny, ale nikt od niego nie wymaga cudów od początku. Liga letnia, to tylko testowanie rozwiązań taktycznych i ogrywanie zawodników ze sobą. Ta „połowa pierwszej piątki” wsparta bardzo wyrównanym składem jeszcze powiezie nie taki „szrot” w sezonie.

    (0)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    NY Knicks wzięli chyba przykład z LA Clippers. Ściągnęli zadaniowców na krótkich kontraktach, którzy mają jeszcze coś do udowodnienia lub walczą o kolejne kontrakty. Jak osiągną PO w przyszłym sezonie to może jakiś superstar w końcu spojrzy łaskawszym okiem na ten zespół.

    (1)

Gwiazdy Basketu