fbpx

Co się dzieje ze Stevem Kerrem?

13

kww

Jego zawodnicza kariera w NBA trwała od 1988 do 2003 roku. Nieźle jak na białasa o wzroście niespełna 190 centymetrów. Nigdy nie był graczem pierwszej piątki, ale spośród piętnastu sezonów aż jedenaście razy grał w playoffs. Jako zawodnik ma na koncie pięć tytułów mistrzowskich, a będąc wieloletnim kolegą klubowym Michaela Jordana na treningach musiał żreć klepki parkietowe. Pozwólcie, że przypomnę Wam pewną anegdotę z życia tamtych Bulls:

Pewnego dnia byłem w wyjątkowo zadziornym humorze. Mieliśmy trening i Phil Jackson postawił naprzeciwko mnie Steve’a Kerra… mało tego, wszystkie gwizdki Phila szły w stronę Steve’a! Naprawdę się wtedy wk%$wiłem, jedno spięcie za drugim, faule stały się naprawdę mocne i zanim się zreflektowałem: wziąłem zamach i strzeliłem mu pięścią w oko… wyładowałem z siebie całą złość, wszystkie głosy, które twierdziły, że moje umiejętności uległy erozji, że nie jestem już tym samym graczem (…) następnego dnia na treningu patrzę na Steve’a i jego śliwę pod okiem. Kiedy go zobaczyłem, podszedłem i przeprosiłem raz jeszcze. On powiedział, że to po części także jego wina etc. Staliśmy tak przez dwadzieścia minut i gadaliśmy. Od tamtej pory zawsze go szanowałem. Nie dał się zdominować, walczył. [Michael Jordan]

1

Mimo że Steve ważył zaledwie 80 kilogramów przez lata dostało się plecom. A mówi się, że sport to zdrowie. Tak to już jest, na starość wychodzą z człowieka wszystkie kontuzje i urazy. Jak myślicie ile razy szedł w górę do rzutu przez te piętnaście lat? Napiszę tylko, że ma na koncie 726 celnych trójek na skuteczności 45%! Na każdą przypada z siedemset oddanych na treningach. W sumie jakieś pół miliona skoków i lądowań, a to przecież tylko tróje. Dodaj zmiany kierunków, obronę, zderzenia z dużo potężniejszymi od siebie rywalami… plecy mają prawo odmówić posłuszeństwa.

Niedługo cieszył się zdobyciem tytułu przez Warriors, 28 lipca przeszedł operację sprawiającego problemy dysku. Niestety wystąpiły komplikacje, konieczny był następny zabieg, a wyciekający płyn rdzeniowy zatruł jego organizm. Rezultatem była trwająca tygodniami migrena i ogólne osłabienie. To tak jakbyś przez trzy miesiące miał kaca.

Kerr przychodzi na treningi, ogląda mecze we własnej hali, ale dopóki stan zdrowia się nie ustabilizuje, nie jest w stanie prowadzić zespołu. Zdaniem lekarzy sytuacja może potrwać do lutowej przerwy All-Star Game, a może i dłużej. Nie żeby zastępujący go Luke Walton nie radził sobie w nowej roli. Jak wiadomo, Golden State Warriors nie przegrali jeszcze meczu w tym sezonie (13-0).

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

13 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    ja pitole, mała masakra… Oby wrócił do zdrowia…

    A ten pierwszy gif z artykulu to nie jest przypadkiem scena z Utah, decydujacy rzut?
    Michael powiedzial wtedy na ławce do Kerra (zaslaniajac dlonia usta): “Bądź gotowy. Podam Ci a Ty trafisz.”

    co odpowiedział Kerr?
    “Dobrze.”

    i co? Dostal pilke i po prostu trafił. Zawsze go lubiłem (jak zresztą całą paczke Bullsow z obu edycji).

    (6)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe aaron_maj
    Odpowiedz

    Kerr był uważany za specjalistę od rzutów za 3pkt, rozegrał 15 sezonów. I tu widać fenomen Curryego, bo te 726 trojek rzuconych przez Kerra w 15 lat to przy obecnym tempie 2 sezony dla Curryego. Wow. Wiem wiem ze kiedyś grało się do środka i nie było sposobności do tyłu rzutów z dystansu no ale i tak robi to ogromne wrażenie.

    (1)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Powiem wam tak.
    Fenomenem GSW jest troche to co było swego czasu w F1.

    Jakas tam ekipa sobie zrobiła jakis dyfuzor, cos czego inni nie mieli i nagle z roli leszczy wyszli do roli zwyciezców.

    I podobnie jest z GSW. Cała liga się przestawia na small ball, rzuty za 3 a oni juz to mają i wygrywaja tym.

    Ale do czasu, bo reszta też nauczy sie grać w ten sposób.

    (2)

Gwiazdy Basketu