fbpx

Co słychać u gwiazd NBA lat 90-dziesiątych?

13

Na wypadek gdybyście zastanawiali się co słychać u gwiazd NBA lat dziewięćdziesiątych. Część nazwisk nadal przewija przy okazji transmisji meczowych: są komentatorami stacji telewizyjnych, asystentami trenerów etc. o reszcie słuch jakby zaginął. Sprawdźmy zatem jak potoczyły się ich losy po zakończeniu kariery sportowej.

Kevin Johnson

W lidze spędził 14 sezonów, najbardziej zapamiętamy go jako piekielnie szybkiego rozgrywającego Phoenix Suns, których razem z Charlesem Barkleyem pchnęli do finałów NBA w 1993 roku. Po odwieszeniu butów na kołek Johnson ukończył politologię na uniwersytecie kalifornijskim. Nabytą wiedzę postanowił wcielić w czyn. W 2007 roku został wybrany burmistrzem Sacramento. Podejmował inicjatywy wspierania lokalnych galerii sztuki, pomocy bezdomnym, tematami odnawialnej energii oraz ograniczenia działalności gangów ulicznych. Przed rokiem wybrano go na drugą kadencję, otrzymał o 35% głosów więcej niż kolejna rywal. No cóż, zawsze był ambitny:

Mookie Blaylock

Lubiłem gościa, nigdy nie był wybitnym talentem w ofensywie, ale jako rozgrywający sprawnie kierował swoimi kolegami i robił różnicę na bronionej połowie. Niestety, w maju tego roku spowodował fatalny w skutkach wypadek samochodowy. Przez długi czas przebywał na oddziale intensywnej terapii wskutek odniesionych urazów głowy i klatki piersiowej. Kobieta z którą się zderzył zmarła. Nawet jeśli z tego wyjdzie czeka go odsiadka. Ostatecznie ma na koncie sześć wyroków za jazdę pod wpływem… Bez komentarza.

David Robinson

Popularny “Admirał” 14 lat grał dla San Antonio Spurs. Jest ostatnim graczem, który ma na koncie tak zwane quadruple-double:

Aktualnie prowadzi założoną przez siebie grupę kapitałową, która inwestuje w nieruchomości i hotele. Wygląda na to, że David ma żyłkę do biznesu. W trakcie swej kariery w NBA zarobił ponad 110 milionów dolarów nie licząc kontraktów sponsorskich. Swoim dzieciom zapowiedział, że owszem, pokryje ich koszty edukacji, ale nie mają co liczyć na spadek.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

13 comments

  1. Array ( )
    Zdjęcie profilowe BLC
    Odpowiedz

    Nick The Brick było przezwiskiem Nicka Andersona a nie Van Exela:) przylgnęło po tych wolnych w finałach z Houston. Na Van Exela mówili jeszcze Van Excellent (lub też Van Exelent)

    (10)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Oczywiście, że to prawda i upewniajcie się o prawidłowości takich szczegółów przed wstawieniem artykułu, bo taka sytuacja powtarza sie niezwykle czesto. Potem sie okazuje, ze Wasi czytelnicy musza ciagle sie do czegos przyczepiać, pozdrawiam, : P

    (2)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe marada

      Na Nicka Van Exela mówiono nick the brick, pamiętam to doskonale.

      (-25)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Yaqoob
    Odpowiedz

    O Nicku Andersonie, prosto z angielskiej wiki:
    “With the Magic up by three points late in the game, Anderson, typically a 70% free throw shooter, missed four consecutive free throws that could have sealed the victory for Orlando. Kenny Smith hit a three-pointer for Houston shortly thereafter, tying the game and sending it to overtime. The Rockets went on to win the game in overtime and eventually swept the Magic, winning their second consecutive NBA Championship. As a result of this incident, some Orlando fans began to label Anderson with the derogatory nicknames of “Nick the Brick” and “Brick Anderson”. —> tłumaczyć chyba nie trzeba.

    (0)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe marada

      ziomuś oglądałem ten mecz na żywo, nie twierdzę, że Andersona nie nazywano The Brick, ale że podobnie mówiono na Van Exela

      (-1)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe luki29
    Odpowiedz

    na Van Exela też mówili the brick ale to chyba tylko komentatorzy meczów pod koniec jego kariery (za całokształt) na Nicka Andersona tak mówili bo spudłował ważne rzuty, wpiszcie sobie w google nick the brick i wyskoczy wam Anderson i Van Exel zarazem, nie mam 100% pewności czy to było pod koniec kariery Van Exela ale coś mi tak świta, normalnie mówili The Quick ale pod koniec chcieli mu dowalić i tak se wymyślili 😉

    His professional basketball career, along with his brash, arrogant behavior on the court, has so far earned him: “Nick the Quick”, “Nick at Nite”, “Nick the Brick” and “Nick Van Smack.”

    (3)
  5. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Kassad
    Odpowiedz

    Oczywiście że admin ma rację, pod koniec kariery na Van Excela częściej mówiono the brick niż the quick, oczywista oczywistość dla każdego kto jego mecze oglądał na żywo w owym czasie. Masa minusów dla admina świadczy tylko o tym jakim ignorantami potrafią być ludzie.

    (4)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    A ja pamiętam Van Exela jako “kurdupel na kaczych łapach” tak nazwał go mój brat kiedy graliśmy w NBA Live 97 (kupiony za hais z komunii) na jednej klawiaturze we dwóch… pamiętacie takie czasy?

    (1)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe marada

      oczywiście, naciskało się spację temu po lewej, żeby nie mógł trafić osobistego, czy jakoś tak 🙂

      (1)

Gwiazdy Basketu