fbpx

Czy wysocy gracze wracają do łask NBA

21

Od ładnych kilku lat ligowe realia nie pozostawiały złudzeń, że dla centrów, czy bardziej ogólnie “podkoszowych” w klasycznym tego słowa znaczeniu, coraz mniej jest czasu wśród 240 meczowych minut, przewidzianych do dyspozycji trenera.

Niemniej, zdobycie nagrody Sixth Man of the Year przez Montrezla Harrella (dla mnie absurd, playoffs go zweryfikowały / admin) czy fakt, że trzy z czterech finałowych zespołów w tym roku oparły swoją grę o środkowych właśnie, wlewa nieco nadziei w serca wielkich chłopów i pokazuje, że ich czas w NBA wcale nie musi być zakończony. Nikola Jokić, Anthony Davis i Bam Adebayo stanowią dowód na to, że w erze rzutu za trzy i prosperity niskich zawodników, dokonuje się w w NBA kolejna ewolucja koncepcji gry.


Denver, Miami i Lakers uczyniły z podkoszowych filar swojej gry.
Daniel Theis jest graczem mniejszego kalibru, ale zapytajcie admina jak ważny jest dla Bostonu.
Jest kluczowy!

Całkiem niedawno oglądaliśmy doniosłe fiasko eksperymentu Houston Rockets, którzy zdecydowali się grać bez centra, a we wschodniej konferencji niespodziankę zgotowaną przez Miami. Jimmy Butler i spółka wyeliminowali faworyzowane Milwaukee Bucks, eksponując braki Giannisa jako kreatora gry oraz bacząc by Brook Lopez nie miał miejsca na rozhulanie się zza łuku. Obecność na boisku Bama Adebayo sprzyjała ruchowi piłki i powodowała, że obrona Milwaukee była nie nadążała za wydarzenia. Widzieliśmy to i przecieraliśmy oczy, że najrówniej grająca ekipa sezonu regularnego kapituluje i niemal bezsilna stoi przed systemem Erika Spoelstry.

Prowadzenia 3-1 nie potrafili wykorzystać też zawodnicy Clippers, których 3-0 na zamknięcie rywalizacji ograli chłopcy Mike’a Malone’a z Nikolą Jokicem na czele. W dwóch seriach finałowych, tak na wschód jak i na zachód od Mississippi, oglądaliśmy walczących centrów, tym razem nie na low post, ale z dala od obręczy, z piłką w rękach, rozciągających grę i grających wysoko, wbrew klasycznie przypisywanym im “po warunkach” zadaniom. Nie ma co, Hakeem byłby zadowolony…

#Sport dla wysokich

Finały konferencji pokazały, że basket to w dalszym ciągu (sorry, dzieciak) sport wysokich ludzi. Wysokich i inteligentnych. Nawet jeśli, zgodnie z ogólnie panującym trendem, na początku sezonu gra low post wydawała nam się passé, to w playoffs drużyny, które doszły najdalej przywróciły jej należne historycznie miejsce. Zarówno Jokić jak i Davis to top najefektywniejszych zawodników w grze tyłem do kosza. Wyżej stoi tylko Joel Embiid, ale on rozegrał tylko 4 spotkania w playoffs.

  • Nikola Jokić – 5.1 akcji low post w meczu – średnia 5.0 punktów w meczu – skuteczność 55.9%
  • Anthony Davis – 4.8 akcji low post w meczu – średnia 5.0 punktów – skuteczność 51.2%
  • Bam Adebayo – 1.2 akcji low post w meczu – średnia 1.0 punktów – skuteczność 38.5%

Czemu to istotne spostrzeżenie? Od jakiegoś czasu, gdy zaczęto na szeroką skalę używać w koszykówce zaawansowanych statystyk, duzi tracili na znaczeniu, jako zawodnicy jednowymiarowi. Gra przyspieszała, kompetencje się przenikały, w rezultacie klasyczne pozycje, a nawet samo myślenie o koszykówce w ten sposób, odeszło do lamusa. Kosztowało to kariery graczy takich jak Jahlil Okafor, nieprzystosowanych do nowych standardów, podczas gdy na znaczeniu zyskiwali podkoszowi w typie Marca Gasola, Al Horforda czy Nikoli Vucevica. To dokładnie ci trzej rozdali najwięcej asyst wśród środkowych od 2015 roku.

Adaptuj się albo zmień sport

Musisz potrafić zrobić wiele rzeczy na boisku. Musisz rozciągać grę, stwarzać okazje rozgrywającym i kryć wiele pozycji. Wszystko ewoluuje i to jest piękne. Adaptuj się, albo zmień sport [Marc Gasol, ESPN, styczeń 2020]

Rola centra, nie tylko na boisku, ale wręcz w dzisiejszej myśli szkoleniowej, pozostaje niedoceniana zdaniem prominentnego przedstawiciela wysokich graczy, Joela Embiida. Środkowy Sixers twierdzi, że wysocy są coraz bardziej wszechstronni:

Jest coraz więcej piątek mogących grać w zasadzie jako rozgrywający. Zawodników mających szeroki wachlarz umiejętności, co pozytywnie wpływa na narrację dla wysokich graczy.

Nie wiem, czy zwróciliście na to uwagę, ale już na poziomie języka koszykówki wydarzyła się pewna zmiana w ostatnich latach. Przymiotnik “wysoki” przez lata służący do nazwania jednej z kluczowych zalet w tym sporcie, stał się synonimem zbioru cech niepożądanych. “Typowy wysoki” znaczyło tyle co toporny, bez rzutu, słaby technicznie, czy wręcz “drewniany”. Teraz, za sprawą zawodników takich jak bohaterowie tego artykułu, ten stan rzeczy zaczyna się zmieniać. Wysoki widzi więcej, ma “gabaryt” (ulubione słowo admina) i to on, w czasach kiedy dobrze rzucają już praktycznie wszyscy, zaczyna być synonimem prawdziwej wszechstronności. Bo nawet najszybszego “karakana” tyłem do kosza w trumnie nie ustawisz i kotwicy defensywnej zeń nie uczynisz.

#Nikola Jokić

Serb, który skradł nasze serca, mierzy 213 centymetrów wzrostu. Żaden inny zawodnik o takim wzroście nie rozdał więcej asyst podczas pierwszych 400 meczów w karierze. W przypadku Jokicia jest to 2098 podań otwierających drogę do kosza rywali.

“Pozostali czterej zawodnicy na boisku muszą nieustannie mieć oczy dookoła głowy, bo w każdym, nawet najmniej spodziewanym momencie może trafić do nich podanie za plecami czy kozłem” – Frank Vogel na temat Jokera

Wszechstronność Jokicia widać w statystykach. Serb ma pięć triple doubles w playoffs. To dziesiąty wynik w historii.

#Anthony Davis

Swoją dyspozycją w zespole kalifornijskim Anthony Davis szuka sobie miejsca w niszy “jednorożców”, do której zaliczaliśmy do tej pory graczy takich jak Kristaps Porzingis, Giannis Antetokounmpo czy wspomniany wcześniej Nikola Jokić.

Pochodzący z Chicago Davis robi użytek ze swej 229 centymetrowej rozpiętości ramion i koordynacji bliskiej tej, jaką obserwujemy u Kevina Duranta. Pracuje pod koszem, rzuca po koźle, kończy sytuacje catch & shoot. Rzuty za trzy, chociaż stanowią jedynie 16% z oddawanych przez niego prób, lądują w koszu ze skutecznością bliską 40%. Jeśli do końca tych playoffs pogra tak, jak w meczu numer 1 i 2, to statuetka MVP Finałów powinna trafić w jego ręce (“bądź uprzejmy mieć wątpliwość” / admin).

#Bam Adebayo

Były zawodnik Kentucky to hybryda między środkowym i obwodowym. To, że gości w tym zestawieniu, to efekt ciężkiej pracy zarówno jego, jak i sztabu szkoleniowego. Heat potrafili w porę ten potencjał dostrzec i rozwinąć. Davis czy Jokić byli pewniakami wchodząc do tej ligi, Adebayo musiał dopiero swą wartość udowodnić, a progres jaki zanotował w tym roku godny jest statuetki MIP. Pozdrawiamy przy okazji mentora Udonisa Haslema.

Jego chęć współzawodnictwa wykracza poza ramy jego wieku. To coś, co zawsze podziwialiśmy u Bama [Erik Spoelstra]

Asystent trenera, Chris Quinn dodaje:

Daliśmy mu wolną rękę. Trudno nie zauważyć jego szybkości z piłką w rękach – cytat pochodzi sprzed startu rozgrywek 2019/2020.

W chwili gdy piszę te słowa, mam nadzieję, że kontuzja szyi/ barku nie okaże się bardzo dotkliwa i w trzecim meczu Bam zagra już na swoim poziomie. Wielu wieściło gładką przeprawę Lakers po pogromie na otwarcie serii. Jeszcze nie jest za późno, byśmy dostali ciekawe zawody, ale bez Bama w topowej formie nie ma w ogóle o czym gadać.

Gracze z tego artykułu bywają często określani jako “point center”. To kolejna po “point forward” ewolucja gry i wyniesienie jej na nowy poziom. Mnie osobiście cieszą takie zmiany i kolejna fala ewolucyjna. Czasy “small ball” dały nam dynastię Golden State Warriors. Która drużyna odnajdzie się najlepiej w realiach point centrów? Tę odpowiedź poznamy w niedalekiej przyszłości.

[BLC]


Zabawiłem się. Wziąłem dwunastkę najlepszych podkoszowych aktualnej NBA. Wypisałem kilka najważniejszych aspektów gry z punktu widzenia nowoczesnego centra oraz przypisałem chłopakom subiektywne oceny wedle prezentowanych aktualnie kompetencji. Może inaczej, zamiast ocen, ustalmy czy panowie wpisują się w dany aspekt gry czy też nie.

Skala ocen:

  • 0 – nie spełnia
  • 0.5 – po części spełnia
  • 1 – spełnia
  • 1.5 – spełnia na wybitnym poziomie

Aspekty gry

  • przegląd parkietu / jakość podania / playmaking
  • rzuty za trzy / umiejętność rozciągnięcia obrony
  • jakość gry low post / wymóg podwojeń
  • mobilność / wszechstronność defensywna
  • siła fizyczna / twardość
  • kozioł / wjazdy podkoszowe

Nazwiska graczy

  1. Anthony Davis
  2. Nikola Jokic
  3. Bam Adebayo
  4. LaMarcus Aldridge
  5. Joel Embiid
  6. Karl Anthony Towns
  7. Domantas Sabonis
  8. Giannis Antetokounmpo
  9. Rudy Gobert
  10. Jaren Jackson Jr
  11. Nikola Vucevic
  12. DeAndre Ayton

Najlepsi podkoszowi NBA 2019/2020

A jeśli by odsiać niuanse i wybrać dwa najważniejsze, najbardziej niezbędne w playoffs aspekty gry podkoszowego NBA? Moim zdaniem byłyby to “playmaking” i wszechstronność defensywna, w czym brylują zwłaszcza dwaj panowie: Adebayo i Davis.

[admin]

Ostatnie Wpisy

21 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe ja24
    Odpowiedz

    spoko art. wysocy nigdy do lamusa nie odeszli. koszykówka się zmieniła, to i wymagania się zmieniły. coraz bardziej się liczy też zasięg rąk. no i najbardziej chyba mobilność. zobaczcie jak ewoluował Brook Lopez, a nasz rodak Marcin, widział zmiany, więc postanowił zawiesić buty na kołku

    (6)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Najlepszym wysokim jest Durant 210 wzrostu, lekkość, rzut, obrona, drybling…tylko ten paksudny charakter i kumpel u boku z płaskiej Ziemi..W tym sezonie uczciwie trzeba powiedzieć że najlepszy jest Davis, ma najmniej słabych punktów i widać. Najwięcej do poprawy Giannis , może się kiedyś nauczy grać tyłem do kosza i ogarnie chaos to będzie prawdziwym MVP,a nie tylko sezonu zasadniczego. Joker to fenomen, najinteligentniejszy zawodnik w lidze, ma tak marne możliwość fizyczne,a co z nich wyciąga, to niesamowite.Takim prawdziwym centrem jest Embiid , poradził by sobie w latach 90 tych, silny, ciężki,umie prawie wszystko w sumie to nie wiem czego mu brak by być najlepszy – charakter?

    (14)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      no owszem KD jest wybitny, ale jednak podkoszowym graczem to on nie jest 🙂 LeBrona mógłbym równie dobrze wpisać
      podkreślam jeszcze raz, że w playoffs u centra liczy się przede wszystkim playmaking / inteligencja i wszechstronność defensywna, patrz Draymond Green
      jedną z tych cech posiadał Marcin Gortata, ale stracił ją dawno temu i dlatego musiał kończyć

      (4)
    • Array ( )
      ObiektywnieNieobiektywny 4 Październik, 2020 at 21:17

      Zdecydowanie charakter, jeśli chodzi o atrybuty fizyczne to w latach 90 byłby wybitnym zawodnikiem, ale mentalnie nie jest w stanie wytrzymać.

      (2)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Moim zdaniem admin przeceniłeś Giannisa w koźle i rzucie.
    Kozioł Przeciętny, wjeżdża pod kosz, ale zazwyczaj w sytuacjach bez presji, po kontrze. W 4Q i playoffs go skutecznie zablokowali. 1 punkt bym dał.
    Natomiast rzut u niego leży i to, żebe Regular Season trafiał czasem trójki wcale tego nie zmienia. Nikt go nie szanuje jako strzelca dystansowego i wcale jego obecność wysoko na obwodzie nie rozciąga obrony. 0 pkt

    (6)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      wjazdy podkoszowe / kozioł -> chodzi mi o kwestię umiejętności przeniesienia piłki kozłem z linii rzutu za trzy pod obręcz, a tutaj w relacji do innych podkoszowych Giannis jest wybitny. Wiadomo, że nie ma zaawansowanego kozła jak obwodowi.

      jeśli chodzi o rzut, to jednak rzuty oddaje i bywa, że są skuteczne, dlatego 0.5 punktu obok kompletnych non shooterów pokroju Goberta

      (9)
  4. Array ( )
    Nick Pielęgniarka 4 Październik, 2020 at 13:39
    Odpowiedz

    Kategoria kozioł to też wjazdy podkoszowe. A właściwie tylko wjazdy są u niego na najwyższym poziomie, co playoffy zweryfikowały. Rzut, post up i playmaking są miernym poziomie, nieprzystającym do MVP.

    (2)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Bardzo dobry pomysł na taką tabelkę. Sam mam podobną na najlepszego gracza w historii, tylko ze średnią ważoną żeby wypromować najważniejsze punkty. Więcej takich 🙂

    (3)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak się zastanawiam dlaczego Orlando tak marnie zajmuje się Bambą? Ten chłopak ma takie parametry, rzut..kontuzje?Powinni go hodować jak Giannisa w M. Ciekawe czy Ayton dogoni Embiida np…no i zapomniałem wspomnieć o Townsie, kurka gość ma taki talent że nie wiem czy jednak nie największy z wszystkich tych wysokich ale twardości i charakteru brak niestety.

    (7)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Super tabelka. Więcej takich. Najlepiej przemnazac odpowiednie oceny przez współczynniki żeby podkreślić wagę najważniejszych umiejętności.

    (3)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Nagroda Six Man of The Year jest za sezon, nie za playoffy. Gadanie, że PLAYOFFY GO ZWERYFIKOWALY jest głupie. O Gianisie tez tak powiesz? Nie powinien dostać MVP bo go playoffy zweryfikowały? Bzdura.

    (2)

Gwiazdy Basketu