fbpx

D-Will: Nowojorczyk?

10

we

Pamiętacie w jaki sposób Deron Williams trafił do Nets?

Nie podobał mu się sposób prowadzenia zespołu przez legendarnego coacha Jerry’ego Sloana. W nosie miał egzekwowanie zagrywek, ściśle określone schematy, poruszanie od punktu A do punktu B. Chciał większej swobody w grze, wierzył w magię swojego crossa, żądał specjalnego traktowania… Wielokrotnie łamał ustalone przez Sloana akcje, a następnie z kpiną w oczach patrzył jak trenerowi puszczają nerwy.

Panowie spierali się wiele razy, niestety do przełomu w relacjach nie doszło. Któregoś feralnego dnia Sloan oświadczył, że “nie ma siły” i opuszcza klub, który prowadził do 1988 roku, czyli 26 sezonów! Gdyby tylko stara gwardia była na miejscu, gdyby Karl Malone był jeszcze na chodzie, skończyłoby się na łokciu na treningu i szybko młody Williams zostałby spacyfikowany. W ten sposób skończyła się pewna kultura organizacyjne Jazz, którzy liżą rany do dziś.

4534

Po rezygnacji Sloana kierownictwo klubu potrzebowało dwóch tygodni by wytransferować Williamsa. Dla właściciela klubu Grega Millera nie do przyjęcia było, aby ktokolwiek pomyślał, że organizacja w sporze obu panów postawiła na D-Willa.

Williams został wysłany do Nets, gdzie odnowił kontrakt podpisując umowę opiewającą na 98,7 miliona dolarów za kolejnych 5 sezonów i przynajmniej teoretycznie do końca rozgrywek 2016-2017 stał Nowojorczykiem.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2 3

Ostatnie Wpisy

10 comments

  1. Array ( )
    Zdjęcie profilowe One Blink
    Odpowiedz

    Deron kompletnie nie nadaje się na lidera, wymięka w ważnych momentach.. zagrał słabe playoffy, nie trafiał osobistych w końcówce i miał mecz, gdzie nie zdobył nawet punktu. i pomyśleć, że jeszcze nie dawno spierano się kto jest najlepszym PG w lidze – Deron czy CP3.

    (4)
  2. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Lizard_King
    Odpowiedz

    Świetny mecz Nowej Zelandii z Litwą.

    Bohater tematu stracił w moich oczach po konflikcie z Sloanem. Można być młodym i zbuntowanym, ale szacunek dla trenera który wygrał więcej meczy, niż ten zjadł klusek musi być! Podoba mi się zdanie o tym co by mu zrobił Malone, gdyby dalej był w zespole. Chłopak nie dostał po d***e w odpowiednim czasie i widać jak się skończyło.
    Niestety to kontuzje chyba nauczyły go trochę pokory.
    I w NY jest tylko 1 zespół. GO KNICKS!!!
    Swoją drogą to Minnesota powinna starać się o sprowadzenie Sloana. Just saying…

    (25)
  3. Array ( )
    Zdjęcie profilowe sushi3
    Odpowiedz

    Prawda jest taka, że Deron nie jest materiałem na lidera.
    Wg mnie za te pare sezonów może trafić do któregoś z teksańskich zespołów, najbardziej mi zawsze pasował do Dallas, tam Dirk by go sprowadził na ziemię ;>

    (3)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe D.Roseeee
    Odpowiedz

    Może nie jest super liderem drużyny ale bez przesady. Żebyście się nie zjeb*ali nie musi być taki jak Kobe. Lepiej się czuje w teksasie to chyba nie jego wina… Co ma kłamać żeby fani się lepiej poczuli ?
    Przynajmniej ich nie okłamuje i jest szczery. Niech się weźmie za siebie i zacznie słuchać trenera grać z głową i będzie ok

    (32)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Moze inaczej : spytajcie sie Chrisa Paula czy jest czescia Los Angeles, albo Garnetta czy jest czescia Brooklynu. A co z Lebronem, do niedawna w Miami? Nie sadze zeby przez 4 lata tak naprawde byl czescia Florydy. Jak to sie mowi starych drzew sie nie przesadza, zawodnik zawsze bedzie dusza ze swoim miejscem wychowania i pierwszym klubem w ktorym spedzil kilka/kilkanascie sezonow. Takze nie dziwie sie D-Willowi ze ma takie odczucia a nie inne…

    (3)
  6. Array ( )
    Zdjęcie profilowe pitras
    Odpowiedz

    W 2007 roku w finale konferencji zachodniej spotkały się zespoły Utah Jazz i San Antonio Spurs.
    Liderami pierwszego zespołu byli Deron Williams, Carlos Boozer, Andrei Kirilenko, a w Spurs Tony Parker, Tim Duncan, Manu Ginobili.
    To porównanie pokazuje wszystko – klasę Spurs i niedojrzałość niektórych koszykarzy. D-Will zbyt szybko uwierzył że jest koszykarskim bogiem, zamiast zaufać wizji Sloana podobnej do Popovicha, być może do tej pory bili by się o pierwsze miejsce konferencji. Niestety, zachciało mu się być kimś ponad trenerem z 26-letnim stażem, chciał bardziej medialnego miasta, większej kasy. Spurs zostali na swoim miejscu, Jazzmani rozjechali się po świecie. Kto lepiej na tym wyszedł? Przykład tych obu ekip pokazuje – lepiej zaufać trenerowi i budować drużynę w swoim mieście, niż być tylko najemnikiem w słynnym mieście.

    (9)
  7. Array ( )
    Zdjęcie profilowe sledziu 24
    Odpowiedz

    Na mnie Deron zrobił wrażenie inteligentnego, szczerego i co najważniejsze dobrego człowieka tym wywiadem. Nie gadał frazesów ani sloganów, nie wiem czemu się czepiacie…

    (8)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Widać, że autor od małego mieszka w dużym mieście i nie wie jak to jest mieszkać gdzieś gdzie poprostu masz cisze, spokój, a dzieci moga biegać spokojnie po ulicy przed domem nie martwiąc się że je ktoś porwie, zgwałci czy zabije.

    tak autorze, ja mieszkam w takim miejscu i wiem dokładnie co czułbym gdybym miał mieszkać np w takiej warszawie. Wyścig szczurów, tłok, lepiej nie znać sąsiada, lepiej nikomu nie patrzeć w oczy.

    I to poczucie: jesteśmy twardzi, bo jesteśmy z NY. Taka maska by ukryć to jak niewiele znaczą w swoim własnym mieście.

    Wywiad bardzo szczery i fajny. Gość nie musi być mega zawodnikiem i liderem by zasługiwał na szacunek. Wole gościa który ma rodzine, dzieci, problemy i kocha miejsce gdzie dorastał, niż Bryanta który rodzine kocha na pokaz gdy trzeba wygrać sprawe o gwałt, liderem jest poprzez swój egoizm a równie wielu go nienawidzi co kocha.

    (4)

Gwiazdy Basketu