fbpx

Derrick Rose wraca do formy, poznajcie nową ofensywę Chicago

10

dos

Nie mam na podorędziu statystyk, ale na wolnej przestrzeni czy w kontrze Derrick Rose musi należeć do najskuteczniejszych ludzi w NBA. Dominuje warunkami: albo wbije się z bara albo zwyczajnie wyprzedzi. Myślę, że wielu kibiców zapomina jak silny fizycznie jest to zawodnik. Wyobraźcie sobie co będzie jeśli faktycznie wypracuje pewny rzut zza łuku.

Wczoraj przeciwko T-Wolves widzieliśmy wszystko: akcje dwójkowe, grę bez piłki, ścięcia ze skrzydła, obieganie wzdłuż linii końcowej, wyjścia na pozycję po zasłonie oraz przede wszystkim: dużo lepszy “spacing” po stronie graczy Chicago. Wciąż eksperymentują, ćwiczą ustawienia, strat popełniają masę, ale zdecydowanie widać włożoną pracę. Joakim Noah i Pau Gasol to prawdziwe Twin Towers do którego stosunkowo łatwo dograć piłkę na głęboką pozycję, zwłaszcza jeśli cały zespół znajduje się w ruchu, a taki np. Hiszpan schodzi na low-post postawiwszy uprzednio zasłonę któremuś ze strzelców biegnących na obwód. Do tego Noah walczący na atakowanej tablicy… będzie mocna ekipa, mówię Wam. Tak utalentowanej drugiej linii nie ma żaden zespół w lidze.

Wracając do Rose’a – nadal nie podobają mi się jego podania, w momencie podania ma zwyczaj skakania w górę jakby panicznie bał się przecięcia toru lotu piłki, a takim działaniem jeszcze bardziej naraża się na stratę. Rzut? Jak to jest, że z 3-4 metrów woli kończyć jednorącz niż jak przystało, książkowym rzutem z wyskoku?

No nic, o ile piłka kończy w siatce nie będziemy się czepiać, ale niech nikt nie mówi, że to jeden z najlepiej wyszkolonych graczy, bo takie głosy słyszę i śmiać mi się chce. Z drugiej strony, chłopak jest tak szybki, że koledzy niekiedy nie zdążają zejść mu z drogi. Najważniejsze – jest komu podać na trójkę, jest komu tę tróję trafić.

Wszystko to jednak ofensywa. I choć stereotypowo zwykło się przyjmować, że Bulls zawsze są solidni w obronie – wczoraj wyglądało to wręcz żałośnie. Bulls cały mecz przegrali pomimo 13-punktowego prowadzenia w IV kwarcie, a co gorsza: młodzież z Minnesoty zaaplikowała im aż 113 punktów(!) Rose występ zakończył z dorobkiem 27 punktów (12/23 z gry w tym 3/7 zza łuku) 5 asyst, ale w obronie? Ricky Rubio oraz zmieniający go JJ Barea zdobyli łącznie punktów 28 i rozdali 9 asyst.

Pau Gasol wciąż ma wakacje, jest wolny jak wóz z węglem i momentami szalał przeciwko niemu były #1 draftu Anthony Bennett (17 punktów, 6 zbiórek). Do tego należy doliczyć katastrofalne 7 strat Hiszpana. Po części to element uczenia się nowej taktyki i nowych kolegów, po części brak formy.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

10 comments

  1. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe Pike
    PATRON
    Odpowiedz

    strasznie dziwnie wyglądają te jego ciągle rzuty z jednej ręki z 3-4 metra, do tej pory jakoś nie zwracałem na to większej uwagi, ale teraz oglądając te highlights’y tylko na to widziałem 😀
    ale w sumie liczy się tylko to, że są celne

    (3)
  2. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Yereshal
    Odpowiedz

    ja wam mówie juz widziałem w życiu dziwniejsze ewenementy z techniką rzutu związane a co dziwniejsze siedziało tum osobom lepiej niz nie jednemu co rzucał “książkowo” poprawnie wiec jak kto potrafi tak rzuca liczy się celność i tylko to nie oszukujmy się

    (2)
  3. Array ( )
    Zdjęcie profilowe sledziu 24
    Odpowiedz

    Też z 3-4 metrów wolę jedna ręką kończyć, więc aż tak mnie to nie dziwi, o wiele bardziej zaskakujący jest dotychczasowy brak formy Gasola, który tak błyszczał na mundialu.

    (4)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Rose jako zawodnik się nie skończył, pytanie tylko czy jego ciało jako sportowca wytrzyma cały sezon, a nie nagle się skończy. Bo okey, pre season skonczył , był dobry itp. Ale w seoznie zmęczenie będzie większe a i może się okazać że nie będzie meczy gdzie będzie mógł zagrać na 1/2 gwizdka czy trochę odpuścić.

    (0)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe KINGpin
    Odpowiedz

    Spokojnie i hejterzy i fani D-Rose’a, chłopak ma wiele do udowodnienia w prawdziwym sezonie gdzie gra się już na poważnie i wszyscy są zmobilizowani. Dopiero wtedy w trudach wymagających meczy, przy nieodpuszczających, głodnych zwycięstwa obrońcach oraz całej tej presjii związanych z kibicami i mediami poznamy ulepszoną wersję prawdziwego DERRICK’a- skurwensyna jadącego [email protected]ć całej lidze lub człowieka gnębionego przez kontuzje niczym T-Mac… na szczęscie narazie wygląda na ten pierwszy wariant

    (0)

Gwiazdy Basketu