centered image

Drummond vs Embiid czyli pojedynek kolosów, LeBron po raz jedenasty

65

Witam i zapraszam na codzienny przegląd kolejki ligi amerykańskiej NBA.

phoenix suns @ boston celtics

Jak ja uwielbiam te mecze 0 godzinie trzynastej czasu amerykańskiego. W jednej akcji Boston trzy razy rzuca za trzy kompletnie ignorowany. Za chwilę Phoenix zalicza 7 dobitek na atakowanej tablicy.

Zdaje się, że Devin Booker przypomniał sobie jak w zeszłym sezonie zdobywał w TD Garden 70 punktów. Może tamtejsze powietrze i nieprzemijający swąd zjełczałej nikotyny z cygaretów Reda Auerbacha, tak na niego działa? Hehe. Młody dostał od coacha ciche przyzwolenie na powtórkę, szybko zaznaczył, że dziś jest w trybie „nie do zatrzymania” i w pojedynkę rozmontował firmową obronę C’s: 38 punktów 5 asyst 4 zbiórki 16/29 z gry.

Serio mówię, defensywa przestała się kleić podopiecznym Brada Stevensa, po przerwie rozszalał się dodatkowo TJ Warren i trzeba było nabić punktów by temat zmęczyć. Al Horford wystąpił w roli facilitatora: 14 punktów 11 asyst 5 zbiórek. Kyrie nieco poniżej standardu: 19 punktów 5 asyst 8/14 z gry. Za to panowie Jayson Tatum i Jaylen Brown znów pokazali klasę i dojrzałość po obydwu stronach parkietu.

Tankowiec Arizona i ich obrona pod tytułem: „skuś baba na dziada”.

Jedno wiem, Celtowie grają słabiej niż wskazywałby na to ich bilans (20-4) i odnoszę wrażenie, że są nieco zmęczeni sezonem. Przydałby się teraz Gordon Hayward, oj przydał.

PHX 111 BOS 116

los angeles clippers @ dallas mavericks

A daj pan spokój z tymi Clippers. Nie bez powodu od dekad są w cieniu wielkiego brata Lakers. Lob City było dobre (na sezon regularny) ale się skończyło i trzeba szukać nowych rozwiązań. Dojechani przez brak rozgrywającego i kontuzje najważniejszych graczy szybko oddali pole gospodarzom, u których na centrze po raz kolejny wystąpił 69-letni Niemiec nazwiskiem Nowitzki. I to jak wystąpił! 16 punktów, 5/5 zza łuku w 25 minut. Crazy!

Nie ważne jak wielkie problemy kadrowe mieliby pod koszem Mavericks, nie ważne jak wysokie prowadzenie – coach Rick Carlisle za punkt honoru obrał sobie, że nie wpuści na plac Nerlensa Noela. Młodemu jest już chyba wszystko jedno, w przerwie meczu poszedł do media-room na hot doga.

Potrzebowałem zastrzyku energii na drugą połowę [Noel]

LAC 82 DAL 108

atlanta hawks @ brooklyn nets

Obie strony zmobilizowane i walczące. Nie kupuję Rondae Hollis Jeffersona, gość nie potrafi rzucać i brak mu chwilami koordynacji. Może to kwestia braku formy po kontuzji kostki, nie wiem.

ATL 114 BKN 102

memphis grizzlies @ cleveland cavaliers

LeBron James (34 punkty 12 asyst 13/22 z gry) nie dał chłopakom wielkich nadziei. Miał za złe Memphis bezpodstawne jego zdaniem zwolnienie swojego człowieka Davida Fitzdale. Fakt: dymisja głównego szkoleniowca nie poprawiła sytuacji, pasmo porażek ciągnie się już prawie miesiąc! To jedenasta przegrana z rzędu zespołu Grizzlies.

Dla kontrastu, zespół z Jose Calderonem w wyjściowym składzie zalicza jedenaste z rzędu zwycięstwo!

O wyniku rozstrzygnęła kwarta numer dwa, w której gospodarze zdeklasowali przeciwnika 38-20 aby w dalszej części spotkania kontrolować przebieg wydarzeń i tamować ewentualny wyciek punktów. Oczywiście się nie dało, bo kto gra na remis ten zazwyczaj gra by przegrać, więc w końcówce znów trzeba było się spiąć. Nie do wiary jak pewny rzutowo stał się ostatnio James, trafienie z nogą na linii 7.24 metra zakończyło dyskusję pięć sekund przed końcową syreną. Clutch!

Jeszcze jedna ważna informacja: Derrick Rose się jednak zdecydował, chce wrócić do zespołu, zdaje się że będzie kontynuował karierę sportową.

MEM 111 CLE 116

detroit pistons @ philadelphia 76ers

Nie zamierzam rozmawiać z gościem, który w życiu nie rozegrał meczu back to back. Występuję w lidze sześć lat i opuściłem może 4 czy 5 meczów. Gdy rozegra przynajmniej jeden sezon w całości może przyjść i pogadamy [Andre Drummond]

Joel Embiid prowokował Andre od tygodni. Twierdził w internetach, że AD nie potrafi rzucać i wyrzuci go z boiska po raz kolejny, kiedy znów się spotkają. Kameruńczyk dopiął swego 155 sekund przed końcem meczu. Próba minięcia i nieco teatralne odbicie od będącego w ruchu Andre zakończyły się podburzaniem widowni i wskazywaniem rywalowi drogi do wyjścia.

A oto już wynik bezpośredniej rywalizacji obu kolosów.

Embiid: 25 punktów, 10 zbiórek, 6 strat, +1 Sixers gdy przebywał na parkiecie

Drummond: 14 punktów, 11 zbiórek, 6 asyst, 5 przechwytów, 1 strata, +8

Stan Van Gundy z wdzięcznością przybijał piątkę swemu środkowemu (nie da się ukryć, że sędziowie chronią Joela) zespół mógł się nieco zmęczyć ostatnimi wojażami, ale Andre pozostaje najjaśniejszym jego punktem. Gospodarze zwyciężyli, a obaj środkowi wyściskali się z szacunkiem po końcowym gwizdku. Ładny obrazek.

Szacuneczek dla Stanleya Johnsona, którzy przytrzymał Bena Simmonsa na 6 punktach. Benio pozostałe numery wypełnił: 5/10/6/2, ale rzutowo nadal jest niestraszny i gdy odebrać mu pas startowy – rezygnuje. Mało brakowało, Pistons w trzeciej odsłonie przypuścili szarżę, nie szło kolegom, ale nawet wtedy Simmons nie przycisnął mocniej. Gra poprawnie, ułatwia zadania kolegom, robi wiele pożytecznych rzeczy, ale póki co nie jest to zawodnik, który pociągnie zespół do zwycięstwa. Może to miał na myśli Austin Rivers mówiąc ostatnio, że Donovan Mitchell ma na głowie jeszcze więcej?

Przełamanie Roberta Covingtona! Po kilku meczach posuchy wreszcie odpalił, to już nie pierwszy raz gdy budzi się do życia przeciwko Pistons: 25 punktów 8 zbiórek 6 trójek.

DET 103 PHI 108

sacramento kings @ milwaukee bucks

Wszyscy mówią tylko o Antetokounmpo (33 punkty 13 zbiórek 5 asyst 3 przechwyty) ja tam bardziej kocham Khrisa Middletona, który w skrytości pozwala całemu zespołowi funkcjonować i klei talenty chłopaków (25 punktów 3/5 zza łuku). Spryciarz Dave Joerger przesunął Zacha Randolpha na ławce, bo tylko przeciwstawiony Thonowi Makerowi weteran mógł rozwinąć skrzydła (22 punkty 7 zbiórek). Zastanawiające rotacje minut po stronie Jasona Kidda, który chyba nieco zlekceważył w rywali i mało nie oddał meczu w końcowych minutach. Widzieliście hokejową zmianę Kings trzy minuty po starcie spotkania? Co tu się wyrabia?!

SAC 104 MIL 109

los angeles lakers @ denver nuggets

Gary Harris strzelił obrotówkę finger rolla i było wiadomo, że goście niewiele tego dnia wybronią.

W ostatnich sekundach Gary Harris zadryblował sobie za plecami odwróconego i zmierzającego już do szatni Lonzo Balla. Widział to Julius Randle i się zbulwersował. Kopiesz leżącego? Chwilę później dopadł Harrisa i napięty jak zapaśnik WWE gruchnął rywalowi po łapach. Zabawni są ci młodzi zawodnicy. No ale dobrze widzieć, że w obronie honoru kolegi stanął.

LAL 100 DEN 115

new orleans pelicans @ portland trailblazers

Anthony Davis wypadł z naciągniętą pachwiną, ale Pelicans nie przestają zadziwiać. Rondo, który latami miał opinię hamulcowego czy też klepiącego w miejscu tumana – nadzoruje ruch piłki i trafia z dystansu. DeMarcus Cousins dominuje w roli pierwszej opcji (38 punktów 8 zbiórek 14/28 z gry) Jrue Holiday kreuje kozłem a koledzy kończą akcje zza łuku. Wczoraj nawet Tony Allen zaliczył trójkę!

Fajny mecz Pelikanów, którzy zdominowali zwłaszcza środkową część meczu. Portland jest nieprzewidywalne, ale tak to już bywa gdy opierasz sukcesy zespołu na skuteczności lidera, który kocha trójki z odejścia, zwłaszcza takie we wczesnej fazie zegara akcji. Damian Lillard: 29 punktów 8 asyst 5 zbiórek 4/11 za trzy.

NOP 123 POR 116

Dobrego dnia wszystkim!

Ostatnie Wpisy

65 comments

    • Array ( )

      Łatwo być LeClutch w RS kiedy nie ma presji 😉 ależ ten finger roll Harris`a wyglądał ślicznie…

      (-12)
    • Array ( )

      @tomtom
      No komedia. Kiedy LeBron ma w głebokim poważaniu RS, a w PO ma co mecz triple-double to jest krytykowany o swoją grę w sezonie regularnym. Kiedy zaczyna się starać w RS to jego zdobycze są umniejszane tym że łatwo w sezonie regularnym być dobrym. Halo hipokryci gadacie bez najmniejszego sensu.

      (18)
    • Array ( )

      Halo Gościu 😉 a gdzie tam krytykę widzisz ? Czytanie ze zrozumieniem się kłania.

      (-5)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Mam nadzieję, że CAVS nie zrobią tak, że D-Rose wraca i… od razu duże minuty, pierwszy skład, nic się nie stało, jest fajnie…
    Gość nie pokazał serca do walki i profesjonalizmu grając w zespole-kandydacie do tytułu…

    (86)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Gary Harris (musiałem skopiować – nie mam pojęcia kto to…) wyglądał na trochę obsranego jak do niego Randle doskoczył… xD Można się czepiać Juliusa, ale chłop sobie nie daje w kaszę dmuchać od początku kariery.

    (-11)
    • Array ( )

      to mocno się NBA interesujesz jak musiałeś skopiować. Randla już piszesz z pamięci czy dalej na plakat nad łóżkiem zerkasz? I gdzie zobaczyłeś że Harris wyglądał na (jak to się elokwentnie wyraziłeś) „obesranego”? Na meczu w pierwszym rzędzie siedziałeś, czy może rano miałeś lornetkę przed oczami gdy z wypiekami na twarzy gorączkowo oglądałeś highlights’y na komputerze?

      (8)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Kolejny raz nowy Hakeem Embiid nie dał rady w pojedynku z rywalem i pomóc musieli sędziowie…. Kazdy kontakt to teatr Embiida i faule dla rywala.
    Jak tak ma wyglądać ta jego wielkość to mogą przestać transmitować mecze Phily 🙂

    (56)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Można nie lubić Embiida, ale jedno trzeba mu oddać. Świetnie odnajduje się w świecie mediów i sam nakręca świetne akcje takie jak dzisiaj. Marketingowo mecze z Pistons teraz nabrały nowego znaczenia. Joel jest mega kolorową postacią i liga potrzebuje takich świrów co nie boją się powiedzieć co myślą. Tylko szkoda, że czasem wywala się o byle kontakt, a sędziowie to gwiżdżą. Jojo trochę jaj człowieku XD

    (68)
    • Array ( )

      No niestety…. Liczy się kasa.

      I nagle się okazuje, że jak jest marketing to i z takiego przeciętniaka jak Embiid można zrobić czołową postać ligi. Wszystkie media trąbią, a człowiek ogląda mecz i brzydzi się tym co widzi. Taki wielki byk, a miękki jak baba. A Drummond już z mniejszymi bardziej się siłował i jego mina i zdziwienie jak taki kolos leci z nóg przy podmuchu wiatru mówi wszystko. Nawet rookie Tatum dłużej ustawał na nogach w pojedynku z Andre 🙂

      (11)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Teatr Embiida powoli robi się wku…..
    A co do sędziów to ten sezon chyba najgorszy w ich wykonaniu, ogólnie jakoś ta NBA taka miękka się zrobiła ehh

    (26)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Trochę się nie zgodzę z tym że Celtowie grają słabo. Poprostu dopasowali się wczoraj do słabej gry Phoenix, a jeśli narzucają w meczu swoje tempo to są nie do zatrzymania. Fakt mają prawo być zmęczeni 1/4 sezonu za nami. Ale wierzę że w finale konferencji utrą nosa cavs. Chyba nikt sobie nie wyobraża innego finału konferencji? A po drugiej stronie Rockets vs warriors. #Let’s Go Celtics! Miłej niedzieli Gwba team 👊

    (-1)
    • Array ( )

      Jak można mówić, że po 1/4 sezonu jest się zmeczonym? Zmeczeni to moga byc zawodnicy gdzieś pod koniec maja, a nie na początku grudnia… Jak sam Bar tek zauważył BC nie gra jakoś nadzwyczajnie grają na dużej intensywności w obronie, mają trenera dobrego… ale im dalej w sezon to zaczną przegrywać, Cavs na koniec sezonu i tak wyląduje na pierwszym miejscu w tabeli…

      (-3)
    • Array ( )

      Ja dodałbym jeszcze, że nie ma w lidze zespołu który rozegrałby więcej pojedynków niż Celtics. Do tej pory mają rozegrane 24 mecze – najwięcej ze wszystkich zespołów z czołówki !!!!!
      W tym samym przedziale czasowym o jeden mniej mają GSW i Cavs, a Houston ma rozegrane aż o 3 mecze mniej.
      Mimo to Boston dość łatwo ograł PHX kontrolując mecz od początku do końca.

      (0)
  7. Array ( )
    Werner Heisenberg 3 Grudzień, 2017 at 13:23
    Odpowiedz

    A ja k…,wa pytam: dlaczego w końcówce meczu Boston Suns, który jest na styku, ostatnie dwa faule taktyczne robi Booker, który ciągnie całą ofensywę, a dodatkowo jest typem , który naprawdę może wygrać mecz w pojedynkę ? Są to jego faule nr 5 i 6. Trenejro się zagapił, czy tylko udawali, ze chcą wygrać ewentualnie ten mecz?

    (9)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    trochę zaskakujace jest stwierdzenie, ze Ben Simmons „nie potrafi poprowadzić zespołu do zwycięstwa”.

    Sixers wygrali ten mecz z Pistons i w dodatku zajmują 5 miejsce w Eastern.
    Joel Embiid jest być może najbardziej utalentowanym graczem Szóstek, ale to Simmons jest ich liderem i graczem najważniejszym w całej układance.

    jesli chodzi o to, ze jego shooting touch nie jest idealny i to go ogranicza w końcówkach, to też nie jest to chyba zgodne z rzeczywistością, bo Simmons znajduje drogę do kosza na rózne sposoby.

    w ogole, panuje dziwna opinia, ze w obecnej NBA trzeba umie rzucac z daleka, żeby mieścić się w dobrym zespole, albo odgrywać w nim ważną rolę. Simmons jest jedym z tych, którzy zadają kłam takiej tezie. wszystko bowiem jest kwestią systemu, w jakim gra zespół, ustawienia, FIT i inteligencji zawodnika.

    jeśli ktoś umie strzelać za 3, świetnie, niech to robi. jeśli ktoś zna inne sposoby maksymalizowania swojego potencjału ofensywnego – nie ma sensu zarzucać mu, że czegoś nie robi.

    treningu, warm ups przekonują, ze Simmons rzucać umie. po prostu w meczu nie robi tego zbyt często, bo ma inne pomysły na wysoki procent i produktywnośc swojej ofensywnej gry.

    to co mi w nim się podoba, to m.in to, że nie sposób go zmusić do zachowań, które on sam uważa za nieefektywne. jesli nie ma dnia na atakowanie obręczy, zwykle nie dlatgo ze ktoś go na tyle paraliżuje defensywą, ale dlatego ze strategia jest inna [np oczyszczanie pola dla Embiida], to potrafi wpływać na wynik innymi rzeczami : zbiórkami z tablicy, defensive plays, ustawieniem ofensywnej zagrywki, rozegraniem posiadania itp.

    warto na to zwrócić uwagę, Joel Embiid ma na głowie głównie zdobycie pozycji rzutowej i wykonanie akcji. Simmons ma na głowie kontrolę całej gry ofensywnej zespołu , a w defensywie koryguje ustawienie kolegów i czyta offense rywala.

    panowie redaktorzy rozpoczęli cykl „Q’s and A’s”, co się chwali. ja bym zaproponowal jeszcze drugi : „X’s and O’s – w którym taktyczna analiza leadershipu Bena Simmonsa mogłaby być jednym z pomysłów na dobry artykuł :]

    w istocie, jego defensywna klasa rzuciła się w oczy jeszcze jak był uczniem szkoły średniej. Na campie Adidasa bronił przeciw LeBronowi Jamesowi, Anthony’emu Davisowi i Jamesowi Hardenowi i wszyscy świadkowie twierdzili, ze radził sobie kapitalnie.

    także, prowadzenie zespołów do zwycięstw, to nie tylko zdobywanie punktów. to truizm, punkty moze zdobyć JJ Reddick czy Covington, w NBA każdy gracz umie zdobywać punkty, zwłaszcza jak zostanie wykreowany na wolnej pozycji. Ich skutecznośc z open shots oscyluje wokół 80 %.

    dlatego najważniejsi są ci, którzy ogarniają całą grę i pozycje kreują, albo lepiej : kreują cały atak, jego rytm, styl, taktykę. Ben Simmons już dziś jest w tej materii zawodnikiem z elity NBA.

    btw, w Wells Fargo Center pojawił się nie kto inny , jak Allen Iverson. owacja jaką mu zgotowano dowodzi, ze jeszcze długo zaden z graczy Sixers nie będzie tak kochany i uwielbiany przez widownię w Mieście Braterskiej Miłości.

    Embiid ma swój marketingowy potencjał, Simmons jest zawodnikiem którego wręcz trzeba respektować, ale Iverson miał duszę, a ten przekaz najlepiej trafia do widowni.

    Memphis od czasu zwolnienia coacha Fizdale’a : 0-3. nadal nie ma Conleya i to jest przyczyna. Fizdale nie miał nic wspólnego z porażkami.

    Hawks i Nets to są drużyny tak bezbarwne, nieatrakcyjne, pozbawione jakiejkolwiek interesujaćej postaci czy stylu gry, który budziłby zaciekawienie, że pozostaje życzyć im dobrych losów w 2018 NBA Draft i wzięcia Marvina Bagleya czy Michaela Portera.

    natomiast studentom Duke i Missouri raczej trudno życzyć znalezienia pracodawców w NBA w postaciach tych właśnie organizacji. sezony tankujące można uczynić na swój sposob intrygującymi. niestety, jednym i drugim kompletnie na tym nie zależy.

    Cleveland idą jak burza,

    zabawne, ze po trudnym początku tylu z komentujących twierdziło – tak, to były stwierdzenia, a nie opinie – że Cavs są skończeni, że w tym sezonie niczego nie osiagną, że się ostatecznie rozsypali.

    po 2-3 tygodniach ci sami państwo gdzieś sie pochowali i nie probują nawet swoich objawień sprostować.

    pozdrawiam kolegę PLN, z którym dzielnie przeciwstawialiśmy się tej ówczesnej inwazji czarnowidztwa ;]

    Cavs przedużyli sobvie preaseason, nikt rozsądny nie startuje z wysokiego C mając za sobą 3 pełne sezony z rzędu i w składzie kilku veteranów, którzy młodsi już nie będą. najszybciej spala się psychika, ile można rozegrać meczów o stawkę, wkładając się w nie maksimum koncentracji i pragnienia sukcesu ?

    Gracze NBA są jak pracownicy korporacji, a wypalenie zawodowe jest chorobą w jednym i drugim środowisku. nawet LeBron James, choć fizycznie prezentuje się wspaniale, na poziomie mentalnym będzie musiał coraz częściej szukać nowych wyzwań. wygral już wszystko, teraz nakręca go „pościg” za Michaelem Jordanem i KObem Bryantem, w ilości zdobytych pierścieni. Widać jak stopniuje sobie motywację, zeby podtrzymać chęc znoszenia reżimu treningowego, codzienności monotonnego sezonu i jednocześnie zachować świeżośc na czas Playoffs.

    tak naprawdę, dobrze że się przydarzyli Warriors, bo oni najlepiej inspirują LeBrona. gdyby udało się Cavs wygrać z nimi w tym sezonie, to mogłoby dać Jamesowi napęd na następne 3 sezony. Wyraźna porażka mozę zaś zniechęcić i postawić pytanie : czy jest sens dalej to ciągnąc , skoro zależy mi tylko na tytułach mistrzowskich, a na następne 3-4 lata droga do tego celu jest praktycznie zamknięta ?

    dlatego, wg mnie, doceniajac wszystko, co robi LeBron, absolutnie jeden z najwybitniejszych all time, trzeba brać pod uwagą takze ten wariant, że odejdzie o rok, dwa, wcześniej niż się nam wszystkim wydaje.

    Boston.

    yes, widać że powoli impet się ulatnia, ale trzyma ich na powierzchni i na 1 miejscu w Eastern dobra gra defensywna i dobry coaching Brada Stevensa.

    można by rzec, że mają system, jak Spurs czy Rockets.

    system daje świetne rezultaty w regular season, który polega na monotonnym, taśmowym rozgrywaniu meczów o, zazwyczaj niewielkim znaczeniu strategicznym i prestiżowym, polega na żmudnym budowaniu bilansu. Regular season jest srednio atrakcyjną rutyną.

    I tutaj system jest bezcenny, bo dzięki niemu zespół osiąga wysoki stopień powtarzalności gry wieczór w wieczór. przypomina powolny ale miażdzący przeszkody walec. broń zabójcza na przestrzeni tych 82 meczów.

    tyle ze kończy się regular season i przychodzi prawdziwa gra o mistrzostwo, czyli Playoffs.

    w Playoffs system nie ma już takiej siły, chyba ze opiera się na wybitnej kombinacji talentu. wtedy łatwo o rozszerzenia, które pomagają dostosować się do wymogów best of 7 series.

    psychika.

    czy Boston będzie w regular season znajdował okresy świadomego obniżenia intensywności gry ? wg mnie, to niezbędne, bo nie mozna 82 razy w ciągu pół roku wrzucać w każdą grę max koncentracji i woli zwycieśtwa. taki ogień i wysiłek umysłu odbijaja się w Playoffs. talent może to zrównowazyć, ale umówmy się : Celtics’18 to nie będą Bulls’ 96 ani Warriors’ 16, ch może ci drudzy nie są dobrym przkładem, bo wyczerpująca psychicznie gonitwa za rekordem ostatecznie pozbawiła ich szans na misttrzostwo.

    na razie Celtowie grają z równną wysoką intensywnością, która zacznie byc ich wrogiem, jeśli jej lekko nie przyhamują. utrzymując maksimum – pozbawią się większosci potencjału już w regular season, podczas gdy np Cavaliers będą lepiej gospodarowali zasobami i w Playoffs znów będą lepsi.

    zresztą, jako sie rzekło, Cavs zaczęli sezon znacznie później niż Boston :]

    2 rzecz, to fakt, że Kyrie Irving wyrósł na go to guy tego zespołu.

    w ogóle nie mam zaufania do Irvinga jako go to guy na poziomie Playoffs. świetny technik z niego, ale jeszcze nigdy nie grał pod taką presją, z jaką będzie w tym sezonie.

    w barwach Cavs zdobywał po 40 pts w meczach NBA Finals i oddawał decydujące rzuty, ale zawsze miał wtedy obok siebie LeBrona Jamesa, na którego zaqwsze gra cała obrona rywali

    Kyrie po prostu korzystał z tych okoliczności, miał wiele okazji do gry jeden na jednego, czyste pole do wejścia na kosz albo step back jumper, czyli specialite de la maison jego boiskowej charakterystyki.

    w 2018 NBA Playoffs będzie inaczej. jeśli ma być go to guy, to na nim będzie się skupiała obrona rywali, a jak gra w tym ustawieniu, to wiemy również : w Playoffs/NBA Finals 2017, kiedy LeBron schodzil, Kyrie nie był w stanie go zastąpić i cavs zaliczali wtdy dośc słabe sekwencje gry ofensywnej.

    możę w Celtics będzie lepiej, ale mam uzasadnione, uargumentowane wątpliwosci.

    trzecie pytanie dotyczy obu ważnych rookies w starting 5 Celtics : Jaylen Brown [to jest sopho, ale lubię o sopho, którzy mało grali w rookie season, mówić jak o debiutantach, bo uważam ze momentem pzejścia jest, powiedzmy bariera 3, 5 tys minut na parkietach NBA ;)] i jayson Tatum zostali już tutaj entuzjastycznie wiele razy opisani, więc ja sobie daruję wyrazy uznania dla nich, wy już to za mnie powiedzieliście.

    odniosę się więc do wątpliwości związanyhc z nimi.

    Tatum w Playoffs ofk jeszcze w ogole nie grał, nawet w Duke nie bardzo miał okazję sprawdzić się w większej ilości minut pod zwiększoną presją.

    w sezonie akademickim rozegrał coś około 35 meczów. w NBA nie będzie to nawet połowa sezonu. warto pamiętać.

    Brown w ub sezonie zaliczył 12 minut per game w 17 meczach, czyli generalnie zajmował sie głównie witaniem kolegów wracających na ławkę z okazji timeout. na pewno dużo ciekawych obserwacji zebrał, poczuł klimat Playoffs, ale od poczucia klimatu do bycia na boisku, podejmowania decyzji, koncentracji i wykonywania plays w warunkach max presji ze strony okolicnzości, mediów, widowni i rywala oraz własnych kolegów i organizacji, droga daleka.

    o ile Irving zawiaduje ofensywną,a Al Horford jest exclusive glue guy w tym zespole, to wiadomo że dobra gra Tatuma i Browna jest podstawą skuteczności systemu na dłuższą metę.

    ambicją Bostonu jest zapewne detronizacja cavaliers. Nie sądzę, aby chodziło tylko o wygranie regular season.

    w serii Playoffs Boston będzie musial zatem wygrać 4 z 7 meczów w ciagu 2 tygodni z LeBronem Jamesem, Dwyanem Wade’em i resztą kolegów, z których gros ma na koncie mistrzostwo NBA albo/i doświadczenie z Playoffs pojedynczo niekiedy większe niż wszyscy gracze Bostonu razem wzięci.

    a świeżośc mentalna, doświadczenie, koncentracja i inteligencja takttyczna i odpornośc psychiczna, na poziozmie Playoffs są ważniejsze niż młodość. i równie ważne jak talent i technika.

    czy Tatum i Brown w Best of 7 vs Cavs mogą być tak dobrzy jak są teraz, kiedy dziś grają z Mavs, jutro z hawks, a pojutrze z Magic ?

    moim zdaniem, byłoby to sensacyjne rozwiązanie, gdyby ci dwaj szalenie utalentowani debiutanci sprostali takiemu wyzwaniu.

    a mówiąc wprost : nie wierzę w taki wariant rozwoju wypadkow. Nie dlatego, ze ich nie lubię czy źle im życze, ale dlatego ze jestem realistą. debiutanci w Playoffs muszą swoje odsłużyć.

    nawet jeśli ci dwaj chłopcy nie zawiodą, to do pokonania Cavaliers i Jamesa trzeba więcej, musieliby zagrać wyśmienicie, ponad swój rookie status, ponad liczbe minut w NBA, ponad zerowe doświadczenie.

    mój respekt dla systemu head coacha Stevensa ma pewne granice.

    regular season przyczyni się do powstania solidnego zespołu. ale to coś „ekstra” w Playoffs, koniecznie do awansu do NBA Finals, może być nieosiągalne.

    moim zdaniem, jednym z kluczy do sukcesu mógłby być Marcus Smart, który zawszse wnosi mnóstwo potrzebnych zespolowi rzeczy.

    problemem jest to, ze nie jest produktywnym strzelcem. 31 % z gry, 29 % za 3pts – przy prawie 5 próbach per game. to na poziomie Playoffs nie przejdzie. jest więc Smart dla Bostonu zarówno niezbędny, jak i na swoj sposób szkodliwy. może jakoś to poprawi, zyczę.

    warto też zwrócić uwagę na to, jak Boston gra przeciw rywalom, kórych w Playoffs może miec w matchupach :

    vs # 2 Cavs – 0-1 [porażka 3 pts na otwarcie sezonu]
    vs # 3 Raptors 1-0 [wygrana 1 pkt]
    vs Pistons 0-1 [porażka róznicą 10 pts w ostatnich dniach]

    zatem, nie są to wybitne rezultaty.

    wiedząc już na co stać Boston, warto doceniać , ze umieją budowac swój bilans i idą smialo po hca na Playoffs, ale
    przede wszystkim , wg mnie, trzeba zwracać uwagę na to, jak matchupują się z rywalami, z którymi przyjdzie im rywalizować w Playoffs.

    tak więc : o dobrych stronach Celtics powiedzieliście wy, wielokrotnie, w większosci zresztą bardzo trafnie i
    bez przesady.

    pytania, wątpliowści i „niepokoje” postanowiłem wziąć na siebie, uznając ze powtarzanie tego, co
    fani i sympatycy pisali tak często, nie byłoby ciekawym tematem na wpis :]

    (30)
    • Array ( )

      wydaj książkę, a nie tutaj wszystkich swoimi mądrościami wyciągniętymi jak guma z majtek raczysz.
      Nie chce mi się tego czytać, ale ile razy użyłeś dzisiaj sformowań: „wiedziałem”, „tak jak myślałem”, „miałem rację”, „przewidziałem to”? Możesz w skrócie mi to napisać?

      (-16)
    • Array ( )

      rok temu Boston też miał być słaby w playoffs, bo matchupy nie takie, bo Thomas sie nie nadaje…takze juz od dluzszego czasu biore poprawke na Twoje wywody.

      (0)
    • Array ( )

      Najlepszy fragment to ten, że Simmons bronił przeciw LeBronowi, Melo czy Davisowi na jakimś tam campie adidasa gdzie chodzi o promocje i spisał się świetnie i dlatego będzie z niego dobry lider 😀 ahhahahaha

      Chłopaki grali se dla beki i Benek dał radę więc będzie z niego all star bo Wielmożny tak mówi 😀

      (-5)
    • Array ( )

      @Indianin

      jeżeli wskażesz mi, w którym miejscu twojego posta jest jakaś merytoryczna częśc, dotycząca NBA, koszykówki, polemika z moimi poglądami – chętnie odniosę się do niej.

      póki co, ja tego nie widzę, więc pozostawiam twój wpis bez komentarza.

      @poison

      rok temu ?

      1st – vs Bulls : demolka Chicago na Bostonie w pierwszych 2 meczach we własnej hali – dopiero kontuzja Rondo
      odmieniła losy serii.

      jesli chciałbyś potwierdzenia moich zastrzezeń do Celtics’17, to w tej pierwszej serii Playoffs już byś je znalazł.

      2nd : vs Wizards

      pełne 7 meczów, w istocie Celtics wyszli z tego dzięki pojedynczym plays w pierwszej częsci serii. wygrali – ja to respektuję, ale znów niesłychanie się męczyli, ani na moment nie ujawnili swojej wyraźnej wyższości nad średnimi Wizards

      East Finals : no tutaj mieli dośc koszykówki po gm 1, w którym LeBron James w pojedynkę niemal odebrał im chęć do rywalizacji

      zatem, biorąc pod uwagę, ze na początku Boston miał masę szczęścia, a na końcu zostal zdominowany – nadal utrzymujesz, że moje prognozy były nietrafne ?

      co do Isiaha Thomasa, to w roli głównego scorera się nie sprawdził.

      w 8 z 15 meczów rzucał ze skutecznością na poziomie 40 % lub mniej.
      w komplecie na poziomie 30-some % rzucał w meczach o najwyższym wskaźniku jakościowym, czyli
      w gms 5-6 vs Bulls, 5-7 vs Wiz, im wyżśzy numer meczu, a zatem im więkza stawka, intesywnośc i koncentracja obrony rywali, tym mniej był efektywny, a czasami po prostu nie istniał jako wartościowa opcja ofensywna.

      dlatego uważam, że w Cavaliers będzie miał znacznie lepsze Playoffs, jako jedna z 4-5 równorzędnych
      strzeleckich opcji, z większą ilością open shots w ataku pozycyjnym. Boston go przeciążył wymaganiami.

      dlatego też łatwo się z nim rozstał, kiedy tylko do wzięcia był Guard o podobnych boiskowych talentach, ale
      za to o głowę wyższy.

      to kwestia logicznego myślenia.

      tak jak z Shaqa o’Neala nie robi się point guarda, bo szkoda marnować go w takiej roli, tak z Isaiaha Thomasa nie warto robić głównej opcji ofensywnej contendera, bo lepszy będzie w innym ustawieniu.

      1 opcja to nobilitacj, ale bycie 1 opcja nie gwarantuje bycia lepszym koszykarzem. Lepszym koszykarzem jest dobra 2-3 opcja niż słaba i nieudana 1-sza.

      przykład : Klay Thompson, który umie zdobyć 60 pts w meczu, ale jako 1st option nie byłby zbyt efektywny, jako 3rd jest fenomenalny.

      I jako 3 opcja w mistrzowskim zespole jest lepszym zawodnikiem niż np Dion Waiters w Miami czy Kemba Walker w Charlotte HOrnets.

      podobnie widzę sytuację Isaiaha Thomasa. nie dlatego, ze go nie cenię, bo podkreslałem wiele razy jak bardzo go lubię i jak imponuje mi jego talent, ale dlatego ze żadna sympatia i podziw nie są w stanie przeszkodzić mi w trzeźwej ocenie rzeczywistości, mam nadzieję.

      (9)
    • Array ( )

      @dmg

      skoro uważasz, ze „chłopaki grali dla beki”, to sugerujsz, ze byłeś na tym Campie i potrafisz to ocenić.

      gratuluję bywania w świecie najlepszej koszykówki. gratuluję znajomości.

      a mówiąc serio i pomijając twoje niepoważne kompletnie uwagi : Simmons byl wówczas już dobrze
      rozpoznawanym w środowisku młodym graczem, dominującym w prestiżowej drużynie z Montverde,
      w oczywisty sposób widziano w nim pewny nr 1 w każdej edycji NBA Draft, do której zechce się zgłosić.

      James, Harden i Davis grali z nim bardzo serio, nie mają wątpliwosci co do tego wszyscy, którzy te zmagania obserwowali.

      zatem : wierze tym ludziom, którzy widzieli i znają się na rzeczy, bo od wielu lat z bliska oglądają takie Campy i nie tylko.

      nie wiem natomiast, jakie argumenty chcesz przeciwstawić ich relacjom ty, który – zuchwale zakładam – na żadnym z takich Campów nie byłeś i nie jesteś w stanie niczego potwierdzić ani zakwestionować ?

      ja również tam nie byłem, oczywiście. tyle ze ja się nie powołuję tutaj na własne wrażenia, ale na opinie ludzi z branży, których doświadczeniu i percepcji ufam.

      (5)
    • Array ( )

      Najpierw Thomas miał nie dawać rady w Bostonie, a teraz Irving ma nie dawać rady 😀 ? Co Ty masz do tych Celtics ? Jesteś za Lakers czy co ?

      Napinasz się na wielkie wywody a wychodzi z tego bełkot, który nie ma przełożenia na parkiety NBA. Bo Tatum miał nie dawać rady już jako starter a że daje radę to na pewno nie da rady jako starter w PO. A jak da radę w PO to co wtedy wymyślisz ? Że miał koło siebie Irvinga i Horforda i dał radę ale sam by nie dał rady tak jak z Irvingiem ? Mial nie dawać rady jako lider Celtics, a że się spisuje to na pewno nie da rady w PO. Ciekawe jaka będzie śpiewka jak da radę tak jak Thomas w zeszłych PO.

      Tyle uwagi poświęcasz psychice i nastawieniu… Szkoda tylko, że u Tatuma czy Browna przeszkadza ci coś co nie przeszkadza Ci u Simmonsa jako lidera Phily 😀 Ale nie leżało Ci do argumentów pewnie więc lepiej było pewne rzeczy pominąć aby racje się zgadzały, nie ?

      (5)
    • Array ( )

      ja cały czas czekam na informację od Ciebie jakich to teraz licealistów grę bacznie obserwujesz. To tak a propos Twojego komentarze sprzed kilku tygodni w którym próbowałeś nam wszystkim wmówić że grę Lonzo-Gonzo bacznie śledzisz od jego szkoły średniej. Sypnij nazwiskami.

      (2)
    • Array ( )

      Cavs

      Zgodze się. Lebron i spółka to inna liga. On gra 37 minut, w tym 30 spacerek. Cavs grają na finały playoffs. Nic mniej. Nie mysla robic super bilansu. Lebron nie gra na mvp.
      Cavs stawiaja na zgrywanie sie, na docieranie. Widac to jak oglada sie CAŁE mecze. Oglądnełem 3 do tej pory. I widac jak Lebron pozwala sie wykazywać nowym zawodnikom, docierac sie. Jak wade ma rozgrywac 2 skład. Lebron uczy sie na błedach. W poprzednich PO cavs mieli problem bo James schodził i Irving nie dawał rady poprowadzić 2 zespołu. Jak napisałeś, Irving dawał rade kiedy obrona skupiała sie na Lebronie. Jak go przyciskali wiele nie dawał. Wróci IT i beda go komponowac w skład. I zrobia to dobrze.

      Wiec cavs sobie spacerkiem przez sezon. Poziom SAS którzy odpuszczaja przegrane mecze bo po co sie wyprówać.

      Boston

      Irving to taka niewiadoma. Narazie gra super. Ale nie widac w nim takiego dowodzenia. Musi sie tego nauczyć. Przy Lebronie nie musiał. Ale tez jak Lebron schodził widac było jak Irving Nie daje rady. Teraz bedzie all eyez on him i zobaczymy jak wtedy sie wywiąże z oczekiwań. Wg mnie okaże się że nie potrafi on sam pociagnac zespołu kiedy sa w tyle.
      Ale i tak Boston musi odpracować swoje. Maja relatywnie młody skład. Nie ma IT który ich ciągnął za uszy mocnooo. Duza niewiadoma. Narazie łapią zadyszkę. A nawet połowy sezonu nie ma.

      Philly

      Tutaj sie nie zgodzę. Oj bardzo.
      Simmons musi miec rzut. Nie mozna tłumaczyc jego braku, nadrabianiem innymi rzeczami. Bo nie musi rzucać to nie rzuca. Za chwile zostanie rozpracowany. I nie bedzie juz tak łatwo. I okaże sie, że trzeba mieć ten rzut. Widac to najlepiej po Antku. Jak gra to gra a jak stopuje go ktos to dziecko we mgle. Nie da sie tak. On musi mieć rzut.

      Embiid to papier. Chroniony przez sędziów. Upadajacy przy byle kontakcie. Kwestia czasu az znowu cos mu padnie. Niestety gość jest taki ze albo sie go kocha albo nienawidzi. I jesli taki zaza by podszedł pod niego, wielu by powiedziało: dobrze ci tak. Wredne ale prawdziwe. Niestety gość jeszcze nie rozegrał pełnego sezonu, 2 sezony przesiedział, a zgrywa cwaniaka.

      Philly gra wesoły basket. Biegania duzo, kontry. Ben na biegu nie do zatrzymania, Embiid wbije sie pod kosz. Ale czy to sposob na coś wiecej w PO? nie.

      (7)
    • Array ( )

      Wielmożny
      Tak na pewno grali na campie z takim zaangażowaniem i koncentracją a już nie mówiąc o przygotowaniu fizycznym jak w finałach PO i młody dał radę….
      Przestań zmyślać bo to już się robi żałosne.

      Tatuma opisujesz w porównaniu do walki w PO, o finałach. Irvinga ciśniesz, że w finałach też nie da rady, a o Simmonsie wyciągasz wnioski po jakimś campie w wakacje. Jesteś BARDZO ale to BARDZO stronniczy i nieobiektywny w swoich osądach i jeszcze do tego próbujesz je wmusić innym jako coś oczywistego.

      (-2)
    • Array ( )

      @poison

      odpisałem ci, mam nadzieję ze post wejdzie.

      @dmg

      o Tatumie i Brownie napisałem w kontekście ZESPOŁOWYM ! Bostonu.

      o Simmonsie pisałem w kontekście INDYWIDUALNYM, jego talentów i mozliwości.

      spróbuj takie róznice wyłapywać, to nam oszczędzi bezproduktywnego zabierania miejsca, bo
      ty piszesz nie na temat, a ja muszę to prostować, i dyskusja w ogole się nie rozwija :]

      co do Simmonsa i campu.
      minęło od tego czasu 1,5 roku – czy Simmons w NBA gra jak równy z równym z elitą ligi ?

      ja sądze, ze każdy kto śledzi NBA, odpowiedzieć musi, ze TAK.

      od tamtego Campu do debiutu w NBA – Simmons rozegrał kilka meczów w szkole średniej i
      ok 30 w LSU, nie mając nawet okazji zagrać w NCAA Tournament.

      a zatem, jesli dziś daje sobie radę w NBA z najlepszymi, to dlaczego miałby nie dawać sobie zaledwie
      kilkanaście miesiecy wcześniej na Campie ?

      a może w NBA też grają przeciw niemu na pół gwizdka ?

      sam widzisz, ze logika twojego wywodu ma bardzo słabą podstawę.

      (2)
    • Array ( )

      @Indianin

      nie załamuj się, nazwiska prospektów można znaleźć na wielu stronach dot. szkolnej koszykówki w Ameryce.

      zresztą, w GWBA przedstawiano już Ziona Williamsona.

      moi faworyci, to Charles Bassey, RJ Barrett, Scottie Lewis, Isaiah Todd, Cameron Redish, ale mógłbym wymienić ze dwa tuziny innych obiecujących graczy z HS, a śledzę przez cały czas przynajmniej loteryjne picki najbliższych 3 naborów.

      to naprawde nie jest ani biała ani czarna magia, wystarczy po prostu interesować się basketem w szerszej skali, co z kolei wcale nie dyskredytuje tych, którzy preferują tylko NBA.

      zresztą, ja tego nie sugerowqalem, to raczej ty zdziwiłes się, ze mogłem śledzić Lonzo Balla jeszcze w Chino Hill. coż w tym miałoby być dziwnego ? od wielu lat obserwując na bieżaco loteryjne picki 3 najbliższych draftów, taka wiedza jest podstawą.

      @Pln

      możliwe, że z czasem Simmons będzie musial włączyć rzut na poziomie tych 2-3 3pt FGA per game, ale myślę, ze nawet bez niego będzie znajdował sposoby na to by robić swoje.

      to też kwestia reakcji całego zespołu, i coaching stuff, na to co sie dzieje. na razie Simmons gra dla drużyny, ale drużyna nie gra dla Simmonsa, to on ją wzbogaca, ona nie wzbogaca zbytnio jego. na to też musi przyjśc pora, i wg mnie, wtedy łatwiej mu będzie dostawać się blisko kosza przy lepzej defensywie przciwników. team musi tę defensywę rozbijać, aby Simmons miał pole do gry.

      ciekawe też, zwróc uwagę, że rzadko obrona ustawia się na Simmonsa zostawiając mu ostentacyjnie miejsce za linią, tak jakby skauting nie spał i w lidze wieśc niesie, ze on cos tam jednak zza łuku rzucić umie, na razie na treningach i na rozgrzewkach, w meczach woli inne rozwiązania stosować, ale jednak.

      Embiid bywa irytuący, ale wiesz jak to jest : NBA to teatr, show, marketing biznesowy jest tutaj częścią zabawy. tacy tricksterzy jak Joel są w tej lidze potrzebni, wg mnie :]

      urzekł mnie, swoją drogą, odpowiedzią na pytanie : „Na co wydał pieniądze ze swojego kontaktu ?”. powiedział, że „na nic. nie prowadzę samochodu, a jedyne czego potrzebuję, to duża wygodna kanapa i moje gry video” :]

      facet jest świetny ;]

      (3)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Zgadzam się w pełni, że Boston jest jakiś taki zmęczony. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że kontuzje na samym początku sezonu mogły na to wpłynąć bo problemy mieli przecież Horford, Smart, Morris(nadal gra na limicie minut) no i Kyrie, który ciągle gra z maską (mimo wszystko to musi być strasznie męczące i irytujące) nie mowiąc już o Haywardzue, Brown miał problemy pozaboiskowe (śmierć najlepszego przyjaciela na pewno nie daje pospać w nocy) . Dodatkowo przecież w drużynie jest dużo pierwszoroczniaków ( chyba pięciu), którzy nigdy nie mieli do czynienia z tak intensywną i częstą grą. Boston jednak wygrywa i to więcej niż wszyscy myśleli po pierwszym meczu sezonu, dlatego jestem spokojny o nich. Na pewno Brad Stevens wie co robi.
    Wkurza mnie natomiast Embiid. Rozumiem ze koleś jest niesamowicie utalentowany no nie ma co ukrywać gośc jest fenomenalny ale irytujace jest jego zachowanie. Jest bardzo mała granica pomiędzy pewnością siebie i a arogancją. Dla mnie on przesadza. Jasne czasem fajnie pogadać, dokuczyć komuś czy sprowokować ale trzeba wiedzięc kiedy i jak dla mnie on za duzo gada. W koncu ktos utrze mu nosa. Mam nadzieje, że nastąpi to szybciej niż później.

    (9)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Simmons mvp roty. Hahaha

    Chyba w snach.

    Pisalem: bez rzutu to on moze sobie pobiegac. Dobra obrona i lezy.

    Jakby jeszcze embiid mial jaja i nie wywracał sie jak panienka. Ale to taki typ. Duzo mowi a na boisku musi sobie pomagac takimi zagraniami.

    Czyli gosc bez rzutu i papierowa panienka. Cos czuje ze process szybko sie skonczy.

    (3)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Warto zwrócić uwagę jak reaguje Thomas widać już przynależność do ekipy i jest głodny gry. Jak wróci będą naprawdę mocni, ale zastanawiam się czy rzeczywiście mogą tak grać bez wysokiego, bo grają bez centra. Wracając do Thomasa to bez znaczenia czy będzie w s5 czy na ławce, bo nawet gdyby s5 została taka jak teraz to ławka będzie nieprawdopodobnie mocna ofensywnie.
    Nie chciało mi się wierzyć, że Rose jest taki miękki by mieć tego typu problemy, może gdyby nie miał tej kasy, a posiadając rodzinę miałby większą motywację by wstawać codziennie do pracy by zarabiać na nią. Rose mógłby być pożyteczny gdyby zamienił się na taki plaster defensywny coś jak Avery Bradley, bo fizycznie spokoJ nie dał by radę. Fizycznie jest dobrze przygotowany tylko ta motywacja…

    (0)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Wielmożny Pan P:
    Zgadzam się z całym fragmentem o Celtach, faktycznie, zbyt młoda to drużyna i zbyt mało doświadczona by wnplayoffs wygrać z Cavs.

    Jeśli im się to uda będzie to:

    1.Przypadek
    To scenariusz w którym Tatum Brown i reszta ekipy gra na 110% i spełniają wszystkie założenia taktyczne a Kyrie okazuje się prawdziwym Liderem.

    2.Szybszy powrót Haywarda
    Oj jak ja bym chciał to widzieć, wraca Hayward, odciążony zostaje Tatum i razem z Morrisem stają się liderami 2 składu. Z Rozierem na rozegraniu, deklasują ławkę Cavs a LeBron zmuszony zostaje do grania +40min.
    3.Kontuzja Lebrona/K.Love
    Tfu Tfu, żeby nie zapeszyć, to był by już wtedy po prostu pogrom i 4:0 max 4:1 dla C’s.

    (1)
    • Array ( )

      Bez Lebrona 4:0 dla C’s? śmieszne bardzo kolego. Wiesz kto to I. Thomas? lub D.Wade? wygoogluj sobie ignorancie

      (-3)
    • Array ( )

      @Sliwkens

      w Playoffs na przypadki chyba nie mozemy liczyć :]
      jesli ktoś z kimś wygrywa 4 mecze w serii, to dowodzi że jest bezdyskusyjnie lepszy,
      nawet jeśli rozstrzygnięcie zapada w 7 spotkaniu, tak to widzę.

      jesli mógłbyś coś ulepszyć w tej prognozie dla Celtów, to taki element jak doświadczenie
      nabierane przez młody duet skrzydłowych T & T już w trakcie 2018 Playoffs.

      zakłądając, ze trafią na Cavaliers dopiero w East Finals, będą mieli 2 serie i max 14 meczów, by
      się oswoić z nowymi wyzwaniami. nie wierzę, ofk, ze to wystarczy, ale skoro już poruszamy ten
      temat…

      mnie ciekawi, czy Kyrie Irving sprawi się w roli 1st option lepiej niż Isaiah Thomas w ostatnich
      dwóch edycjach Playoffs. znakomity „IT” został jednak spowolniony w postseason i już nie prezentował się
      tak okazale jak w regular season.

      Playoffs to jednak trudny kawałek chleba dla guards stanowiących główną broń ofensywną swoiuch zespołów.
      Koniec końców ponad 2 metrowi skrzydłowy LeBron James, Kawhi Leonard czy Kevin Durant wypadają w najważniejszyhc meczach lepiej niż o kilkanaście cm niżsi koledzy.

      ofk, Boston nie ma teraz manerwu, bo szykowany na go to scorera w Playoffs Hayward jest wyłączony z gry.

      wg mnie, nawet jeśli w tym sezonie wróci – o czym dywagujesz zasadnie – to najpewniej wróci bez formy, z blokadą psychiczną i zupełnie bez czucia piłki i tempa normalnej gry na poziomie NBA. na odzyskanie pewności siebie i orientacji boiskowej będzie potrzebował czasu. wątpię więc, by nawet jeśli wróci stanowił jakiś ważny element składu Celtics na Playoffs.

      na pewno swoim powrotem,. niejako – przed czasem, może wywrzeć na zespół wpływ emocjonalny, dodać im kurażu i entuzjazmu.

      Cavs są zespołem, który mierzy w mistrzostwo, ale za 2-3 lata może celować w loterię. Wade, James czy Love mają zupełnie inny poziom motywacji niż gracze z Bostonu, przed którymi cała przyszłość.

      mają już system na regular season, mają ważnego gracza, który dopiero wróci, mają jednego z najlepszych glue guys w NBA [lepszego posiadają chyba tylko Warriors w osobie Draymonda Greena], świetnie rozwijających się młodzieżowców, head coacha który to kontroluje.

      kibice Bostonu nie muszą wymagać od nich mistrzostwa już dziś. mają zespół, potencjalnie, na następne 5-6 lat. interesująca jest już sama obserwacja rozwoju i postępów jakie czyni ta grupa ludzi.

      (2)
    • Array ( )

      Notorious
      A co ma wspólnego to ile kto ma finałów z rzędu ?

      Robert Horry ma więcej pierścieni niż Jordan, Kobe czy Duncan ale czy jest przez to wyjątkowym graczem ?

      LeBron mógłby mieć nawet 20 finałów z rzędu i nic by to nie znaczyło gdyby zawsze ktoś był od niego lepszy i te finały przegrywał.

      (-2)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Ignorantem nie jestem, IT jest dobrym zawodnikiem, lecz jechał przez cały sezon ze swoim dryblingiem przy którym, nie oszukujmy się nosił piłkę. Zauważ ile razy w tym sezonie już odgiwzdano takie przewinienie, liga jest w tym sezonie na to bardzo wyczulona.
    Druga sprawa i drugi twój bohater. Dwayne Wade jest super graczem, ale to już nie jest zawodnik który może wziąć na siebie losy meczu i wrzucić 30pkt co noc, jest świetnym liderem drugiego składu ale widać po nim że już powoli zjeżdża z formą.
    Jednak muszę przyznać Ci rację, trochę się zagalopowałem.
    Z Thomasem i Lovem + Wade z ławki mogło by nadal być interesująco, lecz Celtics i tak moim zdaniem wygrali by 4:2 w takiej rywalizacji. LeBron odgrywa tam zbyt ważną rolę.

    (3)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Czyli Cleveland i LeBron jest: oh i ach i w ogóle zajebiści, nieważne czy będą mieli bilans 62-20 czy 20-62 wszystko to jest plan boży LeBrona. I wszystko co robi jest wspaniałe i przemyślane. Za to Boston jest ch*owy Irving ssie bez LeBrona i ogólnie ble(taka głęboka rezerwa mentalnie). Jeszcze jako tako to się czyta, ale najbardziej mnie zdenerwowało przetoczenie zajebistych statystyk z 3 drużynami że wschodu. Normalnie jak dziennikarz który bierze słowa wyrwane z kontekstu aby przetoczyć, że ma racje. Skąd ten hejt na Boston? Bo są na pierwszym miejscu a nie LeBron? Widać, że boisz się że Boston i IRVING może zagrozić LeBronowi i musisz się pożalić i wpierać innym, że masz rację. I masz rację, (jako fan Bostonu) też twierdzę że Boston w tym sezonie nie zdobędzie misia, ale w następnych sezonach już będzie mógł (kiedy wróci Hayward, oraz młodzi Tatum oraz Brown dojrzeją koszykarsko i mentalnie). A twój lebronek, może przechodzić na emeryturę bo misia nie zdobędzie już(skoro liczą się tylko pierścienie dla niego). Boston robi swoje po prostu, tam każdy spełnia swoją rolę i dlatego wygrywają.

    Aha i patrząc na statystyki to Cleveland są w ciemnej dupie bo patrząc na zeszłe finały to:

    GSW wygrało z CLE 4:1

    I LeBron też jest w czarnej dupie bo jego finały prezentują się następująco:

    8 finałów tylko 3 wygrane bilans 3-5.(pewnie wszystko też było przemyślane przez wszechwiedzącego, potężnego, poprawiającego grę wszystkich[szczególnie Irvinga, bo ten kozłować bez niego nie umie] bożydara lebrona). Hehe

    (-10)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    A tak na dowidzenia dodam że wszystkie nasze dywagacje możemy sobie wsadzić głęboko w nos do końca Trade Deadline. Wtedy zacznie się poważne granie ze wszystkimi wzmonieniami.

    (2)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    @Tomasz

    ja zadałem pytania.
    ty zrobiłeś z nich stwierdzenia.

    nonsens.

    na twoje pytania : „dlaczego”, „po co”, „a czemu tak” – odpowiedzi są w moim pierwszym poście. zawierają rzeczowe argumenty, do których zawsze mozesz rzeczowo się odnieśc, zamiast wplątywać mnie w emocjonalne wodolejstwo, które namiętnie uprawiasz.

    Tatum/Brown grają role w drużynie chcącej atakować NBA Finals. Simmons ma być liderem Sixers, którzy w Playoffs nie będą do takich gier aspirować.

    inne zadania, inny level – twoje porównanie nie ma sensu.
    zwłaszcza ze o psychice Simmonsa in Playoffs nie napisałem ani słowa.

    ostatnie : kibice Lakers i Boston, a znam wielu, nie toczą żadnej „wojny”, co zasugerowałeś. szanują się, jak kibice dwóch klubów, które przez cała historię trwania NBA wzajemnie się motywowały do lepszej gry, wygrały największą ilośc pierścieni, wiele razy rywalizowały w NBA Finals i razem pisały wspaniała historie ligi.

    zatem, nie wiem czy jestes fanem Bostonu, ale jeśli tak, to warto byś o tym wiedział i swoją postawę nieco zmodyfikował.

    (2)
    • Array ( )

      Tylko kto Ci wmówił, że Boston po utracie Haywarda za cel postawili sobie atakowanie NBA finals zwłaszcza dając tyle minut rookies Tatumowi i Theisowi i robiąc drugą opcje zespołu z drugoroczniaka Browna ? 😀

      To Ty na siłę próbujesz wszystkim wmówić, że bez względu na to co zrobią, robią i będą robić Cavs są zajebiści, a Boston, który po cichu robi swoje do niczego się nie nadaje. Tak było i w zeszłych PO gdzie wciskałeś wielkie rozprawki o tym jak to Wiz wygra z Celtics bo „doświadczenie” bo „mentality” i inne bzdury….
      Teraz nawet wypisujesz jak to potrafisz zmienić zdanie bo nie upierasz się przy jednym. Jak to się ma do tego co w ogóle piszesz ?
      Celtics mają jeszcze więcej nowych i młodszych graczy niż Phila ale oni nie muszą aspirować o mistrza ale Celtics tak ? A różnica jest tylko i wyłącznie w trenerze, który z takich samych dzieciaków jakich ma 76rs potrafił zrobić zespół Twoim zdaniem aspirujący do NBA finals.

      A naprawdę godne podziwu jest to, że Boston, który po totalnym rozbiorze i przebudowie, pozostawiając 4 graczy z zeszłego roku stawiany jest na równi z contenderami !!! A oni nic nie muszą. Nie jest to ich ostatni gwizdek, nie jest to ich ostatnia szansa tylko czas na wspólne wzrastanie.

      A co do kibicowania… To chyba nie jesteś żadnym kibicem bo tego szacunku w twoich słowach nie ma. Ciągłe tylko umniejszanie zasług i tego co razem zbudowali. Tak było za Thomasa i tak samo zaczynasz z Irvingiem choć jeszcze niedawno to Irving był ten dobry gdy grał jeszcze dla Cavs, a teraz nagle jest tym złym. Różnicą jednak jaka dzieli oba te zespoły jest kultura gry, którą w 100% pomijasz. Nawet w 1 zdaniu nie wspomniałeś, że Cavs jeszcze będą musieli nauczyć sie grać z Thomasem i chować go w obronie ale cały akapit poświęcasz na to jak to Celtics będą musieli znaleźć miejsce dla Haywarda jeśli w ogóle wrócić. I dla Celtics powrót Haywarda może być odwrotny w skutkach ale dla Cavs powrót Thomasa już nie ? NIEWIARYGODNE.
      Zobacz jak długo Cavs zbierali się po zmianach jakie przeprowadzili, a jak szybko z o wiele wiele większymi zmianami poradził sobie Stevens w Celtics.
      Ale są równi i równiejsi. U jednych to co widzisz jako zaletę u drugich wytykasz jako wadę. A na to wszystko podlewasz to jakimiś faktami bez żadnego uzasadnienia ani źródła ani niczego i wmawiasz, że tak jest bo tak napisałeś.

      Nie czytam Cie od dziś. I niestety większość to co piszesz to układanie poglądów. Celtics mieli mieć problemy z obroną przez Thomasa przez co nie są w stanie walczyć o finały ale teraz Cavs z Thomasem nie będą mieli z tą walką o finały żadnych problemów ? Dlaczego o tym nic nie napiszesz ? Chyba, że coś ominąłem w tych 3 wypracowaniach… Celtics z Thomasem i Crowderem mieli nie mieć za dużo doświadczenia w PO w przeciwieństwie do Wiz. Teraz w Cavs nie odgrywa to już tak dużej roli ? Irving w finałach NBA kryty przez elitę w postaci Klaya dawał radę ale teraz w Celtics ma nie dać rady w PO bo będzie go krył z Cavs Thomas/Rose/Shumpert ?
      Niewiarygodne jest to jak odmienne masz zdanie na te same osoby tylko i wyłącznie ze względu na to gdzie grają. Nie ważne kto by grał w Cavs nagle dostaje +100 do doświadczenia, do umiejętności do obrony 😀 A w Celtics to grają same ogóry.

      (3)
    • Array ( )

      @Tomasz

      a o co, wg ciebie, gra Boston ?
      po co tak się forsuje by zdobyć hca przeciw Cavaliers ?

      uważam, ze Cavs w Playoffs będą faworytem w serii vs Boston, czy ten pogląd jest zabroniony ?
      podaję rzeczowe argumenty, nie wiem dlaczego je ignorujesz, a chcesz mnie wciągnąc w potyczkę
      na emocje.

      „jak to Wiz wygra z Celtics i inne bzdury”

      kiedy Celtics prowadzili 2-0 w serii, i ty odtrąbiłeś już „pozamiatanie Washingtnu”, ja piosałem że Wiz wrócą do gry i bedzie 7 meczów. no i kto mia rację ?

      przy 0-2 być pewnym, że przegrywający wróci do serii i może ja wygrać, to dośc odwazna teza, nie sądzisz ?

      owszem, stawiałem na Wiz w gm7, nie wyszło, trudno. ale żeby taki typ określać „bzdurą” ?

      ja nie „umniejszam zasług” nikomu, ale ty tak traktujesz każdy moj post, w którym jest jakaś forma pytań i wątpliwości,.

      napisałem już : wszyscy podziwają i chwalą Boston, więc ja napiszę coś o drugiej stronie medalu dot. tej drużyny. bo i taka istnieje.

      klakierem nie jestem, a od ochów i achów nt. Bostonu, to jesteś ty, a nie ja :]
      ja jestem od rzeczowych wątpliwości.

      Hayward i Thomas wracać będą po zupełnie innych kontuzjach, więc cały twoj wywód na ten temat nie odnosi się, wg mnie, do istoty rzeczy.

      Cavs nie będą musieli aż tak się „uczyć” gry z Thomasem. będą grali tym samym systemem, co z Irvingiem,tyle że Thomas w roli combo jedynki nie będzie aż tak eksploatowany w grze solowej. więćej obowiązków będą mieli Kevin LOve i z ławki Dwyane Wade, który w końcówkach ważnych meczów de facto będzie abslutnie podstawowym graczem. także, to nie bęzie aż tak trudna sprawa dla Cavs, zresztą nie zdązyłem jeszcze o nich nic napisać w tym sezonie, poza uwagą, że mylili się mocno ci, którzy wzięli ich słabszy start za oznakę wypalenia.

      „nie czytam cie od dzis”

      trudno, jakoś to przeboleję.

      masz do mnie pretensje, ze nie piszę tgo, co ty byś chciał przeczytać, w tym cała ambaras.
      na tym jhednak polega idea polemiki, ze jeśli się z kimś nie zgadzamy, to nie oburzamy się na to, ze
      pisze rzeczy, które wg nas są nietrafne, lecz polemizujemy z nim, najlepiej rzeczowo i za pomocą
      argumentow.

      ty się skupiasz na sugestii, że ja się na Boston uwziąłem i dobieram poglądy, by ich zdyskredytować.

      kłopot w tym, ze nie napisałeś, co jest w moim rozumowaniu „dobierane”.

      czy wg ciebie o Celtach mozna pisać tylko w samych superlatywach ? nie ma żadnych znaków zapytania ?
      żądnych wątpliwosci ? wszystko jest super ?

      a jednocześnie masz pretensje, ze Bostonowi przypisuję ambicje walki o tytuł.

      twoje poglądy są niespójne, z tego wynika.

      „Irving w finałach NBA dawal rade kryty przez elite”

      I wg ciebie, fakt że obrona Boston czy Warriors nie ustawiała mu podwójnego krycia albo krycia od piłki, neutralizowania zagrywek na iso z Irvingiem, to nie miało nic wspólnego z tym, ze w zespole Irvinga był
      LeBron James.

      pozwol, że zwróce ci na coś uwagę :

      seria Boston-Cavs

      gm 1 – Irving 4-11, 11 pts.
      potem znacznie lepiej.

      seria Warriors-Cavs

      gm 1 & 2 – Irving 18-45 z gry, 21, 5 per game
      potem rzucał po 38 i 40 na wysokim procencie.

      dlaczego Irving słabo zacxzynał serie, a potem szło mu znacznie lepiej ?

      odpowiedź jedyna logiczna i odpowiadająca faktom, brzmi :

      bo :

      Boston-Cavs

      gm1
      LeBron James : 14-24, 38 pts

      Warriors-Cavs

      gms 1 & 2
      LeBron James : 21-38, 28,5 pper game

      dodaj do tego 11 asyst per game LeBrona i już wiesz.

      napierw Boston i GSW kryli wszystkich, więc Irving miał problem z wejściem w serię.
      LeBron otwieral grę, atakował agresywnie, zdobywał punkty, rozdawal asysty, więc
      Boston od gm 2, a Dubs od gm 3 zmienili strategię defensywną i zaczęli ustawiać obronę
      stricte na LeBrona, przez co powstała przestrzeń dla Irvinga i stąd jego „dawanie rady”:.

      w Bostonie nie ma LeBrona, więc wątpliwości, czy nadal będzie „dawał rade” na miarę taka
      jak przy LeBronie w cavs, są uzasadnione.

      zatem, nie oburzaj się na mnie, ze używam rozumu zgodnie z jego przeznaczeniem :]

      (5)
    • Array ( )

      Kolejne wciskanie kitu 😀

      Gdzie te Twoje rzeczowe argumenty ? Bo oprócz tego „kto miał” racje nie ma nic innego. Faktem nie są Twoje poglądy i opinie.

      Stawiałeś na game 7 Wiz vs Celtics ? Przed rozpoczęciem serii pisałeś, że Wiz wyrwą mecz na wyjeździe. Nie miałeś racji. Przy 2v2 również pisałeś, że Wiz wyjdzie na prowadzenie również nie miałeś racji. W game 7 również stawiałeś na Wiz i kolejny raz poległeś ale do samego końca na siłę wmuszałeś swoje racje jak to Celtics z Thomasem nie są w stanie nawiązać walki z równie grającymi WIz.

      Przed serią z Cavs klasycznie pojechałeś po Thomasie stawiając Irvinga ponad nim. Dziś ? Gdy panowie zamienili się miejscami nagle Thomas jest tym czego Cavs brakowało, a Irving nie da rady pociągnąć Celtics do finałów NBA !!!
      Gdzie są Twoje fakty ?

      Mam do Ciebie pretensje bo piszesz co Ci się żywnie podoba wybierając sobie fakty które chcesz przytoczyć.
      O Celtics nie można pisać w samych superlatywach ? O Cavs nie masz z tym żadnych oporów…. Celtics nie ma nic do wytknięcia ? Jak widać Cavs nie masz nic do zarzucenia, tylko przekonanie, że w PO to będzie inny zespół całkowicie pomijając, że Celtics w PO to też inna ekipa. Dobierasz sobie standarty jak chcesz i to jest największa bolączka Twoich wypocin bo żyjesz w świętym przekonaniu, że tylko Cavs celują w PO, że tylko Cavs się na te PO spinają i dają z siebie wszystko, a inne ekipy w PO mają tylko i wyłącznie same problemy.

      W co celują Celtics ? Moim zdaniem tak jak np Nets w jak najlepszą grę. Nie ma spiny do gry po 40+ minut starterów by wygrywać mecze. Nie ma presji wyników czy bicia rekordów. Wygrają tyle ile im się uda nie biorąc jeńców. Zajdą tak daleko w PO jak się da i nie będą żałować ani jednego meczu. Bo ta ekipa z 15 zawodników zmieniła aż 11, zmieniła liderów i twarze zespołu tracąc na starcie RS najważniejszego z nich. Ten sezon jest dla młodych i sam Boston jest zszokowany tym, że tym młodym już teraz udało się ugrać 20 zwycięstw, a to na miliard procent zaowocuje w przyszłym sezonie gry wróci Hayward i będą już stawiać swoje własne cele w RS i PO. A Ty taką ekipę porównujesz do Cavs które jest tworem last minute i każdy inny wynik niż finał NBA będzie porażką.

      Co do gry Irvinga przeciwko GSW i Celtics. Irving na sobie miał jednych z najlepszych defensorów ligi Klaya i Bradleya. Po co mieliby go podwajać skoro Ci panowie skutecznie sobie z nim radzili ?
      Sam kiedyś pisałeś, że do bronienia są dwie metody. Zatrzymanie LBJa albo zatrzymanie jego zespołu dając mu się wyszaleć. Nic innego nie robili Celtics i GSW jak ograniczanie wszystkich i pozostawienie LeBrona aby się wyszalał. I nie inaczej było w tegorocznych finałach miedzy GSW i Cavs. Czyżby teraz nagle ta metoda już nie była dobra?

      Używanie rozumu zgodnie z jego przeznaczeniem nie oznacza faworyzowania jednych ponad drugimi. Nie widziałem Twoich elaboratów o tym co Cavs muszą zmieniać. Czyżby to był zespół idealny bez wad ? Czyżby LeBron nie miał wad ? Skoro według Ciebie Cavs i Celtics mają walczyć o finały NBA to wypadałoby obie ekipy porównać tymi samymi standardami bo po Twoich opisach można odnieść wrażenie, że Cavs bronią 3 peat, a Celtics walczą o TOP 3 w loterii draftu.
      Więc skoro nie dajesz się wciągnąć w dyskusje emocjonalną zostaw te emocje również w tekstach bo oceniasz bardzo wybiórczo, a każdy medal ma dwie strony i wypadałoby obie strony brać pod uwagę wychodząc z jakąkolwiek oceną.

      (1)
  17. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe ejriko
    Odpowiedz

    in ya face wielmozny..

    ogolnie mam podobne zdanie do Tomasza, piszesz bzdury i naciagasz fakty do teorii ale nie mam ochoty z Toba polemizowac bo walisz wypracowania, kwiecistym jezykiem, w ktorych forma przerasta tresc

    (1)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Hahaha. Harris z Murrayem pięknie ogrywali, prowokowali, kryli CweLonzo. Jeszcze ten rzut jak baba, powoduje u mnie zadowolenie z jednoczesnym obrzydzeniem i pogardą. Naprawdę godny następca na homoseksualnym tronie Lakers.

    (1)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    @Tomasz

    jeśli wszystkiego, co napisałem a’proppoos Celtów za „rzeczowe” nie uznajesz, jesli widzisz w tym emocje – twoja sprawa, nie mam czasu ani ochoty powtarzać.

    nie interesuje mnie „co pisałem przed”.
    w trakcie serii prawidłowo oceniałem sytuację i przewidziałem coś, czego nikt inny nie przewidział, czyli że z 0-2 Wiz wrócą do gry i będą 7 meczów. wrocili ? yes. Było 7 gier ? było.

    trzeba mieć końskie zdrowie, zeby z tobą rozmawiać.

    Irving w Cavs grał z LeBronem, Thomas w Cavs był 1 opcją – Irving był w idealnej sytuiacji, Thomas w dośc trudnej.
    więc : Irvinga stawialem w lepszym świetle.

    Teraz zamienii się, de facto, rolami, wiec co chcesz przeczytać ?
    to jest właśnie dowód na to, ze trzymam się logiki – nie oceniam graczy w oderwaniu od rzeczywistości.

    pretensje o moje wywyższanie Cavs miej do życia.

    Pzez cały ubiegły sezon powtarzałem, ze Cavs są nie do ogrania w East.
    wytykano mi to.

    co się okazaało ?
    Cavs wygrali East wynikiem 12-1.
    kto się mylił ?
    na pewno nie ja.

    co być chciał dziś przeczytać, skoro Cavs potencjalnie są jeszcze mocniejsi, a rywale niekoniecznie ?
    co się zmieniło od tego 12-1 ?

    co, znów Cavs nie wygrają regular season i nie będą mieli HCA ?
    w poprzednim sezonie też nie mieli i zrobili 12-1.

    nie wymagaj ode mnie, żebym był głupszy niż jestem i żebym ignorował fakty.

    „Celtowie zajda tak daleko w playoffs jak sie da”

    i ty mówisz,że ja nie piszę rzeczowo… :]

    Boston gra o HCa na Playoffs, pozbawianie go ambicji gry o tytuł, a jednocześnie pretensje do mnie, ze
    Cavs uwazam za faworytów, to dowód na to, ze twoje teorie są kompletnie niespójne.

    Nikt nie „zostawiał LeBrona zeby sie wyszalal”, w takim układzie nikt by nie godził się na 40 pts Irvinga. w dodatku, ani Dubs ani Celtics nie atakowali ostentacyjnie Irvinga jako obrońcy, więc to też dowodzi, że po prostu woleli żeby Irving miał miejsce, ale LeBron nie miał piłki, by organizować atak dla całego zespołu, stąd m.in słaba gra Kevina Love’a, przez ktrą Cavs przegrali NBA Finals. dla LOve’a po prostu zabrakło piłki i rozegrania, więc to co seriami oddawał w obronie, nie mógł nadrobić w ofensywie.

    „czyzby Cavs byli idealni ?”

    zastanówmy się.

    Playoffs’17 – bilans 12-1
    regular season 17-18 : seria 11 zwycięstw z rzędu
    zastanowmy się… ;]

    weź pod uwagę : mają najlepszego gracza w lidze, który może sam zdominować serię Playoffs, mają doświadczony skład z mistrzowskimi pierścieniami, a przeciw sobie mają – jak sam napisałeś – młodych i dopiero zaczynajacych swój wielki lot Celtów, Pistons, Sixers czy wiecznie niedoprawionych Raptors.

    kto im ma zagrozić w Eastern ?

    ich rywalem są Dubs i nikt inny.
    a o tym, co mają zmienić i poprawić, zeby w 2018 NBA Finals móc wygrać z Dubs, jeszcze będzie wiele okazji by pisac. Teraz na to za wcześnie, choć właśnie takiego składu Finałów się spodziewqam już dzisiaj.

    „czyzby LeBron nie mial wad ?”

    nie chodzi o to, czy on ma wady, ale o to, czy jest jakaś drużyna, która potrafi zneutralizować jego zalety.

    „ze Celtics graja o top3 draftu”

    napisałem przecież, ze skupiam się na znakach zapytania dot. Celtics, dlatego ze o zaletach i walorach wy już napisaliście, wieć nie będę tego powtarzał.

    twoje uwagi są zatem bezprzedmiotowe.

    pisałem o wątpliwościach, których wy nie poruszyliście, więc nie miej do mnie pretensji, ze tylko o wątpliwościach pisałem.

    nie zrozumiałeś idei naczelnej, mimo że przedstawiłem ją wyraźnie.
    zamiast więc polemizować z tym, co napisałem, masz pretensje o coś, co powinieneś wyłapać na samym początku.

    @ejriko

    nie wiem, jaka jest twoja definicja „kwiecistości pisania”, ale mnie uczono, ze kwiecistośc polega na używaniu licznych przymiotników.

    a zatem, mój styl pisania jest wręcz obcesowy.
    przymiotników w nim jak na lekarstwo.

    (2)

Gwiazdy Basketu