fbpx

Dumni Celtowie nie składają kart: mamy serię proszę Państwa!

26

Boston Celtics 104 Chicago Bulls 87!

Uff! Udało się. Celtowie uciekli spod topora, pewnie wygrywając w obcej hali. Bulls, osłabieni byli brakiem Rajona Rondo, który wypadł z rotacji przez kontuzję kciuka i może już nie wrócić w tym sezonie. W jego miejsce startował Jerian Grant, co nie znaczy jednak, że Rajon dał za wygraną. Pomagal kumplom jak mógł, nawet siedząc na ławce:

Później, na konferencji, tłumaczył się tak:

Wiesz, kiedy miało się zerwane więzadła, to nogi sztywnieją od czasu do czasu… co możesz zrobić? [Rondo]

No jak go nie lubić. Celtowie przyjechali do Chicago z nożem na gardle, podnoszeni na duchu przez motywujące video, jakie do Isaiaha wysłał Kevin Garnett, nakazując im walkę do końca. Było to potrzebne, bo po meczu numer dwa wszyscy mieli nosy na kwintę:

Słyszałem nawet jak Rondo mówi “poddali się, tak, poddali się” [Avery Bradley]

Więcej pytań niż odpowiedzi

Celtics wygrali tym, czym wygrywali przez cały sezon, kolektywnym wysiłkiem zespołu. Pomogło 17 trójek (46%), rzucanych naprzemiennie przez wszystkich graczy pierwszej piątki i część rezerwy, a także firmowa obrona Bostonu, przekładająca się na łączne 13/39 Wade’a i Butlera. Celtowie, po ustaleniu prowadzenia w pierwszych minutach meczu nie oddali go już do końca, jak przystało na pierwszy seed Eastern Conference. No cóż, wiemy więc, że seria powróci do Bostonu. Drużyna Celtics jeszcze wędek nie wyciąga, niemniej, trudno oprzeć się wrażeniu, że ta seria stawia więcej pytań niż udziela odpowiedzi.

Rosnący ciężar oczekiwań

Czym, lub raczej kim są w obecnej lidze Boston Celtics? Z jednej strony wydają się potęgą. W ciągu 3 lat, bez tankowania i spektakularnych transferów, przeszli przebudowę, o jakiej inne teamy mogą tylko pomarzyć. Z drużyny dwudziestu pięciu zwycięstw stali się liderem Wschodniej Konferencji. Mają wolne środki i picki, dzięki którym Danny Ainge wciąż ma spore pole manewru. Czego chcieć więcej? No właśnie…

Jest i druga strona medalu. Celtowie są jak ich lider, Isaiah Thomas. Patrzysz na to, co wyczynia na parkiecie, wbrew wszystkim, którzy przez lata go lekceważyli i kręcisz głową z niedowierzaniem. Mówisz sobie “to niemożliwe! Coś tu musi być nie tak!” No właśnie, coś tu jest nie tak. Boston Celtics zaskakiwali nas przez cały sezon. Wygrywali mecze, których nie powinni byli wygrywać, pięli się w górę tabeli i cały czas grali lepiej, niż tego się od nich oczekiwało.

Teraz, kiedy z wyżyn zeszli na ziemię, a cały ten “overachievement”, o jakim rozpisywała się prasa za oceanem, w kontekście ich sezonu ,zamienili na “prozę życia”, wszyscy czują się srodze zawiedzeni. No cóż, taki jest sport. Rok temu Avery Bradley doznał kontuzji w serii z Hawks, w tym sezonie tragedia spadła na rodzinę Thomasów. Celtics pokazali jednak, że nie szukają wymówek. Szukają rozwiązań.

Weryfikacja planów

Jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek, nie udało im się ściągnąć Duranta, choć próbowali z całych sił, nie szkodzi. Asem w rękawie Dannego Ainge’a miał być za to ściągnięty w lipcu Al Horford. Utyskującym na brak zbiórki fanom Ainge odpowiadał, że siła zespołu tkwi w rozciąganiu gry i zagrożeniu rzutem i nie odważy się dla kilku ściągniętych z tablicy piłek w meczu zachwiać tą równowagą, wprowadzając do rotacji centra będącego typowym podkoszowym siepaczem. I to wszystko, przez cały sezon, całkiem nieźle się sprawdzało, mogliśmy to również oglądać w meczu nr 3.

Celtowie byli oczywiście wymieniani jako potencjalny kierunek transferowy wielu gwiazd, ale do tego, że wystarczy powiedzieć słowo “transfer”, żeby spod kanapy wylazł Danny Ainge, zdążyliśmy już przywyknąć. Przez cały sezon wszystko się zgadzało, więc byliśmy zadowoleni. Kiedyś jednak ta bańka musiała pęknąć, a żaden okres w kalendarzu NBA nie nadaje się lepiej na bolesne przebudzenia niż playoffy.

Gdy po ciężkim meczu nr 2 Al Horford napisał na twitterze, że drużyna przechodzi trudny okres, ale pozostaje silna, fani pisali: “nie mów nam, tylko pokaż” i złośliwie sugerowali, by z własnej kieszeni oddał im za bilety. No to pokazał: 18 punktów, 8 zbiórek, 6 asyst i 4 przechwyty w meczu numer 3, na skuteczności 8/14 i 2/3 zza linii.

Jeśli Celtowie mieli jakiekolwiek asy w rękawie, to był ostatni moment, żeby je wyciągnąć. Przegrana w rywalizacji z Chicago, owszem, byłaby blamażem, ale nie pierwszy to taki “upset” w historii playoffów. Jeśli na tym się skończy, nie będzie tragedii. Może być dużo gorzej…

Offseason

Celtowie weszli do playoffs z jedynką, co więcej, mając największe szanse na pierwszy pick tegorocznego draftu. Za kilka dni może się jednak okazać, że odpadną w pierwszej rundzie, a niepomyślne losowanie wypchnie ich poza pierwszą trójkę loterii. To jeszcze nie wszystko. Szybciej niż nam się wydaje może się również okazać, że Jae Crowder, którego swego czasu Danny Ainge pożałował w wymianie za Jimmy’ego Butlera i co mu teraz wszyscy skrzętnie wypominają, powędruje do NYK, by wesprzeć Kristapsa Porzingisa, a do Massachusetts przyleci Carmelo Anthony, który ma co prawda klauzulę “no trade”, ale po tym, jak zrobił dziecko studentce (wcześniejsze plotki mówiły o striptizerce) a LaLa zażądała separacji, może skusi się na świeży start i czystą kartę.

Sprawa transferu Anthony’ego do Celtics była podnoszona już wcześniej, ale Danny Ainge wystraszył się obciążenia, jakie dla klubowego budżetu stanowiłby kontrakt Carmelo. Podpisanie z nim porozumienia wyłączyłoby Celtów z gry o wolnych agentów 2017. Teoretycznie do wyrwania będą Durant, Curry, Griffin, Paul, Hayward, Lowry, Millsap, Ibaka, Wade, Gasol, Monroe, Iguodala, Gay i wielu innych.

Patrząc jednak na to, kogo można zyskać, nie wolno spuszczać z oka tych, których można stracić. Coach Stevens, jedna z najlepszych rzeczy, jaka zdarzyła się w Bostonie po odejściu Paula Pierce’a, kuszony jest posadą trenera Duke. Jak widać, offseason zapowiada się dla Celtics równie ciekawie jak same rozgrywki, a który scenariusz się ziści, tego przewidzieć nie sposób. Boston może zarówno dołożyć kolejną cegiełkę do umocnienia swej pozycji w lidze, jak i rozsypać się, jak domek z kart. Póki co, do rozegrania pozostaje jeszcze seria z Chicago.

Time to play!

No nie jest to idealna sytuacja, nie oddaje się dwóch meczów w domu, ale to jeszcze nie koniec świata. Myślę, że stać nas na odwrócenie losów tej serii [Jae Crowder]

Nie będzie łatwo, nerwy siadają, tak jak Marcusowi Smartowi, gdy podczas meczu numer dwa pokazał kibicowi “faka”, a potem nawet nie pamiętał za co. Nie będzie łatwo, bo Butler, Wade i Rondo to podobne charaktery, goście, którzy raz poczuwszy krew będą cię chcieli rozszarpać. Ale nikt przecież nie mówił, że będzie łatwo. Dużo łatwiej było uwierzyć, że to może być TEN sezon, niż to marzenie zrealizować. A marzenia łatwo mogą runąć.

[BLC]

Ostatnie Wpisy

26 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeśli nie wróci Rondo, Boston powinien wygrać serię. Oglądałem mecz na żywo i byli lepsi w niemal każdym elemencie. Przede wszystkim święta obrona i dobra skuteczność za 3 – w stylu GSW. Myślę tez że dwa pierwsze słabsze mecze mogły być częściowo spowodowane sytuacja Thomasa. Chemia w zespole to kluczowa sprawa, a bez silnego lidera drużyna nie funkcjonuje jak należy.

    (38)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Chicago dramat bez Rondo po prostu dramat!!!!!! Teraz widać jak na dłoni jakiej klasy Rajon jak jest graczem bez niego rozegranie byków nie istnieje co więcej w game2 Rondo miał tyle samo asyst 14 co cały zespół w gamę 3!!! MCW to klacz na poziomie Dleauge A Grant nie dużo lepszy….. najgorsze w tym dla Chicago jest to ze Rajon na 100% nie zagra do końca serii chyba ze się jakiś cud stanie, a jeśli mam być szczery mimo i z jestem fanem byków nie widzę większych szans na walkę z Celtics chyba ze wczoraj nagle wszyscy zawodnicy bulls mieli słabszy dzień nie mieli nie miał kto nimi dowodzić N parkiecie co zawsze rondo robi I to nie tylko moje zdanie ale i wielu ekspertow z Nba jak czytałem wypowiedzi przed i po meczu ze Rondo to kluczowy zawodnik w tej serii dla byków i bez niego są mizerne szansę na awans co pokazał wybitnie wczorajszy mecz???

    (32)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Dajcie spokój z tym Melo – z całym szacunkiem ale co on może wnieść do składu Celtów??
    Władze powinny zacisnąć zeby i albo przekonać PG13 albo zarzucić sieci na Haywarda… Wtedy mogą stać się realnym zagrożeniem dla CAVS na wschodzie przy zachowaniu oczywiście pełni podstawowych graczy bo w tegorocznym drafcie i tak wielkiego znaczenia czy to będzie 1 czy 3 nie będzie – mizeria

    (41)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Shinine555
    Odpowiedz

    Brak Rondo to duża strata trzeba przyznać grał świetnie od marca już, jest szansa na powrot przed game 7 jeżeli do neigo dojdzie a wyniki będą dobre, jednakże czy Boston da rade jeszcze 3 razy zagrać mecz na takiej skuteczności za 3 przy dodatkowym słabym dniu Butlera, który wydaje mi się nie będzie miał już słabszego dnia w tej serii(do połowy 3 kwarty miał 1/12 z pola) no i Lopez z Felicio troche w obronie dawali dla Horforda za dużo co pewnie zostanie poprawione przy następnym meczu, po game 4 będzie 3-1 😉

    (1)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    BLC wreszcie trochę realizmu;)

    Tekst jest o BC, ale warto zwrócic uwage na grę Bulls to coś co miało być, a nie było… w rs!
    PO obnażyły potencjał Bulls w tym sensie pozytywnym oczywiscie. PO to czas dla weteranów i w tej rywalizacji szkoda bedzie, jesli Rondo bedzie musiał leczyć dłużej ten złamany kciuk niż te kilka meczy w rywlizacji z BC. Przyznam, że nie wiem, który to kciuk, której reki i nie wiem tez jak bardzo mu to bedzie przeszkadzac wiem natomiast, że lekarze zrobia wszystko by wrócił, bo jest niezbędny. Na ta chwile Bulls maja 3 rozgrywajacych i wszyscy młodzi bez doswiadczenia wiec praktycznie nieprzydatni ten czynnik bedzie decydujacy w tej serii różnica w asystach 14 Bulls – 34 Bostonu daje to pewien wymiernik

    @Jankes Boston ma problem ze zbiórką takze w tym elemnecie byli gorsi problem, że sama zbiórka nie wystarczy potrzeba kogoś kto uruchomi po zbiórce innych Lopeza, Zipsera, Portisa.

    Wiemy, że Rondo ma złamany kciuk to jeszcze nie jest tragedia, gdyby uporali sie do 0 Rondo miałby troche czasu na regeneracje

    (1)
    • Array ( )

      Widzę kompleksiki. Najgorsza częścią wielkich drużyn często bywają tacy fani *frajerzy jak ty

      (-1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    3-0 dla Byków chyba raczej niewielu przypuszczało :]

    3-1 – już zdecydowanie bardziej.
    muszą skorygowaać ewentualny brak Rondo w team defense i przeflancować set plays, które z nim działaly, a
    bez niego są nieprzydatne.

    veterani powinni zrobić to odpowiednio szybko i sprawnie, a czy zadziała na boisku, to się przekonamy.

    Celtowie mieli mały dzień konia, z dystansu wszystko leciało prosto w siatkę, więc tak czy siak, z Rondo na boisku czy bez niego, zapewne wzieliby ten mecz.

    4 razy wyprowadzą taką kanonadę ? no way. Czymś innym będą musieli kolejne mecze wygrywaac, jesli chcą
    pójśc dalej.

    Ich obrona, wg mnie, jest przereklamowana i taka była przez cały sezon, a w game 3 w sumie niewiele się to zmieniło, na pierwszy rzut oka widać bnyło, że Byki są trochę rozkojarzone wypadnięciem z gry swojego point guarda, a na tym poziomie nawet nagła kontuzja szóstego czy siódmego gracza w rotacji może popsuć szyki drużynie.

    poza tym, wzięcie obu meczów na wyjeździe czasami nawet rutyniarz mozę uśpić, choć to kardynalny błąd jest.

    czym Celtowie mają wygrać te kolejne 3 mecze, potrzebne do wzięcia serii ?
    skoro wg wielu Isaiah Thomas był/jest kandydatem do miana najlepszego w lidze, to może od fair byłoby oczekiwać, że wykręci jakiś ofensywny występ godny topowego strzelca w lidze ?

    jak się jest wymienianym w jednym zdaniu z Hardenem, Westbrookiem, Leonardem czy LeBronem Jamesem, to naturalne są takie oczekiwania.wszyscy ww już takie big game zaliczyli w tegorocznych playoffs. pora na Thomasa. na razie ma ciche dni, nie stanowi róznicy w tej serii, choć teoretycznie powinien być najlepszym zawodnikiem na boisku.

    widać też, na razie po tych 3 meczach i 82 reg season, na kogo celtics powinni przeznaczyć ten swój wysoki pick w drafcie.

    młodzian nazywa się Jonathan Isaac, jest wysoki, ma świetną strzelbę i przy okazji jest w stanie zbierać z deski. Przy dobrych wiatrach może być dobrym tweenerem [bo są i źli, niefunkcjonalni], czyli w ataku niskim skrzydłem a nawet shooting G, a w obronie power F, o ile poozycje w koszykówce made in NBA jeszcze w ogóle istnieją.

    idealny fit dla nich, bo te bajki o Carmelo Anthonym powinni odstawić na wysoką półkę. powinni , wg mnie, budować przyszłość, a nie roić majaki, że zawodnik, który nawet w podporządkowanym mu NYK, grając za najlepsze w lidze pieniądze, nie jest w stanie wzmóc determinacji swoich partnerów, poprawić kultury organizacji, a jest w stanie wyłącznie sugerować, że nie chce mu się grać serio w koszykówkę. Jesli Phil Jackson mówi ; nie potrzebujemy cię, kolego, bo marudzisz tylko i stroisz fochy, a my chcemy grać w kosza, to znaczy że tak jest. Phil za dobrze zna temat. I po Celtom taki gracz ? Lepiej postawić na młodzież.

    zresztą, 1-2 to nie wyrok, ta seria jest otwarta.

    wg mnie, najważniejszą postacią w dalszej części będzie coach Celtów Brad Stevens, bo na nim spoczywa cięzar wymyslenia w jaki sposób Celtics mogliby przełamać Byki, które prowadzone przez veteranów wrócą w game 4 i będą gryźć parkiet, a także – w jaki sposób swoich własncyh zawodników utrzymać w intensywności gry jaką Bulls zaproponują.

    Rondo słusznie mówił w game 2, że Celtowie przestali wkładać w grę serce i max energii. pod naciskiem zaczęli ulegać i ustępować pola.

    żaden aspirujący zespół,. mająca mistrzowskie DNA, nigdy się tak nie zachowuje. może zostać znokautowany, ale nie rzuca ręcznika. Jeden taki numer i wiemy z kim mamy do czynienia, choćby nawet delikwent stawał potem na uszach, żeby się wybielić.

    pytanie dotyczy tylko tego, jaki będzie ten nacisk Byków, czy wrócą do A game z Bostonu i trzeźwo sobie przetłumaczą, że to mało realne, aby Celtom w kolejnym meczu z rzędu trójki siedziały w United Center aż tak dobrze.

    zwróciliście uwagę na Free Throws Celtów ? 7 prób w tym game 3 . ja sądziłem, że i tak ktoś tu kantuje, bo zupełnie sobie nie przypominałem, abym widział jakikolwiek rzut Bostonu z linii.

    ktoś powie, że skoro tak im szło z pola, to co tam frees. Zaocznie się nie zgodzę. to są najłatwiejsze rzuty w koszykówce. Nie trzeba ich kreować, pokonywać obrony, biegać, myśleć. Stajesz, rzucasz, masz czas, komfort [technicznie]. Każdy zespół dąży do tego, by stawac na linii jak najczęściej. Kto nie ma takich inklinacji, ten odbiera sobie ważną broń ofensywną,dzięki której można skutecznie niwelować nietrafione rzuty z pola.

    45 FTa w tej serii, to za mało ze strony Celtów. taki wynik demaskuje to, co widać wyraźnie, ich obniżony poziom agresji ofensywnej.

    w game 3 Wade sam zarobil dla swoejgo zespołu 6 osobistych i wszystkie trafił. Celtics jako team : 5-7. yikes !
    Jak celtom zabraknie dnia konia, a Bulls nieco poprawią kreację i celownik , to będą się liczyły takie właśnie rzeczy jak FTa, zbiórki ofensywne, star power, odpowiednia ilośc punktów z przełamania, a to wymaga kradzieży większej ilości piłek itd. w koszykowce nic się nie bierze z powietrza, poza okazjonalnym natchnieniem rzutowym całej grupy :]

    jesli Bulls wezmą game 4 – wg mnie zamkną serię w 6 meczu.
    Jesli Celtics odzyskają przewagę parkietu : game 7 będzie bardzo prawdopodobnym scenariuszem.

    (5)
    • Array ( )

      takie życie fana, panie @Jarpen :]
      od dekady najmodniejszą playoffową fryzurą fanów jest… brak fryzury :]

      a Celtowie tak celnie za 3 pts nie rzucali od, bagatela, 16 lutego, a w sezonie tylko 8 razy wykręcili lepszy rezultat.

      24 razy oddawali 37 lub więcej rzutów za trzy i – uwaga – tylko RAZ zanotowali skutecznośc lepszą niż wczoraj.

      zaatem : był to szcególny ofensywny występ Bostonu, kto wie, czy – w materii czystego ‘shootingu” – nie był to w ogóle ich NAJ mecz ze wszystkich 85 jak dotąd rozegranych w sezonie 2015-16.

      jednak 45,9 % z 37 rzutów za 3 W PLAYOFFS, to większy wyczyn niż lepszy wynik z podobnego volume, ale zrobiony w warunkach regular season.

      dlatego jestem tak sceptyczny, co do ich szans wygrania tej serii bazując na sposobie w jaki wyciągnęli Bykom ten wczorajszy mecz.

      muszą szukać nowych patentów, bo takie dni rzutowe 4 razy w serii nigdy się nie zdarzają.

      (3)
    • Array ( )

      wielmozny pan P

      Ja już nie wiem co musieliby zagrać Celtics abyś zmądrzał 🙂
      Sypią za trzy to brak FT O.o

      Po za tym co do trójek nie wiem czy to taki szczęśliwy traf bo jest to sezon w którym Boston rzuca więcej za 3 pkt niż GSW.
      Trudno też wymuszać FT skoro większość rzutów oddawanych jest zza linii. I to ile zespół wymusi osobistych to też kwestia obrony, która nie była na wysokim poziomie. Bulls pozwalali na wiele. Woleli pozwolić na rzut niż zaliczyć faul.

      Niektóre rzeczy zespół atakujący nie może kontrolować. Mając klapki na oczach też nie można zauważyć wielu rzeczy.
      Kolejny raz czepiasz się Thomasa… Nie wiem dlaczego po raz kolejny. Zobacz ile pkt zdobywał w 1 i w 2 meczu. I OBA MECZE PRZEGRAŁ. W game 3 zdobył 16 pkt tylko a mecz wygrał. I pewnie tak jak kibice OKC wolą aby RW rzucał mniej i wygrywał mecze niż grał na pałę i przegrywał serię do zera tak ja wolę aby Boston wygrywał z Thomasem rzucającym pod 20 pkt niż miał przegrywać rzucając 30+.
      Ale trzeba być obiektywnym aby dostrzec coś więcej niż “statystyki”.

      (4)
  7. Array ( )
    Wielmożny uje muje 23 Kwiecień, 2017 at 04:43
    Odpowiedz

    Wielmożny Pan P, wybitny mecz Celtów na atakowanej połowie? Bardzo dobry, ale nie oszukujmy się to mecze 1 i 2 były wybitnie słabe jak na Celtów. To nie Byki wyrwali Celtom mecz 1 i 2 tylko Boston je oddał. Grali po prostu fatalnie, z pewnością były to jedne z najgorszych meczów Bostonu w tym sezonie.

    Ciekawe, że “Byki były troche rozkojarzone wypadnieciem ich lidera ze skladu”, ale Boston nie mógł być rozkojarzony tragedią ich lidera… W wielu rzeczach masz racje, ale niektóre Twoje zdania są po prostu załosne. “Ich obrona jest przereklamowana”. Drużyna z jednym z najlpeszy def ratingów w lidze koleżko, jeżeli tak lubisz staty.

    A odnośnie artykułu: świetny. Ta seria może być kluczowa, tylko nie wiadomo czy wpłynie pozytywnie na druzyne czy negatywnie.

    (3)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    @ciuus

    Celtowie przegrali oba mecze we własnej hali, przegrywają w serii 1-2 – i wszystko to jako 1 seed konfrontujący się z 8 seedem. w game 2, grając już pod sporą presją, dostali blowout.

    czy to aby nie dowodzi, że moja krytyka ich poczynań i ostrzeganie przez cały sezon, że nie jest to zespół tak dobry, jak się niektórym wydaje, nie była zasasdna ? Co się jeszcze musi stać, żebyś to przyznał ?

    o “braku Fts” nie mówiłem w kontekście game 3, ale w kontekście pomysłów na kolejne mecze, bo zakładam, że jeszcze 3 występy na poziomie 17-37 za trzy – jednak Celtom się nie przydarzą. Apeluję o czytanie ze zrozumieniem :]

    nie mówiłem nic o “szczęsliwym trafie”, ale fakty są takie jakie są ; to najlepszy, pod względem 3 pt shooting, mecz Bostonu w sezonie. Fajnie że w tak ważnym meczu, i z tym nie polemizuję. idę do przodu i zaastanawiam się, jak mogą wygrać kolejne 3 mecze, bo że kolejnych 3 “dni konia’ mieć nie będą, to więcej jak pewne.

    no właśnie.
    sam, sobie odpowiedziałeś na własne wątpliwości.
    Thomas rzuca 30 pts – nie ma żadnego wpływu na wynik.
    Thomas zdobywa 16 na słabej skuteczności – też nie ma wpływu na wynik.
    zatem ; w oczywisty sposób widzisz, że nie ejst to zawodnik, ktory cokolwiek waży w tym matchupie.
    Znacznie wiećej waży np. Rondo, którego obecnośc lub nieobecnośc stanowi linię demarkacyjną
    pomiędzy sukcesem, a porażką Bulls.

    “statystyki” ?
    jesli chcesz je ignorować albo marginalizować – śmiało.

    rad bym też usłyszeć, co takeigo zrobił w tej serii thomas, by zapobiec 0-2 i co takiego ważnego zrobił dla wygranej swojej drużyny w game 3 ?

    on po prostu płynie z falą albo osiada na meliźnie kiedy jej brak. To nie jest gracz, który nagina rzeczywistośc do własnych celów.

    @wielmozny uje muje

    “Boston oddał mecze 1 i 2″

    wybacz pan, ale to nonsensowna teoria.
    1 seed miałby 8 seedowi ‘oddać” DWA mecze we włąsnej hali na otwarcie serii ?
    to absurd.

    w game 3 zaszły dwie okoliczości kluczowe ;
    a] absencja Rajona Rondo, która popsuła szyki Bullsom
    b] wyjątkowy i niepowtarzalny shooting Bostonu, który już drugi raz w tej serii się nie zdarzy

    nie jestem samobójcą, więc absolutnie nie odbieram Celtom szans na wygraną w tej serii.
    ale nie jestem też idiotą, więc honoruję fakty, a dopiero na drugim miejscu stawiam prognozy, które też
    z faktów wyprowadzam.

    rozkojarzenie Bostonu z powodu “tragedii ich lidera” jest wg mnie niezbyt racjonalnym założeniem. jednak był na boisku, grał, nie widać było po nim apatii czy innych przejawów depresji. Jak można to porownać do realnej i namacalnej nieobecności Rondo ?

    “jeden z najlepszych def ratingów”

    13 miejsce w lidze, to nie jest ‘jeden z najlepszych”, a jeden ze średnich ratingów.

    poza tym, teraz regular season nie ma już najmniejszego znaczenia, bo gra odbywa się w matchupach. a tutaj ; w game 2 Bulls wrzucili im ponad 50 % z gry. To nie jest dobra rekomendacją dla Celtics Defense. w game 3 poprawkę trzeba wziąc na nieobecność Rondo.

    oceniajmy fakty, a nie pobożne życzenia czy fanowskie sympatie.
    skądś się to 1-2 i dwie porażki u siebie Celtów wzięły.
    trudno pisać o nich w superlatywach, skoro jak na razei są największym upsetem tych playoffs.

    nie wiem tylko, czy aby zauwążyliście ten “drobny” fakcik ?

    (-2)

Gwiazdy Basketu