Dwanaście najlepszych meczów Marcina Gortata w lidze NBA

45
foto: /mgortat13/

To już dwunasty sezon Marcina Gortata w lidze NBA, czas leci nieubłaganie, a przygoda Polaka w najlepszej lidze świata powoli dobiega końca. Postanowiłem powspominać, przypomnieć sukcesy, docenić. Powszechnie wiadomo, że za treningi koszykówki Marcin zabrał się bardzo późno, w okolicach siedemnastego (!) roku życia. Co? Nie wiedzieliście? To już wiecie. Podstawowe pytanie brzmi więc: jak to się stało, że w ogóle trafił do NBA?

geny Olimpijczyka

Rzecz jasna największa wartość Gortata jako koszykarza od zawsze tkwiła w genialnych warunkach fizycznych. Widzieliście kiedyś Marcina na żywo? Staliście obok niego? Szkoda. W 2005 roku z pięćdziesiątym siódmym numerem draftu sięgnęli po niego Phoenix Suns. Dlaczego? Bo choć koszykarsko był surowy jak surówka z marchwi był zarazem jednym z najbardziej atletycznych i fizycznie rozwiniętych środkowych w Europie! Prezentował nieprawdopodobną wręcz mobilność jak na faceta o wzroście 211 centymetrów. Od początku był też bardzo silny fizycznie, sprawny na nogach, a to oznaczało potencjał (słowo klucz) na solidnego obrońcę podkoszowego. Była też iskra w oczach, zaangażowanie, chęć do pracy, ambicja by stawać się lepszym.

Minusy?

Większość pozostała niestety do dzisiaj, ale rozumienie gry, timing, lewa ręka, zasłony -> tutaj nastąpił wielki progres i tego Polakowi nie odbierzecie. Co pisali o nim skauci gdy wchodził do ligi?

  • nie rzuca z wyskoku
  • nie posiada pracy nóg / techniki by stanowić zagrożenie tyłem do kosza
  • prawie nie używa lewej ręki
  • musi poprawić obronę indywidualną, być bardziej agresywny w grze 1-na-1
  • bywa pasywny, mechaniczny w ruchach
  • łatwo nabiera się na zwody, fauluje
  • ma niskie koszykarskie IQ
  • niewiele dostrzega wokół siebie

Jeszcze sporo wody musiało upłynąć w kranie by 1 marca 2008 roku zadebiutował na parkietach NBA. Nie oszukujmy się, na początku grał absolutne ogony, po 2-5 minut za plecami rewelacyjnego wówczas Dwighta Howarda. W wielkim skrócie:

-> Pierwsze trzy i pół sezonu spędził w Orlando, które publicznie nazywa swym (amerykańskim) domem. To tutaj nabierał szlifów, po raz pierwszy smakował wielkich pieniędzy oraz ciepłego klimatu Florydy.

->  Kolejne dwa i pół roku współpracował z legendarnym Stevem Nashem w Phoenix. Jego rola na parkiecie wzrosła niepomiernie. Regularnie występował w wyjściowym składzie i stał się rozpoznawalną postacią w krajobrazie NBA.

-> Następne pięć sezonów spędził w stolicy USA jako partner Johna Walla i choć była to burzliwa współpraca, w Waszyngtonie najwięcej zarobił i przeżył swe najlepsze chwile kariery. Pamiętam, że podpisany kontrakt opiewający na 60 milionów dolarów za pięć lat pracy odbił się szerokim echem w Polsce.

-> Od początku bieżącego sezonu reprezentuje barwy Los Angeles Clippers i wszystko wskazuje na to, że będzie to ostatni sezon Polaka. Niestety walory fizyczne, które wymieniałem na początku odchodzą w niebyt. Wiek zrobił swoje.

Czas pracy

No właśnie, czas spędzany na parkiecie wydłużał się z sezonu na sezon, poniżej średnia minut Polaka:

  • 7 minut ORL
  • 12 minut ORL
  • 13 minut ORL
  • 25 minut ORL / PHX
  • 32 minuty PHX
  • 31 minut PHX
  • 33 minuty WAS
  • 30 minut WAS
  • 30 minut WAS
  • 31 minut WAS
  • 25 minut WAS
  • 17 minut LAC

Ogółem ma na liczniku 20.5 tysiąca minut po 26 w meczu. Średnio dostarcza 10.0 punktów 8.0 zbiórek oraz 1.0 bloków. Dość powiedzieć, że żaden Polak przed nim (Lampe, Trybański) nawet nie zbliżył się do tego rodzaju produktywności. No i właśnie, z tej okazji pokusiliśmy się o wskazanie dwunastu najlepszych meczów Gortata. Po jednym z każdego sezonu spędzonego za oceanem.

Dwanaście najlepszych meczów Marcina w NBA

  • 2007/2008: 12 punktów 11 zbiórek 2 asysty w ostatnim meczu sezonu regularnego Orlando
  • 2008/2009: 16 punktów 13 zbiórek 3 bloki 7/13 z gry przeciwko Golden State
  • 2009/2010: 16 punktów 6 zbiórek w kwadrans gry przeciwko Sixers
  • 2010/2011: 25 punktów 11 zbiórek 2 bloki 9/10 z gry 7/7 wolnych, to już w barwach Phoenix
  • 2011/2012: 28 punktów 11 zbiórek 3 bloki przeciwko OKC
  • 2012/2013: 23 punkty 10 zbiórek 7 bloków 10/14 z gry przeciwko Charlotte
  • 2013/2014: 31 punktów 12 zbiórek 4 bloki 12/23 z gry, już jako reprezentant Wizards
  • 2014/2015: 23 punkty 14 zbiórek 3 asysty 2 bloki 10/11 z gry przeciwko Sixers
  • 2015/2016: 27 punktów 16 zbiórek 4 bloki 12/19 z gry przeciwko Sacramento
  • 2016/2017: 21 punktów 14 zbiórek 3 asysty 2 przechwyty 10/13 z gry przeciwko Lakers
  • 2017/2018: 16 punktów 17 zbiórek 3 bloki 7/12 z gry przeciwko Sixers
  • 2018/2019: 18 punktów 14 zbiórek 8/10 z gry przeciwko Phoenix przed niespełna tygodniem

Niezła wyliczanka, co? Co jeszcze warto wiedzieć/ zapamiętać?

Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale zatrudnia ponad dziesięć osób w fundacji własnego imienia. Inwestuje czas i środki by rozwijać talenty młodych sportowców w czterech szkołach na terenie Polski (Łódź, Kraków, Poznań, Gdańsk). Czuje się ambasadorem Polski w strukturach NBA co roku biorąc wybitnie aktywny udział w obchodach Polish Heritage Night. Zostawię Was może z tym cytatem:

Każdy człowiek ma jakieś korzenie i odczuwa pewną dumę narodową, ale jeszcze nigdy nie spotkałem nikogo, kto miałby więcej dumy niż Gortat, mówię serio [Doc Rivers]

Dziękujemy Marcin.

Ostatnie Wpisy

45 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Pamietam jeszcze te czasy kiedy zarywalem nocki po to zeby tylko zobaczyc jak Gortat stawia dwie dobre zaslony i schodzi na lawke ale od tego wszystko sie zaczelo! Nie mowie ze przez Marcina zaczalem sledzic NBA ale podejrzewam ze pare osob wlasnie dowiedzialo sie o NBA dzieki niemu, nie mowiac juz o jego campach. Szacunek za to jak prowadzil swoja kariere, jak promowal Polske i ze zostanie zapamietany jako twardy nie placzacy przy kazdym faulu zawodnik. Polish Pride ! dzieki Polish Hammer !

    (129)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Coguare
    Odpowiedz

    Po Gokarcie długo nie uświadczymy żadnego Polaka, niestety koszykówka u nas w kraju leży. Chyba że Marcin po powrocie ze Stanów zabierze się za jakiś poważny program.

    (43)
    • Array ( )

      Może wystarczy zacząć od zlikwidowania podziału na role na boisku czyt. wysocy zbierają a mali kozłują i rzucają. Może należy przestać z tym ciagłym przerywaniem gry między sobą i płaczem że ciągle fauluja i kroki robią. Może należy zacząć pracować nad rozwijaniem umiejętności koszykarskich oraz może czas podejść do tej gry z highschoolowym entuzjazmem propagując tę dyscyplinę w sposob o kilka poziomów wyżej niż tfu polska piłka kopana która jest w rękach pospolitych bandytow. Mówię wam ludzie takich donciciow mamy tu nad Vistulą

      (18)
    • Array ( )

      Przecież gdyby jakiś chciał to by grał. Poziom ligi jest tak niski ze napewno są u nas gracze co by mogli😁.

      (-12)
    • Array ( )

      Dokladnie to mialem napisac, poza tym w pewnym momencie meczu byla pokazana statystyka ze sam ma wiecej zbiorek niz sama indiana. „Marcin Gortat is feeling it!” to oprocz bloku na LeBronie w 2009 („Rejected by Gortat!”) przyprawialo mnie o ciary przez ladnych pare razy jak to ogladalem! Zawsze bede dumny z tego co osiagnal. Dzieki Marcin!

      (6)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    będzie nam brakował MG13 w NBA… zawsze podpatrywałem jego meczyki i statystyki,!!! wielka szkoda, że nie ma następcy Marcina

    (27)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Spokojnie, za ligowe minimum jeszcze pogra 1, może 2 sezony. Jest na pewno bardziej produktywny niż niektórzy inni centrzy po 30-stce w NBA, szczególnie tacy wiecznie kontuzjowani…

    (25)
    • Array ( )

      Dokładnie, na początku sezonu wydawało mi się, że to już koniec, ale po ostatnich kilku meczach to widać, że jeszcze na spokojnie znajdzie miejsce w lidze. Pytanie tylko czy będzie chciał jeszcze trochę pobiegać za te 2,5 bańki na rok. Chociaż myślę , że są i tacy, którzy 5-6 milinów mogliby jeszcze mu zapłacić 😉 Wszak są ponoć chętni na tłuściutki 40 milionowy kontrakt za każdy rok grania Walla….Przy tym Gortat za minimum to promocja 😀

      (8)
    • Array ( )

      Ale po co komuś Gortat? To nie jest weteran, który może kogoś młodego uczyć (niskie ball IQ, brak techniki), to już jak ktoś potrzebuje gracza na 5-10 minut do rezerwy lepiej wyciągnąć młodziaka 6’11+ w drugiej rundzie draftu, może akurat wystrzeli.

      Z kariery i tak wycisnął wszystko co się dało, trafił na Nasha i Walla, czyli top3 graczy od pick n rolla ostatnich kilkunastu lat.

      (-7)
    • Array ( )

      No dokładnie – skoro jest wciąż miejsce w lidze dla Joakima Noah to na bank jest obala Gortata. Minut w LAC ma mało ale wciaz to wyjściowa piątka. Przed nim (jeśli sam tego jeszcze chce) ładnych parę lat rezerwowego weterana.

      (1)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Właśnie, to jest bardzo ważna sprawa o której wielu Polaków interesujący się NBA zapominają. Marcin w żadnym wypadku nie chowa tego skąd pochodzi, jest dumny z bycia Polakiem nie tylko w sercu ale podkreślał to niemal w każdym klubie, który reprezentował. Na skalę NBA nie jest to zawodnik, który będzie bramy pod uwagę względem top 50 swojej pozycji w historii, jednak jest graczem, który odnajdzie się w każdym klubie i zawsze da z siebie to co ma najlepsze bez zbędnego marudzenia.

    To bardzo twardy koleś, dosłownie i w przenośni bo wiele dobrych zawodników podkreślalo, że z Marcina to kawał silnego chłopa. Świetne zasłony, poprawna obrona, niezły hak i świetny rolujący. Ostatnio dodał do arsenału ciekawe podania ! 😂

    Doceniajmy go zarówno teraz jak i po zakończeniu kariery, bo jest to mu należne. Dziękuję.

    PS MARCIN DAJ W MECZU POD NOGO W OSTATNIM SEZONIE

    (73)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Wydaje mi się, że gdyby nie on, to nie interesowałbym się teraz NBA w takim stopniu, a być może w ogóle…
    #fśśśt

    (3)
    • Array ( )

      Nawet więcej niż raz go blokował, Lebron ewidentnie miał z nim problem, w późniejszych latach starał się go wyciągać na obwód i objeżdżać, bo po pick and rollu nie mógł sobie z nim poradzić.

      (5)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Ależ zbieg! Albo czytanie w myślach 😀 pod ostatnim wpisem z relacją zwróciłem uwagę na komentarz dotyczący „najbliższego nam Doncica” ktoś zwrócił uwagę hej a Gortat? I tak mi się przykro zrobiło że faktycznie nasz rodak jest trochę niedoceniany i jakby trochę o nim zapominamy, a tu bach! Artykuł o Marcinie! Faktycznie chłop jest tytanem pracy a do tego robi co może by wykorzystać swój wizerunek w rozwoju młodzieży i pomocy innym! Mega szacun za to! Trzymam kciuki za godne zakończenie kariery i powodzenie na sportowej emeryturze.

    (13)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Szkoda, że jego czas dobiega końca.
    Niestety teraz długo, długo nikt miałem nadzieję kiedyś, że może Ponitka a chociaż Karnowski nic z tego nie wyszło.
    Gdyby scouting w latach 90 był taki jak dziś to naprawdę uważam, świętej pamięci Adamowi Wojcikowi mogło by się udać i z powodzeniem mógłby występować na parkietach NBA. Drugi, który miałby szansę to Tomczyk tylko on często był komtuzjowany więc w trybie NBA mógłby nie wytrzymać obciążenia ale jeśli chodzi o umiejętności niczego mu nie brakowało.

    (11)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Dziękuje wam GWBA za ten ciekawy wpis oraz za to że miałem szczęście w 2011 roku poznać koszykówke. Zaczęło się od magazynu MVP z Dirkiem przed finałowym starciem z Miami i niedlugo potem wstąpiłem „na chwilę” na waszą stronę. Wielkie ukłony

    (3)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Panie Marcine Wielki Szacun, dzięki Panu na nowo zakochałem się w NBA 😀 !!! Tak jak koledzy zarywane były nocki, kciuki zaciśnięte po każdym kontrakcie z piłką. Ja nigdy nie zapomnę meczu PHX-BOS w grudniu zaraz po transferze z ORL, kiedy Marcinek starł z Garnetem za co Garnet dostał 2technika i wyleciał 😀 Marcin wtedy rozegrał świetny mecz nawet na koniec 1q rzucił swoją jedną z niewielu meczowych trójek i na dobre rozkręcił się w PHX. Z BOS miał też inną fajną sytuację jak po jakiś wolnych Rondo zebrał wszystkich zawodników BOS w kółk , żeby omówić kolejną zagrywkę. Jakimś cudem w tym kółeczku bratersko przytulony ramię w ramię znalazł się również Marcinek. Gdyby Rondo nie podniósł wzroku to nikt by się nie zorientował, że Marcinek tam jest 😀

    (15)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Niech wróci na koniec do PLK. Tutaj ciągle będzie jednym z najlepszych na swojej pozycji pomimo wieku xD. Kawał historii, pięknej historii. Dzięki za wszystko Panie Polish Hammer 😀

    (5)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Kiepsko wybrane akcje w tej kompilacji. Gdzie chociazby paka nad Pau Gasolem?

    Fśśśt pod nogo! Wielki szacunek Panie Marcinie.

    (5)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    szczerze? gortat zawsze byl dla mnie zwyklym przecietnym graczem, ktoremu brakowalo/brakuje i bedzie brakowac do bycia jednym z lepszych centrow lidze, ale…. mega go szanuje za ta fundacje, pomoc innym i za polskie noce w nba… mimo wszystko mega mi sie geba cieszy, ze mamy polaka w nba, i jak slabo by mu nie szlo, to i tak mecz z nim zawsze sie oglada z usmiechem na twarzy;) oby to nie byl ostatni sezon:(

    (2)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Co to jakieś pożegnanie?
    Relax jeszcze na pewno zagra jeden sezon. W tym ma spadki minutowe, ale oprócz oczywistych powodów związanych z formą, czy wiekiem jest jeszcze czynnik tego, że w Clipsach nikt nie gra wielkich minut. Clipsy są składem przejściowym jednych chcą bardziej promować innych mniej itp. Po tym sezonie czeka ich sporo zmian zwłaszcza związanych w przyciągnięciu 2 gwiazd.
    Co do watku spadku produktywności i jeszcze przynajmniej jednego sezonu w NBA. Jesli MG będzie mógł grać za minimum to zagra, bo nigdzie takiej kasy nie zarobi, a jak wiadomo szanuje ja. Dodatkowo kto wie czy nie upomna się o niego np tacy GSW tam ze swoimi zaslonami pasował by idealnie i wcale by nie musiał zdobywać punktów. Myślę, że jeszcze kilka drużyn z chęcią by go widziało u siebie. Jeśli ktoś mówi, że nie jest ignorantem.
    Pytanie padło, czy ktoś stał przy Nim no ja w Teatrze;) + kilka jeszcze ziomow z Wizzow np Porter tuż po podpisaniu wielkiego kontraktu. Najsmieszniejsze jak dwie blondynki dały mu kosza (Porterowi) xd LDZ
    Jest tu jeszcze ktoś z Lodzi

    (5)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Luudzie – znawcy koszykówki: mówimy 34 letnim centrze, który gra po 17 min, większość w S5!
    W tym wieku to osiągniecie, rzadkie nawet na standardy NBA. To trzeba docenić.
    Ktoś wyżej pisał „brak techniki” i „niskie bb IQ” wyklucza mentoring Gortata – bzdura. Jak by to były jedyne kryteria potrzebne do bycia wartościowym weteranem to A.I. do dziś jak Vince grał by NBA.
    Wartość Gortata to inne aspekty jego osoby a charakteru szczególnie (o czym od lat przewija się w wywiadach kolegów/trenerów – warto poczytać, bo to budująca lektura), a i na boisku 1-2 twarde jak skała zasłony postawić potrafi. Dlatego, jeśli zdrowie dopisze – spokojnie może pograć jeszcze kilka lat. Takich przykładów w lidze było wiele – najbliższy Gortatowi chyba Kevin Willis – który grał do 44! roku życia – a ostatnie lata jego wartość to nie co dawał na boisku (bo tu były to pojedyncze sekundy) ale to co pokazywał w szatni: prawość, twardość, zaangażowanie i niesamowity profesjonalizm w podejściu do wykonywanego zawodu – szczególnie w przygotowaniu fizycznym. A przypomnę – to nie był ani super technik, ani posiadacz wybitnego BB IQ, a pomimo to w lidze spędził jak dobrze liczę 23 sezony.
    Tak, że powodzenia Marcin!

    (10)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    12 dobrych meczów podczas 12 lat…kozak!!!!!!!!!!!!
    a teraz zadajcie sobie pytanie jak to sie stało ze kolo którego skuci ocenili tak:
    nie rzuca z wyskoku
    nie posiada pracy nóg / techniki by stanowić zagrożenie tyłem do kosza
    prawie nie używa lewej ręki
    musi poprawić obronę indywidualną, być bardziej agresywny w grze 1-na-1
    bywa pasywny, mechaniczny w ruchach
    łatwo nabiera się na zwody, fauluje
    ma niskie koszykarskie IQ
    niewiele dostrzega wokół siebie ocenili tak:
    ….dostał kontrakt…dzięki menadżerowi czy umiejętnościom…..

    (-13)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Aż się prosi zeby napisać cokolwiek o jego udanych play offach przeciwko Indianie, w których zapracowal na ten 5letni kontrakt.

    (5)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeszcze długo nie zobaczymy Polaka w NBA.
    Niestety rok w rok setki młodych koszykarzy kończy karierę mimo potencjałów, ponieważ trenerzy przez złe przygotowanie niszczą ich fizycznie i mentalnie

    (5)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Może złe szkolenie jest w Polsce. Ja mam 40 tak i całe moje sportowe życie grałem w kosza. Ale w latach 90 nie było nic poza boiskami szkolnymi na betonie. Gdyż mój syn tez zaczął się interesować gra. Zastanowiłem się jak kogeubpokoc. Okazało się ze w jego szkole onprofilu koszykówki doszedlndonpewnego poziomu którego nie mógł dalej rozwijać z racji złej myśli szkoleniowej. Jedynym wyjściem na jego rozmij była emigracja. Dziś jest zawodnikiem druchyny szkoleni w Toronto. A poziom szkolenia jest nie porównywalny do Polskiego. Wiec jeśli chcesz się rozwijać musisz wyjechać. Smutne ale prawdziwe

    (-1)

Gwiazdy Basketu