fbpx

Dwight Howard – komedia

27

Dawno się tak nie uśmiałem. Tym razem obejdziemy się bez przezwisk, wystarczy poniższy GIF. Trudności na linii rzutów wolnych Dwighta Howarda znane są wszystkim fanom ligi NBA, opisywaliśmy je nie raz i wystarczy.

Co dzieje się w przypadku, gdy przeciwnicy Houston Rockets chcą dać sobie szansę na odrobienie strat w końcówce albo zburzenie rytmu ofensywnego Rakiet? Celowo faulują naszego bohatera. Nie jest to bynajmniej rzecz nowa, oryginalnie strategia nazywała się Hack-a-Shaq od imienia znakomitego niegdyś centra.

Dziś mamy Hack-a-Dwight. Główny problem i różnica w tym, że im większa stawka rzutu, tym gorzej idzie Howardowi na linii osobistych. Sami powiedzcie, czy tak powinien wyglądać mecz zawodowej koszykówki na najwyższym światowym poziomie?

Run Forrest Run!

Można śmiało powiedzieć, że dzisiejszy występ Howarda na linii osobistych (5/16) kosztował zwycięstwo jego drużynę. Kibice Lakers przeżywają chwile rozkoszy. Ich drużyna miała dziś więcej szczęścia niż rozumu, ale ostateczna wygrana 99-98 musi cieszyć. Bilans Jeziorowców w tym momencie to 3-3, a to zdecydowanie lepiej niż w minionym sezonie.

Ostatnie Wpisy

27 comments

  1. Array ( )
    Zdjęcie profilowe killerWKK16
    Odpowiedz

    coz, Steve zapewnil nam zwyciestwo 🙂 Howard smiesznie wygladal, bynajmniej teraz bylo widac ze nie jest on taki dobry jak mu sie wydaje 😀

    (1)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe luki29
    Odpowiedz

    zobaczycie, im więcej meczów bez Kobego tym lepiej będzie szło Lakersom

    a gdy Kobe wróci… same old story… lepiej żeby nie wracał

    nie ma Kobego = Lakersi grają basket! i Steve Blake znów jest sobą

    z meczu na mecz będą coraz lepiej ze sobą się czuli i może nawet Steve Nash odżyje a psychoKobim mówię stanowcze stop!!

    (-3)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe spryciuch
    Odpowiedz

    Nie rozumiem czemu trzymają go na parkiecie w końcówce i to jeszcze przy prowadzeniu. Asik to przyzwoity center a osobiste rzuca o niebo lepiej. Moim zdaniem część winy leży po stronie trenera który po drugim “Hack-a-Dwight” powinien był go zdjąć.

    a że ta strona bawi i uczy mały prezent dla części komentujących
    @ lakersforever http://bynajmniej.pl/bynajmniej-to-nie-przynajmniej

    (14)
  4. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Zeb
    Odpowiedz

    No to pozostaje:
    1/ Howard musi naumieć się rzucania osobistych
    2/ Howard schodzi z boiska na połowę ostatniej kwarty
    3/ Howard ćwiczy i staje się mistrzem gry w berka i zbijaka
    4/ Howard rzuca spod jajec…
    5/ wprowadzają przepisy rodem z hokeja i Howard naparza się z taktycznie faulującym
    6/…

    (55)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe D@RO
    Odpowiedz

    Cieszy takie zwycięstwo każdego fana Lakers 🙂
    Czy szczęśliwe? Szczęście ponoć sprzyja lepszym. Błędem trenera “Rakiet” było trzymanie Howarda na boisku. Widział co się działo i nie reagował. Zaufanie do zawodnika to jedno, ale dobro drużyny winno być ponadto. No cóż, to zmartwienie fanów Houston. W “Mieście Aniołów” świętują “mały wielki sukces”. Zasłużenie moim zdaniem, bo mimo wszystko większość meczu prowadzili, a w końcówce zaprezentowali konsekwencje taktyczną i zimną krew na dystansie 🙂

    (5)
  6. Array ( )
    Zdjęcie profilowe kubson
    Odpowiedz

    Oglądałem ten mecz i tylko mnie utwierdził, w mojej opinii o DH. Miałem nadzieję, że Howard wyjdzie podwójnie zmotywowany i będzie chciał roznieść LAL, pokazać kogo stracili. Natomiast Howard zalicza 15 pkt (5-10), 14 zbiórek i kiepskie osobiste. To są staty, które wyglądają dobrze u Gortata (on by lepiej osobiste rzucał), a nie gościa, który jest podobno “najlepszym centrem ligi” i ma coś do udowodnienia LAL. Świetny mecz Lakers, grają razem, dzielą się piłką, wyglądają nieźle.

    (10)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe SimonSes
    Odpowiedz

    Wygląda to śmiesznie, jak Howard spieprza… Ale rakiety będą mieć ciężko w końcówkach.
    A tak nawiasem… to jak to się dzieje że środkowi mają tak słaby rzut (osobisty, z półdystansu i za 3), skoro zawodnicy na pozostałych 4 pozycjach potrafią rzucać normalnie ? Nie pojmuję tego…

    (1)
  8. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Hater
    Odpowiedz

    @SimonSes

    Pewnie dlatego, że go wcale nie trenują. Całe życie tłuką się pod koszem, więc zwyczajnie nie muszą go używać w trakcie meczu. Do tego dochodzą problemy z motoryką i wyczuciem siły. Przecież centrzy to zwyczajne potwory, dla nich piłka do kosza jest jak dla nas piłka do ręcznej. Warto zauważyć, że problem z rzutem mają zazwyczaj amerykańscy centrzy. Europejczycy są widocznie lepiej szkoleni w tym zakresie. Jeżeli nie umiesz rzucać z półdystansu, to z osobistymi też raczej będziesz mieć problem. Tak to widzę.

    (6)
  9. Array ( )
    znawca z koziej wolki 8 Listopad, 2013 at 13:46
    Odpowiedz

    kobe srobi przyjdzie i wszystko szlak trafi. ale skoro wychodowali sobie krolewicza ktoremu na wszystko pozwalaja to ich sprawa. jak dla mnie dzieki kobiemu zdobyli 3 mistrzostwa po 2000 ale teraz traca szanse na kolejne bo ich blokuje

    (-11)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    😀 akcja do shaqtin a fool. Swoją drogą fajnie byłoby zobaczyć centra, łączącego cechy McGee i Howarda, to byłyby dopiero jajca :D. Wiadomo nie od dzisiaj jak dużą trudność sprawia rzucanie osobistych centrom, szczególnie w takich sytuacjach kiedy to jeden rzut może przesądzić wynik spotkania. I zgadzam się z wpisem Zeba punkt 4. Kiedyś opisywaliście jakiegoś gościa który tak rzucał (sorry nie pamiętam nazwiska) i miał świetną skuteczność. Może wyglądałoby to dziwnie, ale Howard i tak ma łatkę śmieszka i nie do końca poważnego na boisku, więc czemu nie? – poważnie mówię, ludzie na początku by się zlewali ale gdyby poprawił % celności chociaż o te 10% to już byłoby coś.

    (2)
  11. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    były by jajca jak by tak spieprzał przed Blake-im az do szatni :DD, albo gdyby jak juz napisano stłukł sie z tym co go fauluja – komedia:DDD

    (3)
  12. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Szopen101
    Odpowiedz

    @Tomek ma rację, bo słowo “bynajmniej” nie znaczy to samo co słowo “przynajmniej”. Tego słowa używa się np. tak: Bynajmniej nie był to dobry mecz w wykonaniu Konia. 🙂

    (1)
  13. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Lbj6
    Odpowiedz

    Nie prościej byłoby wprowadzić zasadę niesportowego faulu, jeżeli jest popełniony daleko od piłki?
    Nie musielibyśmy oglądać takiego dna 😡

    (3)
  14. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Pejo
    Odpowiedz

    Bardzo dobry mecz w wykonaniu Lakers, co do Howarda po tym co pokazał, to tylko cieszyc sie ze odeszedł. Ta trójeczka Bleka dajaca zwyciestwo, cos pieknego.

    (3)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Chciałeś zabłysnąć, a zyebałeś. Jak się używa bynajmniej, to już się nie dodaje nie. Jeżeli chce się napisać, że Howard nie zagrał dobrze, to pisze się zagrał bynajmniej dobrze.

    Masakra z tym językiem polskim teraz – wszędzie masa błędów.

    (-14)
  16. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe kakaski
    Odpowiedz

    @Art: Akurat bynajmniej używa się najczęściej z partykułą nie, tak dla Twojej wiadomości…

    A pomijając wątek polonistyczny, uważam, że to trener Rakiet zawalił mecz, trzymając Howarda na parkiecie… Można było obniżyć skład, ew. wprowadzić Asika…

    (3)
  17. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Gawron
    Odpowiedz

    Czy nikt oprócz mnie nie uważa że to co robią Lakers to żenada? To pokazuje brak myśli trenerskiej i brak pomysłu na grę zespołu.

    (-3)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe marada

      myślę, że to sprawa podejścia do basketu w ogóle, z pewnością ostatnie fragmenty to jeden wielki fart 🙂

      (0)
  18. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe konop
    Odpowiedz

    To samo było w ubiegłym sezonie, w Orlando również. Howard ma chyba w kontrakcie, że musi 4 kwartę spędzić na boisku…

    (0)

Gwiazdy Basketu