fbpx

Dzień z życia asystenta trenera NBA: nie ma lekko

9

Rzadko się o nich mówi. Wszystkie oczy zwrócone są na głównego trenera i jego podopiecznych. To on jest generałem na boisku i poza nim. Ustawia, wymyśla, rozdaje minuty, rozrysowuje akcje i co najważniejsze: wybiera koncepcje ataku i obrony danego zespołu. Taki ktoś musi mieć łeb na karku.

Niemniej, żaden generał nie może dowodzić bez swoich współpracowników. Czasami nawet mówi się, że to oni podejmują decyzje w zaciszu szatni, a trener tylko wprowadza je w życie, aby potem zgarnąć wszystkie laury. Tak to wygląda – stąd też dziś chcemy zobaczyć, jak wygląda typowy dzień w pracy dla asystenta trenera. Tajniki zdradza nam Doug Eberhardt – trener, człowiek odpowiedzialny za indywidualne przygotowanie zawodników przed sezonem, współpracujący najczęściej z Knicks i Grizzlies.

Niektóre aspekty mogą serio zaskoczyć, jedziemy!

# 7:00

Mniej więcej o tej godzinie każdy z trenerów asystentów przybywa do pracy. Nie są oni jednak pierwsi na pokładzie, bo wcześniej w ich biurze byli już koordynatorzy wideo, którzy przygotowali na służbowych laptopach i telewizorach masę akcji do przeglądnięcia i przeanalizowania. Zwykle, każda drużyna ma 29 takich koordynatorów, każdy z nich jest odpowiedzialny za swoją ekipę w NBA.

To jest ten moment, w którym warto zaopatrzyć się w kubek gorącej kawy, bo robota serio nie jest łatwa. Trener przegląda wybrane przez koordynatorów akcje, aby zwrócić uwagę na ostatnie tendencje danej drużyny. Czasami znajduje coś nowego, czasami tylko potwierdza to, co już wiadomo. Żeby było jeszcze trudniej – nowe materiały wypadałoby porównać ze starymi, które leżakują na twardym dysku. Do tego wszystkiego dochodzi multum notatek i ściąg dla głównodowodzącego.

# 8:15

Dopiero po godzinie roboty, pojawia się miejsce na śniadanie. W halach treningowych każdej drużyny, znajdzie się oczywiście miejsce na kuchnie i jadalnie, więc nie trzeba nawet wychodzić z budynku, coby się zdrowo najeść. Odżywianie to wcale nie taka prosta sprawa, więc w kuchni NBA nie może pracować byle kto – większość z tych kucharzy to specjaliści w dietetyce sportowej. Niemniej, trener nie ma zapisanej diety w kontrakcie, więc jeść może to, na co teoretycznie ma ochotę.

Oczywiście, w jadalni również znajduje się telewizor i odtwarzacz wideo. Można rzucić okiem na wczorajsze mecze, kiedy pochłania się kolejnego gryza bułki z pasztetem. Później – tak dla odmiany, trener wraca do swojego gabinetu, aby pooglądać jeszcze więcej materiałów. Teraz, kiedy pojadł, ma siłę też robić wykresy, tabele, analizy, diagramy i grafy.

# 9:30

Według naszego przewodnika, to zdecydowanie najlepszy moment w całym dniu pracy – spotkanie trenerów. Wiecie, okrągły stół, każdy ma swoje miejsce. W skład posiedzenia wchodzą zwykle: trener główny, czterech asystentów, trener odpowiedzialny za fizyczne przygotowanie graczy, trener od treningów indywidualnych oraz jeden z koordynatorów wideo. Czasami wpada też trener/lekarz, który informuje cały skład o obecnej sytuacji zdrowotnej w drużynie. Jak przebiegają rehabilitacje kontuzjowanych graczy, takie tam.

Zaraz później, rozpoczyna się klasyczne rozdawanie kartek. Za to odpowiedzialny jest pan koordynator – z magicznej teczki wyciąga przeróżne statystyki. Drużynowe, indywidualne, co zdarzyło się wczoraj, jak ma się sytuacja u lokalnego rywala. Do jego zadań zalicza się właśnie krótkie przedstawienie owych statystyk. Zarówno w drużynie, ale także w całej NBA. A wracając do kartek, znajdziemy tam dosłownie wszystko: procent rzutów oddawanych zza łuku, po podaniu, minuty, skąd dany zawodnik oddaje najwięcej rzutów, gdzie czuje się najmniej komfortowo. WSZYSTKO.

Zaraz później, mamy do czynienia z fazą ploteczek. Każdy z trenerów mówi, co ostatnio przykuło jego uwagę w lidze. Typu: słuchajcie, Gortat ostatnio 31 punktów ; Carmelo podobno nie chce grać już w Knicks ; Rondo znowu nie wyjdzie w pierwszej piątce ; Indiana wczoraj dała mega pokaz gry w defensywie. Czyli wiecie, co komu przyjdzie do głowy. Tutaj jest też czas na to, aby pozachwycać się jakimś konkretnym zagraniem lub elementem gry. Widzieliście tę akcję Kyrie Irvinga? Można spróbować tego u nas… 

# 11:00

Wszystko to oczywiście trwa. Tutaj jest chwila przerwy, aby zaraz potem wrócić do obradowania. Tym razem, na tapecie jest już tylko nasza ekipa. Każdy z trenerów wyciąga notatki z ostatniego spotkania i zaczyna się analiza – co poszło dobrze, a co poszło nie tak. Podobno to na tym etapie pojawia się najwięcej niesnasek. Każdy ma trochę inne podejście i ciężko znaleźć równowagę pomiędzy pochwałą a krytyką.

Każdy z zawodników jest tutaj pod lupą. Rozmowa się toczy nie tylko na temat tego, jak mu poszło, ale już tutaj trenerzy zastanawiają się, jak powiedzieć, że ktoś musi coś tam poprawić w swojej grze. Na coś bardziej zwrócić uwagę. Sypią się indywidualne zagrania, nazwiska. Patrzcie, Durant mógł wtedy podać – należy mu zwrócić na to uwagę. 

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

9 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe HeatFan
    Odpowiedz

    Mogliby zrobic gre o zarzadzaniu druzyna, cos na ksztalt Football Menagera bo wydaje sie to ciekawe, o wiele bardziej niz w pilce noznej. NBA Menager 2K15 :D.

    (55)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    z tym 90tys to chyba niekoniecznie .. nie chce mi sie wierzyc ze asystent trenera dostaje tak skromne jak na warunki NBA pieniadze 😉

    (10)
  3. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    mi sie wydaje ze widełki zarobkowe sa wieksze, bo bardzo czasto asystentem moze byc tzw. “żółtodziub” lub byłe główny trener i a pewno ten drugi ma dużo wieksza gażę

    (1)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe heat
    Odpowiedz

    z asystentami jest jak z zawodnikami jeden dostaje więc bo jeste lepszy a drugi dostaje mniej bo jest gorszy 😀

    (1)
  5. Array ( )
    Zdjęcie profilowe BostonfanKG5
    Odpowiedz

    Są bardzo przydatni .Rondo powiedział że dzięki Adamsowi -asystencie Stevensa zaczął rzucać 85 % z osobistych i 42 % zza łuku

    (2)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    @Eragon19
    Możliwe, że Frank tyle zarabia ale nie zapominajmy dlaczego. Ten gość jeszcze rok temu był pierwszym trenerem a w sumie spędził w lidze jakieś 10 lat jako head coach więc nie jest “zwykłym” asystentem a niezbędnym wsparciem dla debiutującego trenera.

    (0)

Gwiazdy Basketu