fbpx

HGH, reklamy, final-four? Osiem nowych pomysłów na NBA

34

Powiem uczciwie, zainspirowały mnie ostatnie pomysły włodarzy NBA, bo choć całą “złą prasę” bierze na siebie nowy komisarz Adam Silver, jeden człowiek nie mógłby w pojedynkę wymyślić tylu “nowinek” na raz:

1. Rękawki na koszulkach

2. Reklamy sponsorskie na koszulkach

3. Linia rzutu za cztery punkty

4. Testy wykrywające stosowanie ludzkiego hormonu wzrostu

5. Dodatkowy mini-turniej na zakończenie sezonu regularnego decydujący o awansie do playoffs z miejsc 5-8

6. Koniec loterii draftu. Zafiksowanie kolejności wyboru drużyn na następne 30 lat

7. Podniesienie minimalnego wieku gracza NBA.

8. Eliminacja wszelkich przejawów agresywnego zachowania/ nieprzewidywalności na parkiecie

Chętnie poznam Wasze opinie na ten temat. Na szczęście większość w/w pozostanie na etapie koncepcyjnym jeszcze długo.

Co ciekawe, w zależności od sytuacji liga powołuje się na bezpieczeństwo i zdrowie swoich zawodników. Zaostrzyły się na przykład przepisy dotyczące urazów głowy, wstrząśnień, zaostrzyły kary za wszelkie przejawy potencjalnie niebezpiecznych zachowań, za faule, przewinienia, wybuchy emocji.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

34 comments

  1. Array ( )
    Zdjęcie profilowe fristajlo17
    Odpowiedz

    I czołgista lebron z kaskiem w KAŻDEJ akcji pod koszem, cudo 😉 Coraz gorsze te ich pomysły… Jedyne co to może za 4 pkt, ale to rzuty zza połowy jak dla mnie.

    (29)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Komuś odbiło kompletnie. Jakby mało zarabiali na tej lidze. Czekam aż uwolnią zarobki koszykarzy ala piłka nożna. Będzie dopiero potencjał reklamowy.

    Linia za 4 punkty? I co dalej? Rzuty spod kosza swojego za 10 punktów?
    Podniesienie minimalnego wieku w NBA? Po co?
    Reklamy? Mało ich w czasie meczu?

    (25)
  3. Array ( )
    t-raaaaaaaaaaaaaaw 3 Marzec, 2014 at 16:36
    Odpowiedz

    8. Eliminacja wszelkich przejawów agresywnego zachowania/ nieprzewidywalności na parkiecie

    – Zabić to mało.

    (13)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Izzy
    Odpowiedz

    Akurat podniesienie wieku minimalnego nie jest głupie. Załóżmy, że podnieśliby by o te 2-3 lata, żeby zawodnicy mogli pokończyć studia, zdobyć wykształcenie + do ligi przychodziliby bardziej ukształtowani a’la Lillard. Ten pomysł jest fajny, reszta do śmieci.

    (10)
  5. Array ( )
    Zdjęcie profilowe CartmanMix
    Odpowiedz

    Jedynie 7 pomysl w miare OK bo do ligi beda trafiac bardziej ogarnieci gracze(ale z reszta to powinna byc ich decyzja czy wolna zostac na uniwersytecie rok czy 2) z reszta niech wy*********ą

    (-2)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe czapla
    Odpowiedz

    ta liga była idealna jak dla mnie, nie widziałem żadnych minusów, aż do rękawków, zmiany zasad w sdc. Mam nadzieję, że te pomysły nie przejdą bo to będą jakieś żarty

    (6)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Paul
    Odpowiedz

    @Izzy, nie zgadzam się. Im szybciej dostaną się do NBA tym lepiej. Jeśli chcą wiązać z koszykówką przyszłość, to niech na niej się najbardziej skupią. Wykształcenie zdobywa się po to, by radzić sobie w zawodzie. Oni nigdy nie skorzystają ze swojego magistra z fizyki jądrowej. W NBA ich pokierują i podszkolą, zapewnią lepszy rozwój. Liga akademicka a zawodowa to ogromny skok i większość potrzebuje czasu, żeby się odnaleźć. Niewielu jest graczy, którzy z miejsca są w stanie grać na poziomie prezentowanym na uczelni. Z wiekiem gorzej się wszystko przyswaja, trudniej oduczyć się nawyków. Po co opóźniać ich przyjście do ligi, skracać kariery?

    Fakty są jednak takie, że zarówno NBA i NCAA to ogromny biznes. Wystarczy obejrzeć “Blue Chips” (tak, ten z Shaqiem i Pennym), gdzie pokazane jest, jak to wszystko działa. March Madness to jedno z największych wydarzeń sportowych w Stanach. Nie zdziwi mnie, jeśli się okaże, że obie ligi są w zmowie, a podniesienie wieku minimalnego ma na celu tylko zatrzymanie zawodników na dłużej w ich drużynach akademickich.

    (5)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    @Paul tylko, że w razie bardzo powaznej kontuzji nie mają zadnego zabezpieczenia, a czasami kontuzja moze wykluczyć ich z gry do konca zycia,

    (6)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Chciałbym zwrócić autorowi, że istnieje różnica między wyrażeniem “hormon wzrostu”, a “ludzki hormon wzrostu”. Ten ostatni obecnie nie ma bytu w medycynie, gdyż otrzymywany z trupów powodował w wielu przypadkach śmierć. Obecnie stosuje się formę wytwarzaną syntetycznie.
    Pozdrawiam

    (3)
  10. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Kiniaq
    Odpowiedz

    1. Nieee!
    2. Nieee!
    3. Nie wyobrażam sobie takiej totalnej zmian zasad koszykówki.
    4. Ktoś chce niech bierze, co komu do tego. (jak się kontuzjami nie rozleci to i tak szybko umrze)
    5. To chyba jakiś żart.
    6. Za 30 lat to niektore kluby mogą nie istniec. Brak tajemnicy draftowej, czyli planowanie wzmocnień na kilka lat do przodu – bullsh%t.
    7. Jest w stanie sie w lidze utrzymać to niech gra.
    8. Hahaha

    (2)
  11. Array ( )
    Zdjęcie profilowe MemphisBleek
    Odpowiedz

    Najlepiej zastąpić graczy robotami, wtedy wszystko będzie pięknie i łądnie. Nikt nie będzie protestował ani się rzucał.

    (2)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Przepraszam, że piszę to pod tym artykułem( nie ma żadnego związku) ale mam nadzieje szanowna redakcjo, że wstyd wam za to że nazwaliście nie tak dawno temu Geralda Greena ” najlepiej zarabiającym dunkerem świata” było to oczywiście szydzenie z chłopaka.. Ale teraz pokazuje na co naprawdę go stać i że tego typu teksty są nie na miejscu. Pozdrawiam

    (2)
  13. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Oskarrro
    Odpowiedz

    4 popieram, 3 też dla show.Ale 1 to głupota,2 to stracenie charakterystycznej cechy tej ligi,5 to komuś się fartnie, albo walczył cały sezon i na to zasłużył albo nie proste.6 to szkoda gadać.7 wręcz przeciwnie niech zniosą konieczność roku w collage-u no i 8 to nie gra dla lamixów ma być walka…!

    (1)
  14. Array ( )
    Zdjęcie profilowe One Blink
    Odpowiedz

    nie podniecajcie się tak tymi rzutami za 4 punkty 😉 podobno rozmawiano CHWILĘ o tym, ale pomysł od razu odrzucono i nikt się na to nie chciał zgodzić. poczytacie troche innych stron, nie tylko gwiazdybasketu, bo mam wrażenie, że niektórzy wierzą we wszystko co jest tu napisane

    (3)
  15. Array ( )
    Zdjęcie profilowe One Blink
    Odpowiedz

    @Izzy czy ja wiem? a co z takimi zawodnikami jak Giannis Antetokounmpo? gość ma tylko 19 lat i w pełni się rozwija w NBA, gdyby miał grać jeszcze jakieś 2-3 lata na europejskich parkietach i dopiero wtedy przeszedłby do NBA, to miałby trochę mniej czasu na rozwój i wątpie, żeby był bardzie dojrzały po tych sezonach w Europie.

    (1)
  16. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Paul
    Odpowiedz

    @D5
    1. Przecież może iść na studia i dopiero za jakiś czas przyjść do NBA. Pablo Prigioni był NBA rookie mając 35 lat. Nie ma musu, żeby iść od razu. Mi tylko chodzi, by mieli możliwość.
    2. Wydaje mi się, że trenerzy w NBA wiedzą, co robią i kogo na ile stać. Młodzik może dostać szanse lub nie, ale niech nie ograniczają w ten sposób kogoś, dla kogo koszykówka jest wszystkim i chciałby grać jak najdłużej.
    3. Kontuzja może dopaść w każdej chwili i zakończyć marzenia. Oden sypał się od początku, Mailman grał niemal calutką karierę bez kontuzji. Nie ma na to reguły.
    4. Większość z tych chłopaków studiuje tylko dzięki swoim koszykarskim talentom. Basket to dla nich jedyna szansa. Mało którzy są jakoś specjalnie lotni, jeśli chodzi o naukę. Powinni mieć prawo wyboru. Jordan także nie skończył studiów, wybrał NBA. Po roku jednak dokończył je i zdobył dyplom pokazując, że zawsze możesz do nich wrócić. Gracze nie przyjdą po studiach bardziej ogarnięci. Zdobycie dyplomu nie zmienia człowieka. Każdy jest jaki jest.

    Coraz bardziej wierzę, że nie chodzi tu o samych zawodników, a o hajs, który robią dla lig.

    (1)
  17. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Gadom
    Odpowiedz

    1. Bzdura
    2. Brak słów
    3. Wyobraźcie sobie, że na 0,3 sekundy drużyna przegrywa 3 punktami i koleś odpala spod swojego kosza. Średnio sprawiedliwe. W sumie, bzdura.
    4. Podpisuję się pod tym wszystkimi członkami
    5. Tak, bo po 82 meczach zawodnicy nie mają co robić, tylko wykończyć się przed decydującą częścią sezonu.
    6. …
    7. Nie widzę powodu. Fajnie na własne oczy widzieć, jak zawodnik się rozwija pod skrzydłami najlepszych. Że sobie nie poradzą z presją, fizycznie, nie będą w pełnie ukształtowanymi graczami? To liga dla najlepszych z najlepszych. Nie jesteś gotów – nie zgłaszaj się do draftu. Jeśli to przejdzie, to Kobe z Garnettem się uśmieją.
    8. Tam chyba ktoś zapomniał, że ba boisku biega tona dwumetrowych facetów i nie ma opcji, żeby się czasem któryś nie “zirytował”. Nie róbmy z koszykówki jazdy figurowej.

    (3)
  18. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Paul
    Odpowiedz

    A co pomysłów:
    1. Wyglądają śmiesznie, nie założyłbym, ale jestem w stanie przeżyć, jeśli dzięki temu nie wprowadzą #2.
    2. NO. WAY.
    3. Potem linia za 5, za 6… Wkrótce mając 10 punktów przewagi nie będziesz mógł czuć się bezpieczny.
    4. A niech sobie testują, o ile nie zabronią. A jeśli zabronią, to niech jeszcze zakażą wtedy sterydów i pozwolą na ostrzejszą grę. Back to the 90s!
    5. Bez sensu.
    6. Toż to sam fun jest! Wiadomo, że dzięki temu drużyny mogą myśleć bardziej długoterminowo i robić korzystniejsze deale, ale po co? Ta niewiedza, te emocje, ja uwielbiam loterię!
    7. Już się wypowiadałem.
    8. NIECH MECZE JESZCZE, KU**A, ZACZNĄ REŻYSEROWAĆ!!! -.-

    (1)
  19. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe kubson
    Odpowiedz

    4 i 7 na plus. Reszta mnie nie podchodzi. Szczególnie nie podoba mi się ten obowiązujący pomysł na zmianę draftu. Mówię tu o tej zasadzie koła. Polecam wszystkim się w to wgryźć. Jak sobie to przeanalizowałem to ten pomysł niweluje jedne problemy, ale potencjalnie stworzy zupełnie nowe.
    @ Paul: Akurat przykłady graczy, których wymieniłeś łatwo można obrócić przeciwko Twojej tezie. Oden na uczelni spędził rok, a Mailman 3 lata. Ale poważnie. W tym podniesieniu wieku, nie chodzi o gwiazdy czy tych super atletów. Chodzi o ogólny trend, który można teraz obserwować. Czyli coraz więcej zawodników wchodzących do NBA po roku na uczelni. Shaq, Barkley, Jordan czy Bird spędzili po 3 lata na uczelniach. Fab Five grali 2 sezony, Magic też 2. I uważam, że to im pomogło. Po pierwsze, to gra na uczelni to taki przedsionek przed NBA. Jak trafisz do dobrej konferencji to rywalizujesz z najlepszymi młodymi kotami. Po drugie, stajesz się lepszym graczem bo masz dobrych trenerów, profesjonalną opiekę, dobre warunki do ćwiczeń etc. Masz też szansę popracować nad swoim ciałem. Ale najważniejsze, że grasz ciągle o stawkę. A nie wchodzisz do NBA i grasz ogony. Bo okazuje się, że tu nagle każdy jest wielki, każdy jest agresywny i każdy gra dużo bardziej fizycznie. Zobacz jak rozdrobnione jest NCAA. To jak dopiero musi być rozdrobniony system na poziomie liceów. Ten skok jest za duży.

    (0)
  20. Array ( )
    Zdjęcie profilowe gef13
    Odpowiedz

    a co sądzicie o pomyśle, by o draft grano swego rodzaju playoffy, oczywiście te zespoły, które nie awansowały do tych prawdziwch playoffów?

    (0)
  21. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Paul
    Odpowiedz

    @kark, nie za bardzo. Bo wtedy najlepsza drużyna z tych słabszych dostała by numer w drafcie, a chodzi o to, żeby na #1 miała największe szanse ta najgorsza drużyna. Takie… wyrównywanie ligowego poziomu.

    (0)
  22. Array ( )
    Zdjęcie profilowe gef13
    Odpowiedz

    up
    no tak ale w sumie, jakby tak było to drużyny specjalnie już by się tak nie osłabiały jak teraz by mieć szansę na nr 1 draftu, walka byłaby na podobnym poziomie
    koło draftowe w takim rozumowaniu też nie będzie wyrównywać szans :/

    (0)

Gwiazdy Basketu