Houston Rockets vs Golden State Warriors: analiza serii

43

To było nieuniknione. Mam na myśli pojedynek dwóch najbardziej dynamicznych ofensywnie zespołów NBA.

Houston Rockets vs Golden State Warriors

Wielu ludzi pytało mnie na przestrzeni ostatnich dni, kto jest faworytem w tym starciu. Faworytem?

  1. Warriors są mistrzami NBA dopóki nikt ich nie pokona w serii, to oczywiste.
  2. Rockets wygrali więcej meczów i mają przewagę parkietu, również niezbity fakt.
  3. Odkąd skład gości zasilił Kevin Durant zaliczają w playoffs bilans (24-3) lecz…
  4. Warriors nie leży styl gry Houston.

Przy tym punkcie zatrzymajmy się na chwilę. Każdy wie, że gdy temat idzie ciężko, Steve Kerr sięga po swój „killer lineup” w osobach: Steph, Klay, Iggy, KD, Green. Innymi słowy: obniża skład, podnosi intensywność gry oraz liczy na przełamanie rywala nie tyle skutecznością, co wolumenem oddanych rzutów. Dubs atakują bezpardonowo, na wpół automatycznie, wywierając cholerną, paraliżującą presję na obronę. Jeszcze inaczej: podkręcają tempo tak, żeby przeciwnik mentalnie skapitulował -> zrozumiał, że nie ma sensu się ścigać. Mówiąc to: witajcie w świecie Houston!

Steve Kerr podnosząc tempo gry zrobi przysługę Rakietom, którzy w bieganej/ strzelanej koszykówce czują się jak ryba w wodzie. Zresztą nie tylko to, za sprawą dwójki genialnych kreatorów mogą cię rozwalić w dowolnym tempie. Nie chodzi tylko o Paula i Hardena, gospodarze dzisiejszego meczu to naprawdę głęboki, świetnie zbilansowany zespół, sami popatrzcie:

Sezon zasadniczy przyniósł 2-1 dla Houston

  • w meczu otwarcia sześciu graczy Rockets zaliczyło dwucyfrowy wynik
  • 4 stycznia sześciu graczy Warriors zaliczyło dwucyfrówkę
  • 20 stycznia piątka graczy Rockets zrobiła dwie cyfry, z czego Harden i Paul 11/20 zza łuku

Jestem skłonny nawet pokusić się o twierdzenie, że Houston jest zespołem ofensywnie lepiej zbilansowanym i głębszym. Dysponują 6-8 graczy potrafiących regularnie dostarczać punkty. Chcecie więcej danych na podparcie tego, o czym mówię?

Statystyki

W nawiasach miejsce w ligowym rankingu na przestrzeni 82 meczów sezonu regularnego.

  • skuteczność rzutów: Warriors (1) Rockets (15)
  • skuteczność zza łuku: Warriors (1) Rockets (13)
  • skuteczność rzutów wolnych: Warriors (1) Rockets (9)

Wszyscy wiedzą, że Dubs to maszynka ofensywna generująca genialne pozycje rzutowe. Stąd najwyższy w lidze procent trafień. Rockets niby daleko w polu, ale jeśli uwzględnimy rozkład rzutów za dwa i za trzy…

  • efektywna skuteczność rzutów: Warriors (1) Rockets (2)

Matematyka się kłania. Houston nie szuka fikuśnych rozwiązań. Walą zza łuku jak kornik w drzewo, bo 34% skuteczność z dystansu to przecież ponad 50% za dwa!

  • trafienia zza łuku: Rockets (1) Warriors (8)
  • rzuty oddane zza łuku: Rockets (1) Warriors (16)

Jak mówiłem, mamy do czynienia z dwiema najbardziej dynamicznymi ekipami NBA. Oto najlepszy dowód. Ofensywny rating to liczba zdobywanych punktów w przełożeniu na sto posiadań piłki:

  • średnia punktów: Warriors (1) Rockets (2)
  • ofensywny rating: Rockets (1) Warriors (3)
  • wskaźnik rzutów wolnych: Rockets (2) Warriors (16)

A jak to wygląda na bronionej połowie?

  • skuteczność rywali: Warriors (3) Rockets (17)
  • efektywna skuteczność rywali: Warriors (5) Rockets (13)

Widać jak na dłoni, że mistrzowie potrafią przykręcić śrubę rywalom, których wpędzają w rzuty z kiepskich pozycji. Rockets na tym tle wyglądają gorzej, ale to fałszywy obraz:

  • skuteczność rywali zza łuku: Rockets (7) Warriors (10)
  • średnia punktów rywali: Rockets (8) Warriors (18)
  • defensywny rating: Rockets (6) Warriors (11)

Houston gra wolniej, lepiej zbiera w obronie, traci mniej piłek, lepiej pilnuje linii 7.24 metra, a to komponenty składające się na sukces na własnej połowie, czyż nie?

  • tempo: Warriors (5) Rockets (13)
  • wskaźnik strat: Rockets (12) Warriors (29)
  • wskaźnik zbiórek w obronie: Rockets (3) Warriors (25)

Oczywiście zaraz znajdą się w grupie komentujących tacy, którzy stwierdzą, że sezon regularny nic nie znaczy. Że gdy sprawy przybierają trudny obrót liczy się…

  • star power?
  • organizacja gry?
  • przewaga fizyczna?
  • doświadczenie?

Uważam, że w każdym z wymienionych elementów Rockets mogą spokojnie stawać w szranki z obrońcami tytułu. Rzecz jasna Dubs staną się bardziej zadziorni oraz odbiorą rywalom możliwość łatwego znalezienia mismatchu z centrem. W miejsce JaVale McGee, Zazy czy Davida Westa na środku zagra Draymond, ale przecież nie są w stanie grać niskim składem przez cały mecz. A nawet jeśli, Rockets niepotrzebny wolny center naprzeciwko. Jeden na jednego Harden i Paul są w stanie pokonać najlepszego stopera, zainicjować ruch piłki, a przecież przy takim „spacingu” nie podwoisz bezkarnie. Jednego może, ale nie dwóch. To samo tyczy się Stepha i KD. Obie strony są w stanie wystawić na parkiet piątkę zawodników stanowiących zagrożenie rzutem z dystansu.

Co więc powinni zrobić Dubs?

Przyspieszyć czy zwolnić? No właśnie. Warriors tracą pazur grając wolno, więc szybko? Pójść na wymianę ognia i pozwolić się potencjalnie rozstrzelać ekipie spod ręki Mike’a D’Antoni? No to może zwolnić? Toć przecież Rakiety właśnie odprawiły z kwitem Utah i Minnesotę, grając ich ślamazarnym tempem.

Matchups

  • Chris Paul -> Steph Curry
  • Trevor Ariza -> Klay Thompson
  • PJ Tucker -> Kevin Durant
  • James Harden -> Andre Iguodala
  • Clint Capela -> Draymond Green

Nie zdziwię się widząc także Erica Gordona/ Luca Mbah a Moute w miejsce Capeli oraz Jamesa Hardena, któremu może sporadycznie przypaść nominalne krycie Draymonda!

W moim odczuciu zadecydują niuanse: decyzje sędziowskie, odbite piłki, jakość koncentracji i wytrzymałość. No i zdrowie oczywiście, nie zapominajmy o tym, że Stefan wciąż nie jest w 100% sprawny, a jego „slashing game” ograniczona. Kluczową rolę odegra psychika, tu w rolach głównych wystąpią Draymond, Iguodala, Paul i Ariza. Obie strony pełne są weteranów dla których nie jest to pierwsze rodeo. A propos…

Taka ciekawostka na koniec: dwaj główni kandydaci do mistrzowskiego tytułu to zarazem najstarsze zespoły ligi. Średnia wieku Rockets to 29.8 lat (29 miejsce w lidze) zaś u Warriors 28.8 lat (27 miejsce). Najstarsi w ogóle są Cavs (30.6 lat) na tym tle Celtics to przedszkolaki (24.7 lat)

PODSUMOWANIE

Niech wygra lepszy. Osobiście stawiam na mistrzów, ale sobie i Wam życzę siedmiu meczów pełnych wrażeń! Początek rywalizacji o 3:00 czasu polskiego. Jeśli macie w planach oglądać za żywo, nasz partner STS przygotował transmisję meczu za darmo (po zalogowaniu) w STS TV!

A właśnie, jak przedstawiają się notowania obu zespołów w branży bukmacherskiej? Sprawdźcie sami:

/www.gwba.pl/STS-NBA

Ostatnie Wpisy

43 comments

    • Array ( )

      No to jest zawsze. Ale większość innych komentarzy wymaga zatwierdzenia z nie wiadomo jakich powodów. Aż się odechciewa pisać, ale może to o to chodzi.

      (8)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Myślę, że Warriors będą musieli pograć 4 kwarty i to jest trochę nowość. Oni większość sezonu a nawet playoffs grają do 4 kwarty i na koniec już wybiegać mogą się chłopaki z dalszej ławki. W zasadzie nie przypominam sobie chyba ani jednej akcji z tego sezonu, w której Warriors np mieli do rozegrania ostatnią zagrywkę na game-winnera, ale może się mylę. Steph czy KD albo Klay w Warriors bardzo rzadko mają okazję oddać rzut z syreną na wagę zwycięstwa, bo to rzadko się zdarza. Jak przegrywają, to wysoko. Jak wygrywają – to też wysoko.

    btw, tak sobie teraz na gorąco myślę – czy nie wydaje wam się, że ta tendencja dotyczy całej ligi w porównaniu do wielu poprzednich lat? parę lat temu to niemal co kolejkę wpadały takie rzuty do top5. Czy ja oglądam mniej highlitów, czy naprawdę jest mniej takich akcji? 😉

    (16)
    • Array ( )

      Jeżeli chodzi o game winnery gsw to w meczu otwarcia właśnie z Houston, Curry rzucił na zwycięstwo, jednak 0.2 sekundy po czasie. To tak na szybko co mi się przypomniało o zaciętych końcówkach 😀

      (4)
    • Array ( )

      Nom. Szczególnie z Dallas, albo z OKC w 2016 roku, albo z NOLA w 2015 😃

      (4)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Kluczowe będzie zdrowie, ale nie Curry’ego a Paula. Książkę możnaby napisać jak wyglądałyby serie PO dla LAC gdyby nie kontuzje jego i/lub Blake’a.
    Będzie 4:2 dla GSW i kilka techników dla sflustrowanego brakiem gwizdków Hardena.

    (3)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Golden pod presją. Broda nie broni Ale może będzie rzucał. Ogólnie nie ma co analizować. Kontuzja którejś z gwiazd zadecyduje.

    (-1)
    • Array ( )

      Mam Zazę spuszczonego na Capelę przed oczami, już odpukałem pod stołem i obym się mylił.

      (4)
    • Array ( )

      Tak nieprzewidywalna, że ostatecznie mamy finały konferencji dokładnie te, które każdy by obstawił w pierwszej kolejności jesienią oraz możliwe, że zobaczymy 4 rok z rzędu taki sam finał 🙂

      (37)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    goldeni w 6max. brakuje mi wzmianki o trenerach,a tu rockets leżą.dekadę temu ,mike też szedł jak burza ze słoñcami.skoñczyło się na dwóch finałach konferencji.bez duranta dawałbym po równo szans,a tak… sory,ale kevin robi zbyt dużą różnice jak na moje. oby się działo i pięknie oglądało,te podobno, przedwczesne finały.

    (28)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    A ja myślę sobie że jak rakietom nie siądą trójeczki to cały misterny plan pójdzie się sami wiecie coXD
    Aczkolwiek Trzymam kciuki za Rakietami, mam chęć zobaczyć Wojowników w momencie gdy piłka będzie jedna gra nie będzie się klejić A KD Dray I Curry będą łamali taktykę.

    (3)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Nawet jak nie będzie szło GSW to KD sam to pociągnie… Ofensywnie nie ma lepszego w lidze… może ogólnie nie ma lepszego.

    (14)
    • Array ( )

      Mi się wydaje że KD ma we własnej drużynie lepszego ofensywnie gracza od siebie. W zespołowej i systemowej grze w pełnie zdrowia obu uważam że Curry jest lepszy ofensywnie od Duranta. Kevin jest lepszy od Stepha ofensywnie w grze ISO ale w systemowej drużynowej grze to Steph góruje. A co do najlepszego w całej lidze to chyba jednak Kyrie Irving… kozioł, zwody ciałem, rzut po koźle, fade-away, wkrętki o tablicę, floatery, końcówki meczów.

      (6)
    • Array ( )

      Dodam jeszcze jako ciekawostkę że w grze izolacji to Harden jest liderem NBA i zdobywa 122 pts na 100 izolacji, drugi w lidze jest Chris Paul 110,1 pta na 100 izolacji.

      (2)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe JuniorLFC

      @Oakland
      A ja się nie zgodzę. Steph jest najlepszym shooterem w historii ale ofensywnie nie ma takiego wachlarzu zagrań co KD. Gość kiedy gra na luzie jest nie do zatrzymania i mówię tutaj też o grze pod koszem. Wielkim atutem jest jego wzrost – nie da się tego ukryć. Kryje go mniejszy to wykorzystuje fizyczność, kryje większy to mija albo pali 3 w pysk. W grze drużynowej grze imo jest na remis – jeden jak i drugi poda do lepiej ustawionego teammate.

      (8)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Serce za Rockets, rozum za Goldenami których nie cierpię. Nie dlatego, że są tacy dobrzy. Przez ich fanbase…

    (-11)
  8. Array ( )
    Nick*...Van Exel 14 Maj, 2018 at 22:33
    Odpowiedz

    Myślę że szukając plusów i przewag u GSW również moglibyśmy stworzyć pokaźną listę .
    Wiadomo CP3 i JH są 1 na 1 fenomenalni ale ciężko znaleźć w lidze lepszą dwójkę stoperów niż Klay i Iggy. Tym bardziej że w killer lineupie praktycznie bez większych strat mogą polegać na przekazywaniu, czego nie powiedziałbym o Rockets ( Pick And roll Curry Durant ). W tym wypadku Durant vs Paul nie wróży nic dobrego, z resztą podobnie przy zasłonie od Greena i przekazaniu Capeli . Wgl uważam że, postać KD będzie tutaj kluczowa, myślę że chyba wielu z nas często zapomina jak dobry jest to zawodnik , i z nim Rockets powinni mieć największy problem . Wejście Gordona za Arize albo Tuckera daje Rockets spacing i wtedy mogą grać swój ulubiony strzelający basket ale jeśli nie będzie siedziało , to tworzy automatycznie sporą Luke w obronie .
    Jeśli chodzi o zbiórkę , to myślę że na tym etapie zaangażowanie i agresja Greena i Duranta będzie kluczowa , ale jeśli nie będą dawali rady to zawsze można spróbować wariantu z Javalem który jest bardzo podobnym graczem do Capeli.
    Doświadczenie jednak też może tu odegrać jakąś rolę . Nie ma co gadać ,że GSW bawiło się w RS ale też jednak w końcówce sezonu bardzo się oszczędzali , i myślę że mają jeszcze pewien zapas , i są w stanie wejść jeszcze na wyższy poziom .
    Nie jestem fun boyem Warriors ale wasza analiza przedstawiała dlaczego Huston , więc chciałem przedstawić dlaczego nie . Bo nadal uważam że do GSW w tym składzie w pełnej serii nikt nie ma podjazdu .
    Oczywiście Huston będzie miało dzień konia , ale myślę że to góra starczy na urwanie 2 męczy .
    Pozdrawiam

    (17)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Fajna i rzetelna analiza. Propsy dla redakcji.
    Zapowiada się dynamiczna seria, na którą czekam od początku sezonu (tak jak wielu z Was)!
    Jak tylko Harden nie będzie za dużo flopował, to będzie się miło oglądało😉

    (5)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja tam myślę, że będzie gładkie 4-0, 4-1 dla GSW. Pewnie teraz się naraziłem wielu i posypią się minusy, ale jak chcecie to róbcie screeny. 😀

    (18)
    • Array ( )

      jak sam ostatnio przyznał, wiele się od niego uczył „za dzieciaka” wiec pewnie ma podwójną motywację grając na przeciw niemu

      (1)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Szanse wyrównane,..pierwszy mecz dla Rakiet to będzie prawie finał jak polegną to będzie 4 – 1, Green zadecyduje o wyniku tej rywalizacji. Uważam też że KD musi więcej grać do kosza wymuszać faule, jego procent rzutów na razie nie powala więc chyba musi zagrać na maxa umiejętności jak rok temu w finale. W końcu to prawdziwy finał NBA potem to już spacerek dla jednych i drugich.

    (-1)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Dla GSW będzie to test. Wielką sztuką jest zdobyć mistrzostwo ale jeszcze większą jest je utrzymać. Curry i spółka ewidentnie skorzystali na przewadze w postaci KD. Być może nie wystarczy im nawet KD, źeby utrzymać koncentrację. W lidze nie ma póki co żadnych dominatorów oprócz Allstar Lebron. GSW dopiero ma szansę potwierdzić swoją dominację.

    (0)
    • Array ( )

      Prawda jest taka że gdyby Lebron grał na zachodzie to też nie miałby finałów co roku bo jednak co by nie mówić o jakimś wyrównywaniu ligi to zachód nadal jest dużo lepszy.

      (4)
    • Array ( )

      Oakland tylko Lebron tez gralby w lepszym zespole na zachodzie a nie z ogorkami.

      (0)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja nie bede sie bawil w proroctwa calej serii… odnosnie pierwszego spotkania wydaje mi sie ze jednak rakiety niesione glodem pokonania mistrzow i wlasnym parkietem. Drugi mecz to juz bedzie inna bajka Kerr to nie Ty Lou zeby przy linii bocznej patrzec w dal. A te wszystkie statystyki dla mnie maja sie nijak z rozpoczeciem spotkania. Szkoda tylko ze jutro o 6 do pracy i skazany jestem na powtorke.

    (4)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Na razie mecz na miarę oczekiwań w pierwszej połowie, jest gorąco i ciasno, strzelanina. No i ewidentnie wszyscy w tych Playoffs za najsłabszy punkt Warriors obierają sobie Greena, próbując go prowokować do techników i fauli. Zarówno Rockets jak i sędziowie. Ale Dray to prawdziwy generał w drużynie i fundament tej drużyny.

    Po 2 kwarcie już to można potwierdzić – KD ma swój prawdziwy Playoffs mode – perfekcyjna połowa z największą możliwą łatwością.

    (3)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Koledzy. Nie jestem fanem ale obiektywnie to NIKT NIE PODSKOCZY GSW W TYM ROKU. Houston padnie szybko. Na wschodzie cavs nie pezejda bostonu bo nie radza sobie z druzynami ktore ostro bronią. Gsw tonaprawde hegemon teraz jest. Sa swietni w obronie i ataku. Boston ma charakter do gry w obronie ale potencjal mniejszy

    (5)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Możemy wprowadzić jakieś bany za te yebane pierwszowanie? Błagam bo już zdzierzyc nie mogę xD

    (3)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Galaktyczy występ Hardena i Duranta w game 1. Aż strach pomyśleć że OKC w pewnym momencie miała ich z West krypt. ” Zero” w jedym teamie… wyszło na to że miast geniuszu w wyborze graczy mieli raczej szczęście.

    (0)