Isaiah Thomas: najlepszy występ NBA playoffs od 14 lat!

67

Washington Wizards 119 Boston Celtics 129 [0-2]

NBA to nie jest liga dla niskich ludzi?! Powiedzcie to Isaiah Thomasowi! Nic Wam nie odpowie, bo jeszcze mu znieczulenie nie zeszło. Pięć godzin spędził z szeroko rozdziawioną japą, na fotelu u dentysty, żeby wstawić z powrotem wybity w pierwszym meczu ząb! Gęba cała spuchnięta po zabiegu, ale grać w kosza nie zapomniał:

53 punkty, 18/33 z gry, 12/13 FT, 5/12 zza łuku, 4 zbiórki, 4 asysty, 3 przechwyty

Wizards muszą się ogarnąć, na tę chwilę nie mają żadnych argumentów by skutecznie kryć małego po zasłonie: Marcin Gortat z natury niechętnie wyściubia nos poza trzeci metr no i faulować nie może, bo zastępstwa brak, a Markieff Morris ma skręconą kostkę przez co rusza wolniej.

A propos, 27-letni Kieff, dla którego są to pierwsze playoffs w karierze, grał wczoraj rolę agresora, jeszcze przed pierwszym gwizdkiem wymieniał “uprzejmości” z Al Horfordem, kolejno wrzucił rywala w trybuny. Aż dziwne, że przy dzisiejszym sędziowaniu nie dostał za to żadnej kary… W późniejszej fazie meczu będzie jeszcze odganiał małego Thomasa od sędziego, za co obaj otrzymają technika.

Wizards znów zaczęli z kopyta, w pierwszej kwarcie (42-29) rzucili w Boston wszystkim, co mieli pod ręką. Przez cały mecz żyłowali swój utalentowany strzelecko obwód -> Beal i Wall zagrali po 47 minut, niestety wraz z narastającym zmęczeniem tracąc na efektywności. Całe szczęście, że nic nie stało się Jankowi, upadał z wysoka próbując blokować Kelly Olynyka:

Mr Fourth Quarter

Mając w pamięci wydarzenia z Game 1. trzecią kwartę stolica otworzyła na wysokiej intensywności. Prowadzili czternastoma punktami (!) ale Isaiah Thomas miał dopiero rozpocząć swój taniec. Ostatecznie ksywa “Mister Fourth Quarter” nie wzięła się z powietrza.

Wizards nie zamierzali jednak kapitulować, na półtorej minuty do końca wciąż byli na przodzie. I znów Thomas po zasłonie minął bezradnego Gortata i kiedy las obrońców wybiegł mu naprzeciw – znalazł Terry’ego Roziera w rogu boiska… Po chwili znów to samo, przekazanie krycia i Morris gubi trakcję po crossie IT. Ostatnia minuta, Gortat odrzuca gałę na obwód – siedzi trója Otto Portera, chłopak uśmiechać się nie może, bo parę minut wcześnie dostał w nos tak, że krew poszła.

Dość powiedzieć, że na osiem sekund przed końcem mamy remis, a piłka znajduje się w rękach J-Walla. Chłop gra świetnie, ale jest już wyraźnie zmęczony. To kluczowy moment tu rodzą się legendy… zasłona od Polaka, pull-up, zbiórka Bradleya Beala, fade away – nic z tego, mamy dogrywkę! A w dogrywce siada już turbo chłopakom, Gortat spada za faule, tylko techniczny Thomas wciąż kroi ich dalej po pick and rollu. Fenomenalny przechwyt zalicza Avery Bradley, hala niesie dopingiem swoich zawodników, już tego nie oddadzą. Gdy 175 centymetrowy Isaiah trafia z faulem jest po wszystkim. 2-0!

Statystyki:

Thomasa już przywoływałem, dodam że 53 punkty zdobyte w playoffs to tylko jedno oczko gorzej od rekordu klubu Celtics oraz najwięcej w lidze od czternastu lat! W 2003 roku (osiem centymetrów wyższy) Allen Iverson zdobywał 55.

John Wall 40 punktów, 13 asyst, 3 przechwyty, 3 bloki – również najlepszy mecz PO w karierze

Al Horford 15 punktów, 12 zbiórek

Marcin Gortat 14 punktów, 10 zbiórek

Avery Bradley 14 punktów, 3 przechwyty

Bradley Beal 14 punktów, 4/15 z gry

Ostatnie Wpisy

67 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak patrzę na takich ludzi jak Thomas to wewnętrznie płaczę na swoim losem. Mogłem być kimś, a jestem tylko homoseksualnym internetowym frustratem. Czas że sobą skończyć…

    (109)
    • Array ( )
      Drzawejl Magii 3 Maj, 2017 at 14:03

      Ja tez jestem homogenizowanym, internetowym frustratem. Moze zanim ze sobą skończysz to byśmy cos razem ten teges? Śle buziaki :*

      (1)
  2. Array ( )
    Zdjęcie profilowe JestemGraczem
    JestemGraczem 3 Maj, 2017 at 10:20
    Odpowiedz

    IT musisz nauczyć LBJ pokory liczę że Boston zaskoczy, zasługują na to zostawiając tyle serca na parkiecie

    (2)
    • Array ( )

      Tradycja nauki pokory LBJ przez C’s to 08 i 10, typie. Dobrze byłoby na starość mu przypomnieć, żeby sie utrwaliło.

      (-1)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciekaw jestem opini pana wielmożnego wszystkowiedzącego i przewidującego bo coś ostatnio cisza z jego strony po świetnych występach IT, a podobno 175 cm to za mało by być liderem drużyny walczącej o pierścień. Bez względu na to czy Boston przejdzie Wizards czy nie jak dla mnie to Thomas już pokazał w tych PO, że jest graczem mocnym psychicznie i posiada wysokie koszykarskie IQ:)

    (59)
    • Array ( )

      WPP pojawia się zawsze gdy nie idzie Bostonowi albo Thomasowi mogąc wtedy potwierdzić że ma racje.

      Boston jest o krok od zbudowania mistrzowskiego zespołu. Brakuje jeszcze jednego Big by stworzyć Big 3 z Thomasem i Horfordem

      (27)
    • Array ( )

      @mvp

      Jaka wielkoac thomasa? Zdobywa prawie polowe punktow sam. To wielkosc? Lebron nie musi tego robic. leonard tez. Green tez nie. A it jak widac nie widzi kolegow. Gra sam. Fajnie ze wygrywaja.ale ile tak bedzie?

      (-38)
    • Array ( )

      Pln
      Widzę że Ty też lubisz argumentować sytuacje tak jak Ci wygodnie.
      Thomas jak zdobywa połowę punktów sam to źle ale jak robi to Westbrook to nie pisałeś takich tekstów 🙂 Dlaczego ?
      Równi i równiejsi?

      Zauważ że sporo tych punktów Thomasa pochodzi też z catch and shoot. Boston jest też zespołem będącym w czołówce zespołów najwięcej asystujących.
      Piszesz swoje bzdury komuś na złość nie patrząc nawet na rzeczywistość czy jak to jest ?

      (11)
    • Array ( )

      To, że Pln żyje w swoim świecie razem ze swoimi komentarzami wiadomo nie od dziś 😉 Ja już dawno jak widzę jego nick to nie czytam tych subiektywnych głupot hehe.

      (5)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Widzę że IT zamienił Q4 na OT ?. Fenomenalny występ nie ma co gadać!!! Choć Wizz grają naprawdę dobrze to jakoś mentalnie odstają od Celtics – Ci zaś grają jakby to był G7 finałów świetna serja i super się to ogląda. Oby tylko zdrowie dopisało bo zapowiada się długa i twarda gra. GSW dziś na luzie odprawiło z kwitkiem Jazz 4-0 czy 4-1?

    (18)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Wlo
    Odpowiedz

    Warto dodać, że wczoraj, w dniu meczu, siostra IT świętowałaby swoje 23 urodziny. Po końcowym gwizdku Thomas mówił, że to ona daje mu siłę i ten występ dedykuje jej, powstrzymując napływające do oczu łzy.
    Zrobić coś takiego w obliczu takiej osobistej tragedii? Zachować taką siłę ducha cztery dni po jej pogrzebie? Do tego sytuacja z brakiem snu, utratą zęba i godzinami na znieczuleniu…
    Fenomenalny zawodnik, inspiracja na wielu płaszczyznach.

    (88)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak sobie myślę że PG13 to powinien pomyśleć ze swoim agentem jak tu się do BOS dostać bo jest potncjał by coś ugrać!

    (23)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Beal 1/9 za 3. Zeby nie bylo. Wizz tak jak pisalem graja piach i mul. i jeszcze dno. Zero koncepcji. Byle wall i beal ciagneli i bedzie. Z tym ze na przeciwko maja to samo. Thomas zdobywa polowe punktow zespolu prawie. A te lajzy nie umieja go pokryc sfaulowac pokazac ze nie wejdzie w pole ot tak. Jak faulowac to tak ze zaboli. A nie gosc ich mija jak pacholki.

    I ten gortat. Zamiast pójść do pomocy i probowac bloku to patrzy w sufit jakby tam szukal odpowiedzi.

    Obie ekipy graja basket z ktorego sas gsw i cavs sie smieja. Hero ball paru zawodnikow. Niech sobie pograja. Dalej i tak zmiecie ich z powierzchni ziemi koszykowka zespolowa.

    Dlaczego takie ekipy tak wysoko dochodza w po? Poniewaz dzisiejsza nba tak gra. Umozliwia taki hero ball.
    1 czy 2 zawodnikow wygrywa mecz. Nie trzeba zespolowo grac. Ja 40 ty 40 cos dorzuci reszta i jazda.
    Tyle ze tak gra ta czesc ligi ktora moze tylko patrzec na plecy pretendentow do tytulu. Nic wiecej. Wall beal IT harden oni nigdy nie zdobeda tytulu. Stana w koncu przed zespolem grajacym basket zespolowy gdzie sie widzi partnerow i okaze sie ze cos nie pyklo ze nie ich poziom.

    A tymczasem niech sobie graja ten brzydki basket. Jakbym chcial ogladac bieganine z pilka jednego gracza przez cale boisko i reszte patrzaca z boku i ganiajaca za nim to bym ogladal pilke nozna.

    Od koszykowki zawsze wymagalem wiecej taktyki. Dlatego ja uwielbiam.

    I za to szacun dla pop’a. Mimo ze liga oszalala na punkcie biegania i rzucania za 3. Zespoly ktore nie moga miec 4 all starow zamiast wyciagac co najlepsze ze swooch graczy wola pozwolic by jeden gral wszystko a reszta statystowala. On wciaz gra swoje. Przegra ale nikt mu nie powie ze gra padake. A to wlasnie gra wiekszosc ekip dzisiejszej nba.

    A kibice ogladaja i mowia wow, jeden gracz zdobyl 50 punktow. A pozniej widza gre gsw czy cavs i mowia: wow ale podania ale ruch pilki.

    Moze narzekam. Ale cholera nie chce takiej nba w ktorej glupi bezmyslny wall czy IT biega od konca do konca boiska a podaje jak nie moze skonczyc sam. To nie koszykowka, to jakies sprinty.

    (-27)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe Yoozek

      Sporo racji masz w tym co piszesz odnośnie dzisiejszej koszykówki drużyn z “drugiego” rzędu. Co do meczu to pasywności Gortata w obronie, myśle że wynika ona z braku zmiennika, musi dbać o to żeby grać jak najdłużej bo bez niego lepiej nie będzie

      (8)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe matimce1998

      Kolego ale to zdanie o piłce noznej tylko potwierdza, ze nie masz o niej zielonego pojecia i z szacunku do tej dyscypliny lepiej zebys sie juz wiecej o niej nie wypowiadał 😀

      (16)
    • Array ( )

      Oglądasz highlights to później piszesz takie głupoty. Boston to wschodnia uboższa wersja Sas lub Gsw. Dzielą się piłą i szukają kolegi na otwartej pozycji. Tak samo Wizards dużo podają. Żadna z tych drużyn nie gra hero balll jak Oklahoma na przykład

      (33)
    • Array ( )

      Jakie dzielenie sie pilka? Jakby sie dzielili i szukali kolegow to it by nie zdobyl 53 punktow. Wall 40. Beal zdobylby z 40 ale pudlowal. To jest dzielenie sie pilka?

      W gsw green nie musi rzucac by wygrywali. Uruchamia kolegow. Tam kurde mcgee jest ueuchamiany. Mcgee. A wall nie potrafi uruchomić gortata.

      Rozumiesz roznice w klasach zawodnikow? Jeden bedzie potrafil biegac szybko i wejsc pod kosz. Inny bedzie liderem. Taka.roznica.

      (-7)
    • Array ( )

      Jeśli budujesz obraz, gry drużyny na podstawie jednego meczu to powodzenia. BOS ma 2gie miejsce w assist/game (mniej o 0,4 od GSW) w PO. W sezonie regularnym byli na miejscu 3cim za GSW i DEN.

      SAS i CLE w PO nie są w pierwszej piątce, a w sezonie regularnym tylko SAS jest w pierwszej 10. CLE na 13 miejscu.

      Mam nadzieje, ze to prowo.

      (8)
    • Array ( )

      Pln ale jesteś fałszywy 🙂

      Teraz piszesz jak to cenisz basket taktyczny, dzielenie się piłką, a w wyścigu o MVP stawałeś po stronie hero ball Westbrooka, który gra KAŻDY mecz tak jak IT dzisiaj czyli dominuje piłkę i kończy ponad połowę rzutów swojego zespołu co noc.

      Zmieniasz zdanie z dnia na dzień ?

      Boston gra hero ball ? I dlatego, że IT gra hero ball Boston jest w czołówce zespołów z największą ilością asyst w meczu ? Jakie masz argumenty mówiące za tym, że Boston tak gra ? Jeden mecz ? A gdzie byłeś podczas game 1 między Bos a Wiz gdy 5 zawodników Celtics miało dwucyfrową ilość punktów z czego 3 zawodników 20+ ?
      Czyli GSW jak Curry nawrzuca 30, Durant 25, a Klay 20 to jest koszykówka zespołowa ale jak w Bostonie IT ma 30, Crowder 25, a Bradley 20 to już nie jest ?
      Gdzie byłeś w serii z Bulls gdzie Boston wygrał mecz gdy IT zdobywał 12 punktów, a cała S5 bostonu miała dwucyfrową ilość punktów ? To nie jest zespołowa koszykówka ? Pokaż mi choć jeden mecz Westbrooka w którym miałby mniej niż 15 pkt, a zespół wygrałby mecz.

      Dla przykładu SAS w meczu z Houston miało 19 asyst w meczu, Boston z dzisiaj miał 26 asyst. Jak to możliwe, że SAS wymieniane przez Ciebie jako zespół nastawiony na zespołową koszykówkę zdobywa mniej punktów po asystach niż Boston ? Powiesz, że dzisiaj była dogrywka. Spoko. W game 1 Boston miał 32 asysty bez grania OT.
      Cleveland w 4 meczu z Indianą mieli tylko 11 asyst zespołu. Gdzie jest ten team play ? Spurs w 4 meczu przegranym z Miśkami mieli 16 asyst.
      Boston we wszystkich 8 występach w tych PO TYLKO RAZ zeszli poniżej 25 asyst w meczu. Mieli 22 asysty. Czyli i tak więcej niż Cleveland i Spurs w PO czyli zespoły uważane przez Ciebie za grające zespołowo, a nie hero ballem.

      Boston swoją zespołowością gra na poziomie GSW….

      (17)
    • Array ( )

      Jak dla mnie to przekazanie krycia obnażyło braki Gortata czyli wolne nóżki, IT jechał z nim jak chciał, a w ataku Wall woli podać temu Smithowi piłkę niż Gortatowi, kiedy on czasem nawet rozegra ze środka ładnie piłkę, nie rozumiem..

      (4)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    IT wow ! PG13 dal by wiele ale jezeli warriors sie nie rozpadna to zadne roszady w lidze nie zmienia ukladu sil w lidze czy to sie komus podoba czy nie

    (3)
    • Array ( )

      Lepszy? Spokojnie.
      jak narazie to IT to 1x allstar i ani razu nie był w finałach NBA

      (4)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe matrix

      Tylko że ilość występów w allstar czy finałach nie ma nic do tego kto jest lepszym zawodnikiem. Nigdzie nie pisałem, że zrobił lepszą karierę/więcej osiągnął.

      (2)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Chudziskas23
    Odpowiedz

    IT Kocur jakich mało,szacun dla tego goscia,ktory przeczy warunkom fizycznym i obala te stereotypy,ze by grac w kosza trzeba miec duzy wzrost#FuckHejters
    Sam mam 175 cm tyle co on i tylko taki chlop daje motywacje 🙂
    Wizards teraz dwa mecze u siebie,sadze,ze cos tam powinni ugrac,bo raczej watpie,ze bedzie sweep.
    Ciekawy bedzie pojedynek miedzy Celtics a Cavs 🙂

    (2)
  10. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe 1-st Team All-NBA
    Odpowiedz

    Nie wierzę w to, że Celtics, jeśli awansują dalej, przejdą Cavaliers. Ale myślę, że w końcu znalazła się drużyna na wschodzie, która może się postawić Cleveland nie tylko talentem, ale i charakterem.

    (14)
    • Array ( )

      I myslisz ze lebron to gortat i da zdobyc it 50 punktow? Maly dostanie pare czap i papa.

      (-5)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Według niektórych wielmożnych Panów, IT nie jest graczem kalibru ale star Indie nadaje się na pierwszą opcję. Ile to razy czytałem, ze lepiej gdyby zaczynał z ławki, a w jego miejsce Smart w S5. Boston też miał kompletnie nie radzić sobie w playoffs bo przecież w tamtym roku zagrali tak słabo.
    No ale cóż… this is NBA, and amazing happens !
    Liczę, że wejdą do finałów i urwą coś Lebronowi. Trzyam kciuki mały !

    (11)
    • Array ( )

      Fakt. Zagrali w zeszłym roku słabo ale nikt nie pamięta, że w Game 1 z Atlantą kontuzji dosnał Bradley, który jak widzimy robi genialną robotę. W serii z Chicago na Butlerze, a w serii z Wiz na Wallu. Ten steal w OT mistrzostwo !!!!

      (3)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Wizards jak widać nie mają argumentów na ukladanke Celtics. Wall jak widać słabszy niż IT i chyba to stanowi różnice w tej serii.

    (0)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Zmieniłem zdanie. Nie chcę już rewanżu Warriors z Cleveland w finale i płaczącego Lebrona, któremu wszystko się “należy”.
    Chcę zobaczyć finał Warriors vs Celtics i Thomasa w akcji a w przyszłym sezonie jego MVP, bo obecnie jest jeszcze trochę niedoceniany w tle Superstarów. Nikt obecnie w lidze nie wzbudza takiego podziwu i kręcenia głowy z niedowierzaniem gdy ogląda się go w akcji. Do Currego już się wszyscy przyzwyczaili na co go stać, Lebron to Lebron, po prostu idzie przed siebie z zamkniętymi oczami i miażdży, Leonard piekielnie poprawny i po prostu wydajny, Westbrook zachwyca przede wszystkim gdy nie ogląda się meczu na żywo a w recapie i boxscore.

    To chyba taka lepsza wersja Iversona, bo ma lepiej poukładane w głowie

    (17)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    acha it przywalił górną szczeną w parkiet i gdyby nie ochraniacz tym razem poszłyby 2 zęby. ochraniacz miał bo mu pewnie lekarz nakazał. niesamowicie dziwna energia jest wokół małego teraz troche straszno i nie śmieszno ale z sukcesami na razie

    (6)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciekawe ilu narodowców dzisiaj mnie zminusuje za to, że znów się śmieje z fanów Wizz (kibicujących im tylko dlatego, że gra tam POLAK (!!!!). Ja rozumiem, że można mieć faworyta i dzięki temu kibicować jego drużynie, ale na prawde ktoś tak sie jara skillami Gortata, że przez to kibicuje Wizz? Bo dla mnie to zwykły egoizm i jakieś nacjonalistyczne myślenie typowego Janusza:
    -kto gra?
    -Boston vs. Washington
    -E to nieważne
    -W Wizards gra jedyny Pol…
    -GOOOOO WIZARDS DAWAJ MARCIN

    Bardzo dziwne to zjawisko, szanuje Gortata, ale ten Polski fanbase to jakiś wstyd

    (-10)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Fenomenalny przechwyt Bradleya??? Czy Wy oglądaliście ten mecz? Przecież on złapał Walla za drugą rękę i przytrzymał dzięki czemu wybrał mu piłkę. I widac to dokładnie na powtórkach, ktore były puszczane w trakcie meczu. Ogolnie poziom sędziowania fatalny, gwizdki znikąd. Wall niestety “poddusił” się w czwartej kwarcie i dogrywce, ale głębia składu Celtics naprawde męczy obrońców Wizards. Beal tragedia, a Gortat przypomina mi trochę mnie, gdy nie chce mu się nawet skakać do zbiórek, bloków. Niewykorzystana szansa, ale jest to jak najbardziej mozliwe, że Wizards wygrają 2 mecze u siebie

    (1)
    • Array ( )

      Aha… Czyli Gortat nie trzyma przeciwników stawiając zasłony dla Walla albo Beala… Ciekawe.

      (7)
  17. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe mm91
    Odpowiedz

    Oglądając go wczoraj też myślałem o Iversonie. Jakby sam duch Allena wstąpił w ciało Thomasa. Jeszcze ten cross a’la AI3 na Morrisie w końcówce. Mhm, niczym flashback sprzed 15 lat. Jakby ktoś powiedział 3 lata temu, że filigranowy Isaiah będzie prowadził Boston do finału konferencji to bym go wyśmiał. Nba where amazing happens 🙂
    Mimo wszystko, świetny występ mógł być przyćmiony przez Walla, który zagrał fatalną końcówkę. Nie starczyło sił przez głupotę, nie zgodzę się, że kluczowy był ostatni rzut. Notabene po paru chybieniach mógł inaczej rozegrać tą akcję, tak bardzo chciał być bohaterem wczoraj, że przegrali. Dwie minuty przed ostatnią akcją też rzucał tróję, z Isaiah na plecach (i co, mały umie bronić Panie P). Zmarnował całe posiadanie tylko po to, żeby trafić rzut za 3, bo tak zakończył akcję przed nim maluszek z koniczynką . Come on, w tak ważnym momencie meczu kiedy jest remis, ty rzucasz z odchylenia za 3? Marnując dodatkowo 24 sekundy akcji? Bardzo słabe. Jeszcze ta amatorska strata w dogrywce.. No cóż na wyróżnienie zasługuje Marcin, po jego zasłonach Wizards zdobyli tyle punktów, że nie jestem w stanie ich zliczyć w tym meczu, kolejne świetne zawody. W końcówce dwa ultra ważne bloki, naprawdę możemy być dumni z rodaka. Skąd on bierze siłę żeby biegać w każdym meczu po 40+ minut :O Polish Machine.
    Boston gra o finał i o pierwszy pick draftu. Danny patrzy się w portret Auerbacha w gabinecie popalając cygaro. Maestro!

    (10)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Dziwnie to zabrzmi, ale Wall znowu zawiódł, nie wiem czemu, ale w 2 połowie kompletnie zrezygnował z wjazdów pod kosz, czy szybkich kontr i był grany właściwie tylko półdystans lub dystans. W ważnych momentach nie brał odpowiedzialności, tylko rozrzucał piłkę po kolegach, a jak już brał to podejmował fatalne decyzje.
    Wizards nie wyglądają na gości mentalnie przygotowanych na coś wielkiego.
    Jeszcze dodam:
    W ostatnich 20 minutach gry:
    Wall – 5 punktów
    IT – 29 punktów
    Linijka Johna wygląda super, ale jak widzimy znów zawiódł w kluczowych momentach.

    (1)
    • Array ( )

      Nie mają takiej ławki głębokiej jak celtics, kto wejdzie za Walla? Stritballer po kontuzjach Jennnings? Jeszcze kilka lat temu on by sam wygrał niejeden mecz ale nie dzisiaj..

      (0)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Pierwsza myśl w głowie po tym co wyprawia IT w tegorocznych playoffs, okoliczności w jakich to wszystko osiąga i cała aura którą czuje się w Bostonie to stary zeszłoroczny artykuł BLC…
    http://www.gwiazdybasketu.pl/isaiah-thomas-pound-4-pound/
    No zupełnie jakby na naszych oczach Tworzyła się niesamowicie piękna historia.
    Najmniejszy ciałem ale największy sercem. To by było coś genialnego gdyby wyrwali w tym roku pierścienie.
    Boston to genialna organizacja. Nie dość, że głębia składu jest ogromna. Nie dość, że potencjału nadal cała masa. Nie dość, że realnie grają o mistrzostwo. To jeszcze prawdopodobnie wyciągną 1 pick draftu…
    Respect.

    (2)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Co do uprzejmości Kieffa z Horfordem – jak na moje oko to nie do końca było tak jak napisaliście. Horford wg mnie ewidentnie próbował sprowokować upadek i spięcie z Morrisem, wiedząc o jego kostce i stąd jego reakcja. Wspominał o tym nawet w trakcie meczu korespondent David Aldrige, przypominając, że ma już w swoim dorobku takie brudne zagrania w przeszłości.

    (1)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    @Pln
    Czyli według Ciebie Kobe nie był liderem LA bo zdobywał punkty i nie skupiał się na rozdawaniu podań??

    (1)
  22. Array ( )
    Zdjęcie profilowe BLC
    Odpowiedz

    to jego znieczulenie się przerodziło w znieczulicę, tak z zimną krwią kroił Wizards, hehe. Myślę, że można mu to liczyć, jako jego osobiste “flu game” w karierze.

    (12)
  23. Array ( )
    wielmozny pan P 3 Maj, 2017 at 15:21
    Odpowiedz

    panowie, nie jestem wariatem ;]

    łatwo sprawdzić, że zawsze podkreslałem, jak bardzo cenię Isaiaha Thomasa i jego talent. fantastyczny zawodnik, piszę to po raz nie wiem już który.

    ten mecz w ogóle mnie nie zaskoczył. 53 pts ? on przecież jest do tego zdolny, to w jego stylu, ktokolwiek ceni jego talent, ten nie doznaje szoku. kto jak nie on ?

    zwróćcie jednak uwagę na to, że Wizards byli o 15 sekund w regular time od wygranej w tym meczu. pomimo wysiłków Thomasa. Mieli 2 strzaly na zwycięstwo w ostatnich 10 sekundach.
    Co to oznacza dla serii ? wg mnie to, że Wizards są w grze i na razie Celtowie obronili swój parkiet, ale jesli nie wezmą choć jednego meczu w Verizon Center, to w game 5 naprawdę wszystko może się wydarzyć i Washington jest w stanie odzyskać serię.

    to wg mnie jest kluczowe w podejściu do serii playoffs – nauka jaką niosą kolejne mecze, zauważanie zmian, trendów.

    Thomas rozegrał mecz życia, ale Celtics takiego meczu nie rozegrali jako team. Pytanie : jak daleko można zajść bazując na one man game ? wg mnie, Wizards za wiele złych decyzji podejmowali w końcówce, żeby cały splendor oddać Bostonowi.

    brakowało naprawdę niewiele i rozmawialibyśmy w innym tonie.

    Thomas gasił swoimi rzutami kolejne próby wyjścia na prowadzenie albo bezpieczny odskok Wizards i zrobił to rewelacyjnie. wielki mecz, na pewno naj indywidualny występ w tych playoffs, jak dotąd.

    ale nie zapominajmy, że w game 1 Wiz w zasadzie statystowali, a dzisiaj gryźli się do końca i mentalnie wytrzymali presję, nie poddali się do końca, co najwyżej szwankowały wybory boiskowe.

    każdy mecz jest inny, ale w serii jeden z drugiego w naturalny sposób może wynikać, i najczęsściej wynika. pomyślmy : co z game 2 może wynikać z game 3 ?

    wg mnie, zapowiada się zwycięstwo Wizards i słabszy mecz Isaiaha, który tym razem nie będzie miał tylu trafionych jumperów i raczej można się spodziewać mniejszej ilości gwidków sędziowskich.

    chwała Celtom, że mecz obronili, że lepiej wytrzymali nerwową końcówkę, ale – i to jest moja główna myśl – trudno jednak budować wielki zespół na oczekiwaniu, iż w każdym meczu przysłowiowy Rondo będie kontuzjowany, Morris skręci nogę, a Thomas zdobędzie 53 punkty i bedzie trafiał nawet z parkingu przed halą.

    zespół wielki wygrywa mecze, wobec własnych słabości, a nie słabości rywala. To stanowi róznice. dlatego ; czekam na rozwój wypadków w tej serii.

    w tym momencie widzę Wizards odzyskujących równowagę i wdrażających się w ten matchup. spodziewam się ich wygranej w game 3, a potem zaciętej bitwy w game 4, której wynik może przedwcześnie zatopić jednego z rywali.

    @bolo
    @mvp
    @jankes

    panowie, mam wrażenie, że mówimy o dwóch róznych rzeczach ; wam chodzi o to, że nie doceniając należycie [wg was] Bostonu godzę w indywidualne umiejętności Thomasa, a mnie chodzi o to, czy ten indywidualny effort Thomasa oznacza siłę zespołu czy jest jednak maskowaniem słabości drużyny.

    bez obaw, ja się nie będę trzymał rzeczy, które nie mają pokrycia w rzeczywistości. jesli Celtowie dowiodą swojej klasy, to z radością im to oddam i bedę miał już tylko wątpliwości dot. aktualności, a nie całokształtu ;]

    2-0 to zaliczka, ale nie rzecz rozstrzygająća, poczekajmy kilka dni , zobaczymy co będzie dalej. Wiz jako zespół byli lepsi w game 2. suma talentu jest po ich stronie, wg mnie. nie wydają się też zespołem, który łatwo panikuje. Hawks wygrali z nimi 2 mecze z rzędu i nic nie wskórali. Celtów po game 1 też już w dużej mierze opanowali. To nie jest przypadkowy zespół i to njie jest dla nich zły matchup.

    Nie mieli recepty na Thomasa, ale przy wszystkich swoich talentach on nie będzie wygrywał każdego meczu sam.
    game 1 celtowie wygrali nadzwyczajnym team 3pt shooting, game 2 – indywidualnym wybitnym występem swojej gwiazdy.

    jeśli jednak weźmiemy pod uwagę, że Wizards ewidentnie korygują i niwelują zespołowe, taktyczne, przewagi Celtics, to ; co dalej ?

    czym Celtowie mogliby ich zaskoczyć ? bo , wg mnie, czymś jednak będą musieli. Sensacyjny effort z ławki ? wybitny występ w defensywie ?

    zatem, zachwycając się Thomasem, nie zapominajmy, że to starcie drużyn i tutaj naprawdę czasami pod spodem mogą dziać się rzeczy, które łatwo umykają uwadze, przyćmione wspaniałymi popisami gwiazdy.

    Isaiah ratuje zespól, ale czy TWORZY wielki zespół ? czy dzięki niemu koledzy są znacząco lepsi ? to są pytania, która stawiam w kontekście paasowania go na gracza wybitnego. czy indywidualny popis gwiazdy jest dowodem na siłę zespołu ?

    ofk, przytoczycie przykłady występów Jordana, Bryanta i wielu innych. słusznie, ale jest pewien szczegół : o ile ich zespoły czasaami w ofensywie calkowicie zdawały się na ich kreatywnośc i kunszt, o tyle zawsze były doskonałe w defensywie. Celtowie nie są doskonali w defensywie, są przeciętni, wg mnie. A zatem, mamy do czynienia z nieco inym zjawiskiem.

    przytoczyliście nazwisko Iversona. myślę że największą klasę pokazał wtedy, kiedy mu nie szło, ale kreował kolegów, potrafił podać 16 asyst w game 7. i jego scoring bral się z przemyślanej konkstrukcji i strategii Sixers ; to był niezwykle silny defensywny skład, a ofensywa świadomie i celowo było podporządkowana jednemu zawodnikowi.

    tak czy owak : cierpliwości :] ta seria dopiero się zaczęła. Celtics obronili swój parkiet. Pora na Wizards. po owocach poznamy.

    (5)
    • Array ( )

      Zwróćcie jednak uwagę na to, że Wizards byli o 15 sekund w regular time od wygranej w tym meczu. pomimo wysiłków Thomasa. Mieli 2 strzaly na zwycięstwo w ostatnich 10 sekundach.
      Co to oznacza dla serii ? Wg mnie to, że Wizards są w grze i na razie Celtowie obronili swój parkiet, ale jesli nie wezmą choć jednego meczu w Verizon Center, to w game 5 naprawdę wszystko może się wydarzyć i Washington jest w stanie odzyskać serię.

      1. Kolejna analiza pasująca do każdego innego meczu 🙂 Gdyby zamiast o Wiz pisać o Atlancie z 1 rundy wyszłoby to samo… Czyli przegrali 2 mecze na wyjeździe ale to nic nie znaczy, a jak wyrównają serię to może być różnie. No może być. Ale różnie może być w każdym kolejnym meczu w każdej z serii jaką mamy.

      to wg mnie jest kluczowe w podejściu do serii playoffs – nauka jaką niosą kolejne mecze, zauważanie zmian, trendów.
      Thomas rozegrał mecz życia, ale Celtics takiego meczu nie rozegrali jako team. Pytanie : jak daleko można zajść bazując na one man game ? wg mnie, Wizards za wiele złych decyzji podejmowali w końcówce, żeby cały splendor oddać Bostonowi.

      2. Stevens po serii z Chciago pokazał, że potrafi wchodzić w serię i czytać rywala. Dlaczego więc uważasz, że Wiz mogą to zrobić pod Boston, a Boston pod Wiz już nie ?

      brakowało naprawdę niewiele i rozmawialibyśmy w innym tonie.

      3. W pierwszym meczu też brakowało niewiele. Wiz prowadzili cały mecz, a dali sobie wyrwać zwycięstwo.

      ale nie zapominajmy, że w game 1 Wiz w zasadzie statystowali, a dzisiaj gryźli się do końca i mentalnie wytrzymali presję, nie poddali się do końca, co najwyżej szwankowały wybory boiskowe.

      4. Boston też statystował w 2 pierwszych meczach z Chicago. A od game 3 zaczęli gryźć parkiet i wyszli zwycięsko z 4 kolejnych meczów. Debatując na temat serii Bos vs Chi kompletnie nie robiło to na Tobie wrażenia i bagatelizowałeś wpływ nastawienia zawodników Bostonu do gry.
      Dlaczego teraz uważasz, że to może odegrać znaczącą rolę? Co się zmieniło ?

      każdy mecz jest inny, ale w serii jeden z drugiego w naturalny sposób może wynikać, i najczęsściej wynika. pomyślmy : co z game 2 może wynikać z game 3 ?
      wg mnie, zapowiada się zwycięstwo Wizards i słabszy mecz Isaiaha, który tym razem nie będzie miał tylu trafionych jumperów i raczej można się spodziewać mniejszej ilości gwidków sędziowskich.

      5. Game 2 też może wynikać z game 1. W pierwszym meczu Boston rozegrał idealny mecz pod względem zespołowym. 5 graczy z dwucyfrówką, 3 graczy z +20. Idąc Twoim tokiem rozumowania wniosek dla Wiz po game 1 był pokryć lepiej cały team kosztem indywidualności co mogło pozwolić Thomasowi na taki dzisiejszy występ. Jak może wyglądać game 3 ? Wiz skupią swoją uwagę na IT co Celtics mogą wykorzystać kreując akcje innym kolegom.
      Też myślę, że Wiz wezmą game 3 bo po prostu muszą to zrobić. Mają nóż na gardle i będzie im zależało na game 3 tak jak Bostonowi na game 1 i game 2. Może Boston nawet trochę odpuści po grze w OT i dadzą więcej minut Rozierowi, Olynykowi i Brownowi aby powalczyli i zmęczyli Wiz jak najbardziej aby w game 4 odpalić na 150% intensywności i wyrwać choć 1 mecz na wyjeździe.
      Tak jak mówisz może być różnie. Seria może się ułożyć pod Wiz jak zaproponowałeś i może się ułożyć pod Boston. Ale nie można zakładać, że do game 3 przygotowywać się będzie tylko Wiz. Boston też ma swoje problemy i Stevens też ma pole do manewrów zwłaszcza, że dziś w S5 ponownie wyszedł Amir a grał tylko 4 min w meczu.

      chwała Celtom, że mecz obronili, że lepiej wytrzymali nerwową końcówkę, ale – i to jest moja główna myśl – trudno jednak budować wielki zespół na oczekiwaniu, iż w każdym meczu przysłowiowy Rondo będie kontuzjowany, Morris skręci nogę, a Thomas zdobędzie 53 punkty i bedzie trafiał nawet z parkingu przed halą.
      zespół wielki wygrywa mecze, wobec własnych słabości, a nie słabości rywala. To stanowi róznice. dlatego ; czekam na rozwój wypadków w tej serii.

      6. Boston wygrał game 1 przez kolektyw całego zespołu, a game 2 w dużej mierze za sprawą IT, który zagrał kosmiczny mecz. Czyli już w tej serii masz oba oblicza.
      Celtics jako zespół mają swoje słabości… Jak dobrze wiesz tą słabością są problemy pod deską. Z Chicago wygrali właśnie pomimo tych problemów. RLo niszczył Celtics pod deską ale udało im się z tego wyjść.
      Wczoraj Morris już grał, zagrał nawet dobry mecz więc dlaczego mają liczyć, że będzie znowu kontuzjowany? Muszą rozwiązać swój problem w postaci Amira na 4 i to jak tą układankę skleić.

      w tym momencie widzę Wizards odzyskujących równowagę i wdrażających się w ten matchup. spodziewam się ich wygranej w game 3, a potem zaciętej bitwy w game 4, której wynik może przedwcześnie zatopić jednego z rywali.

      7. Celtics też dalej będą w drażać się w matchup. Nie możesz liczyć na to, że Wiz będą robić wszystko by wygrać, a Celtics będą się temu przyglądać. Też myślę, że Wiz wezmą game 3. Ale różnica jest taka, że Boston może, a Wiz MUSZĄ. Mają nóż na gardle.

      panowie, mam wrażenie, że mówimy o dwóch róznych rzeczach ; wam chodzi o to, że nie doceniając należycie [wg was] Bostonu godzę w indywidualne umiejętności Thomasa, a mnie chodzi o to, czy ten indywidualny effort Thomasa oznacza siłę zespołu czy jest jednak maskowaniem słabości drużyny.
      bez obaw, ja się nie będę trzymał rzeczy, które nie mają pokrycia w rzeczywistości. jesli Celtowie dowiodą swojej klasy, to z radością im to oddam i bedę miał już tylko wątpliwości dot. aktualności, a nie całokształtu ;]
      2-0 to zaliczka, ale nie rzecz rozstrzygająća, poczekajmy kilka dni , zobaczymy co będzie dalej. Wiz jako zespół byli lepsi w game 2. suma talentu jest po ich stronie, wg mnie. nie wydają się też zespołem, który łatwo panikuje. Hawks wygrali z nimi 2 mecze z rzędu i nic nie wskórali. Celtów po game 1 też już w dużej mierze opanowali. To nie jest przypadkowy zespół i to njie jest dla nich zły matchup.

      8. Szkoda, że mnie w tej grupie nie ma. Bo mnie nie chodzi o niedocenianie samego IT. Ale kompletne ignorowanie Celtics w kontekście każdej rywalizacji. Wcześniej cały czas pisałeś o tym co Wiz mogą zrobić aby wygrać i wrócić do serii kompletnie ignorując to że Boston też się będzie o to zwycięstwo starał i że tak jak Wiz mogą wchodzić w matchup czy zwiększać lub zmniejszać swoją intensywność.
      Podobnie wyglądały Twoje analizy Bos vs Chi. Skupiałeś się tylko na tym co Chicago może i powinno kompletnie olewając fakt, że Boston może temu przeciwdziałać. Wspominasz, że Wiz po game 1 już Celtów opanowali. A może to Celtics opanowali Wiz ? Bo game 2 w przebiegu był identyczny co game 2. Silny start Wiz, powrót Celtics w 2 kwarcie. Silny cios w 3 kwarcie i utrata panowania i prowadzenia w 4Q. O ile w game 1 udało się wygrać po Celtom siedziało za 3pkt o tyle w game 2 bez tego dobrego % z 7.24 Celtics ponownie wrócili do meczu.
      Wydaje mi się, że Wiz w cale nic nie kontrolowali game 2 i po raz drugi roztrwonili przewagę. Tak nie gra zespół, który opanował rywala. Różnicę zrobiłą tylko skuteczność Celtics która spadła i dała Wiz szansę na nawiązanie walki. Bo Wiz błędy popełnili dokładnie te same co w game 1. Potężny start i słaba końcówka.

      jeśli jednak weźmiemy pod uwagę, że Wizards ewidentnie korygują i niwelują zespołowe, taktyczne, przewagi Celtics, to ; co dalej ?
      czym Celtowie mogliby ich zaskoczyć ? bo , wg mnie, czymś jednak będą musieli. Sensacyjny effort z ławki ? wybitny występ w defensywie ?

      9. Dlaczego uważasz, że to Celtics muszą czymś zaskoczyć ? Prowadzą 2:0 i to Wiz będzie bardziej zależało by odwrócić losy serii. Bo może to Celtics zniwelują przewagi Wiz i może się okazać, że to Wiz będą musieli czymś zaskoczyć. Ławką ? Wiz ma braki na ławce i to właśnie rezerwowi Celtics robią różnicę w serii. Wybitnym występem ? Wall lepiej już chyba zagrać nie może po dzisiejszym wyczynie 40 pkt i 16 asyst i brakiem sił w dogrywce. Defensywą ?

      Isaiah ratuje zespól, ale czy TWORZY wielki zespół ? czy dzięki niemu koledzy są znacząco lepsi ? to są pytania, która stawiam w kontekście paasowania go na gracza wybitnego. czy indywidualny popis gwiazdy jest dowodem na siłę zespołu ?

      10. A czy Wall sprawia, że jego koledzy z zespołu stają się znacząco lepsi ? Gortat jest czasami przez Ścianę kompletnie pomijany w grze dwójkowej. Czy wybitne występy Walla wystarczą ? Dzisiaj 40 pkt nie wystarczyło. Czy Wiz sterowani przez dwójkę combo guardów Walla i Beala wystarczą aby pokonać nie tylko indywidualności Celtics ale i Boston jako kolektyw ? Organizacja i ruch piłki jest na wyższym poziomie po stronie Celtics. Ilość asyst po których padają punkty też przemawia za Bostonem. Mimo braku klocka pod koszem ilość bloków czy przechwytów po stronie Bostonu jest również na wysokim poziomie.
      Przytaczasz wybitne obrony Bulls czy Lakers. Ale czy obrona Celtics nie jest wystarczająca by pokonać Wizards ? Czy obrona w Wiz jest wystarczająca aby odpowiedzieć na poczynania Thomasa ?

      tak czy owak : cierpliwości :] ta seria dopiero się zaczęła. Celtics obronili swój parkiet. Pora na Wizards. po owocach poznamy.

      11. Tak jak pisałem to może być najlepsza seria w całych PO. Utah już grali 7 meczy z Clippers ale chyba nie było tak emocjonująco.

      (13)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    @Pln
    Tak dla twojej wiadomości, Celtics to 5 najlepsza defensywa NBA według statystyk podanych na NBA.com. Faktycznie PRZECIĘTNA

    (3)
  25. Array ( )
    Odpowiedz

    @WielmożnyPanP
    Tak dla twojej wiadomości, Celtics to 5 najlepsza defensywa NBA według statystyk podanych na NBA.com. Faktycznie PRZECIĘTNA

    (8)
  26. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Zolwik1922
    Odpowiedz

    Ciekawa wymiana zdań 🙂
    Ja akurat jako fan Bostonu lubię czytać posty Wielmożnego, bo skłaniają do refleksji i zastanawiania się nad drużyną, którą skoro się kocha, to często nie dostrzega się jej wad. Co więcej posługuje się on dużą ilością danych, a to zawsze dobre w analizie.
    W oczywisty sposób jednak nie zgadzam się z wypływającymi z niej wnioskami 🙂

    O ile w zeszłym roku można było mówić o słabości IT w końcówkach, w tym jest to jeden z jego najmocniejszych punktów i tak trafi wtedy kiedy zespół go potrzebuje.

    Tak ma problemy w defensywie, ale jak widać Stevens potrafi je na razie niwelować.

    Czym może zaskoczyć Boston? Może po prostu graniem swojej gry – zespołowej, opartej na szerokiej rotacji, systemowej (wykorzystanie 3, którą tak deprecjonujesz jako “wypadek przy pracy”, jest podstawą systemu Stevensa, odkąd przyszedł widziałem każdy mecz Celtów i od samego początku na to postawił, teraz po prostu dobrał lepszych wykonawców i podszkolił technicznie tych których miał i nie są to już wypadki, ale dobry występ za 3 staje się pewną prawidłowością), z twardą obroną (nie wiem czy rewelacyjną, ale twardą i częściej skuteczną niż nie).

    Czy IT tworzy zespół. Oceniasz statystyki i mówisz, że nie jesteś przekonany. Ja proponuje żebyś przyjrzał się tym fragmentom meczu na które zazwyczaj nie zwraca się uwagi lub przewija – przerwy, rozgrzewki, cieszynki po akcjach i po meczu. Możliwe, że nigdy nie miałeś tego szczęścia, aby być częścią kolektywu ludzi gotowych dać się za siebie pokroić, ale dokładnie to ma obecnie miejsce w Bostonie. IT robił to cały sezon, ale jego osobista tragedia i sposób w jaki sobie z nią radzi przesunęła ich na zupełnie inny poziom. To jest ZESPÓŁ, grupa ludzi, który łączy coś więcej niż tylko wspólna praca dla pracodawcy o nazwie Boston Celtics. I najlepiej widać to było po tym jak słabo zagrali w pierwszych meczach z Chicago (oczywiście wpływ RR na te mecze był ogromny, ale cały zespół Celtics zagrał słabo). Wielu mówiło, że profesjonaliści nie powinni się czymś takim tłumaczyć. Cóż gdyby to był Dream Team (zespół wielkich graczy, którzy akurat razem grają na międzynarodowej imprezie), pewnie tak by było. Ale to jest ZESPÓŁ. A taka grupa żyje tym co dzieje się z jej członkami, a zwłaszcza z jej liderem. I tak jak tragedia IT ich osłabiła, tak sposób w jaki sobie z nią radzi ich niesie. To są te drobiazgi, których nie ma w statystykach, te dodatkowe skoki w trybuny po piłkę, powroty do obrony kiedy nie masz już sił, bo widzisz że ten mały facet, który to wszystko przeżył daje z siebie 120%, więc Ty nie możesz być gorszy, nie możesz zostawić brata samego.

    I naprawdę trzymajmy jakiś poziom merytoryczny komentarzy. jeżeli ktoś chce się wypowiadać publicznie o koszykówce, a jednocześnie twierdzi, że Boston gra Hero Ball, nie jest prawdziwą zespołową drużyną i nie da się go oglądać, to może powinien zająć się inną dyscypliną. Carling? Lacrosse?

    (8)
  27. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie jestem nacjonalista i kibicuje Gortatowi, może dlatego, że pamiętam czasy, kiedy choćby 2 minutowy występ Polaka w NBA był marzeniem.. Dzieciaki biegały na podwórkach grając zajarane Jordanem i Pipenem. Teraz NBA nie jest już tak popularna w naszym kraju jak na początku lat 90-tych. Dlatego szanuje Marcina, bo to on propaguje nadal tą dyscyplinę w naszym kraju i każdy jego sukces jest sukcesem Polskiego basketu.

    (7)
  28. Array ( )
    wielmozny pan P 4 Maj, 2017 at 13:43
    Odpowiedz

    @Ciuus

    1]wierz mi, że miałem na uwadze tylko ten jeden , konkretny mecz

    2] zapewne Celtowie też mogą, ale wg mnie na razie to Wiz niwelują ich team game, a nie na odwrót.

    3] to prawda, ale róznica polega na tym, że w game 2 Wizards byli już naprawdę blisko wygranej.
    o jakieś 15 sekund. robią postępy, a Boston uratował nie zespół, ale kreatywnośc i talent jednostki.
    nic w tym złego, ale jednak nie wróży to najlepiej.

    4] po dwóch porażkach – w game 3 vs Bulls Celtowie wyszli naprzeciw zespołu, ktory stracił lidera i największego wojownika. to sprawia, że trudno porównywac ich mentalny step up do czegokolwiek, co w tych playoffs, już lub może być udziałem Wizards.

    5] zatem, obaj widzimy wygraną Wiz w game 3.
    róznica, tak mi się wydaje, polega na tym, że wg ciebie Celtowie nie będą koniecznie chcieli go wygrac.
    ja myślę zaś, że jeśli tak zrobią, bo ich błąd. pozwolą wówczas Wiz wrócić do serii, nabrać pewności siebie, animuszu i wiary w sukces. 1-2 zwraca Wiz sens rywalizacji. dlatego, wg mnie, Boston powinien dac z siebie
    max w game 3 i rozwiać złudzenia Wizards. Przy 0-3 raczej się nie podniosą, mało kto, albo i nikt, się nie podnosi
    mając z tyłu głowy taki wynik.

    6] “masz juz dwa oblicza”

    owszem. i co dalej ?
    best team 3 pt shooting był.
    best star-effort – był.
    co dalej ?

    a coś być musi, bo jeśli Celtowie wygrali 2 mecze swoimi “best”, to nie wiadomo czy mają coś pomiędzy “best” i “worst”, coś “very good” co pozwala wygrywać mecze w serii.

    wg mnie, Wiz mają wyższy potencjał talentu zespołowego. nie mają Thomasa, ale za to u nich każdy może danego wieczora być naj strzelcem. Na każdego mogą zagrać, każdy odpowiednio ustawiony w gameplan możę zrobić decydującą róznicę.

    8] “Wiz maja noz na gardle’

    i to moze ich zatopić albo wskrzesić.
    niektóre zespoły pod ścianą grają najlepiej.
    podobał mi się powrt do serii Wiz vs Hawks, uważam że vs Celtics też mogą wykonać taki zwrot.
    tam adjustrowali do wewnętrz, teraz odpracowują lekcje dot. Celtics.
    kto wie, co trudniejsze ;]

    9] nie ignoruję Celtów.

    ad game 1 pisałem w odpowiedzi na treśc notki, której tytuł dotyczył szans Wizards w tej serii.
    po game 2 pisałem z pkt widzenia zespołu goniącego serię, co wydaje mi się czymś naturalnym.

    róznica jest taka, ze ty jesteś [tak myślę] fanem Bostonu i każdy mecz jest dla ciebie widoczny głównie
    z tej perspektywy.

    ja takim fanem nie jestem, ani Celtów, ani Wiozards, wiec spoglądam z pkt widzenia drużyny przegrywającej, co wg mnie zawsze jest w jakiś sposób ciekawsze i daje większą przestrzeń do myślenia.

    ofk, Wiz nie kontrolowali game 2.
    nigdy tak nie twierdziłem,
    uważam , że oni odrabiają doskonale zadania domowe, na razie – tylko tyle i aż tyle.

    byli jednak o włos od wygranej w game 2, w game 1 po odskoku Celtów w końcówce 3q w zasadzie nie odzyskali inicjatywy.

    9] dlaczego uwazasz ze Celtics muszą czymś zaskoczyć ?’

    bo w game 1 wyszedł im najlepszy zespołowy 3pt shooting w sezonie.
    w game 2 najlepszy mecz gwiazdy.

    nie da się budować serii na ‘najlepszych” epizodach.
    trzeba wymyślić coś solidnego i trwałego, może na własnej połowie , dla odmiany :]

    Celtowie na razie mają “best of…”, a Wiz mają stały progres.

    wg mnie, Wiz wystarczy zagrać w game 3 to saamo co w game 2, i czekać na to czy Celtowie znów znajda
    jakieś “best of season”, czy nie. Jak nie znajdą, to Wiz wystarczy konsekwencja,żeby wziąc game 3, a potem
    być dużym faworytem game 4 z widokami na drugą część serii.

    jak widzisz, normalny obserwator zaspokoiłby się tym 2-0 i nie drązył, a ja w 2-0 widzę raczej zapowiedź kłopotów ;]

    wg mnie, na tym polega uroda playoffs, gry w seriach. Nic nie jest takie oczywiste. niekiedy.

    10][ cóż, wg mnie Wall i koledzy nie muszą być znacząco lepsi. muszą utrzymać poziom z game 2, a wtedy piłka będie po stronie Bostonu.

    wg mnie, powtórzę : Wiz mają większą skalę zespołowego talentu, mimo że nie mają takiego zawodnikka jak Thomas. a skala zespołowego talentu zawsze góruje nad jednostkowym.

    twoje pytanie są racjonalne, myślę że odpowiedzi będziemy stopniowo poznawać w kolejnych meczach.

    11] zgoda, to może być jedna z najlepszych serii w tych, jak dotąd, niezbyt porywających playoffs.

    (1)
  29. Array ( )
    wielmozny pan P 4 Maj, 2017 at 13:54
    Odpowiedz

    @Zolwik1922

    dzieki :]

    I – a’propos polemiki :

    nie ma wątpliwości, że Thomas jest groźny w końcówkach, że Boston miał 3pt shooting best w game 1, to są ich zalety. to już wiemy, a róznica wydaje się leżeć w kwestii tego, czy są w stanie podnieść poziom na dystansie całej serii ? best of” mają to do siebie, ze są epizodami, a nie mogą być fundamentem sukcesu.

    “czym moze zaskoczyc Boston ? moze po prostu graniem swojej gry ?”

    świetna uwaga, bo prowadzi do kluczowego pytania : czym jest gra Bostonu ?
    epizodami bycia najlepszym w sezonie w danym elemencie gry ?

    rewelacja, ze takie rzeczy przydarzają się im w playoffs, i gdyby to był wątek główny – rozpływałbym się w
    komplemantach pod ich adresem.
    to jest jednak seria i przy 2-0 i coraz lepszych, już siedzących im na ogonie Wiz – gdzie jest solidnośc, powtarzalnośc na bardo dobrym poziomie Celtów ?

    wg mnie, nie ma jej.
    mamy “the best of”, ale nie mamy “ich gry”.
    I dlatego uwazam, że game 3 może zmienić obraz serii, jesli Celtowie jej nie wezmą, to Wiz wrócą i może dojść do tego, że w game 5 to Boston będzie walczył o przetrwanie.

    nie mam powodów, żeby wątpić w dobrą chemię wśród Celtów.
    bardziej chodziło mi o wpływ, znaczenie i istotę sensu obecności Thomasa w sferze taktyki, ustawienia, realizowanego gameplan. Czy na tym polu jest on twórcą zespołu, pomaga kolegom, czyni ich lepszymi ?

    o “hero ball” nic nie pisałem. nie stosuję tego terminu wcale, wątpię bowiem, aby w NBA ktokolwiek go używał w znaczeniu takim, w jakim funkcjonuje na forach internetowych.

    (1)

Gwiazdy Basketu