centered image

Jak działa loteria draftu NBA?

23

Sporo niejasności pojawiło się niedawno względem loterii draftu. Na prośbę kilku z Was wyjaśniam więc reguły gry. Całość poprzetykałem highlightami najważniejszych prospektów, abyście wiedzieli o kogo toczy się walka. Gotowi?

1. W loterii draftu bierze udział czternaście zespołów, które nie dostały się do playoffs.
2. Czternaście piłeczek z numerami od 1 do 14 umieszczanych jest w maszynie do losowania.
3. Kolejno wyciągane są cztery piłeczki (kolejność ich wylosowania nie ma znaczenia).
4. Wybór 4 piłeczek z 14 oznacza, że istnieje 1000 możliwych kombinacji ich wylosowania.
5. Przed losowaniem komputer przypisuje kolejne możliwe kombinacje poszczególnym zespołom.
6. Najgorsza drużyna po sezonie regularnym otrzymuje 250 z 1000 kombinacji (25% szans na wygraną).
7. Najlepsza drużyna uczestnicząca w loterii otrzymuje 5 kombinacji (0,5% szans).
8. W ten sposób określa się prawo wyboru do pierwszego, drugiego i trzeciego miejsca w drafcie.
9. Reszta miejsc przyznawana jest na podstawie bilansu zwycięstw uzyskanego w poprzednim sezonie.
10. Im słabszy bilans, tym wyższa pozycja wyjściowa w loterii.

Jak wiadomo, najgorszy bilans zwycięstw i porażek (wśród ekip, które nie awansowały do PO) należał do:

1/Milwaukee (15-67)
2/76ers (19-63)
3/Orlando (23-59)
4/Utah (25-57)
5/Boston (25-57)
6/Lakers (27-55)
7/Sacramento (28-54)
8/Detroit (29-53)
9/Cleveland (33-49)
10/New Orleans (34-48)
11/Denver (36-46)
12/ New York (37-45)
13/Minnesota (40-42)
14/Phoenix (48-34)

Jak widzicie różnice niewielkie. Nominalnie, szanse na wygranie loterii na poszczególne miejsca rozkładają się następująco:

1/ 25% = 250 na 1000 kombinacji przypisanych
2/ 19,9%
3/ 15.6%
4/ 11.9%
5/ 8.8%
6/ 6.3%
7/ 4.3%
8/ 2.8%
9/ 1.7%
10/ 1.1%
11/ 0.8%
12/ 0.7%
13/ 0.6%
14/ 0.5% = 5 na 1000 kombinacji przypisanych

Jeżeli bilans zwycięstw zespołów biorących udział w loterii jest taki sam, wówczas przypisuje im się średnią arytmetyczną głosów z zajmowanych miejsc. Dla przykładu, Utah i Boston mają taki sam rekord 25-57. A więc sumuje się liczbę kombinacji z miejsc przez te zespoły zajmowanych (4-5) i każdemu przyznaje średnią = (119+88)/2 = 103.5  kombinacji = odpowiednio 104 i 103.

A więc, zespoły przystąpią do loterii draftu w takim układzie:

1/Milwaukee 250/1000
2/76ers 199/1000
3/Orlando 156/1000
4/Utah 104/1000
5/Boston 103/1000
6/Lakers 63/1000
7/Sacramento 43/1000
8/Detroit 28/1000
9/ Cleveland 17/1000
10/New Orleans 11/1000
11/Denver 8/1000
12/New York  7/1000
13/Minnesota 6/1000
14/Phoenix 5/1000

Na to oczywiście należy jeszcze nałożyć przeszłe transakcje. Z ważniejszych, wpływających na układ loterii draftu w tym momencie:

% Charlotte Bobcats przejmują pick Detroit (chroniony do pierwszej ósemki)
% Chicago Bulls przejmują pick Bobcats (chroniony do pierwszej dziesiątki)
% Denver Nuggets przejmują pick należący do Knicks
% Philadelphia  76ers przejmują pick Pelicans (chroniony do pierwszej piątki)
% Orlando Magic przejmują gorszy z picków (Knicks lub Nuggets)

A zatem, na ten moment kolejność draftu 2014 wygląda tak:

1/Milwaukee
2/76ers
3/Orlando
4/Utah
5/Boston
6/Lakers
7/Sacramento
8/Detroit
9/ Cleveland
10/ 76ers 
11/Denver
12/Orlando 
13/Minnesota
14/Phoenix

Swoją drogą, tego rodzaju system sprzyja „tankowaniu” to jest umyślnemu osłabianiu drużyny celem zmaksymalizowania szans w nadchodzącym drafcie. Myślę, że ciekawym posunięciem byłoby przyporządkowanie kolejnego prawa wyboru na kilka (kilkanaście?) lat do przodu. Co myślicie?

Ostatnie Wpisy

23 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Myślę, że ciekawym posunięciem byłoby przyporządkowanie kolejnego prawa wyboru na kilka (kilkanaście?) lat do przodu. Co myślicie?

    Never! Bardzo złe rozwiązanie bo cwaniaki będą się decydować kiedy startować do draftu i do jakiej drużyny trafić, a pewnie będą tacy co zamiast iść do słabego rynku np w Bucks będą chcieli przeczekać rok\dwa i pójdą sobie do jakiegoś zespołu z topu bo będziee miał nr 1 …

    (36)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe marada

      myślisz?
      1. kluby wciąż mogą „handlować” pickami
      2. „cwaniaki” nie mają wpływu na to z jakim numerem pójdą
      3. czekać rok dwa, aby dostać się do określonego klubu NBA? za duże ryzyko dla młodego koszykarza!

      (25)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe pablito
    Odpowiedz

    @BF
    Na każdy system liczenia, losowania czy nawet rządzenia znajdzie się hak. Według mnie lepiej gdy studenci kombinują niż GM-owie, którzy tworzą cyrk na kółkach o nazwie „tankowanie”, który z duchem sportu nie ma nic wspólnego. Sposobem na ten rodzaj draftu „ustawionego” jest dawanie wysokich picków kilka lat pod rząd słabszym i kilka lat pod rząd silniejszym rynkom np. Milwaukee, Charlotte, Minnesota, Sacramento, Orlando, a potem Miami, Lakers, Celtics, Knicks, Bulls.

    (-1)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    2. “cwaniaki” nie mają wpływu na to z jakim numerem pójdą

    są mocki zobaczy jak jest notowany na draft to wtedy zacznie kombinować. A wątpię by kluby brały zawodnika, który powie, że tam nie chce grać ^

    czekać rok dwa, aby dostać się do określonego klubu NBA? za duże ryzyko dla młodego koszykarza!

    Wybór przez draft daje pewny kontrakt na 3-4 lata. Natomiast jakby odrzucił draft a załapał się z pre-seasonowego obozu to hajs byłby mniejszy i mniejszy kontrakt na dzieńdobry. No ale ciekaw jestem jaka migracja byłaby z omijaniem draftu poprzez pre-seasonowe obozy ^ Czy nawet dołączenie w trakcie rozgrywek.,,

    (3)
  4. Array ( )
    Zdjęcie profilowe kubson
    Odpowiedz

    Ten system jest spoko. Widziałem gdzieś (na tej stronie?) pomysł systemu opierającego się na kole, w myśl którego, zespół miałby pick w top 6 co 5 lat, a w ciągu 4 lat gwarantowane top 12. Przykład na pierwsze 6 sezonów, zaczynając od wyboru z numerem 1, picki: 1, 30, 19, 18, 7,6. Ciężej to wytłumaczyć, łatwiej zobaczyć na grafice tego koła, do znalezienia w googlu. Ten system mi się nie podoba, bo tylko teoretycznie jest sprawiedliwy. Ale obniża szanse słabych zespołów, bo nawet jak jesteś kiepski to i tak czekasz na swoją kolej. Vide przykład Kings, którzy od 2009 roku wybierali z numerami: 4, 5,7,5,7 a teraz mają 5 miejsce w loterii. A wg. koła musieliby swoje odczekać.
    Tankowanie to też nie jest taka prosta sprawa, jak pokazuje przykład Suns. No i uboczny skutek tego systemu, który jest nie najgorszy.

    (2)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Gamejros
    Odpowiedz

    A dla mnie sprawa jest prosta. Każda drużyna, która nie dostała się do Playoffs powinna mieć taką samą szansę na wylosowanie 1 numeru, czyli nieco ponad 7%.

    (5)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    @Pablito

    chyba w tej kwestii nie ma idealnego systemu. Ostatnio bywało tak, że bycie najgorszym zespołem w lidze nie oznaczało z automatu #1 w drafcie, więc patrząc na ostatnie lata to szanse Buck na nr 1 wyglądają marnie 😛

    (0)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    System z przypisywaniem nr draftu na kilka lat do przodu jest spoko. Nie uważam, że jakikolwiek studenciak zostanie na uczelni rok dłużej by trafić na lepszy rynek. Przykład Noela pokazuje, że kontuzji nie da się przewidzieć i nagle z murowanej Jedynki idzie z Szóstką. Poza tym na uniwerku grają za darmo a w lidze zarabiają, jaki student pogardzi kasą.

    (-1)
  8. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Ciuus
    Odpowiedz

    Mogli by zrobić losowanie bez względu na bilans 🙂 Wtedy decydowało by tak naprawdę szczęście i to jak grasz nie miało by wpływu na wynik draftu, a o to chodzi….
    Może się zdarzyć, że jakiś zespół będzie miał 2 lata z rzędu ale to jest bardzo mała szansa.
    Fakt, że zespoły z PO nie losują tylko utwierdza taką loterię ponieważ draft nie wzmacniał by najsilniejszych, a tych, którzy jeszcze coś potrzebują aby dostać się do PO.

    (-5)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    System z przypisanymi nr draftu jest słaby! System ten co mamy działa na zasadzie wzmacniania słabych drużyn, które chcą jak najszybciej wrócić do walki i mistrzostwo. W systemie z przypisanymi nr na kilka lat może być sytuacja taka, że do HEAT trafia teraz np nr 1 draftu… System bardzo dobry jest ten który jest. Jedyne co mogliby zmienić to wypierdzielić te szanse na 1. Wszystkie drużyny poza PO powinny mieć szanse na 1 w drafcie. Jedyne co mogliby wprowadzić to, że ktoś kto miał 1 w drafcie nie może mieć jej za rok.

    (0)
  10. Array ( )
    Zdjęcie profilowe mathewskyterror
    mathewskyterror 9 Luty, 2014 at 10:54
    Odpowiedz

    O ile dobrze pamiętam, w przypadku tego samego bilansu kolejność drużyn w szansach na wybór jest określana przez rzut monetą (w 2012 roku Kings i Nets mieli ten sam bilans, Kings wygrali rzut monetą o nr 5, nr 6 Netsów poszedł do Portland i aktualnie przygotowywuje się do udziału we wszystkich ‚eventach’ All-Star Weekend). Może to dotyczy tylko sytuacji z dwiema drużynami, ale z obecnego ustawienia ta czwórka się na pewno rozbije. W każdym razie jest rzut monetą, a szanse na wybór pewnie są wyrównywane jak w artykule.

    (1)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Jest błąd jeśli chodzi o szanse Bostonu i Utah. Miały takie same bilanse, więc 4 pozycja została wylosowana poprzez rzucenie monetą na korzyść Utah. Drużyna z Salt Lake City ma 104 piłeczki (10,4% szans), a Celtics 103 (10,3% szans).

    (2)
  12. Array ( )
    Zdjęcie profilowe mily
    Odpowiedz

    fajnie by bylo jakby byl zakaz transferow graczy wybranych w drafcie conajmniej przez kilka lat. Dzieki temu dluzej moglibysmy ogladac gwiazdy danego zespolu w swoich klubach tak jak to mialo miejsce w latach 80 czy 90. Zawodnicy wybierani wtedy w draftach grali cale swoje kariery w jednym zespole Stockton/Malone, Payton/Kemp, Jordan – to tylko przyklady. A dzis wyglada to tak ze Bucks zgarniaja w drafcie Exuma, Wigginsa czy Parkera a on za 2 lata juz idzie do Miami czy Lakers co jest kompletnie bez sensu. Powinien byc przymus ze skoro go wybrali w drafcie ma tam spedzic przykladowo 5 lat

    (-1)
  13. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Mansky
    Odpowiedz

    Liczę na Phily! Już widzę ten zespół składający się z młodych kotów.
    PG: Carter-Williams
    SG: James Young/ Rodney Hood/ Tony Wroten
    SF: Wiggins/Parker
    PF: Thad Young/ Aaron Gordon (mało prawdopodone ,ale mimo wszystko wierze 😉 )
    C: Noel
    Fajnie obserwowałoby się rozwój tego teamu. Jeśli nie Sixers ,to liczę na Suns lub Jazz. Szkoda tylko ,że zespół z Arizony ma takie małe szanse

    (1)

Gwiazdy Basketu