fbpx

Jak to jest grać z Kobe Bryantem? Wyznania byłych kolegów z zespołu

34

Jak to jest pracować z Kobe Bryantem? Jak gra się w jednym zespole z jednym z najbardziej utalentowanych, zaciekłych w rywalizacji koszykarzy w historii NBA, który od 17 lat poddaje swe ciało i umysł katorżniczemu treningowi?

Zanim zobaczymy co na ten temat do powiedzenia mają postaci NBA, ustalmy najpierw ogólny wizerunek Black Mamby jako kolegi z zespołu.

Brutalnie szczery.
Oszczędny w pochwały.
Wymagający.
Silna osobowość.
Indywidualista.
Ponad nastrój w szatni przedkłada wynik.
Chorobliwie oddany pracy i własnym celom.
Egoista, nie lubi podawać.
Nie do złamania.

Oto przykład, w jaki sposób próbuje “utwardzić psychicznie” swoich kolegów z drużyny:

https://www.youtube.com/watch?v=nOv5D2EdNSU

Co na temat Bryanta mówią inni:

Larry Bird

Trzykrotny mistrz ligi, powszechnie uznawany za najtwardszego psychicznie białasa, jaki kiedykolwiek złapał za piłkę, w lutym 2012 roku stwierdził tak:

Spośród wszystkich graczy obecnej NBA najbardziej chciałbym grać z Kobe Bryantem. Gra z LeBronem byłaby prawdopodobnie lepszą zabawą, ale jeśli chcesz wygrywać, wybierasz Kobe.

1

Pytanie, czy po dwóch kolejnych tytułach mistrzowskich zdobytych przez LBJ od tamtego czasu, Larry zmienił zdanie?

Smush Parker

Jeżeli mielibyśmy wskazywać, któremu z byłych graczy Lakers Kobe najbardziej zalazł za skórę, będzie to Smush Parker:

Brak mi słów. Moje nazwisko wciąż jest na ustach tego gościa? Dwa lata, które spędziłem w LA były jak błogosławieństwo. Ludzie pytają jak to było grać dla Lakers, jak grało się z Kobe Bryantem. Mówię im, że w 2008 roku było to przereklamowane doświadczenie. Nie możesz zbagatelizować osiągnięć tego człowieka. Jego etyki pracy i pasji. Jest wybitnym koszykarzem. Jednak nie lubię go jako człowieka. Jego osobowości. W jaki sposób traktuje ludzi. Koszykówka to sport zespołowy. Kiedy jesteś gwiazdą, powinieneś sprawić by reszta czuła się komfortowo. Że są ci potrzebni. W tym zakresie nie kiwnął palcem w bucie.

czytaj dalej >>

1 2 3 4

Ostatnie Wpisy

34 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    z Lebronem i pójdziesz na pizze, i poda Ci piłke, i zrobi z Ciebie lepszego gracza 😉

    #nołofenz
    peace.

    (66)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe OR13
    Odpowiedz

    Ja uważąm, że Byniek ma 100% racji.
    Przy Kobe stajesz się lepszym zawodnikiem, ale na meczach jesteś zazwyczaaj bardzo ograniczony i nawet jeśli czujesz się dobry i ,że powinni ci więcej podawać to i tak dostaniesz mało razy piłe w łapy, a już napewno nie tyle ile byś chciał.
    Ja osobiście nie chciał bym grać z Bryantem, bo po jego zachowaniach i tekstach czułbym się tak jak czuł się Smush Parker i byłbym na niego wkurwi*ny.
    Pomijając to uważam, że Kobe mimo wszystko jest jednym z najlepszych koszykarzy w lidze i jednym z lepszych w historii i podziwiam go za charakter, ale napewno nie chciał bym z nim grać.
    No i oczywiście czekam na komentarz @Leszcza 😀

    (29)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    “Pytanie, czy po dwóch kolejnych tytułach mistrzowskich zdobytych przez LBJ od tamtego czasu, Larry zmienił zdanie?” Co ma do rzeczy ilość tytułów mistrzowskich? Skąd wiadome, że by Miami wygrało z Lakers w przypadku gdyby Bird w nich siedział? Autorzy niektórych tekstów są wręcz śmieszni, czytając niektóre wypowiedzi tutaj, głównie autorów, mam przed oczyma typków trzymających zapocone czapeczki Miami, randkujących z Renią przed akcjami LBJ’a… Wcale nie zawiewa to faworyzowaniem…

    (-33)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe DanielThe3
    Odpowiedz

    Grać przy Kobe, sama motywacja dodaje umiejętności że grasz z Kobe, który daje z siebie wszystko, wielu zawodników po prostu albo mu się podporządkowuje i nawiązują “jakąś” tam przyjaźn a inni mają po prostu swoje zdanie. Ale to dobrze że są tacy zawodnicy, stara szkoła.

    (13)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe luki29
    Odpowiedz

    ładnie powiedział Smush Parker (pewnie to wszystko prawda)

    propsy za artykuł i za obiektywność ALE ostatnie zdanie nie podoba mi się bo jest nie prawdą, Kobe nie uczyni cie lepszym zawodnikiem, kobe cie zniszczy by samemu mieć zespół na własność, bo jeśli tobie pomoże stać się lepszym to swojej pozycji zagrozi, tak to już jest, z Kobem jest jak z obcokrajowcami albo z Polakami zagranicą, jeden drugiemu podkłada świnie dla własnych celów, pozycji, awansu, po prostu kasy, Kobe ci nie powie że nie chce cie w zespole, Kobe cie mentalnie zniszczy 🙂 tak było z Parkerem, z Karemem Rushem, z Shaqiem, nie bez powodu LA zrezygnowali z Carona Butlera gdy ten przyszedł za Shaqa, każdy kto gra na pozycji zbliżonej do Kobego (np. Sasha Vujacic) nie ma wstępu do LA, to widać było gdy Kobe pauzował na początku sezonu, cały zespół grał wyśmienicie, wszyscy byli happy, gra się układała, wszystko się kleiło, gdy wrócił Kobe… same old story…

    Kobe wygląda na gościa który wszystko ma od rodziców, wychował się w dobrej rodzinie, dobrze sytuowanej, synek wychuchany przez mamusię i tatusia 😉 i wydaje mu się że wszystko mu się należy, kumpli nie ma bo jest zryty, nawet Rick Fox o tym opowiadał, gdy świętowali tytuł namawiał go na zabawę wspólnie z innymi, on poszedł do siebie do pokoiku haha 🙂 to jest typek takiego samotnika, to nie jest złe ale też nie lubi chyba ludzi i jest mega egoistą, może takie czasy są, sam nie wiem, mnie tak nie wychowano by być taką mendą że tak powiem, no ale ja nie zarabiam 20 lub 30 mln na rok heh 😉

    (-16)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Ilu z was oglądało House’a? Wydaje mi się że to są dwa identyczne charaktery, mają inteligencje, doświadczenie i dużo skill’a w tym co robią a kumpli traktują odgórnie. Kobe jest jak taki ojciec, nie przytuli Cie do cycka jak matka i pogłaszcze, mówiąc: “następnym razem będzie lepiej”. Kobe mówi “jesteś cieniasem, wstyd mi z Tobą grać”. Jak uważacie co bardziej motywuje do walki o szacunek. maminsyństwo czy bycie twardzielem?

    (28)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Zdzichu
    Odpowiedz

    Żeby grać z Mambą trzeba być bardzo mocnym psychicznie. Bardzo bym chciał z nim grać, lekko by nie było, ale potem by to znacząco zaprocentowało. Kobe jako mentor to tak jak w szkołach są różne kosy nauczyciele, jest ciężko, zdarza się, że cię denerwują, ale jak już zdasz to masz pewność, że coś potrafisz. LeBrona bardziej bym porównał do takiego lajtowego (choć nie do końca) nauczyciela, jak pracujesz z nim, jest spoko, ale jak go zabraknie jesteś w czarnej dupie 😛

    (15)
  8. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe luki29
    Odpowiedz

    @DanielThe3
    żadna stara szkoła, nie przypominam sobie aby Jordan, Barkley, Magic byli takimi egoistami na parkiecie jak Kobe, przede wszystkim Kobe nie ma takiej celności rzutowej jak MJ a mimo to forsuje rzuty (tu się nie sprawdza definicja że to typ człowieka który dąży do celu itepe itede sretete) czcze gadanie jeśli ktoś porównuje Kobego do takich zawodników jak Drexler, albo nawet Ray Allen… kiedyś w NBA grali prawdziwi mężczyźni, faceci z krwi i kości… dzisiaj grają rozpuszczeni chłopcy którzy muszą mieć to i to bo jak nie to tupną nóżką i nie będą grać! Kobe zawsze się popisuje jak go nagrywają kamerą, nie wiem czy kiedyś Jordan płakał jak odpadł z finałów hehe mówi się trudno zapie.. się dalej, LeBron ryczał jak odpadł 2 razy? To nie jest silna osobowość jak dla mnie na kogo go niektórzy malują tutaj, jak dla mnie podporządkował sobie zespół pod własne cele (nawet MJ taki zachłanny nie był w stosunku do kolegów z Bulls) tak czy siak rozchodzi się tylko o kasę, nic więcej, tytuły można sobie wsadzić w…

    (-19)
  9. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Hater
    Odpowiedz

    Jako kibice stojący z boki, nie mający wglądu do szatni nie możemy wyrazić nic więcej poza swoimi stanowiskami i domysłami, które wiadomo będą różne. Nie mamy wglądu do szatni.

    Nie zgadzam się z pointą artykułu. Kobe jest owszem charyzmatycznym zawodnikiem, urodzonym zwycięzcą itd. Sądzę jednak, że nie jest typem, który tworzy w okół siebie lepszych zawodników. Zależy mu na wygrywaniu więc daje rady itd., jednak często wpływ na grę ma chemia w zespole. Tutaj jest już inaczej. “Pedagogika” (heh) Kobe’go w stosunku do kolegów z drużyny wygląda tak, że traktuje ludzi trochę przedmiotowo, jako narzędzia, które pomogą mu w osiągnięciu tytułu. Jego trudny charakter przekłada się na to, że koledzy z drużyny szanują go, bo jest legendą ale nie koniecznie go lubią. W każdej pracy jest tak, że atmosfera w zespole i wśród współpracowników wpływa na efektywność, Tak samo w koszykówce. Aczkolwiek niektórym takie coś pasuje i daje dodatkową motywację…

    Prawdziwy lider przyciąga do siebie ludzi i ich inspiruje, a nie odpycha od siebie. Wtedy można powiedzieć, że ktoś się stał przy kimś lepszy.

    (10)
  10. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Fan D-Rose
    Odpowiedz

    Aby grac z takim kolesiem jak Kobe trzeba miec jaja i charakter ze stali … Osobiscie nie chciałym grać z Mambą z wiadomych powodów … Kobe jest zaprogramowany na notoryczne rzucanie do kosza , nie wytrzymałbym z takim kolesiem w jednym zespole . Z drugiej strony Kobe to tytan pracy , oddaje całe serce i pasję tej grze , chcę tylko wygrywać i dązy uparcie do celu w tych postawach nalezy go nasladowac
    Play Hard

    (3)
  11. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe CaliforniaKid
    Odpowiedz

    Ja bym prosił żeby autorzy dawali jakiekolwiek źródła skąd zostały zaczerpnięte te słowa. Bo w sumie można cokolwiek w te cytaty wsadzić od siebie.

    (8)
  12. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Marcin10
    Odpowiedz

    luki29
    Tak dla pewności to Lebron płakał po przegranych finałach. Tydzień nie wychodził z domu, bo płakał jak kot. Wiesz dlaczego? Bo to jest najważniejsza rzecz w jego życiu i jesli którykolwiek gracz powie sobie po przegranych finałach: “a trudno, trzeba grać dalej” to wiedz, że nie zależy mu na mistrzostwie.

    (9)
  13. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Rurek
    Odpowiedz

    @luki29

    Trevor Ariza, Lamar Odom, Shannon Brown, Earl Clark, Jordan Hill, Pau Gasol – wszyscy ci zawodnicy w czasie gry w Lakers stali się lepsi. Ariza nie mógł odnaleźć się w Knicks i Magic, został przetransferowany do Lakers, tam u boku KB zdobył mistrzostwo i reputacje, która pozwoliła mu podpisać gruby kontrakt z Houston – 33 mln za 5 lat. O dziwo ani w Houston, ani w Hornets ani w Wizards nie szło mu tak dobrze jak w LAL.
    Shannon Brown – był nikim przed przyjściem do Lakers, gdzie będąc zmiennikiem Kobego stał się niezłym zadaniowcem.
    Lamar Odom – jakby nie patrzeć swój najlepszy okres w karierze miał w Lakers u boku Kobego. Każdy wie co się z nim stało po odejściu do Mavs.
    Pau Gasol – w Grizzlies nieźle sobie radził, nawet raz zagrał w ASG, ale jednak dopiero w Lakers rozwinął swoją grę do tego stopnia, że przez jakiś czas był prawdopodobnie drugim najlepszym wysokim w lidze.
    Earl Clark i Jordan Hill – obaj byli prawie na wylocie z ligi i jakoś w jednym zespole z tym całym Bryantem stali się niezłymi grajkami.

    A więc to, że Kobe może zrobić z ciebie lepszego zawodnika jest jednak prawdą. Faktom nie zaprzeczysz.

    (22)
  14. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe luki29
    Odpowiedz

    @Marcin#10
    Bosh płakał, LeBron nie płakał, Jordan nie płakał, Barkley nie płakał, Drexler też nie ryczał, Shaq nie, Pippen też, Kobe ryczał jak poszedł na dzifke na blowjoba i potem cała Ameryka to pokazywała jak szlochał jak mała dziewczynka 😀 rzeczywiście to silna osobowość, jeszcze wziął sobie ostatnią lampucarę co wyglądała jak 40stka po przejściach ale spoko Wy fani Kobego wiecie lepiej 😉 LeBron miał to w d… pokazywał zdjęcia synka w necie ale nie płakał, płakał to chyba ze śmiechu z Wadem jak Dirk się rozchorował, pewnie mu się kichnęło w niemiecki sposób 😀

    (-11)
  15. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    zapewne ten temt osiagnie ze 100 wpisów, ja jako obserwator Kobego jako zawodnika od kiedy wszedł do ligi mam o nim wyrobione zdanie, mysle ze wielu sie ze mna zgodzi.
    Mysle, ze wielu teraz dopiero docenia KB24, ale chyba głównie za prace jako wkłąda w kazde lato, zawsze podwyzszał swoja poprzeczke, w kazde lato udoskonalał swój warsztat. Pamietam jak wchodził do ligi nie miał jakiegos super rzutu, jednak co lato oddwał ich po 800 dziennie, pozniej nadszedł czas tych jego charakterystycznych zagrań pompekoraz innych technicznych sztuczek pomagajacych wykreowac sobie rzut, wiele nabył od Jordana i Olajuowna i dopiero po nich było widac roznice pomiedzy zawodnikami. Mysle, ze naprawde nie ma zbyt wielu graczy którym by tak zalezało, co rok przygotowywać sie na 110% szkolic kazdy element gry, mysle ze to własnie o to chodzi. Kobe zdaje sobie sprawe ze jego umiejetnosci tez ewoluowały, gdyby kazdy zawodnik tak ciezko pracował jak on w kazdy seozon nie bawił sie po klubach tylko praca i praca to nie mieli bysmy tylu sredniaków, a kazdy sredniak mógły sie równac z KB24. Jest wielu zawodników, którzy maja wiecej talentu od KB24 ale nie szkolili sie wystarczjaco i stai sie przecietniakami. Ja osobiscie chciałbym grać z KB24 on lubi zawodników ktorzy sie poswiecaja jak on, natomiast z góry sa skazani nad bycie drugaplanowa opcja i w chodzac do Lakers musi sie z tym liczyc

    (9)
  16. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe luki29
    Odpowiedz

    @Rurek
    Rurek, Gasol to był “gotowy” zawodnik !! (drugi Dirk Nowitzki w tamtym czasie) franchise player żywcem wyjęty z innej drużyny, drugi all-star jak KG w Celtics czy LeBron w Miami

    to ja ci wymienię zawodników których Kobe zniszczył, Sasha Vujacic, Smush Parker, Shaquille O’Neal, Eddie Jones, Nick Van Exel, Kareem Rush, rezygnacja z Carona Butlera, żaden PG się nie wyrobił za czasów Kobego, najlepszym przykładem jest Steve Blake który się dusi jego obecnością i to widać na każdym meczu gdzie gra KB…

    @all3
    tak ale wyobrażasz sobie aby Kobe grał w Lakers z drugim Kobem? kopią samego siebie? takim tytanem pracy jak to określiłeś? pozabijali by się o piłkę, albo Kobe razem z LeBronem w jednej drużynie? jego warsztat pracy to jedno ale czy on kiedykolwiek potrafił grać z jakimś innym współliderem że tak powiem? nawet Shaqa musieli wywalić aby KB był szczęśliwy, jakoś w Nowym Jorku Allan Houston potrafił współgrać z Latrellem Sprewellem, obaj byli przecież SG

    (-3)
  17. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Bartolomeo
    Odpowiedz

    Ja pamiętam,że Bryant kiedys powiedział o kimś ze jesli jest wystarczająco twardy zeby zalezc mu za skore grajac przeciwko niemu to jest na tyle twardy zeby grac z nim. Podejscie Bryanta bardzo mi sie podoba, mam podobną opinie co Shaq,albo chcesz byc jego przyjacielem ale wtedy z nim nie graj,albo dobrym kolega i staraj się być lepszy od niego nie umniejszając go! 😀

    (7)
  18. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Zdzichu
    Odpowiedz

    @luki29
    @Rurek dobrze Ci napisał, poza tym Kobe w taki sposób zniszczył Shaqa, że ten zdobył następny tytuł z Miami. Swoją drogą ty mając Shaqa który już młody nie był i Kobe który najlepsze lata miał przed sobą to któego byś wytrejdował ? Lakers zostawili Mambe i w efekcie zdobyli 2 kolejne tytuły.
    Co do Jones’a, ty mając dwóch młodych zawodników, utalentowanych, trzymał byś ich razem w jednej drużynie, wiedząc, że grają na jednej pozycji ? jeśli Lakers zostawiliby ich to ani Kobe, ani Eddie nie rozwinęliby się i wzajemnie by sobie utrudniali rozwój właśnie przez obecność w jednej drużynie. Władze lakers odesłali Jones’a i jak się okazało był to strzał w dychę bo Kobe mógł pokazać na co go stać.
    W jaki sposób Kobe zniszczył Vujacicia ?
    A co do sprawy PG, to ty jako (podobno) taki wielki znawca MJ-a i Jax’a powinieneś wiedzieć, że grając trójkątami rola PG zostaje umniejszona i nie opiera się na rozgrywaniu piłki przez PG, a centralną postacią w systemie Philla jest SG. Ron Harper przed przejściem do Bulls był bardzo dobrym strzelcem, później jego rola została umniejszona (Inaczej można napisać został ograniczony), ale efekt tego był korzystny dla drużyny. Bodajże Matt Barnes przechodząc do Clippsów powiedział coś w stylu, że w Lakers (z Kobe i Phillem) mógł rzucać tylko w określonych sytuacjach, natomiast w Clippsach ma większą swobodę.

    (8)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Granie z Kobe jest jak ten kawał : jak to teściowa spada w przepaść twoim samochodem … masz mieszane uczucia ;D

    (5)
  20. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Dodox
    Odpowiedz

    Kobe Bryant , największy gracz Lakers i historii NBA . Idol , gwiazda , niesamowity człowiek , rozumiem że dla innych jest ciężko grać koło niego ale gdy już wiadomo jak można osiągnąć wszystko , różne komentarze ale to Shaq wypowiada się jak zwykle trafnie…

    (-5)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    Naprawdę jeszcze się nie kapliście, że luki29 i Leszczu to ten sam, prymitywny osobnik , hejtujący Kobiego na każdym kroku ? 🙂

    (4)
  22. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe luki29
    Odpowiedz

    prymitywne to jest wasze myślenie strasznie krótkowzroczne sądzicie że Kobe Bryant to jest następny Michael Jordan, nie pamiętam aby od MJ-a uciekali inni zawodnicy tak jak teraz to zrobił Howard, a Kobe przecież swoje lata już ma, nie powinien być taki głupkowaty “It’s my team, its my team!” to jest idiotyczne, wy widzicie no właśnie sam nie wiem do końca jak można tak bronić Bryanta, 72-10 w odwrotną stronę już was goni i to zasługa waszego “guru”

    Leszczu i ja to są dwa różne nicki dwie różne osoby, do sprawdzenia pewnie ip przez właścicieli strony, pewnie jest z innego województwa więc trudno abym tak szybko zmieniał komputer 🙂

    (-1)
  23. Array ( )
    Zdjęcie profilowe dancemix
    Odpowiedz

    ja osobiscie nigdy go nie lubilem. W chwili kiedy LA mieli szanse na dynastie jego ego spowodowalo odejscie Shaqa. Przez to LA stracilo szanse na tytuly. Niby zdobyl po tem bodajze 3, ale cos jest w tym ze przypadlo to na ere Phila Jacksona, czyli trenera ktory mial rownie silna osobowosc. A Jackson potrafi z kazdej druzyny zrobic grajacego o misia. Szanuje talent Brayanta, ale budujac druzyne wolalbym innych zawodnikow.

    (-1)
  24. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Rurek
    Odpowiedz

    @luki29

    Sprawa jest prosta. Udowodniłem ci, że jednak ten Kobe nie jest taki zły. Podałem sensowne argumenty, prawdziwe przykłady zawodników, którzy u jego boku zanotowali progress, potem szanowny użytkownik @Zdzichu wytłumaczył ci jeszcze kilka spraw, na przykład dlaczego żaden rozgrywający nie zrobił kariery w Lakers z Bryantem. Natomiast ty zamiast przyznać się do porażki i tego, że nieźle się ośmieszyłeś, piszesz – “prymitywne to jest wasze myślenie strasznie krótkowzroczne sądzicie że Kobe Bryant to jest następny Michael Jordan”. OMG! Czy ktoś w jakimś z komentarzy zasugerował w ogóle coś takiego? Nikt nawet nie napisał nic o Jordanie! Twoja nienawiść do Kobego zawładnęła twoim umysłem 😛 Zrób sobie może przerwę od internetu.

    (0)
  25. Array ( )
    Odpowiedz

    ustalmy najpierw ogólną PERCEPCJĘ Black Mamby jako kolegi z zespołu

    polecam młodym adeptom “dziennikarstwa” sprawdzać znaczenie słowa, którego się używa w tekście. Logika tego zdania = 0

    (0)

Gwiazdy Basketu