fbpx

Jeremy Lin: ekipę mamy zdrową!

12

1

Jak donoszą media za oceanem, Jeremy Lin jest pod wielkim wrażeniem formy, jaką prezentują jego starsi koledzy podczas treningowych gier. Po chłodnym pożegnaniu, jakie zafundował mu były pracodawca, Jeremy nie ogląda się za siebie, tylko z nadzieją patrzy w przyszłość. Do świateł wielkiego miasta przyzwyczaił się już dawno, jeszcze za czasów gry w Nowym Jorku. Los Angeles, które jest jego nowym domem, przywitało go z otwartymi rękami. Renomę wyrobił tu sobie już dawno. Dwa lata temu ówczesny gracz Lakers, Metta World Peace, tak wypowiadał się na temat Jeremiego:

Jeremy Lin… o tak! Jeremy Lin, to jest gość, ziom! Zamierzam sobie kupić jego koszulkę, kocham go, uwielbiam tego gościa. Każdy z nas, Lakersów, oglądających ten mecz trzymał kciuki za chłopaka. Świetnie sobie radzi.

1

No cóż, przyzwyczailiśmy się już do abstrakcyjnego poczucia humoru MWP stąd trudno brać go czasem na poważnie. Oto więc archiwalna wypowiedź Kobe Bryanta, a ten jak sami dobrze wiecie, nie rozdaje komplementów przez przypadek:

Dużo się o nim mówi, pojawił się praktycznie znikąd, nie widuje się gości z Harvarda przychodzących do NBA i wyrabiających takie rzeczy. Gra niesamowicie dobrze.

1

Obie wypowiedzi padły po meczu Lakers @ Knicks (2/10/2012), w którym “Linsanity” zdobył 38 punktów, 7 asyst i 4 zbiórki. Skrót możecie obczaić poniżej:

Dziś wiemy już z całą pewnością, że tamten przebłysk formy, choć zbudował opinię o tym zawodniku, nie jest stałym elementem jego boiskowej dyspozycji. Dołujący Lakers nie zamierzają jednak wybrzydzać. Po utracie Pau Gasola, pozyskanie Lina jest ich najważniejszym ruchem transferowym tego lata, zaraz obok podjęcia kontraktu z amnestionowanym Carl0sem Boozerem.

W odróżnieniu od Rockets, którzy na odchodne znieważyli Jeremiego ubierając w strój z jego numerem postać Carmelo Anthony’ego, kiedy to jeszcze wodzili na pokuszenie gwiazdę Knicksów, LA przywitało chłopaka po królewsku.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2 3

Ostatnie Wpisy

12 comments

  1. Array ( )
    Zdjęcie profilowe One Blink
    Odpowiedz

    jakby jeszcze grali na wschodzie, to pewnie by mieli duże szanse na awans do PO, ale grają na zachodzie, w zeszłym roku świetnie grający Suns nie weszli do playoffs, a w tym sezonie wątpie, żeby byli gorsi od Lakers..

    (2)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    W tym sezonie jest wszystkie druzyny poza Wilkami, Utah i Sactown biją się o playoffy tak wiec 10 miejsce tak mniej wiecej teraz plasują się Jeziorowcy.

    (0)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe HeatFan
    Odpowiedz

    Ale ale – Lin jest Azjata a ci z kolei maja skosne oczy. Czyli jak moze byc dobrym rozgrywajacym jak ma dwie szparki zamiast oczu? Przeciez on ma zerowy przeglad pola, jedyne co widzi to pewnie jakies male punkciki biegajace po boisku…

    (-15)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Prawdopodobieństwo że Nash w wieku 40 lat i po takiej kontuzji pleców bedzie w stanie grac 20 min na pełnych obrotach jast bliskie zeru. Niestety sezon przygotowawczy to jedno a rywalizacja to drugie. Teraz mozna odpuścić, za dwa miesiace juz trzeba grac na wysokich obrotach bo inaczej porażka będzie gonić porazkę. To samo tyczy sie Kobiego, przygotowany to on będzie ale czy wytrzyma grę do której się przyzwyczailiśmy. Czy indywidualizm nie weźmie góry nad zespołowością??? Zycze Lakersom zwycięstw bo to drugi na zachodzie Team któremu koibicuje.

    (3)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe TRICK22
    Odpowiedz

    Jeśli LAL awansują do PO na mego mocnym zachodzie to będzie ekstra, ale mimo że jestem kibicem Lakersów to i tak sam w to średnio wierzę. Zachód jest za mocny.

    (1)

Gwiazdy Basketu