fbpx

Jest pozytywna opinia ekspertów, sezon NBA wróci!

47

Witam, poznajcie doktora Anthony’ego Fauci, immunologa, który od 1984 roku piastuje stanowisko dyrektora Amerykańskiego Instytutu Chorób Zakaźnych. Odkąd mamy do czynienia z COVID-19, Fauci jest jednym z najbardziej zaufanych autorytetów medycznych w USA, powołanym przez administrację Donalda Trumpa by opiniować i zatwierdzać rządowe procedury walki z pandemią. Innymi słowy, facet jest nie tylko kompetentny, ale także odpowiednio umocowany, a jego opinie mają ogromne znaczenie. Oto co mówi nasz medyk:

Można wznowić rywalizację sportową tego lata. Oczywiście bez fanów na trybunach oraz utrzymując zawodników w hotelach. Nikt nie wchodzi na stadion. Gracze pozostają w dużych hotelach, gdziekolwiek chcemy to rozegrać oraz oczywiście trzymamy wszystkich pod obserwacją. Testujemy co tydzień, upewniamy się, że nie zarażą siebie nawzajem lub członków swoich rodzin. W ten sposób możemy dograć sezon [Fauci]

Let’s go

Wiecie co to oznacza, prawda? Mając choć częściowe poparcie świata medycyny, nic nie zatrzyma wielkich biznesów przed wznowieniem rozgrywek. Niniejszym szanse na dokończenie sezonu NBA wzrastają po wielokroć. Rzeka pieniędzy musi płynąć! Zdaniem doktora (choć tutaj akurat przekracza swoje kompetencje) spragnieni rywalizacji sportowej kibice nie mogąc śledzić rozgrywek na żywo, z przyjemnością zasiądą przed telewizorami.

Przygotowania już trwają, przykładowo liga baseballa (MLB) planuje rozegrać sezon w pojedynczej lokalizacji w Arizonie. Gubernator stanu twierdzi, że z przyjemnością ugości reprezentantów 30 klubów jeśli tylko “warunki na to pozwolą”. Pytanie brzmi: co na to opinia publiczna? Ogromna część społeczeństwa boryka się przecież z problemami finansowymi, ludzie potracili pracę, perspektywy, niektórzy jak np. Karl Anthony Towns, także swoich najbliższych. Z przeprowadzonych przez uniwersytet Seton Hall sondaży wynika iż:

  • 72% Amerykanów nie zamierza uczęszczać na mecze dopóki nie wynaleziona zostanie szczepionka
  • 13% Amerykanów poszłaby na mecz bez obaw
  • 46% Amerykanów uważa, że sezon NFL nie powinien startować zgodnie z planem, we wrześniu
  • 36% Amerykanów uważa, że powinien

Osobiście chcę zobaczyć jak znów grają [Fauci]

To jednak dopiero pierwszy krok.

Najtrudniejszą kwestią będzie powrót kibiców na stadiony. Kiedy poczują się wystarczająco bezpieczni, żeby wziąć udział w imprezie masowej? To będzie trudne zadanie przy 25 osobach, nie mówiąc o 15 tysiącach. Będziemy musieli oprzeć się na rekomendacji naukowców, którzy powiedzą nam jak przygotować hale widowiskowo sportowo i jakie procedury wprowadzić, aby ludzie czuli się pewnie [Mark Cuban]


Tako rzecze Shaq

Tym razem nie dam się podpuścić i nie zamierzam się denerwować, hehe. Trzymacie się? Shaquille O’Neal twierdzi, że jego mistrzowskie LA Lakers (2000-2002) “z łatwością pokonałoby mistrzowski zespół Michaela Jordana z lat (1991-93 oraz 1996-98)”.

 

Zamordowałbym Luca Longleya, Billa Wenningtona czy Billa Cartwrighta. Chodzi o mnie… oraz moje rzuty wolne.

Na pytanie, po której stronie miałby się znaleźć Phil Jackson, który notabene prowadził jako trener oba zespoły, Shaq odparł, że niech Jackson zostanie po stronie Bulls, bo w końcu był tam prędzej.

Z pewnością próbowaliby techniki Hack a Shaq. Wciąż miałbym średnio 28-29 punktów, ale kluczem byłyby rzuty osobiste. Wiesz jak jest ze mną, pięćdziesiąt na pięćdziesiąt. Jeśli miałbym dobry dzień, wygrywamy. Jeśli nie, przegrywamy.

 

Pitu, pitu.

Patrzymy na szarpany obraz gry, w terminologii MMA: na brudny boks i szarpaninę pod siatką w stylu Randy’ego Couture. Oglądamy akcje pozbawione rytmu, non stop przerywane gwizdkami. Coś Wam powiem, w tego rodzaju grze Chicago bierze górę. Są nie tylko diabelnie inteligentni i mocni defensywnie, ale odporni psychicznie i doświadczeni. Lubią grać wolno i metodycznie. Mają najlepszego “closera” (sorry Kobe) a co najważniejsze, płynnie przekazują krycie na pozycjach 1-4 jednocześnie umiejętnie zagęszczając środek gry. Mogą to bezkarnie robić, bowiem po obu stronach znajdują się non-shooterzy.

Lakers rok 2000 mają jednego strzelca zza łuku w pierwszej piątce i jest to Glen Rice. Shaq i AC Green nie rzucają w ogóle. Kobe i Fisher to poziom 31-32% skuteczności. Rok później jest tylko trochę lepiej z Foxem i Fisherem oraz drobnymi przesunięciami kadrowymi. W 2002 roku tylko Fish i Horry stanowią zagrożenie.

Proponuję układ właśnie z 2002: czyli Kobe (25%) & Shaq (0%) otoczeni trójką Derek Fisher (41%) Rick Fox (31%) Robert Horry (37%). W nawiasach ich dyspozycja z dystansu w danym sezonie.

W piątce Byków (1996) wychodzą: Ron Harper (27%) Michael Jordan (43%) Scottie Pippen (37%) Toni Kukoc (40%) Dennis Rodman (11%).

  • ofensywny rating: 115.2 > 109.4 na rzecz Chicago
  • defensywny rating: identyczny 101.7 / 101.8
  • tempo gry: niemal identyczne 92.1 /91.1
  • współczynnik ofensywnych zbiórek: 36.9% > 28.8% na rzecz Chicago (wiadomo Dennis)
  • współczynnik defensywnych zbiorek: w zasadzie identycznie 72.0 / 71.1%
  • efektywna skuteczność: 51.7 > 49.8% na rzecz Chicago

Przede wszystkim jednak, mówimy o ekipie grającej zespołową koszykówkę, doświadczonej grupie o niedefiniowalnej wręcz woli walki przeciwko drużynie dwóch wielkich indywidualistów… popatrzcie na poniższe i słucham Waszego werdyktu.

Dobrego dnia wszystkim, wracamy za kilka godzin.

Ostatnie Wpisy

47 comments

    • Array ( )

      No, wiele ciekawych rzeczy mówił, nie będę ich po raz dwudziesty przytaczał. Były śmieszne za pierwszym razem i tym razem też byłyby dość śmieszne, ale zostawmy to już, ważne że prognozy są dobre! W hotelu, na statku, w masajskiej chacie, bez kibiców, bez różnicy, wszystko będzie lepsze od grania w osła i rozgrywek w 2k online.

      (7)
    • Array ( )

      A co to za dogranie sezonu??? Jak ma to wyglądać i kto ma grać. Przecież to tylko plany które spalą na panewce. Jakis pseudo turniej mający wyłonić Mistrza? A jak ktoś zachoruje to co? Drużyna na kwarantanne? Dajcie spokój, daleka droga. Oby sie spełniło? Ale to jak z wyborami w Polsce. Duża część będzie podważać zwycięzcę.

      (-12)
    • Array ( )

      Jak to ma wyglądać dowiemy się za jakiś czas, spokojnie. Najpierw trzeba ustalić że coś się robi a potem dokładnie obmyślać jak.
      I serio? Najpierw złowieszczysz że świat jaki znamy się skończy, o NBA możemy zapomnieć, a teraz jak się okazuje że wyssałeś to z palca i wszystko wraca do normy to będziesz twierdził że i tak miałeś rację, bo może i dograją ale to nie to samo bo cośtam?

      (5)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Dzieki bogu za ten tekst, bo na waszym FB jakies malolaty zaczynaja juz pisac ze Jordan to byl przereklamowany i ze nawet Trae Young jest lepszy od niego….

    (47)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Powiem krotko. Wszysycy sie porownuja do Bulls, do MJ-a, nie do Lakersow 2002.
    GSW
    Lebrony
    Lakersy
    Wszysycy
    Shaq nigdy nie byl i nie bedzie tym czym sie stal MJ. Proste.

    (53)
    • Array ( )

      te magiczne MJa 43% to przy 3 rzutach trafiał 1.5, już rok później 37% i trafiał nadal 1.5 rzutu a w 98 23.8% “trafiał” 0.4 rzutu na 1.5 próby.
      za 2 tak miał przez te lata 49-50% przy 19-21 próbach.
      jak inni piszą, pod dyskusję wpłynie może obniżenie % za 3 bulls albo wzrost lakers

      ogólnie dobre pod debatę i zabawę… wtedy nie było tylu forów, socials, tylu komentatorów i porównania lakers nie były tak żywe… Shaq dorzucił swoje i jest dyskusja

      (3)
    • Array ( )

      Chciałbym okazać się w tej kwestii oszustem ale nie będę. Zobaczycie. A nawet jak zagraja jakiś pseudo turniej to i tak to wielkie g!!!

      (-5)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    jak widzę tamtych bulls w ich czarnych strojach, to zawsze sie stresuje. No to jest najgorszy zespół z jakim nigdy nie chciałbym się zmierzyć. Pyskaty, brudno grający, cholernie uparty w obronie, mega utalentowany w ataku i zgrany. Najgorsze combo. W 7mio meczowej serii, Bulls wygrywają z każdym.

    (20)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciekaw jestem kto przykrylby jordana .jeszcze sie taki nie urodzil .w latach 90 nie dalo sie ograc bulls a pokaz ich sily zobaczycie juz w niedziele

    (12)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Shaq grając przeciwko Romanowi notował 27 pkt i 10 rzutów z linii.
    Przeciwko Longleyowi odpowiednio 27 i 11.
    Po prostu wyrabiał średnią.

    (1)
    • Array ( )

      Shaq zapomniał zupełnie o pewnym takim meczu z 17 grudnia 1996 roku. Do przerwy zdobył 23 punkty i był nie do zatrzymania dla Wenningtona, więc na druga połowę Jackson oddelegował Rodmana do krycia Shaqa. Efekt? Shaq zdobył w całej drugiej połowie i dogrywce 4 punkty.

      (0)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    OK wznowią sezon, nie chce tutaj już siać pesymizmu ale załóżmy że jakiś topowy zawodnik (Lebron, Kawh itd.) mimo ścisłego rygoru zarazi się, i co dalej ? Jeszcze tych 10 meczach RS pal licho, ale w Play offs ? Dla mnie to dziwne choć sam podchodzę do tematu sceptycznie bo moim zdaniem trochę media rozdmuchały tę pandemie w TV. Ale daj Bóg żeby do finału nic się nikomu nie stało.

    (-3)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Patrząc na ten mixtape tak sobie pomyślałem – ciekawe jakby wyglądałaby kariera Kukoca w obecnych czasach. Jakby dostał takie swoje Dallas “na własność” i mógł grać bez kagańca trenera, wyjść z cienia Jordana i Pipena… W dodatku brak takich uprzedzeń do graczy z Europy jak wtedy… Byłby jak Luka D. ? 😉

    (9)
    • Array ( )

      inny, na swojej pozycji, wyższy i lżejszy, wydawało się, że szybszy, -2cm od Dirka, ale -5kg

      (0)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    W 96r Chicago przejechało się po Orlando z shaqiem w play offach 4-0 i jak pamietam wielce szanowny P. Szaranowicz mowil, ze Rodman rozprawił się z Dislem psychologicznie. 4:0 Chicago rozprawiło się z Orlando. Czy Shaqa powstrzymał Rodman, Luc L czy Steve Ker siedzący na barkach Parisha nie ma znaczenia. To nie są mity to są fakty, ze Oneal nie dał rady. Może faktycznie był tylko lepszy od Willa Perdue;)

    (10)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja pracuję w gownianym korpo gdzie nawet odstęp od siebie nie jest zachowany. Jeździmy gownianym autobusem który jest przepełniony. Codziennie jestem narażony by zachorować. Zarabiam nawet nie całą 4 na łapę a i tak twierdzę że mam szczęście że w ogóle mam robotę. Myślę że dla takich strukur jak NBA z takim budżetem i z takimi fanami jest to jak najbardziej do ogarnięcia. Bardzo brakuje już mi kosza. Myślę że w majówkę nie dam już rady i zdzwonimy się z ziomkami i żeby chociaż zagrać w horsa. Tak samo mi żal że Lebronowi spier… czas. Jestem ten sam rocznik co on oglądałem MJ i LBJ i nie wiem który jest lepszy chociaż na początku nie byłem jego fanem

    (1)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Lekka poprawka Lakers z tamtego okresu maja trochę więcej wspólnego niż sie wydaje… nie tylko punktem wspólnym był Jax, ale tez Harper i gdzie on miałby grać tez w Bulls? W takiej sytuacji bez Jaxa i Harpera Lakers robią się dużo słabsi.
    Jednak podzielam zdanie, ze Bulls by wygrali i mieli by przewagę wg mojej oceny spora w jednym aspekcie w dojrzałej grze. Opanowaniu, która widzi się zwłaszcza w finałach u drużyny wygrywającej później mistrzostwo.
    Ja bardzo dobrze pamietam tamtych Lakers. Kobe był jeszcze młodziutkim chłopaczkiem, to był ten Kobe 8 nie 24 kiedy to niszczył sam przeciwnika. W tedy był wsparciem dla Shaqa. No właśnie Shaq w tedy to on był chyba najlepszym centrum w dziejach, Bulls musieli by go potrajac, a pewnie i w tedy wsadzał by pilke razem z Rodmanem. W tamtym okresie na Shaqa nie było zawodnika… tylko te wolne dlatego zgadzam się z Shaqiem.

    Gdyby to ode mnie zależało i mógłby sam skopletowac skład na Bulls, ale bez Harpera to do Shaqa i Kobego dał bym Horrego pf, Foxa na sf i Rice na sg, a Kobego na pg i w tedy było by dopiero ciekawie. Myśle, ze i Bulls by wyszli w składzie bez nominalnego rozgrywajacego wiec krycie by się zgadzało z tym, ze Lalki by Bulls rozbiło trójkami, środek byłby w panowaniu Shaqa, a młody Kobe dał by sobie rade szybkościowo i zręcznościowo z Harperem na jedynce.

    (2)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Kibice basketu zrobią to, czego będą od nich oczekiwać mocodawcy z NBA. Naród amerykański to najłatwiej manipulowana masa ludzka w najnowszej historii. Mnie wznowienie rozgrywek nie przekonuje. Usłyszymy jeszcze mnóstwo dodatnich argumentów, tak naprawdę będą żerować na waszym głodzie koszykówki. Chodzi tylko o pieniądze. Nie jestem nawet pewien, czy usłyszymy choć jedną opinię gracza w tym temacie. Przykro nam panie Towns. A oto pana pokój i szafka.

    (-1)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Patrząc na zimno Lakersi z 2000r nie maja dużych szans w starciu z Chicago. Jordana nie pokryje nikt, Bryant jeszcze nieopierzony, Pippen kryje Ricea bez problemu. Jedynie Shaq robi różnicę, jeśli umiejętnie oddawałby na obwód i stamtąd skutecznie LA rzucałoby trójki, jest szansa na pokonanie Bulls. Tyle że taka taktyka starczy na może 2 mecze. Rezerwa jednak po stronie LA – Horry, Fisher, Shaw, Fox kontra Kukoc, Kerr, i Buechler. Z drugiej strony, nie chce mi się wierzyć że Utah Jazz z lat 1997-1998 mieliby jakiekolwiek szanse z LA z 2001, a jednak skutecznie walczyli z Bulls i wcale dużo im nie zabrakło żeby zdobyć mistrza. Moim zdaniem zostaliby zmiazdzeni przez Shaqa i resztę: siła, szybkość, talent jest po stronie LA. Ale to takie gdybanie.

    (1)
    • Array ( )

      Odrazu widać, że nie rozumiesz jakim tworem byli Utah Jazz. To nie przypadek, że zawojowali zachód dwukrotnie, gdy ich liderzy byli mocno zaawansowani wiekowo. System gry Sloana długo rozwijał się w perfekcyjną maszynę, którą widzieliśmy w tamtych playoffach. Mądry basket przeciwko ograniczonemu do trumny Shaqowi miałby wielkie szanse. Zresztą miał właśnie wówczas.

      (1)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Zanim do Bulls przyszedł Jackson, regularnie ogrywali ich Pistons. Zanim usiadł na ławce Lakers, oni również zbierali cięgi. Jax dobre drużyny czynił wielkimi. Jeśli chodzi o match-upy to Lakers mieliby tylko przewagę na pozycji centra. Tu też myślę, że Rodman częściej grałby na centrze, a Kukoc przeciwko Horry’emu. Horry był lepszym strzelcem za 3 i obrońcą, za to Kukoc graczem dużo bardziej uniwersalnym. Generalnie to takie opowieści starszych panów na werandzie wspominających dni minionej chwały. Stawiałbym na Bulls biorąc pod uwagę skład 1996-98, co do 1991-93 nie byłbym taki pewny. Wprawdzie Jordan był wówczas Air, ale całościowo, jako zespół takiej dominacji nie prezentowali.

    (0)

Gwiazdy Basketu