fbpx

“Jesteś tak dobry, jak bardzo w to uwierzysz” – Kobe

20

lal

Są na świecie ludzie, którzy odnajdują w życiu pasję. Nazywamy ich szczęściarzami. Wystarczy rzut oka by przekonać się ile radości przynosi im oddawanie się ulubionej zajawce. Czas przestaje dla nich istnieć, nie ma też takich pieniędzy, których nie mogliby wydać na swoje hobby. Niestety pasja ma to do siebie, że przemija. Życie weryfikuje wszystko. Plany, marzenia, tęsknoty trzeba odłożyć do kartonu z trofeami i znieść go do piwnicy. Wiecie o czym mówię.

Są ludzie, którym pasję udaje się przekuć na zarobek. To dopiero wybrańcy, bo choć w życiu prywatnym bywa różnie, przez długie lata w ogóle nie czują, że pracują! Różnie się też kończy i bywa że bez happy endu, ale takie już jest życie, trzeba umieć o siebie zawalczyć gdy przychodzi na to odpowiednia pora.

Są i tacy, którzy tak bardzo nie zgadzają się na własną przeciętność, tak bardzo próbują być wyjątkowi, że choć pasji u nich brak, wkręcają sobie cel i obsesyjnie do niego dążą. Dążeniom tym rzadko towarzyszy jakakolwiek radość, ot potrzeba bycia nieprzeciętnym. Pół biedy jeśli dotyczy to życia zawodowego, gorzej jeśli obsesja dotyczy np. sportu albo sposobu spędzania wolnego czasu i zamiast łączyć, dzieli. Rujnuje relacje, zatruwa rodziny. Kreuje mentalny pustostan nastawiony na jeden tylko cel. Bo jak żyć z człowiekiem, który myśli i śni tylko o jednym?

Wielki, sławny i bogaty Kobe Bryant w ostatnim wywiadzie namawia Was byście wierzyli w siebie. Byście nie poddawali się i szli po swoje. Od siebie dodam, choć jestem tylko szarym adminem: idźcie, ale tylko dopóki sprawia Wam to radość… bo gdy przestaje, szkoda życia. Po prostu.

No dobra, dość filozofowania, zobaczcie co mądrego uczestnikom swego obozu miał do powiedzenia Black Mamba:

– Jak wiele czasu zabrało ci nauczenie się Triangle Offense.

Około dwóch dni. Wcześniej, przez całe lata podglądałem triangle offense w Chicago. Patrzyłem jak Bulls rozgrywają piłkę. Samą ideę złapałem bardzo szybko. W parę dni.

1

– Z kim najbardziej lubiłeś grać przez całą swoją karierę?

Było ich dwóch. Nie to nie Shaq. Kochałem Shaqa. Ja i Shaq wygraliśmy tytuł, ale nieszczególnie lubiłem z nim grać, hehe. Wybór jest prosty. To Derek Fisher i Pau Gasol.

1

CZYTAJ DALEJ >>

1 2 3

Ostatnie Wpisy

20 comments

  1. Array ( )
    Zdjęcie profilowe MixPL333
    Odpowiedz

    Aż spróbuje tej techniki z jedną ręką XD Ciągle dostaje ładny opie… za to że jej nie używam na boisku

    (21)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe CaliforniaKid
    Odpowiedz

    Bardzo proste czemu wybrał Derek’a i Pau. Już kiedyś wypowiadał się na temat inteligencji koszykarskiej. A jak chyba każdy widział Pau i Fish nie byli boiskowymi głupkami w LA.

    Tutaj w pełni rozumiem KB bo mam w pracy analogiczną sytuację, po prostu nie trawię dwóch delikwentów, którzy na pracę mają wyje**ne przychodzą po to żeby tylko wysiedzieć. Denerwuje mnie to, że ja daje z siebie wiele i zależy mi na podnoszeniu poziomu wiedzy, czuje się odpowiedzialny za firmę, której nie jestem właścicielem bo wierze, że wspólne wysiłki dadzą pozytywny skutek. A to się odbije na moich zarobkach. A jak widzę ich to mnie szlag trafia, że za olewanie roboty i przeszkadzanie takim jak ja dostają pieniądze. I nie mają żadnych ambicji żeby poprawić swoje życie i mieć w nim jakiś cel.

    Tyle od siebie, trochę prywatnie ale analogia jest:D

    (29)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe TracyMcKobe
    Odpowiedz

    – Jak wiele czasu zabrało ci nauczenie się Triangle Offense?
    – Około dwóch dni.
    Dobry Boże, szczena mi opadła. Przecież tego się uczy latami :O

    (12)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe MK3
    Odpowiedz

    Wielu go nienawidzi za to jak się zachowuje i jak się odnosi do innych zawodników, ale dla mnie jest to prawdziwy wzór do naśladowania, pokazuje że ciężką pracą i ambicjami, można zyskać wszystko. Szkoda że nie dane mi było oglądać go we najlepszych latach jego kariery 🙁

    (42)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Ciuus
    Odpowiedz

    CaliforniaKid
    Do kogo pijesz ? Do Shaqa ?

    A czy trzeba być ch%jem żeby dobrze robić swoją robotę ? Jeżeli Twoi “koledzy” w 100% wykonują to co mają codziennie do zrobienia to to jak się zachowują nie ma żadnego znaczenia. Ty się starasz i stajesz na głowie i wywiązujesz się ze swoich obowiązków tak samo jak goście, którzy mają wyj&bane. To podobnie jak z nauką. Jednym z trudem po wielu godzinach udaje się robić rzeczy, którzy inni robią za pierwszym razem, a efekt jest ten sam.

    I jeśli Kobe musiał zapi%dalać by osiągnąć coś co Shaq robił na wyj%baniu chwała mu za to. Ale krytykowanie w tym przypadku O’Neal’a byłoby nie na miejscu. Robił swoją robotę i to z nawiązką. A że miał przy tym radość to już inna kwestia.
    Podobnie Twój pracodawca. Rozliczy was za wykonaną robotę, a nie za to czy Ty zrobiłeś ją po godzinach w pocie czoła, a ktoś inny w 3 minuty dłubiąc w nosie.

    (12)
  6. Array ( )
    Zdjęcie profilowe pitero2324
    Odpowiedz

    @asgasdf

    Tak apropo trójkątów , to Phil ich nie wymyślił , on też sie od kogoś nauczył , w jego biografii jest o tym napisane

    (21)
  7. Array ( )
    Zdjęcie profilowe czapla
    Odpowiedz

    @ziolo99
    Krótko mówiąc, jest to bardzo wymagająca ale równie skuteczna taktyka ofensywna wymyślona przez Phila Jacksona 🙂

    (-15)
  8. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    Kobe jak na swoje warunki jest całkiem proporcjonalny, nie licząc dłoni długość ramion ma też raczej normalną.
    a lubił grać z Fisherem i Gasolem, bo oni nie probowali być samcem alfa podporzadkowali się i robili swoje np podawali;)

    (16)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe CaliforniaKid
    Odpowiedz

    @ Ciuus Wydaje mi się czy Ty lepiej wiesz co ja napisałem? Gdzie ja tam do kogokolwiek piję? Shaq był niesamowitym zawodnikiem i nigdy o nim nic nie powiedziałem złego.

    Może dla Ciebie zrobić swoje i odejść to norma, ale są ludzie, którzy lubią z siebie dawać 110%, przekraczać swoje granice bo wiedzą, że to przynosi korzyści. A ja jestem osobą, która nie trawi ludzi, którzy marnują szanse przed nimi postawione, których inni być może nigdy nie dostaną. That’s all.

    (6)
  10. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Dr.Dre
    Odpowiedz

    Za to kocham Kobasa 😀 Ciężka praca, podglądanie innych-robił wszystko co mógł aby być lepszym i wiemy jak to się skończyło

    @Ciuus wszystko spoko tylko kolega napisał, że nie trawi takiego zachowania i mu się nie dziwie. Jak na treningu widzę jak moi koledzy nic nie robią też mnie ku*wica strzela 😀

    (18)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Powiem wam co myslał Kobe odpowiadajac na pytania:

    1. Jak wiele czasu zabrało ci nauczenie się Triangle Offense.
    Dwa dni, ja szybko nauczyłem sie grać trójkąty, musiałem czekać na cała resztę aż załapią.

    2. Z kim najbardziej lubiłeś grać przez całą swoją karierę?

    Z shaqiem nie lubiłem, za dużo rzucał, za dużo piłek chciał, za dużo chciał znaczyć w zespole. Wybór jest prosty. To Derek Fisher i Pau Gasol. Obaj podprządkowani, wiedzieli gdzie ich miejsce.

    3. Dlaczego postawiłeś na koszykówkę skoro piłka nożna była twoim ulubionym sportem?
    Piłka nożna jest super, lubie ją ale wiesz tam zdobywasz mało bramek, mało okazji do zdobywania oklasków. Wybrałem koszykówkę bo tam mogę rzucać dużo, trafiać i ludzie krzyczą, cieszą się, mówią: Kobe to jest gość.

    4.Jakie jest twoje ulubione zajęcie poza koszykówką?
    Wszystkie gdzie jest adrenalina. Rekiny, samoloty, śmigłowce, hotele, gwałty:D

    5. Gdybyś mógł zmienić w sobie jedną rzecz, co by to było.

    No najlepiej to bym sie zamienił ciałami z MJ. Tak, zawsze chciałem być jak on. Już w 2003 roku umiałem wszystko to co on, wszystko to co wszyscy, ale tam doskonaliłem sobie to, bo wiesz no nuda by była. Takie czekanie aż reszta Ligi cie dogoni jest nudne.

    6.Co sprawiało ci trudność w koszykówce gdy dorastałeś?

    Podawanie piłki, hehe. Żartuję.(nie żartuję). Wciąż pracuję nad podaniami. Bądźcie czujni.(znowu żartuje, nie pracuje)

    Taki tam Mamba:D

    (-4)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    @CaliforniaKid

    Widzisz są różni ludzie.
    Może twoi koledzy z pracy patrza na ciebie i mówią: za psie pieniądze pracuje jak wół, lize dupe szefowi bo liczy na awansik podwyżkę, pracuje jakby to była jego firma. itd.

    Wiesz nie wiem gdzie pracujesz, wiec nie wypowiem się personalnie, ale widzisz zjawisko jakie ty opisujesz a dokładnie twoja osoba to typowy pracowy wkrurzacz. Za granicą tacy jak ty zniszczyli prace polakom. Bo taki jak ty zawsze musi lepiej, zawsze musi więcej. Własciciel się cieszy, a koledzy z pracy? No cóż muszą wiecej, i lepiej bo ty robisz z siebie tytana pracy.

    I o ile rozumiem sytuacje kiedy twoi koledzy obijaja sie i zawalaja robotę. Ale jeśli robią to co maja robić a to ty jestes jakimś panem ambitnym to już pojawia się problem.

    Bo widzisz słowo klucz to: wierzę.
    Ty wierzysz że twoje wysiłki odbija sie na twoich zarobkach. Tylko widzisz biznes to nie raj a pracodawca to nie dobry pancio co da wiecej bo sie starasz.

    Może skonczyć się tak, że twoje 110% stanie sie standardowym 100% i nie dosc ze znowu bedziesz musiał pokazać że robisz wiecej i wiecej to jeszcze koledzy sie wkurza na ciebie i bedziesz tym złym.

    Inna sprawa.

    Jesteś ambitny? Ambitni nie pracują na kogoś bo wiedzą jedno: Szef nie będzie ciągle dawał podwyżek. I w koncu ich praca będzie nieadekwatna do płacy. I dlatego ambitni otwieraja własne biznesy. Ale czy masz do tego jaja, czy tylko potrafisz na tle kolegów robic wiecej i sie wkurzać.

    Jeszcze inna sprawa: Żeby się nie okazało czasami że w twojej firmie to ty będziesz ten zły i wszystkiemu winny.
    Powód?
    Zaczniesz wyrabiac coraz wieksza “normę” atmosfera w pracy sie popsuje i mimo ze ty bedziesz robił 120% to twoi koledzy obaj po 80% i co? I szef bedzie wolał zeby oni robili po 100% niż zeby jeden się wywyższał co zepsuje atmosfere w pracy.

    (1)
  13. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe CaliforniaKid
    Odpowiedz

    @ pln Może jednak sobie odpuść karierę psychoanalityka.

    Na moje szczęście psich pieniędzy nie zarabiam, jestem bardzo zadowolony z swojej pracy. Może Ci łopatologicznie naświetlę obraz sytuacji:

    Wyobraź sobie, że dział w firmie, w której pracuję to drużyna koszykówki. Jestem tam ja, są ludzie podobni do mnie i jest dwóch idiotów. Wyobraź sobie, że przychodzisz co dzień na trening tyrasz jak wół z kumplami bo wiecie, że mistrzostwo trzeba sobie wypracować i na nie złożyć musi się każdy z graczy. Wyobraź sobie, że non stop przegrywasz w finałach bo dwóch gości przychodzi tylko na trening, robi co im trener każe i wychodzą do domu zapominając o wszystkim. A Ty z kumplami zostajesz po treningu myśląc co jeszcze zmienić żeby tego mistrza dostać. Czujesz, że tych dwóch to dwa tryby nie pasujące w tym mechanizmie.

    Może teraz zrozumiesz o co chodzi.

    Poza tym mi emigracja nie grozi i nie muszę wyjeżdżać bo w kraju mam pracę, która mi daje fajne pieniądze a ponadto mnie cieszy i ją lubię. Moją ambicją nie jest tyrać w Anglii na budowie jak niewolnik po to żeby na swoją wiochę dwa razy na rok przyjechać BMW 5 którą tam można kupić za grosze. Ale na wsi widzą, że Pan, bo limuzyną jeździ.

    Co do firmy, w której pracuje nie da się na moim stanowisku wyrobić “normy” bo nie jestem żadnym pracownikiem produkcyjnym czy coś podobnego. Może masz złe doświadczenie pracując w polskich firmach. Ale ja trafiłem na świetną robotę i świetną pracę. Firma w tym roku ma równo 10 lat i przez 10 lat doszła do drugiego miejsca w branży w Polsce. Rok w rok dostajemy nagrodę Gazeli Biznesu. Eksportujemy systemy oświetlenia do Dubaju, Australii, Arabii Saudyjskiej i wielu innych miejsc na świecie. To nie Lewiatan czy Biedronka gdzie się pracuje jak niewolnik za 7zł/h;)

    Masz zwykły polski ból dupy bo uważasz, że w Polsce jak nie masz swojej firmy to nie można dobrze zarabiać i cieszyć się pracą. Ale jesteś w błędzie;) Jeśli Ci to pasuje, jedź sobie za granicę i chwytaj się roboty, której tam lokalni pracownicy się nie chwycą:)

    (2)
  14. Array ( )
    Zdjęcie profilowe No15
    Odpowiedz

    Bez przesady z triangle offense i jakie to one nie trudne. Latami to się uczą tego cymbały. Chyba nie próbowaliście tego grać sami – jak masz w drużynie rozgarniętych gości to nie jest to wcale takie skomplikowane ale fakt, że kilka dni to całkiem szybko. Podstawy – trójkąt na 1 stronie boiska, spacing, nie przeszkadzać sobie, reagować na to co robi Twój kolega w trójkącie. Pozostała dwójka spacing i gotowość na otrzymanie podania/stworzenia trójkąta po drugiej stronie.

    (1)

Gwiazdy Basketu