fbpx

Jimmy Butler największym indywidualnym rywalem LeBrona Jamesa

27

Dzień dobry. Wyłączam w tej chwili tryb typera, bo jak pisałem w I love this game, sposobów patrzenia na koszykówkę jest wiele, między innym ten fabularny i emocjonalny. Zacznę od tego, że Jimmy Butler jawi się aktualnie jako główny bohater kina akcji. Jest jak Rambo walczący z całym wojskiem, jak Denzel Washington w filmie The Equalizer. Prawy i sympatyczny, a zarazem bezlitośnie skuteczny dla tych, którzy psują jego wizję świata. W tej wizji Miami Heat zdobywają mistrzowski tytuł. Nie za rok czy za dwa, ale już teraz. Czas start: szósty mecz finałowy rozpoczyna się 1:30 w nocy.

Im dłużej trwa seria finałowa, tym więcej antagonistów Los Angeles Lakers wychyla głowy zza ekranu laptopa. Wypominają brak finezji u LeBrona Jamesa, przeszkadza im dandysowatość Kyle’a Kuzmy, bawią ciapowatość Anthony’ego Davisa oraz drewniane rączki Danny’ego Greena. Sporo się tego przewinęło, zwłaszcza przez ostatnie dni.

Kolegom z branży również nie w smak chyba zwycięstwo LAL:

Nasz pierwszy sparing przed wznowieniem sezonu w bańce był przeciwko Lakers. Pamiętam, że narzekali na decyzje sędziowskie od pierwszej do ostatniej minuty, mimo że był to sparing, a wokół nie było kamer telewizyjnych. Oni w taki sposób podchodzą do gry, taki mają styl [Evan Fournier]

Dlaczego tak się dzieje? Otóż moi drodzy, LeBron James w dalszym ciągu jest największą atrakcją marketingową NBA. Jego zwycięstwo elegancko wpisuje się w liczne narracje, między innymi o najwybitniejszym graczu w dziejach albo o uczczeniu pamięci tragicznie zmarłego Kobe Bryanta. Żadna inna postać nie generuje takiego zainteresowania, stąd “faworyzowanie” ze strony mediów oraz wpychanie ludziom Lakers do gardła. W tym sensie GWBA nie odbiega od standardu, przyznaję się do winy, ale posłuchajcie.

The best around

Nie jestem sentymentalny, nie podoba mi się mowa ciała Jamesa po nieudanym zagraniu, irytuje rzucany w powietrze talk i pseudo spontaniczne formy przekazu jak np. taco tuesday. Gdy mowa o gracji czy plastyce ruchu, mam świadomość, że LeBron na tle takiego na przykład Paula George’a porusza się jak wóz z węglem. Przecież mam oczy, widzę jak jest. Jednak pod względem koszykarskiego rzemiosła, facet przewyższa każdego rywala o głowę i to jest fakt.

Pozostaje pytanie, czy nasz bohater, grający prosty, intuicyjny basket Jimmy Butler da radę go pokonać? Mentalnie jest silny jak żaden inny przeciwnik na przestrzeni lat i należy się go obawiać, ale moim zdaniem Jimmy nie pokona LeBrona. Jeśli Miami ma przeciągnąć serię o kolejny mecz albo nawet zdobyć mistrzowski tytuł, musi on zostać przegrany przez “pomocników” Jamesa. W szczególności Anthony’ego Davisa.

Słusznie piszecie, AD z chłopakami momentami zachowują się jak ten Meksykanin z tik toka, który podczepił się z tyłu auta, pije soczek i myśli, że go zawiozą do mistrzostwa…

Tak nie będzie. Koszykówka to sport zespołowy. Albo się więc panowie wezmą w garść albo do końca życia będą przegranymi. Póki co dzieciaki pokroju Tylera Herro, Kendricka Nunna i Duncana Robinsona prezentują więcej ikry niż weterani z wieloletnim stażem i kilkudziesięcioma milionami dolarów na kontach.

Abstrahując od taktyki, bo ostatnio za dużo tego było: mentalna siła obozu Lakers zostaje wystawiona na wielką próbę i jak śpiewała Anita Lipnicka “wszystko się może zdarzyć”. Niech więc wygra mocniejszy.

Dobrego dnia wszystkim. b

Ostatnie Wpisy

27 comments

    • Array ( )

      Tu nie chodzi o bezpośrednie umiejętności, co o psychikę, odporność na zmęczenie, stres oraz to ze brokuł od kilku meczy wyraźnie stał się koniem zaprzęgowym Miami. W poprzednich rundach nie było aż tak niezmordowanego zawodnika (Denver grali ładnie, ale to nie ten poziom playoffowego [email protected]*synstwa jakie prezentuje jimmy). W poprzednich finałach również nie stawał przeciwko zawodnikowi o takiej kombinacji siły woli i nieustępliwości.

      (34)
    • Array ( )

      @The T – ale sercem, twardością i wolą walki przerasta go o trzy klasy. Talent przeciętny, warunki fizyczne słabe, ale mentalność Jordana.

      (26)
    • Array ( )

      XD to jest tak niepoważny komentarz, że aż brak słów. Z tego miejsca pozdrawiam ogarniętych kibiców NBA.

      (13)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Lubię Butlera jest niesamowicie twardy zarówno psychicznie jak i fizycznie ( na pewno wpływ na jakość jego charakteru sytuacje z dzieciństwa chociażby Matka ,która go…) W każdym razie kibicuje Lebronowi mimo ,że zazwyczaj z racji sympatii każdy obstaje za Dawidem to W tym aspekcie muszę stanąć za Goliatem…Mając 35 Lat na karku, tyle milionów na kącie ,popularnosc on ciągle znajduje w sobie motywację żeby być lepszym ,sprawniejszym, wszechstronniejszym…tak po ludzku nalezy sie chlopu za całoksztakt gre nanpoziomir triple Double w sezonie zasadniczym jak i trzymany poziom w Play OFF….czasy Butlera jeszcze nadejdą A teraz oddajmy to co należę dwóm wielkim tego sportu Lebronowi i Kobe….bo powoli zmierza to ku końcowi

    (-12)
    • Array ( )

      pewnie – po co w ogóle grać playoffy – od razu trzeba było dać LAL puchar bo przecież Kobe nie żyje a James ma 35 lat i tak się ładnie stara

      (12)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Jako fan AD od lat i Butlera od czasów Minnesoty, mimo wszystko nie miałem dylematu i kibicowałem LA mimo niechęci właśnie ze względu na zachowanie LBJ. Natomiast jeśli dojdzie do meczu nr 7 to już całym serduchem będę kibicował Heat. Charyzma Butlera wreszcie znalazła odpowiedni grunt i z pozycji underdoga pokazują, że sky is the limit. A tymczasem ostrze zęby na dzisiejszy pojedynek. Pozdrawiam.
    PS Dobrze czyta się tutejsze artykuły, lekkie pióro 😉

    (12)
    • Array ( )

      Władze NBA nie pozwolą na game 7, za duże ryzyko, że Lakers przegrają. Zwycięstwo LAL w kontekście śmierci Kobe to świetny chwyt marketingowy do zwiększenia oglądalności przed kolejnym sezonem w bańce / bańkach.

      (-3)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Niby po stronie Lakersow wszyscy powinni sobie zdawać sprawę że dla nich to naprawdę ostatni moment na zdobycie tytułu ( pierwszego lub kolejnego ) ale w przypadku Miami to może być podobna sytuacja. Ci młodzi lecą teraz na fali ale takie coś zazwyczaj nie trwa pare sezonów. To jest eksplozja i czar chwili. To nie znaczy że ci młodzi gracze już więcej nie będą tak błyszczeć. To trochę jak było z Linem w NY. Było mistrz ale na chwile. Herro, Adebayo czy Robinson mogą dalej się rozwijać ale nawet gdy będą coraz lepsi dojść do finału może być coraz trudniej. Trzeba maksymalizować to co jest tu i teraz. Kiedyś ktoś już pisał że przy tylu zespołach w lidze dojąc do finału raz w całej karierze to już duży wyczyn. Poziom zaangażowania powinien być taki sam bo dla wszystkich uczestników to kozę być ostatnia taka szansa ( wliczając samego LBJa ).

    (8)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Dziś o 1:30? Myślałem, że jutro.

    Bardzo wierzę w zwycięstwo Miami w tym meczu. W potencjalnym siódmym spotkaniu, przy całej presji na Jeziorowcach, Żary mogłyby zaskoczyć świat. Koniec końców już pokazali, że Lakers są jak najbardziej do pokonania, teraz trzeba tylko wrzucić piłkę do kosza więcej razy.

    (2)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe ja24
    Odpowiedz

    jestem fanem Lakers, Lebrona nie lubię, AD do mnie nie przemawia, ale no cóż, w kadrach nie siedzę. mimo to doceniam kunszt koszykarski Jamesa. za to co robi Jimmy to jest zupełnie inny level. gość jest nie do zdarcia, zostawił na parkiecie wszystko co mógł. chociaż marzy mi się 17 mistrzostwo, to wcale się nie obrażę na Heat w 7.
    pytanie tylko czy udźwigną taką intensywność. muszą zagrać perfekcyjnie jeszcze dwa mecze. z drugiej strony Lakers mają większy wachlarz możliwości, i wystarczy, że jeden mecz chociaż część zadaniowców zagra tak jak potrafi i powinna. gadajcie sobie co chcecie na “bańkę”, ja się jaram

    (19)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Miami swoją determinacją,wolą walki,uporem i nieustepliwością przypomina mi reprezentację Chorwacji z MŚ 2018.Ok,są solidni,dobrze poukładani,zdyscyplinowani,ale żaden z nich kandydat na mistrza…Przecież takich zespołów jest mnóstwo. A tymczasem to teraz Heat i wtedy Croatia są /byli w finałach największych imprez danej dyscypliny.Modrić-Butler-Mvp

    (3)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Obóz Lakers zbyt wcześnie uwierzył w swoją siłę i wielkość. Media to napędziły tworząc wokół Jeziorowców aureolę mistrzów.
    Niech założą zwykłe stroje i wezmą się do roboty. Intensywność role playerów Lakers jest uśpiona. Natomiast Heat grają na 110% i na tą chwilę wyglądają jakby momentum było po ich stronie.

    Anthony Davis ma kontuzję i musi pokonać przeciwności jak np. Pippen w finałach z Utah gdy miał bóle pleców. Musi wspiąć się na poziom, który prezentował na początku serii wyglądając jak MVP finals.

    Może AD jest najbardziej utalentowanym pomocnikiem Lebrona w karierze ale jest również dość podatny na kontuzje.
    Dragic już nie wróci szkoda.

    (8)
    • Array ( )

      Wgniatał w ziemię?

      2017 Finals – Lebron staty na poziomie 33/12/10
      2018 Finals – Lebron staty na poziomie 34/8/10

      Warriors byli lepszym teamem. O klasę. KD oczywiscie że swoje zrobił, koszykarzem jest wybitnym i świetnie bronił LeBrona, w ataku też ładnie ciągnął zespół ale Warriors wygrali mistrza bo byli dużo lepsza drużyną, zwłaszcza w 2018 roku gdzie w Cavs drugim najlepszym strzelcem był Kevin Love, który srednio rzucał 19 na mecz a trzecim był JR z 9 na mecz. Plus Kerr>>> Lue

      (12)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Spojrz na takiego przyglupa jak smith. Lebron przeciagnal go do tytulu i kilku finalow a moczymorda zapewne przejdzie sie na jego plecach po kolejny pierscien. O kuzmie czy bradleyu (ktorego w ogole nie ma a dostanie pierscien) nie wspomne. Zespołowo to miami bardziej zasluguje na mistrza, za całokształt, za pasje, wole walki, mlodzienczy entuzjazm ale przede wszystkim za “chcenie”…bo tam kazdy tego chce i tyra na pierscien a lakers? Jest lbj, ad…i komisarz ligii a potem dlugo, dlugo nic i banda g*owna ktore przykleilo sie do okretu i mowi płyniemy!

    (3)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Tedzik

    “tyle milionów na kącie”.

    Nie, żebym się czepiał, ale znajomość języka ojczystego naprawdę nie jest niczym uwłaczającym. Nie grozi za nią również żadna kara grzywny ani pozbawienia wolności.

    (5)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Przyznam szczerze że gdy by nie ta szalona promocja Lakers w każdym wpisie , nagły wzrost liczby fanów LAL i klakierów Admina nie przeszkadzało by mi to że zdobędą tytuł.Mimo wszystko jednak jak widzę ich ciągły płacz u sędziów, jak James , ogromny facet płacze po niby faulu Robinsona – chłopaczka co pasuje do finału jak nie wiem co.. to narasta mnie obrzydzenie do takich metod na tytuł. Są faworytem o mają lepszy skład, siłę marki i sędziów nie wiem jak mogli by to przegrać.

    (-2)
    • Array ( )

      …sędziów? XD popatrz na ilośc rzutów osobistych. Niektórzy fanboje bawią, hejterzy też są bekowi.

      (1)

Gwiazdy Basketu