fbpx

Jimmy Butler wykolegował Giannisa, Harden i Westbrook w drugiej rundzie!

54

Dobra. Po kolei:

milwaukee bucks 114 miami heat 116 [0-2]

Bam Adebayo* (15 punktów 9 zbiórek 3 asysty 8 prób rzutowych) pięknie kryje Giannisa Antetokounmpo. Jest silny, sprawny, nadąża na nogach. Elegancki chłopak, w kolejnej serii robi mega robotę dla zespołu poświęcając w tym celu własne zdobycze. Jego zadaniem jest ograniczenie Greek Freaka, ma nie popełniać błędów, nie pchać rąk w podania, nie pozwalać by rywal zajął głęboką pozycję, trzymać kontakt, nie faulować. Resztę roboty robią koledzy. Bucks chcą Antka wyprowadzić na pozycję na wysokości rzutów wolnych? Stawiają zasłonę bez piłki? Oto jest moment na podwojenie! Ale nie takie ordynarne i przewidywalne. Jimmy Butler (jego odporność psychiczna i koszykarskie IQ robią coraz większe wrażenie) odpuszcza na sekundę George’a Hilla, przecina tor lotu podania i kradnie piłkę.

Obrona podopiecznych Erika Spoelstry znów wygląda super, słabości Giannisa (29 punktów 14 zbiórek 10/18 z gry) znów zostają wyeksponowane. Heat wiedzą, że muszą ograniczyć jednego człowieka (na dodatek niedoskonałego technicznie) reszta bez niego nie pociągnie. W tej chwili mają wielką przewagę mentalną. Prowadzą 2:0 i wszystko wskazuje na to, że ich Milwaukee niczym nowym już nie zaskoczy. Jeśli jeszcze raz uda im się spowolnić rywala, nie pozwolić Bucks na grę z tranzycji, będą w finałach konferencji!

The Dragon

Dodaj doskonałą formę Gorana Dragica (23/5/4) który w tych playoffs (6-0) nie zszedł jeszcze poniżej 20 punktów. Dragon jest graczem kompletnym, ofensywnie bez słabych punktów i moim zdaniem jest jeszcze lepszy niż w 2014 roku, kiedy powoływano go do All-NBA Third Team!

Mało tego, Heat bezlitośnie wykorzystują drop coverage Brooka Lopeza, waląc trójki, a gdy Bucks kontrują z Giannisem jako środkowym, kręcą pick and rolle aż furczy. Skład mają wszechstronny, utalentowany strzelecko, twardy, doświadczony z dwójką sprawdzonych w bojach liderów. Kurde, ale fajnie!

Rzecz jasna nie obyło się bez nerwów i dramaturgii w końcówce, podwojony Butler (13/3/6/3) czekał na faul, doczekał się fatalnej w skutkach straty. Kolejno spudłował rzut wolny pozostawiając Bucks otwartą furtkę do dogrywki. Bardzo dyskusyjną decyzję podjęli arbitrzy przyznając trzy rzuty wolne Khrisowi Middletonowi, Dragon stał z wyciągniętymi ramionami, ale werdykt podtrzymano i oto Khris wyrównał 3/3 FT! Na budziku zostały cztery sekundy, jak myślicie kto wyszedł do piłki? Głupie pytanie. Jimmy zagrał jak profesor, nie spieszył się, dokładnie czuł przestrzeń i czas, czekał na błąd rywala i się doczekał. Giannis nie utrzymał ciśnienia (ograniczeń c.d.) doskakując do rzutu z odejścia. Rzut był niecelny, ale wchodząc w przestrzeń Butlera sędziowie odgwizdali faul przy 0.0 sekund na zegarze. Jimmy musiał trafić raz. To była formalność.

Blessed to be here

Pat Riley chciał mnie tutaj, to najlepsze co może się przytrafić zawodnikowi, być pożądanym i potrzebnym. On ma wiele zaufania i wiary w moje możliwości, to błogosławieństwo móc pracować dla organizacji Miami [Butler]

Czy Bucks mieli pecha? Nie wiem czy pechem można nazwać grę z tylnego siedzenia przez cały mecz. Niestety ani przez moment nie pokazali swej dominacji. Przegrywali trzynastoma punktami, ani przez chwilę nie objęli prowadzenia od piątej minuty spotkania! To Heat są zespołem pewniejszym, głębszym i lepiej zorganizowanym. Siedmiu ludzi z dwucyfrowym dorobkiem, po trzy trójki Tylera Herro i Kelly Olynyka z ławki!

Dla kontrastu, Bucks osiągnęli:

  • 28% zza łuku
  • tylko 16 asyst przy 37 trafieniach z gry
  • 9:17 w punktach z kontry, które są ich chlebem powszednim / fundamentem

Brawo Erik Spoelstra, jeszcze dwa!

* a jak nie Bam to kto inny, cały zastęp kryje Giannisa naprzemiennie (Jimmy, Jae, Iggy) wyciągają spod niego krzesła i nie pozwalają wstać.

houston rockets 104 oklahoma city thunder 102 [4-3]

Game 7. jakiego sobie życzyliśmy. Równo przez całą noc ze wskazaniem na Houston. Co tu wiele gadać, zwyciężył zespół o większym potencjale i talencie. Thunder zagrali na miarę możliwości, otrzymali ogromne wsparcie od swego wariata Luguentza Dorta (30 punktów 6/12 zza łuku!) James Harden po raz kolejny w ważnym meczu zaszczał zbroję jako gracz ataku (17 punktów 4/15 z gry) ale doświadczenie oraz dobór tegorocznej kadry Houston, pozwoliły mu wnieść (wystarczającą do zwycięstwa) wartość jako gracz obrony. Szacunek panie Broda, oby się w końcu odblokowało, przeciwko Lakers tego rodzaju dyspozycja strzelecka nie przejdzie.

Rockets wygrali mecz zaliczywszy 40% z gry. Powtarzam, wygrali obroną, switching defense. Thunder popełnili 22 straty albo może inaczje, Rockets wymusili 22 straty rywala. Przy niedyspozycji JH oraz naturalnych ograniczeniach Russella Westbrooka, ciężar gatunkowy z powodzeniem wzięli na siebie koledzy:

  • Robert Covington 21 punktów 10 zbiórek 3 przechwyty 3 bloki 6/11 zza łuku
  • Eric Gordon 21 punktów 5/9 zza łuku
  • Jeff Green 13 punktów 3/4 zza łuku
  • PJ Tucker walczak cholerny 5 punktów 9 zbiórek 2 asysty 4 przechwyty

Classic

Chris Paul żegna się z playoffs po raz kolejny, dlaczego nie wziął na siebie ostatniej akcji? Nie wiem. Teoretycznie głowę może nosić wysoko: 19 punktów 11 zbiórek 12 asyst. W wieku 35 lat triple-doubles w Game 7. piechotą nie chodzą, ale niedosyt pozostaje. Szkoda sześciu strat, ale gdzie drwa rąbią tam wióry lecą. Nie myli się ten kto nic nie robi, czy jakoś tak. CP3 podwojony w ostatniej akcji znów był bliski straty, ale Russ nie opanował piłki i dotarła ona do Shai Gilgeousa Alexandra. Ten przytomnym podaniem w poprzek parkietu znalazł na czystej pozycji Dorta. Na budziku pozostawało 6 sekund i wszystkim zagrzały się styki. Trójka młodego stopera Thunder została zablokowana… przez Jamesa Hardena. To był koniec marzeń OKC o awansie.

Czy ktoś bardziej doświadczony zamiast trójki mógł poszukać podaniem znajdującego się sam na sam z koszem Stevena Adamsa? Pewnie tak. Czy można było sygnalizowany z daleka “contest” Hardena przepuścić pump fejkiem? Na pewno. Niestety zabrakło techniki. W innym wypadku napisałbym, że Dort zamienił się dziś w Hardena, a Harden w Dorta, hehe.

Other news

-> W grupie typera miłość w powietrzu, kiedy dostajesz maile o piątej nad ranem to wiesz, że jest dobrze, hehe. 4-0 dzisiaj oraz 10-2 w ostatnich trzech dniach. Z powodzeniem bazujemy na dobrej formie zawodników, unikamy ludzi o słabej psychice, obserwujemy matchupy. Pokuszę się o stwierdzenie, że w playoffs (mimo niewielkiej liczby meczów oraz wyślizgania linii) jest nawet łatwiej niż w sezonie regularnym. Rotacje są zawężone, nie ma eksperymentów ze składem, wszyscy grają na 100% stąd nie ma wielu zaskoczeń taktycznych. Obie strony biją w słabości przeciwnika, które znamy przecież doskonale. Od restartu wyniki są przyzwoite, mieliśmy trochę pecha – jak na przykład w kolejce gdy pobili się Dennis Schroder (miał wrzucić więcej punktów niż Eric Gordon -> do przerwy było 19:6) i PJ Tucker (miał zaliczyć minimum 14 punktów+zbiórek+asyst -> do przerwy miał 13) ale kto wie co robi, ten chodzi uśmiechnięty. Pozdrawiam i zapraszam od przyszłego sezonu.

-> Pośród wielu rzeczy, których nie ogarnąłem wczoraj były nowe karty NBA na gwbastore. Dziś się poprawię. Wjeżdżają Jordan, Dragic z Butlerem, Nurkic z Whitesidem, Wade, Gortat, Lowry, świecący Kawhi, De’Aaron Fox, zestaw Vince’a Cartera, Steph, rookie Coby White oraz retro: Shaq, Grant Hill, Mourning, T-Mac i Allen Iverson z setu “Prestigious Pioneers”. Do siedemnastej będą wisieć. Zapraszam. Ideą jest wystawiać nowe karty codziennie. W przyszłym tygodniu będą Zion, Morant, Herro. Mówcie, kogo chcielibyście zobaczyć w kolejnym rzucie.

www.gwbastore.pl

Dobrego dnia wszystkim i przepraszam za porę, I klasa podstawówki, gdybyście tylko widzieli tę przejętą minę! B

Ostatnie Wpisy

54 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Z jednej strony szkoda, że OKC odpadło, a z drugiej strony ciekawszą serią będzie Houston-LA Lakers. Więc nie ma tego złego.

    A na wschodzie miło na maksa, szansa, że Heat odprawią Bucks do zera, wzrosła 😀 Nie mam nic do Bucks, tylko że Miami to zespół, z którym każdy powinien się liczyć, ale nikt ich tak nie postrzega. Problemem Milwaukee, moim zdaniem, jest brak finezji. Mają wielu solidnych wyrobników, mam tu na myśli również Antetokounmpo, ale brakuje im zawodników utalentowanych. Chciałbym, żeby odpadli w tej serii. Być może przemodelowaliby ten skład, bo nie wyglądają na mistrzowską drużynę, a chyba takie mają aspiracje.

    Ok. Pora na listę dziesięciu najmniej lubianych zawodników, kolejność przypadkowa:

    1.Draymond Green
    2.Hassan Whiteside
    3.Russel Westbrook
    4.James Harden
    5.Joel Embiid
    6.Marcus Morris
    7.Rudy Gobert
    8.Grayson Allen (prawie nie grasz Grayson, ale my wszystko pamiętamy)
    9.Kyrie Irving
    10.Kevin Durant (prawie zapomniałem, że istnieje)

    Najmniej lubiany trener: Luke Walton. Nie wiem co on tam robi, pewnie ja sam byłbym równie słabym trenerem.

    Kiedyś na tej liście byłby Carmelo, ale w tym sezonie tak jakoś, nie wiem, polubiłem gościa. I pewnie byłby tu też CP3, jednak ostatecznie trafił na listę moich ulubionych zawodników 😀 Times change.

    (-13)
    • Array ( )

      Ja bardzo żałuję odpadnięcia OKC, które przed sezonem było skazywane na dolne rejony konferencji, a CP3 był wyrzucany z klubu przez ‘kibiców’. Pokazali jednak, że byli najbardziej niedocenianym zespołem w tym sezonie i do samego końca walczyli z teoretycznie o wiele lepszym zespołem.

      Mam nadzieję, że chociaż Miami podoła i w finale zobaczymy ich przeciwko Celtom. Sam jestem kibicem Bostonu, ale bardzo szanuję Heat za to jak prowadzą tą organizację. Admin pisał, że to może być idealne miejsce dla Butlera i takim się ono okazało. Nigdzie ten zawodnik nie psaowałby tak jak w Heat. Miami to jego dom.

      (2)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Czy Admin podtrzymuje swoje słowa cyt.
    “ofensywa spod znaku Billy’ego Donovana nie ma struktury, na której mogłaby się oprzeć. Moim zdaniem to koniec pracy tego trenera w klubie”

    (7)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Co do gwizdka na Dragonie nie chodziło o ręce ale zrobił krok do przodu, zajął miejsce do wylądowania Middletonowi (shooter protection)
    Z tego samego powodu gwizdek na Butlerze(lewąa ręką giannisa) ale co do drugiej decyzji mam wątpliwości ….
    Niemniej jednak super wyglądają heat i chciałbym ich albo Boston przeciwko Lakersom w finałach

    (8)
    • Array ( )

      Nic takiego się nie dzieje, sprawdziłem. Ostatnie newsy o tym, że mógłby chcieć odejść z Jazz są z kwietnia, kiedy mieli spinę z Gobertem. A najnowszy news, sprzed 20 godzin, mówi o finalizowaniu maksymalnego kontraktu pomiędzy Mitchellem a Jazz. Unikaj instagrama, tam dużo takich bzdur można znaleźć.

      (16)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Przedwczoraj pisałem ze posadzenie giannisa na butlerze i Bledsoe na dragicu będzie kluczowe. Zwracam honor calej drużynie Heat, nie ma chyba w tych PO tak równego zespołu/kolektywu jak oni (może poza Bostonem). Tam każdy punktuje. Pięknie się to ogląda. Szacun dla brylantowanego Pata i Spoliestry!

    Giannis pokazuje ze jest MvP, ale tylko rundy zasadniczej.
    To nie Lebron. Warunkami może i go nawet i przewyższa, ale każdy inny aspekt to po prostu nie ta liga.

    OKC szkoda, tak po prostu. Piękny mecz Dorta, oby się chłopakowi wiodło w lidze, trzymam kciuki.

    Seria LAL-HOU może być ciekawsza niż się wydaje, w zasadniczym wybitnie Lakersom Huston nie leżało. Zobaczymy jak to będzie wyglądało w PO (kiedyś Miami przegrało z Brooklynem wszystkie mecze w reguralnym żeby potem zmyć ich z powierzchni w PO, wiec ciężko cokolwiek wyrokować)

    Pozdrawiam, Bursztynowy

    (15)
    • Array ( )

      Ile razy LeBron przegrywał z kimś w sezonie nawet 4;0 czy tam 3;1 nasuwają mi się takie kluby jak Atlanta Hawks i Indiana Pacers.Potem przyszły PO i dostawali po 4;0:) Wiec spokojnie sezon a PO rożna bajka:)

      (6)
    • Array ( )

      Anonim
      A ile razy LBJ klepał rywali po 4:0 żeby przegrać finały.

      Takie porównania nie mają sensu. W RS przewodzi taktyka. Który mecz odpuścić, na który się spiąć, z kim się gra przed, z kim po, przed kim ukrywa się swoje “talenty” wiedząc, że trafi się na nich w PO itp itd.

      Zespoły w których grał LeBron zawsze kalkulowały, szacowały, układały strategię. Odpuszczały RS. Atlanta wygrywając wschód szła na całość. Tak samo tegoroczni Bucks czy tegoroczni Lakers. Spinali się na każdy ważniejszy mecz z czołówką.

      (-3)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Miami na początku ładnie kontrolował potem głupi błąd Butlera i mogło być różnie, ale liczy się ze win. Ta seria też pokazuje jak Giannis jest jednowymiarowy, fakt wykorzystuje perfekcyjne ze w NBA króluje “small ball” jednak jego braki przy mocnym blokowaniu pomalowanego są widoczne. Nie ten arsenał zagrań co np. u Lebrona

    OKC sama sobie winna nieźle się posrali w dwóch ostatnich akcjach… a szkoda bo nienawidzę Houston i znów będę walić triliardy trójek 😛

    (11)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Wielka szkoda OKC. Ciekawe półfinały zachodu się zapowiadają – lepiej mieć zmęczonych Rockets niż wypoczętych jak się jest fanem LA.
    Bucks bym jeszcze nie skreślał, choć Heat robią wrażenie . Ta seria ma wciąż potencjał na 6-7 gier.
    Pat Riley może podziękować matce Jimmiego, że go z domu wyrzuciła. Love lost, love found.

    (10)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Dobrze byłoby wiedzieć kiedy będzie relacja… np. codziennie 13:00, a tak to wchodzę od 11:00 (mimo że meczy, lub skróty obejrzane) co 15 minut czy barto opublikował hehe

    (4)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Wszystkim czterem drużynom procek pod koniec meczu nie ogarnął, zwlaszcza Miami straciło w pare sekund bezpieczną przewagę. Oba mecze mogły w wyniku tego chaosu pójść w drugą stronę. Szacun dla Covingtona. Jak pomyślę jak kompletny team rozmontowali w Philadelfii, przeginając w stronę szukania harpaganów-nonshuterrów… Daric, Covington, JJ.. Masakra. LA HOU będzie o tyle ciekawe, że backcourt jeziorowcow (mimo ze Lebron rozgrywa to jednak skrzydłowy) jest o wiele mocniejszy, z kolei na obwodzie nie nikogo o choćby zbliżonym poziomie do Russa i Hardena i Gordona, nawet uwzględniając to, ze palą im się styki. Przewagą może być to, że jednak James i AD grają w zasadzie na każdej wysokości parkietu. To będzie zderzenie dwóch styli i zobaczymy kto komu narzuci swoje warunki.

    (8)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Sercem jestem za Heat, ale oby się Kozły ogarnęły, bo jeszcze sfrustrowany Giannis przeniesie swoje talenty do Zachodniej Konferencji zwiększając nierównowagę w lidze, w najgorszym razie do San Francisco

    (1)
  10. Array ( )
    miś4 kontratakuje 3 Wrzesień, 2020 at 15:35
    Odpowiedz

    Mało kto by zagrał alley opa z pozycji Dorta. Chyba tylko wtedy gdyby wcześniej miał w zanadrzu taką zagrywkę. Z perspektywy boiska nie wyglądało to tak prosto jak z perspektywy kamery. Adams był cofnięty Dort musiałby podawać nad skaczącym Hardenem. Do takiego wysokiego i wolnego loba skakaliby też Covington i PJ Tucker. Miał w momencie podania szeroko otwartą pozycję więc rzucał.

    Teraz Lakers i Houston, a zwycięzca z Clippers. Całe rs o takim układzie po marzyłem

    (2)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Dla fanów statystyk anegdotycznych: Dort pobił dziś należący dotąd do Hardena rekord w punktach zdobytych przez debiutanta z OKC w PO

    (17)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Mecz hou vs oks ostatnia akcja meczu podanie z lini bocznej do…. Adamsa szok kto to wymyślił trener?? Dlaczego Cris nie spróbowałeś.

    (1)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak jak pisałem. Giannis to bdobry obrońca, ale w ataku to nie jest pierwsza opcja. Jeśli się robi ciasno w pomalowanym, to on nie istnieje za bardzo. Dzisiaj szkoda tego faulu na Butlerze, bo imo dla widowiska to lepiej by było, jakby Bucks ten mecz wygrali. Wgle tam to pewnie musi być teraz meksyk.
    W Miami super. Kolekty jest, piłeczka jak po sznurku chodzi.
    A jeśli chodzi o Houston., to ładnie dzisiaj w obronie i mimo wszystko, to bedzie mocniejszy przeciwnik na Lakers iż OKC. W tej serii obstawiam cieżkie mecze, ale 4-2/4-3 dla Lakers .
    A dla OKC? No cóż, Myślę, że i tak zrobili wynik ponad stan. Przyszły sezon może być dla nich jeszcze lepszy. Dort zebrał doświadczenie, to powinno się pozytywnie odbić w przyszłym sezonie.

    Tak kompletnie abstrahując, to Mitchell tera chyba podpisuje maksymalny kontrakt z Jazz, czy się mylę? Szkoda mi Jazzmanów, zabrakło zimnej krwi tam, ale na filarze w postaci Donovana niech budują drużynę. CHop co grał w PO to miód

    (2)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Czyli jednak to Miami jest kandydatem do poważnego grania już w tym roku , oni przejdą Bucks bo jak ktos napisal wyzej za malo tam czystego talentu . Giannis to nie jest real MVP naprawdę go lubię i szanuje ale on bazuje na samych warunkach fizycznych taki np Kawhi czy LBj też je mają ale mają do tego swój unikalny arsenał zagrań dzięki którym są dużo bardziej nieprzewidywalni i trudniejsi do rozczytania przez obronę A Giannis jak nie dołoży regularnego solidnego i respektowalnego rzutu za trzy to będzie jego ostatnie MVP w życiu (Jeśli je dostanie bo dla mnie bardziej zasługuje lebron ale nie o tym ). Miami już tego nie puści jakbym miał stawiać to stawiam 4:1 max 4:2 Dla Heat. Do tego Spoelstra>Buldenhozer jak dla mnie 😀 A co do Houston to niestety ale Lakersi mają lepszych zawodników niż OKC i Chrisa Paula w ciele supermana niestety ale jak ktoś się łudzi że Rockets to wygrają to dla mnie nie ma opcji . Nie z rzucaniem takiej ilości trójek i nie z Popaloną styką Westbrookiem haha AD , LBJ> JH , RW

    (3)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    No, dzięki:) świetnie się czyta, jak (prawie) zawsze;)) pzdr!
    Od siebie dodam, że duże wrażenie na mnie zrobiło jak w meczu Hou-OKC prawie wszystkim popaliło styki w końcówce, czuć było stawkę i emocje, świetnie się oglądało mimo chaosu. CP3 w pełni usprawiedliwiam, miałem wrażenie, że on stara się myśleć za cały zespół, każdemu pomóc, szczególnie to jak raz za razem budował pewność siebie skrajnie podpalonego dzieciaka Dorta (który w rezultacie zagrał świetne zawody). Brawo OKC i CP3.

    (5)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    No coz jaka liga taki mvp.Ten Grek gra wielkie gow…jedyne co potrafi to dwutakt z polowy .jezeli to mu zablokuja to nie istnieje.Heat musicie!!!!!

    (1)
    • Array ( )

      Świetne info! Super będzie go oglądać znowu, obojętnie w jakiej roli. Oni wszyscy powinni potem być trenerami!

      (2)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Coś czuje, ze jak Bucks się nie pozbierają to będzie to ostatni sezon Antka w tej drużynie. I będzie w GSW, albo właśnie Miami.

    (3)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Wielka szkoda tej końcówki dla OKC, Gallo nie trafia osobistego, CP3 troszkę się zgubił w ostatniej akcji, ale raczej nikt nie może mieć do niego pretensji za tę serie bo dawał mega dużo na boisku i za nim (mega się odnalazł w roli lidera/mentora wśród tego młodego perspektywicznego składu). Patrząc na to, że przed sezonem były głosy, że będzie odmawiał gry i siedział na ławce, żeby wymusić trade to myślę, że to ile dał tym młodym zawodnikom jak SGA, Dennis, Dort, Darius itd. było warte tych pieniędzy, które dostaje a sportowo też nie odstawał i chyba zyskał paru nowych fanów a na pewno zmniejszyło się grono jego hejterów po tym sezonie, PS. Jest teraz najstarszym zawodnikiem, który zrobił tripledouble w playoffach. Szkoda, że Dort nie spróbował pumpfake’a przy ostatnim rzucie bo było sporo czasu nawet na wjazd pod kosz, ale nie można mieć do niego pretensji zagrał kapitalną serie a przede wszystkim ten ostatni mecz, jak popracuje nad atakowana połową gdzie troszkę ma braki to będzie mega zawodnik na lata a po tym co pokazał to okc napewno będzie chciało w niego inwestować. Przed OKC dobra przyszłość mają chyba z 15 picków w najbliższych draftach a drużyna już biła się jak równy z równym w playoffach z Rockets, którzy jakby nie patrzeć celują w pierścień ( mało realne, ale cel taki mają) a OKC miała być w dole tabeli w trakcie przebudowy, parę małych zmian i będzię grubo.

    (3)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      grupa jedzie do końca, po prostu do końca sezonu nie przyjmujemy nowych członków. b

      (-1)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Widok Butlera cieszącego się z gry w Miami, piękna sprawa. Pasuje tam idealnie. Rockets good job, dawać tych loosersow.

    (1)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Jesteś bohatejro game 6 i 7, ciupiesz dwie trójki z rzędu przywracając drużynę do gry, ale po paru minutach kładziesz dwie ostatnie, decydujące akcje, kiedy Houstony są na widelcu i trzeba ich tylko skończyć.
    Szkoda Krzysia Pawła. A taki był z niego herbatnik…

    (2)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    Ale liderzy dzisiaj dali popis. Pod koniec 3 kwarty Antetokounmpo miał na swoim koncie 16 punktów, Harden w tym samym okresie około 14. To są dwaj wielcy liderzy swoich drużyn? Jeden największy dominator ligi i prawdopodobny MVP, a drugi ponoć najlepszy gracz 1 na 1 w dziejach

    I nawet jeśli wiadomym jest, że gracze rywali będą ograniczać liderów, to trudno zaakceptować to, że kiedy na parkiecie ważą się losy meczu, jeden z drugim znikają z radaru.

    Szczególnie dotyczyło to wczoraj Antka. Niezwykle toporny technicznie, wczoraj jeszcze bardziej niż kiedykolwiek pokazał, że jego zdobycze to wynik ciężkiej pracy raczej niż talentu.
    Kompletny brak wpływu na grę gdy koledzy wychodzili w 3 kwarcie z prawie 10-punktowego deficytu. I ta trója rąbnięta o tablicę, o ludzie. Potem w 4 kwarcie dorzucił swoje punkty i wyrobił normę, ale nie mam w tej serii poczucia, że ciągnie zespół do finału konferencji.Przy nazwisku widnieje wskaźnik -7 i to nie przypadek, bo z Antkiem w składzie Milwaukee wygląda najzwyczajniej kiepsko.

    I co ciekawe, Grek nie do końca działa, ale żeby chociaż przykuwał uwagę obrońców i koledzy siekali za 3. Tymczasem 7/25 zza łuku to dla Milwaukee dramat.

    Miami dla odmiany bez kompleksów pokazują genialną defensywę (play-offs są świetne) i wszechstronność. Co z tego, że Butler został ograniczony, skoro aż siedmiu graczy rzuciło ponad 10 punktów. Zagrożenie płynęło zewsząd i wczoraj można było przekonać się co znaczy duch zespołowy na bronionej i atakowanej połówce. I 17/45 za 3. Miło się patrzy chłopaków z Miami.

    Z kolei skoro wmawia się nam, że Harden to geniusz rzutowy wszech czasów, to nie zadowala mnie linijka typu 17/3/9. Jak jakiś jason Kidd, bez urazy. Jest 7 mecz serii, to czekam na 35 punktów i branie odpowiedzialności na siebie. Tymczasem 1/9 za 3 i 4/15 z gry to wskaźniki dramatycznie słabe. Kolejny raz pan Harden w play-offach pokazuje, że wymienianie go w jednej linijce z Jordanem jest świętokradztwem.

    Ktoś powie, przecież Harden wybronił decydującą akcję. Świetnie, że broni, ale może gdyby zrobił swoje na dystansie meczowym, ta końcówka byłaby spokojniejsza.

    Z innych uwag, znowu powtórka z idiotyzmów. Dwadzieścia kilka sekund do końca, piłka leci do Westbrooka, a ten znowu pieprzy akcję. Głupota trenera, nieuleczalnie wysokie ego bezmyślnego jeźdźca i znowu zniesione jajo. Dobrze, że druga “gwiazda ofensywy” miała przebłysk w defensywie.

    Dwaj lubiani przeze mnie zawodnicy, kolejny raz zawodzą mnie w play-offs. Antek szarpie się jak co sezon (jakieś wnioski?), Harden od lat pokazauje, że to jest gracz, który chyba nigdy nie wskoczy na najwyższą półkę w fazie play-offs.

    (2)
  22. Array ( )
    Marian Paździoch syn Józefa 3 Wrzesień, 2020 at 21:47
    Odpowiedz

    Bucks to jest zespół na sezon regularny do nabijania statystyk na średniakach. Dopóki grają bez presji na wynik to wszystko leci gładko. Jak zaczynają się decydujące mecze z mocnymi ekipami to wszystko zaczyna się sypać a Giannis bezradnie bije głowa w mur. MVP sezonu zasadniczego niewiele znaczy bo prawdziwą wartość zawodników pokazują dopiero mecze play off. Jak Bucks nie poprawią swojej gry to Heat szybko odprawią ich do domu.

    (1)

Gwiazdy Basketu