fbpx

Joel Embiid zbyt silny dla Goberta, Damian Lillard porobił Golden State

30

indiana pacers 114 cleveland cavaliers 111

Do historii przechodzi TJ McConnell – biały, energiczny chłopak, który z braku playmakingu w Indianie coraz bardziej jest eksponowany ostatnimi czasy. Co powiecie na 9 przechwytów w pierwszej połowie (nowy rekord NBA) no i co powiecie na linijkę pod tytułem 16 punktów 13 asyst 10 przechwytów 8/8 z gry z ławki rezerwowych? Innymi słowy: gdybyś zaprosił na ten mecz dziewczynę, to już nie miałbyś dziewczyny.

TJ skupił na sobie uwagę do tego stopnia, że mało kto zauważył dorobek Malcolma Brogdona pod tytułem: 29 punktów na 12/15 z gry. Pacers zostali rozbici na tablicach, przegrywali już dziewiętnastoma punktami, ale presja na rozegranie i przechwyty sprowadziły ich z powrotem. Indiana potrzebuje energii, potrzebuje iskry zapalnej i dziś McConnell ją zapewnił. Pozdrowienia dla wszystkich szkodników koszykarskich w stylu McConnella czy Dellavedovy, sam też tak grałem, Wasze zdrowie!

utah jazz 123 philadephia 76ers 131 (OT)

Jazz zakończyli pierwszą połowę sezonu czterema meczami wyjazdowymi, z których przegrali trzy. Dziś było jednak szczególnie. Philadelphia to w końcu ich odpowiednik we wschodniej konferencji – oba zespoły okupują pierwsze miejsca w tabeli. Czego się dowiedzieliśmy?

  • że Joel Embiid (40 punktów 19 zbiórek) jest zbyt mocny fizycznie dla Goberta
  • żę sędziowie kolejny raz psują widowisko niekompetencją, a następnie broniąc swej niekompetencji
  • że gwizdki w kluczowych momentach potrafią być bardzo jednostronne na korzyść miejscowych

W nosie mam wynik meczu, w końcowym rozrachunku nie ma on znaczenia, ale praca sędziów NBA w ostatnim czasie naprawdę woła o pomstę do nieba. Sfrustrowany totalnie Donovan Mitchell wyleciał z boiska za krytykę pracy arbitrów. Wielokrotnie wchodził pod kosz, wchodził w kontakt z rywalami, ale gwizdków nie słyszał. A więc wchodził mocniej, akcentując kontakt – wtedy odgwizdano mu faul ofensywny. Jego problemem jest brak talentu aktorskiego. W przeciwieństwie do Joela Embiida. Ten symuluje faule z wytrawnością najlepszych piłkarzy.

Derrick Favors stoi z rękami w górze, wpadają na niego ludzie – faul. Każdy jeden zgaduje co będzie gwizdane i co mu ujdzie na sucho danego dnia. Czytanie nastroju sędziów to jak gra w grze. Jednym razem dają pograć, innym razem nie. Początkowo pozwalają na więcej, potem chcą to zatrzymać i gwiżdżą byle co. Wychowują zawodników. Dziś Montrezl Harrell dostał technika za okrzyk “and one” skierowany pod kopułę hali. Wczoraj wyleciał zezłoszczony Devin Booker otrzymując dwa daszki jeden po drugim od dwójki sędziów. O co tu chodzi?

Czy ty byś się nie zagotował widząc jak Royce O’Neale uratował piłkę? Zdaniem arbitrów był to aut. Czy Embiid naprawdę był faulowany? Dlaczego jemu akurat na sucho uszły gesty sugerujące by przyznać faul techniczny Mitchellowi? Przecież to jest właśnie bezpośrednia prowokacja, którą tak bardzo chcą ukrócić. Dlaczego złorzeczący przez pół minuty na sędziów Doc Rivers nie dostał technika? Błędów była ogromna ilość, a wszystko to sprawiło, że koszykówka zeszła na dalszy plan.

W kwestiach sportowych: dlaczego Jazz nie faulowali Embiida w ostatniej akcji tylko pozwolili by oddał rzut za trzy? Dlaczego nie wzięli przerwy na koniec? Wiele pytań, tak niewiele odpowiedzi. W każdym razie, finał z udziałem tych dwóch zespołów byłby ciekawy.

detroit pistons 129 toronto raptors 105

Raptors są aktualnie bez pięciu członków sztabu szkoleniowego, bez Freda VanVleeta, Pascala Siakama i OG Anunoby. Wszyscy są na kwarantannie. Trójka wymienionych zawodników oddaje średnio 43 rzuty a to dokładnie połowa rzutów z gry zespołu. Mierzyli się z zespołem o aspiracjach draftowych. W takich warunkach wynik był kwestią przypadku. Cieszy bardzo produktywna noc Normana Powella (36 punktów 14/20 z gry) na którego stawialiśmy, ale zwycięstwo biorą Pistons – lepsi w każdym elemencie gry: 20/41 zza łuku, 59-40 na tablicach, 56:36 z pola trzech sekund. Dość powiedzieć, że Dennis Smith Junior i Mason Plumlee zaliczyli triple-doubles, a Wayne Ellington załadował 8/11 zza łuku.

brooklyn nets 132 houston rockets 114

Oba zespoły były niedawno uczestnikami pewnej głośnej wymiany, być może pamiętacie. Dziś zmierzają w przeciwnych kierunkach, a główny bohater transferu, czyli James Harden gra basket swojego życia: 29 punktów 10 zbiórek 14 asyst 8 strat 10/15 z gry. Nets wygrali każdą z kwart. Siedmiu graczy osiągnęło dwucyfrowy dorobek punktowy. Są jedno zwycięstwo od pierwszego miejsca w tabeli, a to wszystko bez udziału Kevina Duranta. Z kolei dla Rockets to trzynasta z rzędu porażka. Ich fanbase przenosi się gdzie bądź. Niektórzy po prostu trzymają kciuki za mistrzowski pierścień na palcu Brodacza.

atlanta hawks 115 orlando magic 112

Magicy trzymali się na prowadzeniu przez praktycznie cały mecz. Sześć minut przed końcem przewaga wynosiła szesnaście punktów. A potem były trójki: Collins, Gallinari, Snell, Huerter – wszystkie na przestrzeni półtorej minuty. Miejscowe towarzystwo bardzo się z tego powodu napięło, kilka marnych rzutów wolnych udało im się wywalczyć. Za to Hawks nie ustępowali, kolejne trójki to: Young, Young i Tony Snell na objęcie prowadzenia! Potem była jeszcze dobitka Vucevica oraz wymuszony faul przez Trae’a Younga, który rzutami wolnymi przypieczętował wygraną swego zespołu. To już 2-0 pod przewodnictwem Nate’a McMillana.

Jestem pozytywnie zaskoczony zaangażowaniem zawodników Atlanty, widać skupienie na twarzach, aktywność na ławce. Są słabi indywidualnie, przeciwnik nie najlepszy strzelecko więc strefą się wybronili z tarapatów. Zmiana jakości jest widoczna gołym okiem. Brawo!

charlotte hornets 135 minnesota timberwolves 102

No contest. Oba zespoły nie bronią, ale powrót Gordona Haywarda, ruchliwość ofensywna oraz kolejne bomby panów Rozier (31 punktów 6/12 zza łuku) i Ball (19 punktów 7 zbiórek 5 asyst 4/5 zza łuku) pokazały gospodarzom gdzie ich miejsce. Numer jeden draftu Anthony Edwards nie popisał się tym razem (1/10 zza łuku) i chyba już nikt nie odbierze LaMelo statuetki Rookie of The Year. Młody przewodzi pierwszoroczniakom w zasadzie w każdej kategorii statystycznej, a jego wejście do zespołu / do pierwszej piątki, odmieniło kulturę organizacyjną Charlotte. Teraz chce się ich oglądać. Grają z takim entuzjazmem jakby mogli pokonać każdego i chyba o to właśnie chodzi.

chicago bulls 128 new orleans pelicans 124

Pelicans choć mocniejsi fizycznie oraz na papierze, kolejny raz nie zapanowali nad tercetem LaVine, Young i White. Dwóch dynamicznych strzelców oraz inteligentny, mobilny gracz podkoszowy. Tak w tej chwili wygląda struktura gry Chicago i czują się z tym dobrze.

Swoje przewagi gospodarze zaznaczyli wymuszając 38 rzutów wolnych przy 22 wolnych po stronie Bulls. Potencjalnie różnica wynosiła szesnaście punktów. W praktyce tylko sześć. Pelicans trafili 26/38 czyli 68% . Byki 20/22 czyli 91%. Dość powiedzieć, że Zion Williamson wrócił na parkiet po meczu na indywidualną sesję rzutową. Najbardziej szokująca jest statystyka zbiórek 45-35 dla pozbawionych rasowego środkowego Chicago. Wynika z braku energii, pomyłek oraz braku mobilności pod koszem. Steven Adams w zderzeniu z dynamiką obwodu Bulls to jest niedobry matchup.

oklahoma city thunder 78 dallas mavericks 87

17:12 w czwartej kwarcie. Kto to zdobywa tyle punktów? Ano to, że Dallas bez Luki Doncica nie wiedziało jak się do gry zabrać, a Thunder widząc strefę oddawali po swojemu rzuty za trzy. No właśnie, rzutów za trzy było dużo, w sumie siedemdziesiąt dziewięć oddanych. Z czego do kosza trafiło siedemnaście prób. Łącznie 21.5% Szczerze mówiąc, to może być najbrzydsze spotkanie, jakie oglądali kibice na przestrzeni ostatniego dziesięciolecia. Zapomnijmy.

golden state warriors 106 portland trailblazers 108

Dame Lillard podwajany, neutralizowany, nieskoncentrowany. Dopiero w samej końcówce trafił za trzy oraz wymusił szarżę Draymonda Greena. Psychę ma silną, tyle wiem na pewno. Portland musiało sobie radzić niższym ustawieniem, bo wiadomym było, że Enes Kanter przy postaci Stepha Curry’ego będzie miał ucięte minuty. Jego miejsce na środku kolejny raz zajął Carmelo Anthony (22 punkty 8/13 z gry).

Obie ekipy nie zagrały najlepiej, ale o ile przyjemniej patrzy się na ruch piłki po stronie Golden State. Różnica w liczbie asyst: 27-15 dla Dubs! Podopieczni Steve’a Kerra znów trochę wytrąceni z rytmu (brak Kelly’ego Oubre) spudłowali kilka layupów. Wciąż za mała wydaje się aktywność Andrew Wigginsa na atakowanej połowie.

los angeles lakers 120 sacramento kings 123

Mistrzowie bez swoich filarów (LeBrona i Davisa) dali się wciągnąć w naparzankę, z której wyszli pokonani. Nikt bardziej nie potrzebuje kilku dni przerwy na All-Star Game. Zdobycze punktowe wzięli na siebie Kuzma, Schroder i Harrell. Podobał mi się ruch piłki, nikt nie stał i nie patrzył jak LeBron klepie w miejscu. Podobało mi się zaangażowanie Alfonzo McKinnie, który pokazał więcej energii i miał większy wkład niż Wesley Matthews przez cały ostatni miesiąc. Matthews naprawdę wygląda słabo, trzeba to przyznać.

Kings i ich plany są jasne, oni wcale nie chcą wygrywać, ale dla znienawidzonych Lakers zrobią wyjątek, hehe. Liderami zespołu byli klasycznie: De’Aaron Fox (23/8) i Buddy Hield (29/6/6 przy 11/15 z gry).

Dzięki, że wpadliście. B

Ostatnie Wpisy

30 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Damian lillard to jest zimnokrwisty skurczybyk z mega mocna psychiką. Obok durant to obecnie najlepszy gracz na końcówkę meczu i oddanie zwycięskiego rzutu.

    (18)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Powtórzę się, a co:

    “Ten sezon najbardziej chyba obfituje w tego typu nieporozumienia (np. wyrzucenie Green’a za krzyczenie na kolegę z zespołu). Sędziowie uważają chyba, że to oni przyciągają te tysiące na trybuny i miliony przed ekrany.
    Naprawdę, czekam na moment, kiedy to gracze/zespoły sami się zbuntują przeciwko temu, co obecnie wyczyniają sędziowie. Nic innego chyba nie będzie w stanie zmienić tego stanu rzeczy.”

    Na YT jest fragment wywiadu z Donovanem Mitchell’em odnośnie zachowania sędziów – tama zaczyna pękać i wkrótce wszystko się wyleje. Do zawodników dołączą trenerzy, do trenerów fani – wtedy Adam Silver nie będzie miał wyboru i będzie musiał interweniować.

    Dzięki za relację!

    (35)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeśli gracz drużyny A wybije piłke załóżmy z kozła piłke zawodnikowi z drużyny B i piłke przejmuje inny zawodnik z drużyny A to komu jest zapisany przechwyt?

    (0)
    • Array ( )

      Nikomu. Piszą tylko strate tej sierocie co dała sobie wybić. A na poważnie to temu który wybił piłkę.

      (7)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Wreszcie dali odpocząć Jamesowi. Terminarz jest po ch…u!!! Wyniki jak w chybił trafił. Fakt że grają krócej niż 20 lat temu ale teraz więcej biegają. Kiepsko się to ogląda ale cóż. Świat się zmienia.

    (5)
    • Array ( )

      @Ted
      Wyszukaj na YT “rugball”, powinieneś być zadowolony:) Tam grają jak w NBA w latach 90.;)

      (-1)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    80 trójek i taki wynik😀to chyba dzieci tych “koszykarzy”grały to jest 240 pkt wyj..bane w kosmos hahah….

    (0)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Pacers zwolnili McMillana, między innymi dlatego, że zespół grał archaicznie i nie rzucał za 3. Wczoraj, dopiero w drugim spotkaniu pod wodzą Nate’a, Hawks trafili 21 razy zza łuku, czyli zabrakło 1 trafienia do wyrównania rekordu klubu. Zawsze lubiłem McMillana, świetny zawodnik i trener.

    (11)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Silver jest rakiem dla gry.robi wszystko by hajs się się zgadzał,nie robi nic by basket się zgadzał.mam wrażenie ,że motto tego łysego humanomorfa to :”wyciągnijmy z tej ligi ile się da,no matter what” z tad pełen luzik dla sędziów i dachów z dupy.its going on a wrong way

    (6)
    • Array ( )

      Mówię to od kilku lat .ten koleś psuje te ligę .ile ja był dał żeby D Stern znowu działał

      (7)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Czyli Utah powinno wygrać ,a stało się inaczej przez złe sędziowanie . Embiid rośnie na faworyta nr1 obok Jokica – trudno ocenić ale skoro 76 rządzą na wschodzie to chyba jasne kto…i właśnie tylko Joker jest w stanie pograć z Embiidem na swojej pozycji reszta nie ma szans. Co do Nets luzik wygrywają bo mają dwie super gwiazdy i przyzwoite otoczenie plus trenerzy też dają radę..a tu jeszcze Durant wróci. Nie zazdroszczę przeciwnikom zwłaszcza w pełnym składzie, a tu coś o Drummondzie jeszcze mówią. Lin ciągle po za składem!?Dlaczego??kto mi powie???

    (1)
    • Array ( )

      czasami jeden prawdziwek za dużo w barszczu może zepsuć smak-piję do Duranta-ciekaw jestem czy grając wszystkimi gwiazdami nie będzie gorzej niż kiedy dwóch jest na boisku.Może Durant w parze z Hardenem albo na zmianę z Irvingiem.sam jestem ciekaw jak to będzie wyglądało w play off?Jak im się uda to ułozyć i wycisnąć maxa to nie widze przeciwnika-no ale własnie………

      (1)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Dzięki za bardzo dobrą relację. Czytając po raz enty o tych sędziowskich cyrkach, symulowaniu albo trylionie oddawanych trójek człowiek tylko utwierdza się w przekonaniu, żeby nie oglądać tego kabaretu. Pozostaje czekać na playoffy z nadzieją, że wtedy zawartość koszykówki w koszykówce będzie na zadowalającym poziomie.

    (4)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Lakers grają straszna padake w ostatnim czasie a mimo to mają identyczny bilans co Clippers czy Nets, a do Suns czy 76ers tracą 0.5 meczu czyli nie jest źle. Szczerze to myślałem że Clippers bardziej odskoczą w tabeli. Na tym etapie sezonu największym zaskoczeniem wg mnie jest 1 i 2 miejsce na zachodzie dla Jazz oraz Suns. A na wschodzie pozycja NYK bo przed sezonem zakładałem że na zachodzie 1 będą Clippers a na wschodzie nr 1 w tabeli beda Nets.

    (2)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja wiem, czy takie jednostronne te gwizki? Embiid był faulowany przy rzucie w 2 i 3 kwarcie (ta druga akcja Inglesa była bardzo kontaktowa) i też nie gwizdali. Ogólnie w pewnym momencie się zrobił chaos, ale nie powiedziałbym, że wynik był wypaczony. Embiid obok Jokera faworyt do MVP sezonu.

    (1)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Mcconell niczym Bsrtosz Potulski za dawnych lat w treflu. Pamietam mecz, w którym tez miał 10 przechwytow 🙂
    Jako kibic Lakers podobał mi się mecz bez Lebrona choć wiem, ze przeciwnik był słaby i tylko dlatego dobrze to wyglądało choć przegrali bo zmarnowali trzy sytuacje w ciągu 5 sekund. Kuzma wyglądał świetnie. W tym roku kalendarzowym zrobił się maszyną do zbiórek. Praktycznie co mecz ok 10 zbiórek, a tu dorzucil jeszcze 25 pkt po fajnych akcjach. W slabym zespole, czyli takim jak Lakers bez Lebrona i Davisa :d moglby walczyc o all star. Zdecydowanie poprawił obronę i zbiórkę. Mckinnie tez bardzo fajnie az dzwinie, ze nie gra kosztem Mathewsa. Harrell, Schroder i Tucker spodziewanie dobrze. Słabo wypadł Damian Jones, ale ponoć ma uraz. Fajny zawodnik choć bez skilla w ataku nie pogra. Ciekawe co przyniesie trade deadline. Moim zdaniem w tym zespole nie trzeba nic zmieniać poza pozyskaniem kogos z wykupienia.

    (2)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Sędziowie to jakaś farsa. Skąd oni ich wzięli? Z jakiegoś szpitala dla zakompleksionych łbów? Myślą, że są najważniejsi na boisku. Nie potrafią się przyznać do błędów. Mają powtórki do dyspozycji w sytuacjach niepewnych to się trzymają swoich idiotycznych decyzji. Ta cała sytuacja wypacza grę. Zespoły nie mogą grać normalnie w obronie bo zaraz polecą gwizdki bo ktoś dotknął kogoś lekko w dupsko. Żałosne. Sędziowie powinni dostawać kary pieniężne od ligi za takie chore decyzje, może by zaczęli trochę myśleć i patrzeć co się dzieje na boisku. Kolejna kwestia to flopowanie. Powinni karać za takie zachowanie a oni gwiżdżą grzecznie idiotyczne faule, a w poważnych sytuacjach dają pokaz swoich umiejętności. Albo zawodnik przeklnie to techniki jak dziś Bookera. To jest chore. Tak jak kiedyś pisałem, Silver spaczył tą ligę i zamierza ją chyba pogrzebać. Tylko hajs mu w głowie. Dla pieniędzy zniszczy naszą ukochaną ligę do tego stopnia, że nie będzie szło tego oglądać.

    (12)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Do wszystkich osób, które mają wątpliwości w stylu “skąd wzięli się ci sędziowie, co oni odpitalają i dlaczemu Łysy nic z tym nie robi?!”. Mnie się wydaje, że na zdrowy rozsądek odpowiedź jest jedna.

    W tej chwili z marketingowego punktu widzenia zawodnikom zarabiającym miliony dolarów wolno dosłownie wszystko, dzięki NBPA oraz ruchom – przykładowo – BLM (nie żebym był rasistą. Sam jestem zwolennikiem demonstrowania swoich przekonań oraz wierzeń czy innych takich).

    Jeżeli zawodnicy z jakiegoś powodu się uprą pt. NIE GRAMY, to pod osłona przekonań – nie wyjdą na parkiet. Z politycznej poprawności Adam Silver nie będzie mógł z tym nic zrobić, liga zacznie tracic miliony dolarów, i żadna korona nie będzie do tego potrzebna.

    Wysoko zarabiający zawodnik o jakimś tam poklasku, może w każdej chwili uderzyć na imprezę, bo to urodziny siostry, skoczyć do kasyna robiąc sobie przerwę od gry, narzekać ze w 4gwiazdkowym hotelu czuje się jak więzieniu, że w bańce każą mu grać mimo iż dostaje w pokoju napadów paniki itp. Liga takich zachowan w sposób ostry nie tępi,bo się boi.

    W związku z czym, skoro nie można zapanować nad zawodnikami w rozumieniu “okołoboiskowym” czy socjalnym (czyt. Media społecznościowe), bo każda ostrzejsza reakcja ligi na takie zachowanie zostanie potraktowana jako “dyskryminacja”, wlepia się symboliczne kary zawodnikom (np. 50 tysi) i – przede wszystkim SĘDZIOWIE delegowani są utrzymania jako takiego PORZĄDKU NA PARKIECIE (stąd absolutnie oczywiście absurdalne decyzję sędziów na emocjonalne zachowania zawodnikow).

    CZYLI: Silver doskonale wie, że w tej chwili gracze zatańczą tak, jak im NBPA (wraz z Big Dogiem) zagra. Łysy stara się jak może, w śmieszny sposób pokazać gwiazdom “TO MY WAMI RZĄDZIMY, TU, NA PARKIECIE”, a nie na odwrót.

    Dla kogośtam czytającego i obserwującego ligę pobieżnie albo od niedawna moja wypowiedź może zabrzmieć jak “teoria spiskowa”, z mojego punktu widzenia jednak to się może całkiem całkiem kupy trzymać.

    Pozdro LUZNY LORENZ, jeszcze coś razem zagramy, wierzę 🤣

    (5)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Tja… Tyle, że Mitchell wyleciał słusznie. Ciężko zachować chłodną głowę przy takim ego gdy trafiasz 12 rzutów na 34 próby a zatrzymuje cie ROY Ben Simmons.
    A gwizdki idą w obie strony. Patrz faul Setha na Mitchellu albo kilka braków gwizdkow na Embiidzie. Bo przecież to jest skandal jeśli nie odgwizduje się kontaktu Mitchellowi a Joela można okładać ile wlezie. Większy jest nie?

    Ogólnie fajny mecz to był. Wart obejrzenia. Słabo, że autor wyniósł z niego tylko marne gwizdki.

    (-3)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie zgodzę się, że przez gwizdki w meczu Utah vs Sixers kosz zszedł na drugi plan. Błędy byly owszem ale nadal był to fajny mecz. Zaciety, z walką, obroną, mocnym uderzeniem ze strony Utah zza łuku i zaciętą końcówką. Bardzo dobra obrona Embida (m.in blok na Rudym) , prawie 20 zbiórek, trojeczka na dogrywkę. W doliczonym czasie do zabawy wlaczyl sie Tobajasz i dociągnął zespół do mety ( świetne akcje post up, dymał obrońców i wpychal się skutecznie pod kosz) . Trochę drogi Adminie chyba to sędziowanie podniósło Ci ciśnienie ale mecz godny dwóch topowych drużyn jak dla mnie.

    (0)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    @yEmet (do posta z wczoraj)

    Nie wiem stary, czego brakuje Minnesocie. Może Garnetta jako trenera? Chociaż nie lubią się z właścicielem. Może to po prostu… MINNESOTA? mały rynek, zdupiala pogoda itp.

    Wydaje mi się, że odpowiedź na twoje jak najbardziej zasadne pytanie, zna tylko jedna osoba na świecie. To jest osobą o trzyliterowej ksywie, kiedyś obecny tu “critically acclaimed” komentator, którego imienia boimy się jako “familia GWBA” wypowiadać…. Coś jak Candyman, tylko straszniej😉

    (2)
    • Array ( )

      Minnesota Timberwolves zostali właśnie najgorszą (aktywną) organizacją w historii amerykańskich sportów!
      Dotychczas byli to tegoroczni triumfatorzy Super Bowl, czyli Tampa Bay Buccaneers, których współczynnik zwycięstw wynosi 0.39321.
      Minnesota Timberwolves przegrywając z Phoenix Suns dostąpiła „zaszczytu” bycia najgorszą organizacją w USA ze współczynnikiem zwycięstw 0.39307…
      Przez 32 lata istnienia Wilki wygrały tylko dwie serie #NBAPlayoffs w sezonie 2003/2004, gdy przegrali 2-4 w Finałach Konferencji Zachodniej z Los Angeles Lakers.

      Świetną organizację sobie wybrałem do sympatyzowania, nie ma co :p

      (3)
    • Array ( )

      Ja tam bym się nie wstydził sympatyzowania z Timberwolves. Sam kiedyś gorąco kibicowalem za Garnett’a, Marbury’ego, Gugliotty czy Wally’ego Szczerbiaka. Też wiele nie ugrali, ale fajna ekipa była. Swoją drogą to Garnett, mimo bycia totalnym psycholem, zasługuje na powieszenie koszulki pod kopułą hali chociażby za to, że na własnych plecach zatargał Minnesotę po raz pierwszy w historii do PO😏

      (3)
    • Array ( )

      Ja tez trzymam kciuki za ta mala Minnesote. Taka cieplejsza Alaska – maja tam wilki, jeziora i losie. I lasy. I kilka miast. I lasy. Kibicuje im, bo moze uda sie na ich przykladzie zobaczyc, o co w tym NBA chodzi. To jest druzyna, ktora jest budowana od zera. Nie maja trenera, nie mieli zawodnikow, nie maja zaplecza. Nie kupia sobie zadnej gwiazdy – nie po hecy z Butlerem. Czego sobie nie wyhoduja, tego nie beda mieli.
      Podobnie Utah Jazz – z tym, ze oni maja wykupiona franczyze a wiec juz nie od zera zaczynali no i maja dobra tradycje i PR, licza sie.
      Mlody Saunders to byl zly trener. Nie rozumialem tego ruchu i dobrze, ze go zwolnili – chociaz podobno stowarzyszenie trenerow ma pretensje o styl tego zwolnienia. Tom T – dlaczego on nie wypalil? Moze za malo czasu dostal? Moze trafil na ciagle niepelny roster?
      Obecny sezon nalezy chyba potraktowac jako czolganie sie po top 3 pick. Bez tego nie zrobia nic. Wszystkie ruchy kadrowe jakie wykonuja sa in minus, nawet Jeff Teague czy Jimmy Butler. Glosne nazwiska ale nie dopasowane do reszty zawodnikow – nie ma wiec co liczyc ze kupia cos ciekawego w offseason.
      Zatem przyszly sezon bedzie papierkiem lakmusowym: albo zgarna cos w drafcie i wreszcie zaczna grac albo nie majac perspektyw na pick – nie beda mieli wymowek.

      (1)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Notably, they ruled that O'Neale's deflection off the Harris pass, that could have been a transition play for Utah, did hit the ref, and it was a correct call. https://t.co/qIPiMvZ8f1— Derek Bodner (@DerekBodnerNBA) March 4, 2021

    ///zedytujcie na link, czy jak tam wolicie///

    czyli cała drama tego wpisu jest o kant ciała rozbić…

    (0)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Napisałeś,że Warriors osłabieni ,bo bez Oubre,ale dlaczego nie napisałeś ,że Portland też osłabione bo bez CJ,Nurkicia i Collinsa ?

    (1)

Gwiazdy Basketu