centered image

Kaliber 7.24 metra: topowa broń NBA

25

Witajcie, ponieważ chwaliliście ostatnimi czasy artykuły przybliżające nieco meandrów statystycznych, wielce użytecznych dla osób „bawiących się” w przewidywanie wyników spotkań, pomyślałem, że i ja zakosztuję owoców z tego drzewa pozytywnych komentarzy i, niesiony próżnością, ale przede wszystkim własną, kibicowską ciekawością, postanowiłem zbadać temat pod kątem rzutów za 3. Oto garść statystyk, aha, temat trójek podejmowaliśmy na stronie już wielokrotnie, chociażby w artykułach takich jak poniższy:

/GWBA/seryjni-zabojcy-notorious-snipers/

Był również (i to już pięć lat temu!) wpis o „point forward”, nowej pozycji w koszykarskim bestiariuszu. Czy kogoś o tym profilu znajdziecie na liście poniżej?

#Lock n load

W ostatnich dwóch kolejkach skuteczność Stephena Curry zza łuku wyniosła 5/9 i 5/11. Nikogo nie dziwi już ani taka ilość, ani też skuteczność rzutów za 3 u tego zawodnika, wszak w swej bez mała dziewięcioletniej karierze notuje on skuteczność rzędu 43.5% i to przy 4597 próbach! Biorąc pod uwagę jego średnio 9.5 prób w meczu, do końca sezonu ma szansę wejść do topowej trójki snajperów wszech czasów. Przy obecnej skuteczności, na zakończenie rozgrywek Stephen będzie mieć (z matematycznego punktu widzenia) 2252 trafione trójki.

Aż dziw bierze, że to nie on jest ligowym liderem w oddanych i trafionych rzutach z dystansu. Kto w takim razie?

#Skuteczność zza łuku / ilość oddanych rzutów

Czołowa dyszka ligi. Zaskoczeni?

Zespół% trójekIlość prób w meczu
1Warriors39,931,4
2Pacers39,725
3Jazz38,630,3
4Kings38,320,9
5Pistons38,229,2
6Hawks38,227,9
7Magic37,930,4
8Blazers37,224,1
9Cavaliers37,132
10Celtics37,130,9

*

Choć Warriors mają najlepszą skuteczność, są zaledwie ósmym zespołem pod względem ilości oddanych trójek. Na ich przykładzie widać, że więcej nie znaczy lepiej.

#Live by the three and die by the three

A oto ligowcy, których noga w pomalowanym staje najrzadziej (drużynowo)

ZespółIlość prób za 3skuteczność
1Rockets4436,5
2Nets33,935
3Mavericks3335,8
4Heat32,635,9
5Cavaliers3237,1
6Raptors31,735,1
7Bulls31,734,4
8Warriors31,439,9
9Celtics30,937,1
10Thunder30,534,2

*

10.1 -> o tyle więcej prób zza łuku wykonują Rakiety w porównaniu do drugiej drużyny z listy w tym względzie. To, przynajmniej teoretycznie, możliwość zdobycia 30 punktów. To w zasadzie różnica zdolna przechylić losy każdego spotkania. Uwzględniwszy skuteczność, Rakiety notują dzięki temu 11 punktów. Różnica między ich zdobyczą, a tym co pozwalają rzucić rywalowi (w przeliczeniu na 100 posiadań) wynosi 11,4.  Jak mówiłem, Rakiety żyją i umierają na linii rzutów za 3.  Po drugiej stronie barykady znajdują się Kings, Timberwolves i Knicks.

#Raz jeszcze o Rakietach

Coach D’Antoni prowadzi drużynę znajdującą się na dziewiątym miejscu pod względem tempa gry. Ale piłeczka krąży w obozie Rakiet aż miło, przede wszystkim za sprawą dwóch indywidualności: Hardena i Chrisa Paula. Obaj łącznie kreują kolegom 10.14 sytuacji rzutowych za 3 w meczu, samemu oddając odpowiednio 11 (Broda) i 5 prób zza łuku. „Dobrze znów mieć karła przy sobie”, jak mówi James.

A jak jest u innych w tej kwestii? Ile sytuacji do rzutu zza łuku kreują kolegom poszczególni gracze?

GraczPróby rzutowe za 3 generowane kolegom/mecz
1Chris Paul6
2LeBron James4,22
3James Harden4,14
4Russell Westbrook4
5Ben Simmons3,43
6John Wall3,06
7Elfrid Payton2,86
8Dennis Schroder2,85
9James Johnson2,57
10Rajon Rondo2,56

*

#Wants it, takes it, makes it!

A oto ligowa topka pod względem trafionych trójek:

GraczTrafienia zza łuku
1James Harden102
2Klay Thompson90
3Stephen Curry83
4Robert Covington77
5Paul George70

*

A teraz porównajmy ją z najlepszą skutecznością w tej materii:

GraczSkuteczność zza łuku
1Jayson Tatum51.9%
2Kelly Olynyk48.3%
3Chandler Parsons47.8%
4Tony Snell47.6%
5Klay Thompson47.4%

*

Jak widzicie, jedyne powtórzone nazwisko to Klay Thompson, ligowy maestro catch & shoot.

/GWBA/mistrzowie-fachu-klay-thompson/

Na wyróżnienie zasługuje też nazwisko Jaysona Tatuma. Chłop notuje 51.9% skuteczności zza łuku, co jest wynikiem lepszym niż procent osobistych Lonzo Balla, hehe, ale nie pastwmy się już tak nad młodym Lakerem. Miast tego inna statystyka.

#Bonus

A oto zawodnicy, których wolumen punktowy zwiększył się najbardziej w porównaniu z poprzednim sezonem. Ujęci zostali zawodnicy z pierwszej setki średniej punktowej, pierwszoroczniacy zostali pominięci. Tabela ma dokładnie tydzień, stąd mogą wystąpić (i występują, co widać po Top 5, który przeliczyłem na nowo) przesunięcia, lecz nieważne cyferki, ważne nazwiska. Rozliczymy ich pod koniec sezonu!

GraczPPG 2016-17 PPG 2017-18POPRAWA
Jaylen Brown6,614.88,2
Jonathon Simmons6,214,38,1
Kristaps Porzingis18,125,47,3
Justin Holiday7,714,36,6
Victor Oladipo15,923.37.4
Domantas Sabonis5,912,86,9
Tyreke Evans11,618,06,4
Jeremy Lamb9,716,16,4
Giannis Antetokounmpo22,929,26,3
Brandon Ingram9,415,76,3
Aaron Gordon12,718,65,9
LaMarcus Aldridge17,323,15,8
Rondae Hollis Jefferson8,714,35,6
D’Angelo Russell15,620,95,3
DeMarre Carrol8,914,25,3
Spencer Dinwiddie7,312,45,1
Rodney Hood12,717,75,0
Kris Middleton14,719,34,6
T.J. Warren14,418,44,0
Jamal Murray9,913,43,5
Derrick Favors9,513,03,5
Tim Hardaway14,517,83,3
Eric Gordon16,219,23,0
Tobias Harris16,119,13,0
Joel Embiid20,222,92,7

*

Enjoy!

Na koniec mam dla Was promo w zaprzyjaźnionym sklepie pro-baller.com -> jeśli traficie swój rozmiar, winszuję!

GWBA/pro-baller-promo

Ostatnie Wpisy

25 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    To jest chyba najmniej fascynująca w oglądaniu, nie wspominając o kibicowaniu, era NBA! Ile można oglądać jak harden szyje siatę i nawala 40 osobistych na mecz, dajcie spokój wole już plk oglądać coś się dzieje, murzyny tez się pojawiają powoli. Jestem za zwarciem, czyste zwarcie

    (-36)
    • Array ( )

      Ty no ja nie wiem jak tam Twój zrogowaciały pogląd Janusz, ale mój jest taki, że mimo stylu gry jaki obecnie panuje, czyli m.in. gradu trójek w meczach liga jest bardzo przyjemna w odbiorze 🙂 Dynamiczna, szybka i widowiskowa… ale co tam, lepiej narzekać ;PP

      (40)
    • Array ( )

      Bo kiedyś to były czasy… Teraz to już nie ma czasów…
      Ale też się trochę muszę pożalić – na telefonie tabelki się ucinają i nie widać całości.
      Nie mniej i tak dzięki za artykuł, potem z kompa wgłebie się bardziej w staty. Pozdro!

      (35)
    • Array ( )

      jak chcesz zwarcie, to się przerzuć na zapasy i przestań tu już trollować bo się czytać nie da tych wypocin

      (2)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    ja bym bardzo prosił szanowną redakcję o artykuł o rodzajach kontraktów, czyli co to znaczy, że na liście płac znajdziemy przy czyimś nazwisku „Cap space” , ” Bird rights” itd. bo takiego chyba jeszcze było tutaj 🙂

    (15)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Adaśko, tak jak i ja, zainteresował się basketem zapewne 20 lat temu, gdy NBA to były fade-awaye, silna obrona i atomowe wsady. Też za tym tęsknię…

    (19)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Aaa.. ten Klej.. to na tym zdjęciu pokazuje, ze lubi te swoje krzaczki pod pachami i ze z nimi wszystko chyba okej.. no nie ?

    (-12)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciekawe czy Curry dogoni Hardena w ilości trafionych w tym sezonie??jak myślicie? chyba nie da rady..ten będzie prał po 20 rzutów w meczu bez opamiętania..no ale MVP jak dla mnie w tym sezonie jest właśnie Harden.Gra tak jak pozwalają sędziowie to mega cwaniak ,a że doszedł mu do drużyny inny cwaniak Paul to będąc w dobrym zdrowiu do końca zasadniczego chyba nawet na pierwszym miejscu skończą. Myślę że jedynka na zachodzie jest ważna bo trzej główni obecnie faworyci do finału mając przewagę parkietu mogą to rozstrzygnąć na swoją korzyść …

    (0)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    W kwestii drużynowych prób za trzy… 10 prób więcej za 3 Rockets nie generuje dodatkowych 30 pkt, bo gdyby to były rzuty za 2, to byłoby do zdobycia 20 pkt. A więc 10 prób za trzy daje potencjalnie 10 pkt więcej. Po uwzględnieniu skuteczności Rockets zyskują w ten sposób 3,7 pkt na mecz. Nie róbmy ***** z logiki 😉

    (21)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    wiam panowie, i być może panie, wiem że nie do tematu ale mam pewien dylemat. mam 14 lat gram w drużynie gdzie są chłopcy od 2004 r do 2002 (ja rocznik 2003) obecnie nie gram ligi ponieważ nasz ostatni trener zrobił nas grzecznie mówiąc nieźle w balona ale nie o tym bede pisał (obecnie prowadzi nas menager tego klubu). Gram w klubie 3 lata a w moim jedynym jak dotąd i debiutanckim sezonie 2016/17 gdzie moi rywale to w mniej wiecej w 70% goście którzy trenują od 2 klasy podstawówki, jechałem w 80% sezonu na 4 miejscu najlepiej punktujących graczy w moim WOJEWÓDZTWIE jakiś moment na 3 czy 2 ale w wiekszości sezonu na 4 wiec choć próbuje sie nie przechwalać to no coś tam umiem. I tak jak już pisałem obecnie naszym trenerem jest jednocześnie nasz ,,menager’ i były trener seniorów lig amatorskich. choć nie gramy ligi to trenujemy i wczoraj udało sie zorganizować mecz towarzyski. W swoim składzie mamy jeszcze jednego utalentowanego ofensywnie zawodnika i 2 innych również nieźle grających w ataku graczy, na treningach od jakiegoś 1 tygodnia trenujemy pewną ,,zagrywke” i przed meczem trener jasno powiedział nam że gramy ,,ósemke” aż do chwili kiedy któremuś zbiegającemu zawodnikowi uda sie szybko ściąć pod kosz to dostanie podanie i trafi z pod kosza praktycznie (mój team to łamagi ofensywne pomimo że trenują tyle samo co ja) i że możemy samodzielnie wjechać pod kosz tylko wtedy kiedy bedzie dynamiczna kontra. Tak jak już wspomniałem wiekszość mojego składu to nie tylko ofensywnie kaleki ale i grubaski bądź ciotunie które za grasz nie mają siły i dynamiki która troche sie przydaje kiedy trzeba uwolnić sie od obrońcy i gdzieś zbiec. Graliśmy tą zagrywke do znudzenia a ona nie wychodziła ani trochę a punkty nie przychodziły, frustracja narastała aż w końcu zdenerwowany i poirytowany powiedziałem sobie w głowie ,,pieprzę to” i 2 akcje z rzędu porobiłem gościa 1na1, troche sie podpaliłem, złapałem rytm aż w końcu usłyszałem gwizdek i głos ,,zmiana! Patryk za Adriana” i trener sie mnie spytał czemu olewam zagrywke,to powiedziałem że gra sie nie klei to sam coś zrobiłem” on sie odwrócił i usiadłem na ławe, za 1 razem nie byłem zdenerwowany wiadomo nie moge grać całego meczu natomiast ta sytuacja sie powtarzała w skutek czego przez 2 kwarty powstrzymywałem sie jak mogłem aby nie zagrać z gościem 1na1. po przerwie kiedy miała zacząc sie 3 kwarta trener jasno powiedział że ten kto złamie zagrywke siada na ławe. w 4 kwrcie wyszedłem z 2 składem gdzie tylko ja byłem z pierwszej 5 mój najlepszy kumpel grzał ławe w skutek czego czułem mały stres bo wiedziałem że te patałachy z 2 składu nawet nie umieją sie uwolnić od obrońcy a sam nie mogę zagrać akcji. Skończyło sie na dobijającym wyniku 19 (moja drużyna) do 54 z tych 19 pkt ja zanotowałem 10 co swoją drogą było grubo poniżej mojej średniej z sezonu z tamtego roku. I wytłumaczcie mi oco chodzi? jak wy to widzicie? dla mnie to kompletnie bez sensu i jest to strasznie demotywujące i ograniczające.

    (2)
    • Array ( )

      Polska myśl szkoleniowa, niestety. Dlatego nie mamy potem prospektów NBA, bo dzieciakom (z całym szacunkiem) nie pozwala się grać, tylko mają wykonywać schematy.

      (4)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Masz 14 lat coś tam potrafisz ale już zaczynasz gwiazdorzyc. Na boisku robi się to czego chce od Ciebie trener. Jeśli nie masz zaufania do kolegów z drużyny to też lipa. Powinieneś sprawić by dzięki Twojej grze stali się lepsi trochę czasem zaufać. Jak tak dalej bedziesz robił to koledzy pomysla, że i w obronie wybronisz 5na1. Trener chce Ciebie nauczyć że sam meczu nie wygrasz, chce Ciebie nauczyć zespołowej koszykówki. Kiedyś może zmienisz klub i takich jak Ty bedzie kilku, a będą grać ci którzy będą wypełniać założenia trenera. Ze zdobytego kosza cieszy się jedna osoba, z asysty dwie. Powodzenia.

    (-2)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    @Jacek
    Tak tylko widzisz z asystami też jest ogromny problem, ponieważ większość z nich nie trafia z dwutaktu nawet albo z odległości 3 m od obręczy, wiec sobie mogę podawać asysty z tego nie będzie. Sam z resztą lubię podawać i np jak na tym meczu mamy takiego w składzie który świetnie rzuca z 3 lepiej ode mnie. Wbijałem sie pod kosz ścągając uwagę obrońcy na sobie i wtedy oddawałem piłe na obwód ale no niestety tylko ja w tym meczu trafiłem 1 trójke, jemu jakoś nie siedziało po mimo 4-5 prób. To nie jest tak że najchętniej sam bym wygrał mecz ale weź tu coś zrób: sam ominąć nie możesz, podasz któremuś to zaraz straci piłe chcąc sam na pałe wjechać bez jakiej kolwiek techniki w opanowaniu piłki a co ty mi o asystach piszesz skoro 1/2 składu nie wykończy samodzielnie akcji 1na1 z koszem bez jakiego kolwiek obrońcy w kontrze….

    (0)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Mieszkam w małej miejscowości, na treningi dojeżdżam do małego miasteczka oddalonego o 20 km, dostawałem oferty od innych klubów ale nie mam dojazdu.

    (0)

Gwiazdy Basketu