fbpx

Kawhi i LeBron na kursie kolizycjnym, kapitan Lowry wywalczył Game 7!

67

Nie byłem pewien, teraz nie mam już wątpliwości, oglądamy najlepsze playoffs za mojej i Waszej kadencji fanów NBA. Oglądam tę ligę od 27 lat, ale dopiero tegoroczne “laboratoryjne” warunki wycisnęły z zawodników 100% dodając grze dramaturgii i nieprzewidywalności. Nie ma męczących lotów samolotem, nie ma rozpraszaczy, nocnych imprez na mieście, nie ma presji kibiców – wystarczy nie oglądać mediów społecznościowych albo tak jak Paul George wyłączyć komentarze na swoim profilu. Jest ujednolicona kuchnia, stałe pory snu, wygodne hotelowe łóżko, piękna pogoda za oknem, dzięki czemu rośnie koncentracja na robocie za czym idą wyniki.

Dla przykładu, co takiego robi LeBron, że znów biega i skacze jak przed dekadą?

Powiedzmy tylko, że moja żona nie jest zachwycona tym, co robię dzień w dzień w bańce przygotowując się do meczu.

Lakers, Clippers, Celtics, Raptors, Heat – każda z wymienionych ekip ma papiery na mistrzowski tytuł w tym roku przy czym prawdopodobieństwo tego, że trofeum powędruje do Los Angeles oceniam na 80%. Zgoda?

toronto raptors 125 boston celtics 122 (2OT)

Co tu się wydarzyło? Dobrze widzicie, obrońcy tytułu po dwóch dogrywkach wywalczyli Game 7!

Ta seria pozwoliła nam dowiedzieć się na ich temat dwóch rzeczy:

  1. Pascal Siakam nie nadaje się na “franchise playera”
  2. Raptors są ciency w ataku pozycyjnym
  3. Deficyty swe nadrabiają obroną, a właściwie dumą, wolą walki i odpornością psychiczną

Punkt drugi wsparłby zapewne DeMar DeRozan, ale wówczas punkt trzeci straciłby na mocy. Nie wiem. Nie ma się co bawić w alternatywną rzeczywistość. Czy działacze żałują oddania DeRozana i Poeltla za roczny leasing Kawhi i Greena? Byliby szaleni odpowiadając twierdząco. Lepsze jedno trofeum w garści niż dekada w finałach konferencji. Zresztą, dopiero przy Kawhi mam wrażenie paru graczy weszło na nowy, niedostępny im dotąd poziom. Prawda panie Lowry? Panie VanVleet? Panie Siakam? Ibaka? Powell? Panie Anunoby? Kawhi pokazał, że można i czego to wymaga. Teraz próbują replikować i jak widać, wciąż mają szansę osiągnąć sukces!

Nie jestem w stanie akcja po akcji przywołać losów spotkania, które wymagało dwóch ekstra sesji by wyłonić zwycięzcę. Na pewnym etapie, przy zalewie adrenaliny przestajesz myśleć, zostaje to kim jesteś w środku i ile wytrenowałeś. Wiesz co będą robić rywale, pozostaje pracować.

The captain

53 minuty. 33 punkty. 8 zbiórek. 6 asyst. 12/20 z gry. 6/10 zza łuku. Pieprzyć load management. 34-letni Kyle Lowry właśnie potwierdził, że należy mu się Hall of Fame. Jest wkurzający, upierdliwy, agresywny, symuluje, potrafi pokłócić z własnym trenerem, ale we wszystkim tym chodzi wyłącznie o jedną rzecz – zwycięstwo. Powtórzę, Raptors są znacząco mniej utalentowani, ale znajdują sposób. Nick Nurse próbuje wszystkiego.

Lakers mają LeBrona. Heat Jima. Clippers Kawhi. Raptors mają Kyle’a. Thunder Chrisa. Dallas Lukę. To są sprawdzeni, stabilni mentalnie liderzy z krwi i kości, playmakerzy zdolni wziąć “na siebie” najtrudniejsze pytanie mając jedną szansę.

Pod tym względem w drugiej lidze grają: Rockets Jamesa Hardena. Bucks Giannisa. Celtics Tatuma (co to była za strata 40 sekund przed końcem?!) Jazz Mitchella. Nuggets mają (Jokera, który z racji swej fizjonomii zawsze będzie ograniczony stąd woleliby zobaczyć rozkwit Jamala) Murraya. Ci gracze mają nam jeszcze trochę do udowodnienia jako “kapitanowie”. Jednak zostawmy ogólniki.

Celtics byli z przodu w pierwszej połowie, w szczególności Jaylen Brown (31 punktów 16 zbiórek) chciał dziś skończyć serię. Stacjonarne rzuty, tranzycja, izolacje po korzystnym przejęciu krycia – ruchliwie i dynamicznie wychodził w górę i punktował. Raptors odpowiadali prostymi akcjami pick and pop, 1-na-1, drive and kick. Serge Ibaka, który miał nie grać, na jednej nodze zaliczył 13 punktów przy 3/5 zza łuku. Walczyli o życie. Wymownym obrazkiem był Marc Gasol, który przeżegnał się po trafieniu zza łuku. Mocno wierzyli w sukces. Odrobili straty trafiając w trzeciej kwarcie 6/10 trójek.

Defense!

W czwartej rzeźnia totalna. Najpierw zryw Bostonu, potem odpowiedzi Lowry’ego. W biegach dystansowych bywa często, że na ostatnim kółku, prostej czy kilometrze biegasz w “trupa”. Posłuchajcie tego: 98:94 dla Raptors na 4 i pół minuty przed końcem. 98:98 na koniec czwartej kwarty! Czy można było intensywniej zagrać w obronie? Chyba nie.

Obrona Bostonu jest zresztą wybitna przez całą serię. Brad Stevens zagrał dziś na dobrą sprawę piątką graczy. Kemba Walker, który dostarczył 2/11 z gry spędził na placu 52 minuty. Jego szybkość umożliwiała rozbicie obrony i wypracowanie względnie solidnej pozycji rzutowej. Obaj trenerzy poszli va banque. Daniel Theis zagrał na poziomie 18 punktów i 9/11 z gry. I co?

Czy był faul przy ostatnim wjeździe Walkera? Nie wiem, cieszę się że sędziowie pozwolili grać obu zespołom. W doliczonym czasie gry znów dał o sobie znać przeważający indywidualny talent ofensywny C’s. Już wydawało się, że Raptors pękną, ale wynik utrzymali Norman Powell (23 punkty 6/11 z gry) oraz walczak Lowry. Proste akcje, proste podania z podwojenia one pass away oraz rozstrzygający post up na lżejszym Kembie. Wow!

To rzecz jasna nie był koniec, bo Tatum (29 punktów 14 zbiórek 9 asyst) odpowiedział trójką, trzeba było faulować, ale Powell 2/2 wolne pod presją wcelował, a rzut rozpaczy Marcusa Smarta (23/11/10!) nieznacznie minął cel. Nie wiem jak oni wyjdą na Game 7. ale wysokiego wyniku nie oczekujemy, hehe.

Końcówka kuriozalna, Celtics już odpuścili, chcieli iść do szatni, ale Nick Nurse wziął czas. Mogli zwyczajnie wprowadzić piłkę do gry na 0.7 sekundy na zegarze. Kilka minut później wznawiali grę z autu. Marcus Smart przewrócił się czując za plecami Gasola. Kemba też wylądował na podłodze, gdzieś z dala od piłki. Symulacja lepsza niż The Sims. Smart i Powell warczeli na siebie po wybrzmieniu syreny. Siódma gra będzie epicka!

los angeles clippers 96 denver nuggets 85 [3:1]

Chcieliście twardej obrony i wyników rodem z 1994 roku? Proszę uprzejmie. Niewzruszony, powtarzalny i silny jak maszyna Kawhi Leonard uzyskał 30 punktów (31% zdobyczy zespołu). Od pierwszego gwizdka próbując wepchnąć Denver pod prasę. Ci zdobyli 12 oczek w I kwarcie, ale jeszcze nie kapitulowali kurczowo trzymając się barierki. Utalentowany i nieszablonowy Nikola Jokic uzyskał 26 punktów (31% zdobyczy zespołu). Reszta stanowiła tło. Wyróżnijmy jeszcze Jamala Murraya (18 punktów, 21% zdobyczy) bo bez niego Nuggets nie wyszliby dziś z siedemdziesiątki.

Doszli na remis krótko po przerwie, ale no właśnie… na krótko. Clippers sami sobie w stopę strzelali przez pięć długich minut nie potrafiąc zdobyć ANI JEDNEGO punktu. A potem trafienie Leonarda znów odblokowało rurę, dwie minuty po przerwie byli już na “bonusie” i przewaga LAC znów dała o sobie znać. Bronią obwodu nieco lepiej niż Utah o czym boleśnie przekonuje się m.in. Murray. Pamiętacie jeszcze jego 50-punktowe eksplozje? Tak czy inaczej, różnicę stanowiło wsparcie dla liderów. Denver: czterech ludzi z dwucyfrowym dorobkiem. Clippers: siedmiu ludzi, co przy skrajnie ograniczonej rotacji świadczyło o jakości ofensywnej obu ekip. W playoffs to co słabe, ograniczone, jednowymiarowe albo stare i wolne zostaje zwyczajnie odcięte.

A propos odcinania: Paul George 10 prób rzutowych, pośród całej dzisiejszej niemocy i presji obrony, Lou Williams wywalczył parę wolnych, a Montrezl Harrell wyszarpał kilka koszy w środku. Co za tym idzie, ekipa Doca Riversa nie da sobie już odebrać awansu do finałów konferencji. Przy takiej przewadze talentu, mając pewnego Kawhi jako lidera, przegrać trzy mecze z rzędu wydaje się niemożliwością.

Gra dwójkowa Murraya i Jokica to za mało by pokonać LAC. Joker jako niebroniący center jakoś ujdzie, bo nadrabia na atakowanej połowie, ale dwóch niebroniących centrów to nie przejdzie. Tutaj widzę problem Denver na przyszłość, na szczęście schodzi im astronomiczny kontrakt Paula Millsapa. Wysoki, sprawny, mobilny wysoki, choćby i bez zdolności z piłką, tego brakuje Nuggets. Mason Plumlee jest anachronizmem w dzisiejszej NBA.

Dobrego dnia wszystkim.

Ostatnie Wpisy

67 comments

  1. Array ( )
    Nick Pielęgniarka Nurse 10 Wrzesień, 2020 at 14:37
    Odpowiedz

    Żałować oddania DeRozana? To była najlepsza decyzja w historii całego Toronto! Gość tylko ograniczał Lowryego, samemu zawodząc co roku w Playoffach.

    (37)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    PG13 znów wrócił do formy 10ptk, 40% z gry i 4 straty. Plusy takie ze w calszym ciągu dobrze broni. Tak sobie myślę ze on jest jedyną szansą na to ze LAC nie zdobędą mistrzostwa 😛

    (46)
    • Array ( )

      Pewnie non stop ćwiczy. A on jak ćwiczy to ma spotify z muzyką. A on ma spotify z reklamami bo jest żyła i skąpiec.
      Wiec żona siedzi, patrzy jak mąż robi ćwiczenia w pokoju i non stop te reklamy…

      Każdy by się wkurzył.

      (27)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Sędziowie ładnie przepchali Toronto do game 7 :/ ewelidentny faul na kembie w ostatniej akcji, trener wchodzacy na boisko I wprowadzający zamieszanie I wiele dziwnych gwizdkow na korzyść Toronto……. ciezko się na to patrzylo. Mam nadzieję że Toronto wyczerpał się limit szczęścia i celtics ogarnąl game 7 na swoją korzyść

    (26)
    • Array ( )

      Niestety, fatalnie się oglądało Raptors, a szczególnie grę Lowry’ego, który oprócz pięknych trójek, jak wałek wymuszał faule. Sędziowie wywalczyli game 7 (faul na Kembie), chociaż straty Tatuma w decydujących momentach (Nurse stojący na boisku) też nie pomogły. W ostatnim meczu trzymam kciuki za dobre sędziowanie to Celtics +15. #HEAT

      (8)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Hahahahaha admin 80 procent na lakers, ze wygrają. Wariat z Ciebie, pozytywny😎, ale musisz zejść na ziemie. Przecież grają z Clipersami w finale konferencji. Ile procent dajesz Lakers na wygranie z Clipers?

    (-52)
    • Array ( )

      80% na Los Angeles. A czy będzie to Lakers, czy Clippers, to już czas pokaże. 😉
      Czytajmy ze zrozumieniem!

      (51)
    • Array ( )

      Drużyna z La to nie tylko lakers, admin miał na myśli, że daje 80% na mistrzostwo dwóm drużynom z ŁA

      (1)
    • Array ( )

      Z przykrością, ale muszę przyznać adminowi rację. Rzeczywiście w derbach LA zanosi się na zwycięstwo Lakers. Być może LAC ma głębszy skład, ale brakuje im drugiej opcji, bo na pewno nie jest nią PG. Ten sam problem (prócz głębokości składu) mają Rockets – na Russie też nie mogą polegać.

      (2)
    • Array ( )

      ewidentne sedziowanie dla obroncow tytuly. w ostatniej akcji regulaminowego czasu,byl ewidentny faul na kembie i tylko niewidomy by tego nie dostrzegl. smieszne jest takie sedziowanie ale coz zrobic

      (3)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Strzelam, że 90% ludzi tutaj kibicuje Celtom, ja w sumie też. Obawiam się jednak, że Raptors to wygrają. Ze względu na głęboki skład.
    Ciekawi mnie, czemu malo jest kibiców sezonowców raptorsów, jak to miało miejsce za czasów GSW, Heat czy wszystkich kibiców Lakers. Czy dlatego, że Kawhi odszedł? Czy dlatego, że Lowry jest dobrym zadaniowcem, a robi się na siłę z niego allstara? Czy dlatego, że w Kanadzie nie ma dinozaurów i ich przydomek jest bez sensu?

    (-9)
    • Array ( )

      Ja jestem za Raptors w tej serii. Ciekawi mnie określenie kibic sezonowiec. Nie mieszkam w Toronto, czy w LA, więc dziwne gdybym kibicował jednej drużynie przez wiele lat. Dużo naturalniejsze wydaje mi się kibicowanie konkretnym zawodnikom. Jestem fanem Dragica, więc jestem za Miami, a wcześniej byłem za PHX. Lubię oglądać Lebrona, więc teraz liczę na LAL, a Cavs mnie już nie interesuje.
      Moim zdaniem jest to naturalniejsze niż kibicowanie przez lata np. Celtics nawet gdy grali słabo, a ja nie mieszkam w Bostonie.

      (26)
    • Array ( )

      “…prawdopodobieństwo tego, że trofeum powędruje do Los Angeles oceniam na 80%”. Admin daje 80% na to, że trofeum wygra jedna lub druga drużyna z LA. Czytanie ze zrozumieniem się kłania 😉

      (-2)
    • Array ( )

      @MMMM

      bo to nie chodzi o to, że ktoś przerzuca swoją uwagę, w stronę ciekawych zawodników, zespołów czy wydarzeń. To normalne. Chodzi o to, że ktoś nagle wbija na forum/komentarze i głosi, że zespół który wzbudził jego sympatię, jest jedynym, najwspanialszym i koniecznie musi wszystkich do tego przekonać. Po czym, za rok to samo mówi o kimś innym.

      Jak to ustaliliśmy, to zdecydowanie więcej takich osób przyciąga LAL, GSW, Miami, niż Raptors, czy SAS. Powodem tego jest chyba promocja, połączone zasięgi oddziaływań takich marek jak jordan brand, nike, amerykańskie stacje telewizyjne, Z drugiej strony, wszystkie eventy nba to mały pierwiastek (skoro nikt nie docenia kunsztu w zespołach jak Toronto, czy niedawno Spurs). Zwłaszcza dla fanów z Europy, do których mało co dociera nieprzepuszczone przez filtr generowany przez firmy krążące wokół NBA.

      Dlatego właśnie mamy taki wysyp bandwagoniarzy w Polsce 🙂

      Pokój!

      (0)
    • Array ( )

      mmm

      Czyli to zwykłe frajewrstwo a nie kibiowanie.
      Kibicem czy fanem nie jest się wtedy gdy się mieszka w jakimś mieście. Kibicem jest się wtedy gdy czuje się jakąś więź z danym klubem. Może to być zespół który jako pierwszy się oglądało, zespół którego miało się pierwszą koszulkę, pierwszy full cup. To może być głupota.

      Jeśli wędrujesz z klubu do klubu to jesteś dupa a nie kibic. Bo nigdy nie będziesz czuł przywiązania. To jest fałszywe. Tyle było tu ameb które wypisywały jak to nie kibicują Cavs, niektórzy nawet wypisywali bzdury jak to zawsze im kibicowali i jak robią to od wielu lat, a dzisiaj nawet nie pamiętają że istnieje taki zespół.

      (-1)
    • Array ( )

      mmm, co Ty gadasz? To chyba jesteś inne pokolenie niż ja. Ja kibicuje od finałów Chicag-Portland drużynie z Portland, po drodze jeszcze San Antonio za sprawą Davida Robinsona, jeszcze przed sezonami z szansami na tytuł, tym dwóm drużynom kibicuję od lat 90-tych. Skład Portland z tamtych lat do tej pory mam w pamięci.
      Na tym etapie playoffów trzymam kciuki za Miami, świetna obrona. Nie zgodzę się z adminem co do wyraźnego lidera w postaci Jima, świetną robotę robi Dragič, a i zespół świetnie się poukładał, no i defense, defense … 😉

      (0)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Kyle Lowry jest klaunem i floperem którego za uszy ciągnęli przez cały mecz sędziowie. Rozumiem, 1-2 akcje w meczu, można spróbować nabrać sędziów, ale opierać całą swoją grę na takiej cyganerii? Serio? Są jakieś mixy w necie ‘best of fat flopper’ i są tam gdzieś jakieś dzieciaki, które to oglądają i myślą sobie…. “chce być jak Kyle Lowry”…. ?!?!?!?!
    Ten mecz trwałby i 10 dogrywek przechodząc do historii sportu byle tylko Toronto mogło wygrać

    (0)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Cudownie, że w serii Boston – Toronto jest g7, ale te niektóre gwizdki na korzyść dinozarów to tragedia. Albo brak niektórych na Celtics, dramat. I powiem tak, z jednej strony rozum podpowiada, że w g7 Celtics wygrają, bo ten Wygrane Toronto, to umówmy się, na styk były. Ale z drugiej właśnie na g7 może wyjść ta mentalność mistrzów NBA, never underestimate the heart of a champion. To będzie creme de la creme. I powiem tak, tutaj wyjdzie magia.
    Clippers wygrali z Denver, no cóż. Tego się spodziewałem. Raczej będzie 4-1 , bez większych historii.

    (6)
    • Array ( )

      Można też było gwizdać Gasola za faul na Smarcie w ostatniej akcji. Racje miał Lowry sapiąc do trenera, że czas był niepotrzebny na 0.5 do końca (chyba trenejro Raptors już był ugotowany i nie wiedział ile do końca). Przed finałami marzyłem o finale LAC vs Tor. Ktoś też stawiał na taki scenariusz ?

      (1)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak moze admin pisać ze nie wie czy byl w ostatniej akcji na kembie, jak trudno o bardziej oczywisty faul,
    Slepy by to odgwizdal bo slyszalby ten plask w rękę….

    (8)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Brak gwizdku na Kembie na 2sec do konca to scam tych PO narazie. Jeśli by trafił znowu musieliby się modlić o gw. Czekam na raport o sędziowaniu.

    (10)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    “Celtics Tatuma (co to była za strata 40 sekund przed końcem?!)”. Może taka gdzie na boisko wchodzi trener (do tego przyjmując mylącą pozycję), ale co ja tam mogę wiedzieć 😉

    (13)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Pomyśleć, że Boston od awansu do finału konferencji dzieliło 0,5 sek bo przecież z 3:0 Toronto nie miało szans wyjść! A tak game 7 to czysta loteria.
    Co do Lakers to jeszcze muszą przejść Huston, Harden młodszy o 5 lat od Lebrona ma ostatnią szansę udowodnić, że jest naprawdę wielki, jeśli King go przejdzie to jednak miękka faja.
    Jamesa mogli by powstrzymać tylko dwaj koszykarze, jeden nie gra w play off ( Durant) a drugi do Kawhi, i tu zapowiada się mega starcie o króla NBA.

    (11)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Jako fan Celtics wku***alo mnie ze jednak sedziowie wiecej gwizdali Raptors, widocznie te ich jeczenie przy kazdym faulu i narzekanie na gwizdki jakos podswiadomie wplywa na sedziow.

    I obawiam sie troche meczu nr7, w takich sytuacjach liczy sie glownie doswiadczenie a tego wiecej maja jednak obecni mistrzowie NBA. Ten mecz pokaze czy Celtics sa juz mezczyznami czy jeszcze mlodymi dojrzewajacaymi.

    I bardzo by sie wczoraj przydal Hayward, ktory bardzo duzo widzi na parkiecie i w trudnych chwilach potrafi inteligentnie rozprowadzic pilke lub zdobyc potrzebne punkty.

    LET’S GO CELTICS!!!

    (12)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Przed rozpoczęciem serii typowałem łatwą przeprawę Raptors. Teraz daję większe szanse Celtics. Wydawało się, że Raptors mają głębszy skład. Jednak to Celtics mają lepszych graczy, którzy mogą sami coś wykreować. Siakam korzystał w zeszłejm sezonie grając z boku Kawhi. Teraz gdy uwaga w większej mierze skupia się na nim po prostu nic nie gra. Podobny casus do Giannisa. Wybitne warunki fizyczne, atletyzm tylko technika i umiejętności jeszcze nie takie.
    Czekam co pokaże w game 7 Tatum.
    Oglądając Kawhi można być fanem jego gry w ataku i defensywie ale nie da się go lubić jako osoby. Na konferencjach pomeczowych siedzi jakby był na kacu, mówi w tak poważny sposób, jakby odczytywał wyrok śmierci. Zero interakcji z reporterami, zero podziękowań za gratulacje mówione przez reporterów.

    Z drugiej strony jeśli już zdarzy mu się choć przez chwilę uśmiechnąć lub odpowiedzieć w normalny zabawny sposób to faktycznie bywa śmieszny. Specyficzny jest to gość w ogóle nie wpisujący się w obraz celebryty. Zresztą to nawet dobrze.

    Rockets bez Danuela Housa raczej już nie mają czego szukać z tak dysponowanym Lebronem. Tak ważny moment sezonu a on spuścił zaganiacza z łańcucha. Mógł wziąć przykład z Lebrona 😝.

    (0)
    • Array ( )

      “Na konferencjach pomeczowych siedzi jakby był na kacu, mówi w tak poważny sposób, jakby odczytywał wyrok śmierci. Zero interakcji z reporterami, zero podziękowań za gratulacje mówione przez reporterów.”
      właśnie to w nim lubię

      (1)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Siakam na trening!!ale jest marny technicznie..makabra, najgorszy w pierwszej piątce. Anunoby całkiem fajnie się rozwija, Powell powinien grać w pierwszej piątce, a Van flet z ławki mógł by dać ekipie jeszcze więcej. Lowry – szacunek co za kozak nad kozaki. Dlaczego wszyscy tak grają? Bo mają mniej w nogach, gdy by sezon miał 40 – 50 meczy plus play off to był by ten poziom co roku…a nie 82 mecze z czego 30 na 70%. Niestety już tak nie będzie za duże zyski by odpadły.Mam nadzieję że Lakers się zmęczą i przynajmniej sześć..a może siedem?Oby sędziowie nie mieli ochoty dopchać Lakers do finału. Boston raczej zagra w finale wschodu, Toronto jest tak dojechane że stawiam na Boston choć jest mi obojętne kto wygra.

    (-1)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Czy admin mógłby przestać cenzurować komentarze. Czysto merytoryczne, bez przekleństw i obelg.
    Pozdrawiam komentujących

    (4)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    UGH… dokładnie admin, mocny moment po trafieniu Gasola. Pierwsza trójka w tej serii i wtedy właśnie pomyślałem, że muszą to wyciągnąć.

    Bardzo się cieszę, że mogłem obejrzeć na żywo. Takie mecze wspomina się dekadami. Jak pisałem wcześniej serce za dinozaurami, nie potrafię określić dlaczego. Może to ten Lowry który całą karierę miota się gdzieś w przedpokoju tych gwiazdorskich salonów, moze VanVleet, a może sam Nurse… Po prostu wzbudzają moją sympatię. Której nie wzbudzają choćby goście z los Angeles (obu drużyn).
    Siakam faktycznie pogubiony, bez pomysłu, a przede wszystkim chyba bez odpowiednich narzędzi. Coś tam siłą charakteru wydrapał, ciężko jednak stwierdzić w ogólnym rozrachunku czy jego obecność pomagała czy wrecz przeciwnie.

    Game 7 to będzie gratka, liczę na Kanadyjczyków ale oba zespoły zasłużyły na grę w finałach konferencji.
    Lubie historię w których Ci mniej utalentowani biją lepszych.

    (2)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    I stało się to na co miałem nadzieje, Game 7 w pojedynku BOS~TOR. Piękna sprawa choć trzeba przyznać, ze sędziowie jakby chcieli dac Toronto ten game 7.
    Gwizdki bardziej w stronę aktualnych mistrzów, ale cóż rzec, trzeba grać dalej.
    Co do starty Tatuma…40 sek do końca, nurs ubrany na szaro stoi z rękoma opartymi o kolana praktycznie w rogu parkietu wyglądając jak ktoś czekający na podanie aby oddać rzut…nie żeby coś, ale na takiej adrenalinie, moze to być mylące. Nie obwiniałbym młodego za ta sytuacje, wrecz przeciwnie, uważam ze Nurse doskonale wiedział co robi.
    Cant wait na Game 7! Byłem za TOR, po akcjach które odwalili sędziowie w końcówce G6, jestem za Bostonem.

    LAC-DEN; jest po serii, mozeeee góralom uda się jeszcze wyszarpać jeden mecz, ale uważam ze spalili się mentalnie w/po G4.
    Poza tym, wydaje mi się, ze zwyczajnie wychodzi z nich zmęczenie…ta druzna nie ma wbitego systemu, zagrywek. Polega głównie na akcjach, któregoś z dwojki Murray/Jokic, dlatego zdecydowanie bardziej wolałem zobaczyć Utah przeciwko LAC aniżeli właśnie DEN…
    No cóż…

    Jeżeli Lakers przejdą Huston, to będziemy świadkami klasycznego pojedynku…Lebron vs PG/Kawhi, jeden i drugi potrafil mu napsuć krwi na przestrzeni lat.
    To już jednak (w mojej opinii) nie jest lebron z tamtych lat, może sobie latać z głowa na wysokości obręczy, blokować o tablice etc. ale uważam ze nie ma już tej szybkości/pierwszego kroku co kiedyś. Jest jednak mądrzejszy, widzi więcej i mam wrażenie, ze jest bardziej świadom swoich ograniczeń, dlatego tak bardzo chciał rozruszać towarzystwo w serii z Portland i teraz z HOU (chociaż zdecydowanie mniej), bo zdaje sobie sprawę, ze LAC sam nie przewiezie.

    Uwielbiam te PO. Zdecydowanie najlepsze od kiedy śledzę NBA.

    Pozdrawiam, Bursztynowy

    (0)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Raptors i Heat to dwa najbardziej kozackie zespoły w lidze. Ich pierwsze składy według wyborów w drafcie:
    Raptors: 23, 24, 27, 48 i niewybrany VanVleet,
    Heat: 14, 30, 34, 45 i niewybrany Robinson,
    a dla przykładu Celtics: 3,3,6,9 i niewybrany Theis, Lakers: 1,1,8,18,46, Clippers: 10,14,15,32,42, Nuggets: 7,19,39,41,47, Bucks 10,15,18,39 i niewybrany Mathews, Rockets 3,4,7,35 i niewybrany Covington.
    Jak widać numery w drafcie nie grają, z jedynek do 2 rundy PO weszli tylko Lebron, Davis i Howard (wszyscy Lakers), nie ma nikogo wybranego z dwójką. W pierwszych składach jest aż 5 zawodników niewybranych w drafcie, 11 wybranych w 2 rundzie, to 37,5 %.

    (19)
    • Array ( )

      A ile z tych wyborów draftowych zostało wykonanych przez aktualnie zatrudniające teamy? Serio Howard weteran, jedynka draftu sprzed kilkunastu lat? Butler, który all starem był na długo przed przejściem do Miami, a Pat miał totalnie w tyłku z którym pickiem poszedł 8 czy 9 lat wcześniej…

      Numery z draftu nie grają, ale po rookie kontrakcie naprawdę mało kogo interesuje (chyba tylko niedzielnych kibiców, na pewno nie GM i trenerów) z jakim pickiem poszedł kiedyś dany gracz (albo, że w ogóle spoza draftu trafił do ligii), liczy się tylko aktualny poziom gry i potencjał.

      (6)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Do admina ja wierze w Celtow. A 80% to dalbym parze Toronto Boston.
    W zespoly z LA nie wierze. Brak spojnosci. A Miami jeszcze nie teraz.

    (-5)
    • Array ( )

      Faktem jest, że w Lakers grają wszystkie 3 jedynki draftu, które jeszcze są w grze (żadnej sami nie wybrali). Nie wiem po co się spinać, zawsze tak budowali drużynę – ściągali do Los Angeles najlepszych graczy w lidze, ale niedzielni kibice mogą tego nie wiedzieć. Aktualni Heat są kozakami, bo ważnymi ogniwami u nich są rookie i drugoroczniak niewybrani w drafcie, których sami dobrali i z których zrobili graczy pierwszego zespołu. Butler rok temu grając z Embiidem i Simmonsem nie doszedł tak daleko jak w tym roku. Goran to weteran, na którego transfer nie było chętnych, a Bam i rookie Herro – świetnie dobrani z draftu. Raptors wynaleźli VanVleeta i Davisa, Siakama i Anunobego wybrali sobie na koniec pierwszej rundy, Lowry jak do nich przychodził był przeciętnym 26 letnim rozgrywającym, a Powell to ich steal z drugiej rundy. Ujiri to cudotwórca.

      (0)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    gdyby to lebron jako mistrz walczył o życie w serii mielibyśmy odrębny artykuł na ten temat wczoraj oceniając przedwczesna śmierć miał miejsce tylko brak szacunku dla mistrzów

    (-1)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    Sędziowie robią kaszanę od kilku sezonów, raz pomogą jednym, raz drugim, ale w większości wypadków nie są tego świadomi

    (1)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    Zastanawia mnie jedno – po jaką ch%^##ę w NBA są wszędzie kamery, aby wyłapywać najmniejsze szczegóły – a takie sporne faule w ostatnich sekundach meczu, są olewane? Przecież to jest decydujące!
    Czemu nie przeanalizowali ostatniej sytuacji, gdzie Kemba był faulowany gdy wjeżdżał pod kosz? Miałby wówczas 2 rzuty wolne i to mogłoby zdecydować o dalszym losie serii. Najprawdopodobniej byłby to konieć Toronto w tych playoffach. Czytam raport z sędziowania na stronie NBA i tam jak byk jest napisane, że Kemba był faulowany.
    Powiedzcie mi co jest grane?

    (1)

Gwiazdy Basketu