fbpx

Kendall Marshall – następca Steve’a Nasha?

14

Serwus. W komentarzach pod dotychczasowymi sylwetkami przyszłorocznych debiutantów widziałem prośby o przybliżenie postaci jakiegoś utalentowanego rozgrywającego. Co ciekawe, jest to pierwszy draft od 2001 roku, w którego pierwszej dziesiątce nie zobaczymy (prawdopodobnie) żadnego rozgrywajka! Nie jest to bynajmniej spowodowane brakiem świetnych playmakerów w tym roczniku, ale konkurencji ze strony wysokich. To z mocnego obstawienia prospektów podkoszowych słynie w mediach Draft 2012.

Wracając do tematu, przedstawiam wam Kendalla Marshalla, gracza, który najpewniej zostanie wybrany dopiero gdzieś w drugiej dziesiątce. Typowy dystrybutor. Nie ma problemów, wręcz lubi dzielić się piłką, a jego podania wydają się nie do przechwycenia. Jakiś czas temu szukałem filmu z idealnym podaniem, nie chodzi mi tutaj o touch-down pass przez całe boisko w wykonaniu LeBrona czy Wade’a, ale o piękne techniczne pchnięcie piłki. I znalazłem:

Policzcie obrońców i obserwujcie co robi piłka po odbiciu się od parkietu. To nie jest jakieś tam podanie kozłem, to jest ‘podkręcona’ wyjęta wprost z filmu biograficznego o niegdysiejszym pomocniku obrońcy reprezentacji Brazylii Roberto Carlosie.

Kendall ma najwyższy wskaźnik asyst na 40 minut gry od ponad dekady (10,7 asysty/40), a w ostatnim sezonie oddawał średnio jedynie 6,3 rzutu. Trafiając 46,7% prób z gry zdobywa zaledwie 8,1 punktu na mecz, co jest jednym z najniższych wyników wśród zawodników z tegorocznego draftu. Skupmy się jednak na plusach. Marshall zdaje sobie sprawę z tego, że ma wiele do poprawy. Bardziej niż niska średnia koszy, martwią go błędy popełniane przed wykonaniem podania. Gdy biegnie do kontry zdarza mu się zatrzymywać kozioł, przez co może dochodzić do utraty równowagi, podwojenia lub braku jakiejkolwiek szansy na dokończenie akcji. Są to drobnostki, które zostaną skorygowane już przez trenerów NBA.

W obronie spisuje się już nieco gorzej, głównie przez brak szybkiego pierwszego kroku. Oglądając nową generację rozgrywających widzimy jak szybko poruszają się zawodnicy, zwłaszcza ci elitarni typu: Russ, Rose, Rondo czy Parker. Ten młodzieniec może mieć problemy z nadążaniem. Na jego szczęście koszykówka to gra zespołowa i jeżeli jemu nie uda się zatrzymać przeciwnika, może liczyć na kolegów. Nie jest demonem szybkości, ale potrafi wbić się pod kosz, robi to podobnie do pewnego popularnego Kanadyjczyka z Phoenix, a cross w zwolnionym tempie i oddanie piłki pod obręczą to jeden z jego popisowych numerów. Leonardo da Vinci przedstawił kiedyś rysunek człowieka witruwiańskiego, chodziło o pokazanie idealnych rozmiarów ciała człowieka, i według tego rysunku wzrost mężczyzny jest równy rozpiętości jego ramion. W NBA takich przypadków jest niewiele, najczęściej zawodnicy są „szersi niż wyżsi”. Jednak ten zawodnik podporządkował się teorii wielkiego uczonego, i posiada 193 cm zarówno wzrostu jak i rozpiętości.

Kendall Marshall może stać się zastępcą Steve’a Nasha. Dosłownie. Nie wiadomo czy w przyszłym sezonie Nash zostanie w Phoenix, a nawet jeżeli tak się stanie będzie potrzebny zmiennik, bo Kapitan Kanada niedługo zdmuchnie czwartą dużą świeczkę z tortu urodzinowego. Kendall do klubu z Arizony pasowałby idealnie, a po zakończeniu przygody Nasha Słońca nie musiałyby nawet zmieniać ustawienia – znów mieliby do dyspozycji typowego zawodnika typu pass-first. Oto on:

Autor tekstu: Damian „Kasek” Stępień

Ostatnie Wpisy

14 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Boro
    Odpowiedz

    Miałem przyjemność obejrzeć jego kilka meczy w NCAA, chłopak naprawdę robi różnicę na parkiecie, widzi prawie wszystko, świetny przegląd pola, ale musi popracować nad decyzjami rzutowymi 😉

    (0)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe marada

      oj tam, oj tam – przecież on grał po obu stronach parkietu tfu.. murawy 😉

      (0)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe felekf
    Odpowiedz

    czemu nie do bobcats? oni mogą mieć juz tylko tendencje wzwyżkową formy.. czemu nie Kandall miał by im w tym nie pomóc 🙂

    (0)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Kasek zapomniałeś napisać o kontuzji nadgarstka, której doznał podczas march madness, to z powodu jego absencji tar heels odpadli – ten ziomek kierował całą drużyną

    (0)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe arne94
    Odpowiedz

    moim zdaniem jego wielkim atutem jest to ze jest leworeczny, z doswiadczenia osiedlowego wiem ze takich sie kryje trudniej, robia dokladnie wszystko naodwrot co praworeczni, i z przyzwyczajenia sie trudniej przed nimi biega. no i przy rzucie z daleka tez bedzie mial na plus ;d

    (0)
  5. Array ( )
    Zdjęcie profilowe mike9204
    Odpowiedz

    nie ogarniam czemu leworęczni mają niby łatwiej ? mi nie robiło to żadnej różnicy przy kryciu

    (0)

Gwiazdy Basketu