fbpx

Kevin Durant oraz zamach na tron królewski, Lakers nie chcą Balla

56

Wyspani? To dobrze, bo dziś w nocy Game 2.

Początek relacji o 2:00. Trzeba przyznać, że kalendarz finałowy nie rozpieszcza kibiców, zwłaszcza tych z naszej strefy czasowej. Tydzień przerwy jesteśmy skłonni wybaczyć, obie ekipy miały czas na przygotowanie taktyczne i zregenerowanie sił, ale dwa dni odstępu między meczami rozgrywanymi w tej samej hali?! Teraz to już naprawdę lecimy hajsem. Dlaczego? Niedzielne popołudnie w Stanach przyciągnie przez telewizory więcej ludzi niż sobota, gdzie atrakcji i wyjść wieczornych jest multum. Szkoda tylko, że w Polsce mało kto może sobie pozwolić by zarwać nockę z niedzieli na poniedziałek.

Co nas czeka? Zakładam, że drugie spotkanie finałowe będzie nieco bardziej zacięte:

-> Obrońcy tytułu przechwycą przynajmniej jedną piłkę, a Durant nie zaliczy sześciu wsadów w pierwszej połowie, hehe.

-> LeBron będzie uważniej czytał obronę, Curry tańczący wokół przed pojawieniem się zasłony przestanie mieć znaczenie.

-> Cavs przetestują kompetencje strzeleckie zza łuku Draymonda Greena i Andre Iguodali. Spodziewam się, że będą naprzemiennie zostawiać ich samemu sobie, nie mają wyjścia. Sęk w tym, że obaj wymienieni będą angażowani w rozegranie i/lub aktywnie pracować bez piłki. To podstawowy element, jaki Warriors przerabiali przed ponownym spotkaniem z Cleveland.

Zamach na tron królewski

Różne opinie, mniej lub bardziej przesycone emocjami chodzą w środowisku koszykarskim. Wybrałem te, z którymi zgadzam się przynajmniej częściowo:

-> Misternie skonstruowana ławka rezerwowych nie będzie stanowić o przewadze Cleveland. Nazwiska owszem znane, ale wszechstronności brak. Deron Williams, Kyle Korver, Channing Frye, a także Iman Shumpert i Richard Jefferson to gracze jednej strony boiska. Pierwsi trzej stanowią balast w obronie, kolejna dwójka nie stwarza wystarczającego zagrożenia w ataku. Chciałbym by choć jeden zaskoczył.

-> Podobny zarzut można postawić wobec Kyrie, przy całym jego geniuszu ofensywnym. To samo tyczy się Kevina Love, którego jak widać, Cavs wolą pozostawić w polu trzech sekund niż kazać mu ganiać po obwodzie. Obaj muszą wziąć byka za rogi: rotować, pracować, drobić nogami, bez oglądania się na własne zdobycze punktowe.

-> LeBron zdaje sobie sprawę, że będzie musiał wziąć na siebie wyzwanie zatrzymania Duranta. Jeśli tego nie zrobi, nie tylko przegra Finały, ale zostanie w oczach wielu fanów zepchnięty z tronu najlepszego gracza NBA. Innymi słowy: KD przypuścił udany zamach na tron królewski, był lepszy w pierwszym spotkaniu. Kilka razy mogli mu gwizdnąć “niesioną”, ale po Game 1. to jego gwiazda świeci najjaśniej ze wszystkich.

 A co Wy myślicie, co muszą zrobić Cavaliers by dać sobie szansę dziś w nocy?

Lakers nie chcą Balla?

Głowa boli od tych wszystkich spekulacji draftowych. To może być zasłona dymna, względnie zachęta dla ofert transferowych: z najnowszych doniesień wynika, że Lakers wcale nie chcą Lonzo Balla z drugim numerem draftu. Szpiedzy zza oceanu twierdzą, że kierownictwo klubu nie wierzy, że chłopak ma potencjał na gwiazdę ligi. Pewnie Kobe i Magic oglądali mixtape chłopaka…

Bez wątpienia Ball stanie się najbardziej kontrowersyjną postacią w przyszłym sezonie NBA. Oby wytrzymał ciśnienie. Wielu zawodników będzie chciało utrzeć młodemu nosa. Wszystko za sprawą gadatliwego taty. Osobiście życzyłbym sobie widzieć w Lonzo kolejne wcielenie Jasona Kidda. Nieważne w jakim zespole…

Dobrego dnia!

Ostatnie Wpisy

56 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Jaki zamach na króla? Bo co? Bo poszedł do gotowego już contendera? To tak jak by LBJ w 2010 poszedł do Bostonu od którego dostawał bęcki. Can’t beat them then join them? To hasło KD. Do tego gadanie “zamach na króla” po jednym meczu? A ileż to mvp czy ringów czy nawet finałów ma KD?

    (187)
    • Array ( )

      Wszyscy się czepiają Duranta, a nikt nie pamięta przejścia LBJ do Miami, gdzie jak na tamte sezony stworzyli prawdziwy dream team. A przecież też mógł zostać w Cleveland, prawda? I nie zrozumcie mnie źle, to nie tak, że nie lubię LeBrona lub kibicuję Durantowi – wynik finału jest mi całkowicie obojętny, nie ma mojej drużyny. Spójrzmy tylko na temat z dwóch stron. 🙂

      (16)
    • Array ( )

      Chłopcze, tu chodzi o bezpośredni pojedynek tych dwóch panów. Te wszystkie wyrażenia znaczą, że w Game1 KD po prostu był znacznie lepszy od LBJ. Tu nie chodzi o drużynę tylko tą dwójkę. Tak więc skończ z tym “cant beat them join them”, bo to żałosny lament nie-fana GSW. Miłej niedzieli życzę!

      (46)
    • Array ( )

      No dokładnie, raz że to tylko jeden mecz, a po drugie ja osobiście nawet nie wiem czy KD jest najlepszym graczem w swojej drużynie Curry również rozegrał bardzo dobre zawody 10 asyst. 3 steale. Ponadto o ile patrząc na grę Duranta wyraźnie widać że drużyna gra na niego i próbuje stworzyć mu jak najlepsze sytuacje do rzutu, tak Curry dużo kreuje sobie sam, wejścia pod kosz, trójki w twarz.
      Akcja meczu moim zdaniem miała miejsce pod koniec pierwszej połowy, Durant rzucił za trzy, spudłował, Lebron już przygotowywał się do zbiórki gdy nagle wyskoczył Curry, zabrał mu piłkę, ściągną na siebie uwagę obrony, w międzyczasie niezauważenie KD wbiegł pod kosz, Curry mu podał i mieliśmy sytuacje w której 7 footer był kryty przez mniejszego o 20 centymetrów Irvinga, co oczywiście mogło się skończyć tylko w jeden sposób.
      Więc ja osobiście naprawdę nie wiem czy Durant jest najlepszym wojownikiem, nie mówiąc już o byciu najlepszym graczem w nba, widzę za to że taktyka jaką grają w tych play offach gsw bardzo mu odpowiada.

      (17)
    • Array ( )

      Cleveland 2009/10: [74,4%]
      Miami 2009/10: [57,3%]

      Cleveland 2010/11: [23,2%] (-51,2%)
      Miami 2010/11: [70,7%] (+13,4%)

      Błagam… nie porównujcie decyzji LeBron’a do Durant’a…

      (38)
    • Array ( )

      @WTF69
      Nie porównuje, ale wiesz że tam oprócz LBJ do Miami dołączył Bosh? A cała super trójka przycięła trochę na kontraktach żeby salary było bardziej elastyczne?

      (18)
    • Array ( )

      Heh A Lebron jak w 2010 poszedl do Miami to nie stworzyl contendera istny dream team? Poszedl do najlepszego SG w lidze Wade i jednego z najlepszych PF Bosha. Do tego kazdy chcial tam grac. Na ostatnia kampanie sprowadzili Sugar Raya Allena ktory uratowal 2 tytul. Chlopaki sie zestarzeli tzn Wade przegrali SAS to Lebron podwinal ogon i pod pretekstem wygrania dla Cavs poszedl do nich. Uciekl 1 z tonacego okrety bo wiedzial ze w Miami bedzie coraz gorzej. Ja go nie oceniam jego kariera ale pusty smiech mnie ogarnia jak teraz hejtujecie Kd.

      (6)
    • Array ( )

      “Poszedl do najlepszego SG w lidze Wade i jednego z najlepszych PF Bosha.”

      WOW… czyli, że Kobe miał wtedy urlop czy jak? Aha… i z 5-10 topowych PF miało również urlop?

      (-3)
    • Array ( )

      Grand216
      Na pewno Wade w 2011 był lepszym graczem niż obecnie Curry i Bosh w 2011 był lepszym graczem niż obecnie Green.

      Ale pierdol farmazony dalej, że Durant poszedł na gotowe, a LeBron musiał na wszystko pracować….
      A prawda jest taka, że po przegranych PO uciekł jak szczur w cieplutkie miejsce gdzie miał zagwarantowany pierścień.

      To samo teraz zrobił Durant i żal dupę ściska lizusom LeBrona, że ZNOWU przegra finały 🙂 Taki z niego “król”.

      (6)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Jako fan Lakersów mam nadzieję, że odpuszczą Balla. Co do finałów – wiem, że będę płakał w pracy,ale nie odpuszczam. Mam nadzieję, że emocji będzie więcej niż w Game1, ale obawiam się, że siła/skala talentu GSW jest po prostu za duża. Przy całej mojej dużej sympatii do Kyriego i Love’a oraz przy szacunku dla abdykującego (chyba) Króla, sukcesem dla Cavs będzie urwanie game 3 u siebie. Mam nadzieję że się grubo mylę i rano to odszczekam. Miłej niedzieli 😉

    (8)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Zgadzam się z Lakers. Mają wybrać najlepszego możliwego. A Ball jest narazie co najwyżej najglosniejszym nazwiskiem. Workout w przyszłym tygodniu, zobaczymy jak będzie.

    (9)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Może trochę nie na temat, ale czy też uważacie że ta cała gala rozdania nagród po finale jest całkowicie bez sensu? W tym momencie już nikogo nie obchodzi kto jaka nagrodę dostanie, a co dopiero po wygraniu finału przez jedną z drużyn. Co sądzicie?

    (47)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe konrad271

      Dokładnie, to samo pomyślałem, wg mnie to powinno to wyglądać tak że od razu po Regular season dają wszystkie nagrody, wykorzystać przerwę w oczekiwaniu na Play Offs. Zamiast przyspieszyc rozdanie nagród to opoznili co sie mija z celem. Wczesniej tez był wg mnie niezbyt dobry termin, tez byly takie jaja np w 2007 kiedy po I rundzie rozdawali MVP a Dirk ze swoimi bardzo mocnymi Dallas juz byli dawno na rybach 😛

      (2)
    • Array ( )

      trafiłeś w sedno, ciągle odbierają Lebronowi coś czego nikt nie jest w stanie mu zabrać.

      I tak wkoło od paru ładnych lat.

      (1)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Może mi ktoś powiedzieć dlaczego dwa pierwsze mecze finałowe nie leca w nc+ na żywo? Przecież to najważniejsze mecze play offs

    (0)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe KingMelo
    Odpowiedz

    “Co muszą zrobić Cavs by dać sobie szansę dziś w nocy?” – przede wszystkim obrona jak i mniej strat. Tak na prawdę to zabiło Cavs w G1. Mam nadzieje że James i spółka wyciągną wnioski z poprzedniego meczu i dzisiaj wyrównają stan serii przed wyjazdem na swój teren.

    (7)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Eld o czym mówisz??
    KD przeszedł do zespołu który budowany był od podstaw na własnym zasobie i mądrze wzmacniany niepożądanymi na rynku opcjami. Który sam poszedł po sukcesy a nie rozrzucał kontrakty w kierunku koszulek że znanymi nazwiskami. Klay, Steph, Draymond… Ich własna mąka, nie mieli prawa ściągnąć jednej obcej gwiazdy ligi jako jeden z dwójki gigantów ligi?
    Skończcie płakać że przyszedł na gotowe, przyszedł do poukładanej ekipy za to z drugiej strony LeBron który gdyby nie miał obiecane że będzie decyzyjny w kwestii transferów i budżetów, że będą mu kupowani wszyscy o których zawoła w życiu by do swojego “ukochanego domu” dziury nie wrócił.
    Dajcie gościowi spokoj, gdzie miał iść? Do Nets??

    (35)
    • Array ( )

      Mogl zostac w OKC, ktore prowadzilo z rekordowym GSW ( bilans z 9 porazkami po regular season ) 3 do 1. Zaden zespol nie byl tak blisko wyeliminowania gsw co okc. Szkoda ze zapomnial KD ze to on glownie gral mega slabo w pozostalych spotkaniach….wiec brak podstaw fo zostania ? Male wzmocnienie, ktore na pewno daloby mu okc troche obiektywizmu do wlasnej gry, bledow. Jedbak wybrał ucieczke tworzac pierwszy w historii zespol z 4 all starami…

      (-21)
    • Array ( )

      Tylko że Atlanta swoją grą już w jednej ekipie zasłużyła sobie na 4 All-Star

      (0)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeśli mozna mowic o zamachu na tron krolewski, to chyba tylko majac na mysli Russela Westbrooka. Kosmiczne staty, wiele rekordów, ktorych nikt nie zrobil od wielu wielu lat. Tak wiem zaraz ktos napisze ze ball hog i kosmiczny usage perineter, ale z rosterem, ktory go otacza, ktory inny all star nie gralby tak samo ? W dodatku gdzie RW0 to PG a nie chociazby SF …

    (-19)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Mam do was pytanie.Jak myślicie czy Pop wziąłby do teamu Lanzo jeśli by wiedział że ten chłopak będzie gwiazdą ligi,ale wiedziałby że w jego otoczeniu pojawiłby się tatulek?

    (3)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Zamach na tron to troche presada, zaznaczam na poczatku ze nie jestem fanem LBJ ani KD. Obaj to wybitni gracze ale chyba miara osiagniec w karierze mowi o prymacie wladzy – a tutaj na pewno Lebron ma duzo wieksze królewskie CV niz KD. Co do meczu nr1 prosta sprawa – KD pokazal (rowniez dzieki aktywnym kumplom z druzyny) ,ze potrafi grac w finalach i nie zjada to presja. LBJ mial na sobie kupe obroncow ktorzy go skutecznie ograniczyli i wymusili straty ale to wciaz krol ktorego ciezko zatrzymac, jego predyspozycje nie sa do podwazenia. Fakt wygranej finalow ze strony KD oczywiscie bedzie stanowil jakis poczatek ktory w przyszlosci moze spowodowac zmiane rzadow w NBA ale na to przyjdzie nam jeszcze poczekac.

    (-2)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    W nocy z sob na nd swój trzeci mecz finałowy o puchar Stanleya grali hokeiści więc to kolejny powód dla którego nba gra dzisiaj. NHL ma od kilku lat wielką galę wręczenia wszystkich nagród właśnie po sezonie i myślę że to się sprawdza.

    (1)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Zaraz tu będzie milion minusów, bo napisz coś na “nie” o LeBronie, to zaraz zlecą się fanboje jak kruki…

    Dlaczego nie można napisać o Jamesie, że traci/stracił koronę?
    1. Kiedy ostatni raz miał MVP RS?
    2. Kiedy ostatatnią raz był np. królem strzelców?
    3. Podajcie jedną istotną statystykę, której przewodził w swzonie LeBron James?
    4. Podajecie, że to dopiero w playoffs jest jego “jakiś tam mode”, a przepraszam to nie jest raczej na niekorzyść gościa, który mieni się być GOAT, że nie pierwszy raz odpuszcza sezon zasadniczy? A może nie odpuszcza, tylko zwyczajnie nie wyrabiałby?

    Hejtujecie tego Duranta jak nie wiadomo co, a przykra prawda jest taka, że Kevin poszedł drogą wytyczoną właśnie przez LeBrona. Albo siedzą tu dzieci, albo nie pamiętacie co było kilka lat temu, jak Bird, Magic i Jordan (oraz cała masa legend) krytykowali Jamesa, że dołącza do największych ówczesnych gwiazd, bo nie jest w stanie ich pokonać.

    Nie przesadzajcie, usiłujecie szukać jakichś niuansów w postaci rzekomej rywalizacji GSW vs OKC, zdrady i dołączenia do gotowca, a tymczasem to LBJ zrobił za pierwszym odejściem kibiców w bambuko (za drugim również, via “not two, not three, not four”), wiecznie płacze o słabe składy i sam gra w zespołach-gotowcach, które tworzy z kumplami na wakacjach pod palmami.

    Nie bądźcie hipokrytami do kwadratu.

    (19)
    • Array ( )

      Dlaczego nie można napisać o Jamesie, że traci/stracił koronę?
      1. Kiedy ostatni raz miał MVP RS?
      2. Kiedy ostatatnią raz był np. królem strzelców?

      Przestałem czytaj, bo to nie ma sensu …

      (-12)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Lebron jak dołączał do Miami (47-35) w 2010 roku no to fakt, powstała wielka trójka ale czy to było coś takiego niezwykłego? Ile było w historii super drużyn budowanych na jeszcze lepszej kombinacji gwiazd? South Beach miało po prostu nowatorski pomysł na grę który zaskoczył resztę ligi oraz przede wszystkim mesjasza koszykówki ale i tak w pewnym momencie poziom się wyrównał, bo ile można grać to samo i nie być rozpracowanym. Ale to co się dzieje teraz to coś zupełnie bez porównania.. Mówimy o jednym z najbardziej uzdolnionych facetów w lidze który dołącza do zespołu na poziomie 73-9… Jak tutaj można cokolwiek porównywać. A większość i tak go broni i szuka argumentów jak on to zrobił wszystko w porządku, tylko po to aby utrzeć nosa ich znienawidzonemy LB23. Co takiego wam ten ziomek zrobił to się chyba nigdy nie dowiemy.

    (1)
    • Array ( )

      GSW przegrało finały i nie było powiedziane, że numer z Durantem wypali…

      Więc skoro wtedy pójście LBJa na łatwiznę było ryzykowne i nowatorskie to to co zrobili GSW już nie było ? Jednych wybielasz, drugich oczerniasz i masz pretensje, że inni tak robią ? Bardzo dziwne

      (1)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    ja myślę że durant w tym roku chce upiec dwie pieczenie na jednym ogninu tzn. zdobyć misia i pokonać lebrona . może wtedy pozbędzie się kompleksu bycia drugim 🙂 do wszystkich tak pogardliwie wypowiadających się o durancie ,że poszedł na łatwiznę i dołączył do GSW to czy gdyby wybrał CAVS i dołączył do lebrona było by fair?

    (7)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    game 1 Cavs przegrali błędami własnymi, większośc z tych 20 strat, któee przełożyły się na lwią częśc pkt przewagi Dubs, wzięło się ze złych decyzji Cavaliers.

    wg mnie, było to pokłosie długiej przerwy w grze. Dubs znieśli ją lepiej, Cavs gorzej.,

    a zatem : 1] lepsza koncentracja

    2] procent z gry w game 1, to zaledwie 35. w playoffs : 59.
    trzeba podnieść o 10, czyli mniej niż połowę róznicy i będzie dobrze.

    jak to zrobić : znów wracamy do strat. Nie można prowadzić płynnej ofensywy, kiedy co druga decyzja jest spóźniona albo nietrafna, bo gracze nie czują piłki i tempa.

    chybaże dla kogoś 8 strat LeBrona, to coś normalnego…

    LeBron i Kyrie zaczynają, od nich gra rozgałęzia się na role players, shooterów itd. obaj muszą więć popracować z piłką, i brać to co daadzą Dubs.

    w game 1 Cavs za rzadko korzystali z błędów rywala. Dubs nie zagrali wybitnego meczu, ale w odróżnieniu od Cavs – wzięli wszystko, co Cavs im podarowali. dlatego byli lepsi, ale to nie jest róznica na miarę serii. no way :} to róznica na miarę tego konkretnego meczu.

    role players Cavaliees nie zaistnieli, bo z czego zaistnieć.
    Cavs grali za wolno, za wąsko i bez płynności.

    Dubs są dobrzy, ale w game 1 nie byli wielcy, ale wygrali co Cavs byli na tyle słabi, że Dubs nie musieli testować swoich zdolności do wejscia na wyzśzy level w tym dniu.

    3] kontynuacja dobrych pomysłów z gameplan

    czyli : bronić Greena i Klaya, kosztem nawet paru dodatkowych pts Curry’ego i Duranta.
    dwóch scorerów nie wygra Dubs całej serii.

    poza tym, wg mnie LeBron i Irving lepiej kreują dla innych niż Durant i Curry. jeśli zatem w tych matchupie 1 & 2 option obie formacje zdobędą porównywalną ilośc punktów, to zdecydować musi zdolnośc kreacji dla innych, a tutaj Cavs mają większy potencjał swojej paru liderów.

    jest tak czy nie, na pewno w tym kierunku Cavs powinni podążać szukajac przewag na game 2.
    od tego na ile James i Irving otworzą kolegom grę, a Durant i Curry pozostaną scorerami, zależy spora częśc wyniku starcia obu ofensywnych systemów.

    to są NBA Finals, na boisku jest 6 z 10 najlepszych graczy NBA, w tym cała elita ofensywnych, systemy wielkich zespołółw zawsze opierają się o właściwości wybitnych jednostek.

    PS : LeBron w istocie nie musi na siłę bronić Duranta, można wykorzystać inne warianty, kluczem nie ejst wygranie meczu z Durantem, ale wygranie ,meczu z Dubs. Durant sam nie wygra, jeśli Cavs zrealizują korekty, przytną straty, uruchomią ofensywę i zatkają 3,4 i dalsze opcje Dubs. Duranrt może nawet 40 pts zdobyć i to nic nie da. grunt, żeby Cavs nie podchodzili do tego ambicjonalnie i nie zapominali, że nie jest to mecz z jednym graczem, ale pojednek dwóch zespołów.

    4] ustawienie :

    Cavs ciągle szukają. wątpliwe po game 1 jest ustawienie z Tristanem Thompsonem, w parze z Kevinem Love’em wyraźnie nie przynosi ono Cavs nic dobrego. Lue zapewne od razu z niego nie zrezygnuje, ale i trzymał się do do upadłego nie będzie.

    jeśli okaże się, ze jest koncentracja, działa skill set liderów, jest energia i taktyczna mądrość, ale gampplan leży, bo dwóch power F nie dorównuje mobilnością rywalom – konieczne będą szybkie korekty.

    tutaj widzę, w przeciwień stwie do p. Redaktora, szansę by gracze z ławki zaistnieli w tej serii w grze Cavs.
    Korver nadaje się na small F ustawieniu z LeBronem na power F.

    Richard Jefferson miał dobrą zmianę w game 1, ale coach Lue nie dał mu szansy na więćej minut. na pewno jest to ciekawy wariant wzmacniający defensywę, a do etgo w game 1 Jefferson miał 3 z 6 za 3 punkty.

    Cavs mogą szybko potrzebować obniżenia skłądu, bo nie ma co ukrywać, ze ustawienie Dubs z Iguodala na power F i Greenem na C , z Durantem na wysokim small F jest wyjątkowo niewygodne i wymaga najszybszego mozliwego lineupu mistrzow.

    jesli Tristan Thompson okaże się za wolny w walce na tablicach, w game 1 był wręcz ślamazarny, a Kevin LOve nie znajdzie swojej niszy w ofensywnej dynamice – Tyronn Lue szybko będzie musiał korygować i obniżyć max skład.

    spodziewam się, że możemy szybko zobaczyć LeBrona nawet na pozcji centra. nie byłaby to nowość. na razie Cavs i coach Lue wierzą w to, że Thompson może im dać przewagę na desce, dzięki czemu zaczną kontrololwać tempo gry.

    niby dobry kierunek myślenia, tyle że Cavs muszą wygrywać na swojej desce, a nie rewanżowsać się Dubs za ich ofensywne zbiórki.

    słowem : Cavs mają naprawdę sporo miejsca do poprawy. Dubs też mogą zagrać lepiej, co jest przecież oczywiste, ale to nie oni rozegrali w game 1 najsłabszy mecz od roku i ustanowili kilka “rekordów” indolencji i braku jakości gry.

    generalnie : Cavs muszą zrobić postęp na poziomie podstawowych zagadnień. żądnych cudów niewidów. Podstawy. I wrócą do gry bez większych problemów. Wtedy to Dubs zaczną się martwić i będą musieli szukać
    korekt w swojej grze.

    91-113 raczej się nie powtórzy.
    wg mnie, róznica zamknie się w granicach 8-10 punktów, a dla kogo : to już kwestia zupełnie otwarta.

    “Lakers nie chcą Balla”

    I Ball to wie. zapowiadał, że przed draftem pojedzie na trening tylko do Lakersów, a jak się okazuje umówił się
    już z Sixers, więc bierze pod uwage także inne scenariusze.

    w sumie, nie ma w tym drafcie jakichś talentów na miarę generacji, więc w sumie wszyscy będą dobierać według aktualnych potrzeb i mądrości etapu.

    gwiazdą jaką chcą mieć zapewne Lakersi Ball nie będzie, bo to solidny point guard, ale Kobem, Baylorem czyh Magicem na pewno nie zostanie. Lakersi mają inne możliwości : rynek free agents jest okazały tego lata, ten 2 pick może się przydać przy próbach skaperowania jakichś ciekawych młodych weteranów [nie jest to wyrażenie sprzeczne, bo np 26 latek z 7 sezonami na koncie to ciągle młody gracz, ale już z doświadczeniem]. chodzą słuchy o rozmowach z Paulem Georgem, nie wiadomo jak się mają sprawy z Carmelo Anthonym, a są jeszcze inni do uwiedzenia.

    zatem, ten draft nie musi być dla Lakersów żadnym priorytetem. nawet Celtowie nie są jakoś wybitnie przejęci tym swoim 1 numerem :]

    (-5)
    • Array ( )

      Chce Ci sie to pisac? czemu nie robisz temacie, albo chociaz nie piszesz artów na jakims portalu? POważnie pytam

      (0)
    • Array ( )

      Nie da się już czytać tych stronniczych wypocin…

      Cavs przegrali go zagrali słabo, wygrają bo się poprawią, a GSW jest statystą którzy nie mają nic do poprawiania ani do zrobienia lepiej lub gorzej bo to Cavs.

      GSW też nie zagrało wybitnego meczu a pokonali rywali bardzo wyraźnie. Też mają co poprawiać. Piszesz co musi zrobić Cavs ale GSW mogą zrobić dokładnie to samo i bez względu na to co zrobią Cavs mogą na to odpowiedzieć. Ale kompletnie to lekceważysz.
      Cleveland nic nie mają w swoich rękach. Bez względu na to co poprawią muszą liczyć na to, że GSW zagra poniżej swoich możliwości.

      (10)
    • Array ( )

      @Nba

      napisz coś do rzeczy

      @ miczu

      po co mam “pisać arty” ? w komentarzach gorzej się czyta ? jako art będzie to miało większą rangę i będzie mądrzejsze, albo głupsze ?

      @Ciuus

      Cavs zagrali najngorszy mecz od game 2 zeszłorocznych NBA Finals, to ma range.
      jesli uważasz, że Dubs nie zrobili swojego zwycięstwa na słabościach Cavaliers [20 strat z czego gros po własnych błedach, 35 % z gry, z czego wiele ze złych decyzji itd], to twoja sprawa. pozwól mi posiadać własne zdanie.
      ja ci nie zabraniam, więć zrewanżuj mi się tym samym.

      “Cleveland nic nie maja w swoich rekach”

      ja uznaję, że 20 strat i 35 % z gry, to poniżej możliwości Cavs, a zaledwie 4 straty i 14 ofensywnych zbióre3k oraz 20 rzutów więćej od rywala, to powyżej normy Dubs – i z tego wywodzę swoje prognozy i opinie.

      jesli uważąsz, że mylę się na poziomie logicznego myuślenia, to w sposób konkretny mi to udowodnij.

      narzekanie i utyskiwanie jakie uprawiasz naprawdę robi się męczące.

      (-1)
    • Array ( )

      @Ciuus

      Przykro mi to pisać jako zadeklarowanemu WINE&GOLD’owi, ale jest dokładnie tak jak piszesz i w GM2 wszystko zależy przede wszystkim od GS. Nawet jak CAVS ich czymś zaskoczą to będzie im bardzo trudno kontrolować wynik przez cały mecz, a gospodarze NA PEWNO zaatakują w 3Q/4Q by po raz drugi pokonać rywala na swoim parkiecie. Bardzo prawdopodobny jest zeszłoroczny scenariusz i wynik 2-0.

      Ale paradoksalnie wynik GM2 nie jest dla CLE już tak bardzo istotny jak GM1, który jako mecz otwarcia zawsze niejako narzuca obu drużynom strategię dalszej walki w serii.

      Najważniejszym, można powiedzieć kluczowym meczem dla CLE będzie GM3, tak jak i każdy kolejny mecz o “być albo nie być” obrońców tytułu – zagrają wtedy z nożem na gardle i postawią na szali wszystkie swoje siły (których im niestety w tym roku wyraźnie brakuje).
      _______

      Najciekawsze w ekipie CAVS jednak nie jest to, co dzieje się na parkiecie, ale poza nim, bo zarówno ich trener, jak i liderzy, którzy zjawili się na konferencji po GM1 sprawiali wrażenie osób, które są niejako pogodzone z faktem, iż w tym roku nie są w stanie pokonać GSW – można było odczuć wrażenie, że chcieliby zakończyć już sezon i zająć się swoimi sprawami.

      Uważni obserwatorzy na pewno widzą również to, co dzieje się na ławce CAVS, czyli zagubionego Tyronn’a Lue oraz bardzo zmęczonego LBJ, kiedy każdorazowo się tam udaje, a wiemy doskonale że stanowi on o sile zespołu nie tylko jako lider punktowy, ale również mentalny, który jest odpowiedzialny za podtrzymanie “mistrzowskiego team spirit”. I tutaj warto zauważyć, iż jego przemowa motywacyjna przed GM1 nie była specjalnie “energetyczna”, a to przecież był jak dotychczas najważniejszy mecz tego sezonu dla CAVS – czy więc oprócz kryzysu fizycznego jaki dopadł w ostatnim czasie LBJ nie ucierpiał na tym również LBJ-motywator, wszak sfery: fizyczna i psychiczna od zawsze się przenikają.

      (1)
    • Array ( )

      WPP

      Nie mylisz się w sposobie logicznego myślenia…
      Ale problem w tym, że NBA nie jest zbudowane na systemach logicznych.

      I w ten oso sposób zamieniając sytuacje w której to Cavs ma 9 strat, a GSW 20 NIC SIĘ NIE ZMIENIA W PRZEBIEGU MECZU 🙂
      Game 2 pokazał, że nie powinieneś analizować co zrobi Cavs bo to nie ma kompletnie żadnego znaczenia. Bo bez względu na to co zrobią GSW będą reagować tak jak w game 1. Cavs bronili obwód to zmasakrowali ich pod koszem. Dziś Cavs zaczopowali środek i zostali zniszczeni z dystansu.

      Pisząc co może zrobić Cavs kompletnie ignorujesz to, że GSW też grają.

      (0)
    • Array ( )

      BTW:
      Może gdybyś nie był taki stronniczy to bym nie narzekał, że analizujesz tylko połowę zapominając, że druga połowa wpływa na analizę pierwszej połowy.

      To trochę tak jakbyś oceniał wyniki skoku w dal… Wiadomo, że wynik kto suchy fakt ale warto by było do samej odległości dodać wiek np który pokaże Ci czy czasem 12 latek nie skacze 3 metrów tak jak 25 latek. Niby wynik na remis ale 12 latek skoczył aż 3 metry a 25 tylko 3 metry.
      Tak wyglądają Twoje analizy.

      Cavs muszą zrobić to czy tamto… Fajnie. Ale jest jeszcze GSW które sprawia, że zrobić nie jest takie łatwe, a dwa generują inne czynniki przez które czasem wykonanie czegoś jest trudne albo niemożliwe.

      (0)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Lonzo do sixers i wtedy “Big3” z draftu:
    Lonzo (jeszcze nie grał w NBA) Simmons (jeszcze nie grał w NBA)
    Embiid

    (1)
    • Array ( )

      i skąd niby te “BIG”. Co w nich takie BIG, skoro jeszcze NICZEGO nie pokazali. To jest SMALL 3 bo to są jeszcze dzieci w tej lidze. Koledzy mogą im nasypywać tonę popcornu do samochodu na parkingu i dokuczać pod prysznicem. Dajcie spokój z tymi “BIG”, bo umniejszacie rangę tego słowa

      Lonzo może wylądować poza pierwszą piątką draftu i weźmie go ostatecznie ktoś, kto i tak nie ma nic do stracenia

      (0)
    • Array ( )

      Tzn sorry, Embiid już pokazał, ale jeśli się nadmiernie rozgwiazdorzy po kilku meczach to może nie być chłopa już po 2-3 sezonach, albo pójść w ślady innych zbłądzonych talentów. W drużynie SIxers od lat brakuje mentorów i porządnych weteranów dla tych dzieci i nijakich

      (0)
  17. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe krytycznym okiem
    Odpowiedz

    Do wielmoznego PP
    Aż specjalnie się zarejestrowałem, żeby przekazać Ci, że wykonujesz kawał świetniej analitycznej roboty. Nawet jeśli rzeczywiście czasami widzisz szklankę do połowy pełną lub pustą, albo gdy przechylasz punkt widzenia nieco za bardzo na jedną stronę, globalnie czyta się niezwykle przyjemnie. Problemem jest to, że jesteś nieco jak Mercedes wśród chłopaków na MZ-kach, Ty lubisz spokojną jazdę na długie dystanse, w samochodzie ze znakiem jakości, a chłopacy szybko przyspieszaja i (c)hamują bo zapału starcza na krótko. Przykładem pierwszym z brzegu jest ciuus. Zamiast spokojnie potraktować Twój wpis jako asumpt do ciekawej dyskusji, brak elementarnej kultury dyskusji powoduje, że zaczyna wpis od “Nie da się już czytać tych stronniczych wypocin…” zamiast “od “Pomijasz jednak drugą stronę medalu”. Taki elementarny szacunek tego by wymagał. Ale jednak chyba to za duże wymaganie dla rozhisteryzowanej młodzieży, której telefon zabrał cierpliwość, a wychowanie przypomina Hunów. Trochę chyba Cię to musi frustrować. Niemniej jednak nie zrażaj się, pamiętaj, że czyta Cię nie tylko młodzież kiepskiej jakości i to nie tylko ta zalogowana. Masz swoich zwolenników, ale jak zawsze te rozsądniejsze osoby nie robią tyle hałasu. Najlepszym podsumowaniem obecnych tu użytkowników jest to ile dostajesz poleceń. Cóż, nie dojarzli do ciekawych dyskusji, ich strata. Pisząc twoim językiem keepuj dobrego worka!

    (2)
    • Array ( )

      @krytycznym okiem – ładnie zaorałeś (jak to się dziś mówi) haterów Wielmożnego. Wielmożny, nie łam się, czytających od a do z Twe teksty jest (chyba) więcej niż Robert Horry ma miśków. Nie zniechęcaj się więc lawiną minusów (bo skoro leszczu wytrzymał, to kto, jak nie Ty?) i dalej wykonuj swoją robotę!

      (1)
    • Array ( )

      Nie ma co orać…
      O “drugiej stronie medalu” Wielmożny nie zapomina… Po prostu ignoruje. Jest tak już od roku kiedy po raz pierwszy rozmawialiśmy na temat rywalizacji Celtics vs Atlanta i przez cały rok kompletnie nic się nie zmieniło. Dziś czytamy dokładnie to samo.
      Trudno takie CELOWE pomijanie tego, że w meczu grają dwie drużyny nazwać jakąkolwiek analizą.

      (0)
  18. Array ( )
    Uwielbiam sekcje komentarzy 4 Czerwiec, 2017 at 22:18
    Odpowiedz

    Z większości komentarzy wynika, że Cavs wygrywa i przegrywa mecze, ale GSW nigdy nie wygrywa. Nawet jak wynik końcowy jest na korzyść GSW to i tak Cavs przegrało, a nie GSW wygrało.

    (3)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    @Ciuus

    na czymś te opinie, czy szumnie : analizy, tzreba oprzeć.
    czynnik zaskoczenia jest oczywiście stale obecny i trzeba się liczyć z tym, że zdarzyć się moze dosłownie wszystko, niemniej : wg mnie, zabawa właśnie na tym polega, ze logiczny wywód i argumentacja zostać może zdekonstruowana przez zaskoczenie, a nie na odwrót.

    ty byś chciał, żebym uznał, iż ten finał jets już rozstrzygnięty i nie ma sensu gadanina o tym, co Cavs muszą/mogą zrobić, zeby wygrać.

    ja mam odmienne zdanie, uważam, że nawet 2-0 i to w takim stylu wcale nie zamyka tej serii. rok temu było podobnie. tak, wiem że okoliczności są nieco inne, ale pozwól, że jeszcze trochę się tymi NBA Finals pobawię.

    @krytycznym okiem

    cóż, panie Kolego, pozostaje mi podziękować za życzliwość i aprobatę :]

    trudno mi się nie zgodzić z analizą jaką przedstawiłeś :]

    nie, nie frustruje mnie zaistniała sytuacja, pewne uwagi rozumiem, wszystkie przyjmuję.
    zawsze chodzi mi o to samo, o tworzenie przyczynków do głębszego myślenia. I tego samego
    szukam w postach innych komentatorów [oraz ofk w artykułach redaktorów].

    @Tscheslaff

    dzięki :]

    nie ma obawy o moją formę, trzymam się nieźle i zamierzam jeszcze trochę tutaj pobyć :]

    (0)

Gwiazdy Basketu