fbpx

Kevin Garnett: The Expendable?

13

Kevin Garnett od dawna nie jest już graczem, którym był za swoich najlepszych lat, jednak w świadomości ludzi związanych z NBA wciąż jest liczącą się postacią na parkietach najlepszej ligi świata. No bo CZYJĄ drużyną byli ostatnimi czasy Nets? To na osobowości KG budowano image nowojorskiej ekipy, jego charyzma, cięty język i twardy charakter od lat są znakiem rozpoznawczym “The Big Ticket”.

W chwili, kiedy piszę te słowa od 38 urodzin Garnetta minęło dokładnie 83 dni. Od jego debiutu w NBA minęło już 19 lat. Nic zatem dziwnego, że po zakończonym sezonie 2013-2014 wielu wróżyło mu zakończenie kariery. On milczał. W ostatnich dniach do wiadomości publicznej podana została jednak nowina, jakoby Garnett szykował się by na jesieni po raz kolejny zasznurować na swych zmęczonych nogach koszykarskie buty i ruszyć do boju w swoim dwudziestym sezonie w NBA.

Lionel Hollins, który zastąpił na stanowisku trenera Nets Jasona Kidda, wyraził ostatnio w jednym z wywiadów swoje przekonanie odnośnie powrotu KG do gry w nadchodzących rozgrywkach.

Pomówmy o KG, o tym jak wyglądać będzie Wasz frontcourt. Czy (Garnett) rozmawiał z Tobą o powrocie?

Osobiście jeszcze o tym nie rozmawialiśmy, natomiast ze wszystkich informacji jakie otrzymałem od klubowego sztabu wynika, że Kevin wróci. Ja nie chcę wywierać na nim żadnej presji, to musi być jego decyzja, podjęta w oparciu o dobro jego i jego rodziny.

1

Fakt, dla kogoś takiego jak KG zawieszenie butów na kołku może być nie lada wyzwaniem. Ten gość żyje rywalizacją. Z drugiej strony, czas nie oszczędza nikogo, a ten gość przez większą część swojego życia grał w NBA. Ile dobrego może dać drużynie jego postać? Nie podlega wątpliwości, że statystyki Garnetta w ostatnim sezonie prezentowały się dosyć słabo. Duża w tym rola ograniczenia mu czasu gry. KG spędzał na parkiecie po 20 minut i to z zegarkiem w ręku, tak w sezonie zasadniczym jak i playoffs. Obniżeniu uległa też jego charakterystyczna skuteczność, a firmowy rzut z dalekiego półdystansu, choć w dalszym ciągu pewny jak deszcze w listopadzie, nie dziurawi już siatki tak często jak kiedyś.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

13 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe otacon
    Odpowiedz

    Dla mnie, ważnym zadaniem Hollins’a, będzie zrobienie z D-Willa kogoś, kto bardziej przysłuży się drużynie bo ostatnio jedyne co robił to szkodzi. To już nie jest gracz formatu All-Star a hajs dostaje od lat za duży do prezentowanych umiejętności. Ciężko mi wyobrazić sobie w jakiej roli Williams sprawdziłby się najlepiej skoro nie jest strzelcem z czołówki ligi ani playmaker z niego też nie najlepszy…

    (0)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe James Naismith
    Odpowiedz

    Kobe, Duncan, Garnett, Allen, sypiący sie Nash – ilu mamy jeszcze w lidze graczy reprezentujących twardą koszykówkę lat 90? Myślę, że trudno im odejść bo wiedzą że razem z nimi przeminie pewna epoka, według mnie najlepsza w historii koszykówki. Oni widzieli jak Jordan zdobywa swój drugi threepeat, byli świadkami powstających i upadających dynastii. Z biegiem czasu stali sie symbolami reprezentując to co w koszykówce najlepsze : charakter, siła woli, nieustępliwość. Gdy oni odejdą kto zajmie ich miejsce? Lebron, Durant, może któryś z tegorocznych rookie? No cóż – nie sądze…

    (26)
  3. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Lizard_King
    Odpowiedz

    Doktor ma rację. Razem z nimi zakończy się pewien rozdział w NBA. Rozdział jak do tej pory najlepszy.

    Co do bohatera tego tekstu to zadam zagadkę: który z obecnych zawodników młodego pokolenia pokazuje chociaż połowę takiego zaangażowania w grę jak robił to KG przez tyle lat?

    (-2)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe matrix
    Odpowiedz

    Każde pokolenie się kiedyś kończy i jakiś rozdział zamyka, zawsze tak było i będzie dlatego nie ma co zbytnio marudzić. Mimo wszystko fajnie jakby KG jeszcze ten rok pograł.

    (2)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe mathewskyterror
    Odpowiedz

    Ciekawe, czy Prochorow da Hollinsowi trochę czasu. Nets nie mają co liczyć na więcej, niż w zeszłym sezonie, szczególnie, gdy ich najlepszym niskim skrzydłowym jest Kirilenko/Anderson (przeczuwam Jacka i Johnsona na skrzydłach w okolicach grudnia). Mimo to powinni załapać się do Playoffs, może w ataku większą rolę w rozgrywaniu przejmą KG i Lopez (vide: Memphis).

    Niestety, następne 3 lata kibice Netsów będą musieli jakoś przełknąć. Ten skład nie ma żadnych perspektyw na rozwój, Johnson może odejdzie szukać pierścienia (Clippers? Cavaliers?), Lopez może mieć dość przegrywania i zostać wymieniony za paczkę młodzieży i picków, Plumlee podobnie. Kontrakt Williamsa się skończy, pewnie chłopak wróci do Turcji, a Brooklyn znowu zjedzie do piwnicy. Niech w tym roku jeszcze powalczą, zobaczą, ile im zostało paliwa w baku, a jak Garnett zawiesi buty na kołku, zacząć przebudowę w stylu 76ers.

    (1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    moze byc ciezko nets dostac sie do playoff, tak czy inaczej zycze kevinowi wszystkiego najlepszego, przeciez to zywa legenda ligi 🙂

    (1)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe pepe291086
    Odpowiedz

    Nie wiem , ale mnie Nets kojarzą się bardziej z Joe Johnsonem niż z Garnettem a co do samego Kevina to pewnie pluje sobie w brodę za to ,że odszedł z Bostonu.

    (5)
  8. Array ( )
    Zdjęcie profilowe master
    Odpowiedz

    @Naismith Moim zdaniem jest paru obiecujących kotów:
    Jabari Parker= Paul Pierce
    Davis= Garnett
    Zyczę wam i sobie żeby w/w gracze zrobili takie kariery jakie zrobili gracze do nich porównywani 🙂 Poza nimi jest jeszcze kilka naprawdę zdolnych młodych: Lillard, Irving, Cousins może Bennett zrealizuje swój potencjał? 🙂 Zapowiada się super sezon

    (0)

Gwiazdy Basketu