fbpx

KG oficjalnie kończy; Bosh ma trzeci skrzep krwi; sekrety MVP

17

Trzymaj się KG!

Na pewno już słyszeliście, po 21 sezonach w lidze Kevin Garnett oficjalnie przechodzi na sportową emeryturę.

Dziękuję za wszystko bracie. Wiesz jak bardzo będzie mi brakować Twojej obecności. Gratuluję wspaniałej kariery. Gadaliśmy. Wiem, co mam do zrobienia. Zajmę się tym. [Karl Anthony Towns]

“Big Ticket”przechodzi do historii jako jedyny gracz w dziejach ligi z dorobkiem 25 tysięcy punktów, 10 tysięcy zbiórek, 5 tysięcy asyst oraz 1.5 tysiąca bloków i przechwytów.

Nie będzie drugiego KG. Bardzo prawdopodobne, że to najlepszy gracz defensywny w historii. [Zach Love ESPN]

Nie będę się więcej produkował, jestem na świeżo po rozmowie z BLC, który ujął się honorem i twierdzi, że “tego Garnetta tak nie zostawi”. Smaży arcydzieło. W końcu to jeden z jego ulubieńców.

Trzymaj się Chris!

Z najnowszych wieści: Chris Bosh nie przeszedł testów medycznych i nie pojedzie na obóz przygotowawczy Miami Heat. To jeszcze niepotwierdzone informacje, ale w jego organizmie po raz trzeci wykryto skrzepliny krwi! 32-letni zawodnik nie wypowiedział się jeszcze publicznie, nie zajął stanowiska w sprawie. Nie odpowiedział też na pytanie czy zamierza wybrać się do Nowego Jorku by poprosić o niezależną diagnozę medyków wyznaczonych przez NBA.

Wiecie co to wszystko oznacza. Nie chodzi o kasę czy złośliwość ze strony Miami Heat. Chodzi o jego życie. Niestety bez zawodowego uprawiania koszykówki. Co ciekawe, to już czwarty All-Star, który kończy karierę na South Beach nie rozmawiając z Patem Rileyem. Kosę z Brylantynowym mają także Shaq, LeBron i D-Wade.

Jeśli chcecie poczytać więcej na temat sytuacji Chrisa, zapraszam tutaj:

Sekrety MVP

Na szczęście są też dobre wiadomości. Zapraszam do lektury zeznań długoletniego coacha Stephena Curry.

Po finałach wzięliśmy pięć tygodni wolnego. Od tamtego czasu pracujemy dwa razy dziennie, sześć razy w tygodniu. Z krótką przerwą na wyjazd do Chin na początku września. W chwili obecnej Stephen jest silniejszy niż był kiedykolwiek w swoim życiu.

– Jak wielkim problemem w Finałach był uraz kolana. W jak złym stanie był oraz jak wpłynęło to na formę Curry’ego?

To nie było nic strasznego. Potrzebował po prostu wypoczynku. Nie było ryzyka operacji czy coś w tym rodzaju.

– Nad czym w szczególności pracowaliście tego lata?

Szybkość podejmowania decyzji oraz siła nóg.

– Czy pojawienie się w zespole Kevina Duranta zmienia cokolwiek w przygotowaniach Stepha?

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

17 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Kevin Garnett.Wspanialy koszykarz,wspaniala kariera ale szczerze liczylem na ten ostatni sezon ale i tak jeden z moich ulubionych graczy z dziecinstwa.Lata 90te daly nam najwiecej uciechy i najwspanialszya ere koszykowki.Teraz to nie to samo.Koniec lat 90tych skonczyl sie wraz z odejsciem Kobe Bryanta,Tima Duncana i teraz wlasnie Kevina Garnetta.NIE NAWIDZE Stepha Curryego.Szanuje typa ale nie nawidze.Za styl bycia,za te jego ego nie wiadomo czemu przeciez dzieciak wygral zaledwie 1 ring.Szkoda gadac co sie taraz dzieje.

    (-3)
    • Array ( )
      Zdjęcie profilowe Ciuus

      LeBron jest również buńczuczny i jeszcze bardziej zadufany w sobie.
      Curry za to nie obwinia ziomków po porażkach ani nie wpierdziela się nikomu w robotę. Robi to co potrafi najlepiej. Nie musi za wszelką cenę ani kosztem innych być najlepszy. Po prostu wychodzi i robi swoje. LeBron za to na siłę zawsze próbuje nieudolnie udowodnić swoją wyższość. Nawet Kobe nastawiony głównie na “ja” i “moje” nie był takim pożeraczem gry.

      (-20)
  2. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Gadom
    Odpowiedz

    Nie będę się rozpisywał na temat KG. Wszystko już zostało powiedziane. Po prostu mi smutno. Gdyby miał jakieś oficjalne pożegnanie, to pewnie by mi się oczy spociły.

    (1)
    • Array ( )
      Zdjęcie profilowe sledziu 24

      Słownika ortograficznego też chyba nienawidzisz… Jak można nienawidzić gracza NBA, który nic Ci prywatnie nie zrobił i którego znasz tylko sprzed ekranu?

      (4)
  3. Array ( )
    Zdjęcie profilowe 71elevation
    Odpowiedz

    sledziu 24 jeśli wytykasz komuś błędy ort to zauważ, że słowo “nie nawidzisz” w języku polskim piszymy oddzielnie. Trochę żal.
    Co do KG to 20lat temu kupilem moja pierwsza koszulka NBA i do dziś dzień mam ją w szafie. Mam sentyment do niego. Dzkoda, że już nie zagra.

    (-10)
  4. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Toki
    Odpowiedz

    Nie mogę doczekać się już kolejnego sezonu NBA , w zasadzie postanowiłem go troszeczkę przyspieszyć i na NBA 2 k 17 GSW mam bilansik 11-2 co ciekawe kontuzja Currego, Duranta i Thompsona czyli całego trzonu ?zbyt to realne .
    A już tak na serio to oczywiście szkoda KG szkoda TD i oczywiście mojego największego idola Kobe .
    Kończy się generacja końcówki lat 90 czas szybko biegnie. Gdy Kobe zaczynał w 96 karierę miałem 12 lat jak ten czas leci . Najważniejsze żeby pomimo odejścia naszych idoli znaleźć w sobie radość i siłę do dalszego oglądania NBA do dalszej rywalizacji pozostałych, nowych gwiazd .
    W tym roku na parkiet wybiegnie galaktyczna drużyna, na dziś mogę stwierdzić, że na papierze najsilniejsza ever ale to jak skończą ten sezon i czy rzeczywiście tak w historii się zapiszą zależy tylko od nich. Naprawdę chciałbym by zdobyli trzy, cztery tytuły z rzędu, życzę im tego , chciałbym by zmusili wszystkich właścicieli klubu ,trenerów, samych zawodników do znalezienia jakiejś recepty na pokonanie ich w uczciwej (bez kontuzji)walce szkoda gadać! Nie mogę się już porostu doczekać ☺

    (3)
    • Array ( )
      Zdjęcie profilowe lasero

      I co niby znaczy samo to słowo “nawidzisz”? 🙂 Tutaj akurat nie ma zastosowania reguła “nie” osobno z czasownikami, bo to nie jest zaprzeczenie., tylko tak nazywa się dokładnie ta czynność – nienawidzę

      (9)
    • Array ( )
      Zdjęcie profilowe WeekendWarrior

      A ja im życzę odpadnięcia w 1-2 rundzie PO z OKC Westbrooka, tworzenie “galaktycznych” drużyn jest prawie zawsze postrzegane jako pójście na łatwiznę, nigdy nie lubiłem KD – teraz tym bardziej, presja na nich jest ogromna, liga nieco nauczyła się już ich klepki, łatwo im nie będzie. Na pohybel gwiazdeczkom pokroju Currego, Thomsona, Greena i Duranta. Prawdziwa gwiazda tej drużyny to Iguodala, żałuję że gra z tymi pseudo-kozakami.

      (0)

Gwiazdy Basketu