fbpx

Knicks oferują pół składu za K-Love, nowy trener Lakers

10

Co wydarzyło się na arenie NBA na przestrzeni ostatnich 24 godzin. Zapraszam na szczegółowy raport.

#Knicks chcą Kevina Love

Zacznijmy od początku, filozofia gry nowojorskich Knicks wydaje się być jasno sprecyzowana. Phil Jackson i jego współpracownicy wprowadzają do Big Apple ofensywę znaną jako “triangle offense”. Po raz pierwszy od wielu lat to system określa potrzeby kadrowe, a nie na odwrót. Mówiąc prościej: Phil Jackson dobiera zawodników w oparciu o ściśle określone kryteria, chce maksymalnego wpasowania w system, a wielkość nazwiska ma dla niego znaczenie drugorzędne. Czujecie różnicę? Przykładowo w Los Angeles, najpierw stworzono roster, a następnie zatrudnia się szkoleniowca. Przy okazji, nowego trenera Lakers poznacie za chwilę.

Knicks chcą wygrywać, a jeśli tak się stanie sprzedaż biletów i przychody klubu zadbają o siebie same.

Widzieliście wczesne, koślawe próby trójkątów w wykonaniu młodzieży Knicks? Miód dla oczu!

“Trójkąty” to piękny, zespołowy basket:

a) wymagający jednak sporo dyscypliny, wszechstronności i koszykarskiej inteligencji,
b) którego główną osią są zawodnicy ustawieni tyłem do kosza, utalentowani 1-na-1, jak Melo.

Jeśli w ten sposób spojrzeć na dążenia Nowojorczyków ich ostatnia propozycja nie dziwi. Wczoraj w zamian za usługi Kevina Love zaproponowali Timberwolves:

– Amar’e Stoudemire’a
– Tima Hardawaya
– Imana Shumperta

Chłopaki nie do końca odpowiadają punktowi a) z kolei Love doskonale wypełnia punkt b). Czy tylko ja chciałbym zobaczyć trójkąty oparte o talenty ofensywne Melo i K-Love’a, otoczonych miarą Jose Calderona i JR Smitha uzupełnionych graczami podkoszowymi od brudnej roboty?

Cóż, do transferu najpewniej nie dojdzie. Wolves chcieliby przy okazji pozbyć się Kevina Martina i JJ Barea, a Knicksom brakuje części (w szczególności przyszłych wyborów w drafcie) by takie coś przeprowadzić. Tak czy inaczej, Phil Jackson daje do zrozumienia, że chce u siebie 25-letniego Love’a i gotów zrobić wszystko, z maksymalną ofertą włącznie, by ściągnąć go do Nowego Jorku w przyszłe lato.

 CZYTAJ DALEJ >>

1 2 3

Ostatnie Wpisy

10 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Knicks powinni zostawić Hardaway’a , a zamiast niego spróbować znaleźć jakichś frajerów i wymienić makaroniarza …

    (41)
  2. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    fajnie by było gdyby Boozer się odbudował i robił ładne numerki mi zawsze podobała się jego gra klasyczny pf.
    no tak tylko pamiętaj, że druga strona musi się zgodzić, a na frajerów sie nie zgodza 😉 warto wspomnieć, że Stat wchodzi w swój ostatni rok kontraktu także wcale nei dziwota, że taka oferta nie satysfakcjonuje MT. Cavs szybciutko podpisali Wigginsa wiec by MT nie zawracałą dupy taka wymiana, a trzeba pamietac, że MT też się pali grunt. Moim zdaniem gdyby teraz w gre weszła jeszcze jedna ekipa, ale taka w której chciał by grać Love to MT by sie nie zastanawiałą było by kto da wiecej

    (2)
  3. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Hurricane2321
    Odpowiedz

    Według Autora Bennett nie rozciąga gry i nie potrafi rzucać z dystansu, tylko kisi się w pomalowanym i gra pod koszem tak ? Bennett w ogole nie gra pod koszem, w dodatku potrafi srogo przymierzyc z dystansu. Rzut ma ulozony brakuje mu stabilizacji i pewnosci siebie. Tristan gra w pomalowanym i to jest ten przepych w polu 3 sekund tak ? Varejao w tamtym sezonie juz pokazał, że jak trzeba to i z pol dystansu mu siądzie. Także sorry, ale nijak się to ma do rzeczywistości. Od biedy LeBron na PF na SF Miller, Allen na C Tristan i jazda. Heat wygrywali z gorszym ustawieniem a pod koszem mieli jeszcze wieksze gówno.

    (20)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak Love nie pojedzie na mistrzostwa świata, to sie zrobi coraz większa bieda pod koszem team USA. Hiszpańskie trio 2x Gasol + Ibaka zacierają ręce 😉

    (4)
  5. Array ( )
    Zdjęcie profilowe pitras
    Odpowiedz

    Hibbert i Bennett to dwaj kozacy, to są świetni zawodnicy, no ale psychika im zakłóca normalnę grę. Bennett ma to co miało wielu graczy wybranych z 1 numerem draftu – ogromna presja i oczekwiania, a Hibbo chce pokazać, że jest warty swojego kontraktu no i tony łajna wywalane na niego w mediach i internecie też mu wjeżdżają na psychikę.

    (1)

Gwiazdy Basketu