fbpx

Kobe nie zamierza poddać się bez walki, 76ers wciąż w grze

14

oklahoma city THUNDER @ los angeles LAKERS 96-99 (2-1)

Po druzgoczącej porażce na własne życzenie w game 2. Lakers zostali postawieni pod ścianą. Nie było rady jak tylko wygrać to spotkanie. Uskrzydleni dopingiem własnej publiczności, już od pierwszego gwizdka, skoczyli na gości jak jadowita żaba na liść. Po chwili, napis na tablicy wyników brzmiał 16-4. Nareszcie pokazał się Ramon Sessions (12 punktów), któremu kilka razy udało się wejść pod kosz. Goście zaczęli odrabiać straty dopiero, gdy na boisko wszedł najlepszy rezerwowy ligi James Harden. Komentujący spotkanie Jeff Van Gundy wprost rozpływał się na jego temat. Założę się, że “Broda” byłby pierwszą opcją ataku w 80% zespołów NBA. Z miejsca wymusił dwa faule na Bryancie, wrzucał z półdystansu i atakował kosz. Od tamtej pory przewaga żadnej z ekip nie wyniosła więcej niż pięć punktów.

Kobe (36 punktów) może mieć już swoje lata, ale nie zamierza poddać serii bez walki. Fakt, tym razem miał sporo farta (sędziowie odgwizdali Thunder kilka kluczowych fauli bez piłki) jednak skuteczność 18/18 z linii osobistych świadczy o umyśle koszykarskiego mordercy. Za to wszyscy go podziwiamy. Przy okazji, Lakers byli niemal perfekcyjni w rzutach wolnych, 41 na 42 to chyba jakiś rekord.

OKC przegrali po raz pierwszy w tych playoffs. Standardowo, większość szkód w ataku wyrządzili gospodarzom: Durant (31) Westbrook (21) i Harden (21), reszta ograniczyła się do obrony. Tymczasem wśród Lakers aż sześciu graczy wrzuciło ponad dyszkę. Steve Blake zaliczył 12 plus 8 zbiórek. Wiecie, że ktoś straszył jego rodzinę śmiercią na Twitterze po tym jak przestrzelił kluczową trójkę w końcówce ostatniego spotkania? Jakim idiotą trzeba być by robić takie rzeczy? Na koniec Metta World Peace (10 punktów, 0 zbiórek, 4 faule). Niby niewiele wnosi, dopiero przy powtórce akcji, w zwolnionym tempie widać jak szybko pracuje rękoma i wybija piłki. Kolejny mecz już dziś w nocy. Back-to-back w playoffs? Ciekawe. Oby żaba za szybko nie spadła z liścia. Jako fani NBA życzylibyśmy sobie game 7. A wy?

boston CELTICS @ philadelphia 76ERS 83-92 (2-2)

Pierwsza połowa w wykonaniu Sixers była najbrzydszą w mojej karierze kibica. Nawet wsady odbijały się od obręczy. Na szczęście zrehabilitowali się po przerwie i nieoczekiwanie wciąż mają szanse na awans do finału konferencji. Kto mówił, że Iggy (Andre Iguodala) nie potrafi rzucać? Wczoraj był bohaterem. Najpierw wcelował z półdystansu, a następnie za trójkę. Zakończył spotkanie z 16 punktami. Piętnaście dodał Lou Williams. W obozie gości najlepiej strzelał Paul Pierce (24).

Na początku Celtics podczepili wagony pod lokomotywę zwaną Brandon Bass (15 punktów, 10 w I kwarcie), a kiedy goście przestawili zwrotnicę, drużynę ciągnął Rajon Rondo (15 punktów, 15 asyst). Sixers zdobyli 31 punktów w pierwszej połowie! Nominalnie grający na pozycji rzucającego obrońcy Evan Turner trafił 5 z 22 oddanych rzutów. Celtom do awansu potrzebne będzie więcej magicznego napoju. KG wyglądał wczoraj na swój wiek (9 punktów, 7 strat).

Ostatnie Wpisy

14 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe miqs1
    Odpowiedz

    Kurde wygrywać 19pkt i przegrać mecz… KG dziś obchodzi swoje 36 urodziny zobaczymy jak będzie grał w poniedziałek.

    (0)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe CaliforniaKid
    Odpowiedz

    Wszystko dzięki temu, że odblokowali się punktowo Gasol, Sessions i Blake. Nareszcie zdobycz punktowa zbilansowana w drużynie. Tak trzeba grać by odprawić OKC do domu. A nuż im dalej tym młody zespół OKC będzie się denerwował? Mam nadzieje, że to jakiś przełom w grze LA. I 41 na 42 osobiste :O:O:O:O

    (0)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Zdzichu
    Odpowiedz

    Lakers wygrali z dobrze grającymi Thunder, dużo fizycznej gry, ale bez chamstwa, to lubie, Lakers muszą wygrać dzisiejszy mecz, są w stanie to zrobić, jak MWP rzucał osobiste w końcówce to serce mi waliło 150 uderzeń na minutę, ale trafił oba 😀 dobry meczyk 😀

    (0)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe vex
    Odpowiedz

    zastanawiam się cały czas jak Celtics mogli przegrać ten mecz, teraz musimy wygrac dwa MUST winy, a mogliśmy być już niemal pewni zwycięstwa. Happy Birthday Kevin!

    (0)
  5. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Maj
    Odpowiedz

    @zasow
    żebyś się nie zdziwił
    wg mnie lakers w 7 meczach zamkną OKC , ale wszystko zależy od najbliższego meczu

    (0)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Fan D-Rose
    Odpowiedz

    Lakers pokazalo pazur , grali pod presją szacun dla Kobego 18/18 z linii rzutów wolnych Wow, a Thunder zagrali jak zawsze czyli na Westbrooka , Duranta i Hardena ktorzy zrobili co mieli zrobic ale czegoś zabraklo, u Lakersów cos zaskoczylo i mamy bedzie jeszcze walka , a co do pary Boston – Philadelphia jak zespol takiej klasy jak Boston ma problemy z takim zespolem jak Sixers , przeciez mieli przewagę blisko 20 pkt .Ehh co by było gdyby pewnej soboty, pierwszego meczu PO jeden z rozgrywajacych nie doznał kontuzji , chyba wiecie o kogo mi chodzi ? Gdyby doszlo do pojedynku Bulls – Boston i Rose bylby w takiej formie jak w poprzednim sezonie bylaby miazga z Bostonu , i Sixers w 1 rundzie 😀

    (0)
  7. Array ( )
    Zdjęcie profilowe BLC
    Odpowiedz

    myślę, że to może być nowy record nba z tymi wolnymi Lakersów. Kobe też chyba ustanowił jakiś rekord tym 18/18. w zeszłych playoffs Dirk miał 16/16 w jednym meczu. Rekord ogólny nba, ustanowiony jednak w sezonie zasadniczym należy (z tego co kojarzę) do “The Human Highlight Film’a” 23/23 vs Chicago 08/12/1992.

    (0)
  8. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    aż dziw mnie bierze, ze nie wykorzystuja Blaka skuteczniej, nie raz była okazja by do niego zagrać, a tu young sobie komplikuje rzuty Butler też cos z celownikiem nie tak, zawsze ziapocza małolaty ze Grif tylko paki robi a on ma dobry rzut z odchylenia pokazał to rok temu i teraz tez

    (0)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe miqs1
    Odpowiedz

    @Fan D-Rose Słuchaj jakoś Bulls też sobie nie poradziło z 76ers. I wiesz gdybać można cały czas… A co by było gdyby w finałach 2010 Perk w 6 meczu nie doznał kontuzji? Więc uważam, że takie gdybanie nie ma sensu…

    (0)

Gwiazdy Basketu